Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Dohna Schlobitten
Autor Wiadomość
princessita 

Dołączyła: 27 Lis 2005
Posty: 438
Wysłany: Sro Maj 11, 2011 10:25 pm   

Dziekuje !
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3724
Wysłany: Sro Maj 11, 2011 11:57 pm   

mk_z_s napisał/a:
To ja może nawiazujac do tematu przekleje artykuł z mojej strony o historii rodu zu Dohna-Schlobitten. Opracowanie wlasne...
Dawaj więcej tych cytatów. :wink:
_________________
Poldergeist
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Czw Maj 12, 2011 11:09 pm   

Nie chce zaśmiecać forum...Na zyczenie moge poprzeklejać kilka artykułów ze strony czy zdjec...ale nie widze wiekszego sensu, jezeli mozna tam zajrzec...
_________________
www.slobity.com.pl
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3724
Wysłany: Sob Maj 14, 2011 12:50 am   

Można tam zajrzeć, ale wiadomo jak to jest. Bywa, że strony znikają albo inne cuda wianki się dzieją. Zatem zgłaszam życzenie. Wklejaj i zaśmiecaj. Nawet chętnie pomogę w zaśmiecaniu wątku. Rezydencja ta, podobnie jak i sama rodzina godna chyba upamiętnienia.
Na dobry początek kilka skanów zbiorów Konserwatora Królewieckiego. Całość zebrana, opracowana i opisana przez warszawski Instytut Sztuki PAN i Archiwum Państwowe w Olsztynie. Nie obrabiam za bardzo zabytkowych zdjęć. One same w sobie to już zabytek.
To co, polecimy? :wink:

1.jpg
Plik ściągnięto 21489 raz(y) 66,91 KB

2.jpg
Plik ściągnięto 21489 raz(y) 74,28 KB

3.jpg
Plik ściągnięto 21489 raz(y) 75,29 KB

4.jpg
Plik ściągnięto 21489 raz(y) 72,47 KB

5.jpg
Plik ściągnięto 21489 raz(y) 53,91 KB

6.jpg
Plik ściągnięto 21489 raz(y) 76,65 KB

_________________
Poldergeist
 
Krzysztof 


Dołączył: 14 Lip 2006
Posty: 2293
Wysłany: Sob Maj 14, 2011 3:59 pm   

Tomek odwiedził tydzień temu GŁADYSZE i SŁOBITY: http://www.chem.univ.gda....sy/gladysze.htm

DSC_7667ww.jpg
Plik ściągnięto 21464 raz(y) 78,1 KB

 
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Nie Maj 15, 2011 1:53 am   

Raczej to nie efekt wyburzania jak pisze autor - tylko skutek braku opieki i wplywu warunkow atmosferycznych, ciezka zima byla... Wystarczy spojrzec na zdjecia dawnej gorzelni sprzed 5 lat i aktualne...nie wspomne o tym ze budynek gorzelni jeszcze na poczatku lat 90 w pelni funkcjonowal...

Wedle zyczenia poprzeklejam troche rzeczy...najpierw zdjecia. Chcialem wstawic ze swojej wizyty 29 kwietnia 2011 ale z 80 kb na zdjecie nie poszaleje... a wiec...

46.jpg
Plik ściągnięto 21434 raz(y) 49,37 KB

24.jpg
Plik ściągnięto 21434 raz(y) 21,29 KB

9.gif
Plik ściągnięto 21434 raz(y) 6,13 KB

7.gif
Plik ściągnięto 21434 raz(y) 64,62 KB

2. SCHLOBITTEN 1911.jpg
Plik ściągnięto 21434 raz(y) 30,22 KB

1. SCHLOBITTEN - Autograph d. Gräfin.jpg
Plik ściągnięto 21434 raz(y) 50,74 KB

schlobitten_55_gelaufenf.jpg
Plik ściągnięto 21434 raz(y) 77,12 KB

_________________
www.slobity.com.pl
 
nad stawem 
to ja


Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 359
Wysłany: Nie Maj 15, 2011 9:49 pm   

princessita napisał/a:
Czy wspomnienia ksiecia Aleksandra, mozna gdzies zdobyc, zostaly wydane?


ta książka nosi tytuł :
Alexander Fuerst zu Dohna-Schlobitten
Erinerungen eines alten Ostpreussen.

Ein Siedler Buch wydana w Goldmannverlag w 1989 roku

ISBN 3-442-12822-6

czytałem ta książkę jednym tchem. Palac po wkroczeniu sovietow byl pusty i prawdopodobnie natychmiast spalony jako, ze ruskie poszukiwali Aleksandra.
cały inwentarz został na czas wywieziony ze Schlobitten ale niestety doza jego cześć nie ocalała zakończenia wojny i w wiekszosci znajduje sie obecnie w palacu Charlottenburg w Berlinie, jako ze wiekszosc inwentarza tych palacow byla blizniacza.
Warto tez wspomniec, ze ksiaze Dohna jako oficer zwiadu przygotował na czas ucieczke ze Schlobitten i Proekelwitz i mniejszych posiadlosci, zabierajac w ten sposob wszystkich pracownikow i ich rodziny. na zachod dotarlo wraz z Aleksandrem 330 osob, 140 koni i 38 powozow.
_________________
http://www.mierzeja1945.prv.pl/
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3724
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 12:59 am   

mk_z_s napisał/a:
Chciałem wstawić ze swojej wizyty 29 kwietnia 2011 ale z 80 kb na zdjęcie nie poszaleję
Jakiś problem? Pisz na :priv: Nauczę tego co sam umiem, jeżeli zaś umiejętności zabraknie, mamy nadzwyczaj sprawne zaplecze techniczne. :wink:
Do wykorzystania na stronce (źródło jak wyżej):

7.jpg
Plik ściągnięto 21381 raz(y) 71,92 KB

8.jpg
Plik ściągnięto 21381 raz(y) 61,19 KB

9.jpg
Plik ściągnięto 21381 raz(y) 68,54 KB

10.jpg
Plik ściągnięto 21381 raz(y) 79,12 KB

11.jpg
Plik ściągnięto 21381 raz(y) 76,3 KB

_________________
Poldergeist
 
Mikołaj 
Idi Admin


Dołączył: 13 Paź 2003
Posty: 8084
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 8:57 am   

mk_z_s napisał/a:
z 80 kb na zdjecie nie poszaleje

powiększyłem do 120 kb, to już daje większe pole do popisu :D
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 12:05 pm   

Lepiej lepiej:)

103.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 83,58 KB

102.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 77,66 KB

101.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 94,95 KB

100.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 94,37 KB

99.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 84,47 KB

98.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 99,93 KB

97.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 73,73 KB

96.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 57,8 KB

95.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 60,91 KB

94.JPG
Plik ściągnięto 21340 raz(y) 58,15 KB

_________________
www.slobity.com.pl
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 12:07 pm   

Dorzucam historie Aleksandra zu Dohna - opracowanie wlasne czyli wlasciwie streszczenie obszernej biografii Aleksandra pióra Lecha Słodownika...

Ostatni książę Dohna urodził się w Poczdamie 11 grudnia 1899 roku. Pierwotnie miał mieć na imię Józef, tak chciała matka. Ojciec jednak wymusił aby jego pierworodnego nazwać imionami dziadków Richard i Herman oraz Aleksander. Jednak Cesarz Wilhelm II wyraził życzenie, żeby potomek tak znakomitego rodu był jego chrześniakiem. W ostatniej chwili w urzędzie dodano jeszcze imię Wilhelm. Tak więc Wilhelma, Hermana, Aleksandra, Ryszarda zu Dohna ochrzczono pod czterema imionami. Do chrztu, w zastępstwie cesarza, trzymał go szef sztabu generalnego Helmuth hr. von Moltke zwany Młodszym. Z czterech imion używano jednego Aleksander. Cesarz dbał o to, aby wyróżniać chrześniaka. Podczas pobytów na polowaniach w Prakwicach wszystkie dzieci Dohnów całowały „najjaśniejszego” w rękę, jedynie Aleksander całowany był przez cesarza w czoło.
Młody spadkobierca fortuny był starannie edukowany. Początkowo Aleksandrem zajmowała się guwernantka i nauczyciele domowi m.in. Anglik Caney, który uczył go jazdy konnej i gry w futbol. Oczywiście przysposabiano go także do myślistwa. Mając 10 lat Aleksander strzelał z 6 mm krócicy. Łowczy dworu w Bielicy, Wilhelm Becker wywoził go do lasu, gdzie poznawał tajniki łowiectwa. Okres dzieciństwa i młodości Aleksandra przerwał wybuch I Wojny Światowej, który zresztą przez cały ród został przyjęty z entuzjazmem. Całe Prusy Wschodnie i Niemcy (zjednoczone przez Wilhelma II) popierały politykę monarchy.
Aleksander został pod koniec wojny powołany do wojska gdzie po niedługim czasie zastała go kapitulacja Niemiec i dotarła do niego wiadomość o upadku monarchii, abdykacji i banicji Cesarza Wilhelma II. W 1918 roku zmarł ojciec Aleksandra, Richard Emil zu Dohna i w wieku dziewiętnastu lat, jako najstarszy syn, został księciem i spadkobiercą całego majątku słobickiego. Nie mógł pogodzić się z upadkiem monarchii i nigdy nie zaakceptował Republiki Weimarskiej.
Z powodu luki w wykształceniu rolniczym, po objęciu schedy, odbył praktyki rolnicze w gospodarstwach ziemiańskich u Karla Görg'a w Rydzówce oraz miejscowości Licze k. Kwidzyna. Z pobytu koło Kwidzyna zapamiętał plebiscyt w 1920 roku i jego wyniki. Prawie 95% mieszkańców tzw. rejencji kwidzyńskiej było za pozostaniem jej w Niemczech.
Nasiąknięty nurtem monarchistycznym działał na niwie politycznej początkowo w przemianowanej z Partii Konserwatywnej, Deutschnationale Voksparti, następnie w Haimatbundzie, z ramienia której prowadził nawet rozmowy z Adolfem Hitlerem będącym wtedy przywódcą NSDAP. Prowadził bardzo rozległą działalność polityczną mającą na celu przywrócenie w Niemczech monarchii. Obracał się w gronie najznakomitszych młodych przedstawicieli rodów arystokratycznych.
W 1925 roku, na polowaniu, poznał, jak sam mówił „piękną i mądrą Fredę Antoinette hrabinę von Arnim z domu Muskau”. Związek popierały wszystkie znaczące rodziny pruskie i niemieckie. Zaręczyny oficjalne ogłoszono jednocześnie w Słobitach i Muskau, siedzibach rodowych narzeczonych. Do ślubu przygotowywano się pieczołowicie. Zmieniono wystrój sali w pałacu w Muskau, omawiano podróż poślubną, szyto stroje. Teść Aleksndra bardzo pragnął aby ten podczas ślubu wystąpił w tradycyjnym, wschodniopruskim uniformie stanowym. Zgodę na taki strój weselny wydał Tajny Radca, szef cywilnego gabinetu kajzera Wilhelma II. Pomimo, że Wilhelm II przebywał już wtedy na wygnaniu, Aleksander zwrócił się do niego o tę zgodę.
Strój został założony przez Aleksandra tylko jeden raz w życiu. Na weselu było zaproszonych sto osób z najznakomitszych rodów pruskich. Zamek i kościół w Moskau udekorowano girlandami i flagami. Ślub odbył się 29 maja 1926 roku. Jeszcze w czasie trwania wesela, młoda para udała się w podróż poślubną. Wyjechali samochodem Isotta Fraschini do Montreux w Szwajcarii poprzez Drezno, Wolfach w Szwardzwaldzie, Bazyleję, Evian les Bains nad jez. Genewskim.
Aleksander z żoną przyjechał do Słobit samochodem, ale w pobliskim lesie nowożeńcy przesiedli się do karocy. Z tyłu usiedli: przyboczny łowczy dworu Gustaw Adolf Schmitd z pióropuszem w kapeluszu i kordelasem myśliwskim oraz trzeci kuczer Gustaw Vill. Przed dobrami przywitało ich trzech głównych zarządców siedzących na koniach i ubranych w odświętne surduty. Przed wejściem do pałacu zgromadzili się mieszkańcy Słobit, pracownicy majątku, pastor May, przedstawiciele organizacji młodzieżowej Deutschnationale Volskpartei oraz zaproszeni goście. Mowę powitalną wygłosiła matka Aleksandra. On sam podziękował wszystkim zgromadzonym i goście udali się na przyjęcie do komnaty zwanej uroczystą. Pracownicy majątku i mieszkańcy Słobit świętowali w ogrodzie.
Małżonkowie von Dohna rozpoczęli urzędowanie w dobrach w skomplikowanej sytuacji politycznej Niemiec. Aleksander mocno zaangażował się w politykę. Poparł nawet Adolfa Hitlera i wstąpił do NSDAP. Niewątpliwie zasługą Alekandra zu Dohna było to, że doskonale administrował majątkiem słobickim. Przeprowadził remonty pałacu w Słobitach i dworku w Prakwicach. Jako ciekawostkę podam tylko, że jesienią 1932 roku spotkał się z Adolfem Hitlerem, następny raz w 1933 roku - podczas pobytu kanclerza Niemiec w Kamieńcu. Jego kolegą szkolnym był też osobisty adiutant Hitlera Karl Wolff. Aleksander spotykał się z dygnitarzami III Rzeszy: Reinhardem Heydrichem, Heinrichem Himmlerem, a Hermana Göringa zaprosił nawet na polowanie do Prakwic.
Był członkiem NSDAP (srebrną odznakę utopił w stawie w Słobitach „po przemyśleniach” jak sam pisze) i jak większość arystokracji popierał Hitlera w dojściu do władzy, przynajmniej na początku ruchu narodowosocjalistycznego, widząc w nim budowniczego „Wielkich Niemiec”. W czasie II Wojny Światowej Aleksander zu Dohna służył w Wermachcie, był nawet pod Stalingradem i w ostatniej chwili ocalał ze stalingradzkiego kotła.
Koniec wojny to dla Aleksandra okres ratowania majątku. Kolumna wozów konnych wyruszyła ze Słobit 22 stycznia 1945 roku. Aleksander długo żegnał się z majątkiem. Objeżdżał konno pola i lasy, nie mógł przeboleć, że pałac w którym od ponad trzystu lat zamieszkiwał ród von Dohna, zostanie stracony na zawsze. Z dobytkiem zapakowanym na wozy, dosiadając ulubionego wałacha „Ollo” wyruszył na zachód. Trasa wiodła prze Prusy, Niemcy i po wielu tygodniach zakończyła się, 22 marca 1945 roku, w miejscowości Eystrup koło Bremen.
Po II Wojnie Światowej wielokrotnie odwiedzał Słobity i Prakwice. Próbował namówić władze polskie do odbudowy Słobit. Nic z tego nie wyszło. Dzisiaj oba pałace są w kompletnej ruinie, podobnie jak pałac w Kamieńcu. Jednak Aleksander był bardzo ciekawą postacią, zresztą jak wszyscy członkowie rodu von Dohna. Zmarł w 1997 r. W ostatnich latach życia stracił wzrok ale nic nie stracił na aktywności. Ciągle wspominał świetność rodu. Napisał swoją wspomnieniową książkę i nagrywał programy w niemieckiej telewizji.
_________________
www.slobity.com.pl
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 12:10 pm   

I drzewo rodowe zeskanowe ze wspomnien Aleksandra...

drzewo1.jpg
Plik ściągnięto 21338 raz(y) 60,38 KB

drzewo2.jpg
Plik ściągnięto 21338 raz(y) 37,52 KB

_________________
www.slobity.com.pl
 
Dostojny Wieśniak 


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 3724
Wysłany: Pon Maj 16, 2011 11:40 pm   

Straszliwy widok... A kiedyś... Źródło jak wyżej.

12.jpg
Plik ściągnięto 21293 raz(y) 75,22 KB

13.jpg
Plik ściągnięto 21293 raz(y) 37,59 KB

14.jpg
Plik ściągnięto 21293 raz(y) 38,23 KB

15.jpg
Plik ściągnięto 21293 raz(y) 63,06 KB

16.jpg
Plik ściągnięto 21293 raz(y) 25,55 KB

17.jpg
Plik ściągnięto 21293 raz(y) 70,22 KB

_________________
Poldergeist
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 12:14 am   

Jak juz jestesmy przy wnetrzach to wstawie co ja mam - bardziej oklepane ale tez przydatne zdjecia...

91.jpg
Plik ściągnięto 21287 raz(y) 88,75 KB

68.jpg
Plik ściągnięto 21287 raz(y) 102,03 KB

67.jpg
Plik ściągnięto 21287 raz(y) 87,82 KB

66.jpg
Plik ściągnięto 21287 raz(y) 69,05 KB

45.jpg
Plik ściągnięto 21287 raz(y) 73,43 KB

28.jpg
Plik ściągnięto 21287 raz(y) 64,27 KB

27.jpg
Plik ściągnięto 21287 raz(y) 114,41 KB

11.jpg
Plik ściągnięto 21287 raz(y) 115,26 KB

10.jpg
Plik ściągnięto 21287 raz(y) 104,87 KB

_________________
www.slobity.com.pl
 
mk_z_s 

Dołączył: 23 Kwi 2011
Posty: 26
Wysłany: Wto Maj 17, 2011 12:17 am   

I o bursztynowej komnacie (w konteksce Dohnów oczywiscie) słów kilka...również opracowanie własne:

W 1701 Fryderyk I Hohenzollern zamówił wykonanie bursztynowego wystroju gabinetu w swoim podberlińskim pałacu Charlottenburg. Za twórcę idei artystycznej uważany jest gdański architekt Andreas Schlüter, profesor i dyrektor Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie. Pracował on również nad stiukowymi rzeźbami w Wilanowie. Na polecenie monarchy wykonał projekt, którego realizacją zajęło się dwóch innych gdańszczan - wybitnych artystów- bursztynników: Gottfried Turau oraz Ernest Schacht. Według projektu Schlütera ściany gabinetu zdobiły kunsztownie rzeźbione płytki różnego koloru, przedstawiające misterne inkrustacje i ornamenty. Poszczególne elementy były wykonane z ogromną precyzją i można je było podziwiać tylko przez szkło powiększające. Z bursztynu artyści stworzyli pejzaże, herby, monogramy, girlandy z kwiatów, artystyczne miniatury i sceny z życia rybaków.
Oryginalna komnata składała się z 12 ruchomych płaszczyzn i 10 fragmentów boazerii. W celu powiększenia estetycznego wrażenia na każdej ścianie gabinetu zawisły prostokątne lustra w ramach, między innymi owalne zwierciadła. Odbijały one wystrój przeciwległych ścian, powiększając przestrzeń gabinetu, zwielokrotniając jego bogactwo artystyczne. Aby spotęgować efekty świetlne, pod bursztynowe płytki podłożono srebrną folię. Prace nad tym trwały jedenaście lat. Dzieło było imponujące: ściany pokoju o wymiarach 10,5x11,5 m pokrywały precyzyjnie dobrane i obrobione kawałki bursztynu. W 1716 roku car Piotr I Wielki w czasie wizyty w Prusach, zachwycony arcydziełem, otrzymał je w podarunku od Fryderyka Wilhelma jako dowód przyjaźni i potwierdzenie zawartego sojuszu. Dar trafił do Petersburga – najpierw do Pałacu Letniego, a później Zimowego. W roku 1725, gdy następczynią Piotra Wielkiego zostaje jego córka Katarzyna I, pomieszczenie z bursztynu powraca do łask. Na jej rozkaz komnata awansowała na ozdobę sali audiencyjnej Zimowego Domu pod Petersburgiem. Caryca nakazuje rozbudowę o elementy lustrzane oraz dalsze dekoracje bursztynowe.
W Zimowym Domu komnata pozostaje do roku 1755. Wtedy to córka Katarzyny, Elżbieta zleca sprowadzonym z Włoch mistrzom Rastrellemu i Martellemu przeniesienie komnaty do nowej rezydencji letniej w Carskim Siole oraz jej rozbudowę. Okazuje się, że sala przeznaczona na ten cel jest za duża (100 m2 i 6 metrów wysokości) - dlatego też komnata zostaje wzbogacona o 24 kryształowe lustra weneckie, kamienie szlachetne, pozłacane kinkiety oraz słynne mozaiki florentyńskie, przedstawiające alegorie ludzkich zmysłów. Wraz z pięcioma mistrzami bursztynnikami z Królewca artyści włoscy dokonują znaczących zmian, czyniąc z komnaty dzieło w stylu rokoko. Aby dorównać wysokości pomieszczenia, Rastrelli wpada na pomysł podwyższenia komnaty, używając do tego cokołów bursztynowych, oraz nakazuje wykonać stiuki imitujące kolor bursztynu. W pozłacanych świecznikach Elżbieta nakazała nieustannie palić 565 świec. Jakie wrażenie na odwiedzających ją robiła gotowa Bursztynowa Komnata, nietrudno sobie wyobrazić. Ostatnie szlify komnata otrzymała za czasów panowania Katarzyny II - w roku 1763 caryca kazała wymienić płótno z obrazów na bursztyn, przy czym artyści musieli wyrzeźbić motywy na nowo. W ciągu pięciu lat przerobiono w tym celu ponad 450 kg bursztynu bałtyckiego. Wraz z pałacem letnim, nazwanym później Pałacem Katarzyny, komnata stała się ulubionym miejscem carycy. Jednak by utrzymać komnatę w stanie idealnym, koniecznością było stworzenie optymalnego dla bursztynu otoczenia. Warunki panujące w pałacu nie sprzyjały cennemu zabytkowi. Dlatego zdecydowano przenieść się ją do pałacu w Carskim Siole.
W czasie II wojny światowej niemieckie wojska nacierające w kierunku Leningradu zajęły Carskie Sioło. W uszkodzonym przez bomby pałacu żołnierze niemieccy znaleźli Bursztynową Komnatę, której Rosjanie nie zdążyli ewakuować. Na prośbę dr Rhode – wybitnego znawcy i autorytetu, nie tylko w Niemczech, w dziedzinie bursztynu oraz z poparciem Ercha Kocha, latem następnego roku w kilkudziesięciu skrzyniach została przewieziona do Królewca, gdzie w muzeum mieszczącym się w krzyżackim zamku, została zmontowana i uroczyście zaprezentowana. Niestety wiele jej elementów została zrabowana przez żołnierzy niemieckich jeszcze w Carskim Siole. Część udało się odtworzyć, ale komnata która została zaprezentowana w Królewcu nie była już tak oszałamiająca.
Ze strachu przed bomardowaniem Królewca i zniszczenia komnaty Koch zlecił zdemontowanie komnaty i zapakowanie do skrzyń, a następnie nakazał dr. Rhodemu, by ten rozejrzał się za dobrym miejscem ukrycia komnaty poza Królewcem. Do dziś nie wyjaśniono, czy zrobił to przed potężnymi nalotami brytyjskiego RAF-u na Królewiec, które miały miejsce pod koniec sierpnia (26/27 i 29/30 1944) i które obraciły w popiół ponad 40% historycznego miasta, w tym również zamek. Wiadomo jednak, że będący pod wrażeniem nalotu i lądowania aliantów w Normandii Erich Koch wywiera presję na swojego podwładnego. Do dziś też nie wiadomo, czy dyrektor muzeum razem z Kochem, czy też pracując przeciwko niemu, zdążył ewakuować komnatę z piwnic przed drugim nalotem na Królewiec. Armia Czerwona zdobyła królewiecką twierdzę 9 kwietnia 1945. Bursztynowej Komnaty nie odnaleziono. Rosjanom udało się natomiast zatrzymać kustosza zamkowych zbiorów, który jednak wkrótce zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Natomiast do polskiego więzienia trafił również Erich Koch, który zapewne zlecił jej demontaż, wywiezienie lub ukrycie.
Istnieją mianowicie 4 główne teorie odnośnie losu Bursztynowej Komnaty, które jak wszystkie inne spekulacje na temat Bursztynowej Komnaty mają swój początek w Królewcu. Teoria Nr 1 - Bursztynowa Komnata nigdy nie opuściła Królewca i uległa zniszczeniu podczas drugiego nalotu na miasto w sierpniu 1944 r. Teoria Nr 2 - Bursztynowa Komnata została ukryta w Królewcu, prawdopodobnie w podziemiach zamku. Teoria Nr 3 - Bursztynowa Komnata opuściła Królewiec i została zniszczona podczas transportu. Teoria Nr 4 - Bursztynowa Komnata opuściła Królewiec i została ukryta.
Na liście potencjalnych miejsc ukrycia Bursztynowej Komnaty znalazły się: zamki oraz kopalnie Saksoni i Turyngii w Niemczech, Królewiec (Rosja) , Neringa (Litwa), a w Polsce : Słobity, Dzikowo, Lidzbark Warmiński, Giżycko, Spała, Srebrna Góra, Pasłęk, Bolków, Góry Sowie, Szklarska Poręba, a nawet na wrak niemieckiego statku "Wilhelm Gustloff", zatopionego na Bałtyku w styczniu 1945 roku.
W listopadzie 2003 r. w programie TVN „Nie do wiary”, gdzie zamieszczono relację z ruin pałacu w Słobitach z sugestią, że w jego zasypanych piwnicach może być zmagazynowana słynna Bursztynowa Komnata. Zabrzmiało to niezwykle sensacyjnie, ale przedstawione fakty nie były wiarygodne.
Pałac w Słobitach zaliczany był już wkrótce po rozbudowie na początku XVIII w. do tzw. „zamków królewskich”. Nazwa ta ma związek z niespotykanym wówczas rozmachem w jakim go wybudowano, z przepychem wnętrz i wyposażenia. Przede wszystkim jednak Słobity były „pałacem królewskim” z tego powodu, że przebywali w nim od 1701 r. wszyscy królowie Prus podróżujący do Królewca, mieszkał w nim car Rosji Paweł I, marszałek Jean Baptiste Bernadotte i wiele innych osobistości z omawianego okresu. Do tzw. „królewskich” rezydencji zaliczano wówczas m.in. Finckenstein (obecnie Kamieniec k. Susza), Friedrichstein (obecnie Kamienka w obwodzie kaliningradzkim) oraz Dönhoffstadt (Drogosze pow. Kętrzyn).
Ostatnim właścicielem pałacu i olbrzymich dóbr w Słobitach był książę Aleksander zu Dohna-Schlobitten. Z jego wspomnień dowiadujemy się o słobickim śladzie bursztynowej komnaty. Otóż w połowie stycznia 1945 r., gdy było już słychać kanonadę zbliżającego się frontu, przybył do Słobit Ernst Otto hrabia von Solms-Laubach (1890-1970), oficer ds. sztuki (Kunstoffzier) na froncie wschodnim. Był on spowinowacony z rodziną Dohnów ze Słobit poprzez Achacego I zu Dohna (1533 –1601), wnuka Stanisława von Dohna, pierwszego z tej rodziny, który przybył do Prus w 1454 r. Hrabia Ernst Otto von Solms-Laubach wraz ze swym współpracownikiem – dr Hansem R. Weihrauchem, dokonał demontażu w 1943 r. „Bursztynowej Komnaty” w Carskim Siole. Wówczas przybyli do Słobit z zadaniem ratowania cennego wyposażenia pałacu słobickiego, ale ... dysponowali tylko jednym samochodem.
Nieco wcześniej dyrektor muzeum „Prussia” w Królewcu – dr. Alfred Rhode sondował Dohnę w sprawie możliwości zdeponowania „Bursztynowej Komnaty” w podziemiach słobickiego pałacu. Książę Aleksander zu Dohna odmówił, tłumacząc się brakiem odpowiednich możliwości, mając jednak przede wszystkim świadomość, że byłoby to miejsce tymczasowe, gdyż Prusy Wschodnie będą utracone. Zresztą demontaż i wywóz zbiorów z cennego wyposażenia pałacu słobickiego rozpoczął już w czasie rocznego urlopu po powrocie spod Stalingradu w styczniu 1943 r. Książę zu Dohna rzekomo wywióz przynajmniej część zgromadzonych tam skarbów – jednak tylko tych o mniejszych gabarytach, resztę prawdopodobnie ukrył w znajdujących się pod zamkiem podziemiach. Obecnie podziemia, zalane są wodą.
Powyższe stanowisko zawarł książę Aleksander zu Dohna jeszcze raz w liście z dnia 27 września 1994 r. skierowanym do p. T. Balickiego z Młynar (zm. w 2003 r.). Omówił w nim propozycję zarządu miasta Królewca i tamtejszego dyrektora prowincjonalnego muzeum – dr A. Rhode, w sprawie ewentualnego przechowania „Bursztynowej Komnaty” w piwnicach słobickiego pałacu. Dr Alfred Rhode pozostał z żoną do końca w oblężonym Królewcu, został uwięziony, a następnie zamordowany przez NKWD na Łubiance w 1945 r. Niezwykle wykwintny, barokowy pałac w Słobitach został spalony przez żołnierzy sowieckich w marcu lub sierpniu 1945 r. Nie ulega wątpliwości, że właśnie E. Koch był prawdopodobnie jedną z ostatnich osób, które doskonale znały losy „Bursztynowej Komnaty”. Skazany w 1959 r. na śmierć przez Sąd Wojewódzki w Warszawie, zmarł w 1986 r. w więzieniu w Barczewie. Zagadka niewykonania wyroku śmierci na Kochu tłumaczona jest m.in. tym, że znał on tajemnicę przechowywania Bursztynowej Komnaty, jak również tym, że miał problemy z poruszaniem się, a w myśl polskiego prawa, skazany musi wejść o własnych siłach na szafot. Są pewne przypuszczenia, że E. Koch część z cennych zbiorów obrazów, mebli i in. przechowywał w pałacu w Wysokiej k. Rychlik, który już przed wojną został włączony do tzw. Fundacji E. Kocha. Ale pałac ten też został wysadzony w styczniu 1945 r. przez wycofujące się oddziały Wehrmachtu, w celu „zatarcia śladów”.
Gdyby wierzyć księciu Aleksandrowi zu Dohna na słowo to temat bursztynowej komnaty w Słobitach możnaby uważać za zamknięty. Czy książę miał jakiś interes by ukrywać prawdę? Tego nie wiadomo. Zasadnicze pytanie jednakże brzmi tak: co się stało z wielkimi skarbami kultury zgromadzonymi w Słobitach przez kolejnych właścicieli? Miały one nie tylko wartość historyczną ale i kapitałową jak chociażby kolekcja malarstwa niderlandzkich mistrzów, czy wyżej wspomniane kolekcje wyrobów porcelanowych, złote i srebrne przedmioty użytkowe, gobeliny i inne. I one tak jak bursztynowa komnata zniknęły po wojnie. Po wojnie Urząd Bezpieczeństwa przechwycił list Aleksandra zu Dohna do ogrodnika w Słobitach, w którym zapytuje go czy ukryte przez niego w Słobitach rzeczy pozostają na swoim miejscu. Przeszukano wymienione w liście skrytki i znaleziono przedmioty, które jednak przedstawiały wartość głównie muzealną. Jednej ze skrytek nie udało się odnaleźć, lecz zwerbowano ogrodnika i odpisano do księcia list z prośbą o podanie kolejnych kryjówek. Odpowiedź jednak nie nadeszła… Te informacje pochodzą z archiwum UB, z relacji agenta UB w Pasłęku przesłanych do Olsztyna. Ile w nich prawdy, tego jak zwykle nie wiadomo. Możliwe, że skarby zostały odnalezione i rozkradzione. W tej sprawie jest tyle niewiadomych, że niczego nie można potwierdzić na sto procent. W 2000 roku dr Stanisław Stulin za wszelką cenę chciał udowodnić, że bursztynowa komnata znajduje się w Bolkowie na Śląsku, interpretując kryptonim akcji ukrycia bursztynowej komnaty, przesłany w depeszy do Berlina, „BSCH”, jako Bolków, Śląsk. W swojej książce pisze o udziale Aleksandra zu Dohna w ukryciu komnaty na Śląsku wykorzystując swoje rodzinne koneksje. Skrót BSCH może jednak oznaczać dosłownie wszystko w tym Bernsteinzimmer Schlobitten – czyli Bursztynowa Komnata Słobity.
Innym ciekawym zagadnieniem jest trop prowadzący do Pasłęka. Istnieje teoria, że po odmowie księcia Aleksandra zdecydowano ukryć skarb w lochach tamtejszego zamku. Kilkanaście lat temu były prowadzone poszukiwania, lecz zostały przerwane w dziwnych okolicznościach – stwierdzono, że dalsze poszukiwania grożą konstrukcji zamku. A rezultaty były obiecujące. Dzięki wykrywaczom udało się ustalić, że pod północno-wschodnią basztą na głębokości 10-15 metrów pod ziemią znajdują się znaczne ilości bursztynu. Nie od dziś mówi się o dwóch poziomach piwnic, z których te niższe, co wynika z kronik miasta są bardzo rozległe, ciągną się kilometrami i łączą się tunelami z pobliskimi miejscowościami. Od dzisiejszych mieszkańców Słobit można usłyszeć o dziwnych przypadkach, kiedy to w PRL’u w przypałacowych parkach ginęły całe stada krów, które odnajdywano następnie pod Pasłękiem. Historie o podziemnych tunelach na terenie dawniejszego powiatu pasłęckiego są bardzo fascynujące, ale ile z tych połączeń przetrwało do dnia dzisiejszego nie wiadomo. Wiadomo za to, że do żadnego z tych tuneli nie ma obecnie dojścia.
Obecnie w pałacu Katarzyny w Carskim Siole znajduje się kopia zaginionej Bursztynowej komnaty, ukończona w 2003 i odsłonięta w 300-letnią rocznicę założenia Petersburga.. Prace nad rekonstrukcją Bursztynowej Komnaty trwały od 1979 roku. Artyści dysponowali 86 zdjęciami Komnaty (z lat 1859-1944), w tym jednym kolorowym z 1917 roku oraz licznymi szkicami i opisami. Prawdziwego tempa nabrały prace dopiero w roku 1999, gdy sponsorem dalszej rekonstrukcji została niemiecka firma Ruhrgas AG z Essen. Obecnie odrestaurowaną Bursztynową Komnatę można podziwiać w pałacu carycy Katarzyny II w Carskim Siole. Kopia kosztowała 11,5 mln dolarów, a w jej uroczystym otwarciu podczas obchodów trzechsetlecia Sankt Petersburga brali udział m.in. Władimir Putin, Gerhard Schröder i George Bush. Są jednak ludzie, którzy uważają, że odsłonięta w 2003 roku komnata wcale nie jest rekonstrukcją…
_________________
www.slobity.com.pl
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk