Obok Falkhof w Schidlitz, tego wspaniałego osiedla mieszkaniowego obejmującego dawną posiadłość, działkę, na której znajdowa się lokal Seppuhna, firma Falk po raz kolejny ukończyła nowy budynek, który nadaje ulicy szczególny charakter.
Przedmieście Schidlitz rozrosło się w kierunku Gdańska. Naprzeciwko lokalu „Fridrichshein” ukończono budowe 62 mieszkań.
Dwie trzecie z nich to mieszkania 2-pokojowe, reszta to mieszkania 3-pokojowe. Wszystkie mieszkania mają ogrzewanie podłogowe w łazience.
Czynsz jest rozsądny, 2-pokojowe mieszkanie kosztuje 45 guldenów, 3-pokojowe około 60 guldenów.
Szczególnymi zaletami tych nowych mieszkań są przestronne wymiary i duże szerokie okna. Kompleks budynków ma 120 metrów długości i 10 metrów głębokości. Duża brama wjazdowa, flankowana po obu stronach nowoczesnymi rzeźbami, tworzy urokliwy obraz.
Oprócz 62 mieszkań powstałych dzięki dotacjom mieszkaniowym, w budynku znajdują się również dwa duże sklepy.
Działalność budowlana w Schidlitz jeszcze się nie zakończyła. Po tym kolosalnym budynku powstanie kolejny o podobnych rozmiarach,
który jest obecnie w budowie i będzie stanowił połączenie z budynkami ukończonymi w zeszłym roku na osiedlu Gorch-Fock-Straße.
Witam po długiej przerwie. Pomyślałem, że może kogoś zainteresuje nieco smutna wiadomość - otóż Gdański Zarząd Dróg i Zieleni "dbając o bezpieczeństwo" radośnie zaczyna wycinkę kasztanowców w parku przy ul. Wyczółkowskiego... Na zdjęciu początek.
I na wszelki wypadek - nie "żalę" się tylko na forum (coś tam choć próbowałem napisać do osób odpowiedzialnych) - ale mam obawy, że ktoś za bardzo interesuje się ostatnio tym miejscem.
I mała aktualizacja - "ze względów bezpieczeństwa" wygląda to teraz tak i można się obawiać, że będzie jeszcze gorzej. Na przesłane zapytanie w sprawie GZDiZ oczywiście nie raczy odpowiadać. Na szczęście zareagowała rada dzielnicy - im choć podali podstawę wycinki i zadeklarowali "nasadzenia zastępcze" - oby nie w stylu "miasta, które działa": czyli albo nasadzeń odtwarzających oryginalne założenie nie będzie wcale (bo nie było ich tam od kilkudziesięciu lat), albo pojawi się jakiś badyl.
W dniu 17.01.1898 r. na spotkaniu zwołanym przez Prezydenta von Gosslera, podjęto decyzję o założeniu stowarzyszenia „Luisenheim”
i ustanowieniu instytucji o tej samej nazwie ku pamięci niezapomnianej królowej Luizy.
Został zakupiony za 19 000 marek dom i ogród przy Karthäuserstrasse 35, (85), który zostal przekształcony w „Luisenheim”.
Zapewnił on zakwaterowanie, wyżywienie, utrzymanie i chrześcijańskie wychowanie dzieciom z dzielnicy miasta, które wymagały szczególnej opieki ze względu na ich stan fizyczny lub zagrożenie moralne.
W ciągu tych dwóch dekad instytucja ta była błogosławieństwem dla wielu dzieci
i bez wątpienia zasłużyła na prawo do kontynuowania cichej i beztroskiej pracy nad rozwojem dorastającej młodzieży.
Stowarzyszenie i instytucja zaczęły ożywioną działalność dzięki aktywności i działalności ówczesnej Johanniter siostry Mety Lendzian i radnej Mayer, wspieranych przez dr Fischera, naczelnego lekarza gdańskiego Diakonissen-Mutter- u. Krankenhauses.
Jako pielęgniarka parafialna w robotniczym przedmieściu Schidlitz, siostra Meta poznała nędzę rodzin robotniczych
i to właśnie wtedy udało się jej pozyskać wiodące kręgi miasta dla stałej kampanii pomocowej.
To głównie dzięki niej istnieje obecnie organizacja i stowarzyszenie w dzielnicy Gdańska, które z miłością opiekuje się tymi dziećmi,
które należą do najbardziej nieszczęśliwych, zastępując ich rodziny i domy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum