Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Stare czy Główne? Może po prostu "starowka"...
Autor Wiadomość
Mikołaj 
Idi Admin


Dołączył: 13 Paź 2003
Posty: 8045
Wysłany: Sro Mar 23, 2011 3:32 pm   Stare czy Główne? Może po prostu "starowka"...

Stare czy Główne? Może po prostu "STARÓWKA (300 km>>) (300 km>>)", jak w innych miastach?

Cytat:
STARÓWKA (300 km>>) (300 km>>), Stare Miasto, Główne Miasto, Śródmieście, a może Centrum? Jak właściwie powinniśmy nazywać "tę część" Gdańska? Choć mało kto używa formy poprawnej, to jednak wszyscy wiedzą o co chodzi. Chcemy rozpocząć dyskusję czy warto walczyć o poprawne nazewnictwo, którego nie zna większość gdańszczan, nie mówiąc już o turystach. Ekipa Trojmiasto.tv planuje przeprowadzić wideo-sondę wśród mieszkańców Gdańska. A zainspirował nas list od naszego czytelnika, pana Marcina Januszewskiego. Oto on:

Od lat na stronach Trojmiasto.pl toczą się spory między czytelnikami (najczęściej w komentarzach do artykułów) o prawidłowe nazewnictwo najstarszej części Gdańska.

Jedni starają się wymusić stosowanie nazw historycznych. Podział tej części Gdańska jest historycznie uzasadniony, ponieważ większość z tych "poddzielnic", czyli Główne Miasto, Stare Miasto, Osiek, Zamczysko i Stare Przedmieście, nie stanowiły kiedyś jedności. Niektóre nawet były swego czasu administracyjnie niemal samodzielnymi organizmami z własnymi burmistrzami i ratuszami. Dzisiaj granice między tymi miejscami są niewidoczne lub wyznaczone wtórnie przez np. wybudowanie wielkiej ulicy Podwale Przedmiejskie.

Rzeczywistości jednak nie da się zadekretować. A rzeczywistość jest taka, że i mieszkańcy, i turyści widzą starą część Gdańska jako całość. I wszyscy oni mówią, że idą, zwiedzają, jedzą, spacerują i spotykają się na Starym Mieście lub na starówce (300 km>>). Jeżeli ktoś będzie na siłę im wmawiał, że rozmawiamy o Głównym Mieście w Gdańsku, to są jeszcze gotowi pomyśleć, że chodzi o coś w bezpośredniej bliskości dworca Gdańsk Główny.

Gdy o starówce (300 km>>) mówią gdańszczanie, pewnie nie mają na myśli całego obszaru dawniej zamkniętego murami (np. w XVII wieku), bo ciężko jest nazwać Starówką ulicę Toruńską, Długie Ogrody czy ul. Wałową. Zapewne chodzi im o tę centralną część miasta, gdzie są charakterystyczne kamieniczki, stare kościoły, mury, baszty i wieże, czyli przede wszystkim Główne Miasto i fragmenty Starego. Z tak pojmowanej starówki (300 km>>) wypadają, niestety, bardzo liczne i piękne zabytki, położone nieco dalej: Brama Żuławska, bastiony nad Opływem Motławy, Brama Nizinna, kościół św. Trójcy, kościół św. Jakuba i kilka innych ciekawych miejsc.

Można się pokusić o wyznaczenie konkretnych granic naszej dzisiejszej "starówki (300 km>>)", ale byłoby to trochę dekretowanie rzeczywistości, którego chciałbym uniknąć. Wszyscy jednak podskórnie czujemy, co jest, a co nie jest Starówką. Na pewno można się umówić na starówce (300 km>>) pod Wielkim Młynem, ale już pod NOT-em, 100 metrów dalej, nie bardzo. Na starówce (300 km>>) jest prawdopodobnie dawny Żak (zabijcie mnie, ale dla mnie zawsze to będzie Żak), ale nieodległe kino Krewetka już nie. Innym przykładem mogą być Stągwie Mleczne, które na starówce (300 km>>) są, podczas gdy właściwie całą resztę Wyspy Spichrzów ze starówki (300 km>>) raczej bym wyłączył (pozwólcie, że nie powiem dlaczego).

Jak więc nazywać najpiękniejszą i najstarszą część naszego miasta? Historycy i przewodnicy na pewno muszą trzymać się historii, od tego są. A reszta? Myślę, że warto zostawić tę sprawę w rękach czy raczej w językach ludzi tę część miasta odwiedzających i tutaj mieszkających.
Nie ma o co kruszyć kopii. Z czasem rozwiązanie wyklaruje się samo.

I, jak mawiał klasyk, narodzi się nowa, świecka tradycja.


Rence opadajom.

Na razie tyle komentarza, może w wolnej chwili pokuszę się o więcej bo się we mnie krew gotuje jak czytam takich postępowców :dziadek:
 
 
Sabaoth 
Zachodni Prusak


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 11341
Wysłany: Sro Mar 23, 2011 4:22 pm   

Ja w ramach reformy administracyjnej miasta proponowałbym włączenie do starówki (300 km>>) również Przymorze i Morenę.

A jak jeszcze więcej takich głosów, jak ten powyżej (Mikołaju, nie mam na myśli Ciebie :hihi: ) się pojawi to zostawię na mojej stronie TYLKO nazwy niemieckojęzyczne!
_________________
www.danzig-online.pl
 
 
Inga 
Warzywodzianka


Dołączyła: 29 Kwi 2008
Posty: 371
Wysłany: Sro Mar 23, 2011 7:37 pm   

Mikołaj napisał/a:
Rence opadajom.

Mnię już całkim opandły :wink: Poczytałam sobie komentarze pod artykułem - to jest dopiero zgroza... Dobiło mnie już zupełnie to:
Cytat:
"Przeciw "starówce (300 km>>)" są snoby którzy udawadniają nieustannie o swojej wyższości nad motłochem. (...) Nie popadajmy w paranoje jeżeli ludzie chcą nazywać daną okolicę starówką to tak ma być nawet jeżeli za 100 lat starówką będziemy określać okolice falowca."

to:
Cytat:
Co za durny problem znowu ktos wymyslil ? Zawsze byla STARÓWKA (300 km>>) (300 km>>) a GŁÓWNY to dworzec !!!!!

i to:
Cytat:
wy macie problemy hehe trzeba mieć coś z głową by zwracać uwagę jak mieszkańcy i turyści nazywają dzielnice Gdańska; każdy mówi jak chce i basta
_________________
Jestem błędem statystycznym ;)
 
 
Oliwianin 
Separatysta

Dołączył: 19 Mar 2011
Posty: 7
Wysłany: Sro Mar 23, 2011 8:30 pm   

Myślę, że problem wynika z przyzwyczajeń napływowej ludności. Np na Przymorzu do tej pory ludzie mówią, że jadą do Gdańska, a nie do Głównego Miasta itd. Gdyby to zostało dokładnie ujednolicone w administracji, na mapach i znakach to by ludzie także zmienili przyzwyczajenia.
_________________
"Nieżywy pies nie gryzie." Stefan Batory
 
Sabaoth 
Zachodni Prusak


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 11341
Wysłany: Sro Mar 23, 2011 8:35 pm   

Niektórzy, wychodząc z domu mówią, że idą na pole. Czy polem mamy zacząć nazywać wszystko co jest poza domem?
_________________
www.danzig-online.pl
 
 
hudyjan 

Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 120
Wysłany: Sro Mar 23, 2011 10:01 pm   

A ja jestem zwolennikiem postępowców. Nie, żebym się upierał przy "staroowkach", ale skoro tak mówi większość, to wasze dzieci też tak będą mówiły. Nawet jeśli będą doskonale znały historię i nazwy starego Gdańska.
To komentarz autora, czyli mój.
Cytat:
Masz rację - powinienem był napisać "większość", a nie "wszyscy". Fakt, że tak myśli większość, nie jest moją rzeczywistością, tylko po prostu rzeczywistością. Sam doskonale orientuję się, jakie nazwy historyczne nosiły poszczególne dzielnice, zwłaszcza, że swego czasu byłem przewodnikiem. Nie poradzimy niestety nic na to, że na dłuższą metę starych nazw nie da się obronić. Tak samo, jak nie da się obronić polskiej mowy, kaleczonej niemiłosiernie nawet przez redaktorów telewizyjnych. Na tym polega język żywy. Martwa historia, czyli zaistniałe w przeszłości fakty, uczą nas, że kartografia jest także rzeczą żywą. Mieszkamy dzisiaj w województwie pomorskim, a nie gdańskim, i tym bardziej nie w Zachodnich Prusach. Dla znawców i miłośników na szczęście pozostaną dawne mapy z dawnymi nazwami, granicami i historią.
Paryż nosił kiedyś nazwę Lutecja. I co z tego?
Pozdrawiam Miłośników Starego Gdańska
Marcin Januszewski
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3710
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 12:56 am   

Nie Hudyjanie! Faktem jest, że otacza nas bylejakość a debile kreowane są na gwiazdy TV. Nie jest to jednak powód by im ulegać. Większość na prawach tzw. demokracji funduje nam życie w tym co mamy. Może wystarczy? :II
_________________
Poldergeist
 
hudyjan 

Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 120
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 10:37 am   

Myślę, że wystarczy. Ty myślisz, że wystarczy. I co z tego, że tak myślimy?
Debile byli, są i będą i być może należy z nimi walczyć. Za swoje idee wiernie walczył Don Kichote, ale czy i on nie był trochę...?
Nazywajcie więc Główne Miasto Głównym Miastem, ale nie zmienicie zdania większości gdańszczan i milionów turystów, którzy wysiadając na Głównym (dworcu!), pytają się - którędy na staroowkę? Nawet jak im wytłumaczysz, że u nas nie ma starówki (300 km>>), to i tak po powrocie do domu będą opowiadać, że w Gdańsku widzieli piękną staroowkę.
Tak, jak pisałem w artykule - historycy, przewodnicy i inni znawcy niech mówią i piszą poprawnie. Do całej reszty będzie się trzeba niestety dostosować.
 
pumeks 


Dołączył: 22 Paź 2003
Posty: 7301
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 10:50 am   

Taaaa.... moja ulubiona sytuacja: idę z Mariackiej w kierunku Targu Drzewnego - na wysokości bazyliki wysiada z auta babina i pyta: którędy na Stare Miasto? no to ja się pytam: ale o które pani chodzi? bo w końcu jest możliwość, że szuka np. Ratusza Staromiejskiego czy kościoła św. Brygidy.
Mi się już nie chce kruszyć kopii, już nawet się nie dziwię, jak czytam że coś tam odbędzie się "w Ratuszu Staromiejskim na Długim Targu" (a niedługo pewnie będzie "na Drodze Królewskiej"), Wyspa Spichrzów i Ołowianka też już od dawna zostały uznane za części "Starego Miasta", a dla odmiany Stare Przedmieście już nieodwołalnie jest "Dolnym Miastem", bastiony są "fortami", pruski Fort Grodzisko to "forty napoleońskie", Aleja Zwycięstwa jest "Grunwaldzką"...
Pomału zaczynam się, wraz z niedobitkami skupionymi na tym i podobnych forach, jak postać z wiersza klasyka:
Cytat:
I jeśli Miasto padnie, a ocaleje jeden
on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
on będzie Miasto.
_________________

 
danziger 
Korytarzanin


Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 4632
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 7:56 pm   

hudyjan napisał/a:
To komentarz autora, czyli mój.

Właściwie to myślę, że tak karać Was należy,
bo gust i estetykę niszczycie u młodzieży!
No... może nie kara śmierci, ale chociaż dożywocie.
I decyzję sądu należałoby wieszać na każdym płocie.


Oliwianin napisał/a:
Myślę, że problem wynika z przyzwyczajeń napływowej ludności. Np na Przymorzu do tej pory ludzie mówią, że jadą do Gdańska, a nie do Głównego Miasta itd. Gdyby to zostało dokładnie ujednolicone w administracji, na mapach i znakach to by ludzie także zmienili przyzwyczajenia.

Primo - cała (z nielicznymi wyjątkami) ludność Gdańska jest napływowa. Mimo tego zwyczaj mówienia "jadę do Gdańska" przetrwał wojnę - zapewne ze względu na "budowę Gdańska" - to nie jest jedno miasto, gdzie granice między dzielnicami są niewidoczne, a zlepek "dzielnic - wysp", bardzo wyraźnie rozgraniczonych.

Secundo - "jadę do Gdańska" znaczy tyle co "jadę do centrum" - chodzi tu o cały obszar centrum miasta w granicach mniej więcej nowożytnych fortyfikacji, a nie tylko Główne Miasto, czy "starówkę (300 km>>)". I jest to IMO sformułowanie jak najbardziej poprawne. Niestety wielu (zwłaszcza wśród świeżo napływowej ludności) mieszka (jedzie do, pracuje etc.) w "Gdańsku Głównym"
_________________
da, da, da...
 
 
Sabaoth 
Zachodni Prusak


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 11341
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 8:02 pm   

danziger napisał/a:
wielu (...) mieszka (...) w "Gdańsku Głównym"

W Gdańsku Głównym też się mieszka. Bezdomni na przykład tam mieszkali (nie wiem czy dalej mieszkają bo dawno nie byłem na dworcu). :hihi:
_________________
www.danzig-online.pl
 
 
roko 


Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 129
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 7:44 am   

Hmm, dzięki temu artykułowi a zwłaszcza komentarzom, dowiedziałem się że jestem SNOBEM.

A juz myślałem że nie ... a tu proszę.


P.S. Swoją drogą to wydaje się dziwnym, zabieranie się za prostowanie czegoś co z natury (i historii) jest nieźle pogięte.
 
kwidzin 
Notgeldmann

Dołączył: 13 Mar 2005
Posty: 422
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 12:27 pm   

A ja uważam problem, za ciut wyolbrzymiony. Rozumiem utyskiwania w sensie formalnym na dowolność stosowania nazwy Stare Miasto. Ma to swoje uzasadnienie historyczne, etc. Ale komu przeszkadza nazywanie Głównego Miasta starówką? Kulturowo termin STARÓWKA (300 km>>) (300 km>>) określa przecież każdą centralnie zlokalizowaną zabytkową zabudowę. Czy to się komuś podoba, czy nie, tak mówią i mówić będą turyści (i pewnie nie tylko) na całym świecie. W Toruniu mogą mieć podobny problem, a przez cały okres mojego studenckiego pomieszkiwania w Grodzie Kopernika, nie spotkałem nikogo kto dostawał piany, na dźwięk słowa STARÓWKA (300 km>>) (300 km>>) w odniesieniu do Rynku Nowego Miasta. Dlatego uważam, że nie zawsze warto kruszyć kopie. Zresztą świat idzie na przód, zmienia się optyka i nawet sami włodarze nie zawsze potrafią ogarnąć istotę problemu. Moja Orunia Górna była już Południem, teraz jest Chełmem, kto wie czym będzie za lat kilka skoro Gduńsk jest stolicą Kaszub. I ta dowolność nikomu w tym mieście nie wadzi. Dlatego nie szarpmy za ucho turystów i napływowych, kiedy zwą Neptuna starówką...

(Od toruńskiej starówki (300 km>>) dzieli nas 180 km, wiec dziwny jest ten auto edit, chyba, że i tamtejsze nazewnictwo wymaga interwencji wojsk koalicji. A może chodzi o Stary Konin, wtedy odległość by się zgadzała, choć akurat tam, nikt tego terminu nie używa.)
 
danziger 
Korytarzanin


Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 4632
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 8:38 pm   

kwidzin napisał/a:
Ale komu przeszkadza nazywanie Głównego Miasta starówką?

Mi nie. Pod warunkiem, że pisane małą literą. Ale jestem tutaj jednym z nielicznych :hihi:
Natomiast Stare Miasto (w odniesieniu do Głównego) - nigdy! :szabelka:
_________________
da, da, da...
Ostatnio zmieniony przez danziger Pon Mar 28, 2011 9:13 pm, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
bavar 
Schönfeld

Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 158
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 11:07 pm   

A w sumie to rozchodzi się tylko o to, kiedy "zamrozimy" żywot miasta.. Niektórzy spośród nas skupiają się na zakończeniu działań wojennych w tej części Europy, Świata. Dla innych taki "koniec" będzie gdzie indziej - może za pierwszego Wolnego Miasta a może wcale? Przecież po II w. ś. Gdańsk miał być zupełnie zaorany i zasiany blokami, tudzież pozostawiony jako przestrzegająca kolejne pokolenia ruina. Wówczas byśmy wcale nie mieli takich semantycznych podniet :== Dlatego język i m.in. terminy topograficzne miasta w nim zawarte tyle znaczą, ilu znajdzie się ludzi nim posługujących a pomstowanie do niebios, że STARÓWKA (300 km>>) (300 km>>), że to i tamto to dla mnie jest to zwykły ona..zm intelektualny o wyraźnych znamionach zadufania :hihi: , czyli właśnie taki swoisty snobizm, który jest bardzo sensowny i akademicko atrakcyjny wyłącznie na tym i podobnym forum ale bywa niestety śmieszny, gdy chce mieć ambicje kreowania współczesnej "ulicznej" rzeczywistości.

P.S. Zaznaczam że mój powyższy wywodzik nie wynika z ignorancji, ani też taniej sensacji i kocham Gdańsk [i również historyczny Danzig] :wink:
_________________
Schönfeld, ex-Stolzenberg..
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk