Dawny Gdańsk

Gdańszczanie - choćby duchem - Daniel Chodowiecki

Adamdownunder - Nie Sty 26, 2014 5:47 pm
Temat postu: Daniel Chodowiecki
Daniel Mikołaj Chodowiecki
(16 Października 1726 Gdańsk - 7 Lutego 1801 Berlin) malarz, rysownik, grafikarz oraz miniaturzysta.

Tytuł
: „Das Bibliothekzeichen des Künstlers”
Data wykonania: 1777 rok
Technika: Akwaforta
Materiał: Paper żeberkowy
Literatura: W.Engelmann 1857 Leipzig; numer 192.

Symbol biblioteczny Chodowieckiego, którego jako młodego artyste prowadzi skrzydlaty geniusz sztuki do postci Matki Natury, aby ten ssał jej piersi i wybrał rodzaj sztuki jakiej chce się poświęcić. Poniżej na ramie, przed kompozycją, leżą przybory artysty: paleta z pędzlami, ołówek na zarysowanej kartce i rylec. Na dole napis "DANIEL CHODOWIECKI".

Artysta kiedyś napisał do matki:
„Je m’amusais à la gravure, mes ouvrage plurent au public, je voulais être peintre, le public voulut que je sois graveur, hé bien, je le suis plus que jamais et on m’encourage de tout côté en me payant tout ce que je demande”.

„Rytowałem dla przyjemności i moje prace cieszyły się uznaniem, chociaż chciałem zostać malarzem, publiczność zadecydowała o tym, że jestem grafikiem. No cóż, jeszcze nigdy tyle nie rytowałem, wszyscy mnie do tego zmuszają płacąc mi tyle ile zechcę”

Dla zainteresowanych to wiem że pojawił się Internetowy Katalog zbiorów Chodowieckiego w Muzeum Narodowego w Gdańsku. :mrug: Zaloguj

princessita - Pią Sty 31, 2014 12:47 pm

Nareszcie cos sie ruszylo w MNG, jedno z ostatnich "zapuszczonych" oddziałów, w porównaniu z warszawskim czy wrocławskim, które sa dla ludzi.
Adamdownunder - Wto Lut 04, 2014 9:03 am

Portret artysty na starej lithografi juz po jego śmierci wykonany w 1813 roku
Adamdownunder - Pią Lut 07, 2014 9:43 pm

Szekspirowska dekada Chodowieckiego
Lata 1778-1788 w twórczości Daniela Chodowieckiego - nowa ksiazka pani Kaliny Zabuskiej

Cytat:
Bohaterowie Szekspira zawładnęli wyobraźnią osiemnastowiecznej publiczności teatralnej. Fala zainteresowania twórczością angielskiego dramaturga przyniosła niezwykłą popularność aktorom wcielającym się w postacie z jego sztuk. Uwielbienie dla Szekspira objawiało się wśród publiczności stanami bliskimi histerii. Daniel Chodowiecki był jednym z owych pełnych entuzjazmu, emocjonalnie zaangażowanych widzów, którzy tłumnie wypełniali widownie europejskich teatrów. W latach 1778–1788 najpierw w szkicach, potem na metalowych matrycach negatywowych, wreszcie na akwafortowych odbitkach, wieńczących skomplikowany proces technologiczny, pojawili się bohaterowie rodem z literackiej wyobraźni Szekspira. Inspirowane jego twórczością ilustracje Chodowieckiego skrywają mnogość wątków rzucających światło na ogromną szekspirowską scenę, jaką w XVIII wieku stała się Europa.

Fragment opublikowanego opracowania "Szekspirowska dekada w twórczości Daniela Chodowieckiego" autorstwa kustosz Pracowni Grafiki Muzeum Narodowego w Gdańsku, Kaliny Zabuskiej:

"Urodzony w Gdańsku, czynny w Berlinie Daniel Chodowiecki (1726-1801) osiągnął zawodowe spełnienie jako reformator życia artystycznego w Prusach, członek, wicedyrektor, wreszcie - od roku 1797 aż do śmierci-dyrektor berlińskiej Akademii Sztuk. W pamięci potomnych utrwalił się jednak nade wszystko jako ceniony rytownik, specjalizujący się w ilustracji książkowej. Jego niewielkie, dopracowane w szczegółach akwaforty powstawały na ogół na konkretne zamówienia wydawców, realizujących społeczne oczekiwania dotyczące oferty kierowanej na rynek księgarski. Zarówno dzieła o charakterze naukowym, jak beletrystyka, zyskiwały znacznie na atrakcyjności po uzupełnieniu tekstów o stosowne ilustracje. Specyficzny rodzaj talentu, jakim obdarzony był skromny i niezwykle pracowity artysta Daniel Chodowiecki, znalazł w tej sytuacji doskonałe warunki rozwoju. Ciag dalszy

Adamdownunder - Wto Mar 18, 2014 9:47 am

Okładka "Szekspirowskiej dekady w twórczości Daniela Chodowieckiego" pokazuje rycine Lady Makbet przedstawionej jako Dama Nouseul.

Ciekawostką jest to że istnieja dwie orginalne wersje tej własnie ryciny artysty co jest widoczna na ksiazce pani Zabuskiej. Istnieje wersja z napisem poniżej „Zu bett! zu bett! --- Macbeth 5, Aufz 1ter Auftr, Lady Macbeth durch Madam Nouseul vorgestellt” no i ta wcześniejsza wersja na załączonym obrazku co jest jeszcze bez napisów z roku 1778

princessita - Sob Mar 22, 2014 9:54 pm

Dziękuję za "cynk" o ksiązce. Bedzie moze jakas promocja ksiazki skoro to jest nowość? Chociaz na mojej ksiazce pisze ze wydana w 2013 roku.
I chyba jest tam bład w poście to Pani N. grała Lady Makbet nie na odwrót (tak mi sie wydaje).

Adamdownunder - Pon Mar 24, 2014 8:04 am

:hmm: Oczywiście że to Pani Nouseul grała Lady Makbet. Intencje miałem dobre tylko jakoś to co napisałem w poście nie miało sensu. U mnie to wszystko jest chyba na odwrót. :brake:
Ja jak na razie niestety jeszcze tej ksiażki nie mam ale jest ona na mojej liście życzeń z numerem 1. Książka jest na pewno nowa i pokazała się na rynku gdańskim dopiero w Lutym tego roku.

Wiem też że są prowadzone prace nad nowym katalogiem Daniela Chodowieckiego.
Cytat:
Praca cały czas się toczy zgodnie z zasadą: Im dalej w las, tym wiecej drzew. Pierwotnie nowy katalog, miala ukazać się w zeszłym roku, ale z różnych powodów to się nie powiodło.

Mam nadzieje, że 2014 rok będzie sprzyjajacy dla Chodowieckiego, zwłaszcza że rozpoczął się już opublikowaniem powyższej książki wydanej przez gdańskie wydawnictwo: słowo/obraz terytoria.

Najbardziej mnie cieszy że znalazł się ktoś na Forum Dawny Gdańsk zainteresowany Danielem Chodowieckim. Mam nadzieje że kiedyś nasze grono troche wzrośnie.
Życzę owocnej lektury.

princessita - Wto Mar 25, 2014 5:02 pm

Ja mysle, ze wiele osob sie nim interesuje, faktycznie jest dla mnie "guru" dzieki niemu zainteresowalam sie historia miasta.
Adamdownunder - Pon Mar 31, 2014 9:41 am

princessita napisał/a:
Bedzie moze jakas promocja ksiazki skoro to jest nowość?

Powinna być promocja ale jakoś na razie nic nie słychać, od przedstawicieli wydawnictwa: słowo/obraz terytoria. :palce:

Adamdownunder - Wto Kwi 29, 2014 2:22 pm

Adamdownunder napisał/a:
Istnieje wersja z napisem poniżej „Zu bett! zu bett! --- Macbeth 5, Aufz 1ter Auftr, Lady Macbeth durch Madam Nouseul vorgestellt”

Dla zainteresowanych akwaforta jest do zakupu w ebay ale niestety troszeczke uszkodzona wiec nie sprzedana po pierwszej aukcji

Adamdownunder - Czw Maj 08, 2014 11:32 am

princessita napisał/a:
Chociaz na mojej ksiazce pisze ze wydana w 2013 roku.

Na mojej też :D

Pocztówka z wizerunkiem artysty podobnym do tego zawartego w książce "Szekspirowska dekada Chodowieckiego"

Adamdownunder - Sro Cze 25, 2014 1:43 pm

Bardzio ciekawe opracowanie „Daniel Chodowiecki piórem dr.Izabelli Wiercińskiej”

Poniżej rycina Daniela Chodowieckiego z 1786 roku, jej niemiecki tytuł to "Ziethen sitzend vor seinem König" (Engelmann 565 II; Bauer 1225)
"Generał Ziethen siedząc przed swoim królem".
Rycina przedstawia scene, która miała miejce na sali Parole zamku królewskiego w Berlinie 25-ego stycznia 1785 roku. Król Fryderyk II Wielki nie przywiazuje tyle uwagi do różnic rangi jak samych zasług i poszanowania do wieku bohatera. W kręgu generałów i członków rodziny królewskiej (obok króla stoi następca tronu Friedrich Wilhelm) siedzący grenerał Hans Joachim von Ziethen próbuje podnieść się z fotela przed podejściem króla. Ten jednak przerywa tradycje i kładzie dłoń na ramieniu swojego generała nakazując mu pozostać w pozycji siedzącej.
Po prawej stronie widoczna dla porównania miniaturowa kolorowa 8-mio centymetrowa malarska interpretacja tej samej sceny wykonana w gwasz na kości.

Jak widać Daniel Chodowiecki był autorem wielbionym, kopiowanym i często naśladowanym przez póżnijsze pokolenia.

Adamdownunder - Sob Sie 02, 2014 9:52 am

Czy moze ktos ma jakiekolwiek informacje/wizerunki z orginalnym domem Daniela Chodowieckiego w Gdansku? :co_jest:
princessita - Sob Sie 02, 2014 10:47 pm

On sam narysował swój dom w diariuszu podrózy do Gdańska.
Adamdownunder - Sro Wrz 03, 2014 12:47 pm

Daniel Chodowiecki zawsze rozpoczynal pracę od rysunkow przygotowawczych, które potem nanosił na werniks pokrywajacy metalowe płyty (matryce) i następnie poddawał je trawieniu kwasem uzyskując na tejże płycie rysunek. Z rycin udokumentowanych w katalogu Engelmanna 29 i 30 pokazujacych przedmieścia Berlina zachowane są rysunkowe szkice przygotowawcze. Należa one od wojny i zmiany granic do Ukrainy :II (pochodzą ze zbiorów polskich przejętych we Lwowie). Nadal są we Lwowskiej Galerii Obrazów (WS LBN 26194, 26192)
Dla zainteresowanych jedna z pozycji poniżej „Studium krajobrazowe z otwartą bramą”.


Adamdownunder - Sro Wrz 24, 2014 12:04 pm

Banknot emisji Senatu Wolnego Miasta Gdańska z wizerunkiem naszego artysty Daniela Chodowieckiego o nominale 1 miliona Marek wydany 8 sierpnia 1923 roku. Chyba pierwsze "zielone" jako banknot :wink:
Adamdownunder - Pią Lut 20, 2015 10:44 am

Adamdownunder napisał/a:
Z rycin udokumentowanych w katalogu Engelmanna 29 i 30 pokazujacych przedmieścia Berlina zachowane są rysunkowe szkice przygotowawcze. Należa one od wojny i zmiany granic do Ukrainy (pochodzą ze zbiorów polskich przejętych we Lwowie). Nadal są we Lwowskiej Galerii Obrazów (WS LBN 26194, 26192)

Dla zainteresowanych druga z tych pozycji jest poniżej troche powiększona to „Studium krajobrazowe z chatą”. Jest to tak zwany pendent do poprzednio przedstawionej akwaforty numer 30.

Tytuł:Studium krajobrazu z chatą
Data wykonania: 1764 rok
Wymiary samej płyty: 2,8 cm x 5,8 cm
Wymiary planszy: 3,5 cm x 6,3 cm
Technika: Akwaforta
Materiał: Paper żeberkowy
Pochodzenie: K. Kupferstichkabinett Muzeum Berlin
Literatura Polska:Straty Wojenne Muzeum Miejskiego w Gdańsku” Tom I z roku 2005, strona 194. W ksiażce jest nieprawidłowo podany wymiar płyty; Katalog „Ryciny Daniela Chodowieckiego w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie" 2007 Ewy Łommnickiej-Żakowskiej, poz.29, s.39, il.29
Literatura: Kabrun Verzeichnis der Gemälde und Kupferstiche. No. 1-8800 Danzig (orginał w Archiwum Biblioteki Muzeum Narodowego w Gdańsku); W.Engelmann 1857 Leipzig; J.-H.Bauer 1982 Hannover; E.Wormsbächer 1988 Hannover.

Zdradzę wam też tajemnice bo niedługo powinien ukazać się nowy katalog Daniela Chodowieckiego wydany w Gdańsku. :wink:

Przy okazji zachęcam osoby nas odwiedzające w tej cześci forum aby się zarejestrowały i mogły by wtedy zobaczyć wszystkie dodawane załączniki jakie czasami bywajom niewidoczne bez pełnej rejestracji. Napewno znajdziecie wiele ciekawych zdjęć na tych ukrytych tematach, osobiście serdecznie polecam. :co_jest:

princessita - Sob Lut 28, 2015 12:01 pm

A wyjdzie ten katalog?
Adamdownunder - Pon Mar 02, 2015 10:40 am

Oczywiście że wyjdzie. Czasami trzeba „Wywołać wilka z lasu” :brake:
Adamdownunder - Sob Kwi 25, 2015 6:35 am

princessita napisał/a:
On sam narysował swój dom w diariuszu podrózy do Gdańska.



Daniel Chodowiecki Mieszkał przy Heilige-Geist-Gasse 53, dzisiejsza ulica Św. Ducha.

Adamdownunder - Pią Maj 01, 2015 12:36 pm

Adamdownunder napisał/a:
Daniel Chodowiecki Mieszkał przy Heilige-Geist-Gasse 53, dzisiejsza ulica Św. Ducha.

Z domem Chodowieckiego wcale nie jest wszystko takie jasne. :okulary:
Cytat:
Od lat niemieccy (polscy też) badacze przyjmuja, że dom stał na posesji Św. Ducha 54 (numer nadano już poźniej, ale to ten dom, dziś nieistniejacy, jak cała pierzeja zabudowy ulicznej po południowej stronie.

Na jego szczycie dumnie tkwił pelikan, ptak bardzo symboliczny i wieloznaczny, który krwią z rozdrapanej własnej piersi ożywił swoje pisklęta. Stąd symbolika: miłość, miłosierdzie i wszystko pochodne.

Badacz gdański Jerzy Michalak już w 2002 roku zakwestionował to miejsce jako dom urodzenia Daniela, choć owszem, rodzina – jego zdaniem - zamieszkała w nim po śmierci ojca artysty w 1740 roku. Dom ten należał do rodziny matki, czyli do Ayrerow. Wcześniej, skąd wyprowadzono na cmentarz zwłoki ojca, siedzibą Chodowieckich był dom przy I. Damm, czyli przy Pierwszej Grobli.

Miro - Wto Maj 12, 2015 12:27 pm

Paul Meyerheim „Chodowiecki”

Miro

Adamdownunder - Wto Maj 12, 2015 10:46 pm

Dla mnie to jeden z najwspanialszych pośmiertnych portretów arysty Nicolasa Daniela Chodowieckiego siedzącego w pracowni, był wykonany na płótnie techniką olejną. Obraz miał bardzo imponujące rozmiary bo aż 207cm x 139 cm. Paul Friedrich Meyerheim namalował go w roku 1882.

Obraz został zakupiony przez Muzeum Miejskie (Stadtmuseum) w dniu 22 marca 1887 roku.

Niestety ten bezcenny portret artysty zaginoł i jest teraz wliczony w straty wojenne Muzeum Narodowego w Gdańsku. :cry:

princessita - Sro Maj 13, 2015 10:48 pm

Ja najbardziej lubię artystę jak szkicuje grupę kobiet a jemu spadają pończochy. Rzadki klimat życia codziennego.
Adamdownunder - Czw Maj 14, 2015 12:03 pm

Dla zainteresowantch pracami Daniela Chodowieckiego opis po Niemiecku wszystkich prac artysty zawartych
w katalogu Wilhelma Engelmanna
princessita napisał/a:
Ja najbardziej lubię artystę jak szkicuje grupę kobiet a jemu spadają pończochy

oraz twoja ulubiona pozycja numer 14 z 1758 roku

Miro - Sob Maj 16, 2015 2:22 pm

Daniel Chodowiecki, Prinz Heinrich von Preußen.

Miro

Adamdownunder - Czw Maj 28, 2015 11:52 am

Ja najbardziej lubię tą akwaforte Daniela Chodowieckiego bo szkicował ją na szlachetne cele. :)

Dlatego mam dla zainteresowanych bardzo interesujący arkusz i na nim dwie akwafory na propozycje edukacji hrabiny Krockkow. „Zwei Blätter zu den Erziehungsvorschlägen der Gräfin Krockkow” czyli "Dwie propozycje edukacji hrabiny Krockkow" , prawdopodobnie dosyć niedoceniana w Polsce ale na pewno wyjątkowa bo pomorska rycina Daniela Chodowieckiego.
Po prawej stronie na ofiarnym stole jest napis „Für Preusens edle Tochter” co znaczy „Dla Szlachetnych Córek Prus

Tytuł:Dwie propozycje edukacji hrabiny Krockkow
Data wykonania: 1797 rok
Wymiary samej płyty: 15,8 cm x 20,6 cm
Wymiary planszy: 16,8 cm x 21,8 cm
Technika: Akwaforta
Materiał: Paper
Literatura: Wilhelm Engelmann 1857 Leipzig - E.858 i E.859

Akwaforty były wykonana przez Chodowieckiego dla Luisy von Krakow. Rodzina von Crockov (później Krokowskich) według dokumentów historycznych, to jedna z najznamienitszych rodzin szlacheckich w Prusach Królewskich, bardzo zasłużonych dla królów polskich. Informacja o kompleksie pałacowym, rodzinie i samym muzeum w Krokowej
tutaj no i tutaj. Co do artysty i samej Luisy von Krakow to ... :okulary:
Cytat:
W 1797 roku Daniel Chodowiecki wykonał dla niej poniższe akwaforty za darmo, bez jakiejkolwiek gratyfikacji. Zrobił to ponieważ służyły szczytnemu celowi. Są to ilustracje do dzieła Louise von Krockow (Krockkow), która napisała elaborat o pomocy, jaką szczęśliwe i bogate, szlachetne córy Prus - takie, jak ona sama - powinny świadczyć ubogim dziewczętom, które pozbawione pomocy życiowej gubią się moralnie. Chodziło o ufundowanie domu wychowawczego. Rodzina von Krockow należy do szlachty pomorskiej. Siedziba rodu byla miejscowosc noszaca dzis polska nazwe KROKOWA. Ich odbudowany i wielce zadbany palac stoi w powiecie puckim, za Rumia i Reda, przy trakcie wiodącym dalej do Władysławowa i na Hel.

princessita - Wto Cze 09, 2015 11:48 am

Proponuje wybrać się na wystawę poświęconą Luizie von Krockow "Śladami Luizy", między innymi są tam prace Chodowieckiego - ilustracje do jednej z jej książek. Do Krokowej łatwo się dostać nie tylko samochodem a i sam pałac jest wart obejrzenia. To jedno z moich ulubionych miejsc (nie mówiąc o bohaterce wystawy).

http://zamekkrokowa.pl/pl...warcie-wystawy/

Adamdownunder - Sro Cze 10, 2015 3:32 pm

princessita napisał/a:
Proponuje wybrać się na wystawę poświęconą Luizie von Krockow "Śladami Luizy", między innymi są tam prace Chodowieckiego - ilustracje do jednej z jej książek.

No i chyba znalazłem tą moją akwaforte, :brake: najprawdopodobniej jest też taka sama na tej drewnianej sztaludze w sali wystawy. :hihi:

Miro - Pon Lip 13, 2015 11:19 am

Daniel Chodowiecki, autoportret narysowany kredą.

Miro

Adamdownunder - Pią Lip 17, 2015 2:06 pm

W 1775 roku mlody grafikarz Johann Rudolf Schellenberg skopiował do swojej zamówionej pracy wizerunek i zarazem orginalny osobisty portret wykonany przez samego Daniela Chodowieckiego. Zrobił to bez zgody naszego artysty na potrzeby wydawnicze pracodawcy Lavatera który był w tym czasie najwiekszym zleceniodawcą obu artystów do potrzebnych mu obrazków w ksiażkach i publikacjach. Lavater często używal młodszego artyste do swoich zamówien bo po prostu był o wiele tańszy do opłacenia od samego mistrza Chodowieckiego. W tym przypadku rezultat nie był najlepszy i Chodowiecki bardzo skrytykował zdolności artystyczne Schellenberga oraz swoje prawa autorskie wysyłajac prywatny list do pracodawcy o swoim oburzeniu. Niestety jego korespondencja dotarła już po druku lub została zignorowana przez wydawce, a książka została wydana. W ten sposób powstała poniższa grafika z brakami literowymi w nazwisku naszego Daniela Chodowieckiego oraz niepoprawnym napisem pod portretem "Daniel Codowieki".
Jest ona zawarta w publikacji „Physiognomisch Fragmente I”, na stronie 254.

Miro - Czw Sie 27, 2015 5:13 pm

Daniel Chodowiecki autor nieznany, nie wykluczone, że namalował siebie sam.

Miro

pumeks - Czw Sie 27, 2015 10:59 pm

A wikipedia podaje, że autorem tego obrazu jest Adolph Menzel
https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Adolf_Friedrich_Erdmann_von_Menzel_018.jpg

Adamdownunder - Czw Wrz 24, 2015 11:04 am

Daniel Chodowiecki szkicuje w Gdańsku. Ilustracja z około 1880 roku.

[ilustrator] - Wilhelm August Stryowski (1834–1917);
[grawer] - H. Gedan;
[technika] - Drzeworyt
[wymiary płyty] - 243mm x 165mm
[podpis po lewej] - H. GEDAN. X.J.
[podpis po prawej] - W. Stryowski
[tytuł] - „Chodowiecki in Danzig Nach einer Originalzeichnung von W. Stryowski

- „Chodowiecki w Gdańsku Po orginalnym rysunku W. Stryowski

Adamdownunder - Pon Paź 19, 2015 10:38 am

Miro napisał/a:
Strona 2 - Daniel Chodowiecki, autoportret narysowany kredą.


Ciekawe czy to nie czasami ten rysunek o jakim wspomina pracodawca Daniela Chodowieckiego. :hmm:

W 1775 roku Lavater odpisał do artysty po długim okresie milczenia w ich podupadającej korespondencji:

'Nareszcie, nareszcie, nareszcie twój żywy rysunek .... 23 czerwca „the Kreuzer” (moneta ponać nawiązująca do profilu Chodowieckiego i wykonana jako medalion) z jakiego z całym poważaniem jestem bardzo zadowolony

Adamdownunder - Pią Gru 11, 2015 11:32 am

Adamdownunder napisał/a:
Zdradzę wam też tajemnice bo niedługo powinien ukazać się nowy katalog Daniela Chodowieckiego wydany w Gdańsku

princessita napisał/a:
Sob Lut 28, 2015 - A wyjdzie ten katalog?

Aby was upewnić w tym co kiedyś napisałem na poczatku tego roku, to nie są to tylko moje bajki i nowy Katalog Daniela Chodowieckiego z MNG na pewno wyjdzie bardzo niedługo. Mam nadzieje że na prezent pod choinkę dla was wszystkich odwiedzajacych ten temat.

Jeśli Mikołaj nie zdąży odebrać z drukarni na czas albo zgubi po drodze to napewno nadarzy sie jakaś dogodna okazja w najbliższym czasie.

Przy okazji mam dla was ciekawostkę, jest to odwrócona kopia Exlibrisu Chodowieckiego bez jego imienia i nazwiska w dolnym okienku. :brake:

Adamdownunder - Sob Sty 23, 2016 7:08 am

Niestety dla mnie to zbyt daleko, aby tam być za tydzień ale sam was wszystkich serdecznie zachęcam na tą oczekiwaną promocje oraz na pewno ciekawy wykład prof. dr. hab. Sławomira Kościelaka o Danielu Chodowieckim :co_jest:
Cytat:
Wojciech Bonisławski
Dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku

zaprasza na promocję kolejnego tomu katalogu zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku

Kolekcja Jacoba Kabruna
Ryciny szkoły niemieckiej XV-XIX wieku
RYCINY DANIELA CHODOWIECKIEGO

Promocji katalogu towarzyszyć będzie wykład prof. dr. hab. Sławomira Kościelaka
z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego o Danielu Chodowieckim, epoce,
w której działał oraz o znaczeniu jego twórczości dla Gdańska i europejskiej kultury.

Spotkanie odbędzie sie 28 stycznia (czwartek) o godz. 11.00
w Muzeum Narodowym w Gdańsku przy ulicy Toruńskiej 1.

Mam nadzieje że mnie nie zawiedziecie i im nie zabraknie krzeseł :)

Adamdownunder - Nie Sty 24, 2016 10:42 am

No i jeszcze jest okładka. :D

Z tego co wiem to jest duży, ciężki i bardzo ładnie wydany :palce:

princessita - Wto Sty 26, 2016 3:26 pm

Postaram się nie zawieść.
princessita - Pią Sty 29, 2016 11:25 am

Nie zawiodłam i krzeseł nie zabrakło.
Jak na mój gust katalog jest powieleniem tego co mam więc trochę się rozczarowałam. Ale dobrze, że MN w ogóle wydaje jakieś katalogi bo z tym jest już poważny kłopot. Katalog jest duży, ciężki i gruby.

Referat był ciekawy ale myślałam, że skoro są to badacze twórczości Chodowieckiego to jednak coś ciekawego powiedzą nie tylko to że był "wybitnym grafikiem epoki Oświecenia". Pojawił się też błąd kostiumologiczny (ale niech tam ...)

Za to autorka katalogu mówiła ciekawie wspomniała także o inicjatywie jakoby w kamienicy Chodowieckiego ma być centrum kulturalne jego imienia ( ja jakoś w to nie wierzę, ze takowe powstanie nie w tej rzeczywistości).

Adamdownunder - Pią Sty 29, 2016 12:14 pm

princessita napisał/a:
Za to autorka katalogu mówiła ciekawie wspomniała także o inicjatywie jakoby w kamienicy Chodowieckiego ma być centrum kulturalne jego imienia ( ja jakoś w to nie wierzę, ze takowe powstanie nie w tej rzeczywistości).

No to wszystko zależy od prezydenta miasta.

Z tego co słyszałem to on popiera wiele inicjatyw zwiazanych z tym naszym gdańskim artystom wiec nie ma co rzucac słów na wiatr.
Poczekamy zobaczymy. :roll:

Co do samego katalogu to zbiory muzealne się znacznie nie zmieniły, więc nie może tam być zbyt wiele nowego materiału. Mam nadzieje ze przedmowy autorki są za to nowe i bardzo ciekawe wzbogacając starszy katalog wydany we Fromborku „Ryciny Daniela Chodowieckiego w kolekcji Jacoba Kabruna" z 2004 roku.

princessita napisał/a:
Pojawił się też błąd kostiumologiczny (ale niech tam ...)
No to nam pisz bo takie ciekawostki mnie bardzo interesują.

Byłem kiedyś w muzeum u siebie i oprawadzający mówił nam zwiedzającym że Nicolaus Copernicus był Grekiem, grzecznie my przerwałem jego opowieści. :głupi_ty:

Ile ten nowy katalog kosztuje bo z tego co mi wiadomo to nakład jest ponoć dosyć skromny?

princessita - Pią Sty 29, 2016 6:33 pm

Błędem kostiumologicznym było twierdzenie, że kobiety w czasach Chodowieckiego nosiły torebki. Kobiety z wyższych sfer ich nie nosiły ani na spacerach ani na balach. Zarówno bogaci jak i służba nosiła koszyki lub duże kieszenie bez haftów. Wiązane były na sznurku przed założeniem spódnic. Kobiety bogate mogły sobie pozwolić na kieszenie z haftem. te kieszenie czasami miały wielkość wora na kartofle więc łatwo można sobie wyobrazić co one tam mogły nosić.

Tzw.: sac de ouvrage to były torby duże w których kobiety trzymały robótki ale te miały tylko w domach. Dopiero od lat 90 XVIII wieku można mówić o damskiej torebce. Małe torebki reticule ewoluowały dopiero po 1800 roku. Taka mała torebka jest ponoć w MNG, datowana na błędnie na wiek XVIII a wg. mojego datowania to lata 1820 - 1830. Kiedyś było zdjęcie tej torebki ale teraz chyba zostało usunięte(?)

Damskie kieszenie w XVIII wieku wyglądały tak:
http://www.mfa.org/collections/object/pocket-46892

Katalog kosztuje 98zł a na promocji był za 49zl.

Adamdownunder - Pon Lut 01, 2016 6:06 am

princessita napisał/a:
Taka mała torebka jest ponoć w MNG, datowana na błędnie na wiek XVIII a wg. mojego datowania to lata 1820 - 1830. Kiedyś było zdjęcie tej torebki ale teraz chyba zostało usunięte(?)

Jeszcze chyba jest tam ta torebka ze skóry irchowej :wink:

Adamdownunder - Sob Lut 13, 2016 4:34 am

:hmmm:
princessita napisał/a:
o inicjatywie jakoby w kamienicy Chodowieckiego ma być centrum kulturalne jego imienia ( ja jakoś w to nie wierzę, ze takowe powstanie nie w tej rzeczywistości).

Z tego co mnie słuchy dochodzą to prawdopodobnie chodziło o planowane centrum Chodowieckiego ale nie w jego kamienicy tylko w jakimś starym zabytkowym gdańskim sierocińcu. :palce:

princessita - Czw Lut 18, 2016 12:44 pm

Tak, to chodziło o tę torebusię. Nie wiem z czego jest wykonana nie widziałam jej i nie dotykałam. Jeśli ma byc ona z początków XVIII wieku to wygląda na torebkę hazardową - trzymano w niej kostki do gier. Patrząc na zdjęcie torebka jest ozdobiona haftem z koralików lub krzyżykowym a te stosowano już w XIX wieku. Także dodając jej formę oraz sposób wykonania, może ( ale nie musi) pochodzic z XIX wieku.
Adamdownunder - Nie Maj 22, 2016 1:42 pm

Medal na 250 rocznicę urodzin artysty Daniela Chodowieckiego (16 października 1726, Gdańsk - 7 lutego 1801, Berlin)

[Tytuł] - DANIEL NIKOLAUS CHODOWIECKI 1726 – 1801 †
[Technika] - Medal odlewany w brązie
[Wymiary] - średnica 115mm
[Waga] - 295g
[Podpis] - G. B.
[Data] - 1976

Ciekawy jestem czy czasami ktoś z odwiedzających nie wie kto był jego projektantem lub w jakim kraju go zrobiono na tą okoliczność?

Adamdownunder - Sro Paź 19, 2016 11:55 am

Orginalna akwaforta z 1777 roku i zarazem symbol biblioteczny Chodowieckiego, którego jako młodego artyste prowadzi skrzydlaty geniusz sztuki do postci Matki Natury, aby ten ssał jej piersi i wybrał rodzaj sztuki jakiej chce się poświęcić. Poniżej na ramie, przed kompozycją, leżą przybory artysty: paleta z pędzlami, ołówek na zarysowanej kartce i rylec. Na dole napis "DANIEL CHODOWIECKI"

Jest dla zainteresowanych do sprzedania na Ebay :szept:
Na pewno będzie dosyć droga ale wygląda w dobrym stanie (troszeczke za mocno przycięta) Jeśli się ktoś zainteresuje tym obiektem, powodzenia!

Tak czy inaczej warto zobaczyć orginał!

Daniel Mikołaj Chodowiecki
Tytuł: „Das Bibliothekzeichen des Künstlers”
Data wykonania: 1777 rok
Technika: Akwaforta
Materiał: Paper żeberkowy
Literatura: W.Engelmann 1857 Leipzig; numer 192. “Ex-librisy gdańskie” Kazimierz Reychman; 1928 Warszawa (Str. 26)

princessita - Pon Sty 09, 2017 10:15 pm

Mam prośbę do tych co może orientują się w temacie Chodowieckiego. Czy ten portrecik gdańszczanki w szenionie jest zaginiony czy nie? W jaki sposób można to sprawdzic? Rozumiem, że był on w Muzeum w Norymberdze? Drugie pytanie dotyczy podobnego portretu który znajdował się w Domu Uphagena w salonie muzycznym po prawej stronie od wejscia, czy ktos ma może dobre zdjęcie tego obiektu ?

http://www.bildindex.de/d...dium=mi07750d05

pumeks - Wto Sty 10, 2017 3:34 pm

princessita napisał/a:
Czy ten portrecik gdańszczanki w szenionie jest zaginiony czy nie? W jaki sposób można to sprawdzic? Rozumiem, że był on w Muzeum w Norymberdze?

Myślę, że najprościej zapytać owo muzeum. Jeśli mają, to potwierdzą; jeśli nie - to może wiedzą, co się z nim stało?
Co do drugiego obrazu - obiecuję podpytać. Czy według Twoich informacji, było to także dzieło Chodowieckiego, czy też pytasz ze względu na podobieństwo "kostiumologiczne"?

princessita - Wto Sty 10, 2017 4:57 pm

Tak, jak tam byłam chyba rok temu to pani oprowadzająca mówiła, że oni mają portrety Chodowieckiego. Niestety nie mozna podejśc bliżej bo stoją barierki w tym miejscu a sam obraz (był tam też drugi ale nie pamiętam czy był to portret) jest bardzo ciemnym nie ma też żadnej informacji żeby dowiedziec się czegos więcej. Będę wdzieczna za informację. Dom Uphagena nie ma chyba żadnego katalogu swoich zbiorów?
Interesują mnie wszystkie portrety będące w kolekcjach dawnych gdańszczan i z oklic podmiejskich.

Adamdownunder - Wto Sty 17, 2017 8:56 am

princessita napisał/a:
Czy ten portrecik gdańszczanki w szenionie jest zaginiony czy nie? W jaki sposób można to sprawdzic? Rozumiem, że był on w Muzeum w Norymberdze?

Najprawdopodobniej jest to tylko pozostałość zdjęciowa z ich archiwum. Ja myśle że jest to zaginiona miniatura ale sprawdze jeszcze może w Muzeum w Norymberdze. Mam nadzieję że nam odpowiedzą. Jak sie coś więcej dowiem to wam napiszę.

Nie jestem nawet pewny czy to jest orginalna praca Daniela Chodowieckiego, więc sam popytam :hmm:

pumeks - Sro Sty 18, 2017 12:57 pm

princessita napisał/a:
Drugie pytanie dotyczy podobnego portretu który znajdował się w Domu Uphagena w salonie muzycznym po prawej stronie od wejscia, czy ktos ma może dobre zdjęcie tego obiektu?

Jak się dowiedziałem, portret w Domu Uphagena to zapewne "Chłopiec z obwiązaną twarzą" autorstwa Chodowieckiego, z tym, że był wypożyczony od Muzeum Narodowego w Gdańsku i już został zwrócony - w tej chwili prawdopodobnie znajduje się w Muzeum Tradycji Szlacheckiej w Waplewie. Może wypatrzysz go gdzieś na tym filmiku? https://youtu.be/I0e2fsYaX3Q

Adamdownunder - Sro Sty 18, 2017 10:39 pm

Z tego co wiem to "Chłopiec z obwiązaną twarzą" autorstwa Daniela Chodowieckiego jest akwafortą z 1758 roku. Chyba że chodzi o jakiś inny wizerunek.

Nie myślę że Dom Uphagena posiada w swojej kolekcji jakiekolwiek malowany obraz artysty ale mogę się mylić.

Adamdownunder - Pią Sty 20, 2017 4:02 am

princessita napisał/a:
Czy ten portrecik gdańszczanki w szenionie jest zaginiony czy nie?

Twoje zdjecie zaprezentowanej wcześniej pracy Daniela Chodowieckiego :arrow: KLIK jest dosyć wyjątkowe i z tego co udało mi się ustalić niezbyt powszechnie znane w środowisku historyków jego sztuki. Tak czy inaczej gratuluje bo to interesujace kwarendowe odkrycie i na pewno spora historyczna ciekawostka artystyczna Daniela Chodowieckiego!

No a teraz fachowa ocena :okulary:
Cytat:
Z pobieznego ogladu, wnioskuje, ze rzecz byla w posiadaniu muzeum w Norymberdze. Byla, ale nie jest. Engelmann z pewnoscia o tym portreciku nie pisze, bo nie jest to rycina! Jego katalog zawiera tylko dzielo graficzne Chodowieckiego, bez malarstwa i rysunkow. Dziwny to portret, wlasciwie raczej karykatura zgorzknialej kobiety o smutnie opuszczonych kacikach ust, a do tego w nadnaturalnie wielkim - wlasnie karykaturalnie wielkim - nakryciu glowy.

Chodowiecki byl czlowiekiem wywazonym i skromnym, ale czasem sklonnym do kpiny z przesady, nienaturalnosci i afektacji. W tym wypadku pokazal, jakie ma zdanie na temat tej damy, opisanej jako osoba w gdanskim stroju.

no i moje spekulacje: :brake:
Dla mnie interesujacą kwestią jest zapewne samo nakrycie głowy na tym portrecie, nie jestem nawet pewny czy tego typu nakrycia i w tej wielkości były w ogóle używane przez osiemnastowieczne gdańszczanki? W tej chwili zwiazek z Gdańskiem oraz pokazanym portretem sugeruje tylko nazwa obiektu w niemieckim archiwum. Nie wiadomo też czy zdjecie było podpisane na verso lub opisane w ich zbiorze katalogowym jak zostało przyłaczone do kolekcji muzealnej w Norymberdze.

Ja osobiście przed uzyskaniem dodatkowych informacji z muzeum w Norymberdze (co może nie być takie proste jak się to wydaje) zakładam że praca jest na 100% zaginiona i była to malowana miniatura zrobiona najprawdopodobniej na kości w złotej ramce (tak jak do tabakierki). Sugeruje na to przede wszystkim kształt tego objektu i delikatność ornamentów umiesczonych na obramowaniu.

princessita - Pią Sty 20, 2017 7:11 pm

Dziekuję za wszytskie informacje i za zainteresowanie sie tym tematem.
I kilka słów o tym obrazku.
Zdjęcie to znalazłam juz kilka lat temu na bildindexie. Dla mnie nie jest to Chodowiecki z tego co wiem ten artsyta nie przepadał za wielkimi formatami obrazów i chyba nie wychodzily mu najlepiej. Był specjalistą od miniatur i małych prac. Ta praca wydaje mi sie dziwna ale nie pod względem ubioru ale kreski i twarzy Chodowiecki nie miał takiej "kanciastej" i chyba co tu duzo mówic nieudolnej kreski. Dlatego też uważam, że nie moze to byc praca Chodowieckiego.
Co do ubioru. Ubiór nie różni się od tego jakie nosiły francuskie mieszczanki. Takie duże czepki modne były od połowy lat 1770 zwłaszcza wśród arystokratek z czasem moda ta doszła do domów mieszczańskich. Te czepki nazywane były jako "pouf senimentale" a w języku staropolskim znane są pod nazwą szynionów. Taki czepek był wielkim bo wypychano go "pakułami" czyli często sztucznymi włosami, lub watą. Czepki mieszczańskie były skromniejsze od arystokratycznych tamte miały kwiaty, bizuterię czy pióra za ozdoby. Mieszczanskie tego nie miały, nie pozwalały prawa antyzbytkowe ( tu mrugnięcie okiem), jak również były one poprostu nie wygodne i noszono je rzadko: raczej na uroczystości, spacery, czy do pozowania do portetów. Chodowiecki przedsatwiał takie czepki w kalendarzach na planszach Habillemens .... pamietam też ze zamieścił tam postac kobiecą w podobnym nakryciu głowy z podpisem Danzig tracht. Niestety nie mogę te teraz odkopac w moich źródlach.
Ubiory z Gdańska nie rózniły się niczym od tych z Paryża, Londynu czy Warszawy. Nie ma żadnego też "ubioru gdańskiego" jak to powszechnie jest nazywane. Możemy natomiast rozmawiac o pewnych tendencjach, ulubionych gustach i modach, które w Gdańsku się przyjęły.

Teraz Dom Uphagena. Nie chodziło mi o chłopca z obwiązaną buzią chodziaż dziękuje za przypomnienie mi o nim. Obraz/obrazek był zamieszczony w albmie, którego tytułu nie pamietam, na okładce czarnej była Gdańszczanka A.M.
Chodziło mi oobrazy, których zdjęcia zamieszczam, może ktoś coś o nich wie bo nie o nich nic a żadnych katalogach. Wnajbliższym czasie czeka mnie wycieczka do Domu Uphagena.

princessita - Pią Sty 20, 2017 7:23 pm

Zdjęcia, portrety z Domu Uphagena.
pumeks - Sob Sty 21, 2017 12:32 am

Na szybko mogę zidentyfikować ten męski portret na dolnym zdjęciu po lewej - jest opisany i reprodukowany w katalogu "Portret ponad wszystko - Jacob Wessel i jego wiek" na stronie 97. Malował Olaf Jensen Kölmer w 1786. Własność Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, nr inw. MHG/S/714
princessita - Nie Sty 22, 2017 11:25 pm

Dziękuję, znalazłam ten poetret w katalogu. jeśli to Uphagen to jest dziwnie ubrany - w strój raczej przeznaczony dla pastorów i nauczycieli.
Adamdownunder - Sob Sty 28, 2017 11:08 am

princessita napisał/a:
jeśli to Uphagen to jest dziwnie ubrany - w strój raczej przeznaczony dla pastorów i nauczycieli.
Z tego co wiem to nigdy nie zostało potwierdzone domniemanie że jest to portret przedstawiający osobiście Uphagena i jest to tylko przypuszczenie.

Wiadomo za to że był niezawodowym członkiem składu orzekającego sądu, tak zwanym ławnikiem. Oni chyba mogli posiadac takie ubrania.

princessita - Nie Sty 29, 2017 9:27 pm

Tak, juz wiem, że są watpliwości czy to Uphagen ( kto wysnuł, że to Uphagen?). Jesli chodzi o ubiór to oficjalny ubiór urzędników chyba bazował na ubiorach pastorów, przynajmniej ja tak to widzę. Zazwyczaj (są to lata 80. XVIIIw) mężczyźni nosili habit a la francaise (w tym przypadku był czarny) a pod spodem kamizelkę (gilet, veste). Koronkowy kołnierzyk ma kształt befki (pastorskiego kołnierza) i chyba tym się inspirowano tylko, że uczyniono z kołnierza namiastkę luksusu bo szyty z koronki. No i najważniejsze dla kazdego pana z tamtej epoki - peruka.
Adamdownunder - Pon Sty 30, 2017 5:41 am

princessita napisał/a:
watpliwości czy to Uphagen ( kto wysnuł, że to Uphagen?)

Ja osobiście myślę że jest zapewne małe podobieństwo do poniższego Ex-librisu/Portretu Matthaeusa Deisch z 1755 roku na podstawie obrazu jaki wczesniej malował ten sam artysta Olaf Jensen Kölmer przedstawiającego Piotra Uphagena (1704-1755) ojca Jana Uphagena.

Niestety to tylko moje spekulacje. :brake:

Adamdownunder - Pią Lut 03, 2017 1:47 pm

Adamdownunder napisał/a:
Najprawdopodobniej jest to tylko pozostałość zdjęciowa z ich archiwum. Ja myśle że jest to zaginiona miniatura ale sprawdze jeszcze może w Muzeum w Norymberdze. Mam nadzieję że nam odpowiedzą. Jak sie coś więcej dowiem to wam napiszę.

Nie jestem nawet pewny czy to jest orginalna praca Daniela Chodowieckiego, więc sam popytam
princessita napisał/a:
Dla mnie nie jest to Chodowiecki z tego co wiem ten artsyta nie przepadał za wielkimi formatami obrazów i chyba nie wychodzily mu najlepiej.

No i jest odpowiedz z Muzeum w Nürnberg :okulary:
Cytat:
Muzeum w Norymberdze posiada w swojej kolekcji owalny obraz olejny na płótnie " Frau in Danziger Tracht". Jego wymiary to 85cm x 63cm. Obraz jest jedynie przypisany Danielowi Chodowieckiemu. Obraz jest obecnie przechowywany w muzealnym magazynie i w tej chwili nie jest wystawiony dla zwiedzających. Niestety muzeum ma tylko czarno białe zdjęcie tego obiektu.

Wychodzi na to że są pewne wątpliwości czy obraz jest autentycznym dziełem naszego artysty.

princessita - Pon Lut 06, 2017 2:20 pm

Bardzo dziękuje za tę przydatną informację.

Powracam jeszcze do hipotetycznego portretu Uphagena, w dzienniku Chodowieckiego jest taki zapis: "( Kapitan Gellentin) Na odchodne zapytał mnie, czy jest w Berlinie jeszcze inny Chodowiecki, który namalował kiedyś portret Uphagena. Oświadczyłem, że to ja byłem jego twórcą."

Adamdownunder - Wto Lut 07, 2017 11:14 pm

Adamdownunder napisał/a:
przedstawiającego Piotra Uphagena (1704-1755) ojca Jana Uphagena.
Poprawna data życia i śmierci Piotra Uphagena to (1704-1775)

:okulary:
:arrow: KLIK, na cały opis wizyty Daniela Chodowieckiego w Gdańsku pani Dr. Ewy Barylewskiej-Szymańskiej
Cytat:
Także rodzina Uphagenów postanowiła zamówić u mistrza portret rajcy Petera. Jednak Chodowiecki odmówił, nie miał czasu jeździć, zapewne nawet kilkukrotnie, do Petera przebywającego latem z dala od zgiełku miasta, w swym dworze w Strzyży.

Adamdownunder - Pon Mar 20, 2017 4:43 am

Miro napisał/a:
Daniel Chodowiecki autor nieznany
Chodowiecki na moście Jannowitzbrücke w Berlinie. Obecny most zbudowano w 1822, dzięki pomocy finansowej producenta bawełny Christiana Augusta Jannowitza.

pumeks napisał/a:
autorem tego obrazu jest Adolph Menzel
https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Adolf_Friedrich_Erdmann_von_Menzel_018.jpg

Obraz olejny namalował Adolph Menzel, a artysta pokazanej poniżej akwaforty jest niestety nieznany.

Miro napisał/a:
, nie wykluczone, że namalował siebie sam.
Raczej nie, bo orginalna akwaforta posiada rok jego śmierci. :wink:
princessita - Sro Kwi 05, 2017 1:08 pm

Na stronie miniatur Wilnitsky'ego pojawiła się sliczna miniaturka Chodowieckiego z lat 1795 - 1800 przedstawiającą Eleonore Wilhelmine Lengnich,żonę gdańskiego pastora i uczonego Carla Benjamina Lengnicha.

https://www.wilnitsky.com...etails?No=41312

Adamdownunder - Wto Kwi 11, 2017 12:25 pm

princessita napisał/a:
Na stronie miniatur Wilnitsky'ego pojawiła się sliczna miniaturka Chodowieckiego z lat 1795 - 1800 przedstawiającą Eleonore Wilhelmine Lengnich,żonę gdańskiego pastora i uczonego Carla Benjamina Lengnicha.

https://www.wilnitsky.com...etails?No=41312

No tak miniatura pani Eleonory Wilhelminy Lengnich bardzo ładna, bo przede wszystkim gdańska.

Niestety pan Boris Wilnitsky właściciel sklepu Wilnitsky Fine Arts twierdzi że wszystkie jego miniatury na sprzedaż mogą być przypisane Danielowi Chodowieckiemu. Ma ich wszystkich razem chyba 11-cie, sami zobaczcie w jego wyszukiwarce wpisując hasło Chodowiecki. Wszystkie pokazane miniatury są przypisane (“Attributed”) do Chodowieckiego :arrow: KLIK

Moim zdaniem mimo zbieżności tego obiektu z Gdańskiem, jak to nadmienia w swoim ogłoszeniu jest bardzo mało prawdopodobne aby ta miniatura z lat 1795 - 1800 przedstawiająca Eleonore Wilhelmine Lengnich była wykonana przez naszego artyste.
Daniel Chodowiecki rozpoczynał swoją kariere jako malarz miniaturzysta ale potem zajmował się głównie rytownictwem bo prawdopodobnie było to bardziej opłacane. Bardzo ciężko jest potwierdzić niezaprzeczalną autentyczność jego miniaturowych prac artystycznych.

Jak wcześniej nadmieniłem Daniel Chodowiecki był autorem wielbionym, często kopiowanym w swojej epoce oraz naśladowanym przez póżnijsze pokolenia nowych artystów.

Dla zainteresowanych idealnym przykładem może być tutaj wcześniej przedstawiona malowana miniatura na kości słoniowej będąca interpretacjom bardzo znanej jego akwaforty z roku 1786 "Ziethen sitzend vor seinem König" (Engelmann 565). Miniatura o średnicy ośmiu centymetrów ma nawet namalowany 10mm podpis naszego artysty. Ta praca artystyczna najprawdopodobniej pochodzi dopiero z końca XIX wieku, a w metodzie wykonania jest bardzo podobna do miniatur z kolekcji Wilhelma II, ostatniego cesarza Niemiec.

Adamdownunder - Sro Kwi 19, 2017 3:28 am

Adamdownunder napisał/a:
Wilnitsky Fine Arts twierdzi że wszystkie jego miniatury na sprzedaż mogą być przypisane Danielowi Chodowieckiemu

Ja osobiście polecam inną ale w tym przypadku orginalną papierową kolekcję akwafort Daniela Chodowieckiego jaka jest wystawiona obecnie na sprzedaż w Niemczech. Dla zainteresowanych to wiem że cała oferta Chodowieckiego pochodzi z prywatnej kolekcji potomka artysty Alberta Chodowieckiego.

Ten potomek wyemigrował do Ameryki Południowej pod koniec XIX wieku, odziedziczając całą kolekcję po naszym artyście. W ciągu lat została ona przez niego rozszerzana o inne słynne zbiory pozyskane z takich kolekcji jak Gretschel, Du Bois, Augusta Dorgerloha i samego Wilhelma Engelmanna. W związku z tym prezentowana oferta zawiera niektóre z najrzadszych i najlepszych odbitek akwafort Daniela Chodowieckiego.

Teraz zła wiadomość, bo orginały są niestety bardzo drogie ale jest z czego wybierać w różnym budżecie jeśli kogoś to bardzo interesuje. Nawet ja sam się skusiłem na jeden z tych unikalnych obiektów artystycznych z udokomentowanym pochodzeniem.

Początkującym polecam aby sobie przynajmniej popatrzyć na jakość tych orginalnych odbitek, bo są to ciekawe prace artystyczne muzealnej jakości.

:arrow: KLIK na Ebay

Adamdownunder - Nie Kwi 23, 2017 1:21 pm

Znalazłem coś ciekawego to wam pokażę częściowe zdjęcie z portalu :arrow: Ebay

Grafik z Norymbergi Johann Heinrich Klinger „Junior” podjął się też tego samego tematu ponownie w roku 1787 i zrobił bardzo podobną interpretację na podstawie wcześniejszej akwaforty Daniela Chodowieckiego z roku 1786.
W tym przypadku akwaforta jest kolorowana.

[WYMIARY] Arkusz: 44,8 x 37cm; Płyta: 42,5 x 37cm.

Miro - Czw Kwi 27, 2017 2:50 pm

Chodowiecki uwiecznił syna Wilhelma poczas malowania.

Miro

Adamdownunder - Pon Maj 15, 2017 1:54 pm

Adamdownunder napisał/a:
Daniel Chodowiecki szkicuje w Gdańsku. Ilustracja z około 1880 roku.
[ilustrator] - Wilhelm August Stryowski (1834–1917);
[grawer] - H. Gedan;
[technika] - Drzeworyt
[wymiary płyty] - 243mm x 165mm
[podpis po lewej] - H. GEDAN. X.J.
[podpis po prawej] - W. Stryowski
[tytuł] - „Chodowiecki in Danzig Nach einer Originalzeichnung von W. Stryowski”

„Chodowiecki w Gdańsku Po orginalnym rysunku W. Stryowski”

Tym razem młodsza kolorwana interpretacja tego samego drzeworytu "Chodowiecki in Danzig Nach einer Originalzeichnung von W. Stryowski" dodana z innego tematu na naszym forum

Miro - Sro Cze 07, 2017 11:01 am

Córka artysty Jeanette Chodowiecki.

Miro

Adamdownunder - Sob Lip 01, 2017 1:15 am

Powiększona kopia (nie jest to orginał) ostatniej akwaforty wykonanej przez Daniela Chodowieckiego w roku 1800 do porzuconego projektu jaki miał przedstawiać zmiany mody światowej na przełomie 50 lat.

:okulary:
Cytat:
Daniel Chodowiecki płytę opracowywać zaczął w 1798 roku, ale odbitki wykonał dopiero dwa lata później, w 1800 roku.

Prawdopodobnie zostało wydrukowane tylko kilka orginałów tej unikalnej ostatniej akwaforty, a ich ceny można powiedzieć że są astronomiczne w porównaniu do wielkości tego obiektu.

Tytuł: „Modekleidung aus Mitte und dem Ende des 18ten Jahrhunderts” “Moda ubrań od połowy do końca XVIII wieku”
Data wykonania: 1800 rok
Wymiary płyty: 4,6cm x 11,2cm
Technika: Akwaforta
Materiał: Paper
Literatura: E.950 (W.Engelmann 1857 Leipzig)

Adamdownunder - Wto Sie 08, 2017 1:17 pm

Adamdownunder napisał/a:
Medal na 250 rocznicę urodzin artysty Daniela Chodowieckiego (16 października 1726, Gdańsk - 7 lutego 1801, Berlin)

Ciekawy jestem czy czasami ktoś z odwiedzających nie wie kto był jego projektantem lub w jakim kraju go zrobiono na tą okoliczność?

“Kto szuka ten znajdzie” czasami tylko potrzeba troche cierpliwości, a w moim przypadku to ponad rok czasu :)

Jeśli ktoś jest tym zainteresowany wcześniej przedstrawiona plakietka/medalion odlewany w brązie z wizerunkiem Daniela Chodowieckiego został zaprojektowany przez niemiecką rzeźbiarke Gertrud Bergmann (1910 – 1985) :zamykamy:
[Tytuł] - DANIEL NIKOLAUS CHODOWIECKI 1726 – 1801 †
[Technika] - Medal odlewany w brązie
[Wymiary] - średnica 115mm
[Waga] - 295g
[Podpis] - G. B.
[Projektant] - Gertrud Bergmann (1910 – 1985)
[Data] - 1976

Adamdownunder - Sro Sie 09, 2017 12:07 pm

Princessita napisał/a:
... o inicjatywie jakoby w kamienicy Chodowieckiego ma być centrum kulturalne jego imienia ( ja jakoś w to nie wierzę, ze takowe powstanie nie w tej rzeczywistości).

Informacja o powstającym Domu Daniela Chodowieckiego i Güntera Grassa przy ul. Sierocej. :arrow: KLIK

EwkaW - Czw Sie 10, 2017 4:55 pm
Temat postu: Patron tramwaju
http://historia.trojmiast...ki-n115453.html chyba jeszcze tego nikt nie wkleił
Adamdownunder - Nie Sie 13, 2017 11:45 am

No to mamy kolejne ładne i intersujace opracowanie od autora wczesniejszych opowiadań o nowo nadanych "Patronach tramwajów gdańskich". :== :==

Nawiązujac do wcześniejszego opracowania o Chodowieckim, jeszcze tego z przed siedmiu lat :arrow: “Rysowana kronika podróży Daniela Chodowieckiego do rodzinnego Gdańska” to interesuje mnie popiersie naszego artysty zdobiące fasadę siedziby Narodowego Banku Polskiego przy ulicy Okopowej, obok Bramy Wyżynnej.

Czy ktoś z was ma takie zdjęcie tej fasady z tym popiersiem Daniela Chodowieckiego?

Adamdownunder - Pon Sie 21, 2017 10:01 am

Nie wiem czy rzeźba 'Daniel Chodowiecki' - z wystawa Wielcy Gdańszczanie jeszcze tam w parku istnieje ale niech jest bo w temacie
Cytat:
Rzeźba prezentowana jest na stałej wystawie w Parku im. R. Reagana. Powstała w trakcie XXVII Pleneru Rzeźby z Granitu Kaszubskiego, który odbył się w dniach 1-30. 09. 2008 w Muzeum - Kaszubskim Parku Etnograficznym we Wdzydzach Kiszewskich.


Adamdownunder - Pią Sie 25, 2017 12:55 am

Adamdownunder napisał/a:
Czy ktoś z was ma takie zdjęcie tej fasady z tym popiersiem Daniela Chodowieckiego?

Dzieki życzliwości jednej Gdańszczanki i troszeczkę po znajomości przedstawiam wam popiersie Chodowieckiego wyrzeźbionego na jednej z elewacji gmachu obecnego budynku Narodowego Banku Polskiego. Przy okazji serdecznie dziękuje fotografowi! :aparat:
Wychodzi na to że wczoraj była ładna pogoda w Gdańsku. :heej:

Adamdownunder - Pon Wrz 25, 2017 12:28 pm

Akwaforta Gottfrieda Chodowieckiego (1728 Gdańsk - 1781 Berlin) młodszego brata, wyryta według szkiców Daniela Chodowieckiego.



W 1754 Gottfried zrezygnował z pracy jako handlowiec aby skoncentrować się na karierze artystycznej, niestety nigdy nie zdobył takiej popularności jak jego brat Daniel. Daniel Chodowiecki zatrudnił go w swoim warsztacie jako asystent z wieloma innymi grawerami.

Ich największym wspólnych osiągnięciem były ilustracje do książki Johanna Bernharda Basedowa "Elementartwerk" opublikowanyej w 1770 roku.

Adamdownunder - Pon Lut 19, 2018 9:50 am

Zainteresowanym w temacie przedstawiam bardzo ciekawą (troszeczke powiekszoną) akwaforte wykonaną przez Daniela Chodowieckiego w 1786 roku.

Jest to dosyć unikalny obiekt bo posiada błąd w sygnaturze. Akwaforta została podpisana przez Chodowieckiego “D. Chodowieki”

Tytuł: „Ostatnia Wieczerza”
Data wykonania: 1786 rok
Wymiary samej płyty: 7,8 cm x 5,8 cm
Wymiary planszy: 15,0 cm x 10,0 cm
Technika: Akwaforta
Materiał: Paper
Literatura: Wilhelm Engelmann 1857 Leipzig - E.570 II :okulary:
Cytat:
Ostatnia wieczerza: ustanowienie Eucharystii, akwaforta z 1786 roku jest nawiązaniem do ewangelii św. Łukasza (22,19). Jest to winieta do drugiego wydania modlitewnika Johanna Christiana Seyfferta.

Zdjecie zostało zrobione jeszcze przed konserwacją obiektu.

Adamdownunder - Czw Mar 29, 2018 4:55 am

Stosownie do okazji bo dzisiaj jest Wielki Czwartek

Ta sama akwaforta „Ostatnia Wieczerza” Daniela Chodowieckiego już po fachowej konserwacji i umieszczona w małej ramce.

Adamdownunder - Wto Cze 12, 2018 11:53 am

Prawdopodobnie w obecnym kwartale tego roku pojawi się kolejne wydanie książki o naszym artyście Danielu Chodowieckim (1726 - 1801) wydawnictwa Słowo/Obraz Terytoria pod tytułem "Daniela Chodowieckiego przypadki”. :==
Adamdownunder napisał/a:
Powinna być promocja ale jakoś na razie nic nie słychać, od przedstawicieli wydawnictwa: słowo/obraz terytoria.

Mam nadzieję że tym razem z promocją. :%

Będzie to kolejna bogato ilustrowana biografia naszego wybitnego artysty urodzonego w Gdańsku, ukazująca jego życie i twórczość na politycznym i artystycznym tle Europy. :orbis_gd:

Adamdownunder - Czw Lip 05, 2018 7:50 pm

W dniach 06-08 lipca 2018 roku odbędzie się w Gdańsku kolejna, V już edycja Światowego Zjazdu Gdańszczan.

W PROGRAMIE

NIEDZIELA, 8 LIPCA 2018
DOM CHODOWIECKIEGO I GRASSA | UL. SIEROCA 6
15:00 – 16:00 Daniel Chodowiecki – widowisko dla dzieci Jolanty Kajzer :hiphip:

Fort - Pią Lip 06, 2018 9:29 am

Adamdownunder napisał/a:
Zainteresowanym w temacie przedstawiam bardzo ciekawą (troszeczke powiekszoną) akwaforte wykonaną przez Daniela Chodowieckiego w 1786 roku.

Jest to dosyć unikalny obiekt bo posiada błąd w sygnaturze. Akwaforta została podpisana przez Chodowieckiego “D. Chodowieki”

Tytuł: „Ostatnia Wieczerza”
Data wykonania: 1786 rok
Wymiary samej płyty: 7,8 cm x 5,8 cm
Wymiary planszy: 15,0 cm x 10,0 cm
Technika: Akwaforta
Materiał: Paper
Literatura: Wilhelm Engelmann 1857 Leipzig - E.570 II :okulary:
Cytat:
Ostatnia wieczerza: ustanowienie Eucharystii, akwaforta z 1786 roku jest nawiązaniem do ewangelii św. Łukasza (22,19). Jest to winieta do drugiego wydania modlitewnika Johanna Christiana Seyfferta.

Zdjecie zostało zrobione jeszcze przed konserwacją obiektu.


Byłbym ostrożny z przypisywaniem tej ryciny samemu Danielowi. Ile razy ktoś inny (Niemiec czy Anglik) brał się za jego podrabianie lub kopiowanie, to robił byka w stylu CODOWIEKI, CHODOWIEKI, itp.

Adamdownunder - Pią Lip 06, 2018 6:05 pm

Fort napisał/a:
Byłbym ostrożny z przypisywaniem tej ryciny samemu Danielowi.

Najbardziej wiarygodnym źródłem informacji na temat prac papierowych Daniela Chodowieckiego pozostaje niezaprzeczalnie katalogowe opracowanie Wilhelma Engelmanna z 1857 roku.

Engelmann przedstawia w nim wszystkie znane akwaforty Chodowieckiego zarówno te oryginalne zrobione przez naszego artyste jak i te kopiowane, dokładnie je nam opisując w swoim katalogu.
Akwaworta “Ostatnia Wieczerza” z 1786 rok jest przedstawiona u niego pod pozycja numer 570 czyli [E.570], niezaprzeczalnie opisuje nam tam taki właśnie orginał równocześnie przedstawiając wyraźnie błędny podpis jaki został umieszczony przez artystę na wizerunku tej winety.

Jest to jedyny oryginalny obiekt artystyczny wykonany przez samego Daniela Chodowieckiego posiadajacy tego typu błąd w jego sygnaturze.

Nie wiadomo tylko czy stało się to przypadkowo przez omyłkę gdy grawerował tą płytę drukarską, czy może nawet zrobił tak celowo.

Fort - Pią Lip 06, 2018 9:41 pm

szanuję Twoją pasję w poszukiwaniu prawdy, sam mam podobnie, ale pewny to byłbym dopiero wtedy, gdyby sam Daniel to potwierdził. Miał wielki szacunek do pochodzenia i nazwiska swych przodków, Niemcy i Anglicy nie mieli żadnego, jak wiemy, wręcz przeciwnie.
Fort - Sob Lip 07, 2018 1:36 pm

Gdańskie rysunki Chodowieckiego są dla historyków, konserwatorów i architektów cennym źródłem wiedzy na temat XVIII-wiecznej architektury, wnętrz mieszczańskich kamienic i ich wyposażenia, umeblowania itp. Nawet detale był łaskaw ukazywać wręcz drobiazgowo.

W tym kontekście jego widok blizy w Nowym Porcie wydaje mi się być niemal wytworem jego fantazji. Dla podkreślenia nadmorskiej lokalizacji tej nie istniejącej już od dawna budowli postanowił całkowicie usunąć ze swej panoramy całe Westerplatte, które w rzeczywistości całkowicie przysłaniałoby morze, odległe nie o kilkanaście czy kilkadziesiąt - jak na tej ilustracji - lecz o całe kilkaset metrów.

Co o tym myślicie ???

Zbych - Nie Lip 08, 2018 2:11 am

Za życia Chodowieckiego Westerplatte dopiero się formowało i nawet na mapach nie zawsze było uwzględniane.
Fort - Nie Lip 08, 2018 8:21 am

Zarówno te mapy jak i opis wcześniejszych wydarzeń jednoznacznie potwierdzają, że zasadnicze procesy formowania się Westerplatte i uruchomienie Nowej Drogi Wodnej - Das Neue Fahrwasser nastąpiło co najmniej pół wieku przed pojawieniem się tu Chodowieckiego w roku 1773.

Przyczyna usunięcia z ryciny Westerplatte pozostaje więc nadal tajemnicą. Moim zdaniem o "zniknięciu" tego ufortyfikowanego już wtedy kawałka lądu mogły zadecydować właśnie przyczyny wojskowe. Pamiętajmy, że był to okres pełen napięć, grożący wybuchem konfliktu w którym zarówno Wisłoujście jak i Westerplatte odegrałyby nie pierwszy już raz bardzo ważną rolę. Chodowiecki przybył do Gdańska krótko po przesunięciu i ustaleniu granic pierwszego rozbioru Polski. Gdańsk został właśnie oderwany i odizolowany od Rzeczypospolitej.

Może ktoś z Was zaproponuje lub zna bardziej wiarygodne wyjaśnienie "wyparowania" Westerplatte z tej ryciny?

* czerwony punkt wskazuje położenie blizy z ryciny Chodowieckiego

.

pumeks - Nie Lip 08, 2018 8:24 pm

Fort napisał/a:
Chodowiecki przybył do Gdańska krótko po przesunięciu i ustaleniu granic pierwszego rozbioru Polski. Gdańsk został właśnie oderwany i odizolowany od Rzeczypospolitej.

Natomiast Nowy Port (łącznie z blizą) oraz Westerplatte zostały oderwane od Gdańska i dołączone do Królestwa Prus, którego zresztą Daniel Chodowiecki był poddanym.

Fort - Nie Lip 08, 2018 9:01 pm

Było tak jak piszesz. Sytuacja w tym czasie była napięta i delikatna i tym tłumaczę fakt "nie zauważenia" przez Daniela ufortyfikowanego Westerplatte, które faktycznie przesłaniało mu całe morze. Twierdzy Wisłoujście też nie pokazał na żadnej ze swych rycin. Myślę, że miał wiele powodów, by zachować szczególną ostrożność: polskie nazwisko, rodzina w Gdańsku, możliwość posądzenia o szpiegostwo. Tak to widzę. W roku 1940 ktoś beztrosko rysujący ten sam zmilitaryzowany teren też mógłby być natychmiast podejrzany o to samo.
pumeks - Nie Lip 08, 2018 9:50 pm

Bez przesady z tym polskim nazwiskiem. Wielu Prusaków miało polskie nazwiska (tak samo jak wielu Polaków - niemieckie) i nie sądzę, żeby ktokolwiek przywiązywał do tego wagę. A on był lojalnym poddanym Fryderyka II i raczej nie miał problemów z ówczesną pruską "ABW".
Poza tym jeszcze jedna uwaga. Rysunki z "Dziennika podróży" był sporządzane do celów osobistych (coś jak album zdjęć do pokazywania wujkom i babciom), nie wiadomo nic o tym, by Chodowiecki kiedykolwiek zamierzał je opublikować.
Moja interpretacja rysunku z blizą jest taka, że Westerplatte jest na prawo od krawędzi kadru; za blizą widać drewniane pale a za nimi szereg żaglowców - zapewne jest to falochron zachodni (ten od strony Brzeźna) i wejście do Kanału Portowego, zwane po niemiecku "Hafeneinfahrt".
Rzeczywiście, artysta naszkicował blizę, ale uznał, że aby rysunek był zrozumiały, lepiej będzie przybliżyć o kilkaset metrów brzeg morski - z tym, że nie ten na Westerplatte, a ten w okolicach późniejszej Baterii Portowej.

Fort - Nie Lip 08, 2018 10:27 pm

Biorąc pod uwagę Twoje sugestie, zaczynam spoglądać w kierunku Brzeźna a nawet Sopotu...

Pewnie wiesz, że w tamtym czasie w Nowym Porcie funkcjonował system bliz "mała" i "duża", a jedna bez drugiej była niewiele warta. Za twoją sugestią jestem skłonny uznać, że Chodowiecki albo sobie kreatywnie pofantazjował, albo rzeczywiście utrwalił na swoim rysunku blizę, ale tą "małą", tą, która musiała znajdować się nie opodal wejścia do portu poprzez Nową Drogę Wodną, właśnie tą od strony Brzeźna. Swoją drogą, marzy mi się, by udało się odnaleźć choćby resztki fundamentów dużej blizy w bezpośrednim sąsiedztwie starej, brukowanej uliczki Blizowej.

Dieter - Pon Lip 09, 2018 2:55 pm

pumeks napisał/a:
Bez przesady z tym polskim nazwiskiem. Wielu Prusaków miało polskie nazwiska (tak samo jak wielu Polaków - niemieckie) i nie sądzę, żeby ktokolwiek przywiązywał do tego wagę.

Moja mama nie umiala ani slowa polskiego, ale byla z domu Skowronowski.
A nasi krewni w Miszewie i Nowym Porcie nazywali sie Groth.
W Gdansku mieszkala "mieszanina". :kuku:

Fort - Pon Lip 09, 2018 3:26 pm

Dieter napisał/a:
pumeks napisał/a:
Bez przesady z tym polskim nazwiskiem. Wielu Prusaków miało polskie nazwiska (tak samo jak wielu Polaków - niemieckie) i nie sądzę, żeby ktokolwiek przywiązywał do tego wagę.

Moja mama nie umiala ani slowa polskiego, ale byla z domu Skowronowski.
A nasi krewni w Miszewie i Nowym Porcie nazywali sie Groth.
W Gdansku mieszkala "mieszanina". :kuku:

Groth, to prawie jak Gogh, więc pewnie masz przodków Mennonitów :zgooda:

Fort - Wto Lip 10, 2018 12:16 pm

Chodowiecki z siedziby NBP, lipiec 2018.

dzięki Siostro : )

Adamdownunder - Wto Lip 10, 2018 12:48 pm

Nareszcie! Ładne zbliżenie tej części fasady. :==
princessita - Pią Lip 13, 2018 2:40 pm

Wracając do zapowiedzi biografii Chodowieckiego na stronie wydawnictwa slowo obraz terytoria pisze , że jest to biografia na tle dziwiętnastowiecznej Europy.
Jako to możliwe skoro D. Chodowiecki nie doczekał się tego wieku.
Wydawnictwo chyba nie popełniło pomyłki.
A tak w ogóle to nie znam ani jednej polskiej biografii Chodowieckiego (niestety) byłoby ciekawie gdyby wrescie się jakaś ukazała.

Fort - Pią Lip 13, 2018 4:04 pm

Daniel Chodowiecki żył i tworzył także w XIX wieku, choć niezbyt długo, niestety. :II
Oczywiście był przede wszystkim artystą XVIII-wiecznym, ale też prawdą jest, że jego życie i twórczość odciska swe szlachetne piętno do dziś.
Sam jestem na to dowodem :wink:

justine2 - Sob Lip 14, 2018 8:48 am

Zarejestrowany spektakl jednego aktora o życiu Daniela Chodowieckiego: https://www.youtube.com/watch?v=qZH8QqcrdVg
Adamdownunder - Wto Lip 17, 2018 1:15 pm

Adamdownunder napisał/a:
Daniel Chodowiecki – widowisko dla dzieci Jolanty Kajzer

justine2 napisał/a:
Zarejestrowany spektakl jednego aktora o życiu Daniela Chodowieckiego

Wspaniałe widowisko Gdańszczanki z życia i twórczości Gdańszczanina - Daniela Chodowieckiego. Fajnie że ktoś je nagrał i mogłem sobie też zobaczyć.

Serdecznie polecam, bo to pouczające i ciekawe widowisko Pani Jolanty Kajzer. :== :== :==
Czekamy teraz na wiersze!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group