Bohaterska chęć walki o swoją Ojczyznę ,wszystkimi możliwymi drogami,i nieraz wymagająca wewnętrznej walki i wielu wyrzeczeń, jest chwalebna i nie podlega żadnej dyskusji.
Kto tak ustalił? Póki co sam decyduję, co dla mnie podlega dyskusji, a co nie.
Wskazana kwestia jak najbardziej podlega. A młodzi zołnierze wszystkich "stron" jesli szli na ochotnika to z tych samych pobudek: z powodu patriotyzmu...
Być może użyłem niewłaściwego słowa w tej wypowiedzi- chodziło mi o to ,że kwestie patriotyzmu i przywiązania do Ojczyzny są rzeczami niejako wyższymi i wzniosłymi i trudno tu wartościować strony ze względu na to , której patriotyzm jest lepszy , bądź gorszy. Nie było moją intencją udzielanie autokratywnych wypowiedzi, za czym idzie powstanie offtopicu. Niemniej jednak dyskusja jest ciekawa .
Pozdrawiam
_________________ "...Daj Nam siły Bog wroga bić...
Daj Nam Bog wolnym być..."
Być może użyłem niewłaściwego słowa w tej wypowiedzi- chodziło mi o to ,że kwestie patriotyzmu i przywiązania do Ojczyzny są rzeczami niejako wyższymi i wzniosłymi
Póki co, to ja płacę ojczyźnie ciężkie pieniądze miedzy innymi za to, że to ona ma mnie bronić, a nie na odwrót. Wzniosłość kazdy moze widzieć gdzie indziej - nie ma powodu, zeby akurat "kwestie patriotyzmu i przywiązania do Ojczyzny" uważac za bardziej wzniosłe niż co innego. Dla mnie najbardziej "wzniosłe" jest zycie i bezpieczeństwo moje i mojej rodziny - i w ŻADNYM wypadku zadna "ojczyzna" dla mnie wazniejsza być nie może. A jeżeli "ojczyzna" bezpieczeństwa mi nie zapewnia - to won, nie jest ona do niczego potrzebna.
Oskar Lotte napisał/a:
i trudno tu wartościować strony ze względu na to , której patriotyzm jest lepszy , bądź gorszy. Nie było moją intencją udzielanie autokratywnych wypowiedzi, za czym idzie powstanie offtopicu. Niemniej jednak dyskusja jest ciekawa .
Pozdrawiam
No to zamiast prawić rzewne kawałki o "wzniosłych" kwestiach, lepiej chyba nadal mówic o sensowności działlności grup rekonstrukcyjnych, prawda?
Sam nie jestem miłosnikiem militariów ani nie zajmuje sie historia od strony wojskowo-batalistyczno-militarno-mundurowo-jakiejtam jeszcze chcecie.
Widziałem jednakowoż kilka takich inscenizacji, zarówno z II Wojny Światowej, jak z wojen "napoleońskich". Uwazam tę działalnośc za rewelacyjną - i własnie wierne odtworzenie szczegółów: w sprzęcie w umundurowaniu, w zachowaniu "żołnierzy", w przebiegu "bitew" - uważam za podstawowy warunek dla zapewnienia dobrej jakosci takiemu widowisku. Zatem oczywistym jest, ze równiez mozliwe daleko posunięta wierność w odtworzeniu "czarnych charakterów" ma tu istotne zdarzenie.
Jak wiecie, sam najbardziej zajmuję się kolejami i samochodami. I kiedy w jakims filmie "wojennym" widzę ze stosowane sa pojazdy kolejowe albo drogowe z innej epoki albo z innych krajów niz powinny, to cały film traci u mnie wiele na wartości. Tak samo odbieram filmy, w którym jakieś miasto, z jego charakterystycznymi budynkami "gra" zupełnie inne miasto.
Diabeł tkwi w szczegółach.
A dyskusja o nazistach, czy neonazistach wsród rekonstruktorów jest banalna i jałowa. Takich ludzi nie jestem skłonny tolerować w żadnym srodowisku, a wymienianie tu grup rekonsturukcyjnych jako czegos wyjątkowego uważam za nonsens.
KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ. Rozdział II
Art. 82.
Obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne.
Art. 83.
Każdy ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej.
Art. 84.
Każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie.
Art. 85.
1. Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny.
2. Zakres obowiązku służby wojskowej określa ustawa.
Tak, ta idiotyczna ustawa zwana konstytucją też została uchwalona za moje pieniądze. Jest tam znacznie wiecej bzdur, niz w powyzszym cytacie.
Ale dopóki państwo nie zacznie samo przestrzegac własnego prawa i własnej konstytucji - ja nawet nie mam zamiaru dyskutować o moich obowiazkach wobec niego. Kiedy zacznie - moge podyskutowac nad sensownoscia tego rozdętego dokumentu.
Tak czy inaczej: nikogo nie upowazniałem, zeby mnie do czegokolwiek mgł zmuszać. Konstytucja próbuje mnie zmuszać (częsciowo skutecznie, bo jednoczesnie odmawia mi prawa obrony przed rezimem państwa) do różnych rzeczy. Jednak ja jestem wolnym człowiekiem i sam w miarę mozliwosci zamierzam decydowac o tym co jest moim obowiazkiem, a co nie jest.
Jednak ja jestem wolnym człowiekiem i sam w miarę mozliwosci zamierzam decydowac o tym co jest moim obowiazkiem, a co nie jest.
Czy jest pojęcie relatywizmu prawnego? Nie myślałem Zoppoter, ze kiedykolwiek tak lekko potraktujesz obowiązujące prawo. To, broń Boże, nie jest zarzut, ale zaskoczyłeś mnie.
No to zamiast prawić rzewne kawałki o "wzniosłych" kwestiach, lepiej chyba nadal mówic o sensowności działlności grup rekonstrukcyjnych, prawda?
Rzewne jak rzewne ....mówiłem,że offtopic
Zoppoter napisał/a:
Widziałem jednakowoż kilka takich inscenizacji, zarówno z II Wojny Światowej, jak z wojen "napoleońskich". Uwazam tę działalnośc za rewelacyjną - i własnie wierne odtworzenie szczegółów: w sprzęcie w umundurowaniu, w zachowaniu "żołnierzy", w przebiegu "bitew" - uważam za podstawowy warunek dla zapewnienia dobrej jakosci takiemu widowisku. Zatem oczywistym jest, ze równiez mozliwe daleko posunięta wierność w odtworzeniu "czarnych charakterów" ma tu istotne zdarzenie.
Jak wiecie, sam najbardziej zajmuję się kolejami i samochodami. I kiedy w jakims filmie "wojennym" widzę ze stosowane sa pojazdy kolejowe albo drogowe z innej epoki albo z innych krajów niz powinny, to cały film traci u mnie wiele na wartości. Tak samo odbieram filmy, w którym jakieś miasto, z jego charakterystycznymi budynkami "gra" zupełnie inne miasto.
Diabeł tkwi w szczegółach.
a wymienianie tu grup rekonsturukcyjnych jako czegos wyjątkowego uważam za nonsens.
a tu się zgadzamy- nic dodać nic ująć- moim zdaniem .
_________________ "...Daj Nam siły Bog wroga bić...
Daj Nam Bog wolnym być..."
Czy jest pojęcie relatywizmu prawnego? Nie myślałem Zoppoter, ze kiedykolwiek tak lekko potraktujesz obowiązujące prawo. To, broń Boże, nie jest zarzut, ale zaskoczyłeś mnie.
W momencie, kiedy ktos usiłuje narażac moje zycie lub zdrowie - prawo dla mnie schodzi na dalszy plan. O ile ów cytat z konstytucji ma byc odpowiedzia na moja odmowe obrony "ojczyzny" i wymogu, zeby to ona broniła mnie za moje pieniądze - to tak, w tym zakresie traktuje prawo jako coś, co mnie nie moze obowiązywać. O moim zyciu i o tym za co mógłbym je oddać - decyduję wyłącznie ja. Moje zycie nalezy do mnie, a nie do wodzów, naczelnych dowódców, prezydentów, ministrów, cesarzy czy kogokolwiek innego. Ja zadnych wojen nie wywołuje - i nie mam zamiaru dac sie zabic w wojnie wywołanej przez kogos innego.
Pierdzielisz Zoppek jak Kali o krowach.
Ze niby Ojczyzna ma cię bronic, a ty jej nie musisz? Czy myślisz, że za twoje podatki, będące wg ciebie objawem reżimu, Ojczyzna kupi ci Pokój, Bezpieczeństwo itp? To jest typowa postawa anarchisty. Są rzeczy takie jak np. dobro wspólne (narodowe, społeczne), które najbardziej uwypuklają się w momentach przełomowych - na wojnie, w czasie przewrotu, rewolucji itp. Wtedy nie ma bezstronnych. Czy mógł byc bezstronny jakikolwiek Polak we Wrześniu, w godzinie "W" albo w Czerwcu, Grudniu?
Będzie wojna, mobilizacja, jedni w kamasze inni do obrony cywilnej, inni do ogruzowywania, kopania okopów czy rowów czołgowych, może do podziemia. I wtedy powiedz: TO JA DECYDUJĘ O MOIM ŻYCIU.
Teraz owszem decydujesz, ale tylko trochę i możesz np zadecydowac o swoim wyjeździe na Grenlandię. I tam będziesz mógł decydowac naprawdę (choc ograniczy cię jurysdykcja duńska)
Bo tu jest Polska - objaw pewnej zbiorowej umowy Polaków, czyli Konstytucji - umowy, którą spisujemy lepiej lub gorzej od 1791 roku.
Ze niby Ojczyzna ma cię bronic, a ty jej nie musisz? Czy myślisz, że za twoje podatki, będące wg ciebie objawem reżimu, Ojczyzna kupi ci Pokój, Bezpieczeństwo itp? To jest typowa postawa anarchisty. Są rzeczy takie jak np. dobro wspólne (narodowe, społeczne),
Należy rozróżnić kila rzeczy – funkcjonowanie państwa i jego organów w normalnych okolicznościach, funkcjonowanie państwa w sytuacjach szczególnych jak np wojna oraz czyjeś uczucia wobec miejsca urodzenia/państwa/narodu.
W pierwszej sytuacji nie widzę powodu, by państwa nie traktować jako firmy, która ma dla nas wykonać jakąś usługę, za którą płacimy. Nie rozumiem, dlaczego państwo, jego funkcjonariusze, którzy przez jakiś czas działają w jego imieniu, mieli wskazywać mi, komukolwiek, jaki sposób życia jest lepszy, jaka postawa, jaki światopogląd, jaka religia lub jej brak etc. Innym słowy – moim zdaniem państwo nie ma żadnych uprawnień do zachowań paternalistycznych.
Mam nadzieję, że za czas jakiś dojdzie do tego, że poza niezbędnym minimum potrzebnym do funkcjonowania państwa wewnątrz i na zewnątrz będziemy sobie wykupywali pakiety usług, a potrzeby ludzi będą zaspokajane na jak najbliższym im poziomie, przez samorządy terytorialne, a nie centralnie. Nie mam samochodu i nie korzystam z dróg, to za nie nie płacę, nie korzystam z publicznej opieki zdrowotnej – nie płacę, chcę sam odkładać na emeryturę – odkładam, nie chcę dotować rolników i kolejarzy – nie dotuję. Pod tym względem najuczciwsze byłyby podatki pośrednie (VAT), które trzeba uiścić korzystając z określonych dóbr i usług.
Wojsko – jak przed setkami lat spokojnie żyjący powinni, jeśli chcą, płacić tym, którzy mają ich bronić. Każda wieś wysyła pięciu zbrojnych i zrzucają się na rycerza.
A jak ktoś z jakichś względów chce, czuje że powinien walczyć, to niech też walczy. Kocha tę rzeczkę, ulicę, drzewo, współplemieńców – niech za to umrze. Nie ma jednak żadnego prawa patrzeć z wyższością na tego, kto tak nie czuje.
Moim zdaniem „dobro wspólne” nie usprawiedliwia zmuszania ludzi to walki i umierania na froncie.
Podobnie jest nadużywane „dobro wspólne” w czasach pokoju, o czym mógłbym powiedzieć więcej, ale nie jest to miejsce na przedstawianie poglądów politycznych.
Cytat:
Ojczyzna kupi ci Pokój, Bezpieczeństwo itp
Mam wrażenie, że różne „ojczyzny” (czyt: ci, którzy akurat się dorwali do władzy) specjalnie stwarzają wrażenie, że pokój jest zagrożony, nie można czuć się bezpiecznie, otacza nas wróg, po to tylko by ludzie uważali, że władza jest potrzebna i w imię owego bezpieczeństwa oddawali jej więcej pieniędzy i wolności.
Cytat:
Bo tu jest Polska - objaw pewnej zbiorowej umowy Polaków, czyli Konstytucji - umowy, którą spisujemy lepiej lub gorzej od 1791 roku.
Powstaje pytanie o mechanizm „spisywania” umowy, zakres pełnomocnictwa, oraz o to, co jest owa zbiorową umową objęte (bo może z istoty nie powinno).
rozumiem, że się wybornie z Zoppem znacie, i takie sformułowania są między wami na porządku dziennym?
Zapewniam Cie że nie. Zresztą zauwazyłem, ze ostatnio ludzie, którzy ledwo co się tu pojawili pozwalaja sobie na rozmaite impertynencje wobec mnie. Nie wydaje mi się, zeby to miało świadczyc źle akurat o mnie.
A co do "ojczyzny": uwazam, że w KAŻDYM wypadku to ona ma zobowiązania wobec mnie, a nie odwrotnie. Równiez w przypadku wojny. Niech sobie "ojczyzna" zorganizuje zawodowe wojsko, złozone z takich, którzy uważają własne zycie za mniej wazne od "ojczyzny" i od zarabianych (a pochodzących z moich podatków) pieniędzy. O ile mi wiadomo mała zawodowa wyszkolona armia jest ZAWSZE duzo skuteczniejsza niż milionowa zbieranina powołanych naprędce cywilów, którzy zawsze służą jedynie jako mięso armatnie. Czyz juz w średniowieczu wojen nie wygrywały wojska zaciężne z "pospolitymi ruszeniami"?
Niech sobie "ojczyzna" sama załatwia takie sprawy; Ja płacę, wymagam i nie interesuje mnie w jaki sposób usługa zostanie wykonana. Na pewno nie moimi rekami, ja mam ważniejsze sprawy na głowie.
Mam nadzieję, że za czas jakiś dojdzie do tego, że poza niezbędnym minimum potrzebnym do funkcjonowania państwa wewnątrz i na zewnątrz będziemy sobie wykupywali pakiety usług, a potrzeby ludzi będą zaspokajane na jak najbliższym im poziomie, przez samorządy terytorialne, a nie centralnie. Nie mam samochodu i nie korzystam z dróg, to za nie nie płacę, nie korzystam z publicznej opieki zdrowotnej – nie płacę, chcę sam odkładać na emeryturę – odkładam, nie chcę dotować rolników i kolejarzy – nie dotuję. Pod tym względem najuczciwsze byłyby podatki pośrednie (VAT), które trzeba uiścić korzystając z określonych dóbr i usług.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum