Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Niebieskie berety przygoda mimo woli.
Autor Wiadomość
totenkopf1956 
Jurek


Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 766
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 8:28 pm   

Dorzucę swoje trzy grosze.
Każde wspomnienia są subiektywne oddają przecież rzeczywistość widzianą i odczuwaną przez ich autora.
Darku Ma całkowicie przychylam się do twojej opinii. Miasto bez wojskowych koszar traci na prestiżu, już tak prozaiczna czynność jak uświetnienie jakiejś uroczystości lub wystawienie warty honorowej wymaga wojskowej oprawy. Gdańsk ze swoimi tradycjami militarnymi (najpierw jako pruski Danzig a następnie jako polski Gdańsk) z wielością koszar które były obroną, dawały pracę i prestiż, stanowiły siłę napędową i przyczynkową do rozwoju miasta, był ważnym punktem strategicznym na mapie. W chwili obecnej w Gdańsku przy rocznicowych obchodach wykorzystuje się rekonstruktorów, harcerzy lub wypożyczani są marynarze z Gdyni. Trochę to degraduje stolicę regionu przy takich okazjach. W sytuacji gdy każde miasto walczyło o zachowanie jednostek wojskowych na swoim terenie nasz gród z chęcią się ich wyzbywał i w chwili obecnej spotkanie żołnierza na gdańskiej ulicy graniczy z cudem. Jeśli zaś mowa o niebieskich beretach to zmarnowano wartościową jednostkę która miała w sobie potencjał oraz możliwości rozwoju (mogła być użyta zarówno do obrony jak i do ataku). Wedle mnie na przyczyny likwidacji złożyły się trzy aspekty geopolityczny, gospodarczy oraz polityczny, nie wiem który był najważniejszy ale jeden pociągał drugi. Geopolityczny to zmiana sojuszy- nie trzeba zdobywać cieśnin duńskich. Gospodarczy to brak funduszy na utrzymanie specyficznej jednostki ( w tej chwili sprzęt używany przez niebieskie berety miał by około 50 lat i bez jego modernizacji a najlepiej zakupu nowego, jednostka stała by się piechotą morską w dosłownym tego znaczeniu. I choć Topas miał najlepszą dzielność morską z całego arsenału polskiego sprzętu opancerzonego to w obecnej chwili nie przystawał by do współczesnego pola walki, nikt go nawet nie modernizował poza dodaniem wieży z wielkokalibrowym karabinem maszynowym. Poza tym desantowi potrzebne są okręty transportowe które należy utrzymywać w stałej gotowości oraz okręty osłony. Najważniejsze jest jednak lotnictwo które daje osłonę powietrzną i atakuje cele na terenie przyszłego desantowania. Bez posiadania owego w odpowiedniej ilości oraz jakości o powodzeniu wszelkich operacji desantowych możemy zapomnieć.
Trzeci aspekt polityczny:elity rządzące krajem oraz włodarze miasta nieprzychylnym okiem patrzyły na jednostkę która brała udział ( nieważne czynny czy bierny) w grudniu 1970 roku. Przypomnijmy sobie artykuły prasowe pełne zachwytów iż kolejna jednostka wojskowa zostaje zlikwidowana lub przeniesiona z Gdańska w inny rejon kraju, że zwolnią się tereny wojskowe które będzie można sprzedać lub zabudować i w ten sposób dotarliśmy do chwili obecnej gdzie tym co w desancie morskim służyli zostały tylko wspomnienia, natomiast tym których to ominęło nie posiadają nawet takowych. Ja który do wojska wcale się nie rwałem i powołanie do spełnienia "zaszczytnego obowiązku" traktowałem jako niewesoły i marnujący młode lata przymus, twierdzę iż każdy młody człowiek zdrowy na ciele i umyśle powinien tam trafić by przeżyć tam swoją przygodę. Mottem mogą być słowa klasyka pułkowego (za mej służby) Kapitana Urbaniaka
" Jak przeżyjesz Drawsko, Orzysz to na wojsko... położysz"

I tym optymistycznym akcentem na razie kończę.

Pozdrowienia dla wszystkich byłych: desanciur, gazoli, kafarów, weteranów, trepów, bażantów, zardzewiałych łańcuchów, jebuckich sadeł, żabochlapów, biboli, saganów, titaw i tych którzy z wojska a zamiast nich krowa do wojska.

P1050782b.JPG
Ustka suszenie po desantowaniu.
Plik ściągnięto 25935 raz(y) 70,08 KB

P1050785m.JPG
Letni poligon - Okonek.
Plik ściągnięto 25935 raz(y) 71,08 KB

j188v.JPG
Arabskie Topasy w tym jeden spalony.
Plik ściągnięto 25935 raz(y) 67,1 KB

j172.jpg
Plik ściągnięto 25935 raz(y) 47,25 KB

j171.jpg
Plik ściągnięto 25935 raz(y) 61,55 KB

_________________
Jurek
 
pawel.45 
z komódeczki

Dołączył: 26 Sie 2006
Posty: 781
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 8:35 pm   

norveg napisał/a:
...Aktualny, nieaktualny, musiało, nie musiało. Tak czy siak wiele państw, mimo obronnej polityki ma piechotę morską. Ma jej namiastkę i Polska w postaci 7 Brygady Obrony
Wybrzeża – współczesnych Niebieskich Beretów ze Słupska...


Ważne dla rozważań w tym temacie jest ustalenie co nazywa się „piechotą morską”. Wszak nazwa wywodzi się z jednostek piechoty okrętowanej niegdyś w celu przetransportowania do kolonii (już posiadanej, albo dla jej zdobycia), lub do obrony własnego okrętu (łącznie z abordażem) w starciu z okrętem przeciwnika. Obecnie w różnych armiach taka formacja może mieć różne przeznaczenie. Często jest to piechota transportowana tylko drogą morską.
W przypadku 7 BOW jest tak właśnie. To jednostka piechoty zmechanizowanej częściowo przystosowana do transportu morskiego, lecz nie do szturmu bronionego wybrzeża.
Teraz pytanie: czy potrzebna nam jest (i do czego) szturmowa dywizja, albo tylko brygada desantu morskiego? Do zdobywania jakich obszarów w rejonie Bałtyku? A może w celu pokazania się np. p. prezydentowi Francji, że potrafimy zrobić porządek w Libii – gdzie on potrafił zrobić tylko zamieszanie?
Nie jestem w żaden sposób przekonany, że do obrony polskiego wybrzeża jako siły przeciwdesantowe niezbędna jest jednostka szturmowa desantu morskiego. Jeśli ktoś uważa, że powinniśmy aktywnie uczestniczyć na koszt polskiego społeczeństwa w operacjach ekspedycyjnych dla przywoływania porządku w odległych geograficznie terytoriach, gdzie interesy ekonomiczne mają nasi sojusznicy – to ja mogę tylko zwrócić uwagę na przypadek zaangażowania Polski w awanturę iracką – i jaki interes na tym zrobiliśmy.
Dla zaspokojenia potrzeb naszych obecnych sojuszników nie musimy chyba dzisiaj tworzyć takich jednostek szturmowych jak w 1963r. dla UW, a właściwie ZSRR. A może się mylę? Nie posiadając takich jednostek – nie mamy obowiązku (ani możliwości) jako sojusznicy uczestniczyć w jakichś ekspedycjach wykombinowanych przez przywódców państw zaangażowanych w te gierki. Musimy patrzeć przede wszystkim na nasze własne interesy, bo żaden nasz sojusznik nie zadba o nie, tylko o swoje.
Fotografie, które przedstawiłem wyżej przedstawiają udział marynarzy piechoty morskiej polskiej MW podczas dużych ćwiczeń wraz z Flotą Bałtycką ZSRR na przełomie kwietnia i maja 1962r. Wówczas dysponowaliśmy praktycznie dwoma kompaniami desantowymi i kilkoma okrętami, a właściwie barkami desantowymi. Ta na zdjęciu to poniemiecka barka desantowa typu D. Ćwiczenia były chyba ostatnim sprawdzianem przed podjęciem decyzji o tworzeniu w LWP dywizji desantowej o wiadomym przeznaczeniu i zaangażowaniu polskiego przemysłu okrętowego w produkcję seryjną głównie dla ZSRR okrętów desantowych.
Co z tego mieliśmy, a ile nas to kosztowało? Czy dziś jest to nam naprawdę potrzebne? Czy stać nas na to?
Różne państwa mają piechotę morską. No i dobrze. Niektóre mają nawet regimenty artylerii konnej. I co z tego?
Ale oczywiście rozumiem, że wszystko da się uzasadnić. Nawet to, że życie rodzinne mrówek ma decydujący wpływ na kulistość Ziemi. Wystarczy trochę chęci.
Pozdrawiam.
PS.widok redy w Dziwnowie podczas desantu w 1962r.

reda Dziwnów. 1962r..jpg
Plik ściągnięto 25929 raz(y) 73,03 KB

 
norveg 
Zankenzin

Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 289
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 9:17 pm   

pawel.45 napisał/a:
Różne państwa mają piechotę morską. No i dobrze. Niektóre mają nawet regimenty artylerii konnej. I co z tego?
Ale oczywiście rozumiem, że wszystko da się uzasadnić. Nawet to, że życie rodzinne mrówek ma decydujący wpływ na kulistość Ziemi. Wystarczy trochę chęci.


A nic z tego. Tylko zasygnalizowałem (nic w sumie nie chciałem uzasadniać), że niby coś jeszcze mamy, a nawet niedawno chcieliśmy mieć więcej. Co do udziału w misjach z NATO, to chyba posiadanie jednostek nas nie zobowiązuje;) Nieważne. Może jeszcze dziś wrzucę ładne zdjęcie.
 
norveg 
Zankenzin

Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 289
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 9:42 pm   

totenkopf1956 napisał/a:
elity rządzące krajem oraz włodarze miasta nieprzychylnym okiem patrzyły na jednostkę która brała udział ( nieważne czynny czy bierny) w grudniu 1970 roku

Jednostka brała też udział w stanie wojennym. Ciekawe jednak, choć to oczywiście subiektywne odczucie, że dopiero na fali dekomunizacji i zachłyśnięcia się wolnością;) w latach 90. XX w. słyszałem od różnych ludzi obelgę „synu wojskowego ch...”. Niebieskie Berety były jednostką wrośniętą w lokalną społeczność. I chyba tylko włodarze mogli czuć uraz. Zwykła ludność raczej nie. Nawet, jeśli wojskowe prace w czynie społecznym, były takimi tylko z nazwy.

Co do stanu wojennego, to kompania łączności (zapewne nie sama, ale o niej wiem na pewno) z Wrzeszcza, stacjonowała wówczas w okolicach Banina. Jednym z zadań jej chorążych, niestety, była cenzura listów żołnierzy. Ograniczała się jednak głównie do zamazywania informacji o miejscu pobytu. Po jakimś czasie nie miało to jednak znaczenia, gdyż tusz do zamazywania z nowych dostaw, był taki, że po jego wyschnięciu i tak było widać, co żołnierz napisał długopisem.

kfp-z00000607-1972.jpg
Plik ściągnięto 25900 raz(y) 63,79 KB

kfp-z00000815-1973.jpg
Plik ściągnięto 25900 raz(y) 58,69 KB

kfp-bud0023z-1972.jpg
Plik ściągnięto 25900 raz(y) 57,64 KB

 
Hochstriess 
von Hochstriess

Dołączyła: 05 Sie 2006
Posty: 834
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 9:46 pm   

JW 1995 to moje dzieciństwo (rodzice tam pracowali). Miałam tam narzeczonego (ja mialam dwa lata , on 19) i byłam zakochana po uszy. Później Janek Kos zdetronizował Waldka. Do tego garnizonowe przedszkole i sąsiedztwo cały czas.
Bardzo miło mi sie czyta Wasze posty!
:==
 
norveg 
Zankenzin

Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 289
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 10:54 pm   

Obiecana wcześniej ładna fotka. Świnoujście 1977 rok. Przerwa w ćwiczeniach przy nieswoim sprzęcie, aczkolwiek w towarzystwie pilota.

Swinoujscie-1977.jpg
Plik ściągnięto 25880 raz(y) 61,81 KB

 
totenkopf1956 
Jurek


Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 766
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: Sro Kwi 27, 2011 7:51 pm   

Obiecałem na stronie o Kiełpinku iż opiszę historię związaną z tym zdjęciem. Otóż fotografia została wykonana na letnim poligonie w Okonku w 1978 roku do dziennika wojskowego "Żołnierz Wolności". Zdjęcie było robione dwukrotnie z tego względu iż na moro na ramieniu naszytą miałem kotwicę natomiast w tym okresie duża część żołnierzy na poligonie takowej na mundurach nie posiadała (nie pamiętam dlaczego). Ponieważ w wojsku obowiązuje zasada "h...ale jednakowo" przeto ową kotwicę musiałem do drugiej fotki odpruć (i to jest owo) po czym spowrotem przyszyć :brake: Następnie moja podobizna wisiała w klubie żołnierskim po czym została mi podarowana z dedykacją przez pułkowego młodzieżowca.

P1050794b.JPG
Oto owo zdjęcie.
Plik ściągnięto 25841 raz(y) 76,57 KB

P1050787n.JPG
Plik ściągnięto 25841 raz(y) 66,04 KB

P1050735z.JPG
Gdańsk grudzień 1970 rok okolice dworca głównego, to ten wypalony transporter rezydował na Jasieniu.
Plik ściągnięto 25841 raz(y) 67,29 KB

transporter_195b.JPG
Plik ściągnięto 25841 raz(y) 62,11 KB

_________________
Jurek
 
danziger 
Korytarzanin


Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 4632
Wysłany: Sob Kwi 30, 2011 12:01 am   

totenkopf1956 napisał/a:
tak prozaiczna czynność jak uświetnienie jakiejś uroczystości lub wystawienie warty honorowej wymaga wojskowej oprawy.

Zgadzam się, ale w tym celu nie trzeba przecież utrzymywać (drogiej) jednostki komandosów, czy też "komandosów" - nie wiem, czy aby na pewno naszych "żabochłapów" można było określić mianem prawdziwych jednostek specjalnych. Starczy kompania (czy batalion) honorowa(y).
Tu dygresja - jako dzieci mieliśmy z siostrą berety niebieskie i czerwone - cywilne oczywiście (choćby ze względu na rozmiar), ale kolorem przypominające te, jakie nosili nasi "marines" i spadochroniarze (choć te czerwone były bardziej czerwone w odcieniu dzisiejszej ŻW niż bordowe). Nosiliśmy je z dumą, uważając że wyglądamy jak "komandosi". Strasznie zazdrościłem mojej siostrze, że kiedyś na spacerze mijani żołnierze powiedzieli do niej "mały komandosie" - mnie niestety taki splendor ominął. :hihi:

totenkopf1956 napisał/a:
Geopolityczny to zmiana sojuszy- nie trzeba zdobywać cieśnin duńskich. (...) Bez posiadania owego w odpowiedniej ilości oraz jakości o powodzeniu wszelkich operacji desantowych możemy zapomnieć.


Tu się akurat nie zgodzę. Zaznaczam, że piszę to z pozycji laika, ale słyszałem parę lat temu, że w NATO różne państwa mają swoiste "specjalności" i Polska podobno miała w ramach tej "specjalizacji" stawiać na jednostki specjalne. Jeśli tak byłoby faktycznie, to utrzymanie jednostki "marines" miałoby sens - oczywiście nie jako jednostki samodzielnie działającego WP, tylko jako jednostka wykonująca zadania w ramach sojuszu, ze wsparciem lotniczym i innym ze strony wojsk innych państw.

pawel.45 napisał/a:
Teraz pytanie: czy potrzebna nam jest (i do czego) szturmowa dywizja, albo tylko brygada desantu morskiego? Do zdobywania jakich obszarów w rejonie Bałtyku?

Przecież 7 ŁDD była jednostką ściśle obronną z tego co pamiętam. Miała służyć do aktywnej obrony polskiego eybrzeża poprzez odbijanie terenów zajętych uprzednio przez nieprzyjaciela :hihi:
Na prawdę słyszałem taką propagandową bzdurę lata temu.

pawel.45 napisał/a:
Jeśli ktoś uważa, że powinniśmy aktywnie uczestniczyć na koszt polskiego społeczeństwa w operacjach ekspedycyjnych dla przywoływania porządku w odległych geograficznie terytoriach

Czy powinniśmy czy nie to jedno. Ale fakt jest taki, że - nizależnie czy się to nam podoba, czy nie - właśnie do podobnych celów głównie się obecnie wykorzystuje nasze wojsko. Więc w sumie czemu tych "marines" nie mieć?
_________________
da, da, da...
 
 
norveg 
Zankenzin

Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 289
Wysłany: Sob Kwi 30, 2011 12:20 am   

danziger napisał/a:
Przecież 7 ŁDD była jednostką ściśle obronną z tego co pamiętam. Miała służyć do aktywnej obrony polskiego eybrzeża poprzez odbijanie terenów zajętych uprzednio przez nieprzyjaciela :hihi:

Dlatego była „oficjalnie” nazywana Jednostką Obrony Wybrzeża, choć wg zachodnich wydawnictw Naval Assault Division :hihi: W Lęborku (dywizja rozlokowana była w garnizonach Słupsk, Lębork, Wrzeszcz), z tego co pamiętam były brygady przeciwdesantowe. Ale może Ci, którzy służyli mnie poprawią;)
 
totenkopf1956 
Jurek


Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 766
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: Sob Kwi 30, 2011 10:01 pm   

Oczywiście nikt zdrowy na umyśle nie będzie dążył do utrzymywania jednostki wojskowej (na koszt miasta)tylko do uświetniania lokalnych uroczystości (wojsko robi to niejako przy okazji).Stolica ma kompanię reprezentacyjną W. P. Co do "komandosów" to masz rację,niebieskie berety takowymi nie byli i zakres szkolenia nawet tego nie przewidywał(chociaż kaprale na unitarce uczyli nas padów i przewrotów, ale była to ich prywatna inicjatywa).Będąc na poligonach ćwiczyliśmy ciągle ten sam fragment strategiczny: obrona wespół z wojskami pancernymi i po odparciu wroga przejście do kontrataku. Chociaż po zsumowaniu całego szkolenia mogło to wyglądać następująco:desant na wybrzeże nieprzyjaciela ,utrzymanie zdobytych pozycji i przejście do kontrataku.Co do utrzymania.podobnej jednostki w chwili obecnej to nie widzę na to funduszy.W latach 70-tych gdy kasa na armię była o wiele większa wyliczano nam koszty wszystkiego w szczególności amunicji ( koszt naboju 7,62 wówczas około 8 zł.) Można sobie wyobrazić ile siana szło w pióra przy różnego rodzaju "zabawach" miejszych lób więkrzych.Zawsze zazdrościliśmy Ruskim gdy pytaliśmy ich o kosztyo dpowiadali iż Ojczyzna na to pracuje by oni byli zawsze gotowi
Pozdrowienia

P1050848b.JPG
Cztery osobiste jedna pamiątkowa
Plik ściągnięto 25714 raz(y) 77,89 KB

_________________
Jurek
 
totenkopf1956 
Jurek


Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 766
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: Sob Kwi 30, 2011 10:32 pm   

Nie wyglądało to najgorzej a i cywile podniesieni byli na duchu (ale to już historia i se ne wrati)

z00000838.jpg
Plik ściągnięto 25711 raz(y) 57,94 KB

wyd0277z.jpg
Plik ściągnięto 25711 raz(y) 68,69 KB

mun0033z.jpg
Plik ściągnięto 25711 raz(y) 69,83 KB

jpg.jpg
Plik ściągnięto 25711 raz(y) 61,85 KB

g.jpg
Plik ściągnięto 25711 raz(y) 57,96 KB

_________________
Jurek
 
totenkopf1956 
Jurek


Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 766
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: Nie Maj 01, 2011 10:18 am   

Skład naszej kampanii tworzyli gdańszczanie, krzyżacy, hanysy nieliczni kaszubi i paru ludzi z innych miejsc w Polsce. Po pierwszym dniu w nowej rzeczywistości stwierdziłem iż w "nowym życiu" mam wielu znajomych ze "starego życia". Z podwórka (kolega z kompanii czołgów po przeciwległej stronie korytarza) oraz ze szkoły podstawowej i zawodowej. Nie będę opisywał tu mniej lub bardziej głupich sposobów którymi umilano nam życie podczas popołudniowego "czasu wolnego". Napomknę tylko o żeczach w miarę wesołych. A było to: Wieczorne sprzątanie korytarza za pomocą wody, mydła, pasty do zębów, trocin i drużyny trampkarzy. Czyszczenia broni po którym większość młodego rocznika na kampanii przypominała muszkieterów z ich brudkami i wąsikami które panowie kaprale malowali nieszczęśnikom resztkami brudnego smaru z niedoczyszczonej broni. Prasowania taboretami zaścielonych łóżek a jeśli o łóżkach to młody rocznik śpiący na górnych mógł się spodziewać od weterana śpiącego pod nim potężnego ZISA po którym najczęściej lądował na ziemi. Po sprzątnięciu sali sypialnej która w naszym mniemaniu błyszczała, przychodził podoficer dyżurny i udowadniał nam ile brudu i kurzu znajduje się na kloszach od lamp oświetleniowych pod sufitem po czym stwierdził iż na sali jest straszny syf i przez salę przechodził lotnik. Nie zapomnę gdy pierwszego wieczora po zbiórce podoficer dyżurny ogłosił " kto chce przepustkę na trójmiasto" oczywiście większość z nas się zgłosiła i tu nastąpiła konsternacja ponieważ trójmiasto w slangu kompanijnym to umywalnia, prasowalnia i ubikacje co było potem-wiadomo sprzątanie. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę iż oporni i podpadziochy mogli załapać się na skrobanie muszli klozetowych żyletką lub przez całą noc zbierać sznurowadłem wodę wylewaną z wiadra przez podoficera dyżurnego na korytarz. Z lepszych rzeczy wspominam wojskową grochówkę, czerwony barszcz, jajka w sosie musztardowym, dżem wieloowocowy w dużych metalowych puszkach no i oczywiście suche desantowe fasowane na desantowaniach i poligonach.


Witamy was i mamy was.

P1050817b.JPG
I pluton czwartej kompanii desantowej na poligonie zimowym w Okonku w 1978 roku z dowódcą plutonu sierżantem Wysogrockim.
Plik ściągnięto 25674 raz(y) 74,8 KB

z00000463.jpg
Plik ściągnięto 25674 raz(y) 39,02 KB

mun0039z.jpg
Plik ściągnięto 25674 raz(y) 66,78 KB

mun0037z.jpg
Plik ściągnięto 25674 raz(y) 69,72 KB

mun0036z.jpg
Plik ściągnięto 25674 raz(y) 73,17 KB

_________________
Jurek
 
totenkopf1956 
Jurek


Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 766
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: Wto Maj 03, 2011 10:45 am   

Zdjęcia znalezione na stronie polskiego radia.

Niebieskie berety na ulicach Gdańska w grudniu 1970 roku.

26-3614.jpg
Plik ściągnięto 25579 raz(y) 79,42 KB

26-3613.jpg
Plik ściągnięto 25579 raz(y) 57,69 KB

26-3606.jpg
Plik ściągnięto 25579 raz(y) 53,28 KB

26-3605.jpg
Plik ściągnięto 25579 raz(y) 54,49 KB

26-3604.jpg
Plik ściągnięto 25579 raz(y) 70,35 KB

26-3603.jpg
Plik ściągnięto 25579 raz(y) 50,97 KB

_________________
Jurek
 
totenkopf1956 
Jurek


Dołączył: 01 Mar 2010
Posty: 766
Ostrzeżeń:
 2/4/6
Wysłany: Wto Maj 03, 2011 12:54 pm   

Jeszcze kilka fotek

26-2762.jpg
Plik ściągnięto 25564 raz(y) 63,44 KB

26-3615c.JPG
Plik ściągnięto 25564 raz(y) 79,09 KB

26-3791.jpg
Plik ściągnięto 25564 raz(y) 48,78 KB

26-3792.jpg
Plik ściągnięto 25564 raz(y) 30,88 KB

_________________
Jurek
 
bavar 
Schönfeld

Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 158
Wysłany: Wto Maj 03, 2011 8:23 pm   

Osobiście zatytułowałbym ten temat: Niebieskie berety dramat mimo woli, choć dla znakomitej większości te sprawy to niestety dziś już tylko cepelia.. :roll:
_________________
Schönfeld, ex-Stolzenberg..
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk