Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Wyspa Spichrzów
Autor Wiadomość
Zdzislaw 


Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 532
Wysłany: Wto Mar 02, 2010 9:18 pm   

Dawno nie pisałem na forum, ale temperatura dyskusji skłania mnie do zabrania głosu w kwestii poruszonej powyżej.
Na samym początku zdecydowanie opowiadam się za głosem momilan.
Kilkanaście postów wcześniej wypowiadałem się na ten temat wskazując, iż nie podjęcie decyzji w sprawie zabudowy wyspy jest zbrodnią niewybaczalną. Jest to – jak mawia mój znajomy proboszcz zapytany czy można nie wypić dobrego wina – „grzech śmiertelnie ciężki”.
Wyspa spichrzów, nie z naszej winy, jest martwa od 1945r i żadne zaklęcia nie przywrócą jej charakteru jaki miała przed tym rokiem. To jest fakt a z faktami trudno dyskutować. Problemem jest tylko jakość ewentualnej architektury jaka zostanie tam zaimplementowana. To się zobaczy, ale bezwzględnie „oddam kreskę” za każdym, kto będzie miał odwagę postawić się tym wszystkim „wszytstkowiedzącym” i doprowadzić aby w RUINY znowu powróciło życie.
Nie zgadzam się z ortodoksyjnym traktowaniem żywej tkanki miasta. Nie jestem oczywiście za "ruinacją", barbarzyńskim traktowaniem budowli, ale MIASTO MUSI ŻYĆ.
Warto jak mi się wydaje, aby do świadomości tzw. ortodoksów doszło, iż Rzym został de facto zniszczony dwa razy. Pierwszy gdy zniszczyli go tzw. barbarzyńcy, a drugi – gdy (jak rzymianie mawiają) zniszczył go Barberini, „wsławiając” się m.in. odarciem Pantheonu z brązowych posągów i belkowania, które Bernini przetopił następnie na brązowy baldachim w Watykanie….
Po co to piszę w wątku Wyspy Spichrzów?…. Bo, dziś nikt się nie zastanawia skąd pochodził brąz, a wszyscy podziwiają Bazylikę San Pietro.
Wyspa spłonęła i jakakolwiek rekonstrukcja tejże w XXI wieku będzie tylko imitacją (i to zapewnie marną) przeszłości. Zmieniły się funkcje tego fragmentu miasta. Na Głównym Miesicie nie funkcjonuje i zapewne nigdy nie będzie funkcjonować morski port, z jego specyficzną strukturą, potrzebami i klimatem. Zatem – co wydaje się oczywiste – musi powstać zupełnie nowy organizm.
Problemem jest jaki on będzie. I nie chodzi tu tylko o samą architekturę. Chodzi przede wszystkim o sens tego co ma tu funkcjonować. Czy będzie to martwa dzielnica biur, czy tętniąca życiem, muzyką i radością dzielnica rozrywki. Jeśli na wyspie powstanie sypialnia czy „biuralnia” to na wiele, wiele lat zostanie zniszczona możliwość potraktowanie tego fragmentu jako centra życia. Boję się tego, ale i z ciekawością patrzę na dalszy rozwój wypadków.
_________________
Pozdrawiam Zdzisław

Vivere est cogitare
 
Duqq 

Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 101
Wysłany: Sro Mar 03, 2010 12:35 am   

Masz Zdzislawie racje i sie z Toba zgadzam. Ja sie ze swojej strony boje, aby przy odbudowie Wyspy Spichrzow nie odezwaly sie rozne glosy jakie czasami daje sie slyszec. Po co tam atrakcje w stylu kluby, puby, lokale, restauracje, kregielnie, miejsca ogolnie pojetej rozrywki skoro "po drugiej stronie" Motlawy jest tego troche i tyle wystarczy, lepiej zbudowac bloki - oh przepraszam teraz sie mowi apartamentowce, oraz biura. A jak juz beda tam mieszkania to, beda glosy nie po to wydawalem milion zlotych za "apartament na Wyspie Spichrzow", zeby teraz miec halasy z Glownego Miasta i tamtejszych imprez. Nie od dzis znane sa protesty mieszkancow i narzekania na glosna muzyke, itd. Biura to juz w ogole oznaczaja atmosfere spod znaku "pusto, ciemno i cicho po godzinie 16".

Moim zdaniem po prostu w naszym miescie od dawna we wladzach brakuje ludzi z jajem, wiedzacych czego chca i jak ta czesc miasta ma wygladac. Bo panowie, albo w te, albo we wte. Trzeba jasno okreslic jaki charakter ma miec ta czesc miasta i dzialac. Bo nie ukrywajmy Glowne Miasto i okolice, czyli centrum miasta wieczorem jest ciche i puste. Kiedy zamkna banki i sklepy na ulicach prozno szukac zywej duszy. Od czasu do czasu przemknie jakas grupka mlodziezy wracajaca, lub udajaca sie do jednego z nielicznych klubow, a poza tym cicho wszedzie, glucho wszedzie. I to nawet latem, kiedy jest Jarmark - to samo. Kiedy wszystkie stragany sie zawina, na miescie robi sie pusto. Ulice przemierzaja nieliczni turysci, lubujacy sie widocznie w wieczornych spacerach, lub po prostu osoby idace z punktu A do punktu B mijajac Srodmiescie. No, ale to juz rozmowa na inny temat, tak sobie tylko napisalem przy okazji. ;)
 
rispetto 


Dołączył: 11 Sty 2004
Posty: 1585
Wysłany: Sro Mar 03, 2010 9:29 am   

Nie napisze nic odkrywczego, ale cieszy mnie czytanie dyskusji, w której waży się różne punkty widzenia, a nie z gruntu opluwa wszystko co inne jak na konkurencyjnym forum :wink:
Tak w kwestii formalnej to jestem przeciwny odbudowie nieistniejących spichrzów, ale za odbudową tyc jako tako zachowanych i dokoptowaniem do nich takiej architektury, która tworzyłaby MIASTO, a nie tylko coś przy czym turyści pstrykną sobie fotkę i pójdą dalej. Poza tym moim zdaniem Wyspa Spichrzów nie ma służyć turystom, tylko Gdańszczanom :wink:
Tym, którzy tak gardłują za bezmyślnym odbudowywaniem spichrzów przywołam przykład tych, które stały przy Podwalu Przedmiejskim. Zrekonstruowane przez długi czas straszyły powybijanymi oknami, bo nie było pomysłu co z nimi zrobić. Jak tak ma wyglądać Wyspa Spichrzów to ja dziękuję.
_________________
...........................................
Pomóż Hanusi jeśli możesz
http://dzieciom.pl/5002
...........................................
 
Chris 


Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 323
Wysłany: Sro Mar 03, 2010 11:52 pm   

Duqq napisał/a:
A jak juz beda tam mieszkania to, beda glosy nie po to wydawalem milion zlotych za "apartament na Wyspie Spichrzow", zeby teraz miec halasy z Glownego Miasta i tamtejszych imprez. Nie od dzis znane sa protesty mieszkancow i narzekania na glosna muzyke, itd. Biura to juz w ogole oznaczaja atmosfere spod znaku "pusto, ciemno i cicho po godzinie 16".


Myślę, że te apartamenty i tak będą stać przez 10 miesięcy puste, a przez 2 po to przyjadą z całej Polski ludzie, by właśnie się zabawić :hihi: Ja najbardziej ubolewam, że na WS nie powstaną żadne budynki uczelniane lub akademiki. Może to i niedochodowa działalnosć (chociaż studia tanie nie są :hihi: ), ale bardzo by ożywiło miasto. Dzisiaj większość studentów woli jechać do Sopotu, bo jest po prostu bliżej.
_________________
Inwestycje w Gdańsku ->> www.GdaPolis.pl
 
 
Pietrucha 
onomasta-gangsta
Pietruszy


Dołączył: 07 Gru 2003
Posty: 1308
Wysłany: Czw Mar 04, 2010 12:25 am   

Chciałem dopisać tutaj swoją opinię, ale już wcześniej dość dobrze oddano mój pogląd na tę sprawę, pozwole sobie zacytować:

Cytat:
Niestety, w Gdańsku próby wkomponowania nowoczesnej architektury w stare otoczenie kończą się zazwyczaj wołającymi o pomstę do nieba "modernistycznymi" potworkami a la City Forum, albo jeszcze gorszymi "nawiązaniami" w stylu "kamienic" Michela na Długich Ogrodach. Przy tego typu realizacjach Stągiewna to architektoniczny majstersztyk i oby więcej takich realizacji - życzyłbym wręcz sobie, by cała Wyspa Spichrzów została zabudowana tak jak Stągiewna. Tak, ja wiem - to jest niedoskonałe, kiczowate, "licheniowate" etc. Ale jak nas uczy doświadczenie, alternatywa (ze szczególnym uwzględnieniem projektów w stylu "dominanty" na cyplu) jest jeszcze gorsza.
Oczywiście - skoro spichrzy już nie ma, to najchętniej widziałbym na Wyspie dobrą, nowoczesną architekturę. Ale nie wierzę niestety za bardzo, że to jest u nas możliwe.
_________________
Peter von Danzig
 
 
danziger 
Korytarzanin


Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 4632
Wysłany: Wto Mar 09, 2010 6:22 pm   

Dobry tekst Rechtóra w Wybiórczej:
http://trojmiasto.gazeta....odernistow.html
Grün napisał/a:
Od lat trwa w Gdańsku prawdziwa wojna, w której ścierają się dwa podstawowe poglądy na temat sposobu zagospodarowania miejsc, które jak dotąd nie doczekały się odbudowy po tragedii 1945 r. Jedni żądają kontynuacji rekonstrukcji w formach historycznych, inni chcieliby architektury nowoczesnej, a nawet wręcz awangardowej.

W sytuacji, kiedy wkrótce ma zostać wyłoniony projekt zabudowy północnej części Wyspy Spichrzów emocje obu stronnictw zapalają się ze szczególną gwałtownością. Jedni piszą protesty i zbierają pod nimi podpisy mieszkańców Gdańska inni stanowczo kręcą głowami, odmawiając zgody na rozwiązania niezgodne z ich własną koncepcją. Dyskusja, która towarzyszy kontrowersjom zaczyna przypominać spór ideologiczny, w którym osiągnięcie porozumienia staje się niemożliwe, bowiem żadna ze stron nie chce (i w istocie nie może) ustąpić. Towarzyszą temu liczne ambicje osób i instytucji przekonanych o własnym monopolu na wiedzę, zbawienność koncepcji oraz (co już nieco śmieszne) na poczucie smaku i estetyki. Pojawiają się ataki na osoby, w zależności od poziomu konkretnej wypowiedzi, od zawoalowanych, po pozbawione elementarnych cech wypowiedzi człowieka cywilizowanego. Coraz częściej czytamy i słyszymy wyrazy "kategorycznie", "absolutnie" i "w żadnym wypadku". Czy tak powinna wyglądać debata w demokratycznym społeczeństwie? Czy zapalając się, okopując w swoich jedynie słusznych poglądach nie tracimy z oczu celu, który jednym i drugim podobno cały czas przyświeca? Celem tym powinno być zagospodarowanie tego dużego terenu w środku Gdańska, jakim jest północna część Wyspy Spichrzów w taki sposób, by następne pokolenia były z niego (a więc pośrednio z nas) dumne.

Mając nadzieję, że istnieje jednak możliwość pogodzenia się w sprawie tak ważnego dla Miasta projektu jak zagospodarowanie straszącej od dziesięcioleci ruinami Wyspy, ja, szary i nic nie znaczący w sporze wielkich obywatel, pozwalam sobie pisać ten właśnie list otwarty, który kieruję zarówno do "historystów" jak i do "modernistów"; do przeciwników i zwolenników, architektów, konserwatorów, a zwłaszcza do władz, które wybiorą zwycięski projekt. Mam przy tym pełną świadomość tego, że jednych utwierdzę nim w opinii o szkodliwości uporu zwolenników architektury historycznej (tzw. "archeoterrorystów"), inni natomiast, to jest ci, którzy żądają kategorycznie odbudowy tego co spłonęło przed ponad półwieczem, mogą mnie uznać za "zdrajcę" sprawy. Ale dość już ideologii i kwestii osobowych. Chodzi o sprawę, nie o ambicje.

To, co stało się w Gdańsku po II wojnie światowej, to prawdziwy cud. Miasto, które wojna obróciła w stertę gruzu, podniesiono z ruin, dużej jego części nadając historyczny kształt, zachowując w większości prastare (choć przetłumaczone) nazwy ulic, pilnując by nie naruszyć układu urbanistycznego, uznanego przecież w całości za zabytek podlegający ochronie. W ten sposób powstało nowe Główne Miasto, które chociaż w większości pochodzi z lat 50. XX w., to poprzez formę (a nie treść!) oddaje doskonale, na ile to w ogóle jest możliwe, charakter i atmosferę wspaniałego Gdańska. Nie tego z czasów tuż przed 1945 r., a tego z okresu jego największej świetności - tzw. "złotego wieku". Zapytam wprost: czy odbudowa tej części Miasta w formach historycznych i historycyzujących była błędem? Czy należało okolice Kościoła Mariackiego i Ratusza Głównomiejskiego zabudować blokami w stylu lat pięćdziesiątych? Czy byłoby to dla Gdańska lepsze rozwiązanie? Odpowiedź jest chyba oczywista. Nic lepszego niż to, co wówczas zadecydowano, nie mogło się zrujnowanemu historycznemu centrum Miasta przydarzyć.

A w czym tkwiła tajemnica tego niewiarygodnego, biorąc pod uwagę powojenne realia, sukcesu? W kompromisie. Jeśli zajrzymy do archiwalnych materiałów, zawierających toczącą się przed 60 laty dyskusję na temat odbudowy Gdańska, odnajdziemy spór identyczny jak ten nasz, dzisiejszy. Ówcześni adwersarze posługują się w nim tymi samymi argumentami i pseudoargumentami, które dzisiaj przeczytać możemy w gdańskiej prasie i (w znacznie większej ilości) w publikacjach i wypowiedziach w internecie. A jednak zawarto wówczas kompromis.

To nie prawda, że Gdańsk odbudowano. Gdańsk zbudowano od nowa. To samo dotyczy jego historycznej enklawy jaką jest Główne Miasto. Budynki nie wróciły do funkcji mieszczańskich siedzib, nie odbudowano też (w paroma wyjątkami) oficyn i trójtraktowych kamienic. Zawarto kompromis między dawnym a nowym. Między historycznym charakterem i bieżącymi potrzebami. Czy był to pomysł zły?

Kompromisu w sprawie Wyspy trzeba i jej i nam. Jej, by była znowu miejscem wspaniałym, by wróciła do życia, a nam, byśmy poczuli odpowiedzialność za nasze Miasto i nauczyli się pokory zarówno względem jego tysiącletniej historii, jak i co najmniej równie długiej przyszłości, która zaczyna się już jutro - każdego dnia. Dlatego też namawiam do kompromisu.

Czemu by nie zabudować Wyspy kopiami spichlerzy od strony Motławy, a w istocie budynkami które zewnętrzną formą owe spichlerze by przypominały, a reszty terenu dobrą, nowoczesną architekturą? W ten sposób wilk mógłby się nasycić, a owca pozostałaby cała. Główne Miasto otrzymałoby dopełnienie w postaci 'waterfrontu' przeciwnego brzegu Motławy, a Wyspa, pozostając Wyspą Spichrzów, zapełnić mogłaby się nowoczesnymi, a nawet awangardowymi budynkami, które świadczyłyby o postępie, dawały "świadectwo naszej epoki" i służyły wszystkim możliwym celom, jakim architektura powinna służyć. W ten sposób można by pogodzić stare z nowym, historyczne piękno, z pięknem nowoczesnym, a ponadto urodę z użytecznością.

Architekt, który zaproponuje takie właśnie, lub zbliżone rozwiązanie godzące przeszłość z przyszłością, wejdzie na zawsze do grona swoich starszych kolegów, dzięki którym Gdańsk jest miastem historycznym, dzięki którym jego centrum przypomina o wielkiej przeszłości. Architekt taki ma szansę być chwalonym zarówno przez zwolenników rekonstrukcji (którzy dostaliby swoje "spichlerze") jak i awangardy (która powstałaby zaraz za fasadami "waterfrontu" od strony Starej Motławy). Czy taką szansę można zmarnować? Czy zamiast protestów i petycji przeciw temu, czy innemu rozwiązaniu nie chcielibyśmy wszyscy móc podpisać się pod petycją popierającą taki właśnie projekt? Wyobraźmy sobie listę, na której jeden obok drugiego, podpisują się "modernista" i "archeoterrorysta".

Odbudujmy Wyspę Spichrzów tak, byśmy w jej centralnym punkcie mogli umieścić na fasadzie któregoś z budynków napis z Bramy Złotej: "Zgoda buduje nawet małe państwa, niezgoda niszczy nawet wielkie".

Czy stać nas na niezgodę?

Z wyrazami szacunku
_________________
da, da, da...
 
 
pumeks 


Dołączył: 22 Paź 2003
Posty: 7300
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 11:29 am   

Informacja chyba wpisana na szybko (żeby ubiec portal Trojmiasto? :wink: ) i pewnie dlatego trochę bełkotliwa, ale może za kilka godzin będzie więcej:
Wyspa Spichrzów. Jest zwycięzca na projekt zagospodarowania
Cytat:
Konkurs na projekt zagospodarowania północnej części Wyspy Spichrzów rozstrzygnięty. Zwycięzca zostało Biuro Architektoniczne MAT
_________________

 
Corzano 
bi-cyklista
z Północy


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 4572
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 12:07 pm   

Po co organizować konkurs (wydawać pieniądze) na projekt, który nie będzie zrealizowany?
_________________
 
pumeks 


Dołączył: 22 Paź 2003
Posty: 7300
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 12:25 pm   

Pewnie się narażę, ale patrząc na obrazki zamieszczone tutaj

Gdańska pracownia MAT wygrała konkus na projekt północnego cypla Wyspy Spichrzów

stwierdzam: mogło być gorzej. I w sumie dobrze, że nie jestem decydentem, bo mi osobiście najbardziej się podoba wizja Andrzeja Kapuścika.
Aha - i mam nadzieję, że nie dojdzie do realizacji kładki na przedłużeniu ul. Św. Ducha.
_________________

 
Fasola_Gdańsk 

Dołączył: 30 Mar 2005
Posty: 111
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 1:58 pm   

Niech tam juz bedzie cokolwiek...
 
 
Mikołaj 
Idi Admin


Dołączył: 13 Paź 2003
Posty: 8045
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 2:13 pm   

Corzano napisał/a:
Po co organizować konkurs (wydawać pieniądze) na projekt, który nie będzie zrealizowany?

pewnie po to:
Trojmiasto.pl napisał/a:
konkurs miał charakter urbanistyczny, czyli oceniano układ ulic, rozwiązania komunikacyjne, wysokość zabudowy, a nie kolory elewacji czy użyte materiały (...) Projekt pracowni MAT będzie podstawą do opracowania nowego planu zagospodarowania przestrzennego dla północnego cypla Wyspy Spichrzów
 
 
Jerzy Makieła 
Jurmak

Dołączył: 23 Gru 2007
Posty: 188
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 6:25 pm   

pumeks napisał/a:
bo mi osobiście najbardziej się podoba wizja Andrzeja Kapuścika.


A mnie się podoba "III nagroda - Kozikowski Design z Gdańska" jedyna koncepcja która dostrzega to, że to jest WYSPA otoczona wodą, że tam powinna być możliwość dopłynięcia...
 
slowik45 


Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 518
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 9:52 pm   

a mnie przeraża słowo ekskluzywna i luksusowa co często oznacza zamknięta dla ogółu
_________________
Wszystkie sztandary tak mocno już zostały splamione krwią i gównem, że najwyższy czas byłoby nie mieć żadnego. WOLNOŚĆ.
 
pumeks 


Dołączył: 22 Paź 2003
Posty: 7300
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 10:20 pm   

Jerzy Makieła napisał/a:
A mnie się podoba "III nagroda - Kozikowski Design z Gdańska" jedyna koncepcja która dostrzega to, że to jest WYSPA otoczona wodą, że tam powinna być możliwość dopłynięcia...

Rozumiem, że Kozikowski uwiódł cię tymi łódeczkami, które wkomponował w swoje wizualizacje. Ale ten budynek

i ten biały niby-spichlerz (kojarzący mi się, nie wiem czy słusznie, z piętrowym wagonem kolejowym linii Gdynia - Kościerzyna)

to moim zdaniem paskudne są. :rzyg_1:

Obstaję za Kapuścikiem, który potrafił między odbudowanymi spichrzami "Turek"i "Daleka Droga" zmieścić wizjonerską bryłę Muzeum Bursztynu:

_________________

 
Jerzy Makieła 
Jurmak

Dołączył: 23 Gru 2007
Posty: 188
Wysłany: Czw Kwi 29, 2010 9:14 am   

pumeks napisał/a:
Rozumiem, że Kozikowski uwiódł cię tymi łódeczkami, które wkomponował w swoje wizualizacje. Ale ten budynek


OK, masz rację, one też mi się nie podobają, ale jest to chyba jedyny projekt który dostrzega to, że wyspa leży nad wodą i który nie zakłada budowy kolejnych mostów.
Kiedyś, przypłynąłem z Zatoki, zacumowałem obok Kubickiego gdzie poszliśmy na obiad, znajomi w głębi Polski byli zachwyceni a ja patrzyłem czy nie przypłynie Kontroler Kapitanatu Portu i nie wlepi mi mandatu za cumowanie w niedozwolonym miejscu...
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk