Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Malbork
Autor Wiadomość
Kasia_57 
Nadprzewodnik


Dołączyła: 26 Mar 2004
Posty: 911
Wysłany: Pią Maj 20, 2005 10:43 pm   Malbork

wklejam fotki zamkowe, ciekawe czy sie uda tym razem :II

matka Bolesna.JPG
Plik ściągnięto 9849 raz(y) 23,94 KB

cierpienie.JPG
Plik ściągnięto 9849 raz(y) 31,45 KB

_________________
Gdańszczanka

* * *
...ze słońcem w kieszeni i chmurą gradową...
...i mściwym toporem krzyżackim....
 
 
seestrasse 
Zesztrasia z Szafy


Dołączyła: 13 Kwi 2004
Posty: 6539
Wysłany: Pią Maj 20, 2005 10:44 pm   

świetne :==
 
Kasia_57 
Nadprzewodnik


Dołączyła: 26 Mar 2004
Posty: 911
Wysłany: Pią Maj 20, 2005 10:45 pm   Wiadomy Zamek...

i następne...

u komtura domowego.JPG
Plik ściągnięto 9844 raz(y) 43,02 KB

piwnica Palac.JPG
Plik ściągnięto 9844 raz(y) 28,93 KB

_________________
Gdańszczanka

* * *
...ze słońcem w kieszeni i chmurą gradową...
...i mściwym toporem krzyżackim....
 
 
Kasia_57 
Nadprzewodnik


Dołączyła: 26 Mar 2004
Posty: 911
Wysłany: Pią Maj 20, 2005 10:47 pm   Rozstrzelany mur

cd...

PICT0267ab.JPG
Plik ściągnięto 9842 raz(y) 32,97 KB

_________________
Gdańszczanka

* * *
...ze słońcem w kieszeni i chmurą gradową...
...i mściwym toporem krzyżackim....
 
 
Kasia_57 
Nadprzewodnik


Dołączyła: 26 Mar 2004
Posty: 911
Wysłany: Pią Maj 20, 2005 10:50 pm   i jeszcze jedno...

z piwnicy do Letniego Refektarza - moje ulubione schody :)

piwnica Palac3.JPG
Plik ściągnięto 9838 raz(y) 39,23 KB

_________________
Gdańszczanka

* * *
...ze słońcem w kieszeni i chmurą gradową...
...i mściwym toporem krzyżackim....
 
 
lucy 
Lusia


Dołączyła: 09 Mar 2004
Posty: 638
Wysłany: Sob Maj 21, 2005 2:27 pm   Re: Wiadomy Zamek...

Kasia_57 napisał/a:
i następne...


Kasiu, czy to jest łóżko na którym czasami sypiasz??? :D :^^
_________________
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny...
 
 
Kasia_57 
Nadprzewodnik


Dołączyła: 26 Mar 2004
Posty: 911
Wysłany: Sob Maj 21, 2005 3:42 pm   

Cytat:
łóżko na którym czasami sypiasz


:???: to już byłby szczyt szczęścia :^^
sypiam w tzw. Klasztorku, nieopodal Wiadomego Zamku, jakieś 100 kroków :wink:
_________________
Gdańszczanka

* * *
...ze słońcem w kieszeni i chmurą gradową...
...i mściwym toporem krzyżackim....
 
 
knovak 
Wanoga


Dołączył: 21 Paź 2003
Posty: 1418
Wysłany: Sob Lis 03, 2007 11:32 pm   

Do poczytania:
Cytat:
Malbork na sprzedaż
Bartłomiej Rabij

Lokata kapitału w nieruchomości to znakomity interes. Wiedział o tym Kazimierz Jagiellończyk, który kupił zamek w Malborku, odnosząc prestiżowe zwycięstwo w początkowej fazie wojny trzynastoletniej

Zamek malborski, trzyczęściowa twierdza o kubaturze ponad ćwierć miliona metrów sześciennych, w XV wieku cieszył się opinią warowni nie do zdobycia. Oparł się oblężeniom wojsk Władysława Jagiełły w 1410 r. i Kazimierza Jagiellończyka w 1454 roku. W potężnej twierdzy malborskiej ulokowano 3 tysiące najemników, głównie z Czech i Niemiec. Na czele oddziałów broniących największego zamku Europy stanął czeski wiarus Oldrzich Czerwonka z Ledic.

Już po kilku miesiącach od wybuchu konfliktu polsko-krzyżackiego zakon zaprzestał wypłacania wynagrodzenia za służbę. Czerwonka nie był w ciemię bity i już 9 października 1454 roku wymógł na wielkim mistrzu podpisanie dokumentu, w myśl którego jeśli zakon w ciągu czterech miesięcy nie spłaci swoich zobowiązań, najemnicy wezmą pod zastaw zamki i miasta, w których stacjonowali. W maju następnego roku gdańscy rajcy świadomi braku sukcesów w zmaganiach z Krzyżakami, doszli do wniosku, że rozsądniej będzie się układać z ich żołdakami, niż toczyć dalej wojnę. Tym samym ruszyły rokowania w sprawie sprzedaży zamków obsadzonych przez oldrzichowych najemników!

Gdyby polski król miał pół miliona florenów mógłby kupić 21 krzyżackich zamków i miast. Wynik wojny z zakonem byłby wtedy przesądzony

Wielki mistrz Ludwig von Erlichshausen wiedział o pertraktacjach, ale nie mógł ich zabronić, skoro skarbiec był pusty, a najemnicy postępowali zgodnie z umową. Próbował więc grać na czas, obiecując część pieniędzy dowódcom poszczególnych oddziałów. Albo, korzystając z pomocy elektora brandenburskiego, szantażował najemników, mających majątki w Nowej Marchii, która od 1455 roku przeszła we władanie Brandenburgii. – Elektor groził, że jeśli porzucą zakon, ich majątki zostaną skonfiskowane – wyjaśnia Krzysztof Kwiatkowski, historyk z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Trudne negocjacje

W lutym 1456 r. w Grudziądzu doszło do spotkania zaciężnych i strony polsko-pruskiej. Czerwonka i jego towarzysze rozpoczęli licytację wysoko. 463 794 floreny (dukaty węgierskie) w zamian za przejęcie przez króla i Związek Pruski 21 miast i zamków będących formalnie w zarządzie żołdaków. Takich funduszy Kazimierz Jagiellończyk nie miał, skoro roczne przychody jego budżetu wynosiły wówczas 70 tys. florenów. Strona polsko-pruska zaproponowała ćwierć miliona florenów. W tej sytuacji część związanych z Czerwonką dowódców zajętych zamków zerwała negocjacje.

Ale 10 marca grupa zaciężnych z Malborka spotkała się z przedstawicielami Gdańska i uzgodniła, że w kwietniu odbędzie się kolejna tura rozmów. Przyniosła ona nową, lecz nadal nierealną dla króla propozycję – 400 tys. florenów, z czego jedna trzecia w towarach. Król sam bowiem miał kłopot z regulowaniem zapłaty swoim zaciężnym. Doszło nawet do tego, że najemnicy pod Krakowem dokonywali licznych rozbojów i gwałtów. A Jagiellończyk, chcąc opanować sytuację, zastawił pod spłatę tych zobowiązań kilka mniejszych zamków i miejscowości! Ostatecznie w lipcu 1456 roku w Toruniu, po kolejnej turze negocjacji, Czerwonka i najemnicy dochodzą do porozumienia z królem w sprawie wykupu zamków za 436 tysięcy florenów (w tym 100 tysięcy w towarach). Zapłata miała nastąpić w ratach do połowy stycznia 1457 roku.

Król szuka pieniędzy

W sierpniu 1456 r. nastąpił przełom, a wraz z nim kolejny zwrot akcji. Rozgoryczeni brakiem zapłaty najemnicy najpierw ograbili prawnika i kronikarza wielkiego mistrza Wawrzyńca Blumenau, po czym w szale poszukiwania złota dostało się także Ludwigowi von Erlichshausenowi, któremu wywrócono do góry nogami sypialnię. Ale i Jagiellończykowi grunt zapalił się pod nogami.

Wśród zaciężnych doszło bowiem do rozłamu. Dwie trzecie najemników zawarło ugodę z wielkim mistrzem i za cenę wypłaty części zaległych poborów odstąpili od interesu z Jagiellończykiem. Dla króla sytuacja przybrała najbardziej dramatyczny obrót w całej historii wojny 13-letniej. Krzyżackie nieruchomości wydawały się wymykać z monarszych rąk. Nici z żeglugi po w Wiśle! A do tego sytuacja na froncie wyglądała fatalnie.

Oldrzich Czerwonka po rozłamie wśród najemników w sierpniu 1456 r. mógł zaoferować Jagiellończykowi już tylko sześć zamków, a do stycznia następnego roku ich liczba stopniała do trzech: Tczewa, Iławy i tego najbardziej upragnionego przez króla – Malborka.

Rzecz jasna i cena poleciała na łeb na szyję, ostatecznie osiągając pułap 178 tys. dukatów węgierskich płatnych w ratach. Pierwszą, 15 tysięcy dukatów, zaciężni pokwitowali królowi jeszcze tego samego lata. Ale reszta, chociaż przyobiecana czeskim zabijakom, jeszcze nawet nie była zebrana. Toteż we wrześniu 1456 r. Kazimierz nakazał bezwzględnie wyegzekwować od mieszczaństwa nadzwyczajne podatki. Rzemieślnicy i kupcy się buntowali.

„Były rewolty w Toruniu i Gdańsku skierowane przeciw radzie, ale podsycane przez agentów zakonu. W Toruniu rozruchy stłumiono bardzo krwawo i ok. 70 mieszczan dało głowę. W Gdańsku rada miejska odzyskała władzę i kazała stracić kilku przywódców. Lud zrezygnowany musiał płacić“ – pisał w książce „Zakon krzyżacki“ prof. Karol Górski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Pieniędzy wciąż brakowało. Ale nad polskim królem czuwała opatrzność, która zesłała mu do pomocy Karola Knutssona, znanego lepiej jako Karol VIII – król Szwecji i Norwegii. W 1457 roku pobity i wygnany z kraju przez duńskiego władcę Christiana I Szwed rejterował do Gdańska, który udzielił mu gościny w Pucku. W zamian za to Karol tylko posyłał do boju swoich kaprów, którzy na Bałtyku nękali Duńczyków wspierających na wodzie Krzyżaków. Ale przede wszystkim pożyczył królowi 2000 florenów, oraz – biorąc pod zastaw ziemie na północ od Gdańska – solidną sumką wspomógł gdańskich rajców zbierających datki na sfinalizowanie transakcji z Oldrzichem Czerwonką.

Czerwonka bierze zapłatę

Losy przejęcia krzyżackich zamków kotłowały się w Roku Pańskim 1457 z niewiarygodną wręcz intensywnością. Bo jeszcze w kwietniu suma, którą polsko-pruska koalicja musiała zaspokoić zaciężnych, wzrosła do 190 tys. florenów. Za to można było wówczas nabyć 730 kamienic w mieście wielkości Torunia. Dziś tyle kamienic kosztuje ok 1,4 mld zł. Natomiast złoto zawarte w tych florenach warte jest dzisiaj 43 mln zł.Pod koniec maja 1457 r. Czerwonka i blisko 3 tysiące jego ludzi zostali zaspokojeni. 4 czerwca 1457 r. w zamku malborskim zainstalowała się polska załoga. Król polski tak skutecznie zwindykował zobowiązania zakonu krzyżackiego, że wykurzył go z jego stolicy!

– Przekazanie zamku stronie polskiej odbyło się w sposób cywilizowany. Krzyżacy otrzymali prawo do opuszczenia go wraz z archiwum (m.in. księgami rozrachunkowymi) i częścią relikwii – wyjaśnia badacz średniowiecznej historii gospodarczej dr hab. Roman Czaja z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Kazimierz Jagiellończyk zawitał na zamek 8 czerwca. Od tej pory przez następnych 315 lat twierdza malborska była zamkiem królewskim. A jej pierwszym kasztelanem został Oldrzich Czerwonka. Czech nie tylko otrzymał więc od króla pod zastaw 56 tys. florenów zamki w Gołubiu, Świeciu i Kowalewie, lecz także stał się jego zaufanym poplecznikiem. Prawdopodobnie to właśnie Czerwonka na całej operacji zrobił najlepszy interes, bo już kilka lat po przejęciu malborskiego giganta okazało się, że króla polskiego po prostu nie stać na dalsze unowocześnianie i remontowanie malborskiej twierdzy.
Źródło : Rzeczpospolita >
_________________
"A ja sobie jeżdżę na motorowerze i nocą na szosie łapię w worek jeże..." (Jan Krzysztof Kelus)
 
 
Kasia_57 
Nadprzewodnik


Dołączyła: 26 Mar 2004
Posty: 911
Wysłany: Pią Kwi 10, 2009 12:36 am   

zeszłoroczny czerwcowy zamek w wodzie

Czerwcowy zamek w wodzie.jpg
Plik ściągnięto 8599 raz(y) 41,12 KB

_________________
Gdańszczanka

* * *
...ze słońcem w kieszeni i chmurą gradową...
...i mściwym toporem krzyżackim....
 
 
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 996
Wysłany: Sob Kwi 11, 2009 4:22 pm   

Niesamowicie piękne :== :== :==
_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
Kasia_57 
Nadprzewodnik


Dołączyła: 26 Mar 2004
Posty: 911
Wysłany: Sob Kwi 11, 2009 4:41 pm   

Piękny i fotogeniczny zarazem.

PICT4951.JPG
Plik ściągnięto 8563 raz(y) 75,64 KB

PICT0070.JPG
Plik ściągnięto 8563 raz(y) 72,62 KB

PICT8145 - Kopia.JPG
Plik ściągnięto 8563 raz(y) 78,93 KB

_________________
Gdańszczanka

* * *
...ze słońcem w kieszeni i chmurą gradową...
...i mściwym toporem krzyżackim....
 
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3708
Wysłany: Sob Kwi 11, 2009 10:21 pm   

Aha, ten czerwcowy zamek w wodzie sympatyczny bardzo. :D
_________________
Poldergeist
 
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 996
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 1:24 am   

Ach Kasiu ja wiem ze to nie ten wątek ale czy masz może jakieś wiadomości na temat grobu Wielkich Mistrzów z Kwidzynia?Fajnie by było założyc wątek o Kwidzyniu i tamtejszym zamku, co nie? Hmm moderator, a jak Ty uważasz władzuni nasza kochana :wink:
_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
Kasia_57 
Nadprzewodnik


Dołączyła: 26 Mar 2004
Posty: 911
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 9:38 am   

Groby w Kwidzynie są opisane w ostatnich Schodach Kawowych:)
zeskanuję i wrzucę - bo ciekawe.
Byłam w grudniu bodaj, na konferencji. 27 rodzajów jedwabiu i to bardzo kolorowego znaleziono w pochówkach. Ponadto Werner cierpiał na zapalenie stawy kolanowego, a Koenig nie tolerował laktozy.
Trywializując i podsumowując w wielkim skrócie - Wernera zabili, Koenig zwariował a Plauena wykurzyli...

konferencja była fascynująca, bowiem po raz pierwszy w tak wyczerpujący sposób podano do szerokiej wiadomości wyniki badań - niemal całościowe. Bo to i dendrochronologia, i badania DNA, i antropologia i cechy osobników... no i ten jedwab... Wszystko zniosłam, ale dobiła mnie ornamentyka wyłogów kołnierzy... :D
_________________
Gdańszczanka

* * *
...ze słońcem w kieszeni i chmurą gradową...
...i mściwym toporem krzyżackim....
 
 
groszek 


Dołączyła: 15 Lis 2007
Posty: 996
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 2:12 pm   

Hans von Nendorf ukatrupil Wernera łącznie z pieskiem(ponoć powiedział---jeno pieska mi żal),poszło chyba o udzial w rejzie chyba :hmm:
_________________
mały kot na wielkiej drodze...
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk