Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Pozytywna działalność Zakonu N.M.P. na Żuławach
Autor Wiadomość
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 995
Wysłany: Sro Maj 12, 2010 9:24 pm   

Feterniak napisał/a:
Na plus na pewno należy zaliczyć uregulowanie Szpęgawy i przekopanie Kanału Młyńskiego, który od tej pory napędzał młyny i folusze miejskie, budowa wodociągu i pomoc w otoczeniu miasta murami miejskimi.

Mamy następną pozytywną działalność Zakonu N.M.P....na Żuławach... :mrgreen: .
Proszę dalej...sama może coś skrobnę jutro jak czas pozwoli... :mrgreen: .
_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 995
Wysłany: Pią Maj 14, 2010 10:10 pm   

A cóż tam w Państwie...słychać...może dziś odwiedzimy Dzierzgoń..
Górę Zamkową podzielono na dwie części sztucznym przekopem :== na poł/wsch 1248 założono zamek konwentualny wzniesiony na planie regularnego czworoboku...W obrębie zamku znajdowały się oczywiście min...infirmeria kaplica łaźnie..pokoje dormitoria oraz
Bank :wink: którego zasięg był tak wielki że 8O udzielał pożyczek nawet mieszczanom z Gdańska no nie będę wymieniać takich oczywistości jak kuchnie kuźnie spichlerze itd..
Komturia dzierzgońska obejmowała 3 zamki tj. Dzierzgoń , Przezmark Miłomłyn...3 miasta, 170 wsi , 66 karczm :hihi: ,11 młynów, 25 parafi..Dzierzgoń mający do dyspozycji spław rzeczny był po Brodnicy największym magazynem zbożowym w państwie krzyżackim.Nie zachował się do dziś zamek...Tylko ilustracja z 1684 wg.Hartknoch"a pokazuje miasto i ruiny zamku.Sic transit gloria mundi..
_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
mikado 
Langfuhrterka

Dołączyła: 29 Gru 2009
Posty: 78
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 9:53 am   

Z dzierzgońskiego jeziora Krzyżacy zrobili 40-kilometrowy przekop, aby zapewnić Malborkowi wodę pitną i wodę w fosie.
 
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 995
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 10:44 am   

:== noo i mamy nstępny pozytyw...
Dzięki Mikado/cesarzu..i święta bramo :wink:
Zapraszam i innych a zwłaszcza przeciwników..niech się przekonają czytając nasze posty, że przez tyle lat byli pod wpływem .... :wink: hmmm propagandy. :mrgreen:
_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
mikado 
Langfuhrterka

Dołączyła: 29 Gru 2009
Posty: 78
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 11:32 am   

Warto powiedzieć, że w 1226 na zaproszenie Konrada Mazowieckiego przybyli na Ziemię Chełmińską w ilość 3 rycerzy zakonnych + pomocnicy i konie. Łącznie nie więcej niż 20 osób, nie był więc to jakiś wielki najazd Krzyżaków.
 
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 995
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 11:50 am   

Właśnie..przybyli na zaproszenie... nieudolnego władcy który sam nie umiał/nie chciał sobie rączek brudzić. Nie najechali lecz otrzymali ziemię w zmian za to że przelewali krew broniąc granic...a ze wygrywali z gorzej uzbrojonym i nie mającym takiej taktyki wojennej przeciwnikiem... no cóż hmmm życie jest brutalne :mrgreen: Takie były czasy...tacy byli ludzie...Jednakże kraina nie ucierpiała..wręcz przeciwnie kwitła... :mrgreen:
Proszę może dalsze przykłady...Mikado.. :== .Chwała :wink: ........
_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
mikado 
Langfuhrterka

Dołączyła: 29 Gru 2009
Posty: 78
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 12:06 pm   

Co prawda Świecie leży dość daleko, ale zalicza się do Kociewia. A Krzyżacy przyczynili się do powstania tego miasta.

W 1242 wywiązał się konflikt Krzyżacy vs. książę pomorski Świętopełk. Książę zbudował gród Sartowice (między Świeciem i Grudziądzem, położony nad Wisłą), co zagroziło wolnej krzyżackiej żegludze po rzece. Krzyżacy podbili Sartowice, ale książę ich przechytrzył - zbudował gród Świecie, który leżał na Wiśle "wcześniej" niż Sartowice i tym sposobem mógł blokować wszelkie dostawy do np. Malborka. Rok później w 1243 Prusacy pokonali Zakon, a Krzyżacy zmuszeni byli oddać Sartowice Samborowi, bratu Świętopełka. Gród został przez księcia spalony.

W 1247 podpisano rozejm w Kowalowym Ostrowie, Świętopełk zagwarantował wolną wiślaną żeglugę, z wyjątkiem cła w jednym mieście - Gdańsku. Musiał oddać również Zantyr, legendarny (bo nie do końca zlokalizowany) gród nad Wisłą (prawdopodobnie jest to dzisiejsza Biała Góra na wysokości Sztumu).
Koniec opowieści :wink:
 
Feterniak 


Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 140
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 2:00 pm   

Jak już sięgamy do Konrada Mazowieckiego…

Znaczy ja bym raczej był ostrożny z epitetami, akurat młodszy syn Kazimierza Sprawiedliwego, ani do nieudolnych, ani do bojących się ręce sobie pobrudzić, się nie zaliczał.

Po pierwsze należy pamiętać, że Krzyżaków sprowadzono by realizowali swoją misję i z punktu widzenia ówczesnych władców, tak jak sprowadzano cystersów by zasiedlali podmokłe nieużytki, mieszczan z Niemiec, by budując miasta i generując handel, przysparzali władcom dochodów, tak sprowadzano zakony rycerskie (przecież na Pomorzu już w XII wieku mamy joanitów!), by chroniły pogranicze przed poganami.
Konrad, a wcześniej jego brat Leszek, przez dobre kilkanaście lat szukali rozwiązania problemu pruskiego. I w sumie znaleźli nienajgorsze w postaci skierowania na Prusy misji cysterskiej biskupa Chrystiana (który zainicjował zresztą stworzenie osobnego zakonu rycerskiego dla Prus - braci dobrzyńskich).
Jednak mimo sporych sukcesów cystersów, to tak oni, jak i kawalerowie dobrzyńscy byli o wiele za słabi by zażegnać zagrożenie pruskie – i sprowadzenie Krzyżaków należy traktować jako kolejny element – właśnie jak najbardziej „udolnych” działań, władcy, który chce sobie zabezpieczyć płonące pogranicze.

Po drugie, o tym, pod wpływem Sienkiewicza za często chyba zapominamy, Krzyżacy przez cały XIII wiek byli traktowani jako instytucja kościelna, której wspieranie było obowiązkiem wszystkich sąsiednich chrześcijańskich władców. Pierwsze pięćdziesiąt lat podbojów zakonu, odbywało się głównie siłami polskiego rycerstwa pod wodzą książąt. Jedną z pierwszych decydujących o sukcesie krzyżackim, bitew nad Dzierzgonią w 1234 roku, zakończyła się sukcesem tylko dzięki śmiałemu manewrowi Świętopełka gdańskiego.

Dopiero od połowy XIII wieku, gdy Zakon nieco okrzepł, zaczęły się spory z chrześcijańskimi sąsiadami (w sumie w XIII wieku tylko z jednym – Pomorzem Gdańskim), które były jednak tylko niewinną sprzeczka w stosunku do tego, co w tym czasie miedzy sobą wyprawiali Piastowie.

Jak już jesteśmy w XIII wieku na Kociewiu, to bracia zakonni wspomagali dwukrotnie księcia Sambora II, najpierw wspierając go w budowie grodu w Gorzędzieju (który wkrótce zniszczył Świętopełk), a potem ok. 1252 roku pomagając w budowie grodu w Tczewie (który sami spalili w 1308 roku). Po wygnaniu Sambora z swojego księstwa przez bratanka Mściwoja II, książę tczewski znów porozumiał się braćmi zakonnymi ofiarując im w zamian za pomoc ziemie gniewską (co do której pretensje mieli zresztą cystersi z Oliwy).

Ci jednak nie byli w stanie wywiązać się z umowy, ale gdy Sambor zmarł w oparciu o jego obietnice i obietnice samego Mściwoja, w 1282 roku uzyskali przekazanie ziemi gniewskiej gdzie zaczęli wznosić swój pierwszy zamek na lewym brzegu Wisły.
 
mikado 
Langfuhrterka

Dołączyła: 29 Gru 2009
Posty: 78
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 3:18 pm   

Jednak książę Konrad i Ziemia Chełmińska nie byli pierwszym przypadkiem nadania terenów Krzyżakom, w zamian za nawracanie pogan.
Cytat:
Zakon Krzyżacki zdawał sobie sprawę z tego, że pozycja Chrześcijan w Ziemi Świętej jest niepewna i aby przetrwać należy znaleźć dla siebie nowe schronienie. Z pomocą przyszedł mu król węgierski Andrzej II, który w 1211 roku zaprosił go do Siedmiogrodu, nadając im ziemię Bursa, aby bronił jego wschodnich terenów przed ludem koczowniczym. Zakon miał tu również prowadzić działalność nawracania Połowców, aby w konsekwencji królestwo Andrzeja uległo powiększeniu.
Krzyżacy uzyskali wiele przywilejów, otrzymywali połowę złota i srebra z wykopalisk, ich targi były wolne od podatków, Zakon miał prawo organizowania własnych sądów, a całe państwo było pod zwierzchnictwem sądowym króla. Jednak nie zagrzał długo miejsca na madziarskiej ziemi. W 1225 roku został wygnany, chciał bowiem złamać zależność lenną od króla węgierskiego i przekazać swoje dobra w ręce papieża.

więcej tekstów tutaj

Gdzie się udali - wszyscy wiemy. Moim zdaniem jest to jednak dość zrozumiałe że zakon chrześcijański chce oddać podbite tereny i nawróconą ludność pod patronat św. Piotra.
 
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 995
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 10:56 pm   

Ach sooooooooo...przecież to logiczne że Zakon chciał przetrwać...a na tym skorzystały ziemie które zajął.. :wink:
Konrad von Jungingen zaprosił króla Władysława do Torunia..w maju 1404 roku..
Długosz opisuje...z zachwytem :mrgreen:
Toruń słynie z najpiękniejszych budynków i dachów z palonej cegły , tak że nie wiele miast może mu dorównać pięknością...Miasto miało liczne kościoły szkołę bibliotekę dwie łażnie cegielnię...itd ..kupcy prowadzili handel z niemal całym światem..
Kronikarz pisał :"przez trzy dni mistrz przyjmował króla wspaniale i na jego cześć urządzał turnieje".
Mikado... :== Faterniak... :==
_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3726
Wysłany: Nie Maj 16, 2010 12:22 am   

Czerwony Dwór na Mierzei. Miejsce jak najbardziej historyczne, w annałach zapisane. Trafił ktoś może na jakieś szkice, wyniki badań na ten temat? - (Stadnina zakonna, zlokalizowana gdzieś pomiędzy dzisiejszym Sztutowem i Stegną.)
_________________
Poldergeist
 
Hagedorn 
Westpreussen


Dołączył: 22 Kwi 2006
Posty: 271
Wysłany: Pon Maj 17, 2010 7:00 am   

mikado napisał/a:
Z dzierzgońskiego jeziora Krzyżacy zrobili 40-kilometrowy przekop, aby zapewnić Malborkowi wodę pitną i wodę w fosie.

nie z "dzierzgońskiego jeziora", bo Dzierzgoń nie leży nad żadnym jeziorem, a z jeziora Dzierzgoń (odległego od miasta o 12 km na południe) Krzyżacy przekopali kanał zwany Młynówką Malborską (przez PRL-owskich geniuszy przemianowany na "Kanał Juranda")
od dwóch lat odbywają się wzdłuż tego bardzo interesującego (m.in. jazy w Kalwie i Gronajnach oraz akwedukt w Jurkowicach!) i malowniczego cieku piesze, dwudniowe rajdy:
http://www.marienburg.pl/...=canal&start=30
_________________
 
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 995
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 12:49 am   

Nieee noo kanał Juranda....przegięcie :hihi: .Widzę na forum kolegę z pięknego Bytowa..może by napisał cos ciekawgo o zamku i Braciach w swoim Mieście 8)) .
Ponoć wieczorami po zamku przechadza sie duch komtura.... 8O Zamek zbudowano w latach 1398-1405 jak na owe czasy bardzo nowoczesny projektował słynny budowniczy Zakonu Fellensteyn.

images.jpg
i komtur...gdzieś tam...hyhy
Plik ściągnięto 12296 raz(y) 2,55 KB

_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
tom21 

Dołączył: 16 Wrz 2009
Posty: 4
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 5:53 pm   

Wklejam artykuł na temat zamku w Bytowie


Kod:
Zamek w Bytowie

Milion cegieł i około 12 tysięcy metrów sześciennych polnych kamieni - tyle surowca zgromadzili budowniczowie, nim przystąpili do stawiania zamku w Bytowie

Gdyby nie pożyczka, którą zaciągnęli u zakonu krzyżackiego książęta słupsko-sławieńscy, rycerze Zakonu Najświętszej Marii Panny być może nigdy nie trafiliby do Bytowa.

XIII i XIV wiek to czas dramatycznych walk między pomorskimi książętami, brandenburskimi margrabiami i zakonem krzyżackim. Przez Pomorze przetaczają się kolejne wojska, zawiązują się nietrwałe sojusze, księstwa przechodzą z rąk do rąk. Rośnie napięcie przed wielką wojną. W 1329 roku zakon krzyżacki otrzymuje, w zamian za dużą pożyczkę dla tutejszych książąt, ziemię sławieńską i słupską. Dług jest tak wysoki, że zakonnicy szykują się do dłuższego pobytu w tych okolicach. Kiedy w 1342 roku książęta, dzięki pomocy rycerstwa i mieszczan, pożyczkę spłacają, Krzyżacy zmuszeni są szukać nowej siedziby dla komtura. Wybór pada na ziemię bytowską, którą kupili kilkanaście lat wcześniej.

Pierwszym komturem, który tu zamieszkał, był Ludolf Hacke. Był to zresztą prawdopodobnie najwyższy rangą urzędnik zakonu w Bytowie. Budowa nowoczesnej - jak na owe czasy - twierdzy - zaczęła się już po jego śmierci, w roku 1396. Trwała dziewięć lat.

Zanim jednak budowniczowie przystąpili do pracy, musieli umocnić wzgórze, wykopać fosy, wyrównać teren. Zgromadzili też materiał budowlany: 12 tysięcy metrów sześciennych polnych kamieni i około miliona cegieł.

- To było gigantyczne przedsięwzięcie - twierdzi Janusz Kopydłowski, dyrektor Muzeum Zachodniokaszubskiego w Bytowie, które zajmuje gotyckie skrzydło zamku. - Krzyżacy wznieśli warownię na planie prostokąta o wymiarach 70 na 49 metrów. Broniły jej 13-14-metrowe mury i wieże wznoszące się na wysokość ponad 20 metrów. Wejścia do zamku ochraniały dodatkowo system fos, przedzamcze oraz zwodzony most. Był to jeden z ostatnich zamków krzyżackich, zakon miał już wielowiekowe doświadczenie w stawianiu warowni.

Nadzór nad pracami sprawował wielki budowniczy zakonu Mikołaj Fellensteyn - ten sam, który trzymał pieczę nad rozbudową twierdzy w Malborku. Przy północnym murze stanął wkrótce także Dom Zakonny (w jego piwnicach i na parterze mieściły się magazyny żywnościowe, piekarnia i mieszkania knechtów, na piętrze - refektarz, dormitorium, kaplica i siedziba zarządcy). Twierdza pełniła rolę granicznej strażnicy i siedziby administracji zakonu. Przewijali się przez nią również rycerze z zachodniej Europy, podążający do stolicy państwa zakonnego - Malborka. Krzyżacy zajmowali zamek do połowy XV wieku, z krótką przerwą po bitwie pod Grunwaldem, gdy budowla przeszła na kilka miesięcy w ręce słupskiego księcia Bogusława VIII.

- W czasie wojny 13-letniej Kazimierz Jagiellończyk, w zamian za pomoc w walce z Krzyżakami, nadał dożywotnio ziemię bytowską księciu pomorskiemu Gryficie Erykowi II - opowiada Janusz Kopydłowski. - Po bezpotomnej śmierci ostatniego Gryfity - Bogusława XIV, w 1673 roku, zamek pełnił m.in. funkcję letniej rezydencji.

W II połowie XVI wieku zamek rozbudowano o Dom Książęcy i Kancelarię Książęcą. Ostatnią inwestycją książąt na zamku był wybudowany w 1623 roku Dom Wdów - rezydowały w nim wdowy po książętach, które nie zdecydowały się na wstąpienie do klasztoru.

Dawna krzyżacka warownia nie wyszła cało z wojen szwedzkich - po wybuchu w Wieży Prochowej z zamku pozostały tylko mury zewnętrzne. Bytowska twierdza nigdy już nie wróciła do dawnej świetności. W XVIII wieku budynek Kancelarii Książęcej był w tak złym stanie, że nadawał się już tylko do rozbiórki. W tym samym czasie zwodzony most przez fosę zastąpiono groblą. W XIX wieku zamek służył m.in. jako siedziba sądu i urzędu podatkowego, mieściły się tu także mieszkania urzędników i więzienie. W części pomieszczeń były stajnie, wozownie i magazyny.

- Odbudową zamku zajęli się po 1930 roku Niemcy - mówi Janusz Kopydłowski. - Zamierzali utworzyć tutaj ośrodek szkoleniowy dla Hitlerjugend i schronisko młodzieżowe. Zanim wybuchła wojna, zdążyli odbudować m.in. Wieżę Bramną i Prochową.

Dziś w zamku mieszczą się biblioteki, hotel z restauracją, swoją siedzibę ma tu również Muzeum Zachodniokaszubskie. Niewiele brakowało, żeby po II wojnie światowej krzyżacka twierdza w Bytowie, dla ówczesnych władz symbol germańskiego panowania, została rozebrana. Cegły z zamku miały posłużyć do odbudowy warszawskiej starówki (300 km>>). Dlaczego do tego nie doszło? Budowla, choć zniszczona przez wieki, okazała się jednak zbyt solidna, a cegły - nieodpowiednie wiekiem.


Załączam jeszcze link do książki
Die Bau- und Kunstdenkmäler der Provinz Pommern.

zamek2.JPG
Plik ściągnięto 12254 raz(y) 60,21 KB

zamek1.JPG
Plik ściągnięto 12254 raz(y) 74,82 KB

 
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 995
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 10:21 pm   

:== Tom 21...bardzo ciekawe...brawo :== a może jakieś legendy..ja znalazłam tylko o komturze przechadzającym się po zamku.
_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk