ja też co najmniej jeden taki telefon powinieniem wykonać...
a bojówki - rewelacja! teraz rozumiem, że ktoś nas po cichu chciał przeszkolić - tu kajaki, tam rowery.
teraz rozumiem, że ktoś nas po cichu chciał przeszkolić - tu kajaki, tam rowery.
Można też pomyśleć o przeszkoleniu "desantowo-powietrznym" - wszak aeroklub w Pruszczu blisko. ;)
A tak już na poważnie - to czasami myślę, że to jedyne argumenty (siłowe) którymi można coś osiągnąć. :(
A wracając do tematu to zapewnie jest wiele "elementów" dawnego Gdańska które możnaby Miastu przywrócić. Hmm, może spróbujemy tą fontannę jakoś wytropić?
_________________ Frakcja Miłośników Niewygodnych Kin
--------------------------------------------------------------------------
Až dojde moja poslední hodina, pochovajte mňa do bečky od vína
--------------------------------------------------------------------------
A może na początek udałoby się nam określić kiedy i w jakich okolicznościach zniknęła fontanna (zaszabrował ją ktoś czy uczyniono to w "majestacie prawa" ;))?
Na pocztówce widoczny jest charakterystyczny budynek LOTu.
Czyli na podstawie tego można stwierdzenić, że fontanna była jeszcze na swym miejscu, gdy istniał już pawilon LOTu.
W "Wydarzyło się w Gdańsku" możemy na 157 stronie (rok 1961) przeczytać:
W grudniu otwarto sklepy, które oblegały "niezliczone tłumy". Najpierw pawilon meblowy przy Bramie Wyżynnej (dziś pawilon "Lotu")...
Na ile pozwala jakość skanu możnaby pokusić się o stwierdzenie, że budynek nie jest jeszcze ukończony - a wskazywałby na to brak przeszklenia pierwszego piętra. W takim razie pocztówka przedstawiałaby stan z lata 1961.
A co się stało dalej? Kiedy znikła fontanna? Czy stało się to podczas "przebudowy" Kleiner Irrgarten (a to z kolei związane było z przebudową głównego ciągu komunikacyjnego)?
01.JPG
Plik ściągnięto 12474 raz(y) 15,24 KB
_________________ Frakcja Miłośników Niewygodnych Kin
--------------------------------------------------------------------------
Až dojde moja poslední hodina, pochovajte mňa do bečky od vína
--------------------------------------------------------------------------
A może na początek udałoby się nam określić kiedy i w jakich okolicznościach zniknęła fontanna (zaszabrował ją ktoś czy uczyniono to w "majestacie prawa" ;))?
A co się stało dalej? Kiedy znikła fontanna? Czy stało się to podczas "przebudowy" Kleiner Irrgarten (a to z kolei związane było z przebudową głównego ciągu komunikacyjnego)?
Przebudowa była chyba na początku lat sześcdziesiątych, wtedy była szeroko zakrojona akcja budowy drogi państwowej nr 1 (czy jak ona się tam nazywa). M. in. z tej okazji rozebrano w Oliwie szpitalik św. Łazarza z 1660 r. Myslę że fontanna znikła później - gdy postanowiono przemianować Mały Błędnik na Park im. Marii Konopnickiej. Może uda mi się dziś rzucić okiem na jej pomniczek, a nuż tam jest jakaś data...
Myslę że fontanna znikła później - gdy postanowiono przemianować Mały Błędnik na Park im. Marii Konopnickiej. Może uda mi się dziś rzucić okiem na jej pomniczek, a nuż tam jest jakaś data...
Znalazłam taką wiadomość u Sampa w "Mieście magicznych przestrzeni", :
Był rok 1977. Własnie wówczas odlana w brązie podobizna pojawiła sięna cokole pomnika poetki.Zdobi on odtąd miejsce zwane niegdyś Małym Labiryntem.
_________________ O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny...
Cooo !!??? Jesteś w Gdańsku i nic nie mówisz ?? !!
Ja zawsze jestem "w Gdańsku" ;) A konkretnie, to pracuję na Mariackiej. Tym niemniej, wczoraj zapomniałem zerknąć na Maryśkę K. Ale teraz to już nieistotne, skoro już wiemy że ustawiono ją w 1977 r.
A co się stało dalej? Kiedy znikła fontanna? Czy stało się to podczas "przebudowy" Kleiner Irrgarten (a to z kolei związane było z przebudową głównego ciągu komunikacyjnego)?
Mój post jest troche spóźniony - ale dopiero wstąpiłem na forum.
Tą fontannę pamiętam z dzieciństwa. Ona zniknęła tuż po przeniesieniu Dworca PKS na jego obecne miejsce.
Notabene: na Oruni była druga, bardzo podobna fontanna, na Placu Oruńskim. Po zbudowaniu bloków na Zuławskiej fontanna zniknęła, a basen po niej napełniono piaskiem by byla "piaskownicą h. c.".Nie mam pojęcia czy dalej tak jest.
Nic dokładnego niestety nie wiem. Obiło mi się tylko wiele lat później o uszy, że jakiś niemundurowy prominent wywiózł ją poza Gdańsk. Chyba jeden z tych, co to do Kartuz do kościoła jeździli, nią swą daczę ozdobił...
Gdzie się ta oruńska podziała nie mam zielonego pojęcia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum