Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Dohna Schlobitten
Autor Wiadomość
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Czw Maj 26, 2011 11:11 pm   

Nie mozna tez zapomniec o kosciele wybudowanym przez Dohnow, ani o starym niemieckim cmentarzu... Plyty rodowe czesciowe sa wyniesione (po przejsciach) na cmentarz. Czesc pozostala w posadzce. Sa to najczesciej plyty kobiet, a jezeli mezczyzn to braci badz mlodszych dzieci dziedzicow slobickich. Krypta o ktorej mowa w tekscie nigdy nie zostala przeze mnie obejrzana. Do nie dawna, nie wiedzialem nawet ze istnieje. Teraz gdy o tym wiem jest za pozno, bo wejscie do niej znajdowalo sie tuz pod oltarzem (stolem ofiarnym) tam gdzie dzisiaj znajduje sie poszerzone zabudowane prezbiterium. Wejsciem jest podobno jedna z plyt, ktora trzeba odslonic...

A oto i wspomniany wyzej tekst o historii kosciola i klika zdjec:

Rodzina Dohnów początkowo była katolicka i nie uległa zaraz wpływom Lutra dopiero znacznie później. Sadzić by wypadało, że w czasach katolickich w Słobitach jakiś kościół był, bo magnaci mniejszej rangi o to się starali przy swoich majątkach, to rodzina Dohnów chyba tym bardziej, ale nie znalazłem o tym wzmianki. Jest dopiero rzeczą pewną, że w 1586 roku Burggraf i Graf Achatius zbudował w Słobitach kościół i w tym kościele było pochowanych dwoje jego dzieci Fabian i Barbara.
Casper Stein zmarły w 1652 r. pisał: In pago Slobitten templum sum sepulchro Abrahami L.B.a Dohna…a więc we wsi Słobity, a nie na dzisiejszej stacji kolejowej Słobity w 1586 r. był pobudowany kościół. Świadczą jeszcze o tym dwa skrzydła z ołtarza tego kościoła. A) prawe skrzydło o wym. 1,16x0,52m przedstawia obraz olejny na drzewie – modlitwę Dzieciątka Jezus. B) skrzydło lewe przedstawia zmartwychwstanie, a żołnierz jest z herbem Abrahama Dohna. Były też tablice w tym kościele z wypisanymi literami A (Abraham) B (Burggraf) U (Und) H (Herr) V (Von) D (Dohna).
Bliższych danych o tym kościele niema, ale przypuszczać należy, że był z drzewa i być może uległ jakiejś katastrofie, bo po 70 latach, w Słobitach powstaje nowy kościół 1656-1657, co widać z dat na dwu cegłach oraz z dokumentów w Archiwum słobickim.
Ten kościół był prosty i skromny, bez wieży, jedno-halowy z przybudówką na zakrystie od strony południowej i drugą przybudówką od wchodniej jako mauzoleum na groby rodziny Dohnów. Dzwony były umieszczone w specjalnej na to wieży zbudowanej blisko kościoła. Wnętrze było proste tylko okna były już oszklone. Ołtarz był zdobiony, tymi opisanymi skrzydłami przeniesionymi ze starego ołtarza. W 1724 r. ołtarz i te skrzydła były odnowione. W ścianie z tyłu ołtarza od wchodu były drzwi prowadzące do grobowców rodziny Dohnów. Było już 14 trumien. Ambona w tym kościele była również odnowiona w 1724 r. dokonał tego Michał Kindermann z Elbląga.
Organ był mały pozytywek z 1667 r. zrobiony przez Jana Teicherta z Walfendorfu. Ten pozytywek został w 1746 roku sprzedany przez Steinhauera J. Dan. Bechmanna za 33 talaryi 30 groszy a na jego miejsce zafundowano sobie organ bez pedału. Miał on dwa wyciągi boczne, jeden dla kalikanta a drugi na dzwon. Szafa była rzeżbiona w stylu rococo 2,7 szerokosci na 1,01 głębokości. W 1872 roku organ ten podarowano kościołowi w Friedrichabruck w powiecie Konitz, a do nowego kościoła sprawiono sobie organ nowy. W tym kościele był kamień-chrzcielnica z 1669 roku i wisiał na ścianie tzw. Kuppelbau (chyba jakiś zegar ze wskazówkami drewnianymi 56 cm i 24 cm, ofiarowany przez małżonków Korn w 1822 roku na pamiątkę zmarłych ich dzieci.
Kościół był lichy i nie ładny. Wstyd było pokazywać tak wybitnym gościom jak sam cesarz taką ruderę i dlatego rodzina Dohnów postanowiła ten kościół rozebrać i wybudować inny, ładniejszy. Dnia 15 lutego 1863 roku po południu odbyło się ostatni raz nabożeństwo połączone z jubileuszem jednego z mieszczan Huberta Friendensa. Trumny z mauzoleum przeniesiono do wieży, a kościół rozebrano.
Burggraf i Graf zu Dohna Ryszard Fryderyk za własne pieniądze w ciągu dwóch lat wybudował nowy murowany kościół w stylu barokowym (przypis autora strony: jak widać na zdjęciu kościół ten to typowy przykład neogotyku, skąd u autora tekstu wzięło się przekonanie, iż to kościół barokowy, tego nie wiem) i w jednej przybudówce urządzono mauzoleum do którego przeniesiono 14 trumien z dawnych czasów, bo od 1809 roku Dohnowie grzebali się na cmentarzu przy kościele. Kościół zaplanował architekt z Pasłęka Baumgart, a majstrem murarskim był Coetner i Bhlert, obydwaj z Młynar. W niedługim czasie zmarł architekt Baumgart, a jego miejsce zającł Foelsche i on już zaplanował wieże. Na wskutek wojny niemiecko-francuskiej w 1869 – 1870 roku roboty wykończeniowe były trochę zahamowane, ale potem prowadzone dalej. Do tego kościoła wstawiono duży nowy organ w 1868 roku, dzieło Gdańskiego mistrza organowego Józefa Junzena za 1300 talarów. Organ ten miał dwa manual, o 4 i 2 oktawach od contra C do f i pedał również dwu-oktawowy. Ponadto były 4 dzwoneczki z wiatraczkiem, jeden dzwonek dla kalik i koppel oraz crescendo. Wiatrownica była umieszczona na wieży.
Gdy kościół był wykończony na zewnątrz i wewnątrz, wówczas nastąpiło poświęcenie. Dnia 11 sierpnia 1872 roku nastąpiło poświęcenie i oddanie do użytku kościoła. Wiadomo kim byli Dohnowie i jeśli kościół był ich fundacji, to na poświęcenie zaprosili dużo wybitnych gości. Przyjechał generalny superintendent z Królewca – D. Moll, powiatowy superintendent z Pasłęka, miejscowy Superintendent Schiffdecker, z Nowicy pastor R. Erdmann. Przemawiali Burggraf i Graf Ryszard Fryderyk zu Dohna, jako patron. Kazanie wygłosił Schiffdecker, a ceremonię liturgiczną odprawil Erdmann.
Kościół jest zbudowany na planie prostokąta o wymiarach 29,5x15,1 na zewnątrz a wewnętrzne wymiary są 27,2x14,2. Jest zbudowany na fundamencie z kamienia polnego i cegły, kryty dachówką tzw. „Biberschwanze”. Dla wzmocnienia ścian postawiono po 4-ch rogach nawy głównej przystawki wzmacniające. 2 przy rogach wieży, 3 od strony południowej i 2 od strony północnej. Wejście do kościoła jest od strony zachodniej przez wieże i od strony południowej. Okna w ścianach są 4 gotyckie od strony północnej-południowej, 2 gotyckie od strony zachodniej i 1 gotyckie od strony wschodniej. Okna były oszklone na razie zwykłym szkłem, a potem zastąpione szkłem kolorowym.
Dzwony były zawieszone na wieży, te przeniesione ze starego kościoła. Było ich dwa. Jeden większy o wysokości 91 cm i rozpiętości kołnierza do 102 cm. Tonacja dzwonu „aa”. Napis: „bądź pogodny (wesoły) w nadzieji, cierpliwy w trudnościach, wytrwały w modlitwie, czuwaj stojąc w wierze, bądź mężny i silny” (I Kor. 16.13) Drugi dzwon miał rozmiary 83 cm średnicy i 68 cm wysokości, miał napis ten sam co na dużym dzwonie i był w tonacji „des”. Obydwa te dzwony pochodziły z 1825 roku i byłe ulane w Królewcu w giserni Ludwika Copinusa za patrona Fryderyka-Ferdynanda Burggrafa i Grafa zu Dohna, a proboszczem (pastorem) wówczas był Dreist, sołtysem Gottfryd Porsch. Przelanie tych dzwonów w 1825 roku kosztowało 362 talary na co 200 dał patron, a 162 złożyli wierni.
Ołtarz był dębowy, rzeźbiony w stylu gotyckim przez berlińskiego rzeźbiarza Selich. W 1873 roku ołtarz odmalował profesor z Berlina Karol Gotfryd Pfannschmidt. W 4 obrazach autor przedstawił: A) Złożenie Pana Jezusa od grobu B) Zmartwychwstanie C) Smutek Pana Jezusa (przypis autora strony: na tym obrazie widać trzy kobiety, które zobaczyły pusty grób D) Przemienienie (prz.a.str: tu z kolei widać dwóch uczniów – prawdopodobnie Piotra i Jana)
Ambona utrzymana była w stylu gotyckim z drzewa dębowego z ozdobą rzeźbiarską snycerza Seliga z Berlina. Pierwotnie drzwi na ambonę prowadziły z zakrystii, ale potem z racji ogrzewania kościoła drzwi te zamurowano.
Stol chrzcielny był nowy cynkowy z napisem: Lasset die Kindlein zu mir kommen (pozwólcie dziateczkom przyjść do mnie). Ławki były również dębowe na ciemno pomalowane, rzeźbione, na 460 osób. Oświetlenie z czterech dużych mosiężnych świeczników o 18 świecach na każdym tablica poległych na wojnie z parafii Słobity w 1864 roku. Kielichy jeden srebrny, pozłacany, na 22 cm wysoki, wysadzany kamieniami z 1602 roku. Srebrna pozłacana patena 17 cm średnicy z 1602 roku, dzban srebrny z 1846 roku.
Piwnice są tylko pod ołtarzem, a pod kościołem ich nie ma, stąd od 1814 roku zmarli z rodziny Dohnów są grzebani na cmentarzu. Cmentarz grzebalny w Słobitach ma pamiątki z XIX wieku z długmi napisami przeważnie z rozgałęzionej rodziny Dohnów.
Od 1604 roku Słobity występują jako samodzielna parafia, bo dotąd była filia Woli Młynarskiej. Po II wojnie światowej kościół przeszedł jako filia do parafii katolickiej Młynary. W zasadzie ocalał cały, ale znać na nim wandalizm wojenny i działania atmosferyczne. Dach bardzo lichy, rynny oberwane, podmurówki wykruszone, okna powybijane, organ rozszabrowany, cmentarz zarośnięty, słowem kościół zniszczony w dużym procencie. Do 1963 roku opieki większej nad tym kościołem nie było, dopiero w dwóch ostatnich latach zatroszczono się o niego solidnie i pomału doprowadza do możliwego stanu.

Obecnie kościół jest w stanie używalności. Po kilkunastu latach stagnacji, po przybyciu na parafie nowego młodego proboszcza, coś zaczęło się dziać. Z pomocą parafian proboszcz utworzył dwa ołtarze poboczne – jeden po lewej stronie ołtarza głównego, drugi pod chórem, powiększył prezbiterium, zakupił nowe tabernakulum, powiększył ilość miejsc siedzących, odrestaurował stare mosiężne świeczniki. Obecnie czyni starania w kierunku renowacji dachu, który jest w fatalnym stanie; wymiękczenia drewnianych ławek, zakupu nowych dzwonów (stare są, ale pęknięte) oraz wstawienia nowego konfesjonału, który będzie wykonany z dębu i utrzymany w stylu ołtarza oraz ambony. Miejmy nadzieje, że właśnie teraz dla kościoła w Słobitach nastały lepsze czasy.




PS Poprzedni proboszcz skrzywdzil kosciol odnawiajac lawki malujac je na kolor taki jaki widac....wczesniej byly w kolorze oltarza, choru itd...juz lepiej bylo ich nie rementowac...

54.jpg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 62,62 KB

52.jpg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 63,63 KB

51.jpg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 58,96 KB

50.jpg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 63,27 KB

37.jpg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 44,44 KB

36.jpg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 73,73 KB

35.jpg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 88,25 KB

34.jpg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 71,72 KB

33.jpg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 94,03 KB

32.jpeg
Plik ściągnięto 12920 raz(y) 60,58 KB

_________________
www.slobity.com.pl
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Czw Maj 26, 2011 11:13 pm   

...

55.jpg
Plik ściągnięto 12919 raz(y) 81,91 KB

_________________
www.slobity.com.pl
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3704
Wysłany: Sob Maj 28, 2011 1:03 am   

Z kościoła zdjęć archiwalnych nie mam niestety żadnych. To co jest na składzie, wiąże się z pałacem... Mam nadzieję, że ten dwugłos nie zniechęci czytelników. :wink: Dzisiaj trochę zdjęć koronek, arrasów i haftów chyba. No ale w tych terminach, to AnWe jest zdecydowanie lepsza, więc jeżeli coś mylę, proszę mnie poprawić. :wink:

55.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 96,47 KB

56.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 71,52 KB

57.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 51,25 KB

58.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 104,76 KB

59.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 100,76 KB

60.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 118,74 KB

61.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 113,67 KB

62.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 102,99 KB

63.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 119 KB

64.jpg
Plik ściągnięto 12884 raz(y) 74,19 KB

_________________
Poldergeist
 
Miro 


Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 1855
Wysłany: Wto Maj 31, 2011 9:24 am   

Alekxander zu Dohra ( 1661-1728 ). Feldmarszałek w służbie pruskiej
i gubernator Piławy. Budowniczy barokowej rezydencji w Słobitach k. Pasłęka.

Miro

aleksander zu dohna-schlobitten.1jpg.JPG
Plik ściągnięto 12825 raz(y) 24,42 KB

_________________
www.olszynka-walddorf.cba.pl
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3704
Wysłany: Wto Cze 07, 2011 1:14 am   

Kilka przykładów uwiecznionego zbioru malarstwa z pałacu wrzucę później. A póki co ciąg dalszy książęcych tekstyliów, ze zbiorów fotograficznych Konserwatora Królewieckiego.

65.jpg
Plik ściągnięto 12758 raz(y) 40,44 KB

66.jpg
Plik ściągnięto 12758 raz(y) 44,87 KB

67.jpg
Plik ściągnięto 12758 raz(y) 42,34 KB

68.jpg
Plik ściągnięto 12758 raz(y) 34,47 KB

69.jpg
Plik ściągnięto 12758 raz(y) 43,45 KB

70.jpg
Plik ściągnięto 12758 raz(y) 41,4 KB

_________________
Poldergeist
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3704
Wysłany: Wto Cze 14, 2011 1:34 am   

Mk zapracowany pewnie. Powodzenia życzę w zmaganiach. I do kompletu reszta zachowanych fotografii serwet czy obrusów. Jak dobrze, że kiedyś ktoś to zauważył, potem ktoś inny nie dopuścił do zniszczenia zbioru tych klisz i wreszcie udostępnił szerszej publiczności.

71.jpg
Plik ściągnięto 12659 raz(y) 46,18 KB

72.jpg
Plik ściągnięto 12659 raz(y) 44,42 KB

73.jpg
Plik ściągnięto 12659 raz(y) 39,1 KB

74.jpg
Plik ściągnięto 12659 raz(y) 56,81 KB

75.jpg
Plik ściągnięto 12659 raz(y) 62,02 KB

76.jpg
Plik ściągnięto 12659 raz(y) 39,69 KB

_________________
Poldergeist
 
princessita 

Dołączyła: 27 Lis 2005
Posty: 433
Wysłany: Nie Cze 19, 2011 6:01 pm   

A mozna wiedziec gdzie znajduja sie obcenie te obiekty (tkaniny), w jakiejs kolekcji?
Zachowaly sie moze jakies ubrania?
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3704
Wysłany: Pon Cze 20, 2011 12:24 am   

O ubraniach nic nie wiem. :II Mk_z_s wspomniał wcześniej o ewakuacji cenniejszych artefaktów i ludzi przez Aleksandra księcia zu Dohna. Pewnie znajdują się w posiadaniu rodziny. Polska w czasach PRL zrezygnowała z propozycji odbudowy pałacu i prawdopodobnie opcji utworzenia w nim jakiejś formy muzeum, gdzie znaleźć by się mogły, prezentowane w wątku przedmioty.
Pewnie nie pamiętasz. W propagandzie PRL każdy Niemiec był hitlerowskim rewizjonistą a szlachta pruska utożsamiana była z dnem piekieł. Takie popaprane czasy. Pumeks nawiązuje do tych klimatów :arrow: tutaj, nie znajdując zrozumienia. :skolowany:
_________________
Poldergeist
 
princessita 

Dołączyła: 27 Lis 2005
Posty: 433
Wysłany: Pon Cze 20, 2011 12:17 pm   

Dziekuje za odpowiedz. Rozumiem ze czasy nie sluzyly temu aby cos takiego stworzyc jak muzeum w dawnym palacu dzis tez nie jest latwo z takim zapotrzebowaniem. Chwalic tylko ze ktos wymyslil fotografie i slad sie zachowal.
 
dandola 

Dołączył: 30 Paź 2009
Posty: 1092
Wysłany: Pon Cze 20, 2011 12:24 pm   

Burgrabia Ludwig Moritz Achatius zu Dohna - Schlobitten ("Danziger Heimatkalender" 1928)

dohna.jpg
Plik ściągnięto 12542 raz(y) 79,7 KB

 
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Wto Cze 21, 2011 7:09 pm   

Przepraszam za dlugo nie obecnosc - sesja mnie dopadla...
Ale juz nie dlugo postaram sie cos dorzucic do tematu...

Co do tkanin... mysle ze gdy front sie zbliżał to przy takiej ilosci skarbów jakie sie w Słobitach znajdowały nikt nie przejmował sie serwetkami. Wiem ze po wojnie na przykład sztućce czy niektóre meble zostały rozgrabione przez okolicznych mieszkancow i wcale by mnie nie zdziwilo jakby mieli jeszcze do dzisaj co nieco w domu lub po kryjomu odsprzedawali Niemcom podczas ich wizyt w Słobitach.

Co do sprawy muzeum. I owszem byl plan odbudowy pałacu przez księcia zu Dohna. Chciał on jednak zachowac jednak jedno skrzydło dla siebie. Dało to znakomity pretekst władzom by propozycji nie przyjąć. Ale w tej sprawie warto przyjrzeć się z dwóch stron. Po pierwsze nikt już dzisiaj nie ukrywa, że poniemieckie tereny Warmii i Mazur były żródłem cegły i kamienia dla odbudowy stolicy. W ten sposob zaprzepaszczono ocalenie budynków o dużo mniejszym, poziomie zniszczenia niż w Słobitach. Dla przykładu można podać pobliskie Młynary, gdzie po zabytkowych kamienicach nie ma praktycznie sladu a podobno zaraz po wojnie nie było z nimi tak źle. Wolano jednak je rozebrac i wywieźć budulec niż dołożyć dwie cegły i odbudować.

Z drugiej strony Polska znalazła się w zupełnie nowej sytuacji. Można bylo sie sprzeciwić Związkowi Radzieckiemu i stać sie juz oficjalnie republiką radziecką, bo ani sytuacja międzynarodowa, ani siła naszej armii nie pozwalała by myśleć o kolejnym cudzie nad Wisłą. A można było podjąć współpracę i odbudowywać kraj... Zaczęto od centrum bo nikt nie miał pewności ile te ziemie niemieckie zostaną w naszych granicach. I komu było w głowie odbudowywać niemieckie pałace, gdy ludzie nie mieli gdzie mieszkać.

Sytuacja lat 70 i 80 już była inna...ale cóż. Nie żyłem w tamtych czasach. Nie mi osądzać decyzje ówczesnej władzy...
_________________
www.slobity.com.pl
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Sro Cze 22, 2011 7:32 pm   

O stacji Słobity słów kilka:

O wpływach rodu von und zu Dohna-Schlobitten na dworze cesarskim w Berlinie zaswiadcza do dzisiaj m.in. przebieg linii kolejowej z Berlina przez Elblag do Królewca (tzw. Ostbahn, Kolej Wschodnia). Koncepcja jej budowy powstała w 1842 a pierwsze prace rozpoczeto w 1846. W 1851 linia z Krzyża dotarła do Bydgoszczy, nastepnie (1852) do Gdanska i w (1853) Królewca. Odcinek Tczew - Malbork, ze wzgledu na trwajaca budowe mostów na Wisle i Nogacie, do 1857 pasażerowie przebywali dyliżansami konnymi. Budowe linii kontynuowano i w 1860 poprzez Insterburg dotarła do granicy z Rosja w Eydtkuhnen (pol. Ejtkuny). Wykorszystujac fakt, iż Pasłek dyktował wysokie ceny wykupu gruntów i nie był skłonny do ustepstw, Dohnowie zaproponowali, by pominac Pasłęk, a linie poprowadzic z Elblaga przez Bogaczewo na Młynary, oczywiscie przez Słobity. By nie powodowac zbednego wydłużenia linii kolejowej stacje zdecydowano wybudowac w pewnym oddaleniu od wsi, dzis sa to 4 km droga asfaltowa. Również z inspiracji tego rodu wybudowano w latach miedzywojennych linie kolejowa ze Słobit do Ornety (stacje kolejowe w Janówku, Dobrym i Bażynach), dzieki czemu można było m.in. dojechac bezposrednio do Ketrzyna (Rastenburg), w sumie 121,1km. Wkrótce stacja w Słobitach stała sie jednym z wiekszych kolejowych wezłów wiejskich w tej czesci Prus Wschodnich (Ostpreussen) i wydatnie umożliwiała nie tylko Dohnom korzystanie z dobrodziejstw tego srodka komunikacji. Niestety, linia do Dobrego została po niespełna 20-tu latach użytkowania rozebrana, tj. w lipcu 1945 r. przez Sowietów. Po 1991 roku ruch pasażerski z roku na rok był ograniczany. Obecnie dostępne sa dwa połaczenia ze Słobit do Elblaga.

41.jpg
Plik ściągnięto 12473 raz(y) 76,58 KB

40.jpg
Plik ściągnięto 12473 raz(y) 91,47 KB

39.jpg
Plik ściągnięto 12473 raz(y) 87,99 KB

38.jpg
Plik ściągnięto 12473 raz(y) 113,92 KB

_________________
www.slobity.com.pl
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3704
Wysłany: Czw Cze 23, 2011 1:59 am   

Słobity nie samym pałacem stały, jak słusznie zauważył MK. W realiach dawnej Polski rzecz nie do pomyślenia. W okolicach pałacu stać kogoś było na wybudowanie i utrzymanie takiego dworu. I tu pytanie do MK - ten budynek jeszcze istnieje? Wiesz może do kogo należał?

77.jpg
Plik ściągnięto 12454 raz(y) 86,57 KB

_________________
Poldergeist
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Pią Cze 24, 2011 4:39 pm   

Budynek jak najbardziej istnieje. Tylko ze to jest zdjecie od strony ogrodu, a ze to wlasnosc prywatna takze ja mam tylko od frontu...

Nie mam pojecia kto w nim mieszkal przed wojna...

DSCF5740.jpg
Plik ściągnięto 12417 raz(y) 116,42 KB

DSCF5739.jpg
Plik ściągnięto 12417 raz(y) 89,58 KB

DSCF5738.jpg
Plik ściągnięto 12417 raz(y) 80,25 KB

_________________
www.slobity.com.pl
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Pią Cze 24, 2011 4:42 pm   

Wydaje mi sie ze to ten tylko z drugiej strony ale pewnosci nie mam...
_________________
www.slobity.com.pl
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk