Dawny Gdańsk

Zagadki - Szramy wojenne

Soller - Wto Mar 25, 2014 12:14 am
Temat postu: Szramy wojenne
Pamiątek wojny w Gdańsku i okolicy coraz mniej, ale dla spostrzegawczych nie są zaskoczeniem. Proponuję najpierw zgadywankę: gdzie znajduje się ten postrzelany budynek? Jeżeli dobrze pójdzie być może konkurs da się zamienić w rodzaj katalogu. Zapraszam.
BillyBoy - Wto Mar 25, 2014 12:29 am

Budynek obok bramy głównej szpitala GUMed'u.

Cytat:
Blizny na ścianach, po ostrzale z broni ręcznej, skłaniają do zastanowienia czy powstały podczas walk w 1945 roku, czy tuż po nich.

Ze wspomnień pierwszych lekarzy i profesorów pracujących w odradzającej się po wojnie Akademii Medycznej wiadomo, że w tej części Gdańska odgłosy wystrzałów można było usłyszeć jeszcze kilka tygodni po kapitulacji Niemiec. Najprawdopodobniej była to strzelanina grup uzbrojonych szabrowników.

Soller - Wto Mar 25, 2014 12:42 am

Odpowiedź trafna! Tylko za szybko. :II Natomiast sprawa rodzaju tej strzelaniny jest otwarta, gdyż ogień musiał być dość intensywny - wygląda jak ślad oblężenia lub pijackiej euforii. Może wspomnienia pionierów coś pomogą. Czekam na kolejne zdjęcia z utrwalonymi śladami walk.
pawel.45 - Wto Mar 25, 2014 5:54 am

Soller napisał/a:
... sprawa rodzaju tej strzelaniny jest otwarta, gdyż ogień musiał być dość intensywny - wygląda jak ślad oblężenia lub pijackiej euforii...


Warto zwrócić uwagę na zróżnicowanej wielkości ślady postrzałów i znaczny rozrzut, wskazujące na ostrzał z broni maszynowej ręcznej i np. pokładowej wozów bojowych .
Wyrażnie widoczne są duże i głębokie spowodowane uderzeniami pocisków dużego kalibru - moim zdaniem półcalowych. Po lewej stronie ściany budynku (nie widać na tej fot.) jest kilka śladów, a po prawej kilkanaście – razem 5-6 krótkich serii z wkm np.DSzK.
Ok.30 średniej wielkości - pochodzących prawdopod. od rkm (może DP)
i kilkadziesiąt drobnych odprysków tynku po pociskach pistoletowych – prawdopod. PPSz.
Moim zdaniem ślady pochodzą z okresu prowadzonych walk, a nie działań szabrowników.
Ostrzał z plot. wkm można było przeprowadzić np. z rej. obecnego parkingu za rondem z pomnikiem, a z broni ręcznej nawet z okien na piętrach budynków. W walkach na ulicach Gdańska brały udział czołgi JS-2 i działa pancerne ISU wyposażone w plot. 12,7mm DSzK.
Nie przesajcie z tym oblężeniem. To nie jest nawet jeden magazynek PPSz-y, ani jeden dysk DP.

Soller - Wto Mar 25, 2014 6:08 pm

Spostrzeżenie, że odpryski tynku spowodowały pociski broni strzeleckiej różnych kalibrów jest bardzo prawdopodobne. Natomiast ogień był prowadzony raczej z wnętrza terenu szpitala i z budynku sąsiedniego niż od strony ronda. Dowodem na to jest stan frontonu pokancerowanego pałacyku, który powinien najbardzej oberwać przy walce po tej linii, a który jest niemal wolny od śladów ostrzału. Pociski z ronda powinny też powodować uszkodzenia wzdłużne, kątowe "smugi" na ścianie bocznej. Tymczasem spora ilość dziur sprawia wrażenie, że spowodowały je kule wystrzelone pod katem prostym, a nie skośnie od dołu. Może to sugerować walkę ogniową między sąsiednimi budynkami. Intensywność ew. walki nie może być oceniona po przeliczeniu odłupań tynku. Trzeba założyć, że nawet pijani żołnierze ulokowaliby większość strzałów w otworach okiennych, którędy mogli porazić obrońców. I mogły tam trafić setki pocisków. Nie czytałem jednak o cięższych walkach w tym rejonie. Na szabrowników, to za duża kanonada (plus cięższe kalibry). Na pijackie wiwaty chyba również. Trzeba poszperać w źródłach :)
Jozek77 - Sro Mar 26, 2014 12:24 pm

Może dorzucę krótkie wspomnienie od siebie...W latach 1957-1963 mieszkałem jako mały brzdąc na ul.Reymonta pod nr.8.Od strony ogrodu cała kamienica wyglądała jak ser szwajcarski poorana pociskami.Do dzisiaj jest dla mnie zagadką,czy owe blizny powodowane były intensywnymi walkami w tamtym rejonie?? Może ktoś z zacnych forumowiczów wyjaśni ów dylemat..serdecznie pozdrawiam!
pawel.45 - Sro Mar 26, 2014 7:51 pm

Soller napisał/a:
Spostrzeżenie, że odpryski tynku spowodowały pociski broni strzeleckiej różnych kalibrów jest bardzo prawdopodobne...


Jeśli dopuszczasz jako prawdopodobne spowodowanie uszkodzeń elewacji budynku pociskami różnych kalibrów, to znaczy że nie wykluczasz również dokonania tego przez pociski jednego kalibru? Czy tak naprawdę uważasz?
Ja nie mam w tym zakresie wątpliwości - i dodam jeszcze, że ślady uderzeń pocisków karabinowych, (te które przebiły tynk i uszkodziły cegły muru - bo pociski nb. pistoletowych spowodowały drobne odpryski, a tylko niektóre przebiły warstwę tynku) również są różnej wielkości i głębokości, co może sugerować, że strzelano amunicją z różnymi pociskami (przy założeniu, że to ślady od wystrzałów z tej samej sztuki broni), albo strzelano z różnych sztuk broni – w różnym stanie zużycia przewodu lufy, albo różnego jej rozgrzania, ewentualnie z różnych odległości.

…„Natomiast ogień był prowadzony raczej z wnętrza terenu szpitala i z budynku sąsiedniego niż od strony ronda. Dowodem na to jest stan frontonu pokancerowanego pałacyku, który powinien najbardzej oberwać przy walce po tej linii, a który jest niemal wolny od śladów ostrzału. Pociski z ronda powinny też powodować uszkodzenia wzdłużne, kątowe "smugi" na ścianie bocznej"...

Mój wpis odnosi się do śladów na ścianie, której fragment ukazuje Twoja fot. Nie piszę o ścianie od strony ogrodu, bo jej nie pokazałeś.
Przeczytaj dokładnie co ja napisałem: …„Wyrażnie widoczne są duże i głębokie spowodowane uderzeniami pocisków dużego kalibru - moim zdaniem półcalowych. Po lewej stronie ściany budynku (nie widać na tej fot.) jest kilka śladów, a po prawej kilkanaście – razem 5-6 krótkich serii z wkm np.DSzK.”… i dalej …„Ostrzał z plot. wkm można było przeprowadzić np. z rej. obecnego parkingu za rondem z pomnikiem, a z broni ręcznej nawet z okien na piętrach budynków.”…

Ten fragment mojego wpisu dotyczy śladów po uderzeniach pocisków większego kalibru – jak napisałem moim zdaniem pochodzących od strzałów z wkm. Ponieważ jest to ciężka broń strzelecka (jeszcze nie artyleryjska), więc strzelanie z niej seriami powoduje mniejszy rozrzut niż z lekkiej ręcznej broni maszynowej – co dobrze widać na skupieniu śladów postrzałów. Jeśli strzelano z niej do okien w omawianej ścianie – to tylko tam powinny być ślady ostrzału.
Oczywiście trudno wykluczyć, że pododdział wojsk tam walczących posiadał wkm DSzK na podstawie kołowo-trójnożnej i zawlókł go na piętro tylko po to, aby z odległości 20-25 metrów postrzelać sobie w okna budynku naprzeciwko. Jednak wydaje mi się to mało prawdopodobne ze względu na ślady ostrzału na ścianie poza oknami. To bardzo stabilna broń o masie ok. 160 kg i nie trafienie z takiej odległości bezpośrednio w okno jest naprawdę mało prawdopodobne. Chyba, że dorwał się do tego żelastwa schlany w 3-d… piechociniec pierwszy raz dotykający takie coś.
Ale na poważnie – sądzę, że bardziej prawdopodobne było ostrzelanie wkm-em z większej odległości np. jak to zasugerowałem w poprzednim wpisie.
Wklejam ilustrację z fragm. planu zabudowy tego miejsca i zaznaczonymi kątami ostrzału „zza winkla” gmachu głównego po obu jego stronach.

…„Tymczasem spora ilość dziur sprawia wrażenie, że spowodowały je kule wystrzelone pod katem prostym, a nie skośnie od dołu. Może to sugerować walkę ogniową między sąsiednimi budynkami.”…

„Kule”- jak to fajnie określiłeś – „wystrzelone pod kątem prostym, a nie skośnie od dołu”.
Zauważ, że kąty ostrzału z miejsca, które zaproponowałem są o połowę mniejsze niż od strony kompleksu bud. szpitalnych (15-20 stopni w porówn. do 30-38 stopni odchyl. od strzału prostopadłego).
W skrajnym przypadku możliwe było oddanie strzału prostopadłego (pomarańczowa linia) do lewej części tej ściany.

…„Trzeba założyć, że nawet pijani żołnierze ulokowaliby większość strzałów w otworach okiennych, którędy mogli porazić obrońców. I mogły tam trafić setki pocisków.”...

Jeśli przyjąć takie rozumowanie, to nie potrzeba lokować setek pocisków wewnątrz budynku przez okna, bo kilka, czy kilkanaście celnie tam skierowanych porazi obrońców.
Strzelanie seriami z wolnej ręki, czy z biodra możliwe jest zarówno z pistoletu maszynowego, jak również z rkm, ale nie z ckm czy wkm. Jeśli odbywa się to w ruchu (marszu lub biegu strzelca) to rozrzut jest bardzo znaczny i może mieć sens tylko na bardzo krótkich dystansach w celu zasypania ogniem nieosłoniętego celu żywego, aby zmusić go do ukrycia i zaprzestania ostrzału. Tu domniemany przeciwnik znajdował się za osłoną ścian budynku i unieszkodliwienie go możliwe było tylko precyzyjnym ogniem co nie jest domeną takiej broni jak PPSz-a. Dlatego w tym konkretnym przypadku można rozpatrywać np. zaskoczenie i oddanie pewnej liczby strzałów szybkich – seriami. Tym można tłumaczyć duży rozrzut śladów po pociskach mniejszego kalibru.
Następnie wezwano wsparcie broni cięższej (wkm) bez ostrzału artyleryjskiego – z pewnością wystarczająco skuteczne, bo budynek przetrwał.
Jeśli zakładasz, że strzelający byli pijani (oczywiście do tego stopnia, że jeszcze panowali w pewnym zakresie nad strzelającą bronią), to można mieć nadzieję, że nie wystrzelali się wzajemnie – jeśli byli w grupie.

Soller - Czw Mar 27, 2014 2:16 am

Na początek objaśnienia :
- znam się trochę na broni strzeleckiej i militariach; miałem nawet sukcesy jako strzelec sportowy, używałem też broni myśliwskiej i bojowej;
- tym samym rozróżniam co to kula, pocisk, łuska, nabój, spłonka, nabój, kryza, krzywa balistyczna i wiele innych pojęć z tej dziedziny;
- słowa kula użyłem w potocznym tego słowa znaczeniu, celem uniknięcia powtórzeń "pocisku", bo tu w końcu nie seminarium bractwa kurkowego lub wykład w szkole wojskowej; większość i tak zrozumie, że chodzi o uniknięcie monotonii słownej, pozostali mogą się zapytać i zostaną iluminowani.
Teraz do większych spraw - moja uwaga o bardzo dużym prawdopodobieństwie użycia do ostrzału broni różnych kalibrów miała charakter aprobujący, a nawet pochwalny, gdyż spostrzeżenie kolegi wprowadziło nową, istotną informację o wysokim stopniu prawdopodobieństwa. (Mi znaną, ale której nie zapisałem dla klarowności wstępnego postu). Uznanie tego za krytykę uważam za ostro naciągane, czego dowodzi samże kolega pomijając moje określenie "bardzo" w podjętej polemice. Gdyby kolega je rzetelnie załączył do cytatu pewnie dalsze zdania wyszły by mu w zupełnie innej tonacji.
Mimo, że mocno wiarygodna, hipoteza o użyciu różnych kalibrów i typów broni strzeleckich (indywidualnych, zespołowych i pokładowych) niekoniecznie wyjaśnia dlaczego ślady pourazowe mają tak różne średnice i głębokości. Konkluzja ta nie uprawnia oczywiście do wmawiania mi twierdzenia, że wszelkie widoczne na tynku "blizny" mogą być równie dobrze dziełem jednej np. pepeszy, którą "kropiono" z różnych dystansów. Chodzi o to, że niektóre poważniejsze uszkodzenia mogły powstać od odłamków bomb, pocisków artyleryjskich albo granatów i to niekoniecznie synchronicznie z palbą (to dawny wyraz oznaczający intensywną strzelaninę, kanonadę). Tym samym wywód kolegi, w tym zakresie, oparty jest na niepełnym cytacie oraz nieuprawnionym wniosku, co w rezultacie zamienia go w trafienie pociskiem w płot.
Idąc dalej nie będę już wchodził w wiwisekcje pozostałych wywodów o niewielkiej ilości strzałów trafiających w okna itp., bo każdy może je ocenić sam, a istotne jest posuwanie sprawy do przodu . Podziękuję jednak za wykonanie szkicu, który nieznającym to miejsce na pewno wiele wyjaśnia. Uwagi zestawiajace rodzaje porażeń tynku i cegieł z typami radzieckiej broni są również wartościowe i przypuszczam, że się obronią.
Dołączam zdjęcie ukazujęce ślady ostrzału na ścianie od wnętrza terenu szpitalnego oraz moje podsumowanie wniosków:
- budynek jest sprzed 1945 roku;
- ślady ostrzału mogły powstać tylko poczas zajmowania miasta przez Armię Czerwoną lub krótko po tym;
- większość postrzałów powstała od ognia seryjnego z indywidualnej i zespołowej broni strzeleckiej;
- wliczając bardzo prawdopodobne trafienia przez okna do wnętrza budynku, musiały paść w jego kierunku setki strzałów i intensywność ew. boju można porównać do oblężenia gangsterów w Magdalence (jeżeli była to rzeczywiście walka);
- ogień był prowadzony na pewno od strony wnętrza obszaru szpitala, a częściowo mógł iść z sektora przed szpitalem; istnieją przesłanki, że strzały oddano również spod ściany szczytowej budynku nr 22 (wg szkicu) lub przez otwory w niej (obecnie ściana jest "ślepa" - bez okien);
- zagadką jest względnie cały fronton - może to świadczyć, że natarcie szło z głębi szpitala, a obsada uszła w kierunku dzisiejszej Grunwaldzkiej i stoczni. Pozdrawiam i czekam na kolejne ciekawe głosy.

pawel.45 - Czw Mar 27, 2014 11:39 am

Szanowny Kolego!
Ja w żadnym miejscu nie zarzucałem Ci braku wiedzy w tej dziedzinie – bo nie mam do tego żadnych podstaw. Wszak nie znamy się osobiście, a taki temat wspólnie analizujemy pierwszy raz. Piszę analizujemy – bo wydaje mi się, że ta wymiana naszych uwag ma na celu próbę rozpoznania charakteru powstałych uszkodzeń, ewentualnych sprawców, oraz czasu ich powstania, a nie zarzucanie sobie niekompetencji.
Jeśli dotknęło Cię to, że napisałem: „…„Kule”- jak to fajnie określiłeś – „wystrzelone pod kątem prostym, a nie skośnie od dołu”… – to oczywiście mogę przeprosić za swoje słowa zaznaczone tłustym drukiem. Reszta to wierny cytat Twoich słów. Taki zapis jakiego użyłeś wydał mi się sympatycznie brzmiącym, ale za ważniejsze uznałem dość stanowcze Twoje stwierdzenie o prostopadłym uderzaniu pocisków w mur. Dlatego zaproponowałem rozważenie możliwości ostrzału z wkm od strony, z której tory pocisków mają najmniejsze odchylenie od kąta prostego względem pokazanej na fotografii ściany. Tylko tej ściany, bo tylko tej strony budynku dotyczył zainicjowany przez Ciebie temat z załączoną fotografią.
W swoim pierwszym wpisie zawarłeś taki zwrot:
…„Blizny na ścianach, po ostrzale z broni ręcznej, skłaniają do zastanowienia czy powstały podczas walk w 1945 roku, czy tuż po nich.”...
To wyrażna wskazówka dla ukierunkowania rozważań jakich sobie życzy zakładający temat.
Jeśli teraz piszesz: …„ Chodzi o to, że niektóre poważniejsze uszkodzenia mogły powstać od odłamków bomb, pocisków albo granatów i to niekoniecznie synchronicznie z palbą”… - to ja już nie wiem do czego zmierzasz.

W innym miejscu piszesz: …„Konkluzja ta nie uprawnia oczywiście do wmawiania mi twierdzenia, że wszelkie widoczne na tynku "blizny" mogą być równie dobrze dziełem jednej np. pepeszy, którą "kropiono" z różnych dystansów.”…
a mój wpis wyglądał tak: …„Jeśli dopuszczasz jako prawdopodobne spowodowanie uszkodzeń elewacji budynku pociskami różnych kalibrów, to znaczy że nie wykluczasz również dokonania tego przez pociski jednego kalibru? Czy tak naprawdę uważasz?”…

Prawdopodobieństwo pozostaje prawdopodobieństwem niezależnie od tego jaki przymiotnik zostanie użyty do jego określenia: większe, mniejsze, znaczne, duże czy bardzo duże. Nie jest pewnikiem.
W tym konkretnym przypadku uznałem, że wątpliwości nie powinno być, więc zapytałem czy tak naprawdę uważasz – bo pomyślałem, że może wyraziłeś się nieprecyzyjnie. Jeśli przyjmujesz to pytanie za wmawianie Ci czegoś – to ja jestem bezradny wobec Twojego podejścia do sposobu prowadzenia dyskusji.
Nie chcę już więcej „strzelać w płot” i wyłączam się z udziału w tym temacie.
Dziękuję za drugą fotografię którą załączyłeś – jest dla mnie interesująca. Dziękuję również za odniesienie się do moich wpisów.
Życzę rozwikłania nurtujących Cię wątpliwości.
Pozdrawiam. :zgooda:

discus - Czw Mar 27, 2014 12:38 pm

Pozwolę podzielić się swoimi przemyśleniami.

1. Uszkodzenia elewacji budynku mogły powstać podczas walk jak i po (przyczyna - pierwsze tak duże miasto najeźdźcy w rękach Rosjan).
2. Założę, iż w budynku znajdują się gniazda oporu a ja mam za zadanie je zdobyć - jak wykonać rozkaz;
a) nie mam ciężkiego uzbrojenia (wnioskuję na podstawie budynku - lekko uszkodzony), decyduję się na ogień zaporowy ze wszystkiego co mam w kierunku celu i wydaję polecenie dla grupy szturmowej doskoczyć do budynku - dalej technika opracowana w Stalingradzie (dwa granaty do pomieszczenia i seria z pepeszy, czyścimy po sufit);
b) ogień zaporowy na cel a punkty oporu traktuję miotaczem ognia - panika obrońców i natychmiastowa ewakuacja;
c) po wstępnym ostrzale przez zwiad punktów oporu nadciąga ciężki sprzęt, nietrzeba go używać obrońcy się rozpierzchli.

Oczywiście w moich przemyśleniach więcej spekulacji niż dowodów i faktów :D

Soller - Czw Mar 27, 2014 2:31 pm

Dziękuję za kolejne wypowiedzi do których odniosę się szczegółowo później. Nie mam żadnych intencji zrażania kogokolwiek do zabierania głosu, a wręcz przeciwnie. Szczególnie zachęcam do dalszych dociekań osoby, które już wniosły cenne uwagi, jak kolega Pawel.45. Oczywistą, przewodnią ideą wątku jest wspólne dochodzenie prawdy. Podaję zdjęcie ze słynnej Magdalenki, gdzie widać wyrażnie wydłużone ślady pocisków uderzających pod małymi kątami i bardziej okrągłe od strzałów na wprost. Perforacje w dachu obrazują grad pocisków, które weszły w światło okna i przebiły blachę pokrycia. Widać też zagęszczanie się uszkodzeń w pobliżu obrysu okna, co nie występuje w podobnym stopniu na "naszym" obiekcie, a specjalnie na jego ścianie odogrodowej. Dodam, że w 1945 roku na terenie dzisiejszego Uniwersytetu Medycznego mieściły się również obiekty szpitalne, a nie rejony ufortyfikowane. Tym bardzej dziwią ślady tak nasilonej strzelaniny.
MATERN - Pon Mar 31, 2014 12:51 pm

Jeszcze jeden z ostrzelanych budynków szpitalnych
Soller - Pon Mar 31, 2014 8:19 pm

Brak kasy na remonty w szpitalnictwie pociechą dla pasjonatów historii. Chyba, że chorują. Dla pewności dopytam: to również GUMed.? W każdym razie okapy dachów są charakterystyczne. Czy można wskazać bliżej jego położenie? Pozdrawiam
MATERN - Wto Kwi 01, 2014 2:50 pm

Tak to również GUMed. Budynek administracji :hihi: . Najprawdopodobniej niedługo zniknie przy budowie nowego zespołu budynków cmn. Pozdrawiam!
Soller - Nie Kwi 26, 2015 11:57 pm

Od ubiegłej wiosny nie brakuje zdjęć wojny w bieżących serwisach i niewiele trzeba, aby znaleźć na nich ściany poranione podobnie jak te na budynku nr 13. Są też precyzyjne opisy powstawania uszkodzeń, a nawet filmy, gdzie "na naszych oczach" strzelają, a domy zamieniają się w sterty gruzu. Dzięki tej wiedzy i porównaniom trzeba uznać, że część większych szram na gdańskim pałacyku powstała od uderzeń odłamkami pocisków moździerzowych lub innych pocisków artylerii polowej. Szczególnie dotyczy to uszkodzeń okapu dachowego, które porażono niemal pionowo od dołu. Bezsprzecznie jednak, kilkaset "cętek", wyłupały strzały z ręcznej broni maszynowej. Część ognia była prowadzona przez okna ściany szczytowej budynku po prawej od naszego obiektu. Świadczą o tym ślady w formie zbliżonej do regularnego koła, a więc będące następstwem strzałów na wprost.
Mimo poszukiwań w relacjach dot. walk w Gdańsku w 1945 roku i kontaktu z placówką historyczną Uczelni nie udało się natrafić na żadne informacje o boju na tym obszarze.
Zaskakującym finałem naszych dociekań stał się remont omawianego budynku, który całkowicie usunął dramatyczne dewastacje wojenne. Do czasu ew. dementi ze strony władz GUMedycznego i jego oświadczenia, że renowacja nastąpiła w drodze wykonania, już dawno zaplanowanego, zadania rewaloryzacji substancji, możemy utrzymywać, że nasze forumowe pisanie nie idzie na nic i wywołuje tak wspaniałe skutki jak naprawa urodziwych budynków, które od wojny dotrwały z "ospą" ran postrzałowych.

Soller - Nie Sie 23, 2015 9:45 pm
Temat postu: Kolejny postrzelaniec.
Mimo, że Gdańsk likwiduje energicznie ślady po zniszczeniach ostatniej wojny ciągle można na nie natrafić nawet blisko pryncypialnych miejsc. Ciekawe czy budynek z załączonego zdjęcia zostanie zidentyfikowany równie szybko jak poprzedni?
Mustafa - Nie Sie 23, 2015 10:14 pm
Temat postu: Zagadka
Siedlce ulica Jasna?
Soller - Nie Sie 23, 2015 11:45 pm

Jasne! A konkretnie Jasna 4. Kilkaset metrów od Urzędu Miasta. Gratuluję, bo zdjęcie nie od frontu - najbardziej widocznej strony dla przechodniów. Rekord jednak w szybkości odpowiedzi nie pobity i nadal wynosi 15 minut.
Dostojny Wieśniak - Wto Sie 25, 2015 12:07 am

Jaki znowu rekord? Szczury w klatce obok ścigają się. Ani one, ani my nie do końca wiemy z czym i po co. :brake:
Soller - Sro Sie 26, 2015 3:31 pm

Podzielam zaniepokojenie - był już jakiś inny rekord w tej konkurencji? Czy Kolega podważa ten uzyskany w temacie założonym przeze mnie? I na jakiej podstawie? Czy można to zweryfikować źródłowo i czy przy Forum jest Niezależna Komisja, gdzie rekordy się zgłasza? Bo ten jest czysto humorystyczny, ale rzeczywiście nie był oficjalnie zapodany i jeżeli trzeba to uzupełnię niezbędne formalności. I co z tymi szczurami? Bo na tym forum wyszukiwarka nie podaje takiego wątku. Może to import z innego portalu, bo nie wierzę, że może dotyczyć tu obecnych.
Wiercipietek - Sro Sie 26, 2015 4:51 pm

Spokojnie - Dostojny czasem sypie rebusami, za którymi trudno nadążyć :)
Soller - Sro Lis 18, 2015 11:14 pm
Temat postu: Szrapnelowe pazury na cegle.
W swoich zasobach znalazłem następną fotę pokazującą ścianę pokiereszowaną wojną. Zdjęcie zrobiłem latem 2011 roku i nie wiem jak wygląda sytuacja bieżąca. Mimo przykrojenia kadru na potrzeby zgadywanki myślę , że identyfikacja miejsca nastąpi błyskawicznie.
pumeks - Sro Lis 18, 2015 11:21 pm

Mógłbym pobić rekord szybkości odpowiedzi, tylko po co? :P
Soller - Sro Lis 18, 2015 11:37 pm

W tej sytuacji zaczynam dojrzewać do myśli o wprowadzeniu nagród. Może nie za szybkość tylko, ale jeszcze za okrasę refleksją ciekawą ...Nawiasem mówiąc, to ślady wojenne nikną w szybkim tempie i tegoroczny obchód po znanych mi z przeszłości miejscach nie dał materiału na foty.
Dostojny Wieśniak - Czw Lis 19, 2015 2:38 am

Krzyż misyjny na Żuławach. Zdjęcie 314 już było na forum. Cynowa figura Chrystusa podziurawiona dla zabawy ewidentnie, bo nie było w tym miejscu ludzi, których dzielna Armia Czerwona mogłaby pokonać.
pumeks - Czw Lis 19, 2015 8:39 am

Soller napisał/a:
Nawiasem mówiąc, to ślady wojenne nikną w szybkim tempie i tegoroczny obchód po znanych mi z przeszłości miejscach nie dał materiału na foty.

Na Worcella chyba jeszcze coś zostało, ale i to lada moment zniknie pod styropianem. A Szaniec Jezuicki masz?

Zbych - Czw Lis 19, 2015 6:17 pm
Temat postu: Re: Szrapnelowe pazury na cegle.
Soller napisał/a:
Zdjęcie zrobiłem latem 2011 roku i nie wiem jak wygląda sytuacja bieżąca.

Trzeba było dobrze odpilnować, by je zrobić bez szmaty. Mnie się to też udało w 2014. Przez te trzy lata nastąpiły pewne zmiany w otoczeniu spichlerza.

Soller - Pią Lis 20, 2015 12:31 am
Temat postu: Re: Szrapnelowe pazury na cegle.
Zbych napisał/a:
Soller napisał/a:
Zdjęcie zrobiłem latem 2011 roku i nie wiem jak wygląda sytuacja bieżąca.

... Przez te trzy lata nastąpiły pewne zmiany w otoczeniu spichlerza.


Dzięki za uaktualnienie tematu. W rewanżu historyczne, zatem już, ujęcie z podobnej perspektywy, pokazujące trochę ułomków murów i prowizorek, których już nie zobaczymy. Ponadto bonusowa fota również z 2011 roku obrazująca prace archeologiczne na prawo od naszego kadru wiodącego. Załapuje się pod hasło "dziury po wojnie". Przypomniało mi się, że w tych ruinach było kilka lokali zamieszkiwanych jeszcze po 2000 roku i bodaj warsztat dekarski.

Soller - Pią Lis 20, 2015 12:37 am

pumeks napisał/a:
Soller napisał/a:
Nawiasem mówiąc, to ślady wojenne nikną w szybkim tempie i tegoroczny obchód po znanych mi z przeszłości miejscach nie dał materiału na foty.

Na Worcella chyba jeszcze coś zostało, ale i to lada moment zniknie pod styropianem. A Szaniec Jezuicki masz?

Szańca nie mam - jakby na to nie patrzeć - ale tam chyba śladów bitewnych nie było, a przynajmniej nie pamiętam z lustracji sprzed lat. Za sugestie dzięki.

Soller - Pią Lis 20, 2015 12:58 am

Dostojny Wieśniak napisał/a:
Krzyż misyjny na Żuławach. Zdjęcie 314 już było na forum. Cynowa figura Chrystusa podziurawiona dla zabawy ewidentnie, bo nie było w tym miejscu ludzi, których dzielna Armia Czerwona mogłaby pokonać.

Dziekuję za wsparcie zdjęciami, które nadają wątkowi jeszcze mocniejszy i bogatszy wymiar. Chętnie obejrzałbym ten krzyż. Cokół nowy, a perforacje sugerują, że może strzelano do niego gdy był obalony. Odlew figury też niezgorszej klasy. Czy mógłby Kolega podać lokalizację?

Dostojny Wieśniak - Wto Lis 24, 2015 1:35 am

Soller napisał/a:
Czy mógłby Kolega podać lokalizację?
Cokół przemurowany, tak sobie. A lokalizacja, to Cyganek. Dla nawigacji Żelichowo 31.
pumeks - Sro Lis 25, 2015 8:30 pm
Temat postu: Re: Szrapnelowe pazury na cegle.

Soller napisał/a:
bonusowa fota również z 2011 roku obrazująca prace archeologiczne na prawo od naszego kadru wiodącego. Załapuje się pod hasło "dziury po wojnie". Przypomniało mi się, że w tych ruinach było kilka lokali zamieszkiwanych jeszcze po 2000 roku i bodaj warsztat dekarski.

Pozdrowienia od uchwyconej na zdjęciu pani w zielonej koszulce. ("O matko, jestem śladem po wojnie?") :hihi: I załączam zdjęcie "w odwrotnym kierunku"

Soller - Czw Lis 26, 2015 1:14 am

Przyznam się, że ujęcia tych fascynujących zajęć w historycznym bagnie zrobiłem także ze stosunkowo niskich pobudek, bo miały być porywającą zachętą dla innej młodej pani, aby rozpoczęła wreszcie to grzebanie w ziemi do calca, znalazła swoją Dolinę Królów i spełniła tym samym moje wyśrubowane oczekiwania. Widoczna na fotach Kobieta-Odkrywca miała więc dodatkową wymowę i zadanie do spełnienia. Niestety foty nie zadziałały, ale nie tracę nadziei w ich moc sprawczą. Może bardziej trafi do niej archeologia podwodna, bo ma kurs nurka ...? Łącze jeszcze kilka zdjęć z tej serii oczekując kolejnych pozdrowień. :) Zwracam uwagę, że miewamy tysiące zdjęć siebie, ale te przy pracy są rzadkością, więc szczególnie warte.
Soller - Nie Gru 27, 2015 1:33 am
Temat postu: Kolejna osmagana gradem kul ściana.
Pozdrawiam świątecznie i zachęcając do spacerów, nawet w nieprzyjazną pogodę, wysyłam nową zagadkę: gdzie w Gdańsku uchowała się ta posieczona ściana. Jest spora szansa, że w najbliższych latach i ona zostanie poddana naprawie. Czas, start :)
djjack - Nie Gru 27, 2015 10:23 am
Temat postu: Dworek Uphagena
Soller napisał/a:
Pozdrawiam świątecznie i zachęcając do spacerów, nawet w nieprzyjazną pogodę, wysyłam nową zagadkę: gdzie w Gdańsku uchowała się ta posieczona ściana. Jest spora szansa, że w najbliższych latach i ona zostanie poddana naprawie. Czas, start :)

Dworek Uphagena na Łąkowej.
Jest szansa - to prawda.

Soller - Czw Lut 18, 2016 12:48 am

Jestem pod wrażeniem - dla miłośników Gdańska miasto nie ma tajemnic nawet przy skromnym materiale do zgadywanki.
Soller - Czw Lut 18, 2016 1:10 am
Temat postu: Szrama współczesna.
Ponieważ stare mury i ślady bitewne sprzed lat, jak się okazuje, znane wszystkim, naciągając nieco temat, podaję kolejne zapytanie dotyczące nowszych dat. Dla rzetelności wyjaśniam, że obiekt nie znajduje się w administracyjnych granicach grodu Neptuna, ale w jego okolicy. Rzecz jasna nie dotyczy działań stricte wojskowych, ale o hasło wojna zahacza. Gdzie to i dlaczego poharatane?
Mustafa - Czw Lut 18, 2016 10:10 pm

Soller a to widziałeś...?
Śródmieście Gdańska...

Pocisk z drugiej strony wyszedł wraz z oknem.

Romek52 - Pią Lut 19, 2016 5:02 pm

Zdaje się że to jest Kartuska 135-Pod Kogutkiem. :hiphip:
renekk - Pią Lut 19, 2016 8:27 pm

Któżby strzelał do tych morków? W Chyloni?
Soller - Wto Lut 23, 2016 11:39 pm

Mustafa napisał/a:
Soller a to widziałeś...?
Śródmieście Gdańska...
Obrazek
Pocisk z drugiej strony wyszedł wraz z oknem.

Dzięki za kolejne wzbogacenie kolekcji niezabliźnionych ran miasta. Przyznaję, że przed laty bywałem w tym rejonie i mogłem widzieć to miejsce, ale jakoś nie dotrwało w mojej pamięci.

Soller - Wto Lut 23, 2016 11:58 pm

Romek52 napisał/a:
Zdaje się że to jest Kartuska 135-Pod Kogutkiem. :hiphip:

Jako autor wrzutki zdjęciowej - Mustafa - powinien potwierdzić, ale wydaje się, że identyfikacja jest bezbłędna. Od siebie dodam, że ten grzmotnięty narożnik powinien
zainteresować nie tylko pasjonatów historii i militariów, ale i nadzór budowlany.

Soller - Sro Lut 24, 2016 12:31 am

renekk napisał/a:
Któżby strzelał do tych morków? W Chyloni?

To wyrwy po odłamkach miecionych wybuchem, a nie po strzałach. Komu zawdzięczamy tą atrakcję wiadomo, ale nie jest to w Chyloni. Jesteśmy więc naprawdę na portalu wiedzy o dawnym Gdańsku, którego bywalcy od lat pochylają się nad zakurzonymi księgami, przedzierają się przez archiwalia, miłośnie gładzą krzyżackiego wypału cegły i już nie starcza im czasu na bieżące wiadomości. Zagadka czeka więc nadal. Przychodzi mi do głowy, że na wzór miast szwedzkich, gdzie istnieją trasy turystyczne wiodące wedle miejsc znanych z tamtejszych słynnych powieści kryminalnych, także w Trójmieście dałoby się poprowadzić spragnionych dreszczy i silnych wrażeń śladami "wielkich zbrodni" (przy braku światowej klasy kryminałów z Gdańskiem - jeżeli się nie mylę). Na pewno kilka lokalizacji można wskazać, ale to materiał na nowy wątek: Pitival Trójmiejski. W razie zainteresowania biur turystyki odstąpię patent za 10 % wpływów przez 10 lat z gwarancją aktualizacji.

Mustafa - Sro Lut 24, 2016 8:25 pm

Identyfikacja bezbłędna. Od siebie dodam jeszcze że na końcu tej ulicy w domu w którym mieszkał sławny dziadek Herr Tusk jest pięknie przestrzelona futryna i to kalibrem z tego co pamiętam ok 40mm. Nawet kiedyś zdjęcia na forum wrzucałem.
renekk - Sro Lut 24, 2016 9:13 pm

Na zdjęciu IMG_7776-001.JPG widać w całej okazałości słupek kilometrowy, ale niestety mam kłopot z odszyfrowaniem jego opisu.
Fenix - Czw Lut 25, 2016 12:14 pm

To chyba Pruszcz jest, wschodnia strona wiaduktu.
Soller - Czw Lut 25, 2016 8:07 pm

Wawrzyn dla Fenixa! Rzeczywiście jest to drogowskaz na wysepce Ronda Żuławskiego, po wschodniej stronie wiaduktu kolejowego (starego) w Pruszczu Gdańskim. Osobom nieznającym miejsca i zdarzenia (lub jednego z nich) wyjaśniam, że poszarpane otwory w grubej blasze to mimowolny "pomnik" silnej eksplozji, która miała miejsce 20 stycznia 1998 roku. Prawdopodobnie od samoistnego zwarcia w detonatorze wybuchła bomba domowej roboty, przenoszona w plecaku przez 27-letniego gdynianina Sebastiana Ć., który zginął na miejscu. Grad odłamków miał dość wąski sektor i szczęśliwie nie tknął najbliższych budynków mieszkalnych. W chodniku powstała znaczna wyrwa, ale nie było innych istotnych strat materialnych. Wczesna pora (chyba 4 rano) oraz brak ludzi i pojazdów w pobliżu również przyczyniły się do ograniczenia możliwych nieszczęść. Tego dnia miała się odbyć w pobliskim zespole szkół nr 1 uroczystość z udziałem marszałka Płażyńskiego, którą naturalnie odwołano. Śledztwo ustaliło inne osoby powiązane z tym zdarzeniem, ale przestępstwa z zastosowaniem ładunków wybuchowych, podpaleń i broni palnej nie ustawały przez kilka lat. Pisano często o wojnie w świecie przestępczym. Na Pomorzu też w latach 90. doszło do pierwszych zamachów bombowych w nowej Polsce, w tym do zabicia nastolatki, córki mężczyzny planowanego jako ofiara zamachu. Dziewczyna, śpiesząc się na rozdanie świadectw szkolnych, wzięła wyjątkowo kluczyki do wozu ojca, mimo, że miała własny samochód i zginęła. Z wybuchem pokazanym na naszych zdjęciach jest związana jeszcze jedna zagadka, ale to za jakiś czas.
Mikołaj - Sob Lut 27, 2016 10:32 pm

Soller napisał/a:
w tym do zabicia nastolatki, córki mężczyzny planowanego jako ofiara zamachu. Dziewczyna, śpiesząc się na rozdanie świadectw szkolnych, wzięła wyjątkowo kluczyki do wozu ojca, mimo, że miała własny samochód i zginęła.


http://trojmiasto.wyborcz...35,1702933.html

Soller - Wto Kwi 26, 2016 9:22 pm
Temat postu: Ściany ostukane przez śmierć.
W wyścigu z remontującymi tynkarzami i murarzami udało się znaleźć jeszcze jeden budynek naznaczony gradem kul wiosną 1945 roku. Tradycyjne pytanie o lokalizację.
Ponadto natrafiłem na dość oryginalną inicjatywę w Warszawie, gdzie deweloper rewitalizujący kamienicę postrzelaną podczas wojny, zachował i wyeksponował część uszkodzonej elewacji, ochraniając ją szybą. Jest to dobre rozwiązanie na pamięć o zniszczeniach, bez zostawiania rozległych ruin, z podtrzymaniem funkcji mieszkalnej i zabezpieczeniem ścian przed degradacją. Może w Gdańsku też taki ekran w dramatyczną przeszłość miasta dałoby się stworzyć? Np. na ścianie Dworu Uphagena. http://warszawawpigulce.p...mienicyzdjecia/

Miro - Sro Kwi 27, 2016 9:39 am

Kościół św. Franciszka.

Miro

Soller - Sro Kwi 27, 2016 10:20 pm

Dzięki za dalszy rozrost katalogu blizn miasta. Na wszelki wypadek dodaję, że moje foty nie przedstawiają kościoła świętego Franciszka, a tym samym zagadka nierozwiązana nadal.
Soller - Sro Kwi 27, 2016 11:18 pm
Temat postu: Szrama współczesna
Wracając do drogowskazu na rondzie w Pruszczu, poharatanego wybuchem bomby domowej roboty, pokazałem na zdjęciach jego stronę północno-wschodnią, czyli zwróconą w kierunku zespołu szkół nr 1 i tym samym bliższą miejsca eksplozji. Widać jak uderzające odłamki powyginały blachę do środka. Okazuje się, że z drugiej strony, na tablicy "południowej" również zachowały się ślady destrukcji - prawdopodobnie po tym samym zdarzeniu. Przyjrzenie się im pozwala stwierdzić, że brzegi perforacji są także wklęśnięte do środka, mimo, że powinno być odwrotnie. Nie są też prostoliniową kontynuacją - odpowiednikiem wlotów powstałych z kierunku detonacji. Czy ktoś może wyjaśnić tą sprzeczność?
Soller - Nie Maj 29, 2016 10:21 pm
Temat postu: Ściany ostukane przez śmierć.
Ponieważ - pierwszy raz - identyfikacja stoi bez trafnej odpowiedzi już ponad miesiąc - dodaję zdjęcia pomagające w odpowiedzi.
Mustafa - Pon Maj 30, 2016 8:49 pm

Znana nam wszystkim kaplica na dziedzińcu Szpitala Wojewódzkiego.
Soller - Wto Maj 31, 2016 9:12 am

Tym razem bezapelacyjnie zwyciężył Mustafa, chociaż skromnie twierdzi, że obiekt znany nam wszystkim.
:==

Soller - Nie Paź 23, 2016 11:44 pm
Temat postu: Ostrzelane cegły.
Ciekawy obiekt z kikutami konstrukcji stalowych ujęty z rzadkiej perspektywy.
pumeks - Pon Paź 24, 2016 7:34 am

Wygląda jak pozostałość mostu Mattenbuden-Brücke?
Soller - Wto Paź 25, 2016 1:10 am

Kadrowanie zbyt rozległe się okazało. Prawdopodobnie już tylko zdjęcia pojedynczych cegieł z cętkami po pociskach mogą trochę wydłużyć zgadywanki. Wiedza, pamięć i spostrzegawcze oczy miłośników Gdańska wyraźnie przewyższają możliwości googla i tej całej reszty. Oczywiście gratulacje :==
pumeks - Wto Paź 25, 2016 8:10 am

Ja akurat wiele razy oglądałem te filary i pamiętam ich wygląd, ale aż do wczoraj nie kojarzyłem, że są na nich ślady kul :hiihihi:
pumeks - Sob Paź 29, 2016 10:24 am

ul. St. Worcella 3, jedna z ostatnich elewacji na Starym Chełmie nie oklejona jeszcze styropianem
Soller - Sob Lis 12, 2016 9:15 pm

Dzięki za wzbogacenie kolekcyi. Mam jeszcze kilka ciekawostek w zanadrzu, ale zabliźnianie ran w architekturze i urbanistyce idzie w ostatnich latach szybko. Nachodzi mnie coraz częściej myśl, że dobrze byłoby zachować i wyeksponować jakiś postrzelany mur, czy kikut, ułomek z wojennych ruin. Ku pamięci i przestrodze. Po zabudowie Wyspy i ostatnich wolnych placów w obrębie starego Gdańska ogrom zniszczeń i skala odbudowy miasta zostaną bez wyraźnych śladów w terenie. Będziemy mieli pamiątkowy fragment muru berlińskiego, a po największym zdruzgotaniu Gdańska, za parę lat, zostaną tylko fotografie archiwalne. Warto by było podjąć też wysiłek dla rozstrzygnięcia jaki udział w destrukcji grodu miały zniszczenia podczas zdobywania go przez Armię Czerwoną, a jakie były skutkiem ciężkich nalotów aliantów zachodnich dokonanych wcześniej. Według źródeł niemieckich ten drugi rodzaj strat był bardzo poważny, a obecnie jest pomijany lub nawet nieuświadamiany.
pumeks - Sob Lis 12, 2016 9:49 pm

A to, nada się jako zagadka?
Mustafa - Pon Lis 14, 2016 12:15 am

Aksamitna 9A
beaviso - Pon Lis 14, 2016 12:58 am

Soller napisał/a:
a jakie były skutkiem ciężkich nalotów aliantów zachodnich dokonanych wcześniej. Według źródeł niemieckich ten drugi rodzaj strat był bardzo poważny, a obecnie jest pomijany lub nawet nieuświadamiany.

Co to za źródła, z jakiego okresu?

Relacje niemieckie, a także kroniki dywizyjne, uparcie powielają błędną informację o ciężkim nalocie "amerykańskich superfortec" mającym miejsce rzekomo 19. marca 1945 (teraz dokładnie co do dnia nie pamiętam - linia frontu przebiegała wówczas w rejonie Firogi-Owczarni). Ta informacja pojawia się w wielu miejscach, zapewne jako powielenie wiadomości zapisanej w kronikach. I kompletnie nie znajduje pokrycia w faktach.

Przykład - kronika 4.PzDiv. Bardzo dokładna, dzień po dniu, konkretne zdarzenia, godziny... A tu nagle babol w postaci informacji:
"W nocy z 18 na 19. marca bombardowanie Gdańska przez amerykańskie Superfestungen w liczbie 300-400, które przyleciały z zachodu i odleciały na wschód.
W nocy z 19 na 20. marca ponownie bombardowanie przez "Superfortece", które tym razem wracały z kierunku wschodniego i odleciały na zachód".

Informacja totalnie wyssana z palca. Pomijając już taki drobiazg jak ten, że Amerykanie bombardowali za dnia, zaś nocą operowało brytyjskie Bomber Command.

M.

pumeks - Pon Lis 14, 2016 8:34 am

Mustafa napisał/a:
Aksamitna 9A

Zgadza się, jeden z obiektów w dawnym zespole budynków Fundacji Szpitala św. Jakuba :==

Soller - Pon Lis 14, 2016 9:01 pm

beaviso napisał/a:
Soller napisał/a:
a jakie były skutkiem ciężkich nalotów aliantów zachodnich dokonanych wcześniej. Według źródeł niemieckich ten drugi rodzaj strat był bardzo poważny, a obecnie jest pomijany lub nawet nieuświadamiany.

Co to za źródła, z jakiego okresu?


Na razie nie źródła, ale link do wywiadu z historykiem, który przybliża temat zniszczeń Gdańska w 1945 roku http://wyborcza.pl/alehis...ie_Gdanska.html

Soller - Pon Lis 14, 2016 10:20 pm

pumeks napisał/a:
Mustafa napisał/a:
Aksamitna 9A

Zgadza się, jeden z obiektów w dawnym zespole budynków Fundacji Szpitala św. Jakuba :==

Wspaniale! Coraz lepsze wyniki viribus unitis. No i można też poznać smak zagadek od drugiej strony: nałazisz się, naszukasz, strzelisz fotę, przykroisz kadr, opublikujesz dumnie, a tu odpowiedź w parę sekund leci.

Soller - Pon Lis 14, 2016 11:16 pm
Temat postu: Czerwony jak cegła. I postrzelany.
Skończyły się łatwiochy. A przynajmniej mam nadzieję. Gdzie to?
beaviso - Wto Lis 15, 2016 2:44 am

Soller napisał/a:
beaviso napisał/a:
Soller napisał/a:
a jakie były skutkiem ciężkich nalotów aliantów zachodnich dokonanych wcześniej. Według źródeł niemieckich ten drugi rodzaj strat był bardzo poważny, a obecnie jest pomijany lub nawet nieuświadamiany.

Co to za źródła, z jakiego okresu?


Na razie nie źródła, ale link do wywiadu z historykiem, który przybliża temat zniszczeń Gdańska w 1945 roku http://wyborcza.pl/alehis...ie_Gdanska.html

W tym jednym zdaniu Janek się najzwyczajniej pomylił - kolejne powielenie nieprawdziwej informacji, która ma swoje korzenie w którejś z niemieckich kronik. Jan przeczytał niemiecki dokument, nie weryfikując kalendariów działania jednostek lotniczych aliantów zachodnich.

Poza tym alianci zachodni zwyczajnie nie mieliby żadnego interesu w wysiłku skierowanym przeciwko Gdańskowi/Gdyni w momencie, gdy te porty/stocznie były już praktycznie wyłączone z działania i tuż przed przejęciem ich przez Rosjan.

M.

djjack - Wto Lis 15, 2016 5:10 am
Temat postu: Róg Kurzej i Reduty Wyskok
Soller napisał/a:
Skończyły się łatwiochy. A przynajmniej mam nadzieję. Gdzie to?


Róg Kurzej i Reduty Wyskok

Soller - Sro Lis 16, 2016 12:24 am

Odpowiedź perfekcyjna. Dla uwieńczenia dzieła dodaję fotę dolnej części narożnika wzbogaconego detalem we wnęce (nieinscenizowane).
pumeks - Nie Lut 05, 2017 2:29 pm

Wspominałem o śladach na Szańcu Jezuickim. Tu dzisiejsze zdjęcie czoła fortu; jak się od tego miejsca idzie suchą fosą w prawo, to widać ślady po kolejnych seriach, być może z tej samej broni.
Soller - Czw Lut 09, 2017 10:43 pm

Dzięki za kolejne wzbogacenie kolekcji. Jakoś tego nie pamiętam, choć nogi moje przeszły tamże onegdaj.
Jurek - Czw Lut 16, 2017 8:16 pm

Ta zagadka nie powinna być trudna.
Dario - Czw Lut 16, 2017 8:47 pm

Takie mury są na PG, ale pewnie z tego okresu wszystkie wyglądają podobnie.
Jurek - Czw Lut 16, 2017 9:11 pm

To jest Gmach Główny od strony ul. Traugutta (co widać na exifie). Innych śladów po kulach na budynkach PG nie znalazłem.
Swoją drogą zastanawiam się nad celem tej poziomej serii. Dalej jest ostrzelane okno, to rozumiem, ale po co walić w ścianę pod oknami to nie wiem.

pumeks - Pią Lut 17, 2017 7:27 am

To nie wygląda na ślad po serii z automatu tylko po salwie plutonu egzekucyjnego
Soller - Pią Lut 17, 2017 8:56 pm

Jeżeli poziom gruntu przy ścianach jak w 1945 roku, to wysokich ludzi musieliby rozstrzeliwać. Jest za to znany opis jak czerwonoarmiejcy strzelali do Niemców, którzy uciekali z palącego się budynku dzisiejszej politechniki, spuszczając się przez okna na linach i zwiniętych prześcieradłach. To mogłoby tłumaczyć wysokość, ale regularność i liniową formę śladów ognia trudno z tym zestawić.
Jurek - Sob Lut 18, 2017 9:42 pm

Ciekawe, czy przejechanie wykrywaczem metalu po tych dziurach coś by wykazało. Może kiedyś się skuszę. Ale najpierw musiałbym porozmawiać z administratorem budynku.
Soller - Nie Lut 19, 2017 11:13 pm

beaviso napisał/a:
Soller napisał/a:
a jakie były skutkiem ciężkich nalotów aliantów zachodnich dokonanych wcześniej. Według źródeł niemieckich ten drugi rodzaj strat był bardzo poważny, a obecnie jest pomijany lub nawet nieuświadamiany.

Co to za źródła, z jakiego okresu?

Relacje niemieckie, a także kroniki dywizyjne, uparcie powielają błędną informację o ciężkim nalocie "amerykańskich superfortec" mającym miejsce rzekomo 19. marca 1945 (teraz dokładnie co do dnia nie pamiętam - linia frontu przebiegała wówczas w rejonie Firogi-Owczarni). Ta informacja pojawia się w wielu miejscach, zapewne jako powielenie wiadomości zapisanej w kronikach. I kompletnie nie znajduje pokrycia w faktach.

Przykład - kronika 4.PzDiv. Bardzo dokładna, dzień po dniu, konkretne zdarzenia, godziny... A tu nagle babol w postaci informacji:
"W nocy z 18 na 19. marca bombardowanie Gdańska przez amerykańskie Superfestungen w liczbie 300-400, które przyleciały z zachodu i odleciały na wschód.
W nocy z 19 na 20. marca ponownie bombardowanie przez "Superfortece", które tym razem wracały z kierunku wschodniego i odleciały na zachód".

Informacja totalnie wyssana z palca. Pomijając już taki drobiazg jak ten, że Amerykanie bombardowali za dnia, zaś nocą operowało brytyjskie Bomber Command.

M.

Po przyjrzeniu się publikacjom polskim w kontekście nalotów aliantów na Gdańsk, trzeba uznać, że rzeczywiście słabują co do wsparcia źródłowego. Bombardowanie w czasie szturmu ACz na miasto wydaje się mało prawdopodobne, ale niewykluczone, gdyż sojusznicy zachodni z jednej strony cisnęli Kreml, aby zdobył stocznie produkujące słynne U-booty typu XXI (w drodze oficjalnych kontaktów dyplomatyczno-wojskowych), ale jednocześnie obawiali się, że te nowatorskie okręty zostaną przez sowietów przejęte i wzmocnią potencjał militarny Stalina. Wcześniej bombardowania Gdańska przez anglo-amerykanów miały miejsce. Nie znam jednak ich kompletnego spisu oraz zakresu zniszczeń, które wywołały w substancji miasta. Na początek wzmianki rozproszone, które są powiązane z atakami na nieodległą Gdynię. http://gdyniawktorejzyje....alendarium.html
http://gdyniawktorejzyje....-na-gdynie.html

Soller - Pon Lut 20, 2017 12:16 am

I coś jeszcze o nalotach:
http://historia.trojmiast...nsk-n96224.html
http://www.gedanopedia.pl..._%C5%9AWIATOWEJ

Jurek - Pon Lut 20, 2017 7:45 pm

Kolejna zagadka.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group