Pozarządowa Gdańska Organizacja Turystyczna (GOT) zamierza doprowadzić do tego, by w Gdańsku odbywały się duże, międzynarodowe zjazdy.
Inauguruje też zbiórkę pieniędzy na zainstalowanie „Kuli Czasu” na zabytkowej latarni morskiej w Nowym Porcie. O tych sprawach rozmawiano podczas spotkania integracyjnego GOT, na galeonie „Lew”, z udziałem między innymi rektorów wyższych uczelni z Pomorza i wiceprezydenta Gdańska.
- Uczelnie mogą przyczynić się do tego, by w Gdańsku chętnie urządzano międzynarodowe konferencje naukowe i biznesowe - mówi Bogdan Donke, prezes GOT. - Kula Czasu w Gdańsku może być symbolem, jakim np. dla Poznania są koziołki, a dla Krakowa hejnał.
(K.N.) - Dziennik Bałtycki
Dzisiaj Dziennik Bałtycki do informacji "Wymień dokument Osoby niepełnosprawne - jak załatwić formalności. Fotograf i urzędnik przyjdą do domu" dołączył zdjęcie osoby u dentysty albo może to jest karmienie pacjenta. Podpis pod zdjęciem: "W przypadku osób niepełnosprawnych, formalności niezbędne do wyrobienia nowego dowodu, można załatwić w domu"...
Także mam nadzieję, że to jakaś stara informacja i nie zaczyna się żadna zbiórka pieniędzy i kula pod koniec miesiąca będzie!
Wysłany: Pią Sie 17, 2007 8:55 am Światowy Dzień Latarń Morskich
Corzano napisał/a:
Kula to fajna sprawa, ale ceny wstępu na latarnię za wysokie.
Jutro 1 zł!
Ze strony latarni:
Cytat:
Światowy Dzień Latarń Morskich
18 sierpnia każdego roku (na pamiątkę pierwszej ustawy o latarniach morskich wprowadzonej przez Kongres USA w roku 1789) na całym świecie obchodzony jest Dzień Latarń Morskich. W tym dniu krótkofalowcy-amatorzy instalują swoje anteny na latarniach morskich i nadają i odbierają w ten sposób wiadomości radiowe na całym świecie. Również wyjątkowo tego dnia publiczność ma prawo podglądać ich w pracy w Historycznej Latarni Morskiej w Gdańsku.
Wstęp na Latarnię Morską w Gdańsku tego dnia dla wszystkich: tylko 1 złoty!
Już za miesiąc mieszkańcy Gdańska będą mogli ustawiać zegarki z dokładnością jednej miliardowej sekundy. Uroczyste odsłonięcie od dawna oczekiwanej kuli czasu na latarni morskiej w Nowym Porcie, odbędzie się w sobotę, 28 lipca.
Trochę się przeciągneło w czasie.
Kula potajemnie została zamontowana na latarni.
Wczoraj odmawiano informacji kiedy to nastąpi, a dziś kula jest już zamontowana na szczycie.
_________________ Ponury Zwracacz Uwagi na Wykraczających Poza Ramy
Na zabytkowej latarni w Nowym Porcie pojawiła się zrekonstruowana kula czasu, według której do końca lat dwudziestych regulowano chronometry statków, wchodzących do Gdańska.
Metalowa kula umieszczona jest, tak jak przed ponad stu laty, na maszcie nad kopułą latarni. Dawniej podnoszono ją na kilka minut przed południem, a o 12 opuszczano. W ten sposób przekazywano kapitanom statków stojących na redzie portu godzinę, konieczną do dokładnego nastawienia chronometrów okrętowych. Kulę czasu, jedyne takie urządzenie w północnej Europie, zdemontowano z latarni Gdańsk Nowy Port w 1929 r. Jej rolę przejęło radio.
- Kula czasu to chyba najciekawsze i najoryginalniejsze z pośród akcesoriów, w które wyposażano latarnie morskie, dlatego przez lata mieszkańcy Nowego Portu i pasjonaci historii Gdańska czekali, aż uda się ją zrekonstruować - mówi mieszkanka Nowego Portu Izabela Sitz-Abramowicz. - Szkoda że ten doniosły fakt odbył się jakoś tak nieoficjalnie, bez udziału mediów. Byłaby to świetna promocja dla naszej dzielnicy.
- Prace przy rekonstrukcji jeszcze trwają. Mamy już za sobą najtrudniejszy etap - montaż masztu. Teraz uruchamiamy maszynownię i mechanizm zegarowy - mówi Magdalena Kasprzak, pełnomocnik Stefana Michalaka, właściciela latarni. - Kulę udało się odbudować dzięki firmom Saur Neptun Gdańsk i Zarządowi Portu Gdańsk. Choćby ze względu na sponsorów planujemy huczne uruchomienie kuli czasu. Mamy nadzieję, że będzie to miało miejsce na początku sezonu.
Latarnia morska, zbudowana w Nowym Porcie w 1894 r., to dokładna kopia obiektu, który zobaczyli rok wcześniej radni miejscy w Cleveland w stanie Ohio.
W latach swojej świetności nie tylko wskazywała czas i drogę do portu, ale była też wieżą pilotów. Do dziś zachowała się niemal w idealnym stanie. W 2004 r. odrestaurowany zabytek, dziś prywatna własność Stefana Michalaka - Polaka z Kanady, otwarto dla zwiedzających. Wewnątrz możemy oglądać między innymi oryginalne XIX-wieczne urządzenia świetlne i wystawę prezentującą dzieje latarni morskich w Gdańsku.
Bartosz Gondek
_________________ Ponury Zwracacz Uwagi na Wykraczających Poza Ramy
Montaż masztu, kuli i zasadniczych urządzeń trwał jeden dzien. Potem przyszedł czas na regulację mechanizmu i jego uruchomienie. Teraz czekamy tylko na oficjalną inaugurację.
Zbliża się termin odsłonięcia zrekonstruowanej kuli czasu na latarni w Nowym Porcie. Ten nietypowy zegar został już zamontowany. Wkrótce w Gdańsku zjawi się właściciel obiektu.
– To rodzaj zegara wieżowego, który nie ma tarczy i wskazówek. Czas pokazuje spadająca kula zamontowana na maszcie – opowiada Grzegorz Szychliński, który od 18 lat prowadzi warsztat budowy i naprawy zegarów wieżowych. - Po raz pierwszy dowiedziałem się o kuli czasu z wykładu prof. Januszajtisa. Potem los zetknął mnie z właścicielem latarni w Nowym Porcie, Stefanem Jackiem Michalakiem. Na jego zlecenie podjąłem się rekonstrukcji mechanizmu, który działał w Gdańsku na przełomie XIX i XX w.
Przy rekonstrukcji urządzenia Grzegorz Szychliński korzystał z jego opisu oraz rysynków niemieckiego architeka. Dzięki temu udało się odtworzyć wymiary tego nietypowego zegara z dokładnością co do centymetra.
Harmonogram budowy kuli czasu niestety został zakłócony przez pożar kościoła św Katarzyny, gdzie w Muzeum Zegarów Wieżowych pracuje inż. Szychliński. – Tragedia pożaru postawiła nasze życie na głowie. Nie było czasu na zajmowanie się kulą, bo ważniejsze było ratowanie eksponatów, carillonu, dokumentów, to wszystkiego, czego płomienie nie strawiły. Zabezpieczenia wymagały pomieszczenia wieży, choćby doraźnego. Pan Jacek Michalak zrozumiał wagę chwili i nasze położenie i zgodził się na odłożenie rekonstrukcji kuli na pewien czas – opowiada Grzegorz Szychliński.
Na szczęscie co się odwlecze, to nie uciecze. Mimo opóźnienia, mechanizm jest już zamontowany. Montaż masztu, kuli i zasadniczych urządzeń trwał jeden dzien. Potem przyszedł czas na regulację mechanizmu i jego uruchomienie. Teraz czekamy tylko na oficjalną inaugurację.
Właściciel nowoporckiej latarni przyjedzie do Gdańska 15 maja, a na 21 planowana jest uroczystość oficjalnego uruchomienia mechanizmu. Nie wiadomo jeszcze ile razy na dobę kula będzie spadać. Początkowo był to jeden raz – w południe. Możliwe jednak, że ze względu na turystów, spadek kuli odbywał się będzie częściej.
Jak działa kula czasu
5 minut przed godziną 12 w południe kulę wciągano do połowy masztu. Za dwie dwunasta kula wędrowała na szczyt masztu, a w samo południe sygnał biegnący linią telegraficzną z Królewskiego Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie zwalniał mechanizm. Spadająca kula oznaczała dokładnie godzinę 12 w południe w środkowoeuropejskiej strefie czasowej i w ten sposób kapitanowie statków stojących na redzie (i wszędzie tam, gdzie kula była widoczna) mogli dokładnie ustawić chronometry okrętowe.
Błąd wskazań chronometru, czyli liczba sekund, o którą urządzenie przyspiesza lub spóźnia się w skali doby, to tak zwany dzienny ruch chronometru. Urządzenie ustawiane jest najczęściej na czas brytyjskiego Greenwich. Kluczową informacją do obliczenia długości geograficznej statku jest to, o której godzinie czasu Greenwich, nastąpiła kulminacja słońca. Jednak nawet najdokładniejszy chronometr po wielu dniach żeglugi jest rozregulowany. Jeżeli zegar zmyli czas o godzinę, to statek płynący np. na równiku ma 1670 km pomyłki we własnym położeniu. W przypadku niedokładności jednej minuty jest to ok. 28 km, a jednej sekundy – 460 m. Gdy zegar okretowy miałby odchyłkę np. 10 sekund, oznaczałoby to, że pozycja rzeczywista od obliczonej różni się prawie o 4,6 km (2,5 mili morskiej), a to już rodzi niebezpieczeństwo.
Teraz spadek kuli wyzwalać będzie sygnał radiowy DCF-77 na falach długich, emitowany z Europejskiej Centrali Czasu w Mainflingen koło Frankfurtu. Jednak sama kula stanowić będzie przede wszystkim atrakcję dla turystów i pasjonatów.
....Latarnia w Nowym Porcie, zbudowana w latach 1893-1894, funkcjonowała do 1984 r., kiedy to oddano do użytku nowoczesną latarnię w Porcie Północnym. Cztery lata temu, dzięki staraniom Michalaka, wyremontowano ją i udostępniono dla zwiedzających....
Gdańska Kula Czasu jest chronometrem niezwykłym nie tylko w skali Trójmiasta czy Morza Bałtyckiego, ale w ogóle tej części świata. Do dziś zachowało się bowiem jedynie kilka takich urządzeń (m.in. w Wielkiej Brytanii, USA czy Nowej Zelandii) i wszystkie są wielkimi atrakcjami turystycznymi.
Pierwsza gdańska Kula Czasu została zbudowana w 1876 r. (pierwszą Kulę Czasu na świecie zbudowano w Greenwich w Anglii w roku 1833). Początkowo była zainstalowana na szczycie drewnianej wieży, w 1894 r. przeniesiono ją na latarnię w Nowym Porcie.
Funkcjonowała do 1929 r., do momentu zniszczenia ją przez sztorm. 5 minut przed południem kulę wciągano do połowy masztu. O godz. 11.58 Kula wędrowała na szczyt, a w samo południe sygnał biegnący linią telegraficzną z Królewskiego Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie zwalniał mechanizm. Spadająca Kula oznaczała dokładnie godzinę 12 w południe w środkowoeuropejskiej strefie czasowej. Kapitanowie statków stojących na redzie mogli dzięki temu dokładnie ustawić chronometry okrętowe.
Zrekonstruowana Kula jest ażurową konstrukcją ze stali o średnicy 1,6 m. Waży blisko 80 kg. Znajduje się na wysokości 37 m n.p.m., kilka chwil przed południem wznosi się o 3,2 m. Teraz jej spadek o godz. 12 wyzwalać będzie sygnał radiowy z Europejskiej Centrali Czasu w Mainflingen koło Frankfurtu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum