Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Pestalozzischule (ZSO nr 4) - wspomnienia powojenne
Autor Wiadomość
bassa 
matecznik


Dołączyła: 16 Mar 2004
Posty: 1203
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 8:32 pm   

Oglądam i oglądam ( z zachwytem) ale coś mi się widzi, że podpisy pod zdjęciami z archiwum rodzinnego wymagają twardej fachowej rączki FDG-owca....

albo i paru rączek

http://slad.wrzeszcz.info...o/?what=zdjecia


Co o tych podpisach myślicie ????
_________________
bassa z matecznika (Wrzeszcz)
 
Łukasz 


Dołączył: 13 Mar 2007
Posty: 280
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 9:13 pm   

bassa napisał/a:
a że bassowo podpytam- Łukasz tez "Dwójkowy" ? (i Ewiczek też?)


O przepraszam, nie zauważyłem wcześniej... ;) Dwójkowy owszem, ale grudziądzko, hehe. A Ewiczek jedynkowy gdyńsko.
 
 
feyg 


Dołączył: 23 Kwi 2007
Posty: 1161
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 9:47 pm   

Łukasz napisał/a:
Ewiczek jedynkowy gdyńsko.

Pozdrowienia dla Ewiczka, :D
Ech szkoda pałacu...
_________________
Pozdrowienia z Małego Kacka
 
Martino 


Dołączył: 02 Lut 2006
Posty: 490
Wysłany: Pią Wrz 10, 2010 7:56 pm   

oj paliło się papierosy pod filarami za czasów dyr. Tettera! super czasy..

A może miał ktoś matematykę z prof. Lifszyc?
_________________
"Nie ufać myślicielom, których umysły wprawia w ruch dopiero cytat"
Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972
 
danziger 
Korytarzanin


Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 4631
Wysłany: Sob Wrz 11, 2010 9:40 pm   

Martino napisał/a:
oj paliło się papierosy pod filarami za czasów dyr. Tettera! super czasy..

Za czasów dyr. Kakareko też się paliło - pod filarami, za jednym winklem, za drugim... :hihi:

Martino napisał/a:
A może miał ktoś matematykę z prof. Lifszyc?

A miałem, miałem. Do ideału było jej daleko, ale dla mnie i tak była miłą odmianą po poprzedniej matematyczce.
_________________
da, da, da...
 
 
Martino 


Dołączył: 02 Lut 2006
Posty: 490
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 9:21 pm   

danziger napisał/a:
Martino napisał/a:
oj paliło się papierosy pod filarami za czasów dyr. Tettera! super czasy..

Za czasów dyr. Kakareko też się paliło - pod filarami, za jednym winklem, za drugim... :hihi:

Martino napisał/a:
A może miał ktoś matematykę z prof. Lifszyc?

A miałem, miałem. Do ideału było jej daleko, ale dla mnie i tak była miłą odmianą po poprzedniej matematyczce.


Oczywiście za Kakareko też się jarało do potęgi pod filarami,, bo z kibla gonił. Tetter nie gonił z kibla, tylko wpadał czasami w naszą chmurę dymu i stwierdzał...Panowie, chyba tu palicie.. hahah
a co do Lifszyc.. nie wiem, kto Cię uczył przed nią.. ale chyba dr. Mengele, skoro uważasz, że była lepsza..

Zaczynałem II - ke w 1989 i kończyłem w 1993
_________________
"Nie ufać myślicielom, których umysły wprawia w ruch dopiero cytat"
Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972
 
beaviso 


Dołączył: 24 Lip 2005
Posty: 171
Wysłany: Czw Wrz 16, 2010 10:56 am   

Pani profesor Lifszyc była nie tylko moją matematyczką, ale również - przez 4 lata - wychowawczynią :hihi: I co na to powiecie, hę? Z matmy byłem raczej dobry, więc nawet moje długie włosy puszczała mi płazem ;) Generalnie mam o niej dobre wspomnienia, za wyjątkiem pewnej czwórki za bezbłędnie napisaną klasówkę - "bo nie upomniałem się o zadanie na piątkę" (a skala była wówczas już od 1 do 6...) Wyrównaliśmy to sobie innym razem, gdy na przerwie udało nam się co nieco poprawić w nieopacznie pozostawionych przez nią w sali klasówkach. W 1996, akurat w roku naszej matury, przeszła małą metamorfozę i stała się taka... bardziej przyjazna :)

M.
 
Martino 


Dołączył: 02 Lut 2006
Posty: 490
Wysłany: Czw Wrz 16, 2010 5:45 pm   

Metamorfoza u Pani Lifszyc.. to musiało być ciekawe!!!
Mnie niecierpiała chyba z powodu długich włosów, coś w tym musiało być, skoro piszesz, że Ciebie - "pomimo".
Ja uważam, że cos byo nie tak, skoro wysłała mnie na komis w II giej klasie - miałem do zaliczenie II półrocze - a pytania na komisie dostałem z tematów I - wszego półrocza, które miałem zaliczone! Na szczęście jako jeden z nielicznych zdałem komis pozytywnie i zmieniłem klasę. I nagle okazało się, że w innej klasie jestem jednym z lepszych.
Na pytanie nowej nauczycielki matematyki (której nazwiska nie chcę wymieniać), z czego pisałem komisyjny odpowiedziałem oczywiście, że z matematyki.... Pani Profesor na to: "nie pisałeś z matematyki.... pisałeś u Pani LIfszyc"... i tyle,,

Pomimo upływu lat czasami śnie mi sie jeszcze w nocy...

Podobne wspomnienia o Pani Profesor L. mają nawet ludze z pokolenia moich rodziców, którzy mieli szczęście poznać tego wspaniałego pedagoga
_________________
"Nie ufać myślicielom, których umysły wprawia w ruch dopiero cytat"
Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972
 
danziger 
Korytarzanin


Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 4631
Wysłany: Czw Wrz 16, 2010 9:14 pm   

Mnie Lifszyc uczyła w latach 95/96 i 96/97, metamorfozy w tym okresie nie zaobserwowałem. Nie miałem z nią w zasadzie żadnych problemów - zawsze na koniec miałem 4 osiągnięte bez większego wysiłku, ale miała swoje dziwactwa, a w stosunku do niektórych osób była wręcz wredna.
Nazywaliśmy ją LA Woman (z powodu inicjałów - A.L.) :hihi:
U poprzedniej matematyczki miałem ledwo 2 - fakt, że to był wtedy mat-fiz (a z Lifszyc to matmę miałem po przenosinach do ogólnej - przenosiny były własnie z powodu tego przedmiotu, czy ściślej - jego nauczycielki), ale nie zmienia to faktu, że stosunek tej poprzedniej nauczycielki do mnie był - oględnie mówiąc - niezbyt pozytywny.
_________________
da, da, da...
 
 
Martino 


Dołączył: 02 Lut 2006
Posty: 490
Wysłany: Pią Wrz 17, 2010 11:55 am   

danziger napisał/a:
Mnie Lifszyc uczyła w latach 95/96 i 96/97, metamorfozy w tym okresie nie zaobserwowałem. Nie miałem z nią w zasadzie żadnych problemów - zawsze na koniec miałem 4 osiągnięte bez większego wysiłku, ale miała swoje dziwactwa, a w stosunku do niektórych osób była wręcz wredna.
Nazywaliśmy ją LA Woman (z powodu inicjałów - A.L.) :hihi:
U poprzedniej matematyczki miałem ledwo 2 - fakt, że to był wtedy mat-fiz (a z Lifszyc to matmę miałem po przenosinach do ogólnej - przenosiny były własnie z powodu tego przedmiotu, czy ściślej - jego nauczycielki), ale nie zmienia to faktu, że stosunek tej poprzedniej nauczycielki do mnie był - oględnie mówiąc - niezbyt pozytywny.


Ja też uciekłem z powodu matematyki z mat-fizu do ogólnej. Konkretniej nie z powodu matematyki a raczej Pani L. Potwierdzam, że Pani miała swoich "wybrańców", których darzyła szczególną sympatią. Ja na przykład po prawidłowo rozwiązanym równaniu na tablicy słyszałem..."no sam widzisz, że nic nie umiesz".
_________________
"Nie ufać myślicielom, których umysły wprawia w ruch dopiero cytat"
Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972
 
Jarek z Wrzeszcza 

Dołączył: 14 Cze 2004
Posty: 823
Wysłany: Pią Wrz 17, 2010 11:08 pm   

Podczas mojej nauki z Dwójce (1998-2002) z panią Lifszyc miałem do czynienia jeden jedyny raz, na jakimś zastępstwie. Jedyne, co pamiętam to to, że zrobiła nam matematykę a ktoś z klasy wymyślił dla niej ksywkę 'Lipstick' :lol:
_________________
Blog Z Wrzeszcza - piszę o Wrzeszczu
 
Martino 


Dołączył: 02 Lut 2006
Posty: 490
Wysłany: Sob Wrz 18, 2010 9:42 am   

Jarek PDW napisał/a:
Podczas mojej nauki z Dwójce (1998-2002) z panią Lifszyc miałem do czynienia jeden jedyny raz, na jakimś zastępstwie. Jedyne, co pamiętam to to, że zrobiła nam matematykę a ktoś z klasy wymyślił dla niej ksywkę 'Lipstick' :lol:


hahaha... u nas miała ksywki, których niestety nie mogę tutaj wymienić...
_________________
"Nie ufać myślicielom, których umysły wprawia w ruch dopiero cytat"
Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972
 
Martino 


Dołączył: 02 Lut 2006
Posty: 490
Wysłany: Pon Sty 02, 2012 12:25 am   

Umarł wieloletni Dyrektor II L.O. - Wiesław Teter.

http://www.wybrzeze24.pl/...wieslawa-tetera
_________________
"Nie ufać myślicielom, których umysły wprawia w ruch dopiero cytat"
Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972
 
BillyBoy 
Rockabilly man


Dołączył: 24 Cze 2006
Posty: 462
Wysłany: Czw Sty 05, 2012 12:43 am   

Martino napisał/a:
Umarł wieloletni Dyrektor II L.O. - Wiesław Teter.


Złotymi literami w historii II LO to ten człowiek się nie zapisał. Wystarczy przypomnieć jego słynny wyczyn z matury w stanie wojennym (1982 r.) oraz "pogadanki wychowawcze" z tamtego okresu. A słynna "czerwona trójca": Tetter - Wszeborowski - Moś, plus upiorny demon w osobie prof. Orlińskiej ...?
Tym niemniej, niech Mu ziemia lekką będzie.
_________________
BillyBoy na kłopoty ma zawsze środek złoty.
 
Martino 


Dołączył: 02 Lut 2006
Posty: 490
Wysłany: Czw Sty 05, 2012 9:32 am   

Pan Dyrektor uczył mnie fizyki w I klasie, potem odszedł na emeryturę. Do końca roku szkolnego trzymał w niepewności, czy zdam do następnej klasy... ocenę dst. wystawił mi na godzinę przed radą pedagogiczną (podobno to była jego praktyka).

Ps.

Nie znam historii matury 1982 r. - napiszcie o tym wydarzeniu.
_________________
"Nie ufać myślicielom, których umysły wprawia w ruch dopiero cytat"
Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk