Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
DLACZEGO W POLSCE KNAJPY ŚWIECĄ PUSTKAMI?!
Autor Wiadomość
Corzano 
bi-cyklista
z Północy


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 4572
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 7:20 am   DLACZEGO W POLSCE KNAJPY ŚWIECĄ PUSTKAMI?!

luanda napisał/a:
DLACZEGO W POLSCE „KNAJPY” ŚWIECĄ

Nie wiem, ale ja nie chodzę do nich bo nie odpowiada mi ich menu.
_________________
 
kwidzin 
Notgeldmann

Dołączył: 13 Mar 2005
Posty: 422
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 7:50 am   Re: [P] Zeppelin

luanda napisał/a:
DLACZEGO W POLSCE „KNAJPY” ŚWIECĄ PUSTKAMI?!

Proponuję skonfrontować menu/cennik z "kwitkiem" przeciętnego Polaka. :II
 
luanda 
lubię tu wpadać


Dołączył: 05 Sie 2006
Posty: 287
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 8:16 am   Re: [P] Zeppelin

kwidzin napisał/a:
luanda napisał/a:
DLACZEGO W POLSCE „KNAJPY” ŚWIECĄ PUSTKAMI?!

Proponuję skonfrontować menu/cennik z "kwitkiem" przeciętnego Polaka. :II


O tak! Ta uwaga jest słuszna!
Niestety obawiam się, że restauratorzy pragną zysku tak bardzo, że odstraszają klientów.
Pokutuje ciągle popularny pogląd, że nie obrót, a zysk.
Szkoda...
 
 
danziger 
Korytarzanin


Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 4632
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 2:28 pm   Re: [P] Zeppelin

luanda napisał/a:
Pokutuje ciągle popularny pogląd, że nie obrót, a zysk.
Szkoda...

Bo to pogląd bardzo logiczny. Co mi po olbrzymim obrocie jeśli będę dokładał do interesu?
_________________
da, da, da...
 
 
seestrasse 
Zesztrasia z Szafy


Dołączyła: 13 Kwi 2004
Posty: 6539
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 2:30 pm   

luanda, a w barach mlecznych nie bywasz, a? :wink:
 
Mikołaj 
Idi Admin


Dołączył: 13 Paź 2003
Posty: 8045
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 3:29 pm   

wcale nie świecą pustkami i coraz większa ich liczba świadczy o tym, że da się na tym zarobić
no chyba że mówisz o ekskluzywnych lokalach, tam za to wystarczy kilku klientów, żeby wyjść na swoje
 
 
Zdzislaw 


Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 532
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 7:23 pm   

Mikołaj napisał/a:
wcale nie świecą pustkami i coraz większa ich liczba świadczy o tym, że da się na tym zarobić
no chyba że mówisz o ekskluzywnych lokalach, tam za to wystarczy kilku klientów, żeby wyjść na swoje


MIkołaju, zgadzam sie z Tobą. Wystarczy wyjechać do Krakowa, Poznania czy Wrocławia by zobaczyc jak funkcjonują tam knajpy, knajpki i knajpeczki. Na tym tle Nasz Gdańsk wypada niestety baaaardzo slabo. Myśle, że jest to problem zarówno mentalno-ekonomiczny (brak potrzeby wyjścia na "starówkę (300 km>>)" w powiązaniu z może nieco uboższym społęczeństwem), ale i brak pewnej spójnej polityki władz miasta.
Stare Miasto czy Głowne Miasto winny tętnić zyciem przez cały rok, a nie tylko w króytkim sezonie turystycznym. Należy propagować pewien styl życia wiążacy sie z "wizytowaniem" na codzień serca Miasta a nie tylko od swieta. Krakusy mają głeboko zakorzenioną tradycję "wyjścia na rynek" i wypicia "pół czarnej" co powoduje permanentny wzrost zarowno liczby owych przybytków szaleństwa gastronomicznego, jak i umiarkowane ceny. U nas.... smutek...
Wyskoczcie w październiki po 18.00 na Miasto..... pusto, cicho , szaro.... a tam.... tętni zycie.
Jak knajpiarz ma dziennie 5 klientów zamiast 50-ciu to z tych pięciu juz na wejściu zdejmuje z nich skórę razem z butami....
Trza coś robić w "tem temacie".... (ja sie staram i zblizam sie do ideału, którego fizycznym odpowiednikiem jest kształt kuli) ..... wsparcia potrzeba :OO
_________________
Pozdrawiam Zdzisław

Vivere est cogitare
Ostatnio zmieniony przez Zdzislaw Sro Wrz 06, 2006 7:32 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
kwidzin 
Notgeldmann

Dołączył: 13 Mar 2005
Posty: 422
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 7:31 pm   

Dodam tylko, że w centrum Gdańska, na palcach jednej ręki można policzyć lokale z "klimatem". Takie, do których chętnie wrócimy, bo są "nasze".
 
syrenka 


Dołączyła: 04 Mar 2006
Posty: 256
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 7:32 pm   

Hmmm, fakt, bez obrazy, ale świecą faktycznie - tylko w Gdańsku....

Powiem tak - rok temu, czerwiec, godzina 22.00 z groszami, wieczór z soboty na niedzielę, czyli środek weekendu, Długi Targ, pogoda - ciepluchno i przyjemnie...

Siedzę ze znajomym na kawce, i - co w P-niu jest nie do przyjęcia - wygania nas kelner, bo "fajrant".
No wybaczcie... Może to jest odpowiedź na pytanie dlaczego knajpy (w Gdańsku) świecą pustkami?

Ja rozumiem, bliskość Sopotu. Ale nie samym Sopotwem człowiek żyje ;) Nie chciało mi się wierzyć, kiedy ktoś powiedział, że w Gdańsku życie nocne nie istnieje - ale szybciutko zmieniłam zdanie...

W Poznaniu bywam na Starym Rynku w środku nocy - i bez względu na porę roku tłumek przeważnie jest spory. Zwłaszcza latem.
_________________

 
Zdzislaw 


Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 532
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 7:38 pm   

syrenka napisał/a:
Hmmm, fakt, bez obrazy, ale świecą faktycznie - tylko w Gdańsku....

Powiem tak - rok temu, czerwiec, godzina 22.00 z groszami, wieczór z soboty na niedzielę, czyli środek weekendu, Długi Targ, pogoda - ciepluchno i przyjemnie...

Siedzę ze znajomym na kawce, i - co w P-niu jest nie do przyjęcia - wygania nas kelner, bo "fajrant".
No wybaczcie... Może to jest odpowiedź na pytanie dlaczego knajpy (w Gdańsku) świecą pustkami?

Ja rozumiem, bliskość Sopotu. Ale nie samym Sopotwem człowiek żyje ;) Nie chciało mi się wierzyć, kiedy ktoś powiedział, że w Gdańsku życie nocne nie istnieje - ale szybciutko zmieniłam zdanie...

W Poznaniu bywam na Starym Rynku w środku nocy - i bez względu na porę roku tłumek przeważnie jest spory. Zwłaszcza latem.


Syrenko, z bólem serca (bo chciałbym by było inaczej) przyznaję, że "mosz recht".
kwidzin, podobnie ma rację bo zaiste knajpek z charakterem jest niewiele. Za moich mlodych lat Mariacka i Chlebnicka ze "Pod Holendrem" "szkotem i innymi była swoistą rewelacją, ale to byly latka siermiężne i każda nowinka cieszyła, mam czasem wrazenie ze wtedy sie częściej bywalo w kafejce czy cukierni niźli teraz. Sam nie wiem co o tym wszystkim sądzić. Myślę, iż po prostu ludziom musi sie chcieć "chcieć".
_________________
Pozdrawiam Zdzisław

Vivere est cogitare
 
syrenka 


Dołączyła: 04 Mar 2006
Posty: 256
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 7:45 pm   

No, moi drodzy, macie pole do popisu ;)
Zapotrzebowanie na dobrą knajpkę jak widać jest, więc kto ma kapitalik i łeb do interesów... ;) (ja niestety nie posiadam ani jednego, ani drugiego :hihi: )

Pewien wyjątek w Gdańsku stanowi Jarmark Dominikański, ale czymże jest picie na wpół ciepłego piwa w plastykowym kubku, od przyjemności popijania chłodnego napoju w pubie z prawdziwego zdarzenia...
_________________

 
luanda 
lubię tu wpadać


Dołączył: 05 Sie 2006
Posty: 287
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 8:11 pm   

W sprawie klimatu...

Przypomniało mi się, jak chętnie chadzałem jeszcze rok temu z MmS do Literatów na Mariacką. Straszny bałagan, raczej brudek, ale w piwnicy oprócz stolików, z których każdy tworzył oddzielny - jak mawiała MmS - pokój, jakaś maszyna do pisania, zakurzone gazetki. Zawsze ta sama tajemniczo uśmiechnięta barmanka, serwująca drinki w zasadzie bez słowa.
Kręte schody na dół i namiętności w ciemnym rogu ;-)
Wizyta na początku roku, właśnie się skończył tam remont, zmieniono wszystko!
Zrobiło się jasno, na ścianach jakieś obrazy na sprzedaż, NIC wspólnego z literatami (poza nazwą).
Pusto - rzuca się na nas obsługa, my po sobie wzrokiem i ... w długą!

Klimat przepadł i miejsce w sercu dla "U Literatów" też ;(
Cóż to tylko subiektywne odczucie, ale ...
 
 
rispetto 


Dołączył: 11 Sty 2004
Posty: 1585
Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 8:15 pm   

syrenka napisał/a:
Hmmm, fakt, bez obrazy, ale świecą faktycznie - tylko w Gdańsku....

Powiem tak - rok temu, czerwiec, godzina 22.00 z groszami, wieczór z soboty na niedzielę, czyli środek weekendu, Długi Targ, pogoda - ciepluchno i przyjemnie...

Siedzę ze znajomym na kawce, i - co w P-niu jest nie do przyjęcia - wygania nas kelner, bo "fajrant".
No wybaczcie... Może to jest odpowiedź na pytanie dlaczego knajpy (w Gdańsku) świecą pustkami?

Ja rozumiem, bliskość Sopotu. Ale nie samym Sopotwem człowiek żyje ;) Nie chciało mi się wierzyć, kiedy ktoś powiedział, że w Gdańsku życie nocne nie istnieje - ale szybciutko zmieniłam zdanie...

W Poznaniu bywam na Starym Rynku w środku nocy - i bez względu na porę roku tłumek przeważnie jest spory. Zwłaszcza latem.

Potwierdzam. Jakiś czas temu wygoniono nas z knajpki przy Motławie o 21:00. Zabraliśmy się w taksówkę i pojechaliśmy do Sopotu. Od tamtej pory omijam te rejony duży łukiem.
_________________
...........................................
Pomóż Hanusi jeśli możesz
http://dzieciom.pl/5002
...........................................
 
abernacka 


Dołączył: 29 Paź 2004
Posty: 332
Wysłany: Czw Wrz 07, 2006 6:14 am   

syrenka napisał/a:
(...)od przyjemności popijania chłodnego napoju w pubie z prawdziwego zdarzenia...


Tylko, że lokali z piwem a nie produktem przypominającym piwo jest niestety nie wiele. Na Stary Mieście jedynie dwa/trzy lokale serwują piwo a nie jakieś tam masowe "barachło".
Inni idą przetartą już drogą i w zwiazku z tym lokale są prawie takie same czyli nijakie i właśnie z tej przyczyny dopartywałbym się tych"pustek w lokalach".
_________________
Danziger Aktien- Bierbrauerei
 
 
yama 

Dołączył: 22 Maj 2004
Posty: 42
Wysłany: Czw Wrz 07, 2006 7:21 am   

Ja miałem podobna przygodę co pozostali. Zaprosiłem znajomych z Gorzowa bądź, co bądź miasto „zaścianek” w porównaniu z Gdańskiem a że był to okres Jarmarku Dominikańskiego tak około godziny 22.30 postanowiliśmy, że przejdziemy się wieczorem na starówkę (300 km>>). W drodze na Stare Miasto podjęliśmy decyzje, że gdzie siądziemy napijemy się piwka i zatańczymy. Po dojściu do ul. Długiej szukaliśmy miejsca gdzie można „ zakręcić nóżką. Powiedziałem idziemy do Pubu Złota Kamienica. A tam …….., ku mojemu a zwłaszcza moich gości zdziwieniu …… półmrok cisza atmosfera niemalże grobowa, przy barze nawet kelnerki nie było. Po minucie wychodzi z zaplecza zaspana i mówi, że już zamykamy. No to wychodzimy i przemieszczamy się dalej. Nie opodal Jazz Pub a tam , o zgrozo techn. Łysi ludzie w dresach. No to wychodzimy. Stojąc przed podejmujemy decyzję, że dajemy sobie spokój z tańcami i zaproponowałem Klub Aktora. Piękna sceneria ul. Mariacka klimat, miły nastrój. Zamawiamy piwo siedzimy przy stoliku. Po około 30 minutach czyli było gdzies około godziny 23. 15 Pani Basia właścicielka podchodzi i mówi , „”…bardzo Państwa przepraszam, ale zamykamy..” , pytam się o co chodzi a ona na to, że lokatorzy z góry się skarżą, ze jest głośno i co jakiś czas przychodzi Straż Miejska i wlepia jej mandaty za zakłócanie ciszy nocnej. Chcąc nie chcąc wypiliśmy piwo i ruszyliśmy dalej. Kolejna knajpka z „klimatem” „Duszek” tego nie będę komentował stęchlizna, smród i szkoda gadać. Wychodzimy. Doszliśmy do Targu węglowego i co, wszystko w trakcie zamykania. Koniec końców skończyliśmy vis a vis byłego Komitetu Wojewódzkiego PZPR. A kto tam był wie jak tam jest. Plastikowe kubeczki piwko zawsze nalane pod kreskę 0,5 l. Po wypiciu jednego płynu, który przypominał piwo wróciliśmy do domu. Miałem szczęście, że goście byli wyrozumiali i potraktowali to jako miła i wesołą przygodę z naszego kochanego Gdańska. Po prostu szkoda gadać.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk