Dzięki prywatnej aktywności i inicjatywie na działce Bischofsberg 4 powstał nowoczesny, piękny budynek. Inwestorem jest panna Ella Fuhrmann.
Działka jest od 75 lat własnością rodziny. Realizację budowy powierzono znanej firmie budowlanej Wilhelm Werner & Co.
Kierownictwo budowy sprawowali znani architekci Wilhelm Werner z Gdańska i Paul Puchmüller, miejski architekt Sopotu.
Mimo że budowę rozpoczęto dopiero jesienią ubiegłego roku, dzięki łagodnej zimie udało się ją ukończyć w tak krótkim czasie,
że mieszkania są już gotowe do zamieszkania. Budynek, czteropiętrowy, zbudowany w nowoczesnym stylu, zawiera mieszkania 3- i 4-pokojowe.
Zostały one zaprojektowane zgodnie z najnowocześniejszymi standardami higienicznymi i praktycznymi. Na parterze znajdują się sklepy i lokale gastronomiczne.
Linie budynku są bardzo przyjemne dla oka. Jasnoczerwony kolor jest przerywany na każdym piętrze żółtymi paskami.
Firma Wilhelm Werner & Co. zleciła kompleksowe prace znanym gdańskim firmom. Wśród nich wymieniamy firmę Boeling zajmującą się budownictwem naziemnym, podziemnym i betonowym, firmę David Grove A.-G., która wykonała ogrzewanie pięter, oraz firmę Herz, Schroeder.
W jednym ze sklepów pan Meyer otwiera warsztat szewski.
Dzięki temu budynek ten wzbogacił Gdańsk o gustowną nową budowlę.
Przed budową nowego budynku, na posesji Bischofsberg 4 stał niewielki budynek w typie podmiejskiego dworku, tak go przynajmniej opisywał Brunon Zwarra. Pod koniec XIX wieku z tyłu dobudowano nieproporcjonalnie dużą oficynę, do której doklejono później ten nowy budynek. Właścicielką była wdowa Emma Furmann, matka Elli i ona jeszcze wystąpiła o zgodę na rozbiórkę starego i budowę nowego domu. Potem przepisała całą nieruchomość na córkę. Kiedy zaczęła się rozbiórka starego domu posesja została oddzielona płotem od chodnika i ulicy. Okazało się jednak, że umiejscowienie płotu przeszkadzało mieszkańcom osiedla. W dzienniku „Danziger Neueste Nachrichten” nr 258 z 01.11.1928, w dziale skarg i uwag czytelników (Sprechsaal) ukazała się notatka mieszkańca Bischofsberg 26 pana Wilhelma Torge, w której napisał, że ogrodzenie blokuje cały chodnik, piesi muszą schodzić na ulicę, która jest bardzo ruchliwa, a prace bardzo wolno posuwają się naprzód. Jego zdaniem w związku z nadchodzącą zimą należałoby jak najszybciej przesunąć płot w głąb posesji. Wycinek z gazety znalazł się w dokumentacji Baupolizei, w teczce naszej nieruchomości, należy więc domniemywać, że urzędnicy interweniowali w tej sprawie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum