Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Dwór Studzienka - Happening ku pamieci
Autor Wiadomość
Fuzzy 
globetrotter

Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 56
Wysłany: Czw Lut 02, 2012 5:43 am   Dwór Studzienka - Happening ku pamieci

:amen: :rip: :amen:

W niedzielę o 20:00 mam zamiar przybić na płocie Dworu Studzienka we Wrzeszczu żałobny wieniec. Nie wiem już jak zwrócić uwagę władz miasta na ten przygnębiający akt obumierania czystej i pięknej materii miasta. Może jakiś żurnalista wpadłby z aparatem? Was wszyscy drodzy forumowicze zapraszam do przyłączenia się. Choćby zapalenia symbolicznej świeczki. Może ktoś druknąłby jakiś plakacik? Zróbmy coś by sami sobie udowodnić, że można. Klepanie w klawiaturę i wzdychanie do starych pocztówek to fajna rzecz. Ale czy nie warto by zrobić choć trochę więcej?

Mam dziwne przeczucie, że nadepniemy komuś na odcisk. Z jakiegoś powodu nikt się nie interesuje tym umierającym cudem :hmm:

Drogi Moderatorze, proszę o nie blokowanie wątku. Niech Forum będzie forum i służy miastu. Po to zostało stworzone... :szabelka:

Mam nadzieje że panowie :glina: :glina: :glina: nie będą robić scen. To by tylko potwierdzało tezę, że komuś jest na rękę hydrze łeb ukręcić. To będzie spokojny pokojowy happening.

Drodzy forumowicze, deklarujcie proszę udział poniżej...
 
Fuzzy 
globetrotter

Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 56
Wysłany: Czw Lut 02, 2012 5:45 am   

Pomóżcie proszę do niedzieli rozreklamować powyższą akcję. W miarę możliwości...
 
Mikołaj 
Idi Admin


Dołączył: 13 Paź 2003
Posty: 8091
Wysłany: Czw Lut 02, 2012 9:01 am   

Fuzzy napisał/a:
jak zwrócić uwagę władz miasta

Tyle że miasto nie jest właścicielem.
Fuzzy napisał/a:
Może jakiś żurnalista wpadłby z aparatem?

Żurnaliści już tam wpadli z aparatem: http://gdansk.naszemiasto...tanie,id,t.html

Trzymam kciuki, wątku nikt nie będzie blokował (kiedy niby blokował?), ale od wieńców i zapalania świeczek to stan prywatnego budynku się nie poprawi.
 
Fuzzy 
globetrotter

Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 56
Wysłany: Czw Lut 02, 2012 9:32 am   

Miasto nie jest właścicielem ale zobowiązania umowy sprzedaży nieruchomości przez miasto nie zostały w najmniejszym stopniu wypełnione (renowacja). Tyle tylko wiem. Od wieszania stan Dworu się nie poprawi ale taka "praca organiczna" odświeży pamięć o miejscu...
 
Mikołaj 
Idi Admin


Dołączył: 13 Paź 2003
Posty: 8091
Wysłany: Czw Lut 02, 2012 9:38 am   

Przed żądaniem ukarania grzywną etc. trzeba by się zorientować, kto jest właścicielem - pasjonat, który przeliczył się ze swoimi możliwościami, czy jakiś byznesmen-cwaniaczek jak w przypadku zajezdni tramwaju konnego w Oliwie
 
roko 


Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 132
Wysłany: Czw Lut 02, 2012 9:50 pm   

Mikołaj napisał/a:
... kto jest właścicielem - pasjonat, który przeliczył się ze swoimi możliwościami, czy jakiś byznesmen-cwaniaczek ...


Nie znam odpowiedzi na 1 wersję ale jeśli o finanse chodzi to w rzeczy samej w grę wchodzi najprawdopodobniej kilka "baniek" i raczej od 3 wzwyż i jest to bardzo orientacyjnie w zależności ile trzeba by rekonstruować detali a ile konserwować.
Co do drugiej zależności to tez jej nie znam ale byłem równo miesiąc wcześniej na tym obszarze niż linkowany artykuł, brama była otwarta, na posesji dwa samochody oraz kilka osób robiących w ogrodzie grilla.

Studzienka.jpg
4 czerwca 2011
Plik ściągnięto 10991 raz(y) 75,08 KB

 
Fuzzy 
globetrotter

Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 56
Wysłany: Pią Lut 03, 2012 1:11 pm   

Gdzieś znalazłem info wskazujące na to, że wersja II (cwaniaczek) jest bardziej prawdopodobna.
Po jakimś czasie od zakupu, pomimo braku jakichkolwiek prac w Dworze, zarejestrował fundacje miłośników zabytków (jakoś podobnie brzmiącą) i próbował eksmitować ludzi mieszkających w stajniach dworu znajdujących się obok. Trafił na opór i brak pomocy ze strony miasta.
Wszyscy wiemy jak wygląda budynek. Czasem oczywiście "wina" bywa rozmyta a odpowiedzialność ginie w meandrach papierologii. Zwrócenie uwagi nikomu nie zaszkodzi. Mogę jedynie grzywnę zainkasować :roll:
Ktoś zapali świeczkę?
 
ruda 
Mierzeja


Dołączyła: 24 Cze 2007
Posty: 1792
Wysłany: Pią Lut 03, 2012 3:01 pm   

Poszukiwane info może być na białej tablicy na płocie :hmm:
Czy to to?
Cytat:
- zespół dworski „Studzienka”, ul. Traugutta 94-96, k. XVIII, XIX/XX, nr rej.: 648 z 15.10.1973:
- dwór
- ogród, nr rej.: 938 z 9.05.1985
- stajnia, ob. dom mieszkalny, drewn.-mur., nr rej.: j.w.
_________________
„Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom”.
 
 
Fuzzy 
globetrotter

Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 56
Wysłany: Pią Lut 03, 2012 4:37 pm   

Ta tablica jest pusta. Nic na niej niema poza "niewypełnionym formularzem". Dla niej też coś przygotuję. Na przezroczystej folii samoprzylepnej wydrukowany znak zapytania 8))
 
Fuzzy 
globetrotter

Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 56
Wysłany: Wto Lut 07, 2012 3:32 pm   

Zgodnie z oczekiwaniami świat nie zatrząsł się w posadach 8)) Sprawie trza dać pokój więc...

DS.jpg
Plik ściągnięto 10810 raz(y) 109,08 KB

 
Fuzzy 
globetrotter

Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 56
Wysłany: Czw Lut 09, 2012 2:06 pm   

A jednak się zatrząsł :huuurra:

http://www.trojmiasto.pl/...nka-n55277.html

Podziękowania dla Pani Kasi :k11: :k3: :k9:
 
ruda 
Mierzeja


Dołączyła: 24 Cze 2007
Posty: 1792
Wysłany: Czw Lut 09, 2012 5:09 pm   

Fuzzy :zgooda:
Artykuł to jedno ale ważny jest odzew czyli bardzo dużo opinii i wpisów w ciągu tak krótkiego czasu.
Jeden z nich zwrócił moją uwagę :
Cytat:
Czytelnicy portalu Trójmiasto , niemalże jednogłośnie nominowali panią Aleksandrę Kociałkowską do nagrody Pomorskie Rekiny Biznesu. Przykład pani Aleksandry pokazuje jak rozsądnie lokować kapitał. Przy zachowaniu maksymalnego bezpieczeństwa lokaty, można osiągnąć zysk nieosiągalny w inny sposób. Poprosiliśmy o wypowiedz zaprzyjaźnionego ekonomisty Taka stopa zwrotu, nie jest możliwa nawet w agresywnych funduszach inwestycyjnych, które są obciążone ogromnym ryzykiem. Pani Kociałkowska powinna być przykładem dla przeciętnego Kowalskiego jak pomnażać oszczędności. A teraz dla naszych czytelników prześledźmy całą operację. Rok 1998 za
7 000. m kw. zapłacono 180 000 zł czyli 26 zł / m kw. Rok 2012 w tej samej okolicy działki są oferowane po 1700 zł /m kw. Z każdej 1 zł którą zainwestowano w ciągu 14 lat uzyskano 65 zł. Dla porównania lokata bankowa złożona w1998 do roku 2011 daje nam z 1 zł ok. 2,62 zł, pomijając podatek belki wprowadzony w 2003 roku. W naszych rozważaniach dla uproszczenia pominięto zbudowania znajdujące się na działce. .......


A Fundacja Ochrony Zabytków, a zapomniałam Europejska :mrgreen:
będzie
Cytat:
- Ideą Europejskiej Fundacji Ochrony Zabytków jest możliwie jak najlepsze dbanie o dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze - mówi pani Aleksandra.


Europejska Fundacja Ochrony Zabytków, która w 2012 roku zorganizuje w Gdańsku specjalną konferencję Poczytajcie !. :haha:
_________________
„Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom”.
 
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3749
Wysłany: Pią Lut 10, 2012 1:20 am   

Fuzzy napisał/a:
A jednak się zatrząsł :huuurra:
Trzęsie się od jakiegoś czasu. :wink: A jeżeli już zaczynasz coś robić to... rób to porządnie. :mrgreen:
Katarzyna Moritz napisał/a:
"Akcja klepsydra" na pożegnanie Dworu Studzienka

9 lutego 2012, godz. 10:00 (198 opinii)
Dwór Studzienka we Wrzeszczu jest w fatalnym stanie. Właściciel chce o niego zadbać, ale nie ma na to pieniędzy.

Na płocie przy zabytkowym XVIII-wiecznym Dworku Studzienka przy ul. Traugutta 94-96 zobacz na mapie Gdańska we Wrzeszczu zawisł wieniec i klepsydra z wymownym napisem: "Z głębokim żalem żegnamy dni minionej świetności". Nic dziwnego: dawny dwór, który od blisko 14 lat jest w prywatnych rękach, jest w opłakanym stanie.
Kilka dni temu na płocie Dworu Studzienka oprócz wieńca zawisła także klepsydra, a na wyblakłej tablicy budowy pojawił się wymowny znak zapytania.
Rodzina Trzcińskich mieszka w wozowni należącej do zespołu dworu od 1949 roku. 14 lat temu miasto sprzedało ich razem z dworem.
Po klepsydrze nie ma już śladu, jednak akcja została sfotografowana i trafiła na fora internetowe. Jej anonimowy inicjator apelował:

"Nie wiem już jak zwrócić uwagę władz miasta na ten przygnębiający akt obumierania czystej i pięknej materii(..) Zróbmy coś, by sami sobie udowodnić, że można. Klepanie w klawiaturę i wzdychanie do starych pocztówek to fajna rzecz. Ale czy nie warto by zrobić choć trochę więcej?" - napisał na Forum Dawny Gdańsk.

Akcji nie dziwią się lokatorzy budynku, który sąsiaduje z dawnym dworem. - Nie wiemy kto umieścił wieniec i klepsydrę, podejrzewamy, że to miłośnicy Wrzeszcza. Pod tym był jeszcze znicz ustawiony. To bardzo ładny gest, widać że ludziom zależy na tym dworze - mówią bracia Trzcińscy, zamieszkujący budynek zabytkowej wozowni, która także należy do dawnego zespołu dworskiego Studzienka.

Dwór wraz z wozownią oraz terenem o powierzchni blisko 7 tys. m kw. kupiła od miasta w 1998 roku spółka Aleksandra. Zapłaciła za wszystko 180 tys. zł, ponieważ uzyskała 50-procentową bonifikatę. Dodatkowo została zwolniona z podatku od nieruchomości.

Szefową Aleksandry jest Aleksandra Kociałkowska. Właścicielka chce odbudować zabytkowy obiekt, w tym celu założyła nawet Europejską Fundację Ochrony Zabytków, która stara się m.n. o zdobycie funduszy unijnych na jego rewitalizację.

W odtworzonym zespole Studzienka miałby powstać hotelik, określony mianem domu pracy twórczej dla artystów. W zrekultywowanym parku właścicielka chciałaby zrekonstruować "cudowne" źródełko.

Tyle planów, ale od lat w tym miejscu nic się nie zmienia.

- Obiekt jest zabezpieczony, został wykonany program konserwatorski, badania archeologiczne, jest pełna dokumentacja i projekt remontu. To wymaga olbrzymich nakładów. Staram się zorganizować finansowanie, ale to złożony proces. Rozmawiałam z potencjalnymi inwestorami z Rosji i Litwy, ale w grudniu zerwali rozmowy - przyznaje Aleksandra Kociałkowska.

Zaangażowanie właścicielki potwierdza wojewódzki konserwator zabytków, który przyznaje, że posiada pełną dokumentację związaną z planowaną inwestycją. Właścicielka wielokrotnie zapewniała go o chęciach, planach realizacji oraz na bieżąco informowała o próbach zdobycia finansowania.

- Dlatego do tej pory nie podejmowaliśmy żadnej interwencji. Jednak czas leci, a stan obiektu się nie poprawił. W najbliższym czasie przeprowadzimy kontrolę i w zależności od jej wyników wystawimy nakaz zabezpieczeń zabytku - zapowiada Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Sprawa ma jeszcze jeden, ludzki aspekt. Wozownia, która należy do zespołu dworu, jest także własnością spółki Aleksandra. Problem w tym, że mieszkającej tam siedmioosobowej rodzinie Trzcińskich, właścicielka do tej pory nie zapewniła innego mieszkania. Tymczasem miasto zobowiązało ją do tego sprzedając obiekt.

- Miasto sprzedało nas razem z dworem, nikt nas nie pytał o zdanie. Tej pani płacimy czynsz i opłaty eksploatacyjne. Mieszkamy tu z rodzinami od 1949 roku. Chcieliśmy wykupić dom w 1992 roku, ale miasto się na to nie zgodziło. Interweniowaliśmy wszędzie, nawet w Fundacji Helsińskiej, ale odbijamy się jak piłeczki pingpongowe. Przez tyle lat nie dostaliśmy żadnej poważnej oferty na inne mieszkanie - żalą się bracia Trzcińscy.

Dwór Studzienka został zbudowany pod koniec XVIII wieku u podnóża wzniesienia zwanego Sobótką. Wypływa spod niego Studzienecki Potok, którego źródła służyły do produkcji wody stołowej, popularnej nie tylko w Gdańsku, eksportowanej do północnych Niemiec. O jej leczniczym działaniu, zwłaszcza w przypadku chorób oczu, krążyły legendy. Teren, gdzie go wzniesiono, nazywano niegdyś osadą "Studzienka" (niem. Heiligenbrunn). W XV-XVII w. tutejszy majątek należał do kolejnych właścicieli Wrzeszcza, a w l. 1754-1828 do Uphagenów. Pamiątką po nich jest zabytkowy dworek, z resztkami niewielkiego, ale świetnego niegdyś parku. Jeszcze przed ostatnią wojną naliczono w nim 32 gatunki drzew, w tym wiele egzotycznych.

Źródło jak wyżej. W ciągu trzynastu lat opracowany został projekt odbudowy i renowacji. :brake:
Zadziwia na tym tle świetne samopoczucie szefa, wyrażone przez rzecznika PWKZ. :rwie_wlosy: W ogóle jest jakiś problem?
_________________
Poldergeist
 
Fuzzy 
globetrotter

Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 56
Wysłany: Pon Lut 13, 2012 3:18 pm   Następny krok

Jak myślicie? Jaki powinien być następny krok. Zapytanie do Woj. Konserwatora Zabytków o wyniki kontroli? Powiedzmy 12.03? Czy ktoś wie jaka jest procedura składania takich oficjalnych zapytań?
 
pumeks 


Dołączył: 22 Paź 2003
Posty: 7457
Wysłany: Pon Lut 13, 2012 9:51 pm   

Nie ma żadnej procedury. Piszesz pismo i masz nadzieję, że otrzymasz odpowiedź :P
_________________

 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk