Panowie Krzysztof, norveg, czy pasuje wjazd na teren 15.05 (wtorek) tak w okolicy 18-tej?
Bez szans, ważny projekt w korpo do piątku włącznie. Następny tydzień (czyli od 21 maja) raczej. Zwykle zupełnie odpada środa po 14, poza tym jestem w stanie się dopasować.
Jeśli w tym samym czasie w porcie jest statek i pociąg to taśmociąg może bezpośrednio przemieszczać węgiel, ale nie zawsze tak jest.
Ponieważ nie zawsze pasuje gatunek węgla. Na statek ładujemy węgiel o określonej kaloryczności. No i InterBalt (spółka córka Węglokoksu) woli jak węgiel idzie przez hałdę, ponieważ lepiej można wyłapać zanieczyszczenia.
Udało się obejrzeć
Są pozostałości wszystkich trzech.
Na razie co nieco o nr. 2 i 3. (Jedynka jest innego typu)
Sytuację pokazuje dość dobrze mapa radziecka (wydana później, ale pokazuje ona stan z ~ 69 r.). Obydwie miały 2 stanowiska do opróżniania (wywracania) wagonów. Do każdego stanowiska doprowadzone były 2 tory. Czyli do całego urządzenia 4. Tory czerwone służyły do wprowadzania wagonów z węglem na obrotnice. Po obróceniu wagonów o ~ 30 stopni i uchwyceniu go przez wywrotnice siłowniki przechylały wagony, a węgiel zsuwał się do, wspólnego dla obu stanowisk, leja zsypowego. Z którego taśmociąg zabierał go na plac składowy, lub bezpośrednio na statek. Puste wagony po opuszczeniu ich do poziomu torami żółtymi były odprowadzane.
Pozostała prawie wyłącznie żelbetowa konstrukcja, ale zachowały się dolne, stalowe łoża osi pionowego obrotu wagonów, oraz urocze elementy skrzyżowania się toru wjazdowego i wyjazdowego.
wywr.69.jpg
Plik ściągnięto 24986 raz(y) 113,61 KB
wywrotnica.jpg Mój szkic
Plik ściągnięto 24986 raz(y) 53,11 KB
wywr.2.b.jpg Widok z pomostu
Plik ściągnięto 24986 raz(y) 107,55 KB
DSCF3621m.jpg Z niego było robione poprzednie ujecie
Ano udało i nawet z małą przygodą.
Krzysztofie niesamowita praca z obrazkami. Gratulacje. Z tego co pamiętam, to w czasie oglądania poruszony był także wątek wykorzystania masy wagonów powracających do wciągania tych pełnych.
wykorzystania masy wagonów powracających do wciągania tych pełnych.
Raczej tylko do grawitacyjnego odjazdu tych pustych. Do wciągania pełnych była z pewnością jakaś wciągarka.
Jeszcze jedna uwaga. Na kolorowej mapce z poprzedniej strony z 1933 r. (mylnie tam zasugerowałem 1944) i tej z 1940 do wywrotnic dochodzi po 1 torze. Dopiero na tej z 69 do jedynki dochodzą 2, a do dwójki i trójki po 4, tak jak było. Możliwe, że pierwotnie były inne urządzenia rozładunkowe, a te których pozostałości oglądaliśmy powstały później (w czasie wojny )
Uwaga: Archiwalne zdjęcia wywrotnicy (z poprzedniej strony) to wywrotnica nr 1, inaczej działająca niż te 2 i 3. Jak na razie ich zdjęć nikt nie zamieścił.
Teraz wywrotnica nr 1.
Inna od tamtych. Jak wyglądała pokazują już zamieszczone zdjęcia i schemat działania.
Równocześnie mogły być opróżniane 2 wagony. (Na zdjęciu z artykułu prasowego widzę tylko jeden).
Wagony wjeżdżały na pomosty - koleby i po ich zablokowaniu koleby wraz z wagonami obracały się po łukach obrotowych, których spore fragmenty pozostały do dzisiaj. Łuki obrotowe na wierzchu miały wygięte szyny, a stopki tych szyn istnieją nadal. Koleby musiały mieć jakieś kółka, no i jakiś mechanizm obracający (siłowniki?)
Była z pewnością mniej wydajna bo nie ma, tak jak dwójka i trójka, dodatkowych torów do odprowadzania pustych wagonów.
Tak. Wzruszające zdjęcia. Pod koniec lat '70-tych pracowałem na "górniczym". Pamiętam czynną jedną wywrotnicę.Zupełnie nie umiem określić którą. Od tej pory tam nie byłem.
Prawdopodobnie miało to związek z eksportem węgla do Anglii. Kostka. Typowy węgiel do kominków. Składali reklamacje na zbyt dużą ilość miału. Oni tam owijali każdą kostkę w papierek i tak sprzedawali. Może dlatego ten węgiel szedł przez wywrotnicę. Firma na burcie nadzorowała opuszczanie węgla przez dźwigowych do ładowni. Oczywiście klasa robotnicza robiła i tak swoje. Była na akordzie. Byłem frajerem i nawet robiłem jakieś awantury:) A Węglokoks poniósł koszty obniżki cen. Kogo to w tych radosnych latach to obchodziło?
Jesteś pewien, że chodzi o koniec lat '70-tych?
Ja tego nie pamiętam, ale wydawało mi się, że w tym czasie przeładunek węgla był już przeniesiony z Wisłoujścia do Portu Północnego.
Port Północny robił masówkę - jeden gatunek węgla drobnego jak miał do spalania w elektrowniach . Na Basenie Górniczym był węgiel gruby ( koksujący , kominkowy) oraz koks .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum