ani z budynkiem ani z instytucją nic się nie stało - budynek stoi w zasadzie nienaruszony (o dziwo, bo przecież w okolicy sporo się działo już od pierwszego dnia wojny), a sierociniec zlikiwidowano w 1906 r.
hmhmhm nie powiem, mój wydawało by się trafny trop legł w gruzach...
a czy w okolicy poczty był jeszcze jakiś przytułek po 1906?
Sierociniec - zwany też domem dla podrzutków - był jeszcze na Elżbietańskiej, z tym że jego wychowanków jeszcze w II poł. XIX wieku przeniesiono na Polanki, a sam budynek - najstarszy znany budynek renesansowy w Gdańsku! - rozebrano przed I w.ś.
Radzę zajrzeć tu (na samym dole strony):
http://przewodnicygdanscy...tykul/2078.html
Pisaliśmy też na tym forum Przytułek bez daty, ale tekst A. Januszajtisa zniknął już zdaje się z sieci. Mam go gdzieś skopiowanego, jakby co, to przyniosę i wkleję.
powiem może o co chodzi moja prababcia- do ok. 9 roku życia wychowanka domu dziecka- często prowadzała moją małoletnią wtedy babcię w rejony poczty polskiej i mówiła, że w tych właśnie okolicach się wychowywała do czasu adopcji. Więc ten przytułek naturalnie przyszedł mi na myśl- i wszystko byłoby cacy, gdyby nie fakt, że moja prababcia urodziła się w 1909
teraz zwiątpienie mnie przepełnia, bo nie wiem, czy to pamięć zwodzi moją babcię, czy też zwodziła już prababcię- w każdym bądź razie wróciłam do punktu wyjścia w genaologicznych rozmyśleniach
dobra, dość tego użalania się
czy na śródmieściu w latach powiedzmy 1910 do 1920 istniał jakiś dom dziecka albo przytułek?
(wierzcie, poszukałabym sama, ale mi wybitnie nie wychodzi
Przy Heveliusplatz (Plac Obrońców Poczty Polskiej) był sierociniec.
no to o tym budynku właśnie mowa
A poniżej tekst, o którym wspomniał Pumeks:
Andrzej Januszajtis w GW napisał/a:
Przytułek bez daty
Wszyscy w Gdańsku wiemy, gdzie jest Poczta Polska. Kiedy już znajdziemy się przed nią i pokłonimy sławnemu gmachowi, zwróćmy uwagę na znajdujący się po drugiej stronie placu dawny przytułek i sierociniec - niezwykle cenny zabytek, pełniący dziś funkcję mieszkaniową.
Wszyscy w Gdańsku wiemy, gdzie jest Poczta Polska. Kiedy już znajdziemy się przed nią i pokłonimy sławnemu gmachowi, zwróćmy uwagę na znajdujący się po drugiej stronie placu dawny przytułek i sierociniec - niezwykle cenny zabytek, pełniący dziś funkcję mieszkaniową. Jego kształt i rozmieszczenie okien od- zwierciedlają dawne przeznaczenie. Wystającą część środkową wieńczy trójkątny szczyt, pod którym widać cyfry "6 9" - resztkę umieszczonej tam niegdyś daty. Jaka to data? Nietrudno ją znaleźć, choćby na marginesie egzemplarza "Kroniki" Curickego, który w XVIII wieku należał do pastora Monety. Zanotował on tam, co następuje: "Przytułek został właściwie ufundowany w 1699 roku dla żebraków i wszelkich włóczykijów. Leży na Starym Mieście nad Radunią na prawo, na wprost domu poprawczego za tartakiem. Jest to piękny budynek, ma własny kościół, szkołę i mały ogród. Ubiór tych, co są w przytułku, jest zielony; podczas gdy ci, którzy się znajdują w domu dziecka i sierocińcu, noszą jasnoniebieski. Natomiast te dzieci, które wprawdzie uczęszczają do szkoły w przytułku, jak również otrzymują tutaj wikt i ubranie, ale stale w nim nie mieszkają, tylko śpią poza nim, tych mundurek jest szary, dlatego też nazywa się je szaraczkami". Dodajmy dla wyjaśnienia: na miejscu domu poprawczego stoi poczta, tartak był przy ul. Tartacznej, a dom dziecka przy kościele św. Elżbiety.
Dawne widoki i opisy dostarczają dalszych informacji. Główne wejście było (i jest nadal) od podwórza w środku budynku. W sieni na parterze stała skarbonka na datki. Po prawej (zachodniej) stronie była izba, w której rozliczano jałmużny, za nią salka kobiet; po lewej - infirmeria i sala dziewcząt. Schody prowadziły na pierwsze piętro, gdzie w środku miał swój pokój przełożony (dzisiaj nazwalibyśmy go kierownikiem). Na prawo wchodziło się do kaplicy, zwanej Okręcikiem Chrystusa, oświetlonej po każdej stronie siedmioma oknami. Na wprost wejścia stał barokowy ołtarz, obok niego kazalnica. Z tyłu były organy i zegar, podarowany w 1707 r. przez handlarza winem Klubego. Lewą (wschodnią) połowę piętra zajmowała jadalnia, za nią mieściła się izba szkolna, dalej w przybudówce - kuchnia, łazienka i mieszkanie szafarzy. Sanitariaty urządzono od strony obecnego placu Obrońców Poczty Polskiej, nad odgałęzieniem Kanału Raduni, po którym pozostało do dziś zagłębienie terenu. Nad kierownikiem mieszkał zarządca, wyżej sterczał ze ściany daszek z dzwonami. Na poddaszu przechowywano zapasy, miał tu też izdebkę preceptor (nauczyciel). Wejście na dziedziniec było jak dziś od ulicy Sierocej, przy bramie; w zachowanej przybudówce rezydował odźwierny. W zachodniej części podwórza stała studnia, zaś na wschód od głównego gmachu, w osobnym budynku funkcjonowała piekarnia, do której przylegał ogród. Jeden ze sztychów przedstawia podopiecznych przy zajęciach na dworze: sieroty bawią się w kółko graniaste, grają w piłkę i w palanta (polski baseball - starszy niż amerykański), wójt uliczny (inspektor nadzorujący włóczęgów) sprawdza, co schwytany na ulicy żebrak ma w kieszeni, inni wyciągają wiadro ze studni, piłują drewno na opał, wożą kamienie w taczkach itp. Podpis ujmuje to lapidarnie: "próżniaki jak pracują".
Skrzydło od ulicy Sierocej - znacznie skromniejsze - powstało w 1749 roku (data na tablicy nad wejściem). Początkowo służyło jako nowa szkoła. Gdy w 1778 roku rozdzielono dorosłych pensjonariuszy od sierot, przeniesiono ich tutaj. Tablice na głównym gmachu podają daty rozbudowy kościoła (największa w roku 1753) i ludzi, którzy się przy tym zasłużyli. Zakład działał tu do roku 1906, w którym przeniesiono go do Wrzeszcza (na ulicę Sosnową 1). Budynki starego przytułku szczęśliwie przetrwały ostatnią wojnę. Warunki mieszkaniowe nie są najlepsze, ale jest pięknie, zwłaszcza wiosną, gdy kwitną kwiaty, starannie pielęgnowane przez mieszkańców. Szkoda, że przy ostatnim remoncie nikomu nie przyszło do głowy uzupełnić brakujących cyfr daty od strony placu. Na wszelki wypadek jeszcze raz ją przypominam: 1 6 9 9.
W budynkach starego przytułu znajdują się dzisiaj prywatne mieszkania
Były w ostatnich latach jakieś szemrane artykuliki w Jantarowych Szlakach, ale niestety pełne błędów, raczej odradzam. W ostatnich latach dziejami gdańskich przytułków i szpitali zajmuje się ostro (i porządnie) pan Adam Szarszewski. Znalazłem w Narodowym Katalogu Uniwersalnym informację o książce:
Imago mundi pauperum : Dom Dobroczynności w Gdańsku według Johanna Jacoba Feyrabenta i Samuela Donneta / Adam Szarszewski, Marta Bogotko-Szarszewska, Toruń : Wydawnictwo Adam Marszałek, 2006.
Całkiem obszerny opis jest w małej i niezupełnie słusznie przez Rektora obsmarowanej książeczce Śladami gdańskich zabytków niedawno zmarłej Hanny Domańskiej. Ponieważ ja mam, a wiem, że niektórzy nie mają, wsadziłem ją do skanera:
Hanna Domańska napisał/a:
PRZYTUŁEK NA SIEROCEJ
W dobie wzmożonej akcji pomocy społecznej ludziom najbardziej jej potrzebującym może warto by przypomnieć, jak radzili sobie z tym problemem w dawnym Gdańsku. Otóż już w XVII wieku istniał tzw. Urząd Dobroczynności, który prowadził Dom Dobroczynny, potocznie zwany przytułkiem. Dom ten został założony na terenie Starego Miasta, przy ulicy Sierocej (obecnie jest domem mieszkalnym nr 6). Zarząd nad nim sprawowali rajcy Głównego i Starego Miasta, natomiast bezpośredni nadzór mieli członkowie rady kościoła parafialnego pw. Św. Katarzyny. W XVIII wieku opiekę nad domem objęła również miejscowa loża masońska "Eugenia pod Ukoronowanym Lwem". Fundusze na utrzymanie Domu Dobroczynnego gromadzono poprzez zbiórki pieniędzy po domach, na ulicach, a także ustawiając puszki w lokalach bractw cechowych. Mieszkańcami Domu Dobroczynnego byli ludzie biedni, nierzadko zebrani pośród włóczęgów i żebraków, którzy ze względu na zły stan zdrowia nie byli w stanie zarobić na siebie ciężką pracą fizyczną. Oddzielną grupę stanowiły osierocone i zaniedbane dzieci, a także dzieci nieślubne, których nie przyjmowano do szkół i nauki zawodu. Wszyscy oni znajdowali tu nie tylko pomoc charytatywną w postaci opieki lekarskiej czy zapomogi finansowej, lecz starano się ich także przywrócić społeczeństwu poprzez zachęcenie do lżejszej pracy lub nawet nauki.
Dom zbudowany w latach 1699-1700 według projektu znanego budowniczego miejskiego Bartłomieja Ranischa posiadał wielorakie pomieszczenia. Były tam m. in. izby przeznaczone dla chorych oraz do przyjmowania i obdarowywania biedoty miejskiej, pracownie tkackie - głównie dla kobiet, sala lekcyjna dla dzieci, jadalnia itp. Na pierwszym piętrze znajdowała się kaplica kryta stropem ozdobionym sztukaterią. W jej wnętrzu stał ołtarz, były także organy i specjalny pulpit dla kaznodziei.
W pierwszej połowie XVIII wieku przy wschodnim krańcu budynku postawiono dwukondygnacyjną dobudówkę oraz wolno stojącą piekarnię. Założono także ogród kwiatowo-warzywny sięgający do ulicy Krosna i przepływającego w pobliżu niej kanału Raduni. W roku 1749, przypuszczalnie ze względu na ciasnotę pomieszczeń w starym budynku, zbudowano jeszcze jeden dodatkowy, jednopiętrowy dom mieszkalny. Oba budynki zostały połączone murem, częściowo jeszcze zachowanym.
W wieku XIX na znajdującym się między budynkami podwórzu stanęły zabudowania gospodarcze oraz kostnica. Założono wówczas również przy jednym z budynków niewielki zieleniec. Zdobi on dziś plac Obrońców Poczty Polskiej.
Na początku obecnego stulecia (1906) Dom Dobroczynny zamknięto, ponieważ jego lokatorów przeniesiono do nowo wybudowanego domu, mieszczącego się we Wrzeszczu przy Jaskowej Dolinie. Opróżnione zabudowania domu po odpowiednich pracach adaptacyjnych zostały przeznaczone na mieszkania lokatorskie. Zniknęły wówczas stare podziały wnętrz, w tym także i cała kaplica, po której pozostały jedynie fragmenty sztukaterii zdobiącej niegdyś strop. Po roku 1945 z podwórza zostały usunięte zabudowania gospodarcze i kostnica. Stoją natomiast do dziś oba budynki mieszkalne, tworzące malowniczy akcent u wylotu_ulicy Sierocej na plac Obrońców Poczty Polskiej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum