Dawny Gdańsk

Żuławy, Kaszuby, Kociewie i inne miejsca bliższe lub dalsze - Żuławski ciuchland - o stroju żuławskim

ruda - Pon Sty 05, 2009 7:05 pm
Temat postu: Żuławski ciuchland - o stroju żuławskim
Temat wydzielony z wątku – Dzieje się na Żuławach
Sielanka napisał/a:
Kasia_57 napisał/a:
A swoją drogą - gratuluję temu, kto wymyślił strój "ludowy" żuławski... A wystarczyło skontaktować się z Mennonitami w Manitobie. Bowiem to, co wymyślono a raczej przeforsowano - delikatnie mówiąc - ma się jak pięść do nosa...

Kasiu_57 – podziel sie informacjami o kompetencjach mennonitów z Manitoby w sprawie stroju zuławskiego. To jest ciekawe...
Jak to było z przeforsowaniem stroju? Kto to zrobił? Jak się to, w ogóle, robi?


Witaj, Kasiu.

Wstawiam link do stroju, sa zdjecia i historia tworzenia stroju

http://www.nowydworgdansk...na=55&wiecej=97

Napisz cos wiecej o tej grupie menonickiej :)

AnWe - Pon Sty 05, 2009 8:14 pm

skoro jest strój to i musi do nieog jakas ideologia romantyczno-regionalna dorobina :mrgreen:

zielone niczym żuławskie łąki
granatowe niczym niebo
a czerwone ....... niby co?




:mrgreen:

Kasia_57 - Pon Sty 05, 2009 8:34 pm

AnWe napisał/a:
a czerwone ....... niby co?


... niby krew, która nas zalewa - na to coś, zwane strojem żuławskim.
Pieniądze wyrzucone w błoto.
Bo nie zapytano dawnych mieszkańców - a jest ich sporo (przyjeżdżają tu co roku). Na początku dokumentu nawet wposmniano o kolorystyce tych ziem... Wspomniano i ... oto mamy kolory. I krój!
Tworzenie hybrydy - nie miało sensu ale dało możliwość zebrania różnych wzorców. Jeden pozytyw - że zrobiło się głośno o Żuławach.
Ale panie etnografki powinny skorzystać z informacji prawdziwych Żuławiaków - a przy tym - wesprzeć się tradycją osadników. A tak wyszło coś nie dość, że stylistycznie nie do przyjęcia, to na dodatek zupełnie sprzeczne z tzw. ideologią ziemi żuławskiej.
Pewnie, że dobrze, że w ogóle ktoś się zajął wreszcie Żuławami, ale nie potrzeba było narzucać obcych stylistycznie wzorców.

Krytyka - szkoda, że szeptana - rosła i "krążyła" po Żuławach. Słuchałam tego z rosnącym niepokojem. Na moje jednakże pytania, czy i kto coś z tym zrobi, by zapobiec bezsensownemu tworzeniu sztucznego tworu folklorystycznego - osoby, z którymi rozmawiałam - nabierały wody w usta.

Szkoda.

AnWe - Pon Sty 05, 2009 9:48 pm

Kasia_57 napisał/a:
... niby krew, która nas zalewa - na to coś, zwane strojem żuławskim.


no tak.......

pomimo pewnie najszczerszych chęci wyszedł koszmarek - podobny sztuczny twor jest na Powiślu, tylko ze tam to z kolei jest za kolorowe, za bardzo wyhaftowane itp. - ale to moje zdanie

wg. mnie bez sensu tworzyć takie potworki - bo albo się odwoływać do dawnych tradycji, albo czerpac z tego co jets obecnie - czyli powinno powstac iles tam strojów, tak jak z wielu stron przybywali nowi osadnicy

mi się podoba podejście pan z zesołu Bursztynki, któr enie zaakceptowały stworzoneog dl anich odgórnie stroju i każda go sobie ozdobiła jak chciała, naszywajac rózne paciorki, koraliki i hafty na kamizelki

do zarzutów do s. żuławskiego dołaczyłabym jeszcze jeden: koszmarny materiał....

Dostojny Wieśniak - Pon Sty 05, 2009 10:44 pm

Nie jestem ekspertem od materiałów i innych takich. Na ciuchach też się nie znam kompletnie. Występując w roli adwokata diabła dorzucę, że chłopakom chodziło o stworzenie ciuszka integrującego, wyróżniającego region. Taki pomysł przyświecał twórcom. :D
AnWe - Pon Sty 05, 2009 11:26 pm

Dostojny Wieśniak napisał/a:
przyświecał



to chyba przy nadawaniu ostatecznych szlifów kaganek oświaty zgasł


a jeszcze przytocz emoje ulubione powiedzonko: "miało byc tak fajnie, a wyszło jak zawsze'

Kasia_57 - Pon Sty 05, 2009 11:28 pm

No wiem, wiem... Ale musiałam wreszcie wyrzucić z siebie to, co mnie denerwowało w całym tym przedsięwzięciu.
Niby integrujący - ale tak rażący, że aż zęby bolą :II Nie te kolory, nie ten krój. I nie trzeba być ... etnografem żeby to widzieć.
Zwłaszcza, że ludzie na co dzień mający do czynienia z dawną kulturą Żuław, z dawnymi mieszkańcami (i nie mam tu na myśli wyłącznie Mennonitów!!) i nawet z często niechętnymi mieszkańcami powojennymi (niestety, bo tych "pełną gębą i sercem" Żuławiaków jest niezbyt wielu...) - więcej potrafiliby powiedzieć na temat ewentualnego połączenia wzorców i wpływów.

No i rzecz niebagatelna - totalny brak gustu (smaku) przy projekcie. Niestety - ten mundurek to efekt zupełnego braku serca przy projekcie. I absolutnie nie piszę tego złośliwie!!!!

No cóż, może kiedyś będą fundusze na coś bardziej oddającego "ducha" Żuław.
:???:

Sielanka - Pon Sty 05, 2009 11:31 pm

Na strojach sie nie znam... Etnologiem czy etnografem nie jestem tym bardziej... Ale mam pytanie: jak ten strój powinien w koncu wygladac?
Mennonici raczej nie decydowali w przeszłości o folklorze Żuław. :)
Styl zakopiański w budownictwie wymyslil zdaje sie Witkacy. Tu mamy kolejna fale osadnicza Żuławiaków.która wymysla swój stroj. Co im bronic? :)
Generalnei stroje ludowe nis sa na moj gust... i innych młodych i młodszych ludzi pewnie też
Na marginesie - styl zakopiański to też Stanisław, też Witkiewicz, ale ojciec Stanisława Ignacego. :wink:
DW

AnWe - Pon Sty 05, 2009 11:38 pm

a po co w ogóle tworzyć jeden wzór stroju??? zwłaszcza, ze tka jak piszesz młodzi nie mają takiej potrzeby

zwłaszcza w sytuacji gdzie nie ma odniesien ikonograficznych, przekazów, ani tradycji noszenia takiego stroju. a jak ktoś ma potrzebę (zespoły, pasjonaci itp.) to moga sobie tworzyć własne wersje

Sielanka - Pon Sty 05, 2009 11:45 pm

Nie było telefonów komórkowych i ludzie sobie radzili. Potem ktos je wymyslil. I teraz juz ludzie bez nich prawdopodobnie sobie nie poradza. Przewaga podazy nad popytem – w sensie pierwszenstwa w czasie.
Pytanie: po co strój? jest pewnie tez bardziej do zadania w sensie ex post niż ex ante.
Czy jest potrzebny? to sie okaze. Na razie chyba jest potrzebny. Na jednej konferencji w Gdansku :) widziałem pare ubrana w ten stroj. I nawet sympatycznie byli odbierani. :)

ruda - Pon Sty 05, 2009 11:58 pm

Sielanka napisał/a:
Generalnei stroje ludowe nis sa na moj gust... i innych młodych i młodszych ludzi pewnie też


No właśnie , młodzież nie jest zainteresowana.

Były bezrobotne, teraz zatańczą w zespole ludowym

Cytat:
Bezrobotne kobiety będą pracować jako tancerki w powstającym Zespole Pieśni i Tańca "Żuławiacy". Do ich obowiązków będzie należała nauka tańca, śpiewu i występy. Dzięki projektowi grupa pań dostanie pracę, a zespół, do którego nikt nie chciał należeć, zyskał tancerki.


Ale :

Cytat:
Początkowo byłyśmy sceptyczne, miałyśmy wrażenie, że taniec ludowy to coś dla emerytów - mówią Edyta Kozakiewicz i Ewelina Gotkowska.- Wcześniej nie tańczyłyśmy układów. Jak się okazało profesjonalny występ wymaga sporej kondycji, koncentracji i zdyscyplinowania. Za to satysfakcja jest ogromna. W przyszłości, nawet jeśli znajdziemy inną, stałą pracę, chcemy nadal brać udział w próbach zespołu.


Jednak nie sądzę aby taki strój stał się ubraniem choćby tylko świątecznym. To chyba już martwe tradycje?

Kasia_57 - Wto Sty 06, 2009 12:12 am

ruda napisał/a:
taniec ludowy


a skąd wiadomo JAKI ???

sztuczny twór całkowicie.
:???:

Dostojny Wieśniak - Wto Sty 06, 2009 1:10 am

Był już rząd z łapanki. Teraz lud tańczący. To są jakieś kosmiczne jaja. :hihi:
Kasia_57 - Wto Sty 06, 2009 1:31 am

A co one tańczą? Żuławskie oberki ???? Czy żuławskie po-śtyry???

:evil:

Corzano - Wto Sty 06, 2009 8:26 am

Dostojny Wieśniak napisał/a:
To są jakieś kosmiczne jaja.

Praca, jak każda inna.

Dostojny Wieśniak - Wto Sty 06, 2009 10:20 am

Corzano napisał/a:
Praca, jak każda inna.

Nie do końca, to ciężka praca za niewielkie chyba pieniądze. Jak tu utrzymać wyszkoloną ekipę przez dłuższy czas?

Corzano - Wto Sty 06, 2009 10:27 am

Dostojny Wieśniak napisał/a:
ciężka praca za niewielkie chyba pieniądze

Jedno (ciężka praca) i drugie (niewielkie pieniądze) to pojęcia względne.

ruda - Wto Sty 06, 2009 10:37 am

Cytat:
Każda z pań przyjętych do zespołu będzie zarabiać, w zależności od dostępnych funduszy, od 500 zł do 900 zł netto każdego miesiąca.

Wypłaty dla tancerzy będą pochodzić ze środków Powiatowego Urzędu Pracy.
- Od naszego przyszłorocznego budżetu zależy jak długo potrwa projekt

Czyli ogólnie tak sobie .

Corzano - Wto Sty 06, 2009 12:11 pm

No, ale "satysfakcja jest ogromna". :wink:
Dostojny Wieśniak - Wto Sty 06, 2009 4:07 pm

Corzano napisał/a:
No, ale "satysfakcja jest ogromna".

Powszechnie uważa się, że miłością też można żyć. :wink: Nie zmienia to faktu, że artyście łatwiej z mecenatem przeżyć. :lol:

Dostojny Wieśniak - Czw Sty 08, 2009 1:07 am

Trochę historii:

Cytat:
Dlaczego sąsiadujące z Żuławami regiony – Kaszuby i Kociewie – kipią bogactwem folkloru, a one same, do niedawna przecież znacznie od nich bogatsze, pozostają w uśpieniu? Czy spowodowane jest to wyłącznie gorzkimi dziejami tej niegdyś mlekiem i miodem płynącej krainy? Obecni mieszkańcy Żuław w znacznej mierze urodzili się tu po ostatniej wojnie światowej albo przybyli z innych ziem Rzeczypospolitej. nie byli zatem w stanie wytworzyć własnej ludowej tradycji. (...)

Przed nie lada wyzwaniem stanęła wiec grupa miłośników regionu z Towarzystwa Powiatu Nowodworskiego, która za cel obrała sobie odtworzenie tradycyjnego ludowego stroju żuławskiego. (...)

Od samego początku największy udział w koordynacji przedsięwzięcia miał Zbigniew Jabłoński – nauczyciel z nowodworskiego Zespołu Szkół nr, a jednocześnie miejscowy księgarz. Wspierali go Andrzej Majsterek i Jacek Michalski. (...)

Do współpracy zaproszono etnografów: Elżbietę Ball - Szymroszczyk z Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie, Krystynę Laskowską z Muzeum Archeologiczno – Historycznego w Elblągu oraz Ewę Gilewską – pracownika Oddziału Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku. Efektem m.in. ich pracy był ramowy projekt stroju. (...)

Położono solidne podstawy rekonstrukcji typowego dla regionu przyodziewku. Wzory haftów na chustach żuławskich zostały zaczerpnięte z przepięknych malowanych zdobień legendarnych mebli żuławskich – jedynego reliktu dawnej ludowej twórczości artystycznej.


Całość w:
Grzegorz Gola - „Żuławski strój ludowy”, „Rocznik żuławski 2008”

AnWe gawędziła z ludźmi w regionie. Było może pytanie o ten strój? I odwracając kota – Zbiera się grupa miłośników dowolnej wioski i zleca kilku fachowcom opracowanie stroju nowodworskiego albo malborskiego. Co na to mieszkańcy Nowego Dworu albo Malborka?

AnWe - Czw Sty 08, 2009 7:50 am

Po pierwsze: Kociewie folklorem nie kipi, zwłaszcza w kwestii stroju. Ten obowiązujacy do cudów natury nie nalezy, podobnie jak żułąwski traktuje strój ludowy bardzo schemtycznie i stereotypowo: spódnica marszczona w pasie, białą bluzka, sredniej urody kamizelka i koniec. Nie ma źródęł ikonograficznych, nie ma sie do czego odwołać. Jest troche fotografii z pocz XX wieku, ale one przedstawiają też stylizację, przebranie. Czyli problem z rekonstrukcją i odwołaniem sie do jakiejś tradycji był już na początku XXwieku. Podobnie jak na Żuławach bardzo szybko zanikła na Kociewiu tradycyjna, ludow, typowo chłopska kultura - a pod wpływem kontaktów z miastem i miasteczkami ludzie bardzo szybko zaczęli się nosić po miastowemu

Podczas naszych badań padały pytania o strój - niestety z tych nielicznych wypowiedzi (wiekszość ludzi w ogóle się dziwiła o co my pytamy), ale raczej były to stwierdzenia typu: "cos tam zrobili". czyli z wypowiedzi naszych rozmówców nie wynika, że ludzie odbieraja tę rekonstrukcję jako cos, co ma ich dotyczyć bezposrednio. Raczej jako zewnętrzny projekt. Czesciej się identyfikują z elementami folkloru (w tym stroju) regionów, z których pochodzą, np. ze strojem lubelskim.

Mój dziadek ma takie powiedzonko "nie można dziecka włożyć spowrotem" :mrgreen: i myślę, że pewnych tradycji wymyslić się nie da, zwłaszcza ze niby kto ma być odbiorca tych działan rekonstrukcyjnych???

Dostojny Wieśniak - Czw Sty 08, 2009 6:33 pm

Z całej akcji z przebraniem żuławskich włościan wynika jakby tęsknota za wsią sielską, kolorową i roztańczoną. Plakatowe, kolorowe Żuławy to chyba miały być. Mam podobne doświadczenia z rozmów o stroju w okolicy. Myślałem, że albo szczęście nie dopisywało, albo źle zaczynałem pogawędki.
AnWe - Czw Sty 08, 2009 9:54 pm

Dostojny Wieśniak napisał/a:
tęsknota za wsią sielską, kolorową i roztańczoną


ta.... czyli wersja cepeliowsko-propagandowa rodem z "Awansu" Redlińskiego

a szkoda - bo z drugiej strony patrza ciles osób było w to zaangażowanych i szkoda ich wysiłku itp.

Dostojny Wieśniak - Pią Sty 09, 2009 1:15 am

AnWe napisał/a:
z drugiej strony patrza ciles osób było w to zaangażowanych i szkoda ich wysiłku itp

Pomijając estetykę i z całym szacunkiem dla wysiłku działaczy usiłujących w jakiś sposób zintegrować społeczność żuławską, dla specjalistów etnograficznych pracujących nad tym ubiorem. Nie tędy chyba droga. Dziewczyny nie motywowane obowiązkami rodzinnymi po zainkasowaniu ciężko zapracowanej pensji ruszają na zakupy do Gdańska, po ciuchy. A te bez naszywki Nike, Adidas czy co tam innego, się nie liczą. One nie chcą wyróżniać się strojem regionalnym. Czy się to komu podoba, czy nie, chcą wyglądać jak wszyscy. I nie jest to nic nowego, jak powszechnie wiadomo, nie tylko na Żuławach. Jeżeli ktoś miał je przekonać do tzw. stroju żuławskiego, to mu nie wyszło. Ale to chyba szerszy problem, bo ludowość jako taka zanika. Więc i strój spóźniony o jakieś trzydzieści, czterdzieści lat. Zostają akademie ku czci i „żywe skanseny”.

groszek - Pią Sty 09, 2009 1:25 am

Dostojny Wieśniak napisał/a:
Jeżeli ktoś miał je przekonać do tzw. stroju żuławskiego, to mu nie wyszło. Ale to chyba szerszy problem, bo ludowość jako taka zanika. Więc i strój spóźniony o jakieś trzydzieści, czterdzieści lat. Zostają akademie ku czci i „żywe skanseny”.
to nie całkiem tak jak mowisz...teraz wlaśnie panuje moda na folk i regionalność....Wrecz duma z przynależnośći do danej grupy etnicznej...Trzeba to tylko umiejętnie podsycac...
Dostojny Wieśniak - Pią Sty 09, 2009 2:15 am

To może by nawet chwyciło, bo moda jest, tylko na egzotyczne klimaty. Jak na razie mamy egzotyczny strój. Umiejętnie podsycony, kto wie gdzie zajdzie... :wink:
danziger - Pią Sty 09, 2009 9:02 am

groszek napisał/a:
Wrecz duma z przynależnośći do danej grupy etnicznej...

Owszem, ale tylko tam, gdzie lokalne tożsamości są prawdziwe i silne - jak np. na Kaszubach, czy na Podhalu. Na innych terenach jest już nieco gorzej, a na ziemiach wyzyskanych to żadnej tradycji nie ma - każdy z ich mieszkańców ma korzenie gdzie indziej, to i mówienie o jakiejkolwiek ludowej tradycji, kulturze, strojach etc. jest pozbawione sensu. Działania entuzjastów strojów żuławskich to nie żadne krzewienie tradycji, a co najwyżej nieudana próba rekonstrukcji historycznej, robienie skansenu (o ile można nazywać rekonstrukcją współczesne wymysły).

AnWe - Pią Sty 09, 2009 5:19 pm

danziger napisał/a:
na Kaszubach, czy na Podhalu


i też się odwołują do elementów "wymyślonych" jak haft kaszubski i krzesany :mrgreen: które doskonale wrosły w teren i funkcjonują jako oryginalny wytwór i "strażnik tradycji"


myślę, że przede wszystkim strój żuławski to takie memento mori dla etnografów (i nie tylko) - aby się 10 razy zastanowili zanim zaczną coś odtwarzać / wytwarzać / przetwarzać :mrgreen:

Sielanka - Pią Sty 09, 2009 6:26 pm

Nie, no, już lekka przesada z pastwieniem się nad tym nieszczęsnym strojem... Przykre to i żałosne momentami...
Jakoś nikt nie zauważa, że to nie działacze zadecydowali o kolorystyce i kroju tego stroju. To była starannie dobrana grupa specjalistów. Tak, tak... Specjaliści... Teraz inni specjaliści znęcają się nad ich pracą. Wygląda to na porachunki w branży. :)
Po drugie, nie wiem, jak taki strój można "forsować". Jeżeli będzie potrzebny to się przyjmie, jeżeli nie, to umrze w sposób naturalny. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Nie ma na to siły.
Po trzecie. Pierwszy raz słyszę, żeby ten strój miał odtwarzać jakieś tradycje czy istniejące wzory. Nie ma takich. I strój też jest całkiem nowy. Powtarzam – nowy. N-o-w-y. Stroje tzw. ludowe nie są tabu. Równie dobrze można wymyśleć garnitur żuławski. I ktoś będzie się tutaj popisywał swoją znajomością krawiectwa garniturowego (mniej więcej tak zacznie: "nie jestem ekspertem od materiałów i innych takich. na ciuchach też się nie znam kompletnie, ale..." itd/) – jak to garnitur żuławski jest mało sensowny w odniesieniu do garniturów ubieranych w innych stronach.
Złośliwości w tych Waszych tekstach co niemiara... (Ale to już, niestety, jak się przekonałem, pewna tradycja tego miejsca...)
Nikomu i niczemu w ten sposób nie pomożecie. Mało konstruktywna ta Wasza krytyka. Więcej luzu...

Sielanka - Pią Sty 09, 2009 6:29 pm

Dostojny Wieśniak napisał/a:
Zostają akademie ku czci i „żywe skanseny”.
Uwierz mi, złą robotę robisz pisząc w ten sposób. Przykre to.
Dostojny Wieśniak - Pią Sty 09, 2009 7:49 pm

Sielanka napisał/a:

Uwierz mi, złą robotę robisz pisząc w ten sposób. Przykre to.

A na czym polega ta zła robota? :???: Odgórnie tworzona i sterowana kultura – to jest dopiero przykre zjawisko. Salony jak chcą, mogą przecież własną salonową kulturę tworzyć i krzewić. I będzie to naturalne, i prawdziwe. :???:

Sielanka - Pią Sty 09, 2009 8:02 pm

Przepraszam z góry. Rób lepiej Wieśniak to, w czym jestes dobry... Przekonałem się, że aniś Wieśniak medialny, aniś do dyskusji... I niech tak zostanie. :)
Dostojny Wieśniak - Pią Sty 09, 2009 8:36 pm

Sielanka napisał/a:
Przepraszam z góry.

Przepraszasz? No nie ma za co. Myślimy, reagujemy jak umiemy. Cieszy mnie, że mogę być sprawcą tak drobnej radości, tak wybitnego krytyka. A wracając do tematu? :wink:

AnWe - Sob Sty 10, 2009 11:52 pm

Sielanka napisał/a:
Wygląda to na porachunki w branży.


:hihi:

to po prostu takie sobie przemyślenia (przynajmniej z mojej strony) i ogólna refleksja nad zawodem

i tyle

Hagedorn - Nie Sty 11, 2009 10:56 am

nie wiem po co w ogóle kombinować z jakimiś pseudo-żuławskimi pasiakami?
myślę, że prawdziwy strój żuławski nie odbiegał za bardzo od tego :wink:

groszek - Nie Sty 11, 2009 12:29 pm

Sielanka napisał/a:
że aniś Wieśniak medialny
tak do dyskusji....obilo mi się o uszy ,że niejaka Doda jest medialna.... No nie dziwię sie Sielance...że mu D.Wieśniak nie pasuje....co kto lubi :wink: :hihi: Masz rację Hagedorn...Żulawy zamieszkiwali holenderscy i niemieccy protestanci wiec mogli się ubierać jak amisze... :wink:
AnWe - Nie Sty 11, 2009 1:48 pm

Hagedorn napisał/a:
myślę, że prawdziwy strój żuławski nie odbiegał za bardzo od tego


:==

a tutaj fajna książka

http://www.amazon.de/Volk...e/dp/3880429693

po niemiecku, ale dostępna w bibliotece zamkowej w Malborku, co prawda o Powiślu i Żuławach zbytnio tam nie ma, ale pokazuje w jaki sposób można podejsc do rekonstrukcji stroju, na podstawie zachowanych zdjec, rysunków, wspomnień mieszkańców (teraz to już dawnych mieszkańców)


a poniżej wklejam zdjęcie (b. średniej jakości) z kwestionariusza, który słuzył do zbierania informacji do Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum jest w Cieszynie). To fragment wywiadu z autochtonem ur. w 1930 roku, mieszkańcem Tralewa (nic wiecej nie ma o nim). Informacje zanotowane w 1967 roku

nie wiem do czego odwoływlai się eksperci w swych rekonstrukajach, być moze celowym działaniem było pominięcie tego co było (i bazowanie li i tylko na tym co teraz sie dzieje). Bo z tej ksiażki garściami by czerpać można

Sielanka - Nie Sty 11, 2009 7:49 pm

groszek napisał/a:
Doda jest medialna.... No nie dziwię sie Sielance...że mu D.Wieśniak nie pasuje....co kto lubi Masz rację Hagedorn...Żulawy zamieszkiwali holenderscy i niemieccy protestanci wiec mogli się ubierać jak amisze...

:hiihihi: Proste i logiczne.. :)

Sielanka - Nie Sty 11, 2009 8:00 pm

AnWe napisał/a:
nie wiem do czego odwoływlai się eksperci w swych rekonstrukajach

AnWe napisz e-maila lub przedzwoń i spytaj. Przecież wiesz, kim byli Ci eksperci – to Twoje kolezanki po fachu. Sprawa się wyjaśni.
Z tego co wiem, i co piszę po raz kolejny, nie było przecież żadnej rekonstrukcji stroju żuławskiego.

Dostojny Wieśniak - Nie Sty 11, 2009 9:33 pm

Sielanka napisał/a:
Z tego co wiem, i co piszę po raz kolejny, nie było przecież żadnej rekonstrukcji stroju żuławskiego.

Sielanka ma chyba rację. Nie było żadnej rekonstrukcji ubioru żuławskiego. To co powstało jest całkowicie nowym tworem, co w części odnoszącej się do tematu wątku, sensu wypowiedzi AnWe nie zmienia.

Dostojny Wieśniak - Nie Sty 18, 2009 1:30 pm

Trochę obrazków. Jak to było w rzeczywistości – na przykładzie jednego zdjęcia wykonanego gdzieś w pierwszych latach XX wieku w Ostaszewie, przed gospodą p. Ostrowskich. Zdjęcie pochodzi z publikacji „Obrazki z przeszłości Ostaszewa” – Lidia Sobolewska - Kiszkiel.
Dostojny Wieśniak - Pią Lut 20, 2009 3:01 am

Jeszcze kilka wycinanek jak najbardziej wiejskich. W kolorze widoczki z Ostseebad’u a stroje letniskowe, znane powszechnie, wstawiam z tęsknoty za latem.
Dostojny Wieśniak - Nie Lut 22, 2009 12:21 am

Zbyt mało widać na zdjęciach w poprzednim poście, by robić z tych ujęć zagadki. Zatem kadry 7 i 8 pochodzą z jednej pocztówki, przedstawiającej gospodę w Mikoszewie. 9 i 10 to widoczki z Drewnicy, 11 i 12 ze Stegny. Ale może ktoś rozpozna charakterystyczny dość pensjonat nadmorski pod numerem 13?
Niżej wycinanki z dwóch różnych zdjęć, za to zrobionych pod tym samym domem w Żuławkach.

Dostojny Wieśniak - Sro Mar 04, 2009 2:08 am

Wczesne lata czterdzieste XX wieku. Robotnicy rolni przy pracy.
ruda - Sro Mar 04, 2009 9:13 am

Ciuszki - :hihi: niemal firmowe garniturki
Dostojny Wieśniak - Wto Mar 10, 2009 1:22 am

Drewnica dla odmiany fotograficznie.
zdenka - Pon Mar 16, 2009 9:28 am

przejrzałam sobie jeszcze raz temat stroju, jako że gdzieś tam w mieście (Nowy Dwór Gd.) przewija się temat Żuławiaków (zespołu pieśni i tańca) i nie chcę go krytykować: była potrzeba: znalazł się strój i panie, które w nim występują (za kasę, czy nie... kogo to obchodzi).
Co mnie irytuje w tym temacie: po co tyle szumu wokół tego (nie mam na myśli forum). Na każdej zeszłorocznej imprezie był strój (często na wieszakach) a na co drugiej prelekcja na jego temat. Tylko my niewdzięczni mieszkańcy go nie chcemy :) I ciągła dyskusja: dlaczego mieszkańcy go nie chcą, dlaczego nie chcą tańczyć w zespole i dlaczego nie chcą takiego pięknego folkloru.
A mieszkańcy zachowują się bardzo naturalnie: traktują strój, jako wytwór sztuki i czyjegoś "widzimisie".
Żuławskim folklorem była praca - to wynika ze źródeł. A zdjęcia powyżej mówią za siebie. I kurcze: piękne to było bez zielonych spódnic i kwiecistych chust, bo naturalne.
(no to się wygadałam... :oops: )

Dostojny Wieśniak - Sro Mar 18, 2009 3:01 am

Mnie irytuje w tym temacie coś zupełnie innego. To, że ktoś bawi się w wymyślanie układów tanecznych w lepiej czy gorzej dobranej oprawie tekstylnej, to jego sprawa i sprawa tych którzy na to patrzą. Może im się podobać albo nie. Natomiast przyklejanie ciuszkom etykiety –„żuławskie” traktuję jako fałszowanie historii. Nachalne przerabianie i spolszczanie przeszłości tego regionu. Przy odpowiedniej propagandzie nasze wnuki będą przekonane, że ten nowotworowy strój, to fakt historyczny. I nigdy nie było tu nic innego.
Już teraz są ludzie przekonani, że Deltę Wisły zamieszkiwali wyłącznie mennonici. Następuje kompletne pomieszanie pojęć i proporcji.
:II

Dostojny Wieśniak - Pon Cze 01, 2009 12:25 am

Wydłubane przy innej okazji. Okres międzywojenny, Stegna.
tomaeh - Sro Cze 10, 2009 6:46 am

I ja dołożę do pieca...
Również uważam, że tworzenie "żuławskiego stroju" to fałszowanie historii, bo ów przecież nigdy nie istniał... No cóż - Ci, którzy mają takie pomysły nie widzą chyba realnych potrzeb działania, aby podtrzymać (czyt. ratować, ocalić) to co naprawdę żuławskie i co się na żuławach jeszcze ostało...

ruda - Sro Cze 10, 2009 6:48 am

tomaeh napisał/a:
ja dołożę do pieca...

Fakt :hihi:

Sielanka - Sro Cze 10, 2009 5:46 pm

tomaeh napisał/a:
tworzenie "żuławskiego stroju" to fałszowanie historii, bo ów przecież nigdy nie istniał

skoro nie istniał, to nie ma historii i nie ma tym samym mowy o fałszowaniu... :)
tomaeh napisał/a:
Ci, którzy mają takie pomysły nie widzą chyba realnych potrzeb działania

na szczęście są inni, którzy widzą... :) i niech tak zostanie... :)

tomaeh - Czw Cze 11, 2009 2:36 pm

...całe szczęście
princessita - Czw Cze 11, 2009 4:14 pm

No cóż, muszę wtrącić swoje 3 grosze.
To nie jest rekonstrukcja ani nawet jej próba. Zaczynając od tego co można nazywać rekonstrukcją i czy wogle jest sens jej "uprawiania" akurat w tym przypadku.
W komitecie który się zajmował brakowało kostiumologa lub historyka sztuki. Pewne rzeczy są dla mnie nie jasne, stwierdzenie ze czerwone buty są zarezerwowane tylko dla Krakowskich strojów, to chyba było lenistwo, nie chciało sie szukać materiałów ikonograficznych, a akurat nie wierze ze ich nie ma.W związku z tym, chyba rada czy zarząd (nie wiem jak to zwać) nie upilnował do końca swoich poleceń bo na niektorych zdjęciach zarówno pan jak i pani występują w bardzo czerwonych bucikach. Na jakiej podstawie zostaly ustalone barwy? Czy na podstawie obrazów? Bo zdjęcia przeciez były by czarno-biale. Jeśli już to opiera się to tylko na wspomnieniach dawnych mieszkanców. Mieszkańcy Żuław na pewno mieli w strojach jakies elementy charakterystyczne, Mysle ze trzeba by było siegnac do korzeni Zulaw, skad się wziely, kto zamieszkiwal te ziemie, jeśli Holendrzy to warto zainteresowac się ubiorem holenderskimi jego znaczeniem na wsi. Może jakies elementy przeniknely do Zulaw i tu się rozwinely.
Gorna czesc stroju kobiecego zawsze była szyta razem z fiszbinami! . Nie wiem tez z jak datowany jest ten stroj zulawski, czy to wiek XVIII czy może koneic XIX. Fiszbiny były w uzytku do drugiej wojny swiatowej.
Na pewno rekonstrukcja nie jest haft wymyslony przez pana mgr. tylko jesli juz inspiracja elementami ludowymi. Ogolnie nie widze niczego co by wyroznialo ten stroj od innych regionow sasiadujacych z Zulawami. Stroj dla zespolu tanca jest nieatrakcyjny, ma dosc smutne barwy co w zestawienu ze scena i swiatlem scenicznym, tworzy dosc smutny nastroj.
Co do zespolu no coz……. Ciesze się ze za pieniadze tworzy się zespol i tancerki dostaja za to kase . Ale mam wrazenie ze robi się to wszytsko na sile aby zdobywac dotacje. Jakos kilka lat temu nikt nie interesowal się tancami ludowymi , norodowymi czy historycznymi. Do jednego worka wrzuca się to co ludowe i to co narodowe. Ktos kiedys gdzies napisal ze tancow narodowych jest az 5 lub tylko 5 a tak naprawde jest tylko jeden. Jeśli chce się edukowac ludzi poprzez kulture wystarczyly jakies warsztaty tematycznie zwiazane ze strojem na Zulawach czy tancem o wiele weicej by to dalo niż pompatyczne i sztuczne tworzenie na sile czegos o czym szybko się zapomni za kilka lat.

tomaeh - Pią Cze 12, 2009 1:46 pm

:==
princessita napisał/a:
To nie jest rekonstrukcja ani nawet jej próba.

princessita napisał/a:
i sztuczne tworzenie na sile czegos o czym szybko się zapomni za kilka lat.

...nic dodać - nic ując, dzięki Princessita

Dostojny Wieśniak - Nie Cze 14, 2009 1:26 am

tomaeh napisał/a:
...nic dodać - nic ując

Wychowywałem się w czasach, w których paszport był trudny do zdobycia. Jednym z wytrychów był zespół pieśni i tańca jakiegoś tam. Była kaska na wojaże po Europie, były profity importowe, realizowane na marginesie. Nie było więc tak, że zainteresowania „folklorem” nie było wcześniej. To wbrew pozorom, niezły biznesik był i chyba jest.
Zostawiając na boku ten nieszczęsny strój – wie ktoś może jaki repertuar ma ów Zespół? Wszak pieśni śląskie, góralskie i mazowieckie jakoś tam znane są. Co zaś śpiewa żuławskiego ten zespół? Jest jakiś żuławski taniec prezentowany przez tę ekipę? Coś co powstało przed 1945 rokiem? Jeżeli nie, to nie. Ludzie robią różne akcje, na szczudłach chodzą, szmatkami machają artystowsko i głęboko bardzo. I jest dobrze. W zasadzie czemu nie pohasać sobie w kolorowych ciuszkach? :wink:

princessita - Wto Paź 06, 2009 11:20 am

Czy coś wiadomo o dalszej działalności zespołu i jak się mają te stroje? Jakieś koncerty, wystawy , wykłady czy prelekcje?
Dostojny Wieśniak - Wto Paź 06, 2009 9:24 pm

princessita napisał/a:
Czy coś wiadomo o dalszej działalności zespołu i jak się mają te stroje? Jakieś koncerty, wystawy , wykłady czy prelekcje?

Stroje mają się chyba dobrze. Słyszę, że na dożynkach, na Jasnej Górze stroje zaistniały jako element wyróżniający region.

dandola - Nie Sty 10, 2010 3:50 pm

W "Roczniku Żuławskim" 2008 znalazłem cenny i interesujący artykuł na temat żuławskiego stroju ludowego. Przedstawiłbym go, ale wyjdzie nieczytelny. Chyba, że administrator zamieści go jako .pdf.
AnWe - Nie Sty 10, 2010 6:39 pm

we wczorajszych Faktach TVN o 19.00 był reportaż prosto z Nowego Dworu Gd. dotyczący reanimacji, stroju, aktywizacji bezrobotnych i powołania w tym celu rzeczonego zespołu co tańcował w tych rekonstrukcjach. Założeniem projektu była aktywizacja, a członkowie zespołu mieli zarabiać na pokazach tańców i na reprezentowaniu np. starostwa w regionie i poza nim. Ale nikt nie znalazł pracy, więc program się kończy klapą.

i tak to było - i eis skończyło :-/



dandola - mam wrażenie, że ten materiał z Rocznika Żuławskiego 2008 to węższa wersja tego
http://www.nowydworgdansk...u__awskiego.pdf

Dostojny Wieśniak - Pon Sty 11, 2010 12:39 am

AnWe napisał/a:
we wczorajszych Faktach TVN o 19.00 był reportaż prosto z Nowego Dworu Gd. dotyczący reanimacji, stroju, aktywizacji bezrobotnych i powołania w tym celu rzeczonego zespołu co tańcował w tych rekonstrukcjach. Założeniem projektu była aktywizacja, a członkowie zespołu mieli zarabiać na pokazach tańców i na reprezentowaniu np. starostwa w regionie i poza nim. Ale nikt nie znalazł pracy, więc program się kończy klapą.
Dokładnie to miał zasugerować materiał w telewizorni. No nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to jakaś polityczna akcja. Wybory idą. Sens i sposób realizacji pomysłu tworzenia abstrakcyjnego stroju to jedna strona medalu, druga to program wyciągania z bezrobocia ludzi zaangażowanych w stroju tego propagowanie. Dostali wędkę, olali łowienie. :???: Kończy się coś w rodzaju etatu i zaczyna się tragedia. Trzeba samemu o siebie zadbać. :II Inna sprawa z kolei to i to, że inwestując w szkolenie ludzi, nikt nie wykorzystywał szkolonej ekipy do czegokolwiek a jeżeli wykorzystywał, to w znacznie ograniczonym zakresie.
Tu materiał TVN

ruda - Pon Sty 11, 2010 10:23 am

Fakt, mowa jest o kursie animatorów kultury a nie o stroju żuławskim.
Widoczny jest brak na pomysłu na promocję tego kawałka ziemi, brak współpracy pomiędzy gminami i w samych gminach."Interesa tylko...". :wink:
Wszystkie imprezy są takie same i mogłyby odbywać się w każdym regionie.
Szkoda. A ten "produkt turystyczny" brzmi strasznie, ale chyba dobrze oddaje ducha działań. :mrgreen:

princessita - Czw Sty 21, 2010 2:31 pm

Smutne to jest, ale i tak sukces że znaleźli się chętni do zespołu, bo to chyba nie wyszkoleni zawodowo tancerze z branży.
Szkoda tych ludzi i łez.

Jedno mnie zastanawia - kurs animatorów kultury a kurs tańca ludowego to nie to samo, a wiadomościach wyglądało to na lekcje tańca ludowego. A animator kultury to ktoś - kto przekazuje i animuje społeczeństwo, tworzy mu podstawy i bazę do przebywania w kulturze jak : pedagog, kulturoznawca, wychowawca, nauczyciel jakiegoś zespołu tanecznego czy też dyrektor kina.

alkozi - Wto Mar 30, 2010 9:26 am
Temat postu: jak o ubiorach
to tu widac pewne trendy(tylko nie wiem czy to żuławiacy czy turyści z wawy):) :lol:
Dostojny Wieśniak - Wto Mar 30, 2010 10:02 am

Widoczki świetne, ale to chyba letnicy. :wink: Wątek zaś o tubylcach traktuje. :D
AnWe - Wto Mar 30, 2010 9:16 pm

a to skan z książki Władysława Łęgi "Ziemia malborska. Kultura materialna" Toruń 1933

Badania pan prowadził w latach 1915-1916 i potem 1931, w 40 wsiach ówczesnego powiatu sztumskiego, kwidzynskiego, gniewskiego, malborskiego (Stalewo) i w pow. Wielkie Żuławy (Muntowy* Małe i Wielkie, Piekło, Pogorzaławieś)



*pisownia za autorem

AnWe - Wto Mar 30, 2010 9:19 pm

wstawione 4 skany - tylko kolejność nie taka.... trza od dołu czytać :mrgreen:
Dostojny Wieśniak - Sro Mar 31, 2010 1:48 am

A gdyby tak te skany na cztery podzielić? :zgooda: Lepiej by się to czytało... :zgooda:
tomaeh - Sro Mar 31, 2010 7:35 am

Stroju żuławskiego nie ma tak jak nie ma pieniędzy na remontowanie tego, co tak naprawdę ŻUŁAWSKIE!!! Na co nam naciąganie historii do własnych potrzeb i satysfakcji??? Gdyby na Żuławach zaczęło siędziać dobrze, to strojem żuławskiem byłyby przez dłuuuuuuuuuuuuugi czas kombinezony robocze - tak wiele jest tutaj do zrobienia! CZy ktoś podzila moje zdanie??? :głupi_ty:
Dostojny Wieśniak - Sro Mar 31, 2010 11:09 am

Tu nie znajdziesz wielu inaczej myślących, co przecież wiesz. :wink: Smętne jest to, że o ratowaniu, pewnie nie tylko żuławskiej przeszłości, decydują relacje personalne. Uczmy się na błędach. :mrgreen: Wam to dobrze idzie. :wink:
tomaeh - Sro Mar 31, 2010 12:08 pm

Dostojny Wieśniak napisał/a:
Wam to dobrze idzie.

Czasem aż ręce bolą od tłumaczenia że to czy tamto nalezy zrobić... :II Ale to nasza rzeczywistość - realna tak samo jak potrzeba działania!

Grażyna M.L - Sro Mar 31, 2010 10:14 pm

Stroje regionalne... dawno temu, myślałam, że istniały takie od wieków. W pewnym momencie zorientowałam się, że są bardziej tworem wizyjno - życzeniowym ostatnich dziesięcioleci, upiększonym przez różnych twórców, na potrzeby folklorystycznych zespołów artystycznych. Żaden region nie był enklawą oddzieloną od reszty kraju i świata. Stroje na przestrzeni stuleci zmieniały się wraz z modą, która też wędrowała z miejsca na miejsce po całej europie. Religijne nakazy grup wyznaniowych, dostępne materiały, warunki ekonomiczne - wszystko to miało wpływ na ubiór ludzi w róznych miejscach i epokach.
princessita - Czw Kwi 01, 2010 10:15 pm

Te fotki przedstawiaja raczej letnikow z konca lat 90 XIX wieku lub tez poczatkow wieku XX mniej wiecej do I wojny swiatowej.
Bardzo ciekawy skan, i wykroj koszuli ktory nie rozni sie wykrojem od koszul wloskich czy angielskich z XVI-XVII wieku. Kroj koszuli raczej nie zmienial sie drastycznie, tylko najwyzej kolnierz, mankiety oraz szerokosci rekawow oraz dlugosci koszul. Wyroznia je natomiast haft.

Chyba najbardziej charakterystyczne dla odroznienia ubiorow regionalnych ( ludowych) sa hafty i kolory tkanin. Wiadomo, ze ludzie na wsi nie mogli sobie pozwolic na zbytek taki jaki mieli mieszkancy bogatych miast czy dworow mimo ze mozna spotkac rowniez bardzo bogate stroje ludowe (mam na mysli ksiazke o strojach ludowych, autor: Elżbieta Piskorz-Branekova)

Jak dla mnie moda ze wsi przenikala do miasta, i na odwrot, jesli nie w tkaninach to w fasonach i krojach, regionalizacja strojow zauwaza sie dopiero w XIX wieku, zapoczatkowana w okresie Wiosny Ludow. Jako ciekawostka- stroje ludowe byly wykorzystywane jako stroje przebierancow na bale karnawalowe, pozniej zaczeli sie nimi fascynowac wielcy krawcy i projektanci mody, zwlaszcza w latach 20 tych XX wieku.

No i wazna rzecz, zakladam ze stroje ludowe byly szyte recznie do czasu kiedy pojawila sie tutaj pierwsza maszyna do szycia, hitem byl chyba Singer.

Dostojny Wieśniak - Pią Kwi 02, 2010 1:02 am

princessita napisał/a:
Wiadomo, ze ludzie na wsi nie mogli sobie pozwolic na zbytek taki jaki mieli mieszkancy bogatych miast czy dworow
Były regiony, gdzie mogli. :wink: Nie mam pod ręką tych wspomnień (odnajdę, Meyer - Tiegenhagen, historia naszej wsi) Po kilku latach urodzaju takie bogactwo nastało, że starszyzna Tiegenhagen zabroniła dziewczynom noszenia zbytkownych, nowomodnych, miejskich strojów. Bo skromnością i pracowitością żyć się powinno. :wink: To były czasy, to były obyczaje. :mrgreen:
princessita - Pią Kwi 02, 2010 12:37 pm

To ja prosze o te informacje o bogactwie ubiorow na wsiach, jesli to nie problem albo jakas bibliografie na ten temat.
AnWe - Pią Kwi 02, 2010 7:59 pm

princessita napisał/a:
jakas bibliografie na ten temat.


na przykłąd takie coś

Turnau, I. (1977). Wpływ mody szlacheckiej i mieszczańskiej odzieży na polski ubiór ludowy w XVI – XIX wieku. W: Polska Sztuka Ludowa, 2, 67-78.

Kutrzeba-Pojnarowa, A. (1976). Ubiór i strój ludowy jako wyraz poziomu produkcji, pozycji społecznej i upodobań estetycznych jego nosicieli i wytwórców. W: Polska Sztuka Ludowa, 3-4, 3-4.

Bittner-Szewczykowa, H. (1976). Odzież chłopska jako dobro majątkowe. W: Polska Sztuka Ludowa, 3-4, 5-18.

princessita - Pią Kwi 02, 2010 10:03 pm

AnWe bardzo dziekuje.

Wesolego Jajka i kolorowego Zajaca zycze

dandola - Nie Paź 24, 2010 7:48 pm

Żuławska dziewoja z lat 20-tych XX wieku i jej ubiór
ruda - Nie Paź 24, 2010 9:19 pm

Takie wykończenia na ramionach - to chyba teraz modne :wink: A w ogóle to :==
Martino - Nie Paź 24, 2010 9:28 pm

oj.... bardzo to niemodne,,,
ruda - Pon Paź 25, 2010 2:19 am

Zwłaszcza długość spódnicy :hihi:
pumeks - Pon Paź 25, 2010 7:53 am

Ciekawe, jak się po żuławsku nazywa to urządzenie do noszenia wody? po kaszubsku to jest zdaje się DRACHT, a w niektórych innych regionach - KOROMYSŁO. Co na to nasi eksperci od etnografii?
AnWe - Pon Paź 25, 2010 10:30 pm

szóńdy, albo szojndy w Wlkp, Pałukach, Kociewiu, Kujawach

albo też nosiłki

dandola - Sro Gru 01, 2010 5:37 pm

Elementy stroju weselnego - kapelusz swata z Żuław Wielkich, a korona panny młodej z Leszków z Żuław Gdańskich.
princessita - Czw Gru 02, 2010 12:03 pm

8O Ale rarytaski.
Pierwsze zdjecie wyglada mi na pozowane ale panna sliczna i na boso. Nie wygalda na biedna, stroj ma bogatszy, drukowana bawelna i sliczny fartuszek, z marszczeniami przy wiazaniach. Wydaje sie miec na ramionach chuste ale pewna nie jestem. Koszulka z krotkim rekawkiem, rzadko spotykane chyba. Na mysl przypomina mi sie stroj dirndl

Martino nie znasz sie na modzie, wszytsko modne co sie nam podoba, a panna z obrazka jest bardzo sexy nie to co teraz projektanci mody proponuja noszenie tuniki w ksztalcie wora od kartofli.

Ten wieniec panny mlodej ma chyba swieczki?, kojarzy mi sie ze szwedzkim nakryciem glowy ze swieczkami, chyba nosza to na swieto Lucji :khmm:

Dostojny Wieśniak - Czw Kwi 12, 2012 10:56 pm

Wlazłem na jedną taką budowę. Z drewnianych ścian zdarto tapety. Pod nimi w pierwszej warstwie przyklejone były gazety. Niewiele tego się zachowało, bo budowlańcom nie przyszło do głowy, że mogą być coś warte.
Jedna ze ścian wyklejona była bliżej nieokreślonym wydawnictwem krawieckim. Wykroje i takie tam.
Dom niegdyś zasobny. Przy jakiejś okazji wrzucę trochę zdjęć całego budynku.

princessita - Pią Kwi 13, 2012 11:46 am

Ciekawe znalezisko. Lata 80 te XIX wieku. Niemiecki "Bluszcz". Znane przedruki francuskich czasopism kobiecych, zawieraly dodatki typu moda, wykroje i robotki. Nie byla to gazeta krawiecka ale typowe kobiece czasopismo, zawieralo tez teksty literackie, nowosci ze swiata itp. Byc moze jest to fragment z takich czasopism jak: Die Modenwelt, Hausliher Ratgeber, Allgemeine Moden Zeitung. Niestety nie doatarłam do zadnych "gdanskich" czasopism kobiecych, przypuszczam ze byly poprostu sprowadzane z Berlina czy innych miast gdzie byly wydawane.
Dzis sa to cenne obiekty, w jednym z antykwariatow widzialam teg czasopisma gdzie jeden numer moze kosztowac ok 100zl.

Dostojny Wieśniak - Pią Kwi 13, 2012 11:15 pm

Jest dokładnie tak jak mówisz. To ja marnie znam się na pismach kobiecych. Jeżeli jest to dla Ciebie coś warte, to te skrawki są Twoje. Sam tonę w artefaktach nikomu niepotrzebnych. :wink:
W wolnej chwili poszukam tego więcej, no chyba że sama chcesz spenetrować źródło. Wówczas na innej częstotliwości możemy temat omówić.

dandola - Sob Kwi 14, 2012 11:37 am

princessita napisał/a:
Ciekawe znalezisko. Lata 80 te XIX wieku. Niemiecki "Bluszcz". Znane przedruki francuskich czasopism kobiecych, zawieraly dodatki typu moda, wykroje i robotki. Nie byla to gazeta krawiecka ale typowe kobiece czasopismo, zawieralo tez teksty literackie, nowosci ze swiata itp. Byc moze jest to fragment z takich czasopism jak: Die Modenwelt, Hausliher Ratgeber, Allgemeine Moden Zeitung. Niestety nie doatarłam do zadnych "gdanskich" czasopism kobiecych, przypuszczam ze byly poprostu sprowadzane z Berlina czy innych miast gdzie byly wydawane.
Dzis sa to cenne obiekty, w jednym z antykwariatow widzialam teg czasopisma gdzie jeden numer moze kosztowac ok 100zl.

W gdańskiej gazecie "Danziger Volksstimme" był m.in. dodatek "Die Welt der Frau", w którym pisano też o modzie.

princessita - Sob Kwi 14, 2012 12:17 pm

Dziekuje, te skrawki sie przydadza. Dandola dziekuje za te informacje. :huuurra:
dandola - Sob Kwi 14, 2012 4:10 pm

Dodam jeszcze, że informacje nt. mody ukazywały się w gdańskich gazetach lokalnych np. "Prauster Anzeiger".
Dostojny Wieśniak - Sro Maj 16, 2012 1:31 am

Konkurs na nietradycyjny (znaczy jest tradycyjny :wink: ) strój żuławski. Zupełnie darmo dają kasę. Prawie jak ta UE. :P :arrow: Kliknij sobie. 1 000 PLN piechotą nie chodzi. :)
princessita - Sro Maj 16, 2012 11:55 am

:szczena: Tradycyjny , nietradycyjny? To ja zaprojektuje dzinsy Lewisa, koszule Diora - bedzie nietradycyjnie. A tak wogole czy ten zulawski osrodek kultury ma chociaz kogos kto co nieco orientuje sie w historii materialnej :khmm: Pachnie niekompetencja.
Grażyna M.L - Czw Maj 17, 2012 7:10 am
Temat postu: Nietradycyjny strój żuławski
STRÓJ ŻUŁAWSKI 1975

Strój zaprojektowany tak, by doskonale stapiać się z otoczeniem
wykonany został w większości z materiałów naturalnych . Jego ogromną zaletą jest to, że każdy element ma swoje uzasadnienie i zastosowanie praktyczne.
1. Kapelusz z naturalnej słomy żuławskiej, wyposażony w moskitierę zabezpieczającą od komarów i innych „gryzoni” oraz pozwalającą zachować anonimowość.
2. Bluzeczka dwuelementowa, której tył stanowi ręcznik frotte wchłaniający pot, w czasie wędrówek po żuławskich drogach i bezdrożach a także mogący posłużyć do wytarcia się po kąpieli w żuławskich rzekach. Przód, to ręcznik z czystego lnu, zaszyty dołem w kieszeń na prowiant; można go użyć jako obrus do posiłku na trawie. Całość przepasana ludową krajką w barwach pól i łąk
3. Spodnie w deseń zainspirowany żuławską przyrodą, dołem frędzle chłodzące, z tyłu doszyta poduszeczka zabezpieczająca przed „złapaniem wilka”.
4. Tradycyjne żuławskie obuwie - gumiaki ocieplane z perforacją nożyczkową, zapobiegającą przepoceniu stóp.
5. Pod spodem (element niewidoczny) jednoczęściowy strój kąpielowy z wyszytym kodem pocztowym, który ma przypomnieć, dokąd należy kiedyś w końcu powrócić.
:wink: :mrgreen:

Dostojny Wieśniak - Czw Maj 17, 2012 12:48 pm

Jak dla mnie super. :) Żuławska modelka też niczego sobie. :mrgreen:
Grażyna M.L - Czw Maj 17, 2012 4:50 pm

Noo, dobra, :wink: to jeszcze wspomniany wyżej "element niewidoczny" z kodem pocztowym. P.S. Uroda żuławskich dziewcząt jest nieprzemijająca :haha:
danziger - Czw Maj 17, 2012 6:38 pm

Grażyna M.L napisał/a:
Uroda żuławskich dziewcząt jest nieprzemijająca :haha:

Co w tym śmiesznego, pani bardzo powabna przecież. 8))

Dostojny Wieśniak - Czw Maj 17, 2012 7:23 pm

Grażyna M.L napisał/a:
to jeszcze wspomniany wyżej "element niewidoczny" z kodem pocztowym.
Świetnie rozkręca się ta prezentacja. :wink: :==
pumeks - Czw Maj 17, 2012 9:13 pm

Dostojny Wieśniak napisał/a:
Świetnie rozkręca się ta prezentacja.

Czy będzie ciąg dalszy? :mrgreen: Nieśmiało zwracam uwagę, że już po dwudziestej drugiej, niepełnoletni poszli spać... :P

Dostojny Wieśniak - Czw Maj 17, 2012 10:48 pm

Fakt. Te intrygujące gumiaki można już zrzucić. :mrgreen:
Martino - Sob Maj 19, 2012 8:41 pm

Tak swoją drogą "Turnej Gmin" to był niezły program... prawdziwa konkurencja, emocje itp... :D
TOMB - Nie Maj 20, 2012 4:48 am

Żuławski strój z trzeciej fotki zdecydowanie najlepszy. :==
Linka - Pon Maj 21, 2012 2:15 pm

8O Żuławski striptiz w wykonaniu Grażyny? :mrgreen: Fajne fotki :==
A wracając do "ciuchlandu" - na Żuławach, jak grzyby po deszczu wyrastają ciuchlandy, lumpeksy i hurtownie odzieży używanej. Mnie samej wiadomo o stodole w Brzózkach, w Pordenowie (ciuchy zachęcają do wzięcia), w Myszewie (bodaj, o ile dobrze zapamiętałam z ostatniej wyprawy) jest nawet stosowny drogowskaz; nawet w niewielkim Tropiszewie jest ciuchlandzik, a i w Zwierznie jeszcze niedawno były 2 - teraz 1, bo 2 lumpeksy we wsi to pewnie za dużo :hihi: . Pewnie coś przegapiłam, bo coraz więcej tego.

Grażyna M.L - Czw Cze 14, 2012 7:31 pm

Że nieśmiało zapytam: A jak wyglądały latoś "nietypowe stroje żuławskie" i któren wygrał? :wink:
Fotki z tego konkursu jak kto ma chętnie zobaczę.

Dostojny Wieśniak - Wto Cze 19, 2012 12:00 am

Nie dotarłem na Dni Żuław... Nie wiem czy coś w tej materii było choćby planowane. :arrow: Tutaj jest trochę zdjęć z tej imprezy. Sądząc ze zdjęć najbardziej nietypowym strojem był damski strój, zaklepany urzędowo, prezentowany na czele pochodu.
Czegoś p. Burmistrz i jeden z Filarów, założycieli Klubu Nowodworskiego, widoczni na tej fotce, męskiej odmiany tego nowotwora nie wdziali. :???:
Źródło zdjęcia, jak wyżej.

Dostojny Wieśniak - Sob Kwi 05, 2014 12:48 am

Może nie u nas, ale temat żyje. :) Te atłasy pewnie by kiedyś kogoś wkurzyły, a może nie. Kaśka wie lepiej. :wink: Źródło zdjęcia :arrow: Naduś
Feterniak - Nie Kwi 06, 2014 1:18 pm

A propos strojów.

Ostatnio w Suchym Dębie, przy okazji sesji popularnonaukowej i tydzień późniejszego turnieju KGW prezentowano powstały parę miesięcy temu strój "żuławsko-gdański".

Jak mówiono, powstał on po konsultacjach z prof. Januszajtisem w oparciu o (także pokazywane) ryciny z nowożytnymi strojami mieszkańców Żuław Gdańskich.

Efekt można zobaczyć tutaj.

A wszystko to owoc aktywności Stowarzyszenia "Żuławy Gdańskie".

princessita - Pon Kwi 07, 2014 3:57 pm

Pozwolę sobie na kilka słów jako, że temat strojów noszonych w Gdańsku jest mi dość bliski. Jeśli interpretacja ma dotyczyć historycznego stroju na co mają wskazywać postacie kobiet z widoku Gdańska Brauna i Hoggenberga z 1574 roku to co mają te panie na zdjęciach nijak tego nie przypomina.
Charakterystyczne pelerynki "gollar" były dość sztywne i miały wywinięte poły, zapinane na guziki. Szyte z wełny z podszewką i kołnierzem. Na pewno kobiety muszą mieć gorsety i suknię tutaj jeszcze w wykroju nawiązującym do lat ok 1560 a więc o wiele wcześniej niż powstał ten widok. Fartuszek szyty z lnu tylko i wyłącznie, był odpowiednio plisowany. co widać na wizerunku chociażby gdańskiej patrycjuszki. Nie ma mowy o tym aby ręce były odkryte w tym czasie. Strój męski szybciej przypomina coś na wzór szustokoru z końca XVII wieku lub z XVIII wieku.
Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że napisano tam, że to jest strój historyczny a z tym się zgodzić nie mogę. Co innego gdyby była to interpretacja czyjaś artysty, malarza, itp.
Ja nie wiem czy istnieją jakieś źródła traktujące temat ubiorów żuławskich ale wydawało mi się ze tam dominowała kultura mennonicka, o której w tym i ubiorze wspominała Maria Bogucka w swoich książkach, którzy nawiązywali stylem do strojów niderlandzkich.

Feterniak - Pon Kwi 07, 2014 10:16 pm

Na strojach nie znam się całkowicie, ale na nowożytnych Żuławach Gdańskich już ciut lepiej.

I tam niestety tych mennonitów wcale zbyt wielu nie było (już katolików było zdecydowanie więcej), a ci co byli, to w tamtym czasie tworzyli bardzo zamknięte społeczności, które miały minimalny wpływ na większość mieszkańców. A owa większość była zwykłymi luteranami mającymi silne związki z mieszczaństwem gdańskim i tutaj zgadzam się z profesorem Januszajtisem, który kiedyś pisał, że wszelkie ewentualne stroje "żuławskie" z tego obszaru należy traktować jako ciut bardziej robocze wersje strojów popularnych w samym mieście.

Acz i tak 70% mieszkańców wsi ubierało się pewnie bardzo podobnie do sąsiadów z szlacheckich i królewskich wsi tego rejonu Rzeczpospolitej, bo na nic cenniejszego niż przepasana koszulina i połatane portki stać ich nie było. Żuławy były krainą bogatą, ale nie zapominajmy, że to czasy, gdzie oznaką bogactwa było posiadanie butów...

I abstrahując od szczegółów, to akurat ta idea (szukajmy wzorów w strojach z Gdańska) wydaje mi się o wiele ciekawsza niż wymyślanie "ludowych hitów".

princessita - Wto Wrz 30, 2014 2:13 pm

Wstawiam lik do ciekawego "artykułu" o strojach mennonickich, moze kogos zainteresują.

http://costumehistorian.b...-mennonite.html

Zbych - Sro Paź 01, 2014 7:38 am

princessita napisał/a:
... moze kogos zainteresują.
Zainteresowały. Te dwa obrazy są dobrą ilustracją do Twojej uwagi w poprzednim poście na temat odkrytych ramion pań w strojach prezentowanych na stronie podlinkowanej w poście Feterniaka.
princessita - Nie Sty 22, 2017 11:35 pm

We wspomnieniach Johanny Schopenhauer, autorka podaje informację, że tzw. maruszki czyli kobiety zatrudniające się do pracy w polu w okolicach Żuław ubierały się w suknie niebieskie z sukna wełnianego a na głowie nosiły białe chustki i nie miały butów ani pończoch. Jest to opis ubioru najuboższych warstw społecznych w latach 70. XVIII wieku. Do pomocy przy odtworzeniu stroju mogą słuzyc ilustracje M. Deischa znane jako Danziger Ausrufer. Niebieskie sukno wełniane miało barwę indygo - na tutejszych terenach pewnie barwiono urzetem barwierskim.
Dostojny Wieśniak - Pią Mar 10, 2017 1:06 am

Kończę segregowanie kilkunastu ton zabytkowego gruzu w zbożnym celu odzyskania historycznego materiału budowlanego. Trafiłem na odcisk buta. Cegła pochodzi z pierwszych lat XX wieku, wyjęta jest ze ściany kuchni jednego z drewnianych domów żuławskich. Najprawdopodobniej pochodzi z lokalnej cegielni.
Na żadnej, niestety, nie ma cechy producenta.

princessita - Pią Mar 10, 2017 2:56 pm

Kolejne pytanie dotyczące ubioru tym razem Kaszubów.
Czy ktoś wie gdzie można znaleźc najstarsze wzmianki o ubiorze kaszubskim. Wiem, że o Kaszubach pisał Ludwig Wilhelm Bruggemann czy ktos z polskich badaczy o nim pisał?
Czy zachowały się jakieś portrety dawnych Kaszubów, nie spotkałam się tez aby artyści gdańscy inspirowali się nimi?
I jeszcze jedno pytanie (nie w temacie) czy ktos może wie jaki był stosunek Gdańszczan do Rewolucji Francuskiej ? Są jakieś badania na ten temat?
Wiem tylko, że Georg Forster został jakobinem ale jak reagowali na te wydarzenia Gdańszczanie?

pumeks - Pią Mar 10, 2017 8:00 pm

Johanna Schopenhauer opowiada historię o tym, jak jej mąż Heinrich Floris Schopenhauer wpadł w entuzjazm na wieść o zburzeniu Bastylii. Tylko że ta opowieść została zapisana prawie pół wieku później, więc trzeba ją traktować mocno sceptycznie.
princessita - Sob Mar 11, 2017 10:20 am

Tak, te historię niedawno czytałam. Na pewno prawdą jest to jak Johanna opisuje biżuterię i dodatki z czasów rewolucyjnych, tak rzeczywiście było poświadczają to źródła z epoki. Natomiast nie wiem co sądzic o entuzjazmie jej męża.
pumeks - Sob Mar 11, 2017 11:00 am

Tak jak podkreślił Peter Oliver Loew, autorka spisywała te wspomnienia pod koniec życia, w zupełnie innej epoce i mając za sobą cały bagaż doświadczeń historycznych. Obracała się w kręgach nastawionych dość liberalnie (Goethe i inni), dlatego mogło jej zależeć, żeby podkreślić wrogą pruskiemu absolutyzmowi postawę swojej rodziny. Żeby wypowiadać się o faktycznych nastrojach i poglądach gdańszczan, trzeba by przestudiować źródła z lat 90. osiemnastego wieku, np. prasę wydawaną do czasu zajęcia miasta przez Prusy. Historia trochę późniejszego "spisku Bartholdy'ego" świadczy, że jakieś echa politycznych wydarzeń docierały z Francji do Gdańska, choć niekoniecznie znano ich prawdziwy przebieg i sens.
princessita - Sob Mar 11, 2017 6:33 pm

Dziękuje za te informacje , mam już trop gdzie szukać.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group