Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
my z Żabianki :)
Autor Wiadomość
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Pią Sie 11, 2006 7:40 pm   

seestrasse napisał/a:
uuu, a skąd wziąłeś te foty deptaka??? ślina mi pociekła 8O :wink:


Z tej http://www.odkupiciel.net.pl/index.php i tej http://www.zabianka.gda.pl/ strony. :hihi:
 
seestrasse 
Zesztrasia z Szafy


Dołączyła: 13 Kwi 2004
Posty: 6539
Wysłany: Pią Sie 11, 2006 7:41 pm   

dzięki :D
ale się wontek (:wink:) dynamicznie rozwija :hurra:
a poniższe zdjęcie to jedyny znany mi obrazek mojej chałupy z czau budowy Żabianki właściwej. widać na nim Elsessweg :D i jakąś ciemną, podłużną plamę przy tej ulicy... wykop, składowisko czegoś tam, a może wysychający staw? :hihi:

zab.jpg
Plik ściągnięto 12013 raz(y) 20,29 KB

 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Pią Sie 11, 2006 8:41 pm   

No właśnie. Na tym zdjęciu nie ma jeszce bloków przy Pomorskiej 22( zdaje się,że zbudowane są tylko dwa piętra),Gospody 8 i Gospody 6(który został wybudowany jako ostatni-33 blok na Żabiance).
 
BillyBoy 
Rockabilly man


Dołączył: 24 Cze 2006
Posty: 462
Wysłany: Pią Sie 11, 2006 8:50 pm   

jayms napisał/a:
Mówił mi nawet kto mieszkał w nie których z tych domków- a był to dyrektor stoczni Gdańskiej , i któryś z członków znanego zespołu big beatowego(chyba chodziło o Czerwone Gitary,ale sam nie pamiętam tego dokładnie)


Fakt! Na Wejhera mieszkał Bernard Dornowski, gitarzysta Czerwonych Gitar. W temacie okołomuzycznym: w klubie Galeon na Wejhera przez pewien czas (rok 1979) odbywała próby legenda gdańskiego punk rocka - zespół Deadlock. W 1981 r. we Francji wydano ich jedyną płytę (LP "Ambicja" - ostatnio wznowiony w Polsce na CD). Założyciel i gitarzysta Deadlocka mieszkał przy ul. Subisława. Zginął tragicznie 3 lipca 1985r.
 
BillyBoy 
Rockabilly man


Dołączył: 24 Cze 2006
Posty: 462
Wysłany: Pią Sie 11, 2006 10:30 pm   

jayms napisał/a:
ostatnie przedwojenne domki stoją do dziś na Grenzmark Weg (Wejhera)


Domki na odcinku Pomorskiej równoległym do Wejhera, jak również na początku Orłowskiej pochodzą chyba z tego samego okresu. Prawie wszystkie w ostatnich 20 latach przechodziły przebudowy i gruntowne remonty. Niestety, w ten sposób zostały pozbawione dawnego, przedwojennego uroku.
Do niedawna mieliśmy jeszcze starą zabudowę u zbiegu Gospody, Rybackiej i Łokietka. Rozebrano je jakieś 2-3 lata temu i niestety nie zdążyłem tych domków uwiecznić na zdjęciu :mur: Pod koniec swego istnienia to już były zwykłe rudery zamieszkiwane przez typy spod ciemnej gwiazdy. Gdy JP II odprawiał mszę na hipodromie to tamtędy przebiegała trasa jego przejazdu. Na tę okazję owe chałupiny zakryto wielką zieloną płachtą, chyba po to aby nasz Wielki Rodak nie skalał swych świątobliwych oczu widokiem tych rozsypujących się domków 8O .
 
Krzysztof 


Dołączył: 14 Lip 2006
Posty: 2185
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 12:33 am   

Nie szukajcie śladu stawku przy Poggenkrug. Tam nigdy żadnego stawku, ani mokradła nie było. Przy Poggenkrug, wyraźnie oddalontm od Jelitkowskiego Potoku, na żadnej starej mapie nie ma zaznaczonej, jakiejkolwiek wody. Bardzo dokładna, międzywojenna WIGowska 25-ka ma w tym miejscu poziomice równoległe, przedstawiające teren równy, łagodnie opadający w stronę morza. Skąd więc te ropuchy?
Niemieckie słowo pogge oznacza (oznaczało) nie tylko rechoczącego płaza, ale również (o czym była już mowa na forum) kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata". Poggenkrug to karczma z "panienkami", po prostu burdel.
Billy Boy zaproponował, aby w ramach poprawiania tłumaczenia zmienić nazwę Żabianka na Ropuchowo. Uważam, że należy pójść dalej i proponuję konkurs na nazwę najbardziej odpowiadającą niemieckiemu Poggenkrug.
:P
 
 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 5:00 am   

Krzysztof napisał/a:
Skąd więc te ropuchy?
Niemieckie słowo pogge oznacza (oznaczało) nie tylko rechoczącego płaza, ale również (o czym była już mowa na forum) kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata". Poggenkrug to karczma z "panienkami", po prostu burdel.
Billy Boy zaproponował, aby w ramach poprawiania tłumaczenia zmienić nazwę Żabianka na Ropuchowo. Uważam, że należy pójść dalej i proponuję konkurs na nazwę najbardziej odpowiadającą niemieckiemu Poggenkrug.
:P


Czyli powinno być po polskiemu:Burdelowo?! Zdecydowanie wolę być Ropuchem! :hihi:
 
Sabaoth 
Zachodni Prusak


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 11343
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 8:51 am   

Cytat:
Poggenkrug to karczma z "panienkami"


To chyba tak jak z Poggenpfuhl. :mrgreen:
_________________
www.danzig-online.pl
 
 
seestrasse 
Zesztrasia z Szafy


Dołączyła: 13 Kwi 2004
Posty: 6539
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 9:52 am   

Krzysztofie, a jakieś pisane dowody na obronę swej tezy posiadasz? nie żebym miała pretensje do Burdelowa, bo i tak mieszkałam na Pomorskiej :hihi: :wink:
 
BillyBoy 
Rockabilly man


Dołączył: 24 Cze 2006
Posty: 462
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 9:55 am   

Krzysztof napisał/a:
Nie szukajcie śladu stawku przy Poggenkrug. Tam nigdy żadnego stawku, ani mokradła nie było. Przy Poggenkrug, wyraźnie oddalontm od Jelitkowskiego Potoku, na żadnej starej mapie nie ma zaznaczonej, jakiejkolwiek wody. Bardzo dokładna, międzywojenna WIGowska 25-ka ma w tym miejscu poziomice równoległe, przedstawiające teren równy, łagodnie opadający w stronę morza. Skąd więc te ropuchy?
Niemieckie słowo pogge oznacza (oznaczało) nie tylko rechoczącego płaza, ale również (o czym była już mowa na forum) kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata". Poggenkrug to karczma z "panienkami", po prostu burdel.


Ad1. jakoś nie czuję się przekonany... Owa "legenda" doszukująca się źródłosłowu ulicy Gospody i dzielnicy Poggenkrug wspomina o jakimś wysychającym bajorze, stawie lub oczku wodnym. Może to było już zbyt małe lub zbyt nieistotne, albo po prostu już nie istniało gdy tworzono najstarsze zachowane plany/mapy okolicy.
Ad2. jeśli "agencja towarzyska" to dla kogo? Na takim odludziu? Bo nie ulega wątpliwości, że 200 lat temu to były bardzo rzadko odwiedzane tereny. I na tamtejsze standardy było to miejsce dość odległe od cywilizacji.

Zerknijcie na ten link: http://www.gdansk.pl/misc...nostk/jm408.htm
Wynika z tego, że nazwa Poggenkrug pojawia się w XIX wieku, zaś 100 lat wcześniej te tereny noszą nazwę Frischwasser. Po germańsku oznacza to 'świeża woda' albo 'słodka woda' (w odróżnieniu od wody słonej, morskiej). Jak to wytłumaczyć? :hmmm:
 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 10:16 am   

Może zatem teza Seesztrasi o tym, że karczma mogła znajdować się w budynku młynarza lub okolicach młyna III jest prawdopodobna. Skoro Frischwasser to "świeża woda", więc może chodziło o wartkie wody Potoku Oliwskiego , który przepływał obok. A może genezy tej nazwy należałoby szukać jeszcze dalej (choć to trochę ryzykowna teoria :hmmm: ). W pierwszym tomie Historii Gdańska(str.17) napisane jest o zanikłym potoku , który płynął przez tereny Żabianki.
 
seestrasse 
Zesztrasia z Szafy


Dołączyła: 13 Kwi 2004
Posty: 6539
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 10:46 am   

to nie było aż takie odludzie, tylko droga z Gdańska do Sopotu... fakt, że raczej nie pierwszej kolejności odśnieżania, ale jednak. tylko dlaczego badacze Oliwy i okolic mieliby przemilczać fakt istnienia karczmy z "dziewczynkami"?
no i fakt pojawienia się nazwy Poggenkrug dopiero w XIX wieku...

a poniżej wycinek messtischblatt-a stąd: http://www.mapy.eksploracja.pl
do dziś przetrwały dwa budynki (oznaczone kółkiem, pominęłam zabudowę Młyna IV). dwa krzyżyki oznaczają budynki wyburzone "za naszych czasów".

poggenkrug_mapka.jpg
Plik ściągnięto 11922 raz(y) 30,56 KB

 
BillyBoy 
Rockabilly man


Dołączył: 24 Cze 2006
Posty: 462
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 11:52 am   

jayms napisał/a:
Może zatem teza Seesztrasi o tym, że karczma mogła znajdować się w budynku młynarza lub okolicach młyna III jest prawdopodobna. Skoro Frischwasser to "świerza woda", więc może chodziło o wartkie wody Potoku Oliwskiego , który przepływał obok.


Przez Zesztrasię przemawia sentyment do stawku, koło którego stoi jej 'szafa'... Ale tamten rejon nosił nazwę Konradshammer! Jeśli legendarna gospoda stała przy młynie III, to w jakim celu jedną i tę samą okolicę nazywanoby jednocześnie Konradshammer i Poggenkrug? To bez sensu.
Spójrzcie na poniższy planik, jaki ściągnąłem z www.trojmiasto.pl. Zabudowa Poggenkrug jest tam zaznaczona gdzie indziej - w wyraźnym oddaleniu od stawu i młyna III, bardziej na północ w stronę Sopotu. Jest tam też zaznaczona Gospódka (Klein Krug) a przebieg dzisiejszej ulicy Gospody jest oczywisty. Jeśli na tym planie poprowadzić linię prostą z Klein Krug do Glettkau to Poggenkrug leży dokładnie na jej przebiegu. A zatem ośmielam się postawić następującą tezę: gospoda Poggenkrug znajdowała się w rejonie gdzie dzisiaj ulica Gospody krzyżuje się z ... ulicą Gospody (tak jest w rzeczywistości, gdyż wg wpółczesnego planu Gdańska jest to skrzyżowanie Gospody i Husytów). Innymi słowy to jest to skrzyżowanie, przy którym stoi dzisiaj ośrodek zdrowia. Zaś pozostałości osady wiejskiej Poggenkrug to rozebrane ostatnio domki, położone w stronę u. Rybackiej.

Poggenkrug1914.bmp
Plik ściągnięto 11913 raz(y) 67,85 KB

 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 11:53 am   

BillyBoy napisał/a:
jayms napisał/a:
ostatnie przedwojenne domki stoją do dziś na Grenzmark Weg (Wejhera)



Do niedawna mieliśmy jeszcze starą zabudowę u zbiegu Gospody, Rybackiej i Łokietka. Rozebrano je jakieś 2-3 lata temu i niestety nie zdążyłem tych domków uwiecznić na zdjęciu :mur: Pod koniec swego istnienia to już były zwykłe rudery zamieszkiwane przez typy spod ciemnej gwiazdy. Gdy JP II odprawiał mszę na hipodromie to tamtędy przebiegała trasa jego przejazdu. Na tę okazję owe chałupiny zakryto wielką zieloną płachtą, chyba po to aby nasz Wielki Rodak nie skalał swych świątobliwych oczu widokiem tych rozsypujących się domków 8O .


Nie mogę odżałować,że nie zrobiłem zdjęć tych ruder,ale odstraszało mnie to miejsce skutecznie , a raczej jego mieszkańcy.Podobno miejsce to nazywało się Kleiner Berlinek i było to małe osiedle robotnicze.Ja także pamiętam jak zasłonięto je zieloną plastikową plandeką , na przyjazd papieża JP II.Domki te ledwo widoczne są na zdjęciu z procesją.Dzisiaj w tym miejscu znajdują się chaszcze i zdziczałe jabłonie.

boze_cialo_lata_80- klene berlinek w tle m.jpg
Plik ściągnięto 11912 raz(y) 77,59 KB

Kleiner Berlinek - 3m.jpg
Plik ściągnięto 11912 raz(y) 78,28 KB

Kleiner Berlinek - 7m.jpg
Plik ściągnięto 11912 raz(y) 71,1 KB

Kleiner Berlinek - 5m.jpg
Plik ściągnięto 11912 raz(y) 74,14 KB

 
seestrasse 
Zesztrasia z Szafy


Dołączyła: 13 Kwi 2004
Posty: 6539
Wysłany: Sob Sie 12, 2006 12:07 pm   

BillyBoy napisał/a:
Przez Zesztrasię przemawia sentyment do stawku, koło którego stoi jej 'szafa'... Ale tamten rejon nosił nazwę Konradshammer!

oczywiście :D
ale mój sentyment jest silny rownież względem skrzyżowania Gospody/Gospody :wink: częste wizyty w ośrodku zdrowia i zastrzyki wspominam bardzo czule :hihi: tylko gdzie był ten piekielny staw... :OO
a o "klein berlinek" było kiedyś na forumie trojmiasto Gazety Wyborczej, u nas chyba też... :hmmm:
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk