Dawny Gdańsk

Nie-dawny Gdańsk - my z Żabianki :)

seestrasse - Nie Sie 06, 2006 11:45 pm

ło rany! krajan!!! :hurra:
BillyBoy napisał/a:
Nowa Oliwa - tak bywała określana moja niegdysiejsza dzielnica, czyli rejon między ulicami Wejhera, Gospody i Orłowską, gdy w drugiej połowie lat 60-tych wzniesiono tam pierwsze bloki. Nazwa "Żabianka" nie była jeszcze w obiegu w tamtym czasie. Inne używane kiedyś nazwy tego rejonu to Osiedle Młodych (sic!) czy bardziej pospolite Jelitkowo

w kilka lat potem dołączyła do tego szacownego grona Pomorska :D
Cytat:
Szafy - dwa największe blokowiska w okolicy, jeden przy Wejhera, drugi na Gospody

ejże, jeszcze cztery szafy na Pomorskiej :D
Cytat:
U Kurdemola - drewnany warzywniak blisko rogu Wejhera i Helskiej, dzisiaj nie ma po nim śladu

łza mi się w oku kręci :D a Perełkę pamiętasz?
pozdrawiam - seestrasse, niegdyś z Pomorskiej 82 :D

BillyBoy - Wto Sie 08, 2006 11:07 pm

seestrasse napisał/a:

w kilka lat potem dołączyła do tego szacownego grona Pomorska :D
jeszcze cztery szafy na Pomorskiej :D


Niby tak, ale niezupełnie. Nie postrzegaliśmy tej części Pomorskiej jako "naszej" dzielnicy. Dla nas to już było Przymorze... Tym bardziej, że z Twojego rejonu wywodzili się chłopacy z Tysiąclatki na Chłopskiej, z którymi prowadziliśmy regularne wojny (dla tych co nie wiedzą małe wyjaśnienie: "Tysiąclatka" - jedna ze szkół wybudowanych w drugiej połowie lat 60tych minionego stulecia, w ramach gomułkowskiego programu "tysiąc szkół na tysiąclecie Państwa Polskiego"). Jeśli zapuszczaliśmy się w Twój rejon, to raczej tylko do baru mlecznego Jarosz.

Cytat:
:D a Perełkę pamiętasz?


Pamiętam doskonale, zwłaszcza ich serniki. W okolicy była przez pewien czas jeszcze jedna cukiernia, która oficjalnie zwała się "Kawiarnia Maleńka" i znajdowała się w budynku obok restauracji Żabusia. To 'kawiarnia' było określeniem mocno na wyrost, bo była to zwykła ciastkarnia i nie serwowano tam kawy ani herbaty.
A Ty pamiętasz Ewę - blisko rogu Piastowskiej i Chłopskiej? Przez kilka lat dzielnie konkurowała ze Stefanką.

W okolicy było jeszcze kilka innych magicznych miejsc, jak np. lasek między Pomorską i Tysiąclecia (dzisiaj po uporządkowaniu zatracił swoją dyskretną dzikość), tunel (biegł od łąk przy ogródkach działkowych "Oaza" a wylot znajdował się na plaży, na wysokości Zrembu - to już akurat Sopot), wioska indiańska za Gospody 18 (jako pętak bawił się tam w wojnę Tygrys Michalczewski), itd.... Było też coś, co najbardziej zaciekawi miłośników dawnego Gdańska: nie istniejąca dziś przedwojenna zabudowa u zbiegu Chłopskiej, Pomorskiej i Gospody. Z autopsji pamiętam jedynie stare domy przy Pomorskiej - stały one na wysokości supersamu na Żabiance, na pasie zieleni, jaki obecnie rozdziela obie nitki Pomorskiej. Wyburzono je ok. 1975 roku. Może ktoś ma jakieś fotki przedstawiające tę zapomnianą zabudowę?
Pozdrawiam serdecznie,
BillyBoy - kiedyś z Gospody 15.

seestrasse - Wto Sie 08, 2006 11:20 pm

BillyBoy napisał/a:
Nie postrzegaliśmy tej części Pomorskiej jako "naszej" dzielnicy. Dla nas to już było Przymorze... Tym bardziej, że z Twojego rejonu wywodzili się chłopacy z Tysiąclatki na Chłopskiej, z którymi prowadziliśmy regularne wojny

moi koledzy z 60-ki :D a wojny doskonale pamiętam - przypominam sobie obrazek, jak dosłownie horda dzieciaków uzbrojonych w kije (?), proce itd. szła niczym wojsko w kierunku osiedla Wejhera... :OO

Cytat:
a Perełkę pamiętasz?

Cytat:
Pamiętam doskonale, zwłaszcza ich serniki

ja lody, szczególnie waniliowe z rodzynkami, w smaku przypominały "misiowe" :D
Cytat:
A Ty pamiętasz Ewę - blisko rogu Piastowskiej i Chłopskiej? Przez kilka lat dzielnie konkurowała ze Stefanką

pewnie :D ale Stefanka miała u mnie minus - nie prowadzili lodów, a i ciastka były jakieś takie starawe. Ewa uchodziła, bo mieli carpigiani :D
a pamiętasz lody z automatu w bloku na Żabiance, tuż obok "bramy" na deptak?

Cytat:
Było też coś, co najbardziej zaciekawi miłośników dawnego Gdańska: nie istniejąca dziś przedwojenna zabudowa u zbiegu Chłopskiej, Pomorskiej i Gospody. Z autopsji pamiętam jedynie stare domy przy Pomorskiej - stały one na wysokości supersamu na Żabiance, na pasie zieleni, jaki obecnie rozdziela obie nitki Pomorskiej. Wyburzono je ok. 1975 roku

ja ich w zasadzie nie mogę pamiętać, ale mgliście kojarzę domek w stylu zabudowań młyńskich w miejscu stacji elektrycznej naprzeciwko szkoły nr 60. niestety moja rodzina nie pasjonowała się fotografią :cry:
pozdrawiam Billu :D
ps. na zakończenie załączam list, jaki swego czasu przyszedł do redakcji "30Dni", z dedykacją dla wszystkich ex-Żabiankowiczów, Pomorszczaków, Wejheraków...

Mikołaj - Sro Sie 09, 2006 11:25 am

Cytat:
ps. na zakończenie załączam list, jaki swego czasu przyszedł do redakcji "30Dni", z dedykacją dla wszystkich ex-Żabiankowiczżw, Pomorszczaków, Wejheraków...

co za pióro! 8O

seestrasse - Sro Sie 09, 2006 3:12 pm

prawda? cóż chcesz, mój rodak :hihi: :wink: :wena:
luanda - Sro Sie 09, 2006 3:31 pm

seestrasse napisał/a:

Cytat:
Szafy - dwa największe blokowiska w okolicy, jeden przy Wejhera, drugi na Gospody

ejże, jeszcze cztery szafy na Pomorskiej :D


Miszkałem przy Pomorskiek 86 w latach 1995 - 2000 i czasami mówiłem o tych blokach per "szafy",ale... wydawało mi się to autorskie (sic!). :)
Ech, jak bardzo słabo znam swoją podświadomość ;)

jayms - Sro Sie 09, 2006 5:19 pm

No to jest nas już trzy :hihi: z naszej dzielnicy. Co do wojen z SP 60 , to mieszkałem na ulicy Gospody 6 (gdzie w tzw.tunelu można było kupić lody włoskie) i chodziłem właśnie do tej szkoły,lecz nie przypominam sobie wojen chłopców z Żaby z 60tką.Natomiast do straszliwych rzezi :pojedynek: dochodziło w czasie naszych potyczek z "Wejherakami" czyli mieszkańcami ulicy Wejhera i nieparzystej strony ul.Gospody. Oprócz wioski indiańskiej była także "za górką" wioska kowbojska , a naszą "prerią" był teren między Osiedlem Wejhera a plażą.Dotarcie tam wiązało się zawsze z ryzykiem "dostania w oko" od wejheraków. Ech,to były wspaniałe czasy :D .Paradoksem jest to , że teraz mieszkam po nieparzystej stronie Gospody i jestem "WEJHERAKIEM"!Zgroza!!! :hihi:
seestrasse - Sro Sie 09, 2006 5:53 pm

a, to Ty jesteś z Żabianki!!! :evil: :mrgreen: :wink: :wink: :wink:
jayms - Sro Sie 09, 2006 6:51 pm

seestrasse napisał/a:
a, to Ty jesteś z Żabianki!!! :evil: :mrgreen: :wink: :wink: :wink:


No ba!I jestem z tego dumny! :hihi: :D :P

BillyBoy - Czw Sie 10, 2006 12:18 am

jayms napisał/a:
a naszą "prerią" był teren między Osiedlem Wejhera a plażą.Dotarcie tam wiązało się zawsze z ryzykiem "dostania w oko" od wejheraków.


No nie, te tereny były kontrolowane przez nas :bang: :shoot: , czyli chłopaków z Gospody 15 i Orłowskiej. Miało to niebagatelne znaczenie, zwłaszcza gdy pod koniec lat 70tych wybuchła swego rodzaju lokalna gorączka złota po tym jak ktoś odkrył złoża bursztynu na łąkach w okolicy Złotego Kłosu.
Wy mogliście tam dotrzeć bez problemu przechodząc ścieżką przez ogródki działkowe "Jantar - Las" (obecnie zrównane z ziemią i zaorane), ale ta niby "wasza" preria była od zawsze naszymi włościami!

Inna sprawa, że lokalnych waśni było więcej. Np. my z Gospody 15 prowadziliśmy odwieczną wojnę z Gospody 13, potem zaczęły się jeszcze zatargi z Sopotem - z załogą z okolic ul. Łokietka. Za to zawsze wspomagaliśmy Wejhera w wojnie z Tysiąclatką.

jayms - Czw Sie 10, 2006 3:34 pm

"...Wy mogliście tam dotrzeć bez problemu przechodząc ścieżką przez ogródki działkowe "Jantar - Las" (obecnie zrównane z ziemią i zaorane), ale ta niby "wasza" preria była od zawsze naszymi włościami!..."

Honor nam nie pozwalał,żeby przemykać się tam opłotkami! :wink: :hihi: A pamiętam jeszcze , że do "drapaczek" z wami-Wejherakami- dochodziło , gdy przyjeżdżało wesołe miasteczko. Rozstawiało się zawsze na NASZYM :hihi: terenie, tzn.tam gdzie teraz znajduje się parking strzeżony pomiędzy budynkiem przy Gospody 6 a piekarnią.Nigdy nie zapomnę tych pogoni i odwrotów (taktycznych oczywiście :wink: ) pod wozami i pomiędzy karuzelami .

seestrasse - Czw Sie 10, 2006 5:59 pm

pozwoliłam sobie wydzielić żabiankowy temat. ostatecznie jest tego wart! :<> :wink:
BillyBoy napisał/a:
Było też coś, co najbardziej zaciekawi miłośników dawnego Gdańska: nie istniejąca dziś przedwojenna zabudowa u zbiegu Chłopskiej, Pomorskiej i Gospody. Z autopsji pamiętam jedynie stare domy przy Pomorskiej - stały one na wysokości supersamu na Żabiance, na pasie zieleni, jaki obecnie rozdziela obie nitki Pomorskiej. Wyburzono je ok. 1975 roku

moja Mama twierdzi, że te "chałupki" były podobne do tego, który stoi po dziś dzień na przy skrzyżowaniu Chłopskiej z Pomorską (resztki zabudowań Młyna III). i jeszcze jedno, do dziś zachował się jeden jedyny mały dom ze spadzistym dachem, przy torach tramwajowych na Pomorskiej, tuż obok terenu byłego Polam-u. może coś na ten temat...

jayms - Czw Sie 10, 2006 7:50 pm

Dziękuję Ci Zesiu za wydzielenie tego tematu :== . Na zdjęciach,które wkleiłem znajduje się chyba ten domek , o którym mówisz. Z tego co mówili mi rodzice nie daleko od niego , w miejscu gdzie dzisiaj jest przystanek tramwajowy Os.Pomorska stał inny domek podobny do tego ze zdjęć.Jedyną pozostałością po tym budynku są zdziczałe drzewka owocowe w pobliżu przystanku.
seestrasse - Czw Sie 10, 2006 8:34 pm

ano właśnie, zdziczały sad! zastanawiam się, ile takich domków nie przetrwało.
Cytat:
nie istniejąca dziś przedwojenna zabudowa u zbiegu Chłopskiej, Pomorskiej i Gospody

acha, i Mamcia rzekła, że te "chałupki" były wyburzane z powodu budowy bloków Żabianki "właściwej" :hmmm:

jayms - Czw Sie 10, 2006 9:05 pm

Przypomiałem sobie teraz,że jakieś dwadzieścia lat temu a może jeszcze troszkę więcej (kiedy byłem dzieciakiem), w miejscu gdzie mieścił się parking strzeżony,o którym wspominałem wyżej, zapadła się ziemia i odsłoniła jakąś ceglaną piwnicę. domyślam się ,że były to również pozostałości jakiegoś domu.Przez krótki czas była to nasza kryjówka,dopóki "okrutni" dorośli nie zasypali jej , w trosce o nasze zdrowie.
seestrasse - Czw Sie 10, 2006 9:12 pm

ogólne wiadomości o historycznej Żabiance (Poggenkrug) mówią, że była tam gospoda (ów Krug w nazwie niemieckiej, no i stąd nazwa ulicy na osiedlu), i zarastający czy wysychający staw. miałyby te obiekty istnieć gdzieś w ciągu dzisiejszej ulicy Gospody, która pewnie nie jest wytyczona przed chwilą :wink: w każdum razie nigdzie na mapach nie przyuważyłam tego stawu.
jayms - Czw Sie 10, 2006 10:06 pm

A może ów staw znajdował się gdzieś przy tej zapomnianej drodze (na zdjęciach) :hmmm: . Znajduje się ona w środku podwórza za budynkami przy ulicy Gospody 6 i 8, a włściwie jest ona "przecięta blokiem nr 8 i budynkiem spółdzielni mieszkaniowej i kończy się przy żabiankowym deptaku. Zastanawiam się czy to nie jest aby dawna Elsass Weg :hmmm:
seestrasse - Czw Sie 10, 2006 10:11 pm

a to nie jest ulica Gdyńska? istnieje ona nawet na planach z lat sześćdziesiątych :hmmm:
jayms - Czw Sie 10, 2006 10:41 pm

seestrasse napisał/a:
a to nie jest ulica Gdyńska? istnieje ona nawet na planach z lat sześćdziesiątych :hmmm:


Chyba masz rację! :== Skan mojego planu z 1966 roku pokrywa się z tym , który zamieściłem wcześniej.Czyli wychodziłoby na to,iż Elsass Weg to Gdyńska z lat 60tych? :hmmm:

BillyBoy - Czw Sie 10, 2006 10:59 pm

jayms napisał/a:
A może ów staw znajdował się gdzieś przy tej zapomnianej drodze (na zdjęciach). Zastanawiam się czy to nie jest aby dawna Elsass Weg


Elsas Weg to zdecydowanie ul. Gdyńska.
Ten niemiecki planik wygląda na jakąś czysto schematyczną mapkę. Zdumiewa np. lokalizacja ul. Husytów (Husittenweg), która wg mnie ma się nijak do rzeczywistości. Tak w ogóle ta ulica Husytów to swoiste kuriozum, rzekłbym: ulica-widmo. Jest na planie Gdańska lecz cała zabudowa wdłuż niej ma adres na Gospody. Spróbujcie znaleźć chociaż jedną tabliczkę z napisem "Ul. Husytów"! :kuku:

BillyBoy - Czw Sie 10, 2006 11:53 pm

seestrasse napisał/a:
ogólne wiadomości o historycznej Żabiance (Poggenkrug) mówią, że była tam gospoda (ów Krug w nazwie niemieckiej, no i stąd nazwa ulicy na osiedlu), i zarastający czy wysychający staw. miałyby te obiekty istnieć gdzieś w ciągu dzisiejszej ulicy Gospody, która pewnie nie jest wytyczona przed chwilą :wink: w każdum razie nigdzie na mapach nie przyuważyłam tego stawu.


Zdaje się, że ten staw, jak i gospoda to dosyć odległa przeszłość, typu XVIII wiek. Ów staw miał się znajdować koło gospody. Było w nim mnóstwo żab toteż ich rechot i kumkanie dało się słyszeć w całej okolicy. I stąd nazwę wzięła Żabianka - Poggenkrug, czyli "żabia gospoda". W kwestii semantycznej trzeba zwrócić uwagę, że "Pogge" to po niemiecku ropucha, a nie żaba (ta po ichniemu jest "Frosch"). Gdybyśmy chcieli tłumaczyć nazwy maksymalnie dosłownie to powinno być raczej "Ropuchowo" zamiast Żabianka. To samo się tyczy ulicy Poggenpfuhl...

seestrasse - Pią Sie 11, 2006 2:51 pm

mieszkam na Ropuszance :love: :wink: tylko, qrczę, gdzie ta gospoda i staw były...
a na planie jaymsa z '66 w ogóle nie ma ulicy Husytów :^^ się pewnie zapomniało narysować. na moim z '64 jest.
i jeszcze coś, mianowicie to zielone, w którym kończyła się Elsasweg tudzież Gdyńska (kiedyś). czy to kępa sosen przy "Betlejemce", czy jakaś inna roślinna połać, której dziś już nie ma???

seestrasse - Pią Sie 11, 2006 3:47 pm

a oto, co stoi napisane w "Oliwa. Wykaz zabytków wg stanu z grudnia 1956 r.":
Cytat:
MŁYN III. Niegdyś prawdopodobnie 2 zakłady - młyn do kory i kuźnica miedzi, później folusz i młyn zbożowy. Zachowała się tama, osuszony staw i 2 przepusty. Obok w narożniku ulic Chłopskiej i Pomorskiej dom nr 78 z 1 poł XIX w. - dawna karczma przy głównej drodze z Gdańska do Sopotu.

domek w narożniku ulic Chłopskiej i Pomorskiej stoi do dziś. jest nawet odnowiony.
jeśli to jest karczma - a staw w 1956 r. był osuszony - ???
w końcu lat siedemdziesiątych stawek przy Pomorskiej 82 był napełniany wodą. to pamiętam, ale nie pamiętam, że wówczas był najpierw osuszany.
a po co dwie karczmy obok siebie, zakładając, że następna stała gdzieś przy ul. Gospody???
coś mi się wydaje, że "mój" stawek to właśnie ten ropuchowy :hmmm:
co sądzicie, rodacy? :D

jayms - Pią Sie 11, 2006 6:16 pm

Odwołałem się do pamięci mojego znajomego , nieocenionego pana Romka,który biegał po tych terenach jako chłopiec na przełomie lat 50/60 tych. Otórz twierdzi on,że w budynku młynarza nie było karczmy,lecz był to wtedy zwykły budynek mieszkalny.Mówił on również,że nie było wtedy stawów przy dawnych młynach II i III, a jedynie jakieś zagłębienia w terenie.Wynika z tego,że stawy pojawiały się i znikały. Zresztą z mapki,którą zamieściłem także wynika że te stawy były spuszczane.Domek młynarza też stracił na tym odnawianiu,ponieważ zniknęły pod ociepleniem cegły i drewniane belki (które zostały wyrwane ze ścian).
jayms - Pią Sie 11, 2006 7:02 pm

Wracając do Żabianki(Ropuchowa :hihi: vel Poggenkrug) to ostatnie przedwojenne domki stoją do dziś na Grenzmark Weg (Wejhera).Przy Gdyńskiej stoi dawny klub "Feluka".Pamiętam , że napewno do połowy lat 80tych był to normalny domek ze spadzistym dachem,lecz później dobudowano mu piętro i zamienił się w zwykły "klocek".Na początku istnienia parafii na Żabiance uczęszczaliśmy tam na lekcje religii. Gdy w grudniu zeszłego roku robiłem zdjęcia "czerwonego" domku na Grenzmark Weg poznałem mieszkającego tam od czerwca 1945 r. starszego pana. Ze zniszczeń wojennych odbudowany został przez jego ojca i wuja.Mówił mi on także , że ul.Gospody była wtedy piaszczystą drogą z rowami po obu stronach, a na terenie dzisiejszego osiedla stało wiele domków , które były wyburzane wraz z jego rozbudową. Mówił mi nawet kto mieszkał w nie których z tych domków- a był to dyrektor stoczni Gdańskiej , i któryś z członków znanego zespołu big beatowego(chyba chodziło o Czerwone Gitary,ale sam nie pamiętam tego dokładnie).Zaraz po wojnie na ulicy Pomorskiej stały też rozbite dwa czołgi- jeden gdzieś bliżej Oliwy a drugi przy stawie w Jelitkowie.Dorzuciłem też zdjęcia pozostałości sadu(?) lub ogrodu(?) domku ,który stał w miejscu dzisiejszego przystanku tramwajowego Os.Pomorska.
jayms - Pią Sie 11, 2006 7:20 pm

A pamiętacie bar rybny- piwialnię przy przystanku tramwajowym przy Wejhera? Były to obite deskami dwa autobusy, które później spłonęły prawdobodobnie w wyniku podpalenia.
seestrasse - Pią Sie 11, 2006 7:33 pm

nie pamiętam :cry: ale pamiętam saturator na placyku handlowym przy Wejhera :D
a co do domku młynarza - karczma mogła w nim być, tylko już nie za czasów Pana Romka... :hmmm:

jayms - Pią Sie 11, 2006 8:08 pm

A teraz parę zdjęć , które ściągnąłem ze stron Osiedla Żabianka i naszej parafii. Już nic nie zostało z placów zabaw,które pamiętam z dzieciństwa.
jayms - Pią Sie 11, 2006 8:32 pm

I jeszcze zdjęcia deptaka i naszej pierwszej kapliczki-betlejemki na Żabiance.Najpierw była namiotem a potem drewnianym mini kościółkiem , który jakiś kretyn dwukrotnie podpalał. Łódź-ołtarz stała na przełomie lat 70/80 na "górce" koło "Feluki".
seestrasse - Pią Sie 11, 2006 8:37 pm

uuu, a skąd wziąłeś te foty deptaka??? ślina mi pociekła 8O :wink:
jayms - Pią Sie 11, 2006 8:40 pm

seestrasse napisał/a:
uuu, a skąd wziąłeś te foty deptaka??? ślina mi pociekła 8O :wink:


Z tej http://www.odkupiciel.net.pl/index.php i tej http://www.zabianka.gda.pl/ strony. :hihi:

seestrasse - Pią Sie 11, 2006 8:41 pm

dzięki :D
ale się wontek (:wink:) dynamicznie rozwija :hurra:
a poniższe zdjęcie to jedyny znany mi obrazek mojej chałupy z czau budowy Żabianki właściwej. widać na nim Elsessweg :D i jakąś ciemną, podłużną plamę przy tej ulicy... wykop, składowisko czegoś tam, a może wysychający staw? :hihi:

jayms - Pią Sie 11, 2006 9:41 pm

No właśnie. Na tym zdjęciu nie ma jeszce bloków przy Pomorskiej 22( zdaje się,że zbudowane są tylko dwa piętra),Gospody 8 i Gospody 6(który został wybudowany jako ostatni-33 blok na Żabiance).
BillyBoy - Pią Sie 11, 2006 9:50 pm

jayms napisał/a:
Mówił mi nawet kto mieszkał w nie których z tych domków- a był to dyrektor stoczni Gdańskiej , i któryś z członków znanego zespołu big beatowego(chyba chodziło o Czerwone Gitary,ale sam nie pamiętam tego dokładnie)


Fakt! Na Wejhera mieszkał Bernard Dornowski, gitarzysta Czerwonych Gitar. W temacie okołomuzycznym: w klubie Galeon na Wejhera przez pewien czas (rok 1979) odbywała próby legenda gdańskiego punk rocka - zespół Deadlock. W 1981 r. we Francji wydano ich jedyną płytę (LP "Ambicja" - ostatnio wznowiony w Polsce na CD). Założyciel i gitarzysta Deadlocka mieszkał przy ul. Subisława. Zginął tragicznie 3 lipca 1985r.

BillyBoy - Pią Sie 11, 2006 11:30 pm

jayms napisał/a:
ostatnie przedwojenne domki stoją do dziś na Grenzmark Weg (Wejhera)


Domki na odcinku Pomorskiej równoległym do Wejhera, jak również na początku Orłowskiej pochodzą chyba z tego samego okresu. Prawie wszystkie w ostatnich 20 latach przechodziły przebudowy i gruntowne remonty. Niestety, w ten sposób zostały pozbawione dawnego, przedwojennego uroku.
Do niedawna mieliśmy jeszcze starą zabudowę u zbiegu Gospody, Rybackiej i Łokietka. Rozebrano je jakieś 2-3 lata temu i niestety nie zdążyłem tych domków uwiecznić na zdjęciu :mur: Pod koniec swego istnienia to już były zwykłe rudery zamieszkiwane przez typy spod ciemnej gwiazdy. Gdy JP II odprawiał mszę na hipodromie to tamtędy przebiegała trasa jego przejazdu. Na tę okazję owe chałupiny zakryto wielką zieloną płachtą, chyba po to aby nasz Wielki Rodak nie skalał swych świątobliwych oczu widokiem tych rozsypujących się domków 8O .

Krzysztof - Sob Sie 12, 2006 1:33 am

Nie szukajcie śladu stawku przy Poggenkrug. Tam nigdy żadnego stawku, ani mokradła nie było. Przy Poggenkrug, wyraźnie oddalontm od Jelitkowskiego Potoku, na żadnej starej mapie nie ma zaznaczonej, jakiejkolwiek wody. Bardzo dokładna, międzywojenna WIGowska 25-ka ma w tym miejscu poziomice równoległe, przedstawiające teren równy, łagodnie opadający w stronę morza. Skąd więc te ropuchy?
Niemieckie słowo pogge oznacza (oznaczało) nie tylko rechoczącego płaza, ale również (o czym była już mowa na forum) kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata". Poggenkrug to karczma z "panienkami", po prostu burdel.
Billy Boy zaproponował, aby w ramach poprawiania tłumaczenia zmienić nazwę Żabianka na Ropuchowo. Uważam, że należy pójść dalej i proponuję konkurs na nazwę najbardziej odpowiadającą niemieckiemu Poggenkrug.
:P

jayms - Sob Sie 12, 2006 6:00 am

Krzysztof napisał/a:
Skąd więc te ropuchy?
Niemieckie słowo pogge oznacza (oznaczało) nie tylko rechoczącego płaza, ale również (o czym była już mowa na forum) kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata". Poggenkrug to karczma z "panienkami", po prostu burdel.
Billy Boy zaproponował, aby w ramach poprawiania tłumaczenia zmienić nazwę Żabianka na Ropuchowo. Uważam, że należy pójść dalej i proponuję konkurs na nazwę najbardziej odpowiadającą niemieckiemu Poggenkrug.
:P


Czyli powinno być po polskiemu:Burdelowo?! Zdecydowanie wolę być Ropuchem! :hihi:

Sabaoth - Sob Sie 12, 2006 9:51 am

Cytat:
Poggenkrug to karczma z "panienkami"


To chyba tak jak z Poggenpfuhl. :mrgreen:

seestrasse - Sob Sie 12, 2006 10:52 am

Krzysztofie, a jakieś pisane dowody na obronę swej tezy posiadasz? nie żebym miała pretensje do Burdelowa, bo i tak mieszkałam na Pomorskiej :hihi: :wink:
BillyBoy - Sob Sie 12, 2006 10:55 am

Krzysztof napisał/a:
Nie szukajcie śladu stawku przy Poggenkrug. Tam nigdy żadnego stawku, ani mokradła nie było. Przy Poggenkrug, wyraźnie oddalontm od Jelitkowskiego Potoku, na żadnej starej mapie nie ma zaznaczonej, jakiejkolwiek wody. Bardzo dokładna, międzywojenna WIGowska 25-ka ma w tym miejscu poziomice równoległe, przedstawiające teren równy, łagodnie opadający w stronę morza. Skąd więc te ropuchy?
Niemieckie słowo pogge oznacza (oznaczało) nie tylko rechoczącego płaza, ale również (o czym była już mowa na forum) kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata". Poggenkrug to karczma z "panienkami", po prostu burdel.


Ad1. jakoś nie czuję się przekonany... Owa "legenda" doszukująca się źródłosłowu ulicy Gospody i dzielnicy Poggenkrug wspomina o jakimś wysychającym bajorze, stawie lub oczku wodnym. Może to było już zbyt małe lub zbyt nieistotne, albo po prostu już nie istniało gdy tworzono najstarsze zachowane plany/mapy okolicy.
Ad2. jeśli "agencja towarzyska" to dla kogo? Na takim odludziu? Bo nie ulega wątpliwości, że 200 lat temu to były bardzo rzadko odwiedzane tereny. I na tamtejsze standardy było to miejsce dość odległe od cywilizacji.

Zerknijcie na ten link: http://www.gdansk.pl/misc...nostk/jm408.htm
Wynika z tego, że nazwa Poggenkrug pojawia się w XIX wieku, zaś 100 lat wcześniej te tereny noszą nazwę Frischwasser. Po germańsku oznacza to 'świeża woda' albo 'słodka woda' (w odróżnieniu od wody słonej, morskiej). Jak to wytłumaczyć? :hmmm:

jayms - Sob Sie 12, 2006 11:16 am

Może zatem teza Seesztrasi o tym, że karczma mogła znajdować się w budynku młynarza lub okolicach młyna III jest prawdopodobna. Skoro Frischwasser to "świeża woda", więc może chodziło o wartkie wody Potoku Oliwskiego , który przepływał obok. A może genezy tej nazwy należałoby szukać jeszcze dalej (choć to trochę ryzykowna teoria :hmmm: ). W pierwszym tomie Historii Gdańska(str.17) napisane jest o zanikłym potoku , który płynął przez tereny Żabianki.
seestrasse - Sob Sie 12, 2006 11:46 am

to nie było aż takie odludzie, tylko droga z Gdańska do Sopotu... fakt, że raczej nie pierwszej kolejności odśnieżania, ale jednak. tylko dlaczego badacze Oliwy i okolic mieliby przemilczać fakt istnienia karczmy z "dziewczynkami"?
no i fakt pojawienia się nazwy Poggenkrug dopiero w XIX wieku...

a poniżej wycinek messtischblatt-a stąd: http://www.mapy.eksploracja.pl
do dziś przetrwały dwa budynki (oznaczone kółkiem, pominęłam zabudowę Młyna IV). dwa krzyżyki oznaczają budynki wyburzone "za naszych czasów".

BillyBoy - Sob Sie 12, 2006 12:52 pm

jayms napisał/a:
Może zatem teza Seesztrasi o tym, że karczma mogła znajdować się w budynku młynarza lub okolicach młyna III jest prawdopodobna. Skoro Frischwasser to "świerza woda", więc może chodziło o wartkie wody Potoku Oliwskiego , który przepływał obok.


Przez Zesztrasię przemawia sentyment do stawku, koło którego stoi jej 'szafa'... Ale tamten rejon nosił nazwę Konradshammer! Jeśli legendarna gospoda stała przy młynie III, to w jakim celu jedną i tę samą okolicę nazywanoby jednocześnie Konradshammer i Poggenkrug? To bez sensu.
Spójrzcie na poniższy planik, jaki ściągnąłem z www.trojmiasto.pl. Zabudowa Poggenkrug jest tam zaznaczona gdzie indziej - w wyraźnym oddaleniu od stawu i młyna III, bardziej na północ w stronę Sopotu. Jest tam też zaznaczona Gospódka (Klein Krug) a przebieg dzisiejszej ulicy Gospody jest oczywisty. Jeśli na tym planie poprowadzić linię prostą z Klein Krug do Glettkau to Poggenkrug leży dokładnie na jej przebiegu. A zatem ośmielam się postawić następującą tezę: gospoda Poggenkrug znajdowała się w rejonie gdzie dzisiaj ulica Gospody krzyżuje się z ... ulicą Gospody (tak jest w rzeczywistości, gdyż wg wpółczesnego planu Gdańska jest to skrzyżowanie Gospody i Husytów). Innymi słowy to jest to skrzyżowanie, przy którym stoi dzisiaj ośrodek zdrowia. Zaś pozostałości osady wiejskiej Poggenkrug to rozebrane ostatnio domki, położone w stronę u. Rybackiej.

jayms - Sob Sie 12, 2006 12:53 pm

BillyBoy napisał/a:
jayms napisał/a:
ostatnie przedwojenne domki stoją do dziś na Grenzmark Weg (Wejhera)



Do niedawna mieliśmy jeszcze starą zabudowę u zbiegu Gospody, Rybackiej i Łokietka. Rozebrano je jakieś 2-3 lata temu i niestety nie zdążyłem tych domków uwiecznić na zdjęciu :mur: Pod koniec swego istnienia to już były zwykłe rudery zamieszkiwane przez typy spod ciemnej gwiazdy. Gdy JP II odprawiał mszę na hipodromie to tamtędy przebiegała trasa jego przejazdu. Na tę okazję owe chałupiny zakryto wielką zieloną płachtą, chyba po to aby nasz Wielki Rodak nie skalał swych świątobliwych oczu widokiem tych rozsypujących się domków 8O .


Nie mogę odżałować,że nie zrobiłem zdjęć tych ruder,ale odstraszało mnie to miejsce skutecznie , a raczej jego mieszkańcy.Podobno miejsce to nazywało się Kleiner Berlinek i było to małe osiedle robotnicze.Ja także pamiętam jak zasłonięto je zieloną plastikową plandeką , na przyjazd papieża JP II.Domki te ledwo widoczne są na zdjęciu z procesją.Dzisiaj w tym miejscu znajdują się chaszcze i zdziczałe jabłonie.

seestrasse - Sob Sie 12, 2006 1:07 pm

BillyBoy napisał/a:
Przez Zesztrasię przemawia sentyment do stawku, koło którego stoi jej 'szafa'... Ale tamten rejon nosił nazwę Konradshammer!

oczywiście :D
ale mój sentyment jest silny rownież względem skrzyżowania Gospody/Gospody :wink: częste wizyty w ośrodku zdrowia i zastrzyki wspominam bardzo czule :hihi: tylko gdzie był ten piekielny staw... :OO
a o "klein berlinek" było kiedyś na forumie trojmiasto Gazety Wyborczej, u nas chyba też... :hmmm:

jayms - Sob Sie 12, 2006 1:21 pm

seestrasse napisał/a:

a o "klein berlinek" było kiedyś na forumie trojmiasto Gazety Wyborczej, u nas chyba też... :hmmm:


To ja pytałem na forumie o K.Berlinek,a na stronie GW niczego niestety nie znalazłem. :???:

Wrzucę jeszcze zdjęcie nieistniejących działek w pobliżu K.B.

danziger - Sob Sie 12, 2006 1:37 pm

BillyBoy napisał/a:
jeśli "agencja towarzyska" to dla kogo? Na takim odludziu?

Tego typu przybytki niekoniecznie muszą być umiejscowione w centrach miast. Wręcz przeciwnie - dla wielu klientów mogło być udogodnieniem, że "agencja" leży na odludziu - przecież sąsiedzi, żona i proboszcz nie muszą o wszystkim wiedzieć...

Mikołaj - Sob Sie 12, 2006 2:05 pm

O, jayms, widzę, że mieszkasz po sąsiedzku z moją przyjaciółką! Bywam co jakiś czas w tym bloku naprzeciwko!

ps prosze tego nie łączyć z domniemanym alternatywnym pochodzeniem nazwy żabianka :P

jayms - Sob Sie 12, 2006 2:32 pm

Mikołaj napisał/a:
O, jayms, widzę, że mieszkasz po sąsiedzku z moją przyjaciółką! Bywam co jakiś czas w tym bloku naprzeciwko!
:P


Jaki ten świat mały! :D A może coś wspólnego z Tobą lub przyjaciółką ma ten czerwony Fiat Coupe , który stoi w okolicy zaznaczonego bloku?

A wracając do Żabianki,to w latach 60-tych "lasek" pośrodku osiedla (gdzie stała drewniana kapliczka)był ogrodzony wysokim drewnianym płotem. Znajdowała się tam ferma-hodowla lisów , a pośrodku stał parterowy drewniany domek i strasznie w jej pobliżu śmierdziało (cyt. ze wspomień pana Romka :hihi: ).

seestrasse - Sob Sie 12, 2006 2:33 pm

Miki napisał/a:
O, jayms, widzę, że mieszkasz po sąsiedzku z moją przyjaciółką! Bywam co jakiś czas w tym bloku naprzeciwko!

ja jestem lepsza :<> często bywam w bloku jaymsa i sącząc cóś na balkonie mam ten sam widok :hihi:

jayms - Sob Sie 12, 2006 2:43 pm

seestrasse napisał/a:
Miki napisał/a:
O, jayms, widzę, że mieszkasz po sąsiedzku z moją przyjaciółką! Bywam co jakiś czas w tym bloku naprzeciwko!

ja jestem lepsza :<> często bywam w bloku jaymsa i sącząc cóś na balkonie mam ten sam widok :hihi:


Ten świat jest jeszcze mniejszy niż przypuszczałem. :hihi:

Corzano - Sob Sie 12, 2006 2:48 pm

seestrasse napisał/a:
ja jestem lepsza :<>

Najlepsza!

seestrasse napisał/a:
często bywam w bloku jaymsa i sącząc cóś na balkonie mam ten sam widok :hihi:

Ale nie macie wspólnej matki, co? :wink:

seestrasse - Sob Sie 12, 2006 2:50 pm

:P
:hihi:
:wink:

jayms - Sob Sie 12, 2006 2:55 pm

Corzano napisał/a:
seestrasse napisał/a:
ja jestem lepsza :<>

Najlepsza!

seestrasse napisał/a:
często bywam w bloku jaymsa i sącząc cóś na balkonie mam ten sam widok :hihi:

Ale nie macie wspólnej matki, co? :wink:


No wiesz,tego to już niewiem :hihi: , ale chyba się zapytam mojej mamy. :D

Mikołaj - Sob Sie 12, 2006 3:03 pm

Cytat:
A może coś wspólnego z Tobą lub przyjaciółką ma ten czerwony Fiat Coupe

Każdy Fiat Coupe jest mi bliski :wink: , ale z tym akurat nic nie mam wspólnego, nie wiedzialem, że tam parkuje. Dzięki za namiar, poszukam go następnym razem. :mrgreen:

BillyBoy - Sob Sie 12, 2006 9:35 pm

seestrasse napisał/a:
mój sentyment jest silny rownież względem skrzyżowania Gospody/Gospody :wink: częste wizyty w ośrodku zdrowia i zastrzyki wspominam bardzo czule :hihi: tylko gdzie był ten piekielny staw... :OO


Jeśli gospoda stała przy tym skrzyżowaniu, to i staw/bajorko musiało być tuż obok. A może gospoda stała w tym miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się restauracja "Żabusia"? :hihi: :hiihihi:
W monografii "Oliwa" Franciszek Mamuszka pisze o osiedlu Przymorze: "Do 1870 r. rozciągał się na tym terenie dostojny bór sosnowy, po którym pozostało do dziś kilka reliktowych drzew i niewielki lasek na Żabiance". To by mogło oznaczać, że gospoda stała mniej więcej na skraju tego boru. Dalej, czyli w stronę Sopotu, były pola uprawne (na łąkach za miejscem gdzie teraz budują halę sportową jeszcze pod koniec lat 60tych zeszłego stulecia rosło zboże) i wreszcie sam Sopot.
I jeszcze odnośnie nazwy Frischwasser. Na stronie Sabaotha w wykazie przedwojennych nazw gdańskich ulic, jest wymieniona ulica Frischwasser wśród ulic Oliwy. Jak wynika z wykazu, jest to uliczka dziś już nieistniejąca i nie mająca polskiego odpowiednika. Czy ktoś się orientuje gdzie przebiegała ulica o tej nazwie? :hmmm:

seestrasse - Nie Sie 13, 2006 1:36 am

Mikołaj napisał/a:
Każdy Fiat Coupe jest mi bliski /ciach/ Dzięki za namiar, poszukam go następnym razem. :mrgreen:

siódme: "nie kradnij" :hihi: :wink:

Krzysztof - Nie Sie 13, 2006 8:59 pm

Przyznaję się do pewnej nieścisłości. :oops:
Na mapie messtischbatt (dziękuję Seestrassi za cenny link) od północy (poza miniaturką) przylega do Poggenkrug, tu już osuszone oczko wodne. Widać skarpy, przypuszczalnie sztucznego, przekopu którym spuszczono wodę na dolny, nadmorski taras. Jest strumyczek i rowy odwadniające dno stawku. Od południa, wzdłuż Elsessweg, też jest mała dolinka i króciutki ciek wodny. Mogły więc w okolicy być i żaby, i ropuchy.
Mimo to sądzę, że nazwa karczmy wywodzi się od drugiego znaczenia słowa "poggen". Jak napisał danziger odległość od miasta nie była minusem, a nie wierzę żeby restaurator tak chciał nazwać swój lokal (chyba, że we Francji). Określenie "ropusze" pasuje jedynie do: bajorka, łąki, dolinki,...

BillyBoy - Nie Sie 13, 2006 10:09 pm

Krzysztof napisał/a:

Mimo to sądzę, że nazwa karczmy wywodzi się od drugiego znaczenia słowa "poggen". Jak napisał danziger odległość od miasta nie była minusem, a nie wierzę żeby restaurator tak chciał nazwać swój lokal (chyba, że we Francji). Określenie "ropusze" pasuje jedynie do: bajorka, łąki, dolinki,...


Krzysztofie, Twoje spekulacje są oparte jedynie na domysłach, które wynikają z bardzo wątpliwych przesłanek i nie mają żadnego pokrycia w faktach. Zechciej zerknąć na te dwa linki: http://hildesheim.cylex.d...ug-3380623.html oraz http://www.mediatel.de/poggenkrug . Jak widzisz, obecnie w Niemczech funkcjonują dwie restauracje o nazwie Poggenkrug. Jedna z nich ma ropuchę w swoim logo a druga, jak sprawdziłem w sieci, reklamuje się jako "sehr kinderfreundlich" i nawet odbywają się w niej spotkania jakiejś miejscowej grupy katolickiej. Żaden z tych dwóch lokali nie oferuje usług "dziewczynek". Jeśli sądzisz, że "Karczma pod Ropuchą" to zbyt odpychająca nazwa dla potencjalnych konsumentów, to dowiedz się, że np. w takim Berlinie działa "Cafe Anal"... Niemcy mają odmienną mentalność i zupełnie inne poczucie dobrego smaku...

Rumcajs - Pon Sie 14, 2006 8:07 pm

Też jestem z Żabianki/Ropuchowa/Burdelowa :) . :co_jest:

Mieszkałem w bloku na Pomorskiej 18.


jayms napisał/a:
No to jest nas już trzy :hihi: z naszej dzielnicy. Co do wojen z SP 60 , to mieszkałem na ulicy Gospody 6 (gdzie w tzw.tunelu można było kupić lody włoskie)

i stracić niejedną blachę w przepastnych brzuchach "fliperów" ;)
Kiedy nachodziły nas kosmate myśli, to strasznie wysilaliśmy mózgi, żeby dorobić jakąś zbereźność do tych "wytłoczek" ludzi koło lodziarni. Swoją drogą, stoi to jeszcze?


jayms napisał/a:
i chodziłem właśnie do tej szkoły,lecz nie przypominam sobie wojen chłopców z Żaby z 60tką.

Może dlatego, że przez jakiś czas chłopaki z Żabianki chodziły do 60-tki?
Z powodu tzw. remontu fenolowego mój rocznik zaliczył wszystkie podstawówki na dzielni t.j. 70, 89 i 60

jayms napisał/a:
Natomiast do straszliwych rzezi :pojedynek: dochodziło w czasie naszych potyczek z "Wejherakami" czyli mieszkańcami ulicy Wejhera i nieparzystej strony ul.Gospody.

Potwierdzam. Dla nas wyprawa do "Perełki", "Galeona" albo "Papiernika" zawsze wiązałay się ze sporym przyspieszeniem kroku i takim jakimś odczuwalnym "gorącem w powietrzu" :hihi:

jayms napisał/a:
Oprócz wioski indiańskiej była także "za górką" wioska kowbojska , a naszą "prerią" był teren między Osiedlem Wejhera a plażą.Dotarcie tam wiązało się zawsze z ryzykiem "dostania w oko" od wejheraków. Ech,to były wspaniałe czasy :D

Dla nas ta preria była terenem wokół "Górki pedałów". Po dzielni krążyły opowieści jak to bliżej nieokreślone "pedały" mogą tam kogoś-komuś-coś (do dziś pamiętam, że nie było na to "coś" jednolitego określenia - wystarczyło rzucić hasło "górka pedałów" i włosy same stawały dęba). Dopiero po piątej klasie podstawówki teren został "odczarowany", kiedy na co drugim wuefie wypluwaliśmy kolejne pęcherzyki płucne, dygając za znienawidzonym naucz. Firanem

A wioska kowbojska, indiańska, rzeczka, fontanna, mostek i inne cymesy były obiektem westchnień całej bandy z mojego podwórka. Dla nas były rzadko osiągalne, bo okrutni rodzice nie pozwalali się oddalać od bloku. Na szczęście człowiek w tym wieku dośc szybko zatraca poczucie "oddalenia" :)
Na dodatek było tam za moich czasów 2 braci, którzy mieli prawdziwe hełmofony i dygali w nich po podwórku zadając szyku i raniąc serca wszystkich pancernych.


A pamiętacie taką grę w czołgi? W wojnie brało udział 2 generałów, każdy z nich miał swoją drużynę pancerną. Ustawiało się po dziesięć czołgów na każdej z "ławeczek" piaskownicy i na zmiane "lutowało" kawałem płyty chodnikowej przez długość piaskówki. Myk polegał na tym, że w trakcie "ataku" generał musiał tkwić pomiędzy swoimi czołgami.


Z eksplorek pamiętam jeszcze budowę kościoła "blaszaka" pw Chrystusa Odkupiciela. Przekradaliśmy się przez płot na jej teren, bo dośc łatwo można było wykopać łuski, naboje, itepe.


Eech, aż się łezka w ślazach kręci. Wypytam moja Mamunę przy nadarzającej się okazji - ona stawiała bloki na Żabie, może będzie coś pamiętać?

Rumcajs - Pon Sie 14, 2006 8:23 pm

jayms napisał/a:
Dziękuję Ci Zesiu za wydzielenie tego tematu :== . Na zdjęciach,które wkleiłem znajduje się chyba ten domek , o którym mówisz. Z tego co mówili mi rodzice nie daleko od niego , w miejscu gdzie dzisiaj jest przystanek tramwajowy Os.Pomorska stał inny domek podobny do tego ze zdjęć.Jedyną pozostałością po tym budynku są zdziczałe drzewka owocowe w pobliżu przystanku.


Na pewno dzisiejszy domek był remontowany (gruntownie przebudowywany) w okolicach lat 85-87. W tamtych czasach był tam domek sióstr, u których klepało się zdrowaśki za waksy z reli. Może tak być, że ten stary domek i dzisiejszy to jedno.

Rumcajs - Pon Sie 14, 2006 8:26 pm

A dla See: :love: :love: :love:
:co_jest: :== :co_jest:

jayms - Pon Sie 14, 2006 8:31 pm

Witaj rodaku :co_jest: ! To przepuszczaliśmy bilon na tych samych fliperach. A jeśli idzie o moją szkołę to od 1-wszej do połowy 4-tej klasy chodziłem do SP 93,ale moi kochani rodzice strasznie się przerazili fenolem i przenieśli mnie z siostrą do 60-tki. Co do budowy kościoła "blaszaka" to zaskoczyłeś mnie wiadomością,że można było tam znaleźć jakieś gilzy.Gdybyśmy o tym wiedzieli to...a może nic by się nie działo, bo pierwsza nasza próba wkroczenia na teren budowy skończyła się prawie utopieniem w kałuży mojego kolegi.Druga zaś skończyła się jeszcze gorzej-złapał nas śp.ksiądz "Kargul" i przetrzepał nam skóry! :hihi: A odciski "ludzików" istnieją do tej pory.
Rumcajs - Pon Sie 14, 2006 8:33 pm

Co do stawku koło szafy 82.
Pamiętam jak łowiliśmy "ryby" w tym stawie. Zawsze było tam dużo "lewitujących" panów. Jeden z nich tak nagle, sam z siebie zaczął opowiadać jak tu było kiedyś. Opowiadał, że w miejscu stawu, a dokładniej wyspy hodował porzeczki.
To ustne "źródło" może być mało wiarygodne, ale razem z WIG-ówkami przybliża teorię, że było tu "sucho".

jayms - Pon Sie 14, 2006 8:41 pm

Jeśli idzie o wspomienia związane z tym stawkiem,to pamiętam jedną tragiczną historię związaną właśnie z lewitującym panem. Jakoś tak pod koniec zimy (nie pamiętam dokładnie czy to był 86 czy 87 rok) na lekcji obserwowaliśmy jak pod lód wpadł pijaczek.Próbowali go ratować nasi harcerze,ale niestety było za późno.Utopił się ten człowiek na oczach całej szkoły.
Rumcajs - Pon Sie 14, 2006 8:43 pm

To musieliśmy się o siebie otrzeć, ja dygałem do 93 w latach 81-89. :co_jest:

Dobek była moją wychowawczynią, taka mała z kokiem. Oczywiście Skibińska dyrem, we wczesnych latach jeszcze WF z Czyżewską.

Pozdrawiam. :co_jest:

Ciekawe czy ktoś ma detaliczne zdjęcie deptaka. Pamiętam, że nawierzchnia przypominała wtedy pas startowy wylany z kiepskiego kruszącego się betonu, pełno piachu, kamyków i dudniące koła roweru na dylatacjach. Ciekawi mnie czy do były płyty czy wylewka?

A rzeźby stoją przed 6 i w okolicach Feluki?

BTW Żabianka w latach 70-tych wygrała jakiś konkurs architektoniczny we Francji na pięknie zaprojektowane osiedle (źródła ustne podają, że zajęła wtedy 3-cie albo 1-sze miejsce). Szkoda, że nikt przez te lata nie dbał o zieleń. Gdyby podsadzili zamiast topól inne gatunki, nie było by takiej pustyni dzisiaj. Jak ostatnio odwiedzałem siostrę, to myślałem że pomyliłem adresy, tak się krajobraz zmienił.

jayms - Pon Sie 14, 2006 9:03 pm

No to się ocieraliśmy o siebie prawie cztery lata,bo chodziłem do SP 93 w latach 1980-1984.A pamiętasz "profesorka" , tego co targał za "pejsy" rozbrykanych chłopców.Zdjęcie , które zamieściłem przedstawia rzeźby z 6-tki, a co do "Feluki" to muszę się tam przejść i i zobaczyć czy jeszcze istnieją.
Rumcajs - Pon Sie 14, 2006 9:18 pm

Jełśi nazywał się Łapacz - taki niezbyt czysty, z lekko adolfowskim wąsem, to jak najbardziej go pamietam.
A Korycka od bioli? Taka co na przerwach machała kluczami i mówiła w powietrze "Nie biegaj! Nie biegaj!". Potem na lekcjach używała kosmicznej dla nas frazy "Telewidzu! Obudź się" :hiihihi:

jayms - Pon Sie 14, 2006 9:52 pm

Rumcajs napisał/a:
Jełśi nazywał się Łapacz - taki niezbyt czysty, z lekko adolfowskim wąsem, to jak najbardziej go pamietam.


Dokładnie o tego belfra mi chodziło! :==

seestrasse - Pon Sie 14, 2006 11:12 pm

jayms napisał/a:
Jeśli idzie o wspomienia związane z tym stawkiem,to pamiętam jedną tragiczną historię związaną właśnie z lewitującym panem. Jakoś tak pod koniec zimy (nie pamiętam dokładnie czy to był 86 czy 87 rok) na lekcji obserwowaliśmy jak pod lód wpadł pijaczek.Próbowali go ratować nasi harcerze,ale niestety było za późno.Utopił się ten człowiek na oczach całej szkoły.

ja też pamiętam to wydarzenie. widziałam je z okna swojego mieszkania...

BillyBoy - Pon Sie 14, 2006 11:20 pm

Rumcajs napisał/a:
Co do stawku koło szafy 82.
Pamiętam jak łowiliśmy "ryby" w tym stawie. Zawsze było tam dużo "lewitujących" panów. Jeden z nich tak nagle, sam z siebie zaczął opowiadać jak tu było kiedyś. Opowiadał, że w miejscu stawu, a dokładniej wyspy hodował porzeczki.
To ustne "źródło" może być mało wiarygodne, ale razem z WIG-ówkami przybliża teorię, że było tu "sucho".


Coś się nie zgadza z tą "suchością". Przez całe lata 70te (tj. gdy mieszkałem na Gospody)staw był, jaki jest do dzisiaj. Jest też zaznaczony na przedwojennych mapach okolicy. Nie rozumiem skąd te pogłoski, że kiedyś go nie było. odkąd pamiętam, popularnością cieszyły się "spływy tratwą", gdzie za tratwę robiła drewniana paleta. Natomiast w tamtym okresie dokonano regulacji całego Potoku Jelitkowskiego oraz brzegów wszystkich stawów - faktycznie, na tę krótką chwilę rzeczony staw poddano przejściowemu osuszeniu.
Z kolei na początku lat 70tych, w epoce gierkowskich zadęć i chorych ambicji, planowano zagospodarowanie odcinka Pomorskiej między Chłopską a Orłowską. Dotyczy to rejonu drugiego pasma Pomorskiej - tego z ruchem w stronę Jelitkowa (wtedy jeszcze niewytyczone, Pomorska miała wtedy jedną dwukierunkową nitkę) oraz stawu między młynami II i III. Staw ten miał być permanentnie osuszony. Planowano tam postawić szereg obiektów "kulturalno-społecznych", m.in. miało tam powstać kino! Co z tego wyszło każdy widzi. A namiastkę kina spełniała sala w klubie Galeon, gdzie od czasu do czasu puszczano filmy z terkoczącego projektora.

seestrasse - Wto Sie 15, 2006 12:05 am

Rumcajs napisał/a:
A dla See: :love: :love: :love:
:co_jest: :== :co_jest:


to ja też - dla nas wszystkich, żabiankowiczów :D
:love: :love: :love:
:co_jest: :== :co_jest:

Rumcajs - Wto Sie 15, 2006 12:48 am

BillyBoy napisał/a:

Natomiast w tamtym okresie dokonano regulacji całego Potoku Jelitkowskiego oraz brzegów wszystkich stawów - faktycznie, na tę krótką chwilę rzeczony staw poddano przejściowemu osuszeniu.


Tych regulacji musiało być więcej - pamiętam zupełnie suchy staw przy Pomorskiej - ten z fabryką styropianu w młynie, w późnych latach 80-tych lub wczesnych 90-tych. A co do suchości stawów w ogóle - śmiało moge powiedzieć, że we wszystkich z nich łowiłem na robaka z nitką PRZEZ CAŁE MOJE ŻABIAŃSKIE ŻYCIE. Ale to też jest cienkie źródło :wink:

jayms - Wto Sie 15, 2006 9:09 am

Na tym zdjęciu widać,że staw przy Młynie IV jest osuszony.Musiało być zrobione dosyć dawno,ponieważ po lewej stronie stoi jeszcze dom młynarza.No i sam budynek młyna , był wtedy jeszcze "oryginalny".
seestrasse - Wto Sie 15, 2006 8:43 pm

a ja dokładam pocztówkę z lat 70-ych, gdzie widać dach rozebranego domu przy Chłopskiej :) nie ma jeszcze drugiej jezdni tej ulicy, ani tramwajów. zdjęcie nie obejmuje niestety stawu :II
jayms - Wto Sie 15, 2006 9:02 pm

A pamiętasz może w którym roku został rozebrany tem budynek.Często tamtędy przechodziłem,ale kompletnie go nie pamiętam :hmmm: .
seestrasse - Wto Sie 15, 2006 9:07 pm

niestety nie :( mieszkałam na Pomorskiej od '73 do '88 - więc przedział czasowy jest spory...
gargoyle dfl - Sob Sie 19, 2006 9:29 am

Rumcajs,a Rozwada znales??
BillyBoy - Sob Sie 19, 2006 10:05 pm

Sabaoth napisał/a:
No a co z Unter den Linden? :%


Gasstaette "Unter den Linden" znajdowała się na Pomorskiej 78 (Seestrasse 78 ), tj. u zbiegu Pomorskiej, Gospody i Chłopskiej, mniej więcej na wysokości na wysokości klubu Galeon ale na przeciwległej pierzei Pomorskiej.
Tę fotkę polecam uwadze innych Żabiankowiczów: Zesztrasi, jaymsa i Rumcajsa. :nie_spac:

seestrasse - Sob Sie 19, 2006 10:18 pm

jestem w szoku... :kop:
czy mam rozumieć, że właśnie widzę pierwsze zdjęcie nieistniejącej zabudowy mojej ukochanej, rodzinnej dzielnicy??? chyba śnię!
:== :co_jest: :==

BillyBoy - Sob Sie 19, 2006 10:31 pm

seestrasse napisał/a:

czy mam rozumieć, że właśnie widzę pierwsze zdjęcie nieistniejącej zabudowy mojej ukochanej, rodzinnej dzielnicy??? chyba śnię!


Tak Zesztrasiu, to nasze kochane Ropuchowo. Trzeba jednak dodać, że właściciel tego przybytku uważał, że jego lokal znajduje się w Konradshammer, a nie Poggenkrug... :yyy:
Szkoda, że dzisiaj po tym budynku nie pozostały nawet ślady fundamentów :cry: .

seestrasse - Sob Sie 19, 2006 10:39 pm

a czy aby ten gasthof nie był częścią zabudowy zespołu Młyna III? :hmmm:

swoją drogą, gdybym wciąż mieszkała na Pomorskiej 82, widziałabym go z okna... :cry:

BillyBoy - Sob Sie 19, 2006 11:00 pm

seestrasse napisał/a:
a czy aby ten gasthof nie był częścią zabudowy zespołu Młyna III? :hmmm:


Aleś Ty uparta na ten Młyn III :hihi: :lol: (info dla Forumowiczów: więcej na ten temat znajdziecie w wątku "My z Żabianki" :arrow: ).
Gasthof stał przy przystanku tramwajowym, a to jakieś 100 metrów od wspomnianego młyna... :P

seestrasse - Sob Sie 19, 2006 11:14 pm

BillyBoy napisał/a:
info dla Forumowiczów: więcej na ten temat znajdziecie w wątku "My z Żabianki"

przerzuciłam te posty... nie mogłam się opanować... :wink:

jayms - Nie Sie 20, 2006 3:25 pm

BillyBoy napisał/a:
Sabaoth napisał/a:
No a co z Unter den Linden? :%


Gasstaette "Unter den Linden" znajdowała się na Pomorskiej 78 (Seestrasse 78 ), tj. u zbiegu Pomorskiej, Gospody i Chłopskiej, mniej więcej na wysokości na wysokości klubu Galeon ale na przeciwległej pierzei Pomorskiej.
Tę fotkę polecam uwadze innych Żabiankowiczów: Zesztrasi, jaymsa i Rumcajsa. :nie_spac:


:LL: Dziękuję Ci BillyBoy za tę informacje! :LL: :co_jest: :LL:

Czyli "Unter den Linden" powinien stać gdzieś pod tymi drzewami po prawej,górnej stronie zdjęcia.

parker - Nie Sie 20, 2006 5:41 pm

Co to za zdjęcie? Można by je tak wykadrować bardziej na Konradshammer? :D
jayms - Nie Sie 20, 2006 6:58 pm

Zdjęcia pochodzą z albumu "Był sobie...Oliwa,Jelitkowo".
parker - Nie Sie 20, 2006 7:01 pm

:love:
Rumcajs - Nie Sie 20, 2006 11:48 pm

BillyBoy napisał/a:
Sabaoth napisał/a:
No a co z Unter den Linden? :%


Gasstaette "Unter den Linden" znajdowała się na Pomorskiej 78 (Seestrasse 78 ), tj. u zbiegu Pomorskiej, Gospody i Chłopskiej, mniej więcej na wysokości na wysokości klubu Galeon ale na przeciwległej pierzei Pomorskiej.
Tę fotkę polecam uwadze innych Żabiankowiczów: Zesztrasi, jaymsa i Rumcajsa. :nie_spac:


Motyla noga!
Jak mnie wkurza nowe oprogramowanie, które wychodzi badziewne! Przez tę chorą wersję9, co rusz nie mogę odczytać załączników na forum, nie mówiąc już o dołączaniu czegokolwiek.
Ad rem - czy mogę prosić o link do w/w zdjęcia?
Z góry dzię-kum-ję

seestrasse - Nie Sie 20, 2006 11:52 pm

ja po prostu je tu wkleję...
Rumcajs - Pon Sie 21, 2006 1:28 am

gracias :love:
seestrasse - Pon Sie 21, 2006 1:37 am

mucias! :hihi:
jayms - Pon Sie 21, 2006 6:27 pm

BillyBoy napisał/a:
Sabaoth napisał/a:
No a co z Unter den Linden? :%


Gasstaette "Unter den Linden" znajdowała się na Pomorskiej 78 (Seestrasse 78 ), tj. u zbiegu Pomorskiej, Gospody i Chłopskiej, mniej więcej na wysokości na wysokości klubu Galeon ale na przeciwległej pierzei Pomorskiej.
Tę fotkę polecam uwadze innych Żabiankowiczów: Zesztrasi, jaymsa i Rumcajsa. :nie_spac:


Czy dobrze rozumuję,że na zdjęciach które zamieściłem znajduje się miejsce,w którym stał "Unter den Linden"?Za drzewami znajduje się przystanek tramwajowy w kierunku Jelitkowa,a te fundamenty to pozostałość po kolekturze totolotka(pamietacie ją?)

seestrasse - Pon Sie 21, 2006 7:00 pm

pamiętam :D
gargoyle dfl - Pon Sie 21, 2006 7:04 pm

spytam jeszcze raz tych z Pomorskiej 18 znali wy Rozwada??
BillyBoy - Pon Sie 21, 2006 9:44 pm

jayms napisał/a:

Czy dobrze rozumuję,że na zdjęciach które zamieściłem znajduje się miejsce,w którym stał "Unter den Linden"?Za drzewami znajduje się przystanek tramwajowy w kierunku Jelitkowa,a te fundamenty to pozostałość po kolekturze totolotka(pamietacie ją?)


Tak, to jest dokładnie to miejsce! Jak się niedawno dowiedziałem, budynek ten przetrwał wojnę i stał jeszcze w latach 60tych. Po tej samej stronie Pomorskiej, ale już bliżej Oliwy stały jeszcze 2 lub 3 inne domy - i je zapamiętałem z dzieciństwa.
Kolekturę totka też pamiętam! Jako dzieciak chodziłem w to miejsce zbierać kasztany. :^^

jayms - Pon Sie 21, 2006 10:06 pm

BillyBoy napisał/a:

Jako dzieciak chodziłem w to miejsce zbierać kasztany. :^^


Dzieciarnia co roku masakruje te drzewa kijami,co by pomóc kasztanom w opadaniu na ziemię. :hihi:

BillyBoy - Pon Sie 21, 2006 10:19 pm

jayms napisał/a:


Dzieciarnia co roku masakruje te drzewa kijami,co by pomóc kasztanom w opadaniu na ziemię. :hihi:


Ja zaś działałem ekologicznie! Zbierałem tylko te kasztany, co już spadły na ziemię. :hiihihi:

jayms - Wto Sie 22, 2006 9:24 pm

Zapytałem dzisiaj moich rodziców,czy pamiętają może taki budynek ("Unter den Linden")z czasów swojej młodości.Moja mama odpowiedziała:"no tak , stała tam jakaś taka "buda". :szczena: (!). A tyle razy ich pytałem o rózne szczegóły...a jak im się poda na tacy informację to nagle doznają olśnienia.. :%
seestrasse - Wto Sie 22, 2006 9:54 pm

skądś to znam :hihi:
Rumcajs - Sro Sie 23, 2006 9:21 pm

gargoyle dfl napisał/a:
spytam jeszcze raz tych z Pomorskiej 18 znali wy Rozwada??


Ne, a w której mieszkał klatce? I jak wyglądał?

gargoyle dfl - Sro Sie 23, 2006 9:49 pm

jak wygladal? taki niski w wysokim plaszczu :mrgreen: a tak serio to koles krotko obciety ,prawie lysy,chodzil pod koniec lat 80-tych do lic morskiego w NP na imie mial Grzegorz.
seestrasse - Sob Sie 26, 2006 5:14 pm

czy ktoś z Was może mi uprzytomnić, czyj pomnik stał obok pomnika Wejhera pomiędzy szafami "wejherskimi"??? chyba jakiś utrwalacz władzy ludowej, ale za chiny nie mogę sobie przypomnieć... :hmmm:

a poza tym ja dalej w sprawie "mojego" stawu :hihi: poniżej fragment wczesnopowojennej mapy podarowanej Forumowi przez Krzysztofa :== widzicie te dwie dodatkowe kałuże obok stawu Młyna III? :wink:

Rumcajs - Pon Sie 28, 2006 1:01 am

Mamuna zaczęła sobie przypominać!!!
Może uda się dotrzeć do zdjęć jak zaczynali budować bloki :==
Ale to dłuuuuga droga. Niemniej jest szansa.
Trzymajcie kciuki.

seestrasse - Wto Wrz 05, 2006 3:31 pm

a ja się przypominam w sprawie wyżej wymienionego przeze mnie ex-pomnika na Wejhera :LL:
BillyBoy - Sro Wrz 06, 2006 10:11 pm

seestrasse napisał/a:
a ja się przypominam w sprawie wyżej wymienionego przeze mnie ex-pomnika na Wejhera :LL:


Pomnik?? Tam??? Do tej pory stoi tam płaskorzeźba z popiersiem Jakuba Wejhera, ale czy to miałaś na myśli? Nie przypominam sobie by kiedykolwiek stało tam coś innego w charakterze pomnika... :???:
Na Osiedlu Młodych vel Osiedlu Janka Krasickiego stał kiedyś pomnik rzeczonego ob. Krasickiego, ale to zupełnie inna dzielnica.

seestrasse - Sro Wrz 06, 2006 10:18 pm

toż obok popiersia Wejhera, na lewo, stoi jakiś opuszczony postument. nie pamiętam, co to było dawniej - może i nie pomnik - w każdym razie COŚ to musiało być :D
jayms - Czw Wrz 07, 2006 6:36 am

seestrasse napisał/a:
toż obok popiersia Wejhera, na lewo, stoi jakiś opuszczony postument. nie pamiętam, co to było dawniej - może i nie pomnik - w każdym razie COŚ to musiało być :D


Stoi,stoi tylko na prawo od Wejhera,patrząc mu w oczy. :wink: :hihi:

seestrasse - Czw Wrz 07, 2006 1:57 pm

wielka mi tam różnica, prawo, lewo :hihi: :P
danziger - Czw Wrz 07, 2006 7:23 pm

seestrasse napisał/a:
wielka mi tam różnica, prawo, lewo :hihi: :P

Jak mawia mój tata: "... tu skręcaj w lewo. Nie, nie tu, w to drugie lewo!" :hihi:

BillyBoy - Sro Wrz 20, 2006 11:50 pm

Krzysztof napisał/a:
Nie szukajcie śladu stawku przy Poggenkrug. Skąd więc te ropuchy?
Niemieckie słowo pogge oznacza (oznaczało) nie tylko rechoczącego płaza, ale również (o czym była już mowa na forum) kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata". Poggenkrug to karczma z "panienkami", po prostu burdel.


Już kiedyś odpowiedziałem Krzysztofowi, że tłumaczenie słowa Poggenkrug jako "dom publiczny" jest bez sensu. I wspomniałem, że na terenie dzisiejszych Niemiec działają przynajmniej dwie restauracje o nazwie Poggenkrug.
Fotki załączone poniżej to niestety nie nasze Ropuchowo, lecz miejscowość położona jakieś 120 km od Gdańska. Kartka została wysłana w lipcu 1939 r. Schlochau to niemiecka nazwa Człuchowa, który w tamtym czasie był już po niemieckiej stronie. Nie udało mi się ustalić polskiej nazwy tego Poggenkrugu (a może to nie wieś, lecz jedynie nazwa karczmy?). Na pewno budynek przylegał do granicy polsko-niemieckiej, o czym świadczy napis na tablicy. Tak czy inaczej, lokal z panienkami to to nie jest.
Ot, taka sobie ciekawostka. 8))

gargoyle dfl - Czw Wrz 21, 2006 12:09 am

ja tam widze dwie "panienki" , wiec cos w tym musi byc :hmmm:








:wink:

Marcin - Czw Wrz 21, 2006 12:11 pm

Cytat:
Fotki załączone poniżej to niestety nie nasze Ropuchowo, lecz miejscowość położona jakieś 120 km od Gdańska. Kartka została wysłana w lipcu 1939 r. Schlochau to niemiecka nazwa Człuchowa, który w tamtym czasie był już po niemieckiej stronie. Nie udało mi się ustalić polskiej nazwy tego Poggenkrugu (a może to nie wieś, lecz jedynie nazwa karczmy?). Na pewno budynek przylegał do granicy polsko-niemieckiej, o czym świadczy napis na tablicy.

To Poggenkrug należało do powiatu człuchowskiego (Kreis Schlochau) pomimo, iż leżało praktycznie kilka kilometrów od Chojnic - a sprawcą tego zamieszania była granica państwowa, która przebiegała obok zabudowań Poggenkrug (vide mapy).
Z tego co ustaliłem miejscowość obecnie nie nazywa się - są jedynie nazwy wstępujące na mapach: Karolewo, Charzykowy (wg tych współczesnych map do których dotarłem). :(

Mapy z www.eksploracja.pl

seestrasse - Czw Wrz 21, 2006 9:29 pm

ja poproszę o powrót do wątku właściwego :cisza: panie Kierowniku Internatu! :hihi: :wink:
Sabaoth - Czw Wrz 21, 2006 9:57 pm

Zesiu, a to nie jest wątek o Żabiance vel Poggenkrug :hihi:
seestrasse - Czw Wrz 21, 2006 10:01 pm

ach, bo to jest wątek o wszystkich Poggenkrugach świata :hihi: :skolowany:
wszystkie Żabianki świata - łączcie się! :hiihihi:

jayms - Pon Wrz 25, 2006 8:50 pm

Mam pytanie w związku z niemiecką nazwą ulicy Rybackiej.Czy orientuje się może ktoś z Was jak brzmiała jej nazwa?Powiększyłem fragment mapy z 1940 r. z forumowej dołnladowni,lecz nie jest zbyt wyraźny.Wpatruję się 8O i wychodzi mi "Lotharingerweg",ale nie mam pewności. :hmmm:
danziger - Pon Wrz 25, 2006 8:56 pm

jayms napisał/a:
"Lotharingerweg"

Chyba Lothringerweg?

BillyBoy - Pon Wrz 25, 2006 10:16 pm

danziger napisał/a:
jayms napisał/a:
"Lotharingerweg"

Chyba Lothringerweg?


Ani tak, ani tak, tylko LOTHRINGENWEG.

jayms - Wto Wrz 26, 2006 6:27 am

BillyBoy napisał/a:

Ani tak, ani tak, tylko LOTHRINGENWEG.


Dzięki :LL:

danziger - Wto Wrz 26, 2006 9:38 am

BillyBoy napisał/a:
Ani tak, ani tak, tylko LOTHRINGENWEG.

Być może, ale coś mi tu nie pasuje. Nie umiem odczytać tej nazwy z planu, ale większość ulic była określana przymiotnikowo (Magdeburger Straße, Mottlauergasse, Olivaer Straße, Thornscherweg, Zoppoter Chaussee, Danziger Chaussee itd. a nie Magdeburg Str., Mottlaugasse, Oliva Str., Thornweg, Zoppot Chaussee, Danzig Chaussee etc.). Dlaczego Lotaryngia miałaby się z tej reguły wyłamywać? :hmmm:

seestrasse - Wto Wrz 26, 2006 2:17 pm

bo razem z Alzacją są to tereny sporne z Francuzami :wink:


a w ogóle to spójrzcie, jaka piękna Elsaßweg z powietrza (z www.gdansk.pl)

BillyBoy - Sro Wrz 27, 2006 12:32 am

danziger napisał/a:
BillyBoy napisał/a:
Ani tak, ani tak, tylko LOTHRINGENWEG.

Być może, ale coś mi tu nie pasuje. Nie umiem odczytać tej nazwy z planu, ale większość ulic była określana przymiotnikowo (Magdeburger Straße, Mottlauergasse, Olivaer Straße, Thornscherweg, Zoppoter Chaussee, Danziger Chaussee itd. a nie Magdeburg Str., Mottlaugasse, Oliva Str., Thornweg, Zoppot Chaussee, Danzig Chaussee etc.). Dlaczego Lotaryngia miałaby się z tej reguły wyłamywać? :hmmm:



Nie „być może”, ale na pewno. Wystarczy, że zerkniesz do przedwojennej książki adresowej Gdańska, a przekonasz się. W proponowanej przez Ciebie wersji Lothringerweg oznaczałoby „ul. Lotaryńczyków”, ale nie o to tu chodziło (vide poniżej). Prawidłowa wersja „przymiotnikowa” powinna brzmieć „Lothringischerweg”. Dlaczego jednak było jak było – nie wiem. Warto by w tym miejscu zapytać dlaczego mamy w Gdańsku np. ul. Maki a nie ul. Makową, albo ul. Więcierze zamiast ul. Więcierzowej...
Skoro wdepnęliśmy w temat nazw ulic, to chciałbym zwrócić uwagę, że nazwy ulic przedwojennego Ropuchowa były nadane nieprzypadkowo, lecz wg określonego klucza. Lub może dwóch kluczy. Pierwszy klucz to nazwy związane z historią dzielnicy: Poggenkruger Weg – to wiadomo o co chodzi, zaś nazwa Hussitenweg nawiązuje do pobytu Husytów w Gdańsku w 1433 r. Fr. Mamuszka pisze: „po tym jak spustoszyli Oliwę, całe wojsko, zarówno Polacy, jak i Czesi [czyli Husyci], pospieszyło nad morze. [...] Dane topograficzne pozwalają przypuszczać, iż zetknięcie się oddziałów husyckich z Bałtykiem odbyło się kilkaset metrów na północ od Jelitkowa.” Zatem kto wie – może i przemaszerowali tą właśnie dróżką? Bo że musieli na swej drodze minąć Żabiankę to nie ma wątpliwości.
Z kolei drugi klucz to nazwy terytoriów, jakie Niemcy utraciły po pierwszej wojnie światowej, lub nazwy terytoriów niemieckich, jakie dotknęły zawirowania związane ze zmianą granic po 1918 roku. Po kolei:
Elsassweg lub może raczej Elsaßweg (ul. Gdyńska), Elsaß to Alzacja. Raz należąca do Francji, innym razem własność niemiecka. W najnowszej historii przyłączona do Niemiec po wojnie 1871 r., a następnie odebrana i przyłączona do Francji po I WŚ.
Grenzmarkweg (ul. Wejhera), Grenzmark to Marchia Graniczna – nazwa stworzona sztucznie dla niewielkiego obszaru Wielkopolski i Prus Zachodnich, jaki w 1920 nie został przyłączony do Polski i nadal wchodził w skład Niemiec. Nazwa w sposób oczywisty nawiązywała do Starej Marchii (Altmark – dzisiejszy Brandenburg i okolice) oraz Nowej Marchii (Neumark – czyli mniej więcej obecna Ziemia Lubuska). W ten sposób starano się podkreślić niemiecki charakter tych terenów i podkreślić ich ciągłość z niemiecką macierzą. Nota bene, na obszarze Marchii Granicznej znajdował się Poggenkrug w powiecie człuchowskim, wymieniony wcześniej w jednym z postów w niniejszym temacie.
Lothringenweg (ul. Rybacka), Lothringen to Lotaryngia. Od niepamiętnych czasów obiekt rywalizacji między Francją i Niemcami. Po wojnie francusko-pruskiej włączona do Niemiec na mocy pokoju frankfurckiego (1871). Odzyskana przez Francję w 1918.
Memellandweg (ul. Helska), Memelland to Okręg Kłajpedy (niem. Memel). Od czasu Hołdu Pruskiego teren ten wchodził w skład Prus Książęcych i tym samym był lennem należącym do Polski. Potem powiat wchodzący w skład Prus Wschodnich. Po I WŚ obszar zostaje przyłączony do Litwy.
Saarlandweg (ul. Orłowska), Saarland czyli Kraj Saary, płd-zach zachyłek Niemiec. Po I WŚ, w wyniku traktatu wersalskiego, rejon oddany na 15 lat pod kontrolę Ligi Narodów. Po referendum przeprowadzonym w 1935 r., w którym 90% głosów było za przyłączeniem do Niemiec, w całości włączone do Rzeszy.

seestrasse - Sro Wrz 27, 2006 11:41 am

dzięki Billy :D aż się zawstydziłam, i szybciutko poprawiłam byka w swoim poprzednim poście :D
jayms - Sro Wrz 27, 2006 2:00 pm

To ja mam jeszcze jedno pytanie.Która nazwa ulicy Grenzmark(land?) jest prawidłowa,ponieważ na dwóch planach są dwie inne końcówki.Czyżby błąd kartografa? :hmmm:
BillyBoy - Sro Wrz 27, 2006 10:30 pm

jayms napisał/a:
To ja mam jeszcze jedno pytanie.Która nazwa ulicy Grenzmark(land?) jest prawidłowa,ponieważ na dwóch planach są dwie inne końcówki.Czyżby błąd kartografa? :hmmm:


Uuuu, dobre pytanie!
Grenzland to po niemiecku "pogranicze", bez wskazania jakiejś konkretnej krainy geograficznej. Grenzmarkweg bardziej wpasowuje się do systemu nazewnictwa ulic przedwojennej Żabianki. Nazwa Grenzmarkweg jest też wymieniona w księdze adresowej z 1937 r. Z drugiej strony trudno mi uwierzyć w błąd niemieckiego kartografa.
Ja bym na to spojrzał z tej strony: kiedy właściwie wprowadzono nazwy ulic na Żabiance. Poggenkrug, jako część gminy oliwskiej, stał się dzielnicą Gdańska w 1926 r. W tym czasie musiały też zostać wybudowane zachowane do dzisiaj domki przy Wejhera i Pomorskiej. Myślę, że to właśnie wtedy czyli pod koniec lat 20tych zaistniała potrzeba nadania nazw ulicom (wtedy raczej: ubitym traktom) Ropuchowa. Możliwe, że Grenzlandweg to pierwotna nazwa (może komuś chodziło w tej nazwie o "pogranicze" z Sopotem...?), jaka obowiązywała tylko krótką chwilę by zostać przemianowaną na Grenzmarkweg. W ten sposób dopasowano ją logicznie do nazw pozostałych ulic okolicy.

seestrasse - Czw Wrz 28, 2006 11:06 pm

http://www.allegro.pl/ite...e_lotnicza.html
może się złożymy...? :wink:

gargoyle dfl - Pią Wrz 29, 2006 1:40 am

ale to chyba nasz forumowy gargi,nie :???:
danziger - Pią Wrz 29, 2006 1:29 pm

Nad zrzutą na Przymorze, to mógłbym się zastanawiać, ale to jest Żabianka :P :wink:
gargoyle dfl - Sob Wrz 30, 2006 3:58 am

dostalem potwierdzenie ,gargi ten sam :mrgreen:
Rumcajs - Pią Paź 06, 2006 7:13 pm

Wpadł mi w ręce album Gdańsk "LUX" :hihi: za 1 zeta i można go śmiało nazwać "Sprawdź czy to nie Tfuj Szwagier ew. Szwagierka" :mrgreen:
Ale pomiędzy morzem szwagrzaków znalazło sie kilka zdjęć z Żabianki. I najlepsze, że na jednym z nich jest sporo osób. Może ktoś się rozpozna (no, ewentualnie swojego szwagra :wink: )?

luanda - Pią Paź 06, 2006 10:28 pm

Pamietam, jak w 80tych przyjeżdżałem do Gdańska i zazdrościłem loklanym dzieciakom tych wiosek indiańskich (zab04).
Rodzice do cioci, a ja na podwórko!
Och! Jak bolało być z prowincji wówczas! Cóż z tego, że człowiek mieszkał w stolicy, skoro wigwamów tam nie mieliśmy :)

Corzano - Sob Paź 07, 2006 8:17 am

luanda napisał/a:
Cóż z tego, że człowiek mieszkał w stolicy, skoro wigwamów tam nie mieliśmy :)

My w Brzeźnie (starym) sami budowaliśmy wigwamy. Każde podworko miało własny; były podchody, łapanie jeńców i przywiazywanie ich do pala, palenie fajki pokoju z jakiegoś uschniętego zielska i braterstwa krwi,
Tak sobie myśle obserwując współczesne dzieciaki: co one, biedne, będą mieć za wspomnienia z dzieciństwa?

luanda - Sob Paź 07, 2006 4:23 pm

Corzano napisał/a:
My w Brzeźnie (starym) sami budowaliśmy wigwamy. Każde podworko miało własny; były podchody, łapanie jeńców i przywiazywanie ich do pala, palenie fajki pokoju z jakiegoś uschniętego zielska i braterstwa krwi,


Nie no to się zgadza! Normalka, ale mi chodziło o takie zinstytucjonalizowane przybytki.

U nas w 6-8 klasie najpopularniejsze były ziemianki (jamy w ziemi, do których prowadził 1,5 pionowy szyb, potem w poziom, pomieszczenie ok. 2 m2 stemplowane z kominem i wentylacja (bo paliliśmy tam papierosy)). Ostatnio spacerowałem w okolicach, gdzie było ziemniankowe zagłebie i trafiłem na... nowe osiedle domków ;/


Corzano napisał/a:
Tak sobie myśle obserwując współczesne dzieciaki: co one, biedne, będą mieć za wspomnienia z dzieciństwa?


Kiedyś się tym martwiłem też, ale cóż, każde pokolenie ma swoich bohaterów :)
Ja też chciałem iśc na wojnę z Niemcami <LOL>

To był OT

jayms - Nie Paź 08, 2006 5:54 pm

Wiem,że to już nie Żabianka bo za torami :hihi: ale ta barierka stoi przy See Straße czyli "naszej" ulicy. Mam pytanie czy te cyfry wybite na tym słupku (fragmencie szyny?) mogą być datą? :hmmm:
jayms - Nie Paź 22, 2006 2:46 pm

Swego czasu rozważaliśmy problematykę nazwy Poggenkrug-tym czasem na stronie Oliwiaków pod adresem http://www.topaz.gda.pl/o...ykaz/index.html (który zaczerpnąłem z podpisu zdjęcia Villaoliwy)pod linkiem hotel Thierfeldta -Grunwaldzka 534 wyczytałem takie cuś:

" Poggenkrung ( Róg ul. Chłopskiej i Pomorskiej ( 78 ) - nie istnieje )


Karczma zwana "Żabia Gospoda" ( Poggenkrung ) stała przy głównej drodze prowadzącej z Gdańska do Sopotu w narożniku dzisiejszych ulic Chłopskiej i Pomorskiej w okolicy młyna III i stawu zwanym "Żabim Stawem". Aktualnie w tym miejscu stoi budynek oznaczony numerem 78 z pierwszej połowy XIX wieku, a jedynymi śladami po stawie i gospodzie są: nazwa ulicy "Gospody", oraz nazwa osiedla "Żabianaka"."

Co wy na to?

seestrasse - Nie Paź 22, 2006 10:31 pm

no toż ja to już sugerowałam :<> :wink:
ciekawe, skąd te rewelacje autor wyciągnął :hmmm:

BillyBoy - Sro Paź 25, 2006 1:54 am

jayms napisał/a:
Co wy na to?



Z całym szacunkiem dla Oliwiaków, ale ja bym ich strony nie traktował jako nazbyt miarodajne źródło informacji. Jeśli pominąć to co zostało żywcem przepisane z Mamuszki, reszta przypomina pisaninę Jerzego „kto chce niech wierzy” Sampa. W części dotyczącej Jelitkowa z zahaczeniem o Żabiankę ilość błędów jest dość zatrważająca, nie wspominając o literówkach i przeinaczeniach nazw niemieckich. Dla przykładu, we wzmiance o jelitkowskiej Cafe R. Gnoyke informacja o rzekomych „wielu przebudowach tego budynku, które następowały po 1945” została, jak przypuszczam, bezmyślnie przepisana od Popińskiego. Drogie naszym sercom Ropuchowo zostało za każdym razem wymienione jako Poggenkrung – tu już chyba nie można mówić o przypadku? Nie rozumiem też, czemu został użyty czas teraźniejszy gdy mowa o nieistniejącym budynku, który „aktualnie stoi” z adresem Pomorska 78, czyli w miejscu, gdzie kiedyś miała stać legendarna karczma.
Widzę, że sprawa lokalizacji Gospody pod Ropuchą powraca jak bumerang w postach niniejszego tematu. W tej debacie jak na razie jest wynik 2:1, czyli Zesia i jayms, którzy Gospodę widzieliby w bliskim sąsiedztwie Młyna III, vs. Billyboy, który upiera się, że Gospoda musiała stać tam, gdzie na przedwojennych mapach jest zaznaczona osada Poggenkrug. Czyli w rejonie między skrzyżowaniami ul. Gospody z ul. Bałtycką i pseudo-ul. Husytów. Dla poparcia moich argumentów przedstawiam Wam fotkę (no, starą widokówkę) ze wspomnianym przez Oliwiaków budynkiem, jaki stał u zbiegu Chłopskiej i Pomorskiej. Do 1945 mieściła się tam Cafe „Unter den Linden”, należąca do Gustava Glodde. Zwróćcie uwagę, że właściciel dał na szyldzie lokalizację „Conradshammer”, a nie „Poggenkrug”. W tamtym czasie (prawie 100 lat temu) musiała być wciąż żywa pamięć o Karczmie Ropuchowej, zatem dlaczego pan Glodde miałby zrezygnować z nazwy Poggenkrug i wybrać Conradshammer – czyli Konradowo (wg planu z 1957), czyli rejon koło Młyna II? Wg mnie: dlatego że terytorium osady Conradshammer sięgało do ul. Pomorskiej i jej skrzyżowania z Wejhera i Chłopską. Jeżeli legendarna Karczma znajdowała na terenie Conradshammer, to jaki sens miałoby późniejsze przeniesienie nazwy Poggenkrug na osadę leżącą samotnie 500 m. dalej?! Aż do ostatniej wojny Conradshammer musiało być osadą większą i ważniejszą niż Poggenkrug. Na przedwojennym planie Sopotu, w miejscu dzisiejszej ul. Łokietka jest strzałka, że droga ta wiedzie do Conradshammer, zaś Poggenkrug nie jest wcale wspomniane! A przecież Poggenkrug leżało po drodze i było bliżej Sopotu. No i jeszcze jedno: na odwrocie widokówki jest nadruk „Gruß aus Conradshammer; Seebad Oliva-Glettkau”. Dlaczego nie Gruß aus Poggenkrug?
Wracając do lokalu „Unter den Linden”, w niniejszym temacie pojawiło się już zaczerpnięte od Sabaotha zdjęcie tego samego budynku z późniejszych lat. Za wiele na nim nie widać, ale widać, że kawiarnia musiała być w międzyczasie gruntownie przebudowana. Kiedyś wspominałem w jednym z moich postów, że sam budynek przetrwał wojnę. Od mojej Mamuśki dowiedziałem się, że gdy powstawało Osiedle Wejhera mieścił się tam sklep spożywczy – pod koniec lat 60tych był to nawet jedyny spożywczak dla całego osiedla, więc kolejka kupujących zawsze kończyła się na zewnątrz sklepu. Jeśli kogoś interesują szczegóły, to na jego ścianie była również, wtedy jedyna w okolicy, skrzynka na listy. Nie wiem kiedy dokładnie budynek został rozebrany, lecz na pewno miało to miejsce między 1970 a 1974.

No to teraz spróbujcie mnie przekonać, że rejon przy Młynie III był kiedyś uważany za część Poggenkrugu. :P

jayms - Sro Paź 25, 2006 5:11 pm

BillyBoy napisał/a:
W tej debacie jak na razie jest wynik 2:1, czyli Zesia i jayms, którzy Gospodę widzieliby w bliskim sąsiedztwie Młyna III, vs. Billyboy, który upiera się, że Gospoda musiała stać tam, gdzie na przedwojennych mapach jest zaznaczona osada Poggenkrug.


Zesiu co ty na to? Bo mnie szczerze mówiąc przekonały argumenty BillyBoya. A za pocztówkę Billy serdecznie dziękuję :== :LL:

BillyBoy - Sro Paź 25, 2006 8:32 pm

BillyBoy napisał/a:

między skrzyżowaniami ul. Gospody z ul. Bałtycką i pseudo-ul. Husytów.


Krytykowałem Oliwiaków za błędy, a tymczasem sam dałem ciała w moim poprzednim poście. Chodziło oczywiście o skrzyżowanie ul. Gospody z ul. Rybacką :w_mur:

seestrasse - Sro Paź 25, 2006 10:47 pm

Zesia mówi :ok: :D
korkr - Nie Paź 29, 2006 11:26 pm

BillyBoy napisał/a:
Rumcajs napisał/a:
Co do stawku koło szafy 82.
Pamiętam jak łowiliśmy "ryby" w tym stawie. Zawsze było tam dużo "lewitujących" panów. Jeden z nich tak nagle, sam z siebie zaczął opowiadać jak tu było kiedyś. Opowiadał, że w miejscu stawu, a dokładniej wyspy hodował porzeczki.
To ustne "źródło" może być mało wiarygodne, ale razem z WIG-ówkami przybliża teorię, że było tu "sucho".


Coś się nie zgadza z tą "suchością". Przez całe lata 70te (tj. gdy mieszkałem na Gospody)staw był, jaki jest do dzisiaj. Jest też zaznaczony na przedwojennych mapach okolicy. Nie rozumiem skąd te pogłoski, że kiedyś go nie było..

Trochę w poniewczasie , ale dodam swoje trzy grosze w tej sprawie.
Przez cztery lata ,do 1976 r. chodziłem do 60 -tki i stawu na pewno tam nie było.Zimą na przerwach chodziliśmy na ślizgawkę, która rozpoczynała się na skraju wtedy jeszcze polnej drogi koło bodajże stacji trafo, a kończyła w połowie niecki stawu na krawędzi rzeczki. Tak ,że Billy trochę pamięć Cię zawodzi. Nie pamiętam kiedy ponownie nawodniono staw , ale musiało to być w latach 80-tych i raczej nie na ich początku. Wyspa została usypana sztucznie.
A co do porzeczek, to jest prawda. Po drugiej stronie rzeczki (tzn. od strony Pomorskiej ),cała niecka była w tym czasie zarośnięta zdziczałymi krzakami porzeczek. Pamiętam to ,bo przynosiłem stamtąd matce liście porzeczek i chrzan do kiszenia ogórków.

seestrasse - Wto Lis 07, 2006 3:18 pm

fota ze strony Agencji Kosycarz
czyżby Elsaßweg...? :hmmm:

jayms - Wto Lis 07, 2006 6:07 pm

seestrasse napisał/a:


czyżby Elsaßweg...? :hmmm:


Super! :== Dzięki za linka.Widać na tym zdjęciu okna mojego mieszkania :D .Patrzę przez okno i wychodzi mi,że ta droga z płyt betonowych to dzisiejszy wlot/wylot ulicy Gdyńskiej.Elsaßweg będzie tuż za prawą krawędzią fotografii.Nie ma jeszcze bloku przy Gospody 8,a drzewa wzdłuż ulicy wydają mi takie w miarę młode (czyżby były sadzone po wojnie? :hmmm: .Z podpisu wynika,że fotka została zrobiona w sierpniu 1973 r.- od dwóch miesięcy byłem już na świecie :hihi: .

seestrasse - Wto Lis 07, 2006 6:16 pm

no właśnie, skoro nie ma jeszcze bloku Gospody 8, to kombinowałam tak: gdzie są pierwsze drzewa z Elsaßweg? ale ich nie ma :cry: ciekawe, dlaczego...

Cytat:
fotka została zrobiona w sierpniu 1973 r.- od dwóch miesięcy byłem już na świecie

a ja pomału się na niego szykowałam :hurra:

jayms - Wto Lis 07, 2006 6:35 pm

seestrasse napisał/a:
no właśnie, skoro nie ma jeszcze bloku Gospody 8, to kombinowałam tak: gdzie są pierwsze drzewa z Elsaßweg? ale ich nie ma :cry: ciekawe, dlaczego...


Może poszły pod topór? :hmmm: Myślę,że drzewa z Elsaßweg mogły zostać wycięte ze względu na przygotowywanie rezerwy terenowej pod drugą nitkę ulicy Gospody,która de facto nie powstała do dzisiaj.

seestrasse - Wto Lis 07, 2006 6:36 pm

acha! dzięki, nie pomyślałam o tym! :==
jayms - Pią Gru 01, 2006 10:10 pm

Odświeżę temat Żabianki i wrzucę zdjęcie z lata.Tak się ostatnio smutno zrobiło na forumie i tak "obrażalsko"...szkoda tracić życie na takie bzdury, a życie jest takie piękne... :D
seestrasse - Pią Gru 01, 2006 10:14 pm

Cytat:
życie jest takie piękne...

oj tak :D a szczególnie na Żabiance :D

villaoliva - Sob Gru 02, 2006 7:46 pm

Kolejne zdjęcie z lotu ptaka, tym razem z albumu Kosycarza, jeszcze bez stacji SKM 8))
jayms - Sob Gru 02, 2006 9:53 pm

Kurcze,ale tam było "gładko".Żadnych drzew,krzewów...nic tylko beton.
seestrasse - Pią Gru 15, 2006 1:57 am

zaryzykuję fragment swojej tfurczości. niedługi, ale z góry przepraszam :mrgreen:
gargoyle dfl - Pią Gru 15, 2006 9:07 am

:szczena:
jayms - Pią Gru 15, 2006 4:42 pm

piękne...
seestrasse - Pią Gru 15, 2006 5:06 pm

:love:
Mikołaj - Pią Gru 15, 2006 6:17 pm

proszę o więcej, muszę sie powoli zacząć zapoznawać z literaturą, topgrafią i legendami dotyczącymi okolic oliwskiego potoku :^^
seestrasse - Pią Gru 15, 2006 10:17 pm

przyznam szczerze, że umieściłam ten wytwór głównie ze względu na Ciebie :OO

i jeszcze jeden fragment (chwilowo na szczęście ostatni). uwaga, słowa niecenzuralne! :mrgreen:

gargoyle dfl - Sob Gru 16, 2006 1:49 am

LOOOL See !! Ty podaj tym co beda czytali ostrzezenie duzymi literami, a tak na marginesie to skad wiesz o fiolkach??
Jak wydasz tomik to podeslij jeden egzemplarz ,fajnie sie czyta.

seestrasse - Sob Gru 16, 2006 1:53 am

fiołki because Ojciec Pio... pan Zdzisio jest po prostu stygmatykiem z Pomorskiej :wink: przecież wszysycy wiedzą, że Ropuszanka to miejsce niezwykłe :hihi:
jayms - Sob Gru 16, 2006 3:07 pm

Kiedy będzie mozna nabyć Twoje dzieła? Jestem dumny,że mieszkam na Żabiance . :hihi: A to "...dużo takich gnojów się kręci...","z Żabianki przyłażą...","żeśmy ich w budzie napier**lali z wejherakami..." to o mnie. :haha: (chociaż mnie nikt nie napier....ł. :hihi:
seestrasse - Sob Gru 16, 2006 3:23 pm

matko, sory!!! :hihi: :hihi: :hihi:
słownictwo jak najbardziej autentyczne :P no i wspomnienia Siemiona i Lulki z dzieciństwa, mocno przerysowane dla dodania "powagi" swojej osobie :^^

Wrzeszczak - Sob Gru 16, 2006 4:39 pm

Seestrasse - brak mi slow. Jakbym czytal gdanskie to-to gdzie jak refren pojawia sie "Las manos de Orlac con Peter Lorre". Mam nadzieje, ze to fragmenty wiekszej calosci....
seestrasse - Sob Gru 16, 2006 5:04 pm

oj tak :D cała powieść, niestety wciąż nieukończona :brake:
a mogę prosić o wyjaśnienie tego po francusku? ja amatorszczyzna jestem, słabo znam literaturę :hihi:

Wrzeszczak - Sob Gru 16, 2006 8:01 pm

To z takiej rzeczy (tlumaczonej takze na polski), o ktorej nie mowi sie innym i zachowuje sie dla siebie (wtajemniczeni wiedza o co chodzi). Przezywalem ja w wieku 20-25 lat i teraz majac dwa razy tyle boje sie do niej zajrzec,aby nie stracic tego co mi wowczas dala.
I prosze - jeden z pierwszych egzemplarzy (bo nie bedziesz miala problemow z jej wydaniem) z dedykacja - dla mnie. Poprosze....

seestrasse - Sob Gru 16, 2006 9:14 pm

:oops: :hurra: :love:
renekk - Sob Gru 30, 2006 12:15 am

Cytat:
buda dla psa na Orunii

Czy ta fraza to stopień najwyższy od "dziadowski"? :-(((
Co do szaf na Pomorskiej, to niestety/stety (niepotrzebne skreślić) ich konstrukcja jest przewidziana nawet na sto lat użytkowania, natomiast instalacje wewnętrzne na 30-40 lat. Żelbet jest bardzo trwały, nawet w wersji wielkiej płyty. Polecam ciekawy artykuł pt. "Mieszkać w szafie" w tygodniku "Czas" nr 43 z 1981 roku.

seestrasse - Sob Gru 30, 2006 12:17 am

a czy ten artykuł jest gdzieś dostępny? w necie, bądź u Ciebie? :bejbi:
Zesztraś z szafy chętnie by przeczytał!

renekk - Sob Gru 30, 2006 5:28 pm

Cytat:
a czy ten artykuł jest gdzieś dostępny? w necie, bądź u Ciebie?

Artykuł wysłałem na PW, żeby nie zaśmiecać wątku. Na okrasę wrzucam zdjęcie szaf z uroczego dziełka na 25-lecie gdańskiego "Miastoprojektu" (1973 rok).
A swoją drogą, ta dzisiejsza młodzież bla bla bla poza netem świata nie widzi bla bla bla za moich czsów bla bla bla itd itp... Pozdrawiam ;-)

renekk - Sob Gru 30, 2006 5:31 pm

Oczywiście zapomniałem o załączniku - to się zadarza starszym ludziom...
jayms - Sob Gru 30, 2006 6:22 pm

A mi to wygląda na typowy "polski porządek" na budowie. :haha: Zresztą zauważalny na prawie każdym dzisiejszym placu robót. Jak widzę nie ma jeszcze pralni-rotundy,dzisiaj przebudowywanej na pawilon handlowy.
seestrasse - Sob Gru 30, 2006 10:06 pm

wrzucę artykuł anonsowany przez renekk'a. przy okazji DZIĘKI!!! :D
villaoliva - Nie Gru 31, 2006 7:54 am

Sing - Sing :hihi:
Pani Murawska bardzo awanturującą osobę jest :^^
Wniosek z artykułu jest jeden - podpalić lonty....

jayms - Nie Gru 31, 2006 10:06 am

A ja uważam ,że artykuł jest trochę przeterminowany i w kilku punktach mija się z rzeczywistością.Owszem doskwiera ciasnota (szczególnie mojej czteroosobowej rodzinie),ale..."niesprawne technicznie stare windy"-zapraszam do mojej klatki-winda pięknie wyremontowana niczym nie różni się od tych z nowego budownictwa. "insekty,myszy,szczury,mrówki faraona"-mieszkam w szafie osiem lat i jedynym insektem (słownie:sztuk jeden)którego zauważyłem i unicestwiłem to był karaluch.
Oczywiście można wymieniać wiele wad i niedogodności,lecz nie znam tak ciepłego mieszkania jak moje.Zeszłej zimy kaloryfer włączyłem dwa razy,w pokoju dziecka i to bardziej z nadgorliwości niż rzeczywistej potrzeby.Do tego dochodzi piękny widok na zatokę i wzgórza morenowe (mieszkam na IX piętrze) i słońce...czy to lato czy zima mam słoneczne jasne mieszkanie...i być może z tego wynika mój optymistyczny pogląd na mieszkanie w szafach. :wink: :D

seestrasse - Nie Gru 31, 2006 2:09 pm

artykuł jest z 1981 roku :D okazuje się, że czasy naprawdę były inne. moja Mama miała bliskie spotkania z myszami (też mieszkaliśmy na 9. piętrze), po myszach nadeszły mrówki faraona. karaluchy zdarzały się z powodu, iż w szafach mieszkało trochę marynarzy i stoczniowców. przynieść insekta do domu zapakowanego w robocze ciuchy do prania - to nie był żaden problem. sama widziałam :wink:
ćwierć wieku temu windy były takie, że dziękuję, pójdę schodami :hihi:

ale dziś, odwiedzając Koleżankę w bloku Jaymsa, po prostu jej zazdroszczę! widoku, ciepłego mieszkania (ona też nie włącza ogrzewania w Jeszcze Mniejszym Pokoju). tylko instalacja wod.-kan. jest do wymiany. rury zaczynają mięknąć...
viva Żabianka! :co_jest: :hihi:

BillyBoy - Sob Sty 06, 2007 10:17 pm

Zerknąłem na współczesny plan Gdańska (wyd. Copernicus, 2001) i zastanawiam się :hmmm: :
czy Ty, droga Zesiu, w ogóle pochodzisz z Żabianki? Może przyznasz się, że tak naprawdę to jesteś z Wojnowa i tylko podszywasz się pod Żabiankę, żeby poprawić swój życiorys :hihi: :hihi: :hihi: :hiihihi: :hiihihi: :hiihihi:

seestrasse - Sob Sty 06, 2007 10:47 pm

Wojnowo to se może być, ale od Zamostka :<> :hihi:
to zresztą kolejna nazwa, która nie jest używana przez mieszkańców. właściwie na drugim brzegu Rzeczki jest już Przymorze :wink:

jayms - Sob Sty 06, 2007 11:24 pm

Dzisiaj "zdjąłem" te zdjęcie z mojej klatki schodowej.Przedstawia (jak się domyślam) końcowy etap budowy nieparzystej strony ulicy Gospody.
BillyBoy - Sob Sty 06, 2007 11:45 pm

jayms napisał/a:
Dzisiaj "zdjąłem" te zdjęcie z mojej klatki schodowej.Przedstawia (jak się domyślam) końcowy etap budowy nieparzystej strony ulicy Gospody.



Mylisz się, drogi Watsonie. To jest nieparzysta strona ulicy Orłowskiej. Z lewej strony widać dwa "śmietniki" (Wejhera 15 i 13), a na wprost blok Orłowska 5. W miejscu poletka chwastów na pierwszym planie obecnie są garaże.
A tak w ogóle, to bardzo ciekawa fotka :== :ok: Są tam w Twojej klatce schodowej jeszcze jakieś równie interesujące zdjątka?

seestrasse - Sob Sty 06, 2007 11:47 pm

jayms napisał/a:
Dzisiaj "zdjąłem" te zdjęcie z mojej klatki schodowej

to u Ciebie na klatce wiszą historyczne zdjęcia??? rany, co za kultura! :== :hihi:

Cytat:
Przedstawia (jak się domyślam) końcowy etap budowy nieparzystej strony ulicy Gospody.

śliczny, nowy, jeszcze ciepły zmorek :wink:

jayms - Nie Sty 07, 2007 10:19 am

BillyBoy napisał/a:

Mylisz się, drogi Watsonie. To jest nieparzysta strona ulicy Orłowskiej. Z lewej strony widać dwa "śmietniki" (Wejhera 15 i 13), a na wprost blok Orłowska 5. W miejscu poletka chwastów na pierwszym planie obecnie są garaże.
A tak w ogóle, to bardzo ciekawa fotka :== :ok: Są tam w Twojej klatce schodowej jeszcze jakieś równie interesujące zdjątka?


No właśnie.Po "przespaniu" się z tym zdjęciem,, stwierdziłem że nie może to być Gospody. Na szczęście nasze forum przeglądają czujne oczy forumowiczów ( :== BillyBoy :== )i wszystko staje się jasne :D .Co do zdjęć na klatce to chyba jest jeszcze jedno przedstawiające jakiś fragment bloku nocą.Przejdę się dzisiaj po budynku to może znajdę.A w oryginale to zdjęcie wygląda tak.

jayms - Nie Sty 07, 2007 9:31 pm

Cisza nocna w "szafie". :wink:
BillyBoy - Nie Sty 07, 2007 9:51 pm

Dobre!
Ten obrazek chyba służył również jako tarcza strzelnicza dla "much plujek" :hihi: .

seestrasse - Nie Sty 07, 2007 10:31 pm

dżejmsie drogi, zachowaj te foty... ukradnij... ja ukradnę!
:==

jayms - Pon Sty 08, 2007 7:15 am

seestrasse napisał/a:
dżejmsie drogi, zachowaj te foty... ukradnij... ja ukradnę!
:==


:hihi: Kręciłem się przy tych zdjciach,kręciłem i stwierdzam że są w miarę bezpieczne.Wiszą w centralnej części klatki schodowej często uczęszczanej,a dodatkowo są solidnie przykręcone czterema pordzewiałymi wkrętami,więc ich szybki demontarz nie wchodzi w grę. :wink: No chyba tylko młotek :cisza: :hihi:

Mikołaj - Pon Sty 22, 2007 12:24 am

Wiadomo coś Wam o tym krzyżu (zapewne grobie)? jakieś lokalne legendy? :wink:
seestrasse - Pon Sty 22, 2007 12:29 am

łee, to już Przymorze :P
danziger - Pon Sty 22, 2007 12:37 pm

Pewnie ktoś się tam zabił/kogoś zabito - tak się domyślam w każdem razie.
seestrasse - Wto Sty 23, 2007 12:29 am

szkoła nr 60 - chwilę po jej wybudowaniu :D
Pietrucha - Wto Sty 23, 2007 2:45 am

Zaraz, zaraz, ona ma numer 57 i jest na Starym Mieście, wiem bo z okna ją widze :hihi:
jayms - Wto Sty 23, 2007 7:06 am

Fajna fotka. :== Jaki ekologiczny asfalt leży na Chłopskiej. :hihi:
seestrasse - Wto Sty 23, 2007 4:13 pm

jedno z drzew na pierwszym planie chyba jeszcze żyje. ta brzoza (chyba brzoza :oops: ) z pewnością nie - dziś jeżdżą po niej tramwaje
Rumcajs - Pią Sty 26, 2007 9:25 am

"wycinek z budowy"

mało czasu i brak umiejętności = kiepska jakość, gdyby ktoś chciał to obrobić -
- mogę gdzieś umieścić na serwerze.

"Bulwar akademick?" :hmmm:

seestrasse - Pią Sty 26, 2007 1:02 pm

Rumcajs napisał/a:
gdyby ktoś chciał to obrobić - mogę gdzieś umieścić na serwerze

dawaj!
poza tym jesteś GENIALNY :D :hurra: jest fotka "kleine berlinek" i opis terenu między Elsaßweg a Rybacką - zarośnięty potoczek, obniżenie terenu...

jayms - Pią Sty 26, 2007 5:33 pm

Dzięki Rumcajsie! :masta:

Szukałem zdjęć Małego Berlinka i nic-straciłem nadzieję,a tu proszę.Kolega Rumcajs na Prezydenta! :hihi:
A co do potoczku to na terenie Żabianki prawie całkowicie zniknął już pod ziemią.Jedynie na działkach między osiedlem a morzem płynie on "na wierzchu".

Zastanawia mnie jeszcze ten Bulwar Akademicki-czyżby to była ulica Rybacka? :hmmm:

Rumcajs - Pon Sty 29, 2007 1:53 am

seestrasse napisał/a:
dawaj!

to ile to ma mieć, tych tam depeji? Zeskaniłem w 300, ale skaner jeszcze jest - to mogę "grubsze" zrobić?

seestrasse napisał/a:

poza tym jesteś GENIALNY :D


:D
Wydrukuję i zachowam jako płachtę na Hankę, która dostaje różnych ataków jak mnie forum wciąga nocą :wink:

seestrasse - Pon Sty 29, 2007 1:59 am

Rumcajs napisał/a:
Zeskaniłem w 300, ale skaner jeszcze jest - to mogę "grubsze" zrobić?

jeśli sobie życzysz... ale wydaje mi się, że czysta wystarcza :D

Rumcajs napisał/a:
seestrasse napisał/a:

poza tym jesteś GENIALNY :D

Wydrukuję i zachowam jako płachtę na Hankę, która dostaje różnych ataków jak mnie forum wciąga nocą :wink:

oj, oj. nie zaniedbuj Żony :wink:

danziger - Pon Sty 29, 2007 12:31 pm

seestrasse napisał/a:
ale wydaje mi się, że czysta wystarcza :D

Jakeś pu litry i bedziem kwita. Ostatecznie może być i kolorowa...
:wink:

seestrasse - Sob Lut 17, 2007 11:50 pm

na radzieckiej mapie od renekk'a widać zabudowania ulicy Alzackiej. coś gęsto tam było...

a zaznaczone kółkiem domy to zdaje się pamięta moja Mama! a więc można założyć, że istniały, oto mam potwierdzenie :hiihihi: :wink:

no i nie ma "mojego" stawu - w wyżej podanym wątku aktualizację określamy na ok. 1960-65 rok

seestrasse - Wto Lut 20, 2007 2:22 am

będąc dziś na spacerku po Żabiance, odkryłam (chłe, chłe :hihi: ) kolejne płaskorzeźby ludzików. są na ścianie sklepu "Pod wierzbami" obok szkoły '89
tym razem kobiety, dziecko i chleb :wink:

jayms - Sro Lut 21, 2007 5:42 pm

I jeszcze jedna rzeźba z Gospody,którą zatytułowałem "ona,on i cichociemny". :hihi:
seestrasse - Sob Mar 10, 2007 5:38 pm

rozmawiałam wczoraj z pewnym panem. mieszka on w jednym z bloków na osiedlu Wejhera - i mieszka tam od początku istnienia naszego blokowiska. dowiedziałam się trzech ciekawych szczegółów o historii ziemi, na której przyszło nam spędzać najszczęśliwsze lata naszego życia :wink:

po pierwsze - twierdzi on, że przed '45 w Conradshammer był... burdel. w każdym razie taka opinię miał budynek, na gruzach którego stoi dziś Wydział Nauk Społecznych UG. mój rozmówca jest w takim wieku, że doskonale pamięta wycieczki na plażę (Heubude albo Glettkau), które razem z rodziną uskuteczniał jako mały chłopiec. pamięta też pogorzelisko i ruiny Gdańska, oraz ludzkie cienie wychodzące z tych ruin i oddające za kromkę chleba drobne przedmioty.

po drugie - klub "Feluka". był on kiedyś, jak już wszyscy wiemy, zwyczajnym domkiem ze spadzistym dachem. rzecz w tym, że jak inne chałupy na Elsaßweg, miał zostać wyburzony. tylko, że - jak twierdzi pan J. - prezes Spółdzielni bardzo pragnął w nim zamieszkać :hihi: i dzięki temu chałupa stoi do dziś.
i jeszcze jedno. ten dom stał na "odludziu" - takie wrażenie pamięta mój rozmówca. wokół było tylko piaszczyste pole. szczególny urok miał ten dom śnieżną zimą. czyżby miało to znaczyć, że inne domy przy dzisiejszej Gdyńskiej nie przetrwały wojny, albo zostały zniszczone chwilę póżniej? :hmm:

no i po trzecie...
artykuł wklejony przez Ruma napisał/a:
Przy ulicy Gospody mijamy piętrowe domki z czerwonej cegły. Otrzymały już wyrok skazujący – do rozbiórki. Podobny los czeka parterowe rudery przy ulicy Rybackiej. 22 mieszkańców tej „zabytkowej” architektury przyjęło wyrok z westchnieniem ulgi. Mają zagwarantowany przydział mieszkań w pierwszej kolejności, a zamiana jest korzystna. Mogą sobie pogratulować, jakby wygrali los na loterii.

powyższe dotyczy oczywiście Małego Berlina.
skąd w ogóle ta nazwa? nadały ją... dzieci. otóż napływowi mieszkańcy Karlikowa i autochtoni z Poggenkrugu mieli do dyspozycji jedną szkołę, właśnie tę w Karlikowie. a ponieważ dzieci mówiły po niemiecku, zrodziła się ksywa. "ej, ty, klajn berlinek!". podobnież dostawały straszne bęcki...
tak czy owak, nazwa jest powojenna, i pochodzi od polskiej ludności napływowej.
tak się dziwnie składa, że mój rozmówca zanim zamieszkał na os. Wejhera, mieszkał w Sopotach, i często urządzał sobie spacery po okolicy. chciał poznać miejsce, w którym będzie żyć. spotkanie z biedotą Klein Berlinka było jak podróż wehikułem czasu. Polska, druga połowa lat 60-tych - a tu ludzie mówiący po niemiecku, rozpadające się rudery - ale odrębna, charakterystyczna grupa. relikt przeszłości :wink:
no i tyle rewelacji. mam nadzieję, że ciekawych! :D

jayms - Sob Mar 10, 2007 6:44 pm

Bardzo ciekawe! :D Nareszcie wątek się ruszył,bo już myślałem że wszyscy o nim zapomnieli. :hihi:
pawel.45 - Sob Mar 10, 2007 7:17 pm

Cytat:
tyle rewelacji. mam nadzieję, że ciekawych
:== :== :== chcemy więcej!
seestrasse - Sob Mar 10, 2007 7:37 pm

ale przyznacie, że teraz nasza Poggenkrug nabiera lekkiego znaczenia, które sugerował Krzysztof... :OO
Sabaoth - Sob Mar 10, 2007 7:52 pm

Gdyby przyjąć takie kryteria to 99% miast powinno mieć w swojej nazwie Poggen :hihi:
jayms - Sob Mar 10, 2007 8:18 pm

seestrasse napisał/a:
po pierwsze - twierdzi on, że przed '45 w Conradshammer był... burdel.


Kurcze jakie skrajności.Jedni mówią,że był tam burdel a drudzy że siostry zakonne. Patrz tutaj http://www.forum.dawnygda...light=piwniczki . :hihi:

Sabaoth - Sob Mar 10, 2007 8:47 pm

Cytat:
Jedni mówią,że był tam burdel a drudzy że siostry zakonne.

Cóż, jedno nie wyklucza drugiego. Nie takie przypadki znała historia :hihi:

seestrasse - Sob Mar 10, 2007 10:17 pm

tak czy owak, na dzielni było ciekawie :hihi:
Letniczka - Sob Mar 10, 2007 10:52 pm

Moje dwa "danziger" Pfennigi :)

Pfennig #1
Pogg, Zaby, Pogge i inne Ropuchy.

1. "Duden", niemiecki slownik i autorytet #1 na swiecie: nie ma ani Pogg ani Pogge.
2. "Mackensen" (Slownik niemiecki) uwaza:
Pogg - Frosch (zaba), Kroete (ropucha)
Pogge - Grzyb, dolnoniemiecki
3. Wg. innych tlumaczen niemieckich jezykow/gwar lokalnych:
Pogge - Frosch (zaba).
Pogg - Frosch (zaba), Kroete (ropucha), Wurm (robak)
Bajka z Pomorza i Rugii jako przyklad:
Volksmärchen aus Pommern und Rügen, von Ulrich Jahn - 1891
"Mit eis dar knam een groot Pogg. dei keek eer an im sued: „Prinzessin ...
Doon keek em de Prinzessin so an un saed: „Ach, lieber Frosch, wenn du etwas ..."
4. W internecie, jako przyklad:
http://books.google.com/b...ch&hl=de&pgis=1
"Ein Frosch heißt im Plattdeutschen 'ne Pogg (Zaba w jezyku dolnoniemieckim to Pogg)".

Gdzie by nie szukac, "Pogg/Pogge" przewaznie jest tlumaczone jako "zaba" a zadko jako ropucha.

Pfennig #2
"Poggenkrug" jako powszechna nazwa tzw. "Przybytkow do spraw Uciech Cielesnych" :love: , to wg mnie historia bardzo malo prawdopodobna. Jak tu poprzednio ktos juz wspomnial, jest w Niemczech do tej pory duzo knajp tak sie nazywajacych i nie mających ze wspomnianym typem uslug na pewno nic wspolnego. Tego typu dzialalnoscią nikt by sie przeciez taką ogolnie znaną nazwą nie afiszowal, a poza tym kto by to chodzil po to do "zaby"? Jesli juz to moze "Zur Froschkoenigin" lub calkiem prozaicznie "Pod Rybką". :P

Ciao

Sabaoth - Sob Mar 10, 2007 11:04 pm

Może to był Plattdütsch?
Letniczka - Sob Mar 10, 2007 11:15 pm

Sabaoth napisał/a:
Może to był Plattdütsch?

Prawie wszyskie tlumaczenia to z polnocnych Niemiec czy z Pomorza, wiec bardzo prawdopodobne. :==

pawel.45 - Nie Mar 11, 2007 2:17 am

Billy Boy kiedyś napisał:
Cytat:
jakoś nie czuję się przekonany... Owa "legenda" doszukująca się źródłosłowu ulicy Gospody i dzielnicy Poggenkrug wspomina o jakimś wysychającym bajorze, stawie lub oczku wodnym. Może to było już zbyt małe lub zbyt nieistotne, albo po prostu już nie istniało gdy tworzono najstarsze zachowane plany/mapy okolicy.
Ad2. jeśli "agencja towarzyska" to dla kogo? Na takim odludziu? Bo nie ulega wątpliwości, że 200 lat temu to były bardzo rzadko odwiedzane tereny. I na tamtejsze standardy było to miejsce dość odległe od cywilizacji.


Może było tak: na odludnym podmokłym niegdyś terenie przy drodze "skrótowej" między Oliwą a Brzeżnem stała karczma, gospoda czy też zajazd (nie jest najważniejsze precyzyjne określenie - każdy może użyć stosownego wg własnego uznania).
Ponieważ teren był odludny i niebezpieczny dla nocnych podróży - lokal miewał wielu "spóżnionych" gości, którzy woleli przeczekać noc pod dachem - na dodatek w miłym towarzystwie życzliwego gościom personelu.
W letnie noce słychać było rechotanie czy kumkanie żabek, ropuszek i innego płazu z pobliskich stawów, bajorek czy też mokradeł (co kto woli).
Skojarzenie nazwy lokalu z odgłosami z okolicy wydaje się być logiczne, choć wcale nie musi być precyzyjne słowotwórczo. Mogło być nawet wygodne w użyciu w towarzystwie.
Usytuowanie na odludziu też miewa zalety - mniejsze prawdopodobieństwo niespodzianego najścia, lub spotkania. Łatwiej też wytłumaczyć dlaczego nie wróciło się na noc do domu.
Dla przypomnienia przytoczę tu znaną z bliższych nam czasów "Kasztelankę" w Borowie (dokładnie w Borkowie koło Borowa). Bywający tam goście wyjeżdżali na "borówki"- określenie nie dla każdego precyzyjne, lecz również wygodne. Po co tak daleko i nie zawsze po drodze - chyba wiadomo. Ale w dzisiejszych czasach i warunkach komunikacyjnych pozorne odludzie okazuje się zbyt pozorne.
Jednak ludzie lubią używać określeń nieprecyzyjnych, często zniekształconych lub "przekręconych" z niewiedzy, albo złego zrozumienia. Powtarzane i przekazywane dalej może zmieniać pierwotne znaczenie, aż w końcu traci sens. Jeśli zostaje gdzieś zapisane po latach może stać się tematem badań dla odkrywcy.
Takim słowem powszechnie dziś nadużywanym zupełnie bez sensu jest wszechobecny TIR. Może kiedyś też stanie się tematem badań. A właściwie co w tym złego?
:II :hihi:

BillyBoy - Czw Mar 15, 2007 1:34 am

seestrasse napisał/a:

po pierwsze - twierdzi on, że przed '45 w Conradshammer był... burdel. w każdym razie taka opinię miał budynek, na gruzach którego stoi dziś Wydział Nauk Społecznych UG. mój rozmówca jest w takim wieku, że doskonale pamięta wycieczki na plażę (Heubude albo Glettkau), które razem z rodziną uskuteczniał jako mały chłopiec


Zesiu, czy aby pan J. nie konfabuluje za bardzo? Budynek, o którym mowa, przetrwał wojnę (dokonał żywota pod koniec lat 60tych) i wyglądał jak na widokówce poniżej. Kartka ma obieg z 1954 r. O ile pamięć mnie nie myli to ten gmach przed wojną był własnością Senatu Gdańskiego i również rezydował tam burmistrz - stąd zachowany do dzisiaj herb na bramie wjazdowej. Czy wyobrażasz sobie, Zesiu, dom publiczny tych rozmiarów??? :skolowany: Toż to musiałby być burdel-hipermarket! Jeśli wierzyć temu, co twierdzą niektórzy to jeden zamtuz miał być niegdyś w centrum Ropuchowa, a tu drugi zamtuz w Konradowie. Wygląda na to, że w naszej ukochanej dzielnicy uprawiano kiedyś niezwykle bujne życie erotyczne. Mnie zdumiewa skąd się biorą te plotki przypisujące pewnym miejscom uprawianie najstarszego zawodu. Pamiętam gdy jakieś 3 lata spacerowałem po Oliwie weryfikując w terenie przedwojenne widokówki, pewna starsza pani wskazując na miejsce na Podhalańskiej gdzie do 1945 stał Kurhaus Oliva poinformowała mnie przyciszonym głosem, że okoliczni mieszkańcy mówią że w tym miejscu przed wojną był dom uciech (???!!!).
Swoją drogą, interesującym byłoby dowiedzieć się gdzie FAKTYCZNIE i konkretnie (ulica, nr domu) znajdowały się domy publiczne w okresie WMG.

seestrasse - Czw Mar 15, 2007 1:45 am

BillyBoy napisał/a:
czy aby pan J. nie konfabuluje za bardzo?

nie mam pojęcia. mówił to z wielkim przekonaniem :hihi: :wink:
fajna fota. masz tego więcej? :evil: :wink: :wink: :wink:



jak masz, to daj! :LL:

krewetka - Czw Mar 15, 2007 4:27 am

google mnie tu przywlokly przypadkiem, juz nie pamietam, czego szukalam...
rany <lezka w oku i wzdech>
przeczytalam watek od sierpnia, post po poscie, odnajdywalam miejsca z fotek w swojej pamieci starczej:) ehh..
Kamyczek do ogrodka apropos pochodzenia nazwy ul. gospody:
Taksowkarz, ktory wiozl mnie do domu razu pewnego, opowiadal, ze teren dawnych "łąk" (obecnie placu, na ktorym od n lat planowana jest hala sportowo-widowiskowa) i wyscigow - , stanowil posiadlosc niejakiego Gospody, czyli ze nazwa ulicy wziela sie z jego nazwiska. Nigdy tego nie sprawdzalam, ale moze to jest jakis trop?

Co do terenu pod hale sportowa: zanim urzadzono na nim dzialki, bylo tam regularne wysypisko smieci, a takze cmentarz dla koni (ach te truskaweczki zdrowe, prosto z krzaka, przepraszam, jesli komus zrobilo sie niedobrze:); pod moniec lat siedemdziesiatych teren przeorano, a niedlugo potem byl juz wyrownany i był najzwyklejszą łąką. Ze wysypisko i ze cmentarz wiem, bo w tych czasach zajmowlam sie zbieractwem wszelkiego rodzaju wykopalisk: skorupy, porcelanowe mieszadla farmaceutyczne i inne pojemniczki to byly trofea wlasnie stamtad (btw. jedno takie cos mam przed soba: stoja w tym olowki, to cos ma napis "kummel"-u umlał-co to znaczy tak wlasciwie?), a takze konskie zeby, ktore samodzielnie wyrywalam ze starych, suchych juz konskich szczek.
A jakie sie na gorkach kopalo bursztyny! ( w gorce prostopadlej do wspomnianej tu 'gorki pedalow", z lewej strony, patrzac od szkoly 77) Bursztyny jak kloce wydlubywalam takze z dziur fundamentowych, na ktorych stoi hotel marina (i na przeciwko niej, tam gdzie parking i po drugiej stronie ulicy).
Ktos wspominal o piwiarni przy skrzyzowaniu pomorskiej i chlopskiej/gospody: chcialabym sprostowac, ze nie byly to autobusy, a tradycyjne barakowozy dwa zlozone w litere "L". Pamietam dokladnie, bo roku pewnego, tuz przed wigilia, stala tam cala zabianka w ogonku po... karpie! a obok, jak i dzis, stal kiosk ruchu, w ktorym tez odstawalam swoje co piatek i sobote po 'swiat mlodych', 'razem', 'filipinke' i 'dziennik ludowy'.
Pamietam jeszcze stare, kwadratowe tramwaje, tzw. 'dryndy', ktorymi jezdzilo sie na religie do jelitkowa:)
Z czasow pozniejszych (lata 90-te) to trakia, zwana przez nas 'tragedia'.
Bitwy miedzyosiedlowe (troche wczesniej) byly krwawe, przenosily sie na ul. tysiaclecia, os. janka krasickiego - bitwy pod slawnym 'kasztelem", jedyna dyskoteka dla malolatow, pt-niedz. w godz. 17-20:)), i na gorce miedzy szafa na wejhera 3 a wejhera 5. Aaaaa, i boisko obok polewali woda, zeby bylo lodowisko, 'druh andrzej' polewal najczesciej, ktos kojarzy druha?:)
Kolejki do papaierniczego jeszcze pamietam, i ze miedzy papierniczym a galeonem (kino, prowadzano mnie tam co roku "na choinke"-tak sie wtedy nazywal bal karnawalowy dla dzieci) byla mleczarnia. Potwierdzam informacje, ze na placyku niepopodal stal saturator z woda sodowa (z sokiem 1,50, bez soku 0,50 i podawali w szklankach z grubego szkla, ktore plukano niedokladnie, dlatego napitka ta zwana byla wowczas 'gruzliczanką").

No dobra, ulituje sie i zakoncze na tym,

z pozdrowieniami,

krewetka z czteropietrowego na gospody:)

ps. Obok zabusi byla cukiernia - potwierdzam, ale ciut wczesniej smazalnia z frytkami:)

seestrasse - Czw Mar 15, 2007 12:53 pm

Cytat:
teren dawnych "łąk" [...] stanowil posiadlosc niejakiego Gospody, czyli ze nazwa ulicy wziela sie z jego nazwiska

a Dworcowa ktoś zna? bardzo popularny, w każdym mieście ma ulicę :wink:
oj, krewetko - chyba taksiarz snuł barwne opowieści...
a przy tej miłej okazji zapraszamy Cię tutaj - jeśli wpadłaś przypadkiem, zostań z nami dłużej :D

krewetka - Czw Mar 15, 2007 1:59 pm

Byc moze, ale wiesz, ze na pewno nie?:)
Gospód w Polsce zawsze bylo nieco wiecej niz dworcow, taka galicja na przyklad byla nimi wprost usiana, dworcowa jest w kazdym miescie, gospody-z tego, co wiem, tylko w gdansku, ciekawe dlaczego, nie?

dziekuje, bede wpadac, pozdrawiam:)

seestrasse - Czw Mar 15, 2007 2:21 pm

a spojrzałaś kiedyś na mapę sprzed 1945 roku? :wink:
BillyBoy - Czw Mar 15, 2007 2:33 pm

krewetka napisał/a:
Byc moze, ale wiesz, ze na pewno nie?:)
Gospód w Polsce zawsze bylo nieco wiecej niz dworcow, taka galicja na przyklad byla nimi wprost usiana, dworcowa jest w kazdym miescie, gospody-z tego, co wiem, tylko w gdansku, ciekawe dlaczego, nie?


A może w Ropuchowie była niegdyś gospoda Gospody? :hiihihi: :hiihihi:

seestrasse - Czw Mar 15, 2007 2:36 pm

i podawano w niej wino marki "Wino" :jezyk:
krewetka - Czw Mar 15, 2007 3:14 pm

tu sie nie zgodze, technologia uszlachetniania wina siarka nie byla wowczas stosowana;-P

Widzialam, ale pobieznie niestety, i tylko topograficzne, w kazdym razie bez granic wlasnosci gruntow. W historie ziem ojcow zaglebie sie jak juz bede kompletnie stara, teraz mam za malo czasu:)

seestrasse - Czw Mar 15, 2007 3:20 pm

Cytat:
W historie ziem ojcow zaglebie sie jak juz bede kompletnie stara, teraz mam za malo czasu

no i stąd wiara w zasłyszane tu i ówdzie opowieści :OO

jayms - Czw Mar 15, 2007 6:29 pm

krewetka napisał/a:

Taksowkarz, ktory wiozl mnie do domu razu pewnego, opowiadal, ze teren dawnych "łąk" (obecnie placu, na ktorym od n lat planowana jest hala sportowo-widowiskowa) i wyscigow - , stanowil posiadlosc niejakiego Gospody, czyli ze nazwa ulicy wziela sie z jego nazwiska.


A ja słyszałem kiedyś , że nazwa ulicy Gospody pochodzi od nazwiska jakiegoś cygańskiego króla o nazwisku Gospoda.Ludzka wyobraźnia jest nieograniczona. :hihi:

Strach - Czw Mar 15, 2007 6:55 pm

krewetka napisał/a:
tu sie nie zgodze, technologia uszlachetniania wina siarka nie byla wowczas stosowana;-P



oj chyba była stosowana znacznie wcześniej. :wink:

krewetka - Pią Mar 16, 2007 12:26 am

tacy czepliwi jestescie zazwyczaj, czy na zmiane pogody idzie?
Bo jesli to to tylko wiosenne rozdraznienie, to ruch na swiezym powietrzu pomaga, rozszerza naczynka, poprawia samopoczucie, a i poczucie humoru przywraca :D

seestrasse - Pią Mar 16, 2007 12:36 am

nie wiem, jak resztę Forowiczów, ale mnie strzyka w krzyżu... :hihi:
kreweciu, nie obrażaj się, bo nikt Cię obrazić nie ma zamiaru :D

jayms napisał/a:
A ja słyszałem kiedyś , że nazwa ulicy Gospody pochodzi od nazwiska jakiegoś cygańskiego króla o nazwisku Gospoda.Ludzka wyobraźnia jest nieograniczona. :hihi:
dzięki temu jednak powstają czasem piękne dzieła, na przykład literackie :OO
krewetka - Nie Mar 18, 2007 6:13 am

co do zamiarow to nie mam pewnosci, ale obrazic mnie rzecza latwa nie jest. Wyrozumialosc dla ludzkich slabosci przepelnia mnie bezkresnie, choc walcze z nia od kiedy pamietam;)
Cytat:
U Kurdemola - drewnany warzywniak blisko rogu Wejhera i Helskiej, dzisiaj nie ma po nim śladu

Cytat:
łza mi się w oku kręci :D a Perełkę pamiętasz?
pozdrawiam - seestrasse, niegdyś z Pomorskiej 82 :D



Seestrase---> po niewczasie, ale sprostuje, bo nie lubie zakrzywien historii:

Kurdemol - to byla budka zaiste drewniana, aczkolwiek znajdowala sie dokladnie obok dawnej cukierni/lodziarni "perelka" (stojac przodem do wejscia cukierni, notabene wlasciciel: T. Pudlis, budka kurdemola znajdowala sie tuz z lewej jej sciany). Na helskiej byla zupelnie inna budka, calkiem niezwiazana z kurdemolem (mieli tam oranzade w starych, zamykanych ceramicznym korkiem butelkach i pyszna kapuste kiszona).
Kurdemol nazywal sie kurdemol bo naduzywal takiego sformulowania, a jego zona miala na imie tamara. Obojgu moglabym zmajstrowac portret pamieciowy:)
Obok cukierni (i kurdemola) staly slupy betonowe z takimi duzymi dziurami-az sie prosily, zeby wejsc-z ktorych mnie sciagali za kazdym razem, jak tylko na dluzej niz dwie minuty zostalam sama w wozku;))))

seestrasse - Nie Mar 18, 2007 12:17 pm

krewetka napisał/a:
Wyrozumialosc dla ludzkich slabosci przepelnia mnie bezkresnie

no to tak jak nas :mrgreen:

a co do sąsiedztwa Kurdemola i Perełki, fakt ten wydawał się nam z Billy'm oczywistym. ostatecznie bywałam tam niemal codziennie :wink:

BillyBoy - Sro Mar 28, 2007 11:01 pm

Pamięta ktoś zakład, jaki znajdował się przy Gospody 29? Był to jedyny w okolicy zakład produkcyjny a produkowano tam coś z branży spożywczej. Pamiętam, że jeszcze do końca lat 80tych przed budynkiem stały całe góry palet z pustymi słoikami. Potem zakład zlikwidowano, powstała tam drukarnia a sam budynek przeszedł gruntowną przebudowę połączoną z rozbudową. Obecnie nie przypomina on w niczym tego, co stało tam 20 lat temu, chociaż wejście główne jest wciąż w tym samym miejscu. Gospodarzem jest teraz jakaś firma techniczno komputerowa.
Czy ktoś wie co konkretnie produkował wyżej wspomniany zakład spożywczy? Dużego wyboru możliwości tu nie ma, gdyż z tego co mi się widzi to był to albo tarty chrzan, albo musztarda, albo majonez. Rzecz może i mało istotna, ale tak jakoś chodzi mi po głowie i nie daje spokoju :hmmm: .

villaoliva - Sro Mar 28, 2007 11:26 pm

A nie była to DAGOMA :hmmm:
seestrasse - Sro Mar 28, 2007 11:43 pm

ja nie pamiętam... :cry:
jayms - Czw Mar 29, 2007 12:01 am

Jestem prawie pewny,że produkowano tam musztardę,ale nazwy firmy nie pamiętam.Będę musiał popytać starszych ode mnie,może ktoś będzie pamiętał.
BillyBoy - Czw Mar 29, 2007 12:11 am

villaoliva napisał/a:
A nie była to DAGOMA :hmmm:


Nie. Dagoma mieściła się na Angielskiej Grobli. Poza tym, to nie ten kaliber. Na Gospody działała malutka firma rodzinna. Pamiętam, że wiele lat temu byłem w posiadaniu etykietki odklejonej ze słoika z ich wyrobem. Niestety nie mogę jej nigdzie znaleźć, możliwe że padła ofiarą czystki podczas któregoś generalnego sprzątania... :cooo:

oliviak - Czw Mar 29, 2007 6:59 am
Temat postu: A ja wiem :)
Na 1000% produkowana tam majonez. Bylem kiedys nawet w srodku. W tym pawiloniku obok (a wygladaly wtedy one nieco inaczej - jak kwadratowe klocki) miescila sie szwedzko-polska firma EMP (a byly to lata glebokiej komuny). Moj tata w niej pracowal i czasami zabieral mnie do pracy. A sloiki na majonez, ktore tam staly zawsze beda mi sie chyba kojarzyc z ta okolica :)

Pozdrawiam

BillyBoy - Czw Mar 29, 2007 11:36 am
Temat postu: Re: A ja wiem :)
oliviak napisał/a:
Na 1000% produkowana tam majonez.


Czyli dobrze typowałem :) .
Stokrotne dzięki za tę informację :LL: !

jayms - Czw Mar 29, 2007 6:57 pm
Temat postu: Re: A ja wiem :)
oliviak napisał/a:
Na 1000% produkowana tam majonez.


Jak to dobrze,że zostawiłem sobie margines że "jestem prawie pewny". :hihi:

villaoliva - Czw Mar 29, 2007 7:00 pm

Szkoda, że majonez nie jest jak wino :haha:
LEWIATAN - Sro Maj 09, 2007 12:32 pm

Witam wszystkich Żabiankowiczów! Jestem tutaj nowy ale nie mogłem pozostawić bez echa Waszych postów bo od ich czytania aż mi się w oku łezka kręci! :wink:

Mieszkałem na Żabiance w latach 75-90 i pamiętam większość rzeczy, o których wspominacie. Chodziłem do szkoły 93 do klasy o profilu sportowym klasa E - wuefistą był p. Firan, który chciał nas nauczyć grać w piłkę ręczną. Pamiętacie innych wuefistów - Wrycza, Głowacz, Błażek, Hys i inni?? Dalej P. Czyżewska, Brzezicka i inne... Moją wychowawczynią była właśnie p. Korycka od biologii - sala 101 :lol: ; i jej słynne lekcje i sposób, w jaki wszyscy musieli pisać identycznie - "trzecia linijka od góry, czwarta z lewej i gdzie masz miejsce pisz dalej..." :wink: jeszcze odnośnie szkoły 93 to nasza ekipa "fenolowa" trzy lata chodziła do szkoły 77 koło słynnej Górki Pedałów. A ja osobiście dostąpiłem zaszczytu bycia w poczcie sztandarowym - pierwszym w historii szkoły - podczas nadania własnie szkole owego sztandaru!

Pamiętam też cukiernię Perełka na Orłowskiej oraz lody MAJAMAPET przy dzisiejszym MILLENIUM i najlepsze na świecie lody jagodowe!! Mieszkałem na Pomorskiej 22 i doskonale pamiętam też lody włoskie przy tunelu Gospody 6 przy tych rzeźbach własnie. Teraz jest tam bodajże jakiś ssklep z ciuchami. Po stronie Wejhera był też bar, gdzie były super bagietki z pieczarkami - rewelacja i lody firmowe oraz z bakaliami!! A naprzeciwko samu są teraz pawilony gdzie kiedyś ekipa z 22 miała boisko. A tam gdzie teraz jest blok Pomorska 13 stała fabryka żarówek.

Przy skrzyżowaniu Pomorska - Wejhera obok przystanku tramwajowego pamiętam też lokal TRAKIA i piwiarnię pod wiatą!! Tam sie działo kiedyś...

Czytając jeden z Waszych postów przypomniało i się też jak mi też ś. p. Kargul przetrzepał skórę za włażenie na teren budowy kościoła. :) A tam, obok starego koścółka z łodzią w lasku, gdzie teraz stoi kościół, pamiętam czasy jak w podstawówce (własnie w 93) jeszcze nie było budowy i graliśmy tam w piłkę; bramkami były krzaki bzu!!

A jeśli ktoś chodził do przedszkola 69 przy deptaku - pamiętacie Hugona, który gonił wszystkich??

Na razie tyle moich wspominek ale jak sobie jeszcze coś przypmnę to napiszę, chyba że ktoś będzie miał jakieś pytania - a nuż odkurzymy jakaś znajomość z podstawówki albo z podwórka..

Pozdrawiam!!

LEWIATAN - Wto Maj 15, 2007 12:37 pm

Jakoś zero dozewu na post. Szkoda... :co_jest:
seestrasse - Wto Cze 12, 2007 12:53 am

LEWIATAN napisał/a:
lody MAJAMAPET przy dzisiejszym MILLENIUM i najlepsze na świecie lody jagodowe!

no rzeczywiście były dobre! dzięki za przypomnienie, jak tylko zobaczyłam wyraz majamapet, pokazały mi się namalowane na ścianie tej lodziarni postacie z kreskówek :D
a na osłodę cztery pocztówki z allegro. niestety, poza pogge_3 nie moje :cry: na niej właśnie widać dość dobrze, że staw przy Pomorskiej 82 spuszczonym jest...

seestrasse - Pią Cze 22, 2007 1:11 am

kilka ciekawych postów z forum oliwa-moje osiedle.
-ze wspomnień wynika, że staw III był suchy przez większą część dekady lat 70-tych, a woda pojawiła się w nim "przy okazji" budowy tramwaju na Chłopskiej
-sklep na skrzyżowaniu Pomorskiej i Chłopskiej? z pruskiego muru, na dzisiejszym pasie zieleni? to musi być gospoda Conradshammer :D
-wieża spadochronowa? :hmmm:

ps. jayms, wracaj na foruma, bo nie mam z kim o moim hajmacie popisać :wink:
no, chyba że BillyBoy coś napisze :P

LEWIATAN - Sob Cze 23, 2007 7:36 am

Jedyna wież, która mi przychodzi do głowy to "Pachołek". Ale może była inna gdzieś w pobliżu...
TOMB - Nie Cze 24, 2007 3:45 am

W rewanżu za widok mojego Przymorza na ostatniej fotce :mrgreen: - gwiazdka z pierwszej w zbliżeniu.
seestrasse - Nie Cze 24, 2007 12:48 pm

ale dlaczego takie duże?! :cooo:

edit: ludzie, zlitujcie się! ja rozumiem, że zafascynowani Rozmiarem zapominamy czasem o bardziej subtelnych walorach, ale 1024 piksów to już serio jakaś mania...
fota oczywiście została zmniejszona

LEWIATAN - Nie Cze 24, 2007 1:24 pm

A pamiętacie na skrzyżowaniu Pomorskiej i Gdyńskiej - obok przystanku tramwajowego z Jelitkowa była taka "mordownia" pod żółtą wiatą? Później dopiero postawili obok ten ośrodek zdrowia (jak już "baru" nie było) A na tym placu za przystankiem obok pawilonów był postój taksówek.

Jak już wspomniałem o MAJAMAPET to nie wypada nie wspomnieć o barze przy przystanku 148 na Wejhera - jakie tam były bagietki z pieczarkami i sok z marchwi!! I lody - pamiętam, że firmowe były po 60 zł, a z bakaliami po 120!!!

Natomiast przy tunelu Gospody 6 - tam gdzie są nadal te czerwone rzeźby - ogrodzony teren murkiem był kiedyś bar bistro, a potem lody włoskie kręcone (najczęściej były śmietankowe i owocowe za 1 zł małe i 2 duże). Mieszkałem w bloku Pomorska 22 i bywałem tam niemal codziennie.

LEWIATAN - Nie Cze 24, 2007 1:29 pm

A teraz zagadka dla prawdziwych "Żabiankowiczów".

Gdzie to jest i czego tu już nie ma (co było kiedyś dawno temu)??

lenin - Nie Cze 24, 2007 3:45 pm

Wahałem się długo, ale zapytam wprost.
Może znaliście, albo znacie Joannę Otlewską (ew. nazwiska: Schwoch, Szwoch, Szwocha ?). Mieszkała na ulicy Gospody.
Przyjeżdżała do Tczewa, do babci na wakacje. Piękna blondynka - obecnie ma ponad 30 lat. Pod koniec lat 80 wyprowadziła się na Chełm.
Ach... cóż to była za "platoniczna" miłość. Do dziś pamiętam jej twarz i pewnie tak już zostanie na zawsze...

seestrasse - Pon Cze 25, 2007 2:14 pm

LEWIATAN napisał/a:
na skrzyżowaniu Pomorskiej i Gdyńskiej

nie ma takiego skrzyżowania :P

LEWIATAN napisał/a:
Gdzie to jest i czego tu już nie ma (co było kiedyś dawno temu)??

to jest blok z wielkiej płyty, z tego co wiem, nadal istnieje :hihi:
a to na dole foty to górka z ziemi pochodzącej z wykopów fundamentowych. którejś zimy zjeżdżałam z niej na sankach :^^

LEWIATAN - Wto Cze 26, 2007 11:20 am

Pomyliłem się - Gospody - Pomorska - się czepiasz...

A chodziło mi o te żółte betonowe "rury", po których się skakało za małolata - ten blok na zdjęciu to Pomorska 14, a rury stały przy wejściu do lasku od strony "osiemnastki"

A jeśli się nie mylę, to podobają Ci się też te klimaty:

seestrasse - Wto Cze 26, 2007 11:59 am

podobają, pewnie. tylko jaki ma to związek z Żabianką? :hmmm: :hihi:

a poniżej fotka ze strony Agencji Kosycarz. przyznam, że nie pamiętam tego samolota... :%

LEWIATAN - Wto Cze 26, 2007 2:11 pm

To musiało być przed klubem GALEON, sądzac po słynnej rotundzie-pralni chemicznej... też nie kumam za bardzo...
seestrasse - Wto Cze 26, 2007 2:13 pm

to, że przed Galeonem, to akurat widać doskonale :wink:
samolocik musiał zniknąć w połowie lat 70-tych, jeśli w ogóle stał trochę dłużej niż np. miesiąc :hiihihi:

BillyBoy - Wto Cze 26, 2007 2:28 pm

seestrasse napisał/a:
to, że przed Galeonem, to akurat widać doskonale :wink:
samolocik musiał zniknąć w połowie lat 70-tych, jeśli w ogóle stał trochę dłużej niż np. miesiąc :hiihihi:


Bardzo zaskakująca fotka! :hurra: Ja też kompletnie nie pamiętam tego "pomnika". W głębi z lewej widać szkołę nr 77 (wzniesiona w latach 1970/71), zaś "Galeon" i pobliskie pawilony sklepowe istniały już przynajmniej w 1974 roku. Dlatego można sprecyzować, że fotkę wykonano w przedziale 1970-74 (ja bardziej skłaniałbym się ku tej dolnej granicy) więc żywot pomnika faktycznie musiał być bardzo krótki.
A poza tym, to nie samolocik, to szybowiec.

seestrasse - Wto Cze 26, 2007 2:33 pm

moja świadomość to mniej więcej przełom 75/76 - nigdy w życiu nie widziałam tam żadnego samolocika :hihi:
szybowca też :P

pawel.45 - Wto Cze 26, 2007 4:12 pm

BillyBoy napisał/a:
... Dlatego można sprecyzować, że fotkę wykonano w przedziale 1970-74 (ja bardziej skłaniałbym się ku tej dolnej granicy)...

W podpisie do tej fotografii p.Kosycarz wskazał miejsce - ul.Wejhera i datę wyk. fot. kwiecień 1972r.

villaoliva - Wto Cze 26, 2007 6:45 pm

A potem pojawili się złomiarze :hihi:
pawel.45 - Wto Cze 26, 2007 8:31 pm

villaoliva napisał/a:
A potem pojawili się złomiarze :hihi:

a może korniki go pożarły? (bo termity w Polsce nie przetrwałyby zimy) - szybowiec Jastrząb miał konstrukcję całkowicie drewnianą (zarówno szkielet, jak i poszycie), a był stareńki (prototyp oblatano w 1949r. i wyprodukowano chyba ok. 40 egz.).
Wydaje mi się, że przy silniejszym wietrze mógł oberwać się z zamocowania, lub przynajmiej ulec uszkodzeniu w stopniu zagrażającym przechodniom, więc zdjęto go z "piedestału".

BillyBoy - Sro Cze 27, 2007 1:07 am

pawel.45 napisał/a:

a może korniki go pożarły? (bo termity w Polsce nie przetrwałyby zimy) - szybowiec Jastrząb miał konstrukcję całkowicie drewnianą (zarówno szkielet, jak i poszycie), a był stareńki (prototyp oblatano w 1949r. i wyprodukowano chyba ok. 40 egz.).


To było tak: złomiarze ukradli pałąk ("cokół") a samym pomnikiem napalili w kozie :hihi: .
To faktycznie szybowiec IS-4 Jastrząb (nie mylić z samolocikiem PZL P-50 Jastrząb :P ), pierwszy polski powojenny szybowiec akrobacyjny. Na zdjęciu poniżej dokładnie ten sam szybowiec (nr 1001) z czasów gdy jeszcze mógł się wznieść w powietrze. Fotkę zaczerpnąłem ze strony www.piotrp.de.szybowce, zaś oni wzięli ją z książki M. Kochanowskiego "Historia Aeroklubu Gdańskiego, kronika 1929-1999" - czyli nie ma wątpliwości, że ten Jastrząb pochodzi z lotniska na Zaspie. To chyba była maniera importowana z ZSRR by na nowozbudowanych osiedlach mieszkaniowych stawiać maszyny lotnicze jako pomniki.
Fajnie, że wiemy już co konkretnie stało na Ropuchowie w charakterze pomnika, bo o ile mi wiadomo nasi koledzy z Osiedla Janka Krasickiego wciąż nie ustalili jaki typ samolotu znajdował się u nich.
Dzięki Zesiu za odkopanie tej fotki! :D :==

seestrasse - Sro Cze 27, 2007 1:17 am

proszę bardzo :D
i ogromne :LL: za odnalezienie naszego samolocika :haha: w odmętach Sieci :==

villaoliva - Sro Cze 27, 2007 1:29 am

BillyBoy napisał/a:
Fajnie, że wiemy już co konkretnie stało na Ropuchowie w charakterze pomnika, bo o ile mi wiadomo nasi koledzy z Osiedla Janka Krasickiego wciąż nie ustalili jaki typ samolotu znajdował się u nich.

Ustalili :D :arrow: tu prace badawcze :wink:

BillyBoy - Sro Cze 27, 2007 5:30 pm

villaoliva napisał/a:

Ustalili :D :arrow: tu prace badawcze :wink:


Ups, tego wcześniej nie zauważyłem :oops: .
Ale za to: ile tamto ustalanie trwało! Chyba z rok, bo pamiętam posty sprzed kilku miesięcy, gdy typowano Biesa. Za to my proszę: szask-prask i w jedno popołudnie ustaliliśmy wszystko na temat naszego pomnika. Ropuchowo górą! :P :wink: :D :co_jest:

pawel.45 - Sro Cze 27, 2007 6:39 pm

BillyBoy napisał/a:
... Za to my proszę: szask-prask i w jedno popołudnie ustaliliśmy wszystko na temat naszego pomnika. Ropuchowo górą! :P :wink: :D :co_jest:

- nie zapominając o skromnym współudziale (w obu przypadkach) Wrzeszczanina na emigracji :hiihihi:

LEWIATAN - Pią Cze 29, 2007 11:00 am

W Galeonie robiłem swoją osiemnastkę... Ech... To były czasy...
A do kościoła chodziło się na Plac Wyszyńskiego, gdzie był ołtarz z łodzi, który spłonął w okolicznościach, które przemilczę...

TOMB - Sob Cze 30, 2007 10:37 am

LEWIATAN napisał/a:
A do kościoła chodziło się na Plac Wyszyńskiego, gdzie był ołtarz z łodzi, który spłonął w okolicznościach, które przemilczę...


No właśnie! Zawsze mnie ciekawiło co się stało z tym ołtarzem-łodzią...

LEWIATAN - Pon Lip 02, 2007 9:58 am

Pewna ekipa zrobiła sobie imprezę (jedną z wielu), w rezultacie której łódź poszła z dymem. Wtedy ołtarz był jeszcze zadaszony i dach też trochę oberwał, ale przetrwał...
renekk - Wto Lip 03, 2007 10:30 pm

W temacie szybowca - takie oto znalezisko z "Głosu Wybrzeża" nr 90 z 17 kwietnia 1972 roku:
villaoliva - Wto Lip 03, 2007 10:38 pm

Ciekawe ilu było śmiałków by się na niego wspiąć :D
seestrasse - Wto Lip 03, 2007 10:56 pm

szybko zniknął, więc pewnie wielu :hihi:
a dla renekka tradycyjne ajlowju :love:

LEWIATAN - Czw Lip 05, 2007 10:26 am

SKANDAL!!! NAPISALI POD ZDJĘCIEM "W OLIWIE..."!!!
villaoliva - Czw Lip 05, 2007 10:45 am

Bo to z czasów podbojów tzw. wielkiej Oliwy, zupełnie jak Wielka Serbia :^^
malkontent - Pią Lip 06, 2007 10:32 am

Na poczatek witam wszystkich Zabiankowiczow ;) Jestem kolejna juz osoba na forum, ktora pod wplywem tego tematu prawie sie wzruszyla ;) Mieszkalem na Pomorskiej 16 od urodzenia czyli od 77 roku do 99. Teraz mieszkam na Osiedlu Janka Krasickiego, ale za niecaly miesiac wracam niemalze na stare smieci, bo kupilem mieszkanie "po drugiej stronie torow" jak to sie kiedys mawialo, w wiezowcu przy Grunwaldzkiej. Do podstawowki chodzilem do 93, do klasy sportowej i oczywiscie trenowalem pilke reczna, z tymze nie u Firana, a u Staskiela. Duzo mi przypomnial post Lewiatana, ktory starszy o zaledwie 2 lata wychowywal sie na Zabiance w tych samych realiach. Zaczynajac od przedszkola i pana Hugona to pamietam ze w jakies swieto typu dzien wyzwolenia, czy wubu8ch wojny, pan Hugon przychodzil do grupy przedszkolakow i opowiadal o wojnie i np. o tym ze Niemcy robili z ludzi mydlo, co mnie nie powiem przerazalo, bo nie dosc ze pan Hugon byl sam w sobie mroczna postacia to jeszcze opowiadal takie straszne historie. Idac dalej to chcialbym przypomniec ze stara Feluka pelnila swego czasu tzw. switlice dla dzieci ze szkoly 93, ktore ze wzgledu na fenol chodzily do 77. Mnie to spotkalo na samym poczatku edukacji bo w pierwszej klasie w 84 roku poszedlem wlasnie do 77 i kozystalem na codzien z uciech swietlicy. Chodzilo sie tam przed poludniem, a potem na druga zmiane prowadzono nas do szkoly na zajecia. Jako ciekaowstke podam tez ze my, dzieciaki z 93 mielismy wolne od szkolky poniedzialki (spedzane wlasnie w starej Feluce), ale za to chodzilysmy do szkoly w kazda sobote. Oczywiscie nioe musze nadmieniac ze z dzieciakami z 77 mielismy wieczne zatargi nie raz chodzilo sie na boisko szkolne i tzw. zielona trawke w celu wymiany argumentow ;) Co do Majamapet to byl tam system zetonowy (w jednym okienku kupowalo sie zeton, w drugim odbior lodow) i zawsze w dzien Dziecka dawali przez pare godzin male lody za darmo. Oczywioscie scisk byl ogromny i w tlumie dominowali wyrosnieci goscie z Wjhera i okolicy. Szczesliwy byl ten co dopchal sie do okienka po loda i ktory potem go nie stracil na rzecz starszego wejherowiaka ;) Obok Majamapet byl fajny sklepik spozywczy gdzie mieli zagraniczne towary typu Cremona, czy guma paieros, albo czekoladki w ksztalcie monet. Obok tez byl slynny Butik, czyli sklep z ciuchami glownie dla pan, ale w okresie przedswiatecznym mozna tam bylo nabyc korki i kapiszony, nieocenione w czasie swiat i sylwestra. na poczatku lat 90-tych powstal tam "Dom Piwa", gdzie kupowalo sie 2 piwka na 10 osob i pilo pokatnie w krzakach ;) Do dzisiaj wspominam cudowny smak Basztowego, czy piwa Lwow, ktore byly niepasteryzowane, swieze i nieprzyzwoicie tanie. Dzisiaj juz takich piwek nie ma. Co do zoltych rur wspomnianych przez Lewiatan to byla to koszmarnie niebezpieczna konstrukcja i nie raz bylem swiadkiem prob przeskoczenia z jednej na druga zakonczonego rozbiciem glowy. Sam unikalem tej rozrywki jak ognia. Wolalem bawic sie w wigwamie na podworku przed 14, albo w drewnianym domku przed 16, ktory splonal po uderzeniu pioruna. Na razie tyle ze wspomnien, bo jakbym mial opisywac wszystko co mi do glowy wrocilo pod wplywem tego tematu na forum to skonczylbym pisac za tydzien ;) W miare wolnego czasu bede sie staral machnac to i owo
seestrasse - Pią Lip 06, 2007 11:36 am

witamy, witamy :D
LEWIATAN - Nie Lip 08, 2007 7:29 am

Witamy MAlkontent- z pewnością więc kojarzysz słynną swego czasu ekipę "Punków z Żabianki" z 16 właśnie!
malkontent - Nie Lip 08, 2007 9:36 am

Jasne Lewiatan ze pamietam, co wiecej z wiekszoscia z nich spedzalem dziecinstwo na jednym podworku, bawiac sie w podchody, chowanego, grajac w pilke, ze o atrakcjach typu chodzenie na szabererk na ogrodki na Subislawa, czy wyprawy na druga strone Pomorskiej na line nad rzecvzka, czy nad stawek nie wspomne. Roznie poukladaly sie losy tych chlopakow, ktorzy w latach 80-tych byli najbardziej znana w Trojmiescie (i nie tylko) ekipa punkow. Niektorzy poukladali sobie niekiepsko zycie poza granicami kraju, inni zyja spokojnie jako przykladni ojcowie rodzin w Trojmiescie, ale wielu tez skonczylo marnie, w skutek przedawkowania, czy tez kompletnej degeneracji spowodowanej beztroskim zywotem spod znaku "no future". Generalnie na laweczce przed 16 gdzie calymi dniami i czesto tez nocami przesiadywala cala ta ekipa, zostalo kilka postaci, ktorzy kultywuja te tradycje, czyli siedza na laweczce do pozna i popijaja piwo Gdanskie i patrzac na nich to ma czlowiek wrazenie jakby sie nic nie zmienilo przez ostatnie 20 lat :wink:
LEWIATAN - Nie Lip 15, 2007 8:26 am

Była ekipa faktycznie... Ostatnio widziałem jako przykładnego tatę w aucie Kostka - kto by kiedyś pomyślał?! I jeden z nich, nie pamiętam ksywki, jest listonoszem na Starym Mieście. A reszta? Cóż. Kto wie co się z nimi dzieje? A na margineisie "Punki z Żabianki" nie tylko z 16 byli: Kurier z bratem byli z 18, Blacha z 21, a Hero zza torów - z szaf. Później jeszcze Tomir bodajże z Subisława. Ale na Żabiance wtedy był porządek. Żadna dresiarnia wtedy by nawet nie fuknęła.
seestrasse - Sob Lip 21, 2007 8:45 pm

kościół w Jelitkowie. po sąsiedzku...
tutaj aukcja

villaoliva - Nie Lip 22, 2007 12:38 am

Wygląda jakby nikt do niego nie chodził, tak wokół zarośnięte :hihi:
Corzano - Czw Sie 23, 2007 11:04 am

BillyBoy napisał/a:
Zwróćcie uwagę, że właściciel dał na szyldzie lokalizację 'Conradshammer'

Czy orientujecie się jakie jest znaczenie i pochodzenie słowa Conradshammer?

seestrasse - Czw Sie 23, 2007 12:16 pm

łatwa ta Twoja zagadka :wink:
Corzano - Czw Sie 23, 2007 4:47 pm

Mi bardziej chodziło o analizę słowotwórczą. :P
Ów "hammer" oznacza kuźnię? Jak to się poprawnie wymawia? Tak, jak się pisze, czy np [konratszamer]?

seestrasse - Czw Sie 23, 2007 4:49 pm

Cytat:
Ów "hammer" oznacza kuźnię?

przecież nie warsztat jubilerski :hihi:

Hochstriess - Czw Sie 23, 2007 6:41 pm

[Konrads-hama] Corzano, chociaz mozna i [Konrads-hamer] ;-) Dla Polakow ta druga wersja jest latwiejsza.
A "hammer" to młotek, młot kuźniczy, kuźnia.

Corzano - Czw Sie 23, 2007 7:09 pm

seestrasse napisał/a:
przecież nie warsztat jubilerski :hihi:

Nie znam niemieckiego. Nie wiem czemu się ze mnie śmiejesz. :???:

Furya, dzięki. O to mi chodziło.

seestrasse - Czw Sie 23, 2007 11:05 pm

drogi Corzano, podałam Ci linka, gdzie wszystko było wyjaśnione. a śmiać się z Ciebie z pewnością nie zamierzałam, ani nie zamierzam. ale jeśli coś Cię zabolało, to przepraszam :oops:

swoją drogą, myślałam, że słowo hammer skojarzysz sobie z tą osobą :wink:

Sabaoth - Pią Sie 24, 2007 6:11 pm

seestrasse napisał/a:
...słowo hammer skojarzysz sobie z tą osobą :wink:

Mi się kojarzy z innym hammerem :^^

seestrasse - Pią Sie 24, 2007 6:39 pm

też :wink:
Mikołaj - Pią Sie 24, 2007 7:35 pm

Cytat:
Ów "hammer" oznacza kuźnię?

Jest nawet takie słowo Hamernia, jest też na Kaszubach znany ród Hamerskich

LEWIATAN - Czw Wrz 06, 2007 2:22 pm

Witam wszystkich po długiej przerwie. Co tam aktualnie "na tapecie"?
jayms - Sob Paź 06, 2007 1:37 pm

W czasie ocieplania mojego "mrówkowca" spod skutej wylewki balkonowej ukazała się taka data,jak mniemam pochodzi ona z czasów budowy mojego bloku.Przy okazji remontu zniknęły także "historyczne" tablice z numerem budynku. :II
seestrasse - Nie Paź 07, 2007 11:08 am

jak już wspomniałam ileś tam stron wcześniej, mam często odnawialny sentyment do tego bloku :wink:

ps. jayms, wróciłeś! :D

jayms - Nie Paź 07, 2007 2:40 pm

seestrasse napisał/a:

ps. jayms, wróciłeś! :D


wróciłem! :D

Seeburg - Sro Paź 17, 2007 11:22 am

W moim pierwszym wpisie w tym wątku wyjaśnię może jednoznacznie sprawę stawu istniejącego obecnie przed SP nr 60.
Na ul Pomorskiej 86 mieszkałem od 1970 r i jak sięgam pamięcią, do końca lat 70-tych nie było w tym miejscu stawu. Było tylko obniżenie terenu, przez który meandrował potok oliwski, teren dość solidnie był porośnięty drzewami i krzewami i były trzy maleńkie oczka wodne (mówiąc kolokwialnie - doły wypełnione wodą). Był to wymarzony i ukochany teren do zabaw po szkole (skoki przez potok, zwany powszechnie "rzeczką" - kto pierwszy się "skąpie", trening odwagi - sprawdzanie czy lód na oczkach utrzyma delikwenta, "ustawki" i tym podobne). Po wybudowaniu drugiej jezdni ul. Chłopskiej, w 1980, albo w 1981 roku na ten teren wkroczyły spychacze i koparki. Najpierw zmieniono koryto potoku, potem skasowano prawie całą roślinność, zasypano dawne łożysko w pobliżu starych drzew (ich linia wyznacza stare koryto), wykonano faszynowe płotki i betonową opaskę od strony kotłowni. Teren wewnątrz tak ustanowionych granic stawu pogłębiono, pozostawiając wyspę, która stanowiła "ostaniec" dawnego terenu i roślinności, natomiast na zewnątrz podniesiono rzędne wykonując nasypy. Po tej makroniwelacji wypełniono staw wodą. Na początku, pamiętam, co odważniejsi zażywali w nim nawet kąpieli. Pierwszą ślizgawkę zaliczyłem na tym stawie zimą 1981 roku (dobrze pamiętam). Obecna roślinność na wyspie nie jest już tą oryginalną, gdyż w I poł. lat 90-tych przy renowacji stawu wyspa została zmniejszona, a cała roślinność pierwotna "skasowana". To co jest teraz to efekt nasadzeń.
I to chyba tyle. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania - piszcie. Ja postaram się coś jeszcze dopisać w innych kwestiach.

LEWIATAN - Nie Lis 04, 2007 6:40 pm

jayms napisał/a:
W czasie ocieplania mojego "mrówkowca" spod skutej wylewki balkonowej ukazała się taka data,jak mniemam pochodzi ona z czasów budowy mojego bloku.Przy okazji remontu zniknęły także "historyczne" tablice z numerem budynku. :II

Z tego co się orientuję to pierwszy blok na Żabiance postawiono ok. 1972 czy jakos tak dopiero i był to Subisława 31. Może więc chodzi o datę produkcji płyt budowalnych...

seestrasse - Nie Lis 04, 2007 6:54 pm

ale szafy na Gospody i Wejhera powstały w końcu lat 60-tych
penetrator - Nie Lis 04, 2007 6:57 pm
Temat postu: Seeburg napisał.
Cytat:
Po wybudowaniu drugiej jezdni ul. Chłopskiej, w 1980, albo w 1981 roku na ten teren wkroczyły spychacze i koparki.


Wydaje mi się że drugą jezdnię ul.Chłopskiej wybudowano znacznie prędzej niż w 1980r. :hmmm:

seestrasse - Nie Lis 04, 2007 7:02 pm
Temat postu: Re: Seeburg napisał.
penetrator napisał/a:
drugą jezdnię ul.Chłopskiej wybudowano znacznie prędzej niż w 1980r. :hmmm:

potwierdzam :)

penetrator - Nie Lis 04, 2007 7:18 pm

Około 1975r. :D
Seeburg - Nie Lis 04, 2007 7:42 pm

Czytajcie proszę ze zrozumieniem i patrzcie na przecinki. Podany przeze mnie rok 1980 lub 81 odnosił sie do wkroczenia maszyn na teren dzisiejszego stawu, a nie jest datą wykonania drugiej jezdni ul. Chłopskiej. Rok podany przez Penetratora odnosi się raczej do rozpoczecia prac związanych z modernizacją ulicy. W tym roku na pewno wycięto piękne kasztanowce na wysokości ówczesnego sadu (dziś parking strzeżony). Tej daty jestem pewny, bo mam do dzisiaj kawałek drzewa z wypisanym rokiem ścięcia. Sama budowa jezdni i torów trwała na Przymorzu do ok. 1978 r. Na Zaspie jeszcze dłużej.
penetrator - Nie Lis 04, 2007 7:47 pm

Racja może troszkę zbyt szybko czytałem. :heej:
LEWIATAN - Sro Lis 07, 2007 4:55 pm

W tym sadzie kiedyś gonił mnie chłop z siekierą bo szabrowałem :lol: :lol:
A pamiętacie jak na "placyku" na rogu Gospody i Pomorskiej był postój taksówek?? 20 osób czekało na taksówkę, która przyjeżdżała średnio co 5 minut. :OO dzisiaj jest odwrotnie... A kawałek dalej - naprzeciwko Trakii - gdy jeszcze nie było ośrodka zdrowia - była najprawdziwsza mordownia pod wiatą. Do tej pory pamiętam, że ta wiata była żółta!! :D

LEWIATAN - Sro Sty 02, 2008 5:00 pm

upadła niegdysiejsza wizytówka Żabianki - klub "Champion", prawie tak stary jak samo osiedle. ZOstało tylko boisko i sypiąca się szopa
reksio - Sro Sty 09, 2008 6:43 pm

Po kilku godzinach spędzonych przed kompem, skonczyłem czytać ten wątek. Jest on dla mnie bardzo ciekawy , gdyż mieszkam na Żabiance od 8 czerwca 1970r. - ( Gospody 15 ). :co_jest: Wcześniej mieszkałem na Chłopskiej i chodziłem do 60-ki. Razem z chłopakami przemierzałem te piaszczyste przestrzenie. Przez te tereny chodziliśmy na tzw."patelnię" ( obok dzisiejszej Mariny ). W pamięci mam także resztki molo w Jelitkowie i część zabudowy domu kuracyjnego przy Parkowej - była tam pijalnia piwa. Pamiętam stare chaty na skrzyżowaniu Pomorskiej i Chłopskiej ( tam gdzie dziś totolotek i kiosk ruchu ) i piekne strzeliste malwy w ich ogródkach. Stare domy stały także na Gospody vis-a-vis dzisiejszej drukarni. Byłem kiedyś świadkiem , jak kłóciły się tam dwie starsze kobiety - po niemiecku! :wow: Gdy zamieszkałem na Gospody , szkoły podstawowej 77 jeszcze nie było , a wiecznie panujące tu wiatry podnosiły ogromne tumany piachu , aż po sam dach ! Wieczorami pod nasz blok przychodził duży biały koń , z poblisiego pastwiska! Bliski memu sercu jest Kurdemol , cukiernia Perełka no i rzecz jasna "żółty bar" :hihi:
Pozdrawiam żabiankowiczów!

BillyBoy - Sro Sty 09, 2008 7:49 pm

reksio napisał/a:
Po kilku godzinach spędzonych przed kompem, skonczyłem czytać ten wątek. Jest on dla mnie bardzo ciekawy , gdyż mieszkam na Żabiance od 8 czerwca 1970r. - ( Gospody 15 ). Pamiętam stare chaty na skrzyżowaniu Pomorskiej i Chłopskiej ( tam gdzie dziś totolotek i kiosk ruchu ) i piekne strzeliste malwy w ich ogródkach. Stare domy stały także na Gospody vis-a-vis dzisiejszej drukarni.


Wow, witam sąsiada! Ja też mieszkałem kiedyś w tym samym bloku na Gospody 15.

reksio napisał/a:
Pamiętam stare chaty na skrzyżowaniu Pomorskiej i Chłopskiej ( tam gdzie dziś totolotek i kiosk ruchu ) i piekne strzeliste malwy w ich ogródkach. Stare domy stały także na Gospody vis-a-vis dzisiejszej drukarni.


Czy masz może w swym domowym archiwum fotografie, na których byłoby uwiecznione coś z nieistniejącej przedwojennej zabudowy Żabianki? Jeśli tak, to podziel się z nami i wrzuć je tutaj!
Pozdrawiam,
BillyBoy

seestrasse - Sro Sty 09, 2008 10:30 pm

witamy!!! :hurra: :love: :==
XANDRA - Pon Sty 14, 2008 5:57 am
Temat postu: ul.Gospody
:co_jest:
Witam wszystkich na tym forum-- ale sie naczytalam, ale bylo fajnie, jutro powtorka,,,,, z historii. Jeszcze raz przeczytam ,i wtedy mozemy podyskutowac.
Krotko o mnie----JA SIE TAM URODZILAM---na tapczanie, byla w domu akuszerka- tak na ul Gospody.,nie nie tej nowej po 1970 ,,, ale tej starej, w tych 8-mio rodzinnych domkach z czerwonej cegly. Rog Gospody/Rybackiej-obok Klain Berlinka. Jak do tej pory nie udalo mi sie zdobyc fajnych zdjec, takich ktore pokazywalyby domy i ulice--- zawsze sa ludzie na fotkach.
Wlasciwie villaoliva dal mi link------ DZIEKUJE VILLAOLIVA--- bo my jestesmy prawie w tym samym wieku------- no , to jestesmy w domu
:co_jest: :co_jest: :co_jest: Pozdrowienia---Xandra

boxlpio - Pon Sty 14, 2008 11:05 pm

BillyBoy napisał/a:
Z całym szacunkiem dla Oliwiaków ...


"Żabia Gospoda".

Przepraszam że wracam do tematu - bo gdyby nie VillaOliva ( za co dzięki i myślę że przetrzyma ten zarzut ) na forum, które ostało jest mi najbardziej bliskie ze względu na czas, który mogę poświęcić nie przeczytał bym tego teksu BillyBoy’a ( u mnie zakładka 10 ).
Oczywiście co do błędów ortograficznych, stylistycznych i innych to w zupełności się zgadzam, również co do moich pomyłek w przepisaniu nazwy Poggenkrung.
Tak to jest jak się nie chciało nosić teczki. Teraz to chyba nie do nadrobienia.
Potwierdzam to że wówczas korzystałem głównie z informacji pana Mamuszki, ale do dziś nie znam niestety innego tekstu prócz wydanego w Dzienniku Bałtyckim ( 2003 ) potwierdzającym za pewne opinię pana Mamuszki.

Mam prośbę
jeśli znacie inne materiały źródłowe prócz przedstawionych w tym forumowym wątku - będę bardzo wdzięczny za pomoc do ich dotarcia.

Ostatnio otrzymałem na forum o Wiatrakach Żuławskich pomoc za którą bardzo jestem wdzięczny.
Jestem na pewno mało aktywny na forum, jednak bardzo wdzięczny za to że jest.
Dosiego 2008 roku Piotr.

XANDRA - Sro Sty 16, 2008 2:27 am

Ojej,,ale tu grzecznie,,az mnie zamurowalo,a bylo tak pikantnie.
No to ja tu wroce [praca pierw]!!! :k3: Xandra

seestrasse - Sro Sty 16, 2008 3:06 am

witam Cię żabiankowo :wink: grzecznie czy pikantnie - Poggenkrug rulez :co_jest:
XANDRA - Czw Sty 17, 2008 7:37 pm
Temat postu: POGGENKRUG i okolice
Chodzcie, chodzcie wszyscy,rozgosccie sie,juz sie pali w kominku, siadajcie wygodnie, Zesiu-siadz tu w wygodnym fotelu, wina czerwonego dla wszystkich mam pare butelek wlasnej roboty , starczy dla wszystkich --- , zabieram Was w przeszlosc.
Jest rok -- 1945-46.
Przestraszeni ludzie bali sie wszystkiego, Niemcy, tam urodzeni w motlochu pakowali wszystko co dla nich drogocenne,, przeciez to byl ich dom,tam sie wychowali i urodzili ..Pakowali na furmanki rzeczy pierwszego uzytku , reszte zakopywali w ziemie, w tylko dla nich wiadomym miejscu.Ludzie starzy nie chcieli isc ,zostawali. Zaczely sie po raz setny tragedie rodzin, nie ktorzy w tepie przybierali polskie nazwiska,malo ich zostalo,a ci co zostali bali sie.
Bandy grasowaly w rejonie, dobijaly wszystkich kto nie oddal np.chleba.Przesiedlency wracali od kraju,zwabieni dobra gleba,zapewnieniami ze strony rzadu szukali dachu nad glowa.Ul. Gospody byla na tyle bezpieczna ze oddalona od Oliwy i Sopotu.
Trzy,jedno pietrowe , czerwone domy wygladaly pieknie,a w okolo teren pod uprawe, ogrody,zielen,morze niedaleko.Dobre miejsce.Trzy domy-- # 15,# 16,#17. Osiem rodzin z klatka schodowa z woda [zimna] w mieszkaniu,-- zadbane--- rodzenstwo zaczelo sie zwolywac. Tuz obok--- ul. Rybacka-- dwa ,biale, jednopietrowe domy 6 rodzin w jednym-- jeszcze wolne.
Na granicy Oliwy i Sopotu,[dzis wiemy- Klain Berlinek} tez ciag bialych domkow, identyczne jak na Rybackiej,--jednopietrowe, szesciorodzinne. Tych domow bylo--3.
Te jednak byly zajete,, byly tez zajete domki jednorodzinne ktorych bylo kilka {4],,
Byli szybsi. Przyjezdzali z roznych stron,pierwsi "przesiedlency" -- wdowy z dzieckiem, kalecy,kazdy szukal dachu nad glowa.Bylo tak , ze 2-4 braci siosry--kto przezyl , osiedlalo sie w wolnych mieszkaniach obok.
BYlo nas lacznie 60--62 rodziny.[lacznie z Klain Berlinkiem] Oni , jak gdyby byli nasza czescia.Pewnie dlatego ze daleko do Sopotu.Zaczynala sie walka o przetrwanie.Rynek oliwski byl ich centeum handlowe, kupowali zboze,kartofle,a moj ojciec kupil koze.Bylo to pierwsze DUZE zwierze w tamtym czasie.NO i tak powoli mezczyzni wykonywali wszystkie zawody--od rolnika poprzez tlumacza[a i owszem znali angielski, niemiecki,ruski] Wielkie wziecie mial murarz--. budowano, doklejano. Ogradzano "swoje" ogrodki,chociaz Niemcy pozostawili ogrody juz zagospodarowane.
Bylo malo dzieci,dzieci urodzonych w czasie wojny, bylo moze z 10, i po roku, dwoch , zaczal sie jako taki spokoj.Przybywalo nas-- po 3--5 w jednej rodzinie.
Byly lata-- 1950--55. Bylo nas juz prawie 200 ludzi. Starsze dzieci zaczely chodzic do szkoly podstawowej # 23 i # 36 ,a ja na malutkich nozkach " targalam" do zlobko- przedszkola w Oliwskim Parku,od strony ul.Cystersow.Codziennie.Miedzy nami nie bylo wojen,,a nawet koledzy z Malego Berlinka bawili zie razem. Najblizszy lekarz byl w oliwskiej przychodni,, do tramwaju #4, mielismy kilometr a najblizszy sklep byl w Oliwie i na koncu ul. Lokietka w Sopocie.Bylismy jednak samowystarczalni--- mielismy swoje kury,ktore chodzily po podworku,byly swinki,a co bogatsi mieli konia [2] i krowe[3] Warzywa mielismy w kopcach z wlasnego ogrodka i bylismy zdrowi.
Na dzis zostawie Was z pieknym obrazem wiosny-- kiedy to cala ul. Rybacka oklejona byla bzami, a kazdy mial w ogrodzie wszystkie drzewa owocowe---ktore kwitly cala wiosne,a pod lipami od strony Berlinka kwitly pola fiolkow ... milych snow--Xandra c.d.n. :k4:

jayms - Czw Sty 17, 2008 8:56 pm

Przepiękna opowieść! :D Xandro z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy!
seestrasse - Pią Sty 18, 2008 2:22 am

ja pierniczę... 8O
:==

Tequilla - Pią Sty 18, 2008 1:26 pm

Cytat:
a pod lipami od strony Berlinka kwitly pola fiolkow ... milych snow--Xandra c.d.n.


:braawo:
Czekam niecierpliwie

XANDRA - Pią Sty 18, 2008 8:53 pm
Temat postu: POGGENKRUG i okolice [2]
Idziemy na spacer,ubierajcie sie grubo ,szaliki, czapki-- idziemy wszyscy nie ociagac sie.
Jestesmy na pograniczu Oliwy i Sopotu--- lata 1955-56. W okolo zielono,skrzyzowanie Gospody i Rybackiej,bylo miedzy budynkiem # 16 i # 17, droga ubita,prowadzila na Rybacka , a w kierunku , do tramwaju , Gospody byla czesciowo ubita,czesciowo miala kamienie "kocie lby" od strony polnocnej [od morze] byla wydeptana sciezka ktora leciala wzdluz "jezdni".Domy wybudowano tylko od poludniowej strony "jezdni'. Dochodzimy do naroznika domu # 17, mamy widok na wyscigi konne, K.Berlinek, klejke elektryczna ,po lewej. Okolo 5 metrow od domu stoi nasz piekny KLON, nasza chluba-- ma chyba z 200 lat,najwieksze drzewo w okolicy [dzis wyciete] Robilismy tam zawody, kto wdrapie sie najwyzej.
Idziemy w kierunku Sopot. Droge te nazywamo Czarna Droga-- tylko dlatego ze Sopot wysypywal na nia czarny zwir , byla dobrze ubita, rowna i twarda. Po prawej stronie , byla drozka ktora prowadzila na laki,i biegalismy tamtedy na plaze.{pozniejsze dzialki] Laki byly suche,dalej pola wcale nie uprawiane. Idac Czarna Droga mijamy Berlinek. Ludzie to byli spokojni , ale strach pozostal, bardzo zamknieci w sobie. Bylo tam dwoch wlascicieli TAXI, to byly JEDYNE samochody w naszym rejonie,dwie Warszawy, ale oni jezdzili w kierunku-- Sopot .Wlasciciele byli jednak pomocni jak trzeba bylo kogos zawiezc na pogotowie.W tamtym czasie juz sie nauczuli po polsku ale miedzy soba rozmawiali po niemiecku. Domy tracily swoj wyglad poprzez ciagle dobudowywanie altanek, budek, golebnikow--a golebii mieli "miliony". Mijajec Berlinek dochodzimy do rzeczki, moze metr szerokiej,ktora Niemcy puscili pod Czarna Droga, na wiosne , na lakach , my tamowalismy ta rzeczke i woda wylewala sie na laki. Budowalismy najwieksze lodowisko na swiecie--- kazdy mial lyzwy, a maluchy wozili w "balii"--tej od prania. Idziemy dalej, same suche pola,nikt tym sie nie zajmowal. Rosna tu krzaki--polne rosliny,czerwone maki-- samosiejki.Przeszlismy okolo 800m--1 km. i jest droga prowadzaca w prawo do wysypiska sopockiego. Tak to byl ten slynny "smietnik.Byl on oddalony od Gospody okolo 2,5-3km, i dzielila nas sciana z ogromnej ilosci krzakow. Sopot dbal o ta Czarna Droge,byla im potrzebna. Dalej 300m,jest nareszcie napis pierwszy-- ul.Lokietka-- Sopot. Tu na tym skrzyzowaniu--mozemy isc do kolejki-- Wyscigi--, jest tez "nasz" sklep spozywczy, pozniej "miesny" a odrobine dalej jest sopocka rzeznia--- tam kupowalismy tylko --- Poprose packe kosci na zupe [2kg] za 10 zl.
Bylo tez przejscie do morza, a ze byly to juz tereny chlopakow sopockich , wiec ta droga do nas nie nalezala,mozna bylo dostac "w dziob'.. I tu zawracamy, bo ja ciagle boje sie sopockich chlopakow , nawet przy pomocy chlopakow z Berlinka , nasi potracili pare zebow. Wracamy--- znowu po prawej stronie - zbudowali 2-3 nowe domy, i dalej byla wierza spadochronowa. Dalej stolarnia Pana - Ryngwelskiego. I ploty naszych slynnych wyscigow konnych. Ploty byly odlewane z cementu, takie zeberkowe, i cale wyscigi byly okolone tymi plotami. Te zeberka byly jednak wstarczajaco szerokie zebysmy mogli sie przecisnac,w koncu nikt nie mial nadwagi, bylismy mali i drobni.Tu dla nas zaczynal sie zaczarowany swiat. Miedzy krzakami przebieglismy na widownie-- byli tam panowie pieknie ubrani, panie w bogatych sukniach. I konie--moja wielka milosc-- moglam sie na nie patrzec godzinami.. Wyscigi byly przynajmniej 2 razy w tygodniu, albo i wiecej. Trenowali konie jednak codziennie. Stajnie byly miedzy torami a kolejka. Koni bylo duzo-- 75-100,,byly piekne. Tam ciagle ktos nas przegonil , ale my wlazilismy z drugiej strony, i w koncu dali spokoj. NIe bylismy dziecmi ktore dokuczaja, bylo nas w grupce moze 6--12, my tylko patrzylismy,siedzac na trawie w krzakach. Kon- jak czlowiek moze byc chory--jesli go zabili wiezli do rzezni, a jesli padl--- wiezli do KOSSAKOWA. Tam byla duza przetwornia kosci i skory zwierzecej. KONSKIEGO CMENTARZA NA POGGENKRUG NIE BYLO !!! Wracamy na pole dzielace wyscigi i Rybacka. To pole nalezalo do P.G.R-U,
i w latach 1955-8 , PGR- uprawial tam kartofle i to byly czasy kiedy pierwsze traktory wjechaly do Poggenkrug. W rejonie Rybackiej ,Gdynskiej a kolejka elektryczna ,rowniez byly pola uprawne.Poniewaz tereny byly wyzsze i suchsze ,sadzono tam zyta wszelkiego rodzaju, byly tam tez poletka lnu. Kiedy kwitnie,dech zapiera, lany pola niebieskiego, malutkie niebieskie kwiatki. Tam tez rosly , margaretki, chabry i konkole.Sadzili tez kartofle, buraki i nawet sloneczniki. Bylo to jeszcze " nasze'", nadmiar nasion,kartofli odwozili na rynek w Oliwie.
W tej czesci czyli w rejonie Rybackiej-- Gdynskiej i Lasku byla droga piaszczysta prowadzaca od Gospody [naszych domow] przez lasek na Pomorska. 2-3 km. Dzis jednak , my wrocimy do domu-- Oryginalnie nasza Gospody i Rybacka a takze Berlinek mialy wszystkie mieszkania jednakowe. Wielkosci M-4, ale dwa pokoje. Byly duze ,, moze okolo-- 50 -55 m2. Wchodzilismy przez ogrodzony ogrodek,bramke, do wyrandy.
Dalej kuchnia, stol,kredens,piec. Tak w piecu przed obiadem musielismy palic,bylo tam naczynie na goraca wode.Kran , wiadro na scieki, miska do mycia naczyn.. Stolowy pokoj byl duzy--meble typowe--ogromna ubraniowa trzydzwiowa szafa, stol na srodku,tapczan na ktorym spali rodzice -- i ja sie urodzilam !! . W rogu piec kaflowy. W oknie pelargonie, merty, i koniecznie najpiekniejsze firany. Sypialny pokoj byl troszke mniejszy , tan najczesciej staly dwa najwieksze lozka z siennikiem slomiannym. Dzieciaki spaly po 2-3 w jednym lozku.
My bylysmy 3 dziewczynki-- to najstarsza siostra spala sama. Kapalismy sie w przynoszonej wannie do kuchni, i tam tez mama robila pranie, na tarce w balii.
Suszylismy na podworku, a pranie bylo zawsze krochmalone i maglowane. Niemcy zostawili magiel na Rybackiej, miedzy domami byl budynek gdzie maglowalo sie za darmo. Wode chlupalismy na ulice, o po kapieli bylo tej wody,oj bylo. Powolutku wszyscy uspokajali sie po wojnie, zycie zaczynalo byc "normalne' .Rodzilo sie duzo dzieci--jakos bylo malo pogrzebow. Mezczyzni zaczynali szukac prace dalej od domu- Sopot, Oliwa. W rejonie --Pomorskiej a dzisiejszej Subislawa--- dokladnie na rogu powstala fabryka im. MARCHLEWSKIEGO., produkowali tam lampy jarzeniowe, lampki nocne i inne produkty. Dla nas bylo to zrodlo pieniedzy--moi rodzice tam sie zatudnili. Musze poprostu zgadywac-- ale mysle ze tam pracowalo chyba z 300- osob--z okolicy. Byly kolonie, paczki od Mikolaja w pudelku po butach, tam widzialam pierwszego Mikolaja. Mieli chor ktory czesto spiewal w Katedrze., a do domu mama miala okolo 1-1,5 km.---niedaleko, domu chodzili przez LASEK. OCH---TEN LASEK-- cdn.-- dobranocka---- Xandra

seestrasse - Pią Sty 18, 2008 9:38 pm

och, Xandro :love:
chodźmy na Pomorską, dobrze? :LL:

BillyBoy - Pią Sty 18, 2008 9:39 pm

Xandra, to je viborne!!
Właśnie takich opowieści mi bardzo brakuje na tym Forum, nie tylko w odniesieniu do dziejów Ropuchowa. Wielkie dzięki!!
W jednym z tych domów, o których piszesz, nawet raz byłem. Poszliśmy tam z moim tatą, bo ktoś stamtąd ogłaszał się, że sprzedaje bodajże miód z własnej pasieki. Jak przez mgłę pamiętam wnętrze głównego pokoju z piecem kuchennym pod ścianą. Miałem wtedy trzy, może cztery lata.
Czekam na kolejne odcinki!!!
:== :== :==

XANDRA - Pon Sty 21, 2008 10:10 pm
Temat postu: Poggenkrug i okolice
ZARAZ WRACAM--- :k4:Xandra
XANDRA - Wto Sty 22, 2008 3:03 am
Temat postu: POGGENKRUG--ul.Gospody i okolice
Juz pedem przybieglam az dech zaparlo,,, pochodze dzisiaj z Wami. Jestesmy na Gospody,na podworku,kury ,kaczki gdacza ,, ,przechodzimy przez podworko w kierunku lasku,naszego lasku. Mijamy bialy 4-rodzinny dom # 15 B, i polna drozka biegniemy,kto pierwszy- pod lasek. Po lewej stronie mijamy tylnia strone ul. Gdynskiej. Staly tam domki jednorodzinne, pieknie polozone. Sami przesiedlency,ale ci z pierwsi. Na koncu Gdynskiej,w latach 1952--55 p/Lenarczyk pobudowal piekny dom[wille] ,duzy,jednopietrowy. Mial on hurtownie owocow, a szczegolnie jablek. Na terenach hurtowni,,staly skrzynie z owocami,czasami byly pomarancze, a za ogromnym plotem skrzynie jablek. W nocy te jablka ginely--- To my,panie Lenarczyk--- a malinowki byly przepyszne.
Pola dzielace hurtownie p/Lenarczyka i lasku byly wysiane minami[1946--50], czasami miny wybuchaly same , czasami nasi chlopcy wsadzali znalezione w polu,nie mowiac rodzicom, do ogniska,,,dla fartu. Doly po bombach tworzyly kratery wielkosci 3m.glebokie i 10m. szerokosci. Mysmy tam ganiali nie zwarzajac na niebezpieczenstwo.W samym lasku byly bunkry--dwa,glebokie z dlugim nasypem ziemi okolo 20m.,tych nasypow bylo 3. potem[1955-58] zrobili tam strzelnice,dla hobbistow.Sam lasek byl przepiekny, tylko sosnowy,wycieli okolo 75% sosen,byly tam nawet maslaki. Idac dalej 10 min. dochodzimy do nastepnego bunkru,miedzy "fabryczka "a ulica odchodzaca od Pomorskiej przed torami kolejki. Ten bunkier byl zawsze zamkniety,mial moze z 50m dlugosci ,.i ogromny nasyp,pokryty trawa.Idac Pomorska do torow kolejki okolo 20-30m. dochodzimy do malego skrzyzowania Pomorskiej i starej ulicy[wyszlo z glowy] ,gdzie byla i jest stara ,oryginalna dzielnica. Tam byl przestanek tramwjowy #4, i maly kiosk spozywczy.Skret zwrot i idziemy w kierunku Jelitkowa[polnoc]Pomorska byla jedyna dwu-pasmowa ulica,wyasfaltowana, po prawej stronie miala chodnik,i cala byla zadrzewiona,lipy rosly,gesto.Po prawej stronie mijamy Oliwski Potok,staw, pracujacy i dzialajacy mlyn i dom mlynarza,i pola,a po lewej reszte zabudowan "fabryczki", i zaczynaja sie parterowe 6-cio rodzinne domki, takie same jak na Rybackiej i Berlinku.Bylo ich okolo3 , dalej pola. No i mamy slynna mijanke--- Tu, P/Wolski{?} wybudowal najpiekniejszy dom[1950-51] w okolicy,mial najwiekszy ogrod, chodowali pszczoly i lisy.no i pewnie jeszcze cos [?] Na przeciwko byly poniemieckie domy, jeden tez byl duzy. Mieszkala tam rodzina Kluczykow. I znowo pola i dochodzimy do naszego skrzyzowania. Pomorska/Gospody/Chlopska--Tam byl przestanek #4,z zachodniej strony w Od Gospody i Wejhera --byly pola ale z 20m .dalej juz staly i stoja po dzis domki jednorodzinne.Pomorska/Gospody i Gdynska, byly pola --PGR_u, i 3 -4 domki z ogrodami Strona Pomorska/Chlopskaod poludnia, miala duzy ogrodzony teren,z ogromna iloscia kabli elektrycznych-mowili ze to stacja radiowa[jesli ktos uwierzyl]Ten teren byl az do stawku., stawek byl wiekszy dla nas to bylo jezioro z wyspa Crusoe na srodku. Roslo tam niesamowicie duzo wierzb. po przeciwnej stronie stawku, czyli od Chlopskiej na polnoc byl mlynarza budynki, byc moze i jego dom.A teraz zapraszam na herbatke pod "Unter den Linden".Tak-- tamten teren przetrwal. Byl schowany pod parasolem kasztanowcow, ,starych ogromnych drzew.Po wojnie mielismy sklep spozywczy,ktory prowadzil pan Pawlina.Pan Pawlina mieszkal za sklepem, byly tam w dalszym ciagu takie samy domki jak w Berlinku-- 6-rodzinne i to dwa,.,tam mieli najwieksza hustawke na swiecie.Niemcy zostawili, taka na 4 osoby.Sklep p/Pawliny byl skarbcem dla nas, oni mieli wszystko-od kapusty kiszonej do ksiazek i gazet. Mieli tez znaczki, i prawda,skrzynka pocztowa , ta jedyna byla przemocowana po prawej stronie na dworzu.Pan Pawlina byl madry, stary,i znal wszystkich. Mnie tez. Moj ojciec dostawal inwalidzka rente, i 500 zl. zostawil w marynarce,w szafie i ja mu te 500zl." ukradlam".Z grupa dzieciakow pobieglysmy "na zakupy",mialam wtedy 4-5 lat.Tereny znalismy, bo ja juz chodzilam do przedszkola do Oliwskiego Parku,rodzice nigdy nie wiedzieli gdzie jestesmy. U p/Pawliny kupilismy landrynki i toffi "za wszystko"-- reszty nie dal. Przez kogos poprosil ojca do sklepu, oddal mu pieniadze, a ojciec dal mi w "skore". Tylko kolezanki skorzystaly bo mialy cukierki. Z naszego skrzyzowania ,wracamy na Gospody. Wszedzie zielono,idziemy pod naszymi LIPAMI_--_, zbieralismy je na herbate na zime.Przy Gdynskiej stoi dom # 8, "pod osemka," zwany. Mieszkali tam Werner, Furmaniak, Dziekan. i inne rodziny, 20m,dalej jest dobrze ubita droga na plaze,mozna bylo po niej jechac konno do Jelitkowa,zamiast Pomorskiej.W kwadracie-- wyscigi,tory kolejowei Pomorska,byly tereny bardzo suche,nigdy[ 1945--1970] nie bylo tam zadnego stawu,bajora,, czy stawu-widmo.
Miedzy Berlinkiem/Gospody/Rybacka nigdy nie bylo"Zajazdu" zwanego Gospoda, ani tez nie bylo zadnych starych fundamentow,ktore by wskazywaly jakies,kiedys budynki.
Robilam dawno"dochodzenie"--gdzie byla Gospoda-- starzy Niemcy twierdzili ze na skrzyzowaniu Pomorskiej/Chlopskiej i Gospody.{????} No i pozostal temat-Wejhera?Pomorska na polnoc i Gedania [?] . No i oczywiscie dwa stawy. Zajazdu--Gospody --szukac trzeba napewno w okresie przed wojennym.[1920-30] a moze i nawet 1900] Co mnie zawsze gleboko zastanawialo-- kto ,kiedy i dlaczego pobudowano Poggenkrug--- te dlugie ,biale 6-cio rodzinne domki powtarzaly sie 5 razy, byly budowane w tym samym czasie, przez ta sama firme budowlana. Domy czerwone,"moje" sie wiecej nie powtarzaly w dzielnicy ............. .cdn. dobranocka-- Xandra :k4: ]

BillyBoy - Wto Sty 22, 2008 10:16 am
Temat postu: Re: POGGENKRUG--ul.Gospody i okolice
:== :== Piękna opowieść!

XANDRA napisał/a:
Idac Pomorska do torow kolejki okolo 20-30m. dochodzimy do malego skrzyzowania Pomorskiej i starej ulicy[wyszlo z glowy] ,gdzie byla i jest stara ,oryginalna dzielnica.


Ul. Pelplińska?


XANDRA napisał/a:
W kwadracie-- wyscigi,tory kolejowei Pomorska,byly tereny bardzo suche,nigdy[ 1945--1970] nie bylo tam zadnego stawu,bajora,, czy stawu-widmo.
Miedzy Berlinkiem/Gospody/Rybacka nigdy nie bylo"Zajazdu" zwanego Gospoda, ani tez nie bylo zadnych starych fundamentow,ktore by wskazywaly jakies,kiedys budynki.
Robilam dawno"dochodzenie"--gdzie byla Gospoda-- starzy Niemcy twierdzili ze na skrzyzowaniu Pomorskiej/Chlopskiej i Gospody.{????} No i pozostal temat-Wejhera?Pomorska na polnoc i Gedania [?] . No i oczywiscie dwa stawy. Zajazdu--Gospody --szukac trzeba napewno w okresie przed wojennym.[1920-30] a moze i nawet 1900


Ja bym powiedział, że przed 1800.

seestrasse - Wto Sty 22, 2008 4:41 pm

kocham Xandrę. Zesia
:love:

XANDRA - Wto Sty 22, 2008 5:18 pm
Temat postu: POGGENKRUG--ul.Gospody i okolice
ZARAZ WRACAM.
Zesia :love: -- dziekuje.
Billyboy-dziekuje-- obawiam sie odrobine ----ze , villaoliva, moze ze wzgledu na rozmiar "gumka wymarze"--ale to sie nieda "krocej"-xandra

seestrasse - Wto Sty 22, 2008 5:34 pm

żadnego gumkowania nie będzie! :D
Xandro, a czy wiesz, dlaczego właściwie Niemcy z Berlinka nie wyjechali? miałaś wśród nich jakichś bliższych kolegów? czy to prawda, co ja słyszałam, że dzieci berlinkowe chodziły do szkoły w Sopocie Karlikowie, i że nazwa "osady" wzięła się stąd, że polskie dzieciaki tak ich nazywały?
och, i jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI DLA CIEBIE!
:k11:

villaoliva - Wto Sty 22, 2008 6:17 pm
Temat postu: Re: POGGENKRUG--ul.Gospody i okolice
XANDRA napisał/a:
obawiam sie odrobine ----ze , villaoliva, moze ze wzgledu na rozmiar "gumka wymarze"-


Dobry żart :haha:
A kto pokazał Tobie to forum?
No! :^^

Cieszę się, Żabianka dzięki Tobie odkrywa swoją nie betonową historię :==

boxlpio - Wto Sty 22, 2008 6:24 pm

XANDRA

Przyłączam się do podziękowań.
Czytam już któryś raz.
Piękne :huuurra: .

XANDRA - Wto Sty 22, 2008 8:17 pm
Temat postu: POGGENKRUG i okolice
villaoliwa :dooobry: :hurra: xandra
XANDRA - Wto Sty 22, 2008 11:02 pm
Temat postu: POGGENKRUG--ul.Gospody i okolice
Zesiu, na Twoje pytania odpowiem po powrocie z pracy ,mojej drugiej polowy,Moj Pan Zenek,jest chlopakiem z Gospody # 17, a ja spod # 16. Juz widze Wasze usmiechy-- Mamy jeszcze kuzyna,spod #17,o tym samym nazwisku. Jak wspomnialam w 1946-7, bracia i siostry zwolywali sie,mieszkali obok.Moj Zenek z reszta chlopakow mieli kolegow w Berlinku ,zapytam jeszcze ich ,i dam znac.Ale sie fajnie z Wami gawedzi.!!!!!

Dzisiaj spotykamy sie na naszym skrzyzowaniu--- Gospody/Pomorska/Chlopska--lata 1960--65. Wejhera --, kopia kopary pod bloki, to byla pierwsza wiadomosc jaka otrzymalismy od "Panow z Gory", dostaniemy "przesiedlencow". Obcy na naszym terenie. Nie , to nie mozliwe.To byly pierwsze domki [3] ktore spychacz zepchnal,odgornie zdecydowano--reszte znacie. Na Wejhera wrocimy.
Chodzmy na Pomorska-- kasztanowce rosna, tu na raze nie ma zmian,idziemy w kierunku Jelitkowa.Cienista ,piekna ulica, w dalszym ciagu obsadzona Lipami.W tych latach juz nie dalo sie isc ulica, musimy isc chodnikiem, leci co 5 min. samochod--Warszawa,Wartburg,Wolga.Po prawej stronie tuz za Unter den Linden,ciagna sie ogrody,ogrodzone"czym sie dalo", ale za to kolorowe, wszyscy mieli bardzo duzo kwiatow no i kniecznie warzywa.Dalej pola.Po lewej, tory tramwajowe,i domki jednorodzinne. Miedzy Helska i Orlowska, i na Orlowskiej--w latach 58-60-tych pobudowano duzo domkow jednorodzinnych.. Te domki byly zadra w oku wielu z nas. Tam mieszkali "bogacze",i tu zaczynaly sie klasy spoleczne. Dzieciaki mieli wszystko-- ladniejsze ubranie, rowery,i samochody. Mieli zawsze landrynki i lizaki. Nie lubielismy Gdynskiej. W poznych latach-- 1958-59, musielismy z nimi chodzic do szkoly # 25,do Jelitkowa,a potem meczylismy sie z nimi w #60-tce.Straszne czasy.Na Gdynskiej/Pomorskiej byl przd ostatni przestanek tramwajowy #4,----wtedy nazwany GEDANIA.Po prawej stronie Pomorskiej byla uliczka,a raczej wjazd dokladnie na przeciwko Gdynskiej,wchodzilo sie tam przez sklepienie lukowe,do pieknej posiadlosci, ogromnej, rodzaj palacu,,pokoi chyba ze 100 ,wejscie jak w bajce,,na 2 metry drzwi trzeszczace, wszystko mialo chyba ze 100 lat. [wezcie poprawke--ogladane oczami dziecka 6-7 letniego w pozniejszych latach ] okna na cala sciane, widne wychodzace na ogrod zielony ze starymi drzewami. to byl olbrzym.Nazywalismy tem dom powszechnie GEDANIA-- .Tam nasi starsi koledzy nie mogli chodzic,bo dostawali w tylek,pozniej nas wyganiano,nkt nic nie tlumaczyl,a jak pytalismy to--- smak w leb, albo scierka po oczach. Tam glebiej alejkami byly DWA STAWY--polaczone malym wodospadem. Dalej byl mlyn.Teren ten byl jednak strzezony i mocno ogrodzony. Jesli szukamy burdelu-to to jest jedyne miejsce. Tesciowa [ z Gospody] opowiadala mi ze,tam byly tance,orkiestra,do bialego rana. Byly tez tam pokoje, jak grzecznie twierdzila dla przyjezdnych i zmeczonych, byla restauracja--ale tylko dla swoich.[1945-48] Bylam tam w srodku duzo razy , na poczatku[1955-58], bylo tam jedyne, przyjezdne kino z kronika wydarzen i filmem ,najczesciej ruskim. W pozniejszych latach budynek przejal PGR__ ktory mial pola uprawne , na Gospody. Zajezdzaly tam traktory, koparki, ,czarne Wolgi. Bylo to rozjezdzone, zniszczone---ech, Tuz, za ich [?] posiadloscia , Potok Oliwski przecinal i przeplywal pod Pomorska,skrecal w lewo, gdzies 100m.od Gdynskiej. Tam nasi chlopcy,rozebrali stropy tramwajowe na dlugosc wagonu, plan byl "wspanialy". Utopic tramwaj.Skonczylo sie awaria,milicja,laniem na goly tylek,i Pan Golag--nasz nauczuciel w sz.p.#25,pilnowal chlopakow z Gospody, a jak ktorys sie nie pojawil, dzwonili do rodzicow do pracy. Za Gdynska moze ze 100m. obok Poloku ,byla polna droga,wygodna,szeroka, tedy moglismy dojsc do Gospody,i Gdynskiej. Pola tu byly mokre, nic nie uprawiali, rosly kaczence,cale pola zolte. Miedzy ta czescia terenu a polami w kierunku Sopotu,bylo mokro. Byly bagna, zaby, bociany i kaczence--zolte malutkie kwiatki,pola wiosna byly zolte a w sloncu to zloto az raziolo w oczy.
Odcinek od drogi polnej [Gdynska] do "fabryczki" Marchlewskiego[dzis-.Subislawa] w czynie spolecznym DOBROWOLNIE po godzinach pracy[rodzice] i po szkole my,KAZANO,nam sprzatac,grabic, zbierac smiecie,wycinac uschniete galezie,i naprawiac tory zniszczone przez dzieci .!!! Gdynska wracamy do Wejhera i do domciu. "Przesiedlency" zaczeli sie wprowadzac do blokow na Wejhera[1965-99],----Obcy na naszym terenie. [BillyBoy--wybacz] My bylismy juz nastolatkami, silni,odwazni, bylo nas duzo 10-15 chlopa , no to lac obcych. Detale albo pamietacie albo czytaliscie na forum. Krew sie lala---- a napewno z nosa mojego meza,milicja krazyla tam 24/7.
Kasia Sobczyk spiewala " Maly Ksiaze"--- dziewczyny mialy inne zajecia -- my wzdychalysmy co do niektorych z Wejhera...cdn. Odgorne decyzje , Kokoszki ,przeprowadzka---dobranocka...xandra :k1:

seestrasse - Wto Sty 22, 2008 11:08 pm

Cytat:
Ale sie fajnie z Wami gawedzi.!!!!!

to raczej my Ciebie, Xandro, słuchamy z wypiekami na twarzach :D :D :D

dopisek: Gdyńska z Twojej ostatniej opowieści to raczej... Orłowska? :hmmm:

XANDRA - Sro Sty 23, 2008 1:17 am
Temat postu: POGGENKRUG--ul.Gospody i okolice
UPS------ :oops: -PARDONE-- KOREKCIONE--POPRAWIONE--- MUA---- :hmmm:
GDYNSKA---ZLE--- ORLOWSKA---- DOBRZE --------- SORRY- xandra

XANDRA - Sro Sty 23, 2008 11:16 pm
Temat postu: POGGENKRUG--ul.Gospody i okolice
Jeszcze troche o Gedanii--- Czyli prawa strona Pomorskiej, na wyskosci ORLOWSKIEJ--{musze uwazc na nazwy] Droga samochodowa ktora biegla od Pomorskiej i przecinala Gedanie, czyli ta duza posiadlosc , miala rowniez polaczenie z Piastowska. Wiezdzajac 30m, od Pomorskiej byly3 domki,pewnie dla sluzby,a moze mlynarza,, i dopiero dalej ten duzy dom o ktorym pisalam. Na przeciwko byl staw, ten istniejacy do ktorego wplywa Potok Oliwski i odplywa w kierunku Jelitkowa. Z boku tego stawu , byl ogromny nasyp, niestety nie wiem kiedy go zbudowano, ale byl zrobiony reka czlowieka. . Okolo 10-12 m. szerokosci i 20m dlugosci, , .w okresie wiosny tamowano odplyw potoku i kierowano wode do "sztucznego" stawu ,glebokosci moze 2,5-3m. Na tym stawie zbudowano wyspe, na wyspie byla altanka, w altance latem grala orkiestra, tance odbywaly sie obok. [a komary?] Lata 1946--47],tam moi tesciowie zdecydowali sie, ze sie pobiora.
W tym "sztucznym" stawie hodowano karpie, wegorze ,sumy--. Chcac wylapac ryby ,spuszczano wode do naturalnego stawu, i tam wpuszczano ryby do metalowych skrzyn. Czesto ryby przeskoczyly, uciekly i zaczely tworzyc kolonie ryb , rowniez w innych stawach . Podobno takiej ilosci ryb jak tam w tym okresie i pare lat pozniej, ludzie nigdy wiecej nie widzieli na oczy.
W poznych latach 60tych, juz po wybudowaniu paru blokowcow na Wejhera,na sile "WPROWADZALY"sie Kokoszki.Zaczeli od spychania naszych ogrodkow, sciagania barakow na biura,,tworzyli swoje miejsce pracy.A my--- owszem bylismy powiadomieni listownie ---nie pytano nas o zdanie -- WONT-- ,ze swojego mieszkania.Wtedy to widzialam groze w oczach starszych ludzi ktorzy przezyli wojne. Oni sie bali,kupowali klodki , wszystko zamykano na lancuchy , bali sie przeprowadzki. Starych ludzi bylo duzo, nikt im nic nie tlumaczyl, wiedzielismy tylko to co przeczytalismy w gazetach. My mlodzi,zaczynalismy studia, szkoly srednie,,niektorzy byli na stazu--pracowali za grosze.[890zl.]
Gazety napisaly"ludzie z zawalonych ruder z utesknieniem czekali na nowe, piekne mieszkania. Totalna bzdura. Tak "DALI", nam mieszkanie,na Zabiance za 26 000 zl., na Pomorskiej za 22 000 zl, Wejhera, lub Falowcu za 18 000 zl. My z moim chlopakiem "musielismy" szybko wziasc cywilny, przed przydzialem,zeby nie mieszkac z tesciami, lub w kawalerce. Trzeba byc mistrzem w finansach ,zeby bedac studentem, zdobyc 18 000 zl.Ten okres dla nas wszystkich byl koszmarem, starzy ludzie nie wytrzymywali nerwowo. Kto nie mogl pozyczyc tych pieniedzy, byl WYWALANY do np. Nowego Portu. Przeprowadzka byla latwa,my nic nie mielismy,nasze pierwsze lozko bylo lozko polowe i puste-- M3. Studentom banki nie dawaly pozyczki, rodzina musiala podpisywac, a my splacac.To byla historia wszystkich mlodych z Gospody/Rybackiej.
Nastepna walke toczylismy z robakami,--- Pomorska-szafy ,przeciagi ,i dlugi. Zaczyna sie rok 1972-- ale te HISTORIE znacie na pamiec.

Ludzie z Berlinka mieli takie same problemy, obawy , ale Sopot ich nie tykal. Cisza sielska-anielska skonczyla sie na ZAWSZE . I oni majac"pochodzenie", nawiewali do Niemiec ,czesc sie przeprowadzila do Sopot. ,czy Kamiennego Potoku. Bardzo malo tych "originalnych" pozostalo. Moze 3-5 rodzin. Tych, co Wy spotkaliscit tam, to ludzie ktorzy wprowadzili sie tam na dziko,po -1972- ludzie bezdomni.
Czemu, w latach powojennych ONI, nie wyjechali-?-- oni sie tam urodzili. Oni byli Sopocianie. Im tam bylo dobrze, to byl ich dom, innego miejsca nie znali, tam przezyli wojne, a przeciez nic gorszego od WOJNY nie moze byc--- a jednak-- Starzy mowili po niemiecku, bo tak byli nauczeni, od dzieka, nie kontaktowali sie ze swiatem, zyli w bardzo zamknietym kregu,a mlodzi--no ,coz -- musieli chodzic do polskiej szkoly.Czasy sie zmienily,moze nie mieli do kogo wyjechac, moze ich krewni, byli tylko ci, co pozostali. Czesc dzieci chodzila do Karlikowa, ale duza czesc do podstawowki w Sopot--Wyscigi , tam pod tory kolejowe.
Dlaczego nazwa-- Klain Berlinek [lub--klein] Stworzyli sobie namiastke malych Niemcow-- Oni sami wracali do swojej dzielnicy,ktora nazwali do Klain Berlinek, starzy uzywali tego okreslenia, a dzieci za nimi. Jak mielismy z nimi "wojne" a bardzo rzadko, nie pamietam wiele tych wojen , --to wyzywalismy ich --"szwaby"-- i dostawalismy od nich kamieniami,albo lapali nas na czarnej drodze jak , szlismy sami i nakopali ,,,. Nie mam zlych wspomnien z Berlinka, --- imiona takie jak-- Gunter, Norbert,Frejberg,Waiss,Peggel,--ciagle pozostaly. Znam takich , z ktorymi utrzymujemy kontaky, ktorzy [rodzice] do tej pory mowia z niemieckim akcentem, choc maja piekne polskie nazwisko,a mieszkaja w szafie na Pomorskiej.
Bardzo starzy Niemcy,widzac budowe Kokoszek, mawiali ze POGGENKRUG, nie jest dobrym terenem pod budowe,poniewasz tam sa niesamowite prady powiertrza, niezdrowe tereny,i zawszw beda wiatryi przeciagi ... . Inna opinie mieli o Jelitkowie.A teraz ten plan nowej ulicy Gospody .--Nie bylam tam w tamtym czasie ,nie partrzylam na rozbiorke, nie bylam przy scinaniu klonow i lip,nie bylam przy wyrebie lasku,-- i dzis jest mi smutno. WIELKOMADRZY ZADECYDOWALI- WIELCY DECYDUJA -- dzis chociaz mozna z nimi podyskutowac , pisac, protestowac, tylko co to da ??? --- dobranocka--xandra :cry:

seestrasse - Czw Sty 24, 2008 6:38 pm

po opowieściach Xandry trudno cośkolwiek powiedzieć :D , mimo to wkleję kilka fotek wygrzebanych na nasza-klasa.pl (działka szkoły '89) :D
XANDRA - Czw Sty 24, 2008 7:49 pm
Temat postu: UL. Gospody
------- Pozdrawiam cie,zakatku oddalony.
O schronienie spokoju,trudow i natchnienia,
Gdzie plynie potok moich dni niedostrzezony.
Na lonie szczescia,zapomnienia.
Twoj jestem---zmienilem zwodnic dwor wystepny,
Uludy swietnych zabaw ,ucztowania
Na spokojny szum debow,na cichych traw kepy,
Na swobodna bezczynnosc,siostre rozmyslania.
Twoj jestem--mile mi ogrodu mroki
z rzezwiacym chlodem i kwiatami
Ta laka pachnacymi obfita brogami, :k4:
Gdzie szemrza wsrod zagajow swietliste potoki.
Z kazdej strony przede mna wstaje obraz inny:
Tu dostrzegam dwoch stawow blekitne rowniny,
Kedy zagiel rybaka bieleje czasami,
Za nim rzad pagorkow i pola pasiate,
Tam strzechy rozproszonych chatek,,,,
Wilgotne brzegi z pasacymi sie stadami....


Puszkin
POzdrawiam wszystkich---- xandra

villaoliva - Czw Sty 24, 2008 8:00 pm

No to musisz XANDRA z przykrością patrzeć na takie zdjęcia.
XANDRA - Czw Sty 24, 2008 9:59 pm
Temat postu: UL. GOSPODY
---- Villa mily jestes !!, Ja na szczescie moje i mojej rodziny , jestem optymistka--- jest tyle pieknych miejsc na swiecie, ale nie tak pieknych jak Oliwa i Jelitkowo. Ropuchowo--nie.
Zdjecia,Zesiu maja w sobie swoja historie a to najwazniejsze ,. sa sliczne, bialo/czarne. Dziekuje Ci--- napiszcie,pogawedzimy. Pozdrawiam-xandra : heej:

seestrasse - Czw Sty 24, 2008 10:24 pm

ech, walnęłam wtopę - wklejam blokowisko po Twoich opowieściach, zwłaszcza tej o wyrzuceniu Was z domu i przymusowej przeprowadzce. przepraszam :oops:
ale i tak zazdroszczę Ci Twoich wspomnień. ja wzdycham do betonowej szafy, Ty do normalnego, ludzkiego siedliska :cry: i mimo wieloletnich starań, nie jestem w stanie wyobrazić sobie Poggenkrugu bez tych okropnych bloków. to jest silniejsze ode mnie :wink:
na pocieszenie nasza wspólna, Xandro, szkoła. 60 imienia Marcelego Nowotki :^^

XANDRA - Pią Sty 25, 2008 7:37 pm
Temat postu: UL.GOSPODY
Dziekuje za zdjecie, wiecej takich--- prosze. Wy wszyscy zawsze cos wspanialo-starego znajdziecie.Zazdroszcze wam tych historycznych ksiazek,, cos szukacie, i lup,,,nos do ksiazki.Dobrze ze pozostaje komp.
Co do wyobrazni-- to najlepiej na wiosne. Jak drzewa zaczynaja zieleniec,-- a laki kwitnac. Ja mam pytanie-- czy juz zaczeli przebudowe drog Gospody/Rybackiej,przy Berlinku, i czy ten obiekt sportowy stoi i jest juz oddany do uzytku. ?? Mnie sie wydaje ze Berlinek zburzony calkowicie, byl w zeszlym roku ?? A tego obiektu nie moge wylapac na mapie satelitarnej . Moze pogoda nie dobra. Za to widzialam zmiany na Gedanii--- Tam jast tylko jaden staw teraz, z wyspa , a ja --gula , bylam tam w grudniu 2007 , i przeoczylam.. Pozdrawwiam-- xandra

seestrasse - Pią Sty 25, 2008 7:49 pm

droga jest ciągle tylko na papierze - może i dobrze, bo sporo mieszkańców boi się hałasu i spalin - hala sportowa natomiast pnie się w górę. ale jeszcze nie gotowa.
co do Gedanii - nie tak do końca z tą gułą, Xandro! zagłębienie po drugim stawie ciągle istnieje :D
pozdrawiam :D

tomaselli - Pią Sty 25, 2008 10:36 pm
Temat postu: Re: UL.GOSPODY
XANDRA napisał/a:
Dziekuje za zdjecie, wiecej takich--- prosze. Wy wszyscy zawsze cos wspanialo-starego znajdziecie.Zazdroszcze wam tych historycznych ksiazek,, cos szukacie, i lup,,,nos do ksiazki.Dobrze ze pozostaje komp.
Co do wyobrazni-- to najlepiej na wiosne. Jak drzewa zaczynaja zieleniec,-- a laki kwitnac. Ja mam pytanie-- czy juz zaczeli przebudowe drog Gospody/Rybackiej,przy Berlinku, i czy ten obiekt sportowy stoi i jest juz oddany do uzytku. ?? Mnie sie wydaje ze Berlinek zburzony calkowicie, byl w zeszlym roku ?? A tego obiektu nie moge wylapac na mapie satelitarnej . Moze pogoda nie dobra. Za to widzialam zmiany na Gedanii--- Tam jast tylko jaden staw teraz, z wyspa , a ja --gula , bylam tam w grudniu 2007 , i przeoczylam.. Pozdrawwiam-- xandra

Witaj XANDRA !
Jestem pod wrazeniem tego wszystkiego co napisalas o naszej dzielnicy !!
Wlasnie skonczylem lamanie tekstu i druk twoich postow.Chociaz urodzilem sie w 1959 roku na Chlopskiej kolo 60 tki to jednak moge tylko potwierdzic prawdziwosc twoich opisow !!
Powiem tobie szczerze , za dawno juz czekalem na taki opis.
Niestety , bedac na miejscu po bardzo dlugiej nieobecnosci stwierdzilem , ze pozostaly juz tylko slady tych przepieknych miejsc ,rowniez mojego dziecinstwa. Pozdrawiam Tomek :love:

XANDRA - Sob Sty 26, 2008 1:29 am
Temat postu: MY Z POGGENKRUG
TOMASELLI a gdzie Ty" lazisz" za nami , na Gospody- jesli byles urodzony na Chlopskiej ??? Nie zapominaj ze Tamta strona Pomorskiej dostawala w "dziub'". Nie biosz sie ??? hi,hi,
:love:
Ciesze sie ze jestes,i potwierdzasz ze -"-nie lalam wody".I byles w latach 60-65-70.
No i co Zesiu i BillyBoy, z nostalgia -- finito, szukamy dalej.
A Ty Zesiu , jak napiszesz i skonczysz--wiesz co-- to dla mnie autograf,,bede czekac. Pozdrawiam--xandra :rys:

tomaselli - Sob Sty 26, 2008 2:16 pm
Temat postu: Re: MY Z POGGENKRUG
Szczerze mowiac to nawet nie wiedzialem , ze byly takie podzialy i walki miedzy tymi osiedlami. jak juz, to animozje byly zawsze miedzy kibicami gdanskiej Lechii i gdynskiej Arki, zreszta...mieszkalem w sferze buforowej, lub neutralnej, jak kto woli miedzy Pomorska i Piastowska :hihi: .A dobrych kolegow mialem na kazdym z tych osiedlii, choc najlepszych zabrano nam niestety w czasie przeprowadzki z 60- tki do 77- tki.Bylo to chyba w roku 1969, i wtedy te kontakty nie byly juz tak czestsze.Zreszta nie wiem do dzisiaj jaki byl klucz , tych przeniesien, gdyz czesc ludzi z Jelitkowa, chodzila nadal do starej budy a czesc przeniesiono.
Wlasnie teraz na naszej-klasie.pl odnajdujemy sie powoli-pozdrawiam wszystkich Tomek

XANDRA - Sro Sty 30, 2008 6:33 am

Tomaselli, jestes wiec sasiadem-- no to zostan ! .
Czy jest jakakolwiek mozliwosc odnalezienia jakiejs informacji o budowniczym,naszej ul.Gospody. Kto i kiedy te budynki budowal.Z tego co ja pamietam to byly tylko dwa wzory, dwa plany, tych budynkow, te moje czerwone,,i te parterowe biale. Jak wspomina BillyBoy, to mogloby byc miedzy1800-1900, i moze wtedy znazlazloby sie cos o Zajazd-Gospoda.. Pozdrawiam--xandra :hmmm:

LEWIATAN - Nie Lut 03, 2008 11:33 am
Temat postu: Re: MY Z POGGENKRUG
tomaselli napisał/a:
Szczerze mowiac to nawet nie wiedzialem , ze byly takie podzialy i walki miedzy tymi osiedlami. jak juz, to animozje byly zawsze miedzy kibicami gdanskiej Lechii i gdynskiej Arki, zreszta...mieszkalem w sferze buforowej, lub neutralnej, jak kto woli miedzy Pomorska i Piastowska :hihi: .A dobrych kolegow mialem na kazdym z tych osiedlii, choc najlepszych zabrano nam niestety w czasie przeprowadzki z 60- tki do 77- tki.Bylo to chyba w roku 1969, i wtedy te kontakty nie byly juz tak czestsze.Zreszta nie wiem do dzisiaj jaki byl klucz , tych przeniesien, gdyz czesc ludzi z Jelitkowa, chodzila nadal do starej budy a czesc przeniesiono.
Wlasnie teraz na naszej-klasie.pl odnajdujemy sie powoli-pozdrawiam wszystkich Tomek

A były - pamiętam jak dziś najsłynniejszą bitwę na Żabiance pomiędzy nami - ekipą z Pomorskiej 22 i "sojuszników", a ekipą z Wejhera - miała miejsce pod koniec lat 70 na terenie budowy dzisiejszego kościoła naprzeciwko przedszkola 69 przy deptaku. Grunwald to nic przy tym...
Xandro - opowieść aż łza się kręci - piękna. Czytając ją mam trochę żal, że jestem częścią "smutnego dziedzictwa" PRL-owskiej rzeczywistości osiedlania i przesiedlania. Ale z drugiej strony nie było by komu tego opowiadać gdyby "naszae" bloki dzisiaj nie stały gdzie stoją.
Pozdrawiam

seestrasse - Nie Lut 03, 2008 1:28 pm
Temat postu: Re: MY Z POGGENKRUG
LEWIATAN napisał/a:
mam trochę żal, że jestem częścią "smutnego dziedzictwa" PRL-owskiej rzeczywistości osiedlania i przesiedlania. Ale z drugiej strony nie było by komu tego opowiadać gdyby "naszae" bloki dzisiaj nie stały gdzie stoją

masz rację :D tylko dlaczego zamiast bloków nie wybudowano osiedla złożonego z normalnych domów? długi korytarz z "szafy" powraca do mnie w koszmarnych snach :wink:
jeszcze raz :love: dla Xandry

XANDRA - Nie Lut 03, 2008 9:11 pm

Zesia,Leviatan--- :love: :love: :love: .....

A ze takie osiedle a nie inne, coz mieli tysiace ludzi bez mieszkan,i ograniczone fundusze.A jeszcze teraz, kiedy ocieplili i polozyli KOLOROWA nawiezchnie jest bardzo ladnie. Widzialam brzydsze. Pozdrowienia-xandra ,,,, Zesia-dziekuje!!

stasek88 - Nie Lut 03, 2008 10:27 pm

witam wszystkich,
wszedłem tu przez przypadek i bardzo się cieszę, bardzo ciekawe forum

Xandra - czytałem z otwartymi ustami, mieszkam na Rybackiej 1 od 1973 roku i sporo pamiętam, ale zawsze brakowało mi informacji co tu się działo wcześniej, wielkie dzięki za piękne opisy

pozdrawiam
Jacek

tomaselli - Pon Lut 04, 2008 11:36 am

stasek88 napisał/a:
witam wszystkich,
wszedłem tu przez przypadek i bardzo się cieszę, bardzo ciekawe forum

Xandra - czytałem z otwartymi ustami, mieszkam na Rybackiej 1 od 1973 roku i sporo pamiętam, ale zawsze brakowało mi informacji co tu się działo wcześniej, wielkie dzięki za piękne opisy

pozdrawiam
Jacek

A dzialo sie , dzialo bardzo duzo, tak jak opisala to Xandra i pewnie jeszcze wiecej.Zabianke pamietam jeszcze jak byly poorane rowami melioracyjnymi i kumkaly w nich czarne zabki.Koncert, ze hej !!!Bloki przy Pomorskiej powstaly tak szybko, ze prawie , ze niezauwazenie.pamietam jak chodzilismy tam z chlopakami prosic spawaczy o karbid do strzelahia puszka z deklem :-))
pozdrowienia dla wszystkich tutaj obecnych Tomek

seestrasse - Pon Lut 04, 2008 1:23 pm

tomaselli napisał/a:
Bloki przy Pomorskiej powstaly tak szybko, ze prawie , ze niezauwazenie

czy masz na myśli szafy? (nr 82, 86, 90 i 94)

tomaselli - Pon Lut 04, 2008 7:18 pm

seestrasse napisał/a:
tomaselli napisał/a:
Bloki przy Pomorskiej powstaly tak szybko, ze prawie , ze niezauwazenie

czy masz na myśli szafy? (nr 82, 86, 90 i 94)

Wlasnie, przypomniales mi , ze mowilo sie na owe bloki "szafy". Widzialem , gdzies tutaj ladne zdjecie na potok oliwski i szkole nr. 60, zrobione przez okno z wyzszego pietra tej wlasnie szafy. Nigdy nie bylem na tym osiedlu po jego powstaniu, tylko kojarzy mi sie z nim bar o nazwie chyba "Jarosz", ktory widzialem z okna tramwaju.
Ale moze sie myle?. Minelo tyle lat !

seestrasse - Pon Lut 04, 2008 9:16 pm

oczywiście, że Jarosz :D
krynio72 - Wto Lut 05, 2008 12:27 am
Temat postu: Podziękowania dla twórców tego wątku!
Dzięki bardzo za emocjonujące dyskusje i relacje. Szukałem w internecie wiadomości na temat roku powstania stadionu na Ż. a znalazłem prawdziwą kopalnię wiedzy! Szczególnie Xandra swoimi opowieściami przeniosła mnie w bajkowy świat historii - może byś spisała swoje wspomnienia i wydała je choćby w formie elektronicznej? Zapewne znalazło by się wielu chętnych - ja na pewno! Siedziałem i zamiast piwko/ winko w sobotę czytałem do 1 w nocy, w niedziele dokończyłem. Nie wiedziałem, że mieszkają tu prawdziwi odkrywcy przeszłości. Zachęcam do działania i przyrzekam czytać. Zamieściłem link do tego wątku na portalu nasza-klasa.pl w szkole SP89 - tam wspominaliśmy to i owo z historii naszego osiedla. Jednak dopiero tu historia ożyła! Pozdrawiam i czekam na więcej.

Krzysztof Płoszyński - dawniej Sztormowa 7F.

seestrasse - Wto Lut 05, 2008 12:44 am

stasku i kryniu, witajcie :D

edit: właśnie przekopałam się przez ten wątek :D pozdrowienia dla Żabiankowiczów skupionych na naszej-klasie. łączmy się :wink:

XANDRA - Wto Lut 05, 2008 5:46 am
Temat postu: POGGENKRUG i okolice
Zesia,Tomaselli. Kryniu,Stasiu--------- :co_jest: :love:
Wlasnie podgladnelam , nasza-klase" i sie wpisalam i podalam link.
Wiecie,,, a oni wspominali o kwitnacych bzach,,i sadach.... inni tez to widzieli...ach..
Serdeczne dzieki ,usciski--- xandra

Acha--- Jest jeszcze zyjace teraz Jelitkowo--- zapraszam na spacer..

XANDRA - Czw Lut 07, 2008 5:43 am

FDG__ strona sie nie otwierala-- i to u mnie przez 24 godz. , :???: ,, a ja sadzilam , ze przez ,pogode jaka mamy u nas ,. A mamy zime-- mieszanke-- opady sniegu, z deszczem , gradem , gololedz ,i znowu snieg ,wszystko przy -12st.C.
Przegladnelam albumy ze starymi zdjeciami Hoffmana--myslalam ze budowe Pomorska/Gospody znajde,,, za to widzialam piekne , stare ,zdjecia trojmiasta
A w Zabiankowie dawno zdjec nie bylo !!!!! pozdrawiam-xandra

LEWIATAN - Czw Lut 07, 2008 9:04 am
Temat postu: Re: Podziękowania dla twórców tego wątku!
krynio72 napisał/a:
Dzięki bardzo za emocjonujące dyskusje i relacje. Szukałem w internecie wiadomości na temat roku powstania stadionu na Ż. a znalazłem prawdziwą kopalnię wiedzy! Szczególnie Xandra swoimi opowieściami przeniosła mnie w bajkowy świat historii - może byś spisała swoje wspomnienia i wydała je choćby w formie elektronicznej? Zapewne znalazło by się wielu chętnych - ja na pewno! Siedziałem i zamiast piwko/ winko w sobotę czytałem do 1 w nocy, w niedziele dokończyłem. Nie wiedziałem, że mieszkają tu prawdziwi odkrywcy przeszłości. Zachęcam do działania i przyrzekam czytać. Zamieściłem link do tego wątku na portalu nasza-klasa.pl w szkole SP89 - tam wspominaliśmy to i owo z historii naszego osiedla. Jednak dopiero tu historia ożyła! Pozdrawiam i czekam na więcej.

Krzysztof Płoszyński - dawniej Sztormowa 7F.


Co do stadionu nie mam pewności, ale pierwsza udokumentowana działalność klubu "Champion" Żabianka miała miejsce podczas mini mundialu w 1978 roku, a że wtedy jak coś zbudowali to od razu ruszało z kopyta, to raczej można przypuszczać, że stadion wiele więcej nie ma...

LEWIATAN - Czw Lut 07, 2008 9:08 am

A w ogóle odsyłam Was wszystkich do wydanego niedawno albumu "Kosycarz" - 2 części. Genialne zdjęcia Gdańska począwszy od lat powojennych do 90. Jest i Żabianka :^^ (np. jak montowali słynną gwiazdę koło deptaku)
BillyBoy - Sob Lut 09, 2008 1:08 am

Swego czasu Jayms wstawił tu fragment przedwojennego planu Ropuchowa. Napisałem wtedy, że coś na tym planie nie gra i że ulica Husytów jest tam zaznaczona w jakimś absurdalnym miejscu. Jednak ... coś mi nie dawało spokoju. Jak to możliwe, żeby Niemcy, których uważa się za przodujących kartografów świata, popełniali takie błędy ...?
Prawidłowo wylot ul. Husytów powinien znajdować się między wylotami Gdyńskiej i Rybackiej. Tymczasem na planach przedwojennych oraz na wczesnych planach powojennych ul. Husytów znajduje się zawsze między ul. Wejhera i Gdyńską!! Jak to wytłumaczyć, i jak wytłumaczyć fakt, że ul. Husytów znika całkowicie z planu Gdańska z drugiej połowy lat 60tych?
Wg mnie, przebieg dzisiejszej ul. Husytów w ogóle nie pokrywa się z przebiegiem przedwojennej Husittenweg. Oryginalna ulica Husytów odchodziła oczywiście od ul. Gospody. Wg starych planów skrzyżowanie Husytów/Gospody dzieli od skrzyżowania Wejhera/Gospody odległość równa odległości między skrzyżowaniami Wejhera/Gospody i Pomorska/Gospody (czyli ok. 60 m.). W tym czasie dzisiejsza ul. Husytów jest dróżką zaznaczoną na planie ale bezimienną. Taka sama sytuacja jest uwidoczniona na powojennym planie okolicy z 1957. W połowie lat 60tych rozpoczyna się budowa PRLowskiego osiedla. Dotychczasowy przebieg Husittenweg koliduje z wytyczonymi planami, dlatego jedyne dwa domy stojące przy niej (wg Einwohnerbuch z 1937) zostają wyburzone a teren splantowany i zaorany. To by wyjaśniało, dlaczego ul. Husytów nie została uwzględniona na planie miasta z tego okresu (vide jeden z postów Zesi w tym temacie). Niebawem zostają wzniesione bloki przy Gospody 9, 11, 13 i 15. Dotychczasowa bezimienna uliczka nabiera znaczenia jako droga dojazdowa, więc musi też otrzymać swojego patrona. Nazwa jest „tuż pod ręką” i zostaje przeniesiona z już nieistniejącej ul. Husytów. Dlatego w latach 70tych ul. Husytów odradza się na planie Gdańska niczym Feniks z popiołów, ale w nowej lokalizacji. Na przedwojennym planie Husittenweg odchodzi od PoggenkrugerWeg i początkowo biegnie równolegle z Grenzmarkweg, by wkrótce zacząć się łagodnie od niej odsuwać i ciągnąć się dalej aż do morza. Gdybyśmy chcieli prześledzić jej przebieg dzisiaj to Husittenweg musiałaby przecinać szafę przy Wejhera 3 i na dalszym przebiegu krzyżować się z Orłowską.
Chociaż okolicę znam idealnie to parę miesięcy temu wybrałem się celem odnalezienia jakichkolwiek śladów po przedwojennej Husittenweg. Jedyne co mnie zaintrygowało to dwie dorodne topole koło kiosku Ruchu na końcu w/w szafy, równie wysokich drzew nie ma na całym osiedlu. Czy to możliwe, że wyznaczają one prześwit dawnej ul. Husytów? W 1945 topole musiały być co najwyżej krzaczkami ledwo odstającymi od ziemi, ale szerokość mogłaby się zgadzać – akurat tyle, żeby przejechał wóz drabiniasty. Jeśli moja hipoteza ma słuszność to drugi z domów przy Husittenweg musiał się znajdować gdzieś obok – pewnie w miejscu dzisiejszego placu zabaw. Prawdopodobnie dalszy przebieg Husittenweg to ścieżka odchodząca od Orłowskiej koło przepompowni ścieków i wchodząca na teren ogródków działkowych „Oaza”.
Pierwotna ul. Husytów zachowała swój przebieg przynajmniej do początku lat 60tych, więc może XANDRA zweryfikuje powyższe informacje ...?

seestrasse - Sob Lut 09, 2008 1:43 am

musiałby jakiś dendrolog się wmieszać :wink: topole to drzewne chwasty, rosną szybko - nie wiadomo, czy są tak stare, że aż przedwojenne.
BillyBoy - Sob Lut 09, 2008 2:02 am

seestrasse napisał/a:
musiałby jakiś dendrolog się wmieszać :wink: topole to drzewne chwasty, rosną szybko - nie wiadomo, czy są tak stare, że aż przedwojenne.


Mogę się wmieszać jako dendrolog-amator :wink: .
Topole czarne żyją średnio 100-150 lat. Czyli te dwie topole mogą pamiętać FSD!! :D

tomaselli - Sob Lut 09, 2008 7:55 pm

BillyBoy napisał/a:
seestrasse napisał/a:
musiałby jakiś dendrolog się wmieszać :wink: topole to drzewne chwasty, rosną szybko - nie wiadomo, czy są tak stare, że aż przedwojenne.


Mogę się wmieszać jako dendrolog-amator :wink: .
Topole czarne żyją średnio 100-150 lat. Czyli te dwie topole mogą pamiętać FSD!! :D

To prawda , ze topole zyja sporo lat, ale sa znane rowniez z tego, podobnie jak modrzewie, ze bardzo szybko rosna !
Wydaje mie sie , ze zostaly zasadzone w czasie powstawania osiedla.
Slowa uznania BillyBoy za ciekawy opis ! pozdrawiam

LEWIATAN - Nie Lut 10, 2008 10:26 am

no to w takim razie można tylko zgadywać kogo pamiętają drzewa nad rzeczką za szafami na Pomorskiej... niektóre "pniaki" mają do 1,5 metra średnicy...
tomaselli - Nie Lut 10, 2008 12:38 pm

LEWIATAN napisał/a:
no to w takim razie można tylko zgadywać kogo pamiętają drzewa nad rzeczką za szafami na Pomorskiej... niektóre "pniaki" mają do 1,5 metra średnicy...

wydaje mi sie ze rosly tam ogromne wierzby, na granicy z polem porzeczkowym niejakiego Stachurskiego. W ogole to potok oliwski byl w czasach mojego dziecinstwa dosc "dziki".Dopiero w latach siedemdziesiatych ub.wieku zbudowano mosta nad nim na Chlopskiej, a brzegi umocniono trzcina przymocowana do brzegu kolkami. Woda byla tak czysta , ze zyly tam raki. Kolega gotowal je, robily sie czerwone i straszyl nimi dziewczyny :-))).Zyly tam rowniez rybki "kolki" czyli cierniki, ktore nadaja sie do hodowli w akwarium.Ciekawe jak jest teraz z ta czystoscia wody.

Radek68 - Sob Maj 17, 2008 10:58 pm

Witam Was wszystkich.
Ciekawe, kiedy przebrnę przez cały wątek o Żabiance - tyle podstron... nie mówiąc już o całym forum!!! A wszystko takie ciekawe!

Na początek powiem tylko - odnosząc się do lutowego postu BillyBoy i zapytania seestrasse - te topole na zdjęciu absolutnie nie są takie stare - mają około 30 lat. Po prostu tak szybko rosną (jak na "standard" drzew - dla mnie 30 lat to nie tak szybko... ;) ). No i na pewno nie są chwastami! Tu chyba każdy przyzna mi rację - nawet Gość

A teraz idę do pierwszej podstrony i zapoznaję się ze wszystkimi postami. :)

groszek - Nie Maj 18, 2008 1:30 am

przepraszam że ja tak nie na temat ale Radek68 czemu"nawet groszek"?groszek jest bardzo ugodowy :P
lotos - Nie Maj 18, 2008 11:11 am

Groszku-to podstęp,w tamtym miejscu każdemu ukazuje się jego nick :wink:
Fenix - Nie Maj 18, 2008 1:37 pm

Coś czepliwy ten Radek 68, nie wiadomo w imię czego :wink: .
BillyBoy - Nie Maj 18, 2008 6:55 pm

Radek68 napisał/a:



Na początek powiem tylko - odnosząc się do lutowego postu BillyBoy i zapytania seestrasse - te topole na zdjęciu absolutnie nie są takie stare - mają około 30 lat. Po prostu tak szybko rosną (jak na "standard" drzew - dla mnie 30 lat to nie tak szybko... ;) ). No i na pewno nie są chwastami! Tu chyba każdy przyzna mi rację - nawet Gość


Czyli że zasadzono je ok. 1978? Z tym się absolutnie nie zgodzę, przy Orłowskiej rosną topole sadzone ok. 1972 a ich pnie mają dużo mniejszy obwód. Te dwie topole były całkiem okazałe już w 1975, co pamiętam z autopsji. Co ciekawe, topoli z tamtego postu już nie ma!! Zostały ścięte w międzyczasie.
Pozostaje kwestia lokalizacji pierwotnej Husittenweg. Na ten temat mogłaby się wypowiedzieć XANDRA, ale zaprzestała się ujawniać na tym forum. Wg mnie jej przebieg od strony ul. Gospody wygląda jak poniżej - po ok. 100 m. droga lekko zaginała się w kierunku północnym. Jej dalszy przebieg za przepompownią ścieków przy Orłowskiej w stronę morza jest wciąż widoczny.

XANDRA - Czw Maj 29, 2008 12:34 am

:hmmm: :zarobiony:
Odzywa sie, odzywa,,,,,
Juz dawno zwatpilam w wiarygodnosc niektorych map tego terenu. Jedynie mapa z 1936 r. najbardziej poprawnie jest narysowana.Hussitenweg byla udeptana droga polna, jezdzily po niej wozy konne,byla oddalona okolo 200m. od Pomorskiej,odchodzila od Gospody i wpadala do Orlowskiej,tam sie jednak konczyla. Dlaczego--- otoz--- pola te byly zalewane miejskimi sciekami,raz na jakis czas, poza tym byly to ogromne polacie ziemi pana Polityka [prawdziwe nazwisko-nie zmyslone] Nikt nie odwazyl sie przejsc przez pola Polityka.
Dalej , nastepne 300m, byla szeroka droga, prostopadla, lecaca az od Grunwaldzkiej, poprzez tory kolejowe, przecinala Gospody, ,Orlowska i leciala do morza. Byla ona gdzies w polowie miedzy Pomorska a Berlinkiem.
Dalej, z 150m,leciala droga od Rybackiej, wzdluz Berlinka, znowu przecinala Orlowska i leciala do morza.Nie moge sobie przypomniec jednak tych drzew o ktorych Billyboy pisze. Moze jakis szkic, lub oznakowanie na mapie,tej ostatniej, na tym forum. :???: Bedziemy szukac dalej--pozdrawiam--xandra

BillyBoy - Czw Maj 29, 2008 10:44 pm

Witaj po przerwie, XANDRO!
Interesuje mnie również przedwojenna zabudowa Husittenweg. Wg Adressbucha z 1937 i 1942 r. mieściły się przy niej tylko dwa domy, oznakowane numerami 2 i 8. Czy one stały tam również po wojnie? Jakiego rodzaju była to zabudowa?
Podobnie z ul. Wejhera - na jej początku przy skrzyżowaniu z Gospody, tam gdzie dziś są pawilony sklepowe, musiał kiedyś stać całkiem spory dom, sądząc po ilości mieszkańców wymienionych w przedwojennej księdze adresowej. Pamiętasz go może?

XANDRA - Pią Maj 30, 2008 3:41 am

:love: Witaj BillyBoy-- musze skonsultowac sie ze starostwem, zrobie to szybko zanim dostana skleroze. Pytasz o Wejhera/Gospody,,,,,,,, zapytaj o Gospody/Rybacka to Ci odrazu odpowiem. No nie zartuje !!! O.K. pytamy dalej . :hiihihi:
tuniekR - Pią Maj 30, 2008 6:16 pm

Radek68 napisał/a:
No i na pewno nie są chwastami! Tu chyba każdy przyzna mi rację - nawet tuniekR

Co jest,o co ci chodzi???

BillyBoy - Pon Cze 02, 2008 10:52 pm

tuniekR napisał/a:

Co jest,o co ci chodzi???

Wyluzuj, to tylko taki pseudo-dowcip/trick na tym Forum, że każdemu wyświetla się w tym miejscu jego własny nick. Przeczytaj to samo po wylogowaniu się.

tuniekR - Wto Cze 03, 2008 6:15 pm

Oki,wszystko jasne :==
XANDRA - Wto Cze 03, 2008 11:04 pm

No wiec wiadomosci od 1946 -48--- W bloku Pomorska/Wejhera/Gospody, tuz zaraz przy dawnym przestanku tramwaju # 4, bylo puste pole. Byl to kwadrat na ktorym nic nie bylo, nawet drzew, czy krzakow. Cokolwiek tam stalo musialo byc zniszczone w czasie wojny . Nie bylo tez zadnego zabudowania, ani plotow. W latach 50-60 , to ja moge potwierdzic, jakos nigdy sie nie zastanawialam czemu nikt tego nie zagospodarowal,30 lat stalo --puste --- hmmm ????
A moze to jest nasze miejsce --- na ZAJAZD -GOSPODA ???
Zaraz za tym polem , od strony Wejhera zaczynaly sie te male domki prywatne.
Wracajac do Husittenweg, byly tam w odleglosci od Gospody okolo 60--80 m. dwa male domki. Jeden niski, zakrywaly go calkowicie krzaki bzow, dalej nastepne 50-60 m. wiekszy domek, mogl byc pietrowy, lub polpietro, , i dach tego domu , widac bylo wyraznie z ul. Gospody.
A czy Ty masz mapy z ta zabudowa ,czy moze one gdzies juz sa na forum ????
:hmmm:

BillyBoy - Sro Cze 04, 2008 12:19 am

Co do map, to nie ma tego za wiele więcej ponad to co już zostało tu wklejone. Zabudowę przy dawnej Husittenweg zaznaczono np. na archiwalnym planie, którego fragment dodał Jayms (str. 2 niniejszego wątku). Wg moich kalkulacji ten drugi, większy dom przy Husittenweg musiał się znajdować tam, gdzie jest dzisiaj plac zabaw obok szafy na Wejhera (plac zabaw od strony "śmietników" i pralni-okrąglaka). Oraz tuż obok dwóch topoli, o których była mowa wcześniej.
Wygląda więc na to, że dom przy Grenzmarkweg 1 został zniszczony w czasie wojny lub krasnoarmiejcy puścili go z dymem. Przy Gospody między Husittenweg a Grenzmarkweg stały przed wojną dwa domy - jak się domyślam po wojnie ich też już nie było?
Wrócmy na chwilę do tego, o czym pisałaś wcześniej:
XANDRA napisał/a:

Dalej , nastepne 300m, byla szeroka droga, prostopadla, lecaca az od Grunwaldzkiej, poprzez tory kolejowe, przecinala Gospody, ,Orlowska i leciala do morza. Byla ona gdzies w polowie miedzy Pomorska a Berlinkiem.

Czy pozostałość tej drogi to dzisiejsza ulica Husytów?? Czyli ta która przed wojną nie miała nazwy. Przypomnę, że moja teoria jest taka, że była to droga biegnąca wzdłuż skraju lasów ciągnących się od Wrzeszcza do Poggenkrug a które wykarczowano w drugiej połowie XIX w. - ostały się tylko niewielkie fragmenty np. zagajnik przy Gdyńskiej. W myśl tej teorii oryginalna karczma/osada Poggenkrug leżała na skraju tego właśnie lasu.

XANDRA - Pon Cze 16, 2008 6:00 pm

Tak, na Gospody, pomiedzy Grenzmarkweg a Husittenweg, staly dwa domy, male ,jednorodzinne, okolone wielkimi ogrodami i plotami. Na calym bloku, byly tylko te dwa-- byl to moj obiekt zazdrosci , i ciagle winilam mame, ze tego domu nie "wybrala", bo przeciez one byly puste.Lata 1946--47- byl okresem "fajnym" do wyboru domu. Rodzina wolala jednak mieszkac w grupie [3 braci i siostra] obok siebie, w osmiorodzinnym budynku przy Gospody 16 i 17.
Codziennie przechodzilam kolo tych domow do szkoly [# 60]
Polna droga lecaca od Grunwaldzkiej , poprzez lasek , do morza --, sadze ze jest dzisiejsza --Husytow. Obejrzalam pare map, i zgodze sie z jej polozeniem. Czyli "przeniesli" ja o okolo 300m, no a ta originalna-- pozostala tylko na mapach.
Znalazl sie ktos, kto jak ja, wychowal sie na Gospody 8, pisze w Oliwie i Jelitkowie. Zaprosze go do nas, moze cos innego doda.
Z Twoja teoria moge sie zgodzic-- byc moze wykarczowali wiekszosc lasku na Gospode, zajazd, droge, bo wlasnie ta polna droga laczyla nas z Oliwa, Gornym Sopotem, chodzilismy do kolejki elektrycznej ,,,,, itd. :hurra:

Zorro - Sro Cze 18, 2008 10:27 am

Cześć Wszystkim!

XANDRA napisał/a:
Znalazl sie ktos, kto jak ja, wychowal sie na Gospody 8, pisze w Oliwie i Jelitkowie. Zaprosze go do nas, moze cos innego doda.

Witaj XANDRO!. Jak już wspominałem na mojeosiedle.pl, bardziej "konsultant" tam się wychował niż ja. Więc to, co się tyczy czasów od 1945 do mniej więcej połowy lat 60-tych, nie jest moim wspomnieniem. Mogę coś pokręcić w "zeznaniach" :wink: .

Nie wiem od czego by tu zacząć, może od tego:

BillyBoy napisał/a:

Interesuje mnie również przedwojenna zabudowa Husittenweg. Wg Adressbucha z 1937 i 1942 r. mieściły się przy niej tylko dwa domy, oznakowane numerami 2 i 8. Czy one stały tam również po wojnie? Jakiego rodzaju była to zabudowa?

Stały. W pierwszym murowanym po prawej stronie drogi, mieszkali Mielczarki, w drugim, drewnianym Kozłowscy. Obydwa były parterowe. Ten murowany miał strych, drewniany był czarny, może jakaś impregnacja?, Stara Husytów przebiegała 10-20 metrów od południowego szczytu bloku Wejhera 8.

BillyBoy napisał/a:
Podobnie z ul. Wejhera - na jej początku przy skrzyżowaniu z Gospody, tam gdzie dziś są pawilony sklepowe, musiał kiedyś stać całkiem spory dom, sądząc po ilości mieszkańców wymienionych w przedwojennej księdze adresowej. Pamiętasz go może?

Po wojnie już go nie było. Teren był ogrodzony, jakiś starodrzew tam rósł i chyba można było zauważyć fundamenty. Dalej za tym tuż przy lini tramwajowej stał parterowy, drewniany, zielony domek.

XANDRA napisał/a:
Tak, na Gospody, pomiedzy Grenzmarkweg a Husittenweg, staly dwa domy, male ,jednorodzinne, okolone wielkimi ogrodami i plotami.

Konsultant mi podpowiada, że był tylko jeden :D . Mieszkali tam państwo Koc, od Gospody oddzielał ich ogród należący do Mielczarków z Husytów. Ten drugi należał do Wysockich, ale stał na/przy Grenzmarkweg/Wejhera, posesje były połączone ogrodami.
Żeby nie wyszło zamieszanie z tego powodu - konsultant też może się mylić :mrgreen: . Jeszcze wezmę Go na dokładniejsze spytki.

XANDRA napisał/a:
Na calym bloku, byly tylko te dwa-- byl to moj obiekt zazdrosci , i ciagle winilam mame, ze tego domu nie "wybrala", bo przeciez one byly puste.
Parę podstron wcześniej ładnie opisujesz jaki mógł być powód - lata powojenne, Polacy bali się Niemców i odwrotnie. Do tego grasowały jakieś bandy.

Moi też mieli chętkę na jedną z tych chałup, ale woleli zamieszkać w "kupie". Do tego, dom Koców miał jakąś olbrzymią wyrwę w ścianie.

Pozdrawiam!

edycja

ps. Apropos nazwy Poggenkrug.

Po prawej stronie Husytów stały te dwa w/w domy, natomiast po lewej była łąka, przez którą przepływał strumyk, rzeczka. Żab wszelkiego autoramentu było tam zatrzęsienie :hihi: . Dzieciarnia chodziła nad tę rzeczkę moczyć nogi kiedy np. była kiepska pogoda i nie można było iść na plażę.

XANDRA - Sro Cze 18, 2008 8:30 pm

:== Witaj Zorro-- Tak , te dwa domy--- zgadza sie , jeden nalezal do rodziny Kocow, ten drugi, byl odwrocony , jak gdyby do Wejhera. Rosly tam --morwy, ogromny , dlugi zywoplot , gdzie my wyjdalismy owoce,,, duzo przed jedwabnikami....hi,hi,
Zorro, Twoj "konsultant "" jest wspanialy, :hurra: pamieta wiecej nazwisk niz ja,, .
Lata 45--55--58, tez podpowiadala mi tesciowa, bo ja wtedy mialam inne zadanie, np, ssac mleko i spac godzinami.

BillyBoy - Sro Cze 18, 2008 10:43 pm

XANDRA, Zorro, wielkie stokrotne dzięki za te informacje!!! Zatem poszczególne elementy tej układanki zaczynają się układać w jedną całość. :D Bardzo mi miło stwierdzić, że moje wcześniejsze hipotezy nabierają realnych kształtów znalazłszy potwierdzenie w Waszych wpomnieniach. :juhu: :huuurra:
Zorro napisał/a:

Stara Husytów przebiegała 10-20 metrów od południowego szczytu bloku Wejhera 8..

Nie omieszkam zapytać: czy te dwie topole (vide jeden z moich wcześniejszych postów) wyznaczają przebieg dawnej Husittenweg?
Zorro napisał/a:

Po prawej stronie Husytów stały te dwa w/w domy, natomiast po lewej była łąka, przez którą przepływał strumyk, rzeczka. Żab wszelkiego autoramentu było tam zatrzęsienie :hihi: . Dzieciarnia chodziła nad tę rzeczkę moczyć nogi kiedy np. była kiepska pogoda i nie można było iść na plażę.

Czy mógłbyś trochę sprecyzować przebieg tego strumyka względem dzisiejszej zabudowy? Jak przypuszczam, pozostałością tego strumyka jest potoczek, który wypływa obok działek i boiska SP 77, czyli tuż obok granicy Gdańska i Sopotu...

Zorro - Czw Cze 19, 2008 10:12 am

BillyBoy napisał/a:

Nie omieszkam zapytać: czy te dwie topole (vide jeden z moich wcześniejszych postów) wyznaczają przebieg dawnej Husittenweg?

Nie. Nie było tam żadnych drzew przy drodze, więc i topól. Przy Gospody były lipy, rosną zresztą do dzisiaj. Jeśli się wszystkie zachowały, to tylko one mogą wyznaczać przebieg.
Załączyłeś dwa zdjęcia, jeśli ja miałbym je zrobić, oglądnąłbym się najpierw za siebie, czy przypadkiem za moimi plecami nie rośnie stara lipa.

BillyBoy napisał/a:
Zorro napisał/a:

Po prawej stronie Husytów stały te dwa w/w domy, natomiast po lewej była łąka, przez którą przepływał strumyk, rzeczka. Żab wszelkiego autoramentu było tam zatrzęsienie :hihi: . Dzieciarnia chodziła nad tę rzeczkę moczyć nogi kiedy np. była kiepska pogoda i nie można było iść na plażę.

Czy mógłbyś trochę sprecyzować przebieg tego strumyka względem dzisiejszej zabudowy? Jak przypuszczam, pozostałością tego strumyka jest potoczek, który wypływa obok działek i boiska SP 77, czyli tuż obok granicy Gdańska i Sopotu...


http://www.forum.dawnygda...p?p=79314#79314

Widać nową jeszcze betonową Gdyńską i już wyburzone przylegające do niej Gospody 8. Prawie naprzeciwko Gospody 8 pobudował się Pan Sieniawski. Potoczek był z prawej strony jego domu, ok.30-40m od Gospody. Przed nim był dziki sad.

Pi razy oko wychodzi od pośrodku do końca szafy Wejhera 8, jakieś 50m od starej Husytów. Nie wiem tylko skąd się zaczynał.

http://www.forum.dawnygdansk.pl/files/o_124.jpg

Brązowym oznaczono drogi, ścieżki , a niebieskim?

Tak w ogóle, też miałem problem z tą Husytów, za moich "świadomych" czasów, była już zlikwidowana lub w likwidacji. Musiałem podeprzeć się satelitą :mrgreen:

http://ii.forum.mojeosied...ospody8_115.jpg

Linię wytyczyłem "na oko".

BillyBoy - Pią Cze 20, 2008 4:17 am

Zorro, dzięki za informację i gratuluję odtworzenia na mapie z satelity przebiegu oryginalnej Elsassweg. Faktycznie, przy okazji szukania lokalizacji starej Husittenweg też mnie coś zastanowiło w przebiegu dzisiejszej Gdyńskiej. Dzięki Tobie wszystko już jest jasne.

Pozwolisz, że pomęczę Cię jeszcze jednym pytaniem: :mrgreen:
czy mały kompleks pawilonów w północnej pierzei skrzyżowania Gospody i Wejhera - tj. tam gdzie jest monopolowy i pizzeria "Pesto", stoi na fundamentach jednego z dwóch domów które stały między Husittenweg a Grenzlandweg? Trochę to zbyt blisko ul. Gospody, ale kto wie?

Zorro - Pią Cze 20, 2008 2:42 pm

BillyBoy napisał/a:
Pozwolisz, że pomęczę Cię jeszcze jednym pytaniem: :mrgreen:
Ależ oczywiście, odkrywanie przeszłości tych terenów jest wielce ekscytującym zajęciem również dla mnie :) .

BillyBoy napisał/a:
czy mały kompleks pawilonów w północnej pierzei skrzyżowania Gospody i Wejhera - tj. tam gdzie jest monopolowy i pizzeria "Pesto", stoi na fundamentach jednego z dwóch domów które stały między Husittenweg a Grenzlandweg? Trochę to zbyt blisko ul. Gospody, ale kto wie?

Nie, tam był ogród. Dopiero trochę dalej tuż przy samej Wejhera, znajdował się dom Wysockich.

Wcześniej napisałem chyba o ruinach domu po przeciwległej stronie u zbiegu tych ulic, dziś mogę już napisać - bez wątpienia tam były.

seestrasse - Sob Cze 21, 2008 2:04 am

takie oto zdjęcie (szkoda, że marnej jakości)
XANDRA - Pon Cze 23, 2008 6:24 pm

Tak , pierwszy dom, maly jednorodzinny, --skrzyzowanie Wejhera/Gospody--- byl znacznie dalej , w glebi ogrodu . .. Ulica Rybacka , tez byla w innym miejscu . Jest przesunieta o okolo 30-50 m, w kierunku Berlinka . Poprzednio byla miedzy budynkiem # 16 i # 17.
Jedyny strumyk ktory byl wiekszy lecial z Oliwskich Lasow, pod torami kolejki, w rejonie Berlinka i murem przy wyscigach konnych. . Nie pamietam zadnego strumyku , nawet malenkiego , ani mostku, a nawet bajorka , w rejonie Wejhera/Husytow. Byl za to strumyk , lecacy przy lasku, miedzy Rybacka , a Gdynska , pod Gospody, i prosto do morza ,przy lace. Jest to teren dzisiejszej Husytow.
Zorro, co Ty na to ????
:hmmm:

Zorro - Pon Cze 23, 2008 7:20 pm

XANDRA napisał/a:

Zorro, co Ty na to ????

http://martynkaa.wrzuta.p...cz_-_cicha_woda

edycja: Wybacz mi proszę tę wczorajszą odp., lekko pod humorkiem byłem :hihi: .

Strumyk na Wejhera jest prawdopodobnie potoczkiem płynącym z oliwskich lasów (Ludolphine) przez Czyżewskiego, Grunwaldzką (Kleine Krug), na dwóch mapach linia urywa się gdzieś przed laskiem z kościołem, by potem pojawić się ponownie na Wejhera. Krótki jego odcinek w Oliwie można zobaczyć do dnia dzisiejszego.

http://www.mapywig.org/ka...0/gdansk_01.jpg

http://www.mapy.blink.pl/pomorze/21_Sopot.jpg

Pytałem się mamy parę razy skąd wypływał, mówi, że hmm...z ziemi, z trawy, nie było żadnej rury. Bawiła się nad nim będąc dziewczynką, jak podrosła już nad niego nie chodziła.

Większość map szczególnie tych starszych nie jest kolorowa, więc potoczek wygląda jak droga, ścieżka. Pewne jest jedno - woda na Poggenkrug/Żabiance była :D .

Nie podam źródła, bo wydaje mi się trochę mało wiarygodne, jednak przeczytałem tam, że istnieje jakaś mapa z 1635r na której ten potoczek, nie urywający się nigdzie jest naniesiony.

LEWIATAN - Wto Lip 08, 2008 4:42 pm

Przeczytałem powyższe posty z wyjaśnieniami i nie będę odpowiadał na "prowokację" Radka68 hehe...
wiesia - Sro Sie 27, 2008 5:23 pm

ach! to niesamowite. Przez dwa dni czytałam wszystkie posty tego wątku. Mieszkałam w tych okolicach w latach 67- 87.
Pamiętam te stare domy na Żabiance jak przez mgłę. Chodziłam tam do koleżanki z moja mamą. Miała na imię Jadzia i była parę lat starsza ode mnie.
Pamiętam, że było tam bardzo biednie, chyba nie było kanalizacji bo był kran w ścianie bez zlewu i wiaderko, miska do mycia. Bardzo zimna woda, cudowna do picia bez gotowania i chleb namoczony woda i posypany cukrem. Jak mi to wtedy imponowało :roll:

inmortal - Sro Paź 15, 2008 1:22 pm

Witam wszystkich Żabianko ropuchów :hihi:
serce mi ścisnęła opowieść Xandry... jest w niej magia dawnych lat :== .
Mieszkam od 1971 na żabiance i pamiętam co nieco np. to że na terenie szkoły 77 Sp
wystawały z ziemi resztki murów z czerwonej cegły!!! na terenie obecnej przychodni leczenia zeza były resztki dwóch przedwojennych domków w postaci piwnic! bawiliśmy sie tam w wojne :) Mój starszy brat wspominał mi że koło starego totka pod kasztanami była stara karczma albo kawiarnia przerobiona na sklep spożywczy.
Dzię kuje za fotki i opowieści ... to lepsze niż najlepszy film

BillyBoy - Sro Paź 15, 2008 1:53 pm

inmortal napisał/a:

Mieszkam od 1971 na żabiance i pamiętam co nieco np. to że na terenie szkoły 77 Sp
wystawały z ziemi resztki murów z czerwonej cegły!!!

W którym miejscu??? Chodziłem do SP77 przez cztery lata, ale nic takiego nie pamiętam.

inmortal napisał/a:
Mój starszy brat wspominał mi że koło starego totka pod kasztanami była stara karczma albo kawiarnia przerobiona na sklep spożywczy.

O tym budynku zostało sporo powiedziane w niniejszym temacie, przewertuj kilkanaście stron wstecz.

inmortal - Sro Paź 15, 2008 7:00 pm

zaraz za bramą wejściową była łączka na której obecnie jest boisko... mniej więcej 10 do 15 metrów od bramy w trawie widać było murek który albo był przewrócony albo był kawałkiem stropu piwnicy? niedawno byłem tam aby to sprawdzić ale nic nie znalazłem.
Całkiem możliwe że teren został oczyszczony przed ustawieniem bramek

BillyBoy - Sro Paź 15, 2008 10:21 pm

Ten murek to mogły być pozostałości po obudowie wejścia do kanałów ściekowych. Ze trzy takie wejścia i to całkiem okazałe mieściły się blisko budynku szkolnego. Cegła i zaprawa murarska tego murku były PRLowskiego pochodzenia.
Nazywanie tego "resztkami murów" to gruba przesada. 8))

inmortal - Sro Paź 15, 2008 10:57 pm

Nie wiesz tego na pewno :???: poza tym w wykopach pod budowę sali gimnastycznej również
były resztki cegieł które nie wyglądały mi na komusze!!! zbyt solidne!
Ale tak naprawde chodziło mi o to czy ktoś wie cokolwiek na temat ewentualnej zabudowy w tym miejscu :D

BillyBoy - Czw Paź 16, 2008 9:06 pm

Ok. 1978 cały teren podwórka szkolnego od strony przedszkola został mocno przeorany gdy remontowano/wymieniano rury oraz węzły ciepłownicze i kanalizacyjne. Z całą pewnością nie ma tam żadnych podziemi.
inmortal - Pią Paź 17, 2008 8:59 pm

Dzięki za informacje :) w 1978 zacząłem dopiero chodzić do szkoły , zaraz potem zaczęła sie budowa sali gimn.
villaoliva - Sro Lis 19, 2008 12:25 pm

Nie było tu jeszcze zdjęcia tego budynku .

Pochodzi ze strony PSM Przymorze

To jest budynek, który w "Oliwie" Mamuszki błędnie podawany jest jako Pomorska 1 (o ile pamiętam).

Voit - Sro Lis 19, 2008 7:50 pm

Piękny wątek...
Przeczytałem od początku do końca z zapartym tchem.
Pomimo iż mieszkałem w Oliwie i na Przymorzu, to wiele z opisanych tu miejsc pamiętam doskonale.
Jakieś dwadzieścia kilka stron temu Rumcajs napisał:
Rumcajs napisał/a:

(...)
Dobek była moją wychowawczynią, taka mała z kokiem.
(...)

Czy była mała... Nie pamiętam. Sam byłem niezbyt wielki. W 1978 roku była moją pierwszą wychowawczynią i miała na imię Barbara. Chodziłem wtedy do szkoły sportowej nr 75. Pierwsze półrocze uczyliśmy się w budynku ówczenej WSWF.
To ta sama p. Dobek?
Na Żabiance bywałem nieczęsto, ale czułem jak podczas lektury stawałem się coraz młodszy...
Doskonale pamiętam fontannę opisywaną przez seestrasse (gratuluję, świetne pióro 8O ). Karuzela na Żabiance, lody w przejściu pod blokiem na końcu deptaka. Majamapet :D
Ja również chodziłem do lekarza (byłem przyprowadzany :wink: ) do przychodni na Gdyńskiej.
Piękne czasy.
Dziękuję za stare zdjecia, skany z prasy "z epoki", pełne ciepła opowieści XANDRY.
...Za pasję i uczucie którym darzycie Wasz Kawałek Świata.
Fajnie się czyta i wspomina.
Będę śledził ten wątek.
:D

seestrasse - Sro Lis 19, 2008 7:54 pm

dzięki Voit :D
BillyBoy - Sro Lis 19, 2008 10:39 pm

villaoliva napisał/a:
To jest budynek, który w "Oliwie" Mamuszki błędnie podawany jest jako Pomorska 1 (o ile pamiętam).


Villa, gratulacje! Odnalazłeś ciekawe zdjęcie :== .
Moja mama twierdzi, że jest to widok od strony ul. Chłopskiej. Mamuszka faktycznie przypisał do tego budynku adres Pomorska 1. Czyżby powinno być Chłopska 1?
Wg mojej mamy dobudowany ceglany budynek, którego fragment widać z lewej strony, stał idealnie na rogu Chłopskiej i Pomorskiej i to właśnie w nim znajdował się sklepik spożywczy - pisałem o nim w jednym z wcześnejszych postów.
BTW: czy ten budynek nie przypomina wam jelitkowskiego domu przy ul. Nadmorskiej (vide temat "Dawne Jelitkowo"). Jeśli ten jest z XVII w., to z którego roku może być ów dom w Jelitkowie?

seestrasse - Czw Lis 20, 2008 4:14 pm

nie ma jak szafki :wink: (źródło: stronka spółdzielni "Przymorze" )
autor zdjęć: Marek Zarzecki

ruda - Pią Lis 21, 2008 9:57 am

Są wolne miejsca parkingowe 8O :hihi:
Voit - Pią Lis 21, 2008 12:39 pm

ruda napisał/a:
Są wolne miejsca parkingowe 8O :hihi:

...Zlot pojazdów zabytkowych?
:D

XANDRA - Wto Lis 25, 2008 6:18 am

BillyBoy napisał/a:
villaoliva napisał/a:
To jest budynek, który w "Oliwie" Mamuszki błędnie podawany jest jako Pomorska 1 (o ile pamiętam).


.
Moja mama twierdzi, że jest to widok od strony ul. Chłopskiej. Mamuszka faktycznie przypisał do tego budynku adres Pomorska 1. Czyżby powinno być Chłopska 1?
Wg mojej mamy dobudowany ceglany budynek, którego fragment widać z lewej strony, stał idealnie na rogu Chłopskiej i Pomorskiej i to właśnie w nim znajdował się sklepik spożywczy - pisałem o nim w jednym z wcześnejszych postów.
?

:huuurra: :huuurra: :brake:
Witam po przerwie letniej ,,,, BillyBoy, Twoja mama ma racje , staly tam 2 budynki,wzdloz Chlopskiej ,, i ja sadze ze numer powinien byc Chlopska 1 , ,, domy te i ubita piaskowa droga prowadzila do naszej szkoly # 60 , jeszcze we wrzesniu 1960 roku. Nie wiem kiedy je zburzyli , bylam za mala zeby "zakodowac " !!!! Jedyny sklepik [kiosk] spozywczy , pana Pwliny , byl dobudowany z drewna , do pierwszego budynku , wejscie bylo od strony Pomorskiej , dokladnie jak na starych zdjeciach ""Under der Linden ".To byly jedyne 2 domy na skrzyzowaniu Pomorskiej/Chlopskiej, dalej byly ogrody i pola.
Miedzy drugim domem# 2 , a ogrodem byla ogromna , poniemiecka hustawka na lancuchach, na ktorej moglo usiasc 6-8 dzieciakow, i to byl nasz ulubiony plac zabaw. Starsi chlopcy okrecali sie o 360 stopni, i nie pamietam zeby ktos polamal sobie nogi czy rece .

A wracajac do zdjecia --- Villaoliva, dziekuje , zdjecie super, oby takich wiecej . Ciagle czekam na kogos kto wstawi zdjecia --- starej Gospody,naszej drogi ---lipowej ,,,,,,,ciagle wierze ze gdzies zakurzone w szafie sobie -- leza.

XANDRA - Sro Gru 03, 2008 5:25 am

Musze wstawic mala zmiane ,,,, wiec te drugi dom-- byc moze kiedys mogl miec adres Chlopska 2 , byl zniszczony, byc moze zbombardowany , w kazdym razie gdzies w latach 50--55 , wyczyscili wszystko ,,do fundamentow,
wiec w tych latach stal tam tylko ten jeden-- Chlopska 1 . [no tak go sobie oznacze] Dzieci z tego domu chodzily do szkoly # 60, mialam tam kolezanke.
Tak samo budowane domy byly na starej Rybackiej , a takze wzdloz Pomorskiej , kolo "fabryczki" w rejonie przystanku tramwajowego no i jak slusznie zauwazyl BillyBoy w Jelitkowie .XVII wiek , wiec moje domy na starej Gospody musialy bys duzo mlodsze. Acha , rowniez dowiedzialam sie ze mieszkala tam w tych domach --- sluzba .

ruda - Sro Gru 03, 2008 12:27 pm

Wasze opowiadania o nieistniejącym świecie są fantastyczne:==
lupi - Sro Gru 03, 2008 5:05 pm

jayms napisał/a:
Dziękuję Ci Zesiu za wydzielenie tego tematu :== . Na zdjęciach,które wkleiłem znajduje się chyba ten domek , o którym mówisz. Z tego co mówili mi rodzice nie daleko od niego , w miejscu gdzie dzisiaj jest przystanek tramwajowy Os.Pomorska stał inny domek podobny do tego ze zdjęć.Jedyną pozostałością po tym budynku są zdziczałe drzewka owocowe w pobliżu przystanku.

W tym białym na zdjęciu wcześniej było biuro parafialne, a jeszcze wcześniej w okresie rozkwitu Żabianki klub osiedlowy wraz z pracownią modelarską - dział szkutniczy prowadził znakomity modelarz, odznaczony wieloma nagrodami krajowymi i zagranicznymi i przesympatyczny zarazem śp Pan Zuzański. Potem pracownia była przeniesiona pod koniec 70-tych do piwnic domu kultury w szafach przy Pomorskiej.

lupi - Sro Gru 03, 2008 5:15 pm

jayms napisał/a:
Odwołałem się do pamięci mojego znajomego , nieocenionego pana Romka,który biegał po tych terenach jako chłopiec na przełomie lat 50/60 tych. Otórz twierdzi on,że w budynku młynarza nie było karczmy,lecz był to wtedy zwykły budynek mieszkalny.Mówił on również,że nie było wtedy stawów przy dawnych młynach II i III, a jedynie jakieś zagłębienia w terenie.Wynika z tego,że stawy pojawiały się i znikały. Zresztą z mapki,którą zamieściłem także wynika że te stawy były spuszczane.Domek młynarza też stracił na tym odnawianiu,ponieważ zniknęły pod ociepleniem cegły i drewniane belki (które zostały wyrwane ze ścian).


Dodajmy uczciwie że obecna chłopska to był piaszczysty trakt z takimi dziurami że po deszczu to trudno było przejść suchą nogą w mniej niż kilkadziesiat minut do ul Piastowskiej, a przy Młynie był przepust przypominający np ten z parku Oliwskiego

lupi - Sro Gru 03, 2008 5:21 pm

seestrasse napisał/a:
dzięki :D
ale się wontek (:wink:) dynamicznie rozwija :hurra:
a poniższe zdjęcie to jedyny znany mi obrazek mojej chałupy z czau budowy Żabianki właściwej. widać na nim Elsessweg :D i jakąś ciemną, podłużną plamę przy tej ulicy... wykop, składowisko czegoś tam, a może wysychający staw? :hihi:


Nie będę się zakładał ale gdzieś w tej okolicy czy też bliżej skrzyżowania z pomorską było w pewnym czasie urządzone składowisko prętów zbrojeniowych itp materiałów

lupi - Sro Gru 03, 2008 5:25 pm

Krzysztof napisał/a:
Nie szukajcie śladu stawku przy Poggenkrug. Tam nigdy żadnego stawku, ani mokradła nie było. Przy Poggenkrug, wyraźnie oddalontm od Jelitkowskiego Potoku, na żadnej starej mapie nie ma zaznaczonej, jakiejkolwiek wody. Bardzo dokładna, międzywojenna WIGowska 25-ka ma w tym miejscu poziomice równoległe, przedstawiające teren równy, łagodnie opadający w stronę morza. Skąd więc te ropuchy?
Niemieckie słowo pogge oznacza (oznaczało) nie tylko rechoczącego płaza, ale również (o czym była już mowa na forum) kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata". Poggenkrug to karczma z "panienkami", po prostu burdel.
Billy Boy zaproponował, aby w ramach poprawiania tłumaczenia zmienić nazwę Żabianka na Ropuchowo. Uważam, że należy pójść dalej i proponuję konkurs na nazwę najbardziej odpowiadającą niemieckiemu Poggenkrug.
:P

Teren niezbyt równo opadał w stronę morza bo tam były tak jakby dwa głębokie jary, które zostały zasypane m in śmieciami z budowy Osiedla Młodych i Szkoły sp77.

lupi - Sro Gru 03, 2008 5:29 pm

BillyBoy napisał/a:
Krzysztof napisał/a:
Nie szukajcie śladu stawku przy Poggenkrug. Tam nigdy żadnego stawku, ani mokradła nie było. Przy Poggenkrug, wyraźnie oddalontm od Jelitkowskiego Potoku, na żadnej starej mapie nie ma zaznaczonej, jakiejkolwiek wody. Bardzo dokładna, międzywojenna WIGowska 25-ka ma w tym miejscu poziomice równoległe, przedstawiające teren równy, łagodnie opadający w stronę morza. Skąd więc te ropuchy?
Niemieckie słowo pogge oznacza (oznaczało) nie tylko rechoczącego płaza, ale również (o czym była już mowa na forum) kobietę uprawiającą "najstarszy zawód świata". Poggenkrug to karczma z "panienkami", po prostu burdel.


Ad1. jakoś nie czuję się przekonany... Owa "legenda" doszukująca się źródłosłowu ulicy Gospody i dzielnicy Poggenkrug wspomina o jakimś wysychającym bajorze, stawie lub oczku wodnym. Może to było już zbyt małe lub zbyt nieistotne, albo po prostu już nie istniało gdy tworzono najstarsze zachowane plany/mapy okolicy.
Ad2. jeśli "agencja towarzyska" to dla kogo? Na takim odludziu? Bo nie ulega wątpliwości, że 200 lat temu to były bardzo rzadko odwiedzane tereny. I na tamtejsze standardy było to miejsce dość odległe od cywilizacji.

Z tego co widać przy torach SKM i przy wylocie nad morzem obecnie przy Hestii 1 i z tego co pamiętam to płynie tamtedy strumień ze wzgórz morenowych a po części ze żródeł wybijających u podnóża bodajże starego zajazdu/restauracji - w PRL- opodal Szpital Zakaźny.

Zerknijcie na ten link: http://www.gdansk.pl/misc...nostk/jm408.htm
Wynika z tego, że nazwa Poggenkrug pojawia się w XIX wieku, zaś 100 lat wcześniej te tereny noszą nazwę Frischwasser. Po germańsku oznacza to 'świeża woda' albo 'słodka woda' (w odróżnieniu od wody słonej, morskiej). Jak to wytłumaczyć? :hmmm:

lupi - Sro Gru 03, 2008 5:35 pm

seestrasse napisał/a:
BillyBoy napisał/a:
Przez Zesztrasię przemawia sentyment do stawku, koło którego stoi jej 'szafa'... Ale tamten rejon nosił nazwę Konradshammer!

oczywiście :D
ale mój sentyment jest silny rownież względem skrzyżowania Gospody/Gospody :wink: częste wizyty w ośrodku zdrowia i zastrzyki wspominam bardzo czule :hihi: tylko gdzie był ten piekielny staw... :OO
a o "klein berlinek" było kiedyś na forumie trojmiasto Gazety Wyborczej, u nas chyba też... :hmmm:


Część ludzi z Klein Berlinka zmieszkała w szafach przy pomorskiej 82 i dalej a pozostali przy Rybackiej 1, i dalej.
Stamtąd pamiętam tylko chlewiki, rynsztok a obok pierwsza pętla autobusowa Żabianki.
W czasie wojny był tam obóz pracy.
Jeden Pan którego tata tam był w czasie II WŚ mieszka do dzisiaj na Żabiance i spotykam go czasem w kościele.

lupi - Sro Gru 03, 2008 6:30 pm

Rumcajs napisał/a:
Co do stawku koło szafy 82.
Pamiętam jak łowiliśmy "ryby" w tym stawie. Zawsze było tam dużo "lewitujących" panów. Jeden z nich tak nagle, sam z siebie zaczął opowiadać jak tu było kiedyś. Opowiadał, że w miejscu stawu, a dokładniej wyspy hodował porzeczki.
To ustne "źródło" może być mało wiarygodne, ale razem z WIG-ówkami przybliża teorię, że było tu "sucho".


Wyspa została tak samo wykombinowana jak wyspa przy Pomorskiej 68, gdzie była pierwotnie tj za mojej pamięci jedynie grobla rozdzielające stawy i rzeczkę

lupi - Sro Gru 03, 2008 6:32 pm

Rumcajs napisał/a:
Jełśi nazywał się Łapacz - taki niezbyt czysty, z lekko adolfowskim wąsem, to jak najbardziej go pamietam.
A Korycka od bioli? Taka co na przerwach machała kluczami i mówiła w powietrze "Nie biegaj! Nie biegaj!". Potem na lekcjach używała kosmicznej dla nas frazy "Telewidzu! Obudź się" :hiihihi:


Ale Łapacz nie miała wąsa a la Adolf a właściwiej powiedzieć a la chłop z Lublina
(modne przed wojna w Polsce)

lupi - Sro Gru 03, 2008 6:37 pm

Rumcajs napisał/a:
To musieliśmy się o siebie otrzeć, ja dygałem do 93 w latach 81-89. :co_jest:

Dobek była moją wychowawczynią, taka mała z kokiem. Oczywiście Skibińska dyrem, we wczesnych latach jeszcze WF z Czyżewską.

Pozdrawiam. :co_jest:

Ciekawe czy ktoś ma detaliczne zdjęcie deptaka. Pamiętam, że nawierzchnia przypominała wtedy pas startowy wylany z kiepskiego kruszącego się betonu, pełno piachu, kamyków i dudniące koła roweru na dylatacjach. Ciekawi mnie czy do były płyty czy wylewka?
Gdyby podsadzili zamiast topól inne gatunki, nie było by takiej pustyni dzisiaj. Jak ostatnio odwiedzałem siostrę, to myślałem że pomyliłem adresy, tak się krajobraz zmienił.


Początkowo deptak to był piaszczysty trakt na który potem wrzucono płyty, a dopiero po paru latach zalano betonem a w jakiś czas potem asfalt.

Topole zaś to patent PRL-u. Szanowna Pani Korycka delikatnie mówiąc zdenerwowana była kiedy to to było sadzone. Co mogła to podmieniła ale wtedy pamiętam jak klęła cicho pod nosem uświadamiając nas że to prawdziwy śmieć roślinny i nie powinno się tego tutaj w ogóle sadzić.

lupi - Sro Gru 03, 2008 6:40 pm

BillyBoy napisał/a:
seestrasse napisał/a:
a czy aby ten gasthof nie był częścią zabudowy zespołu Młyna III? :hmmm:


Aleś Ty uparta na ten Młyn III :hihi: :lol: (info dla Forumowiczów: więcej na ten temat znajdziecie w wątku "My z Żabianki" :arrow: ).
Gasthof stał przy przystanku tramwajowym, a to jakieś 100 metrów od wspomnianego młyna... :P


Dodam że oryginalny budynek przystanku tramwajowego numer 4 identyczny jak pozostały przy życiu w Jelitkowie znajdował się pod kasztanami vis a vis obecnego

lupi - Sro Gru 03, 2008 6:54 pm

Corzano napisał/a:
luanda napisał/a:
Cóż z tego, że człowiek mieszkał w stolicy, skoro wigwamów tam nie mieliśmy :)

My w Brzeźnie (starym) sami budowaliśmy wigwamy. Każde podworko miało własny; były podchody, łapanie jeńców i przywiazywanie ich do pala, palenie fajki pokoju z jakiegoś uschniętego zielska i braterstwa krwi,
Tak sobie myśle obserwując współczesne dzieciaki: co one, biedne, będą mieć za wspomnienia z dzieciństwa?


Cóż, zanim zbudowano owe place zabaw - szczyt rozkwitu ery Gierka i przed i po budowaliśmy podobnie jak wszędzie własne wigwamy, bunkry, domki na drzewach i szałasy.
Tyle że przed erą Żabianki tych miejsc pod "prywatną zabudowę" było o niebo więcej. A teraz dzieciaki mają przegwizdane bo zaraz im jakiś ekolog z naturą 2000 wyjedzie.

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:01 pm

BillyBoy napisał/a:
jayms napisał/a:
Co wy na to?



, więc kolejka kupujących zawsze kończyła się na zewnątrz sklepu. Jeśli kogoś interesują szczegóły, to na jego ścianie była również, wtedy jedyna w okolicy, skrzynka na listy. Nie wiem kiedy dokładnie budynek został rozebrany, lecz na pewno miało to miejsce między 1970 a 1974.

No to teraz spróbujcie mnie przekonać, że rejon przy Młynie III był kiedyś uważany za część Poggenkrugu. :P


Ja sam chodziłem tam po zakupy. Następny sklep był otwarty na parterze Wejhera 3 przy kl c
Tyle że wydawało mi się że sklep był w budynku przystanku tramwajowego a obok było coś murowane w czym mieszkali ludzie.
Być może kartka przedstawia stan sprzed budowy linii tramwajowej?

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:05 pm

BillyBoy napisał/a:
Zerknąłem na współczesny plan Gdańska (wyd. Copernicus, 2001) i zastanawiam się :hmmm: :
czy Ty, droga Zesiu, w ogóle pochodzisz z Żabianki? Może przyznasz się, że tak naprawdę to jesteś z Wojnowa i tylko podszywasz się pod Żabiankę, żeby poprawić swój życiorys :hihi: :hihi: :hihi: :hiihihi: :hiihihi: :hiihihi:


Taaa Wojnowo, a tam obok kotłowni stacja zagłuszająca wolną Europę, pisał ktoś już o tym?
:)

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:08 pm

jayms napisał/a:
Dzisiaj "zdjąłem" te zdjęcie z mojej klatki schodowej.Przedstawia (jak się domyślam) końcowy etap budowy nieparzystej strony ulicy Gospody.


Na mój gust to jest rok 1969-70 i zdjęcie przedstawia budynek OSM ul Orłowska 5 a po lewej najpierw Wejhera 15 (kl a) a potem Wejhera 13 (kl d) gdzie wtedy mieszkałem :D
Dzięki nigdy takiego zdjęcia nie miałem.

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:11 pm

Mikołaj napisał/a:
Wiadomo coś Wam o tym krzyżu (zapewne grobie)? jakieś lokalne legendy? :wink:


Coś z tyłu głowi mi mówi że tam był ktoś faktycznie zamordowany, ale dodam jak się dopytam.

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:17 pm

seestrasse napisał/a:
na radzieckiej mapie od renekk'a widać zabudowania ulicy Alzackiej. coś gęsto tam było...

a zaznaczone kółkiem domy to zdaje się pamięta moja Mama! a więc można założyć, że istniały, oto mam potwierdzenie :hiihihi: :wink:

no i nie ma "mojego" stawu - w wyżej podanym wątku aktualizację określamy na ok. 1960-65 rok


Ja pamiętam że był już blok na Pomorskiej 18 kiedy człowiek wyjechał spod tego domku w czasie wyprowadzki wprost pod tramwaj i mu pojazd porządnie wgniotło.

Czyli w 1974 domek podobny do tego białego co się ostał jeszcze tam był.

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:20 pm

seestrasse napisał/a:


po drugie - klub "Feluka". był on kiedyś, jak już wszyscy wiemy, zwyczajnym domkiem


W tym domku mieszkał właściciel przechowalni owoców Pan L. a obok jeden z projektantów statków ze Stoczni Gdynia który poruszał się budzącym zazdrość VW Garbusem.

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:25 pm

BillyBoy napisał/a:
seestrasse napisał/a:

po pierwsze - twierdzi on, że przed '45 w Conradshammer był... burdel. w każdym razie taka opinię miał budynek, na gruzach którego stoi dziś Wydział Nauk Społecznych UG. mój rozmówca jest w takim wieku, że doskonale pamięta wycieczki na plażę (Heubude albo Glettkau), które razem z rodziną uskuteczniał jako mały chłopiec


Zesiu, czy aby pan J. nie konfabuluje za bardzo? Budynek, o którym mowa, przetrwał wojnę (dokonał żywota pod koniec lat 60tych) i wyglądał jak na widokówce poniżej. Kartka ma obieg z 1954 r. O ile pamięć mnie nie myli to ten gmach przed wojną był własnością Senatu Gdańskiego i również rezydował tam burmistrz - stąd zachowany do dzisiaj herb na bramie wjazdowej.

W epoce PRL lat 70-tych budynek dogorywał jako hotel stoczni gdańskiej a nowoczesna menda p Gumowska kazała przebudować począwszy od zniszczenia "oficyny" i zdjęcia dachu o wzorze kapitalistycznym i zamianie na dach o wzorze "socjalistycznym" i urządzono tam ministreialny ośrodek szkoleniowy.
Wtedy dobito stawy i fosy. Ale trzeba pamiętać że to miejsce przez wiele setek lat miało bardzo wielu właścicieli i dookoła działało bardzo dużo manufaktur.

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:31 pm

[quote="jayms"]
krewetka napisał/a:

A ja słyszałem kiedyś , że nazwa ulicy Gospody pochodzi od nazwiska jakiegoś cygańskiego króla o nazwisku Gospoda.Ludzka wyobraźnia jest nieograniczona. :hihi:


Ale z cyganami ma to tyle wspólnego bynajmniej że jeszcze w latach 60-tych tam i w strefie bliżej morza (Bursztynowa) i w okololicy obecnego Posejdona zatrzymywały się tabory cygańskie :)
Pamiętam osobiście.

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:36 pm

krewetka napisał/a:
co do zamiarow to nie mam pewnosci, ale obrazic mnie rzecza latwa nie jest. Wyrozumialosc dla ludzkich slabosci przepelnia mnie bezkresnie, choc walcze z nia od kiedy pamietam;)
Cytat:
U Kurdemola - drewnany warzywniak blisko rogu Wejhera i Helskiej, dzisiaj nie ma po nim śladu

Cytat:
łza mi się w oku kręci :D a Perełkę pamiętasz?
pozdrawiam - seestrasse, niegdyś z Pomorskiej 82 :D



Seestrase---> po niewczasie, ale sprostuje, bo nie lubie zakrzywien historii:

Kurdemol - to byla budka zaiste drewniana, aczkolwiek znajdowala sie dokladnie obok dawnej cukierni/lodziarni "perelka" (stojac przodem do wejscia cukierni, notabene wlasciciel: T. Pudlis, budka kurdemola znajdowala sie tuz z lewej jej sciany). Na helskiej byla zupelnie inna budka, calkiem niezwiazana z kurdemolem (mieli tam oranzade w starych, zamykanych ceramicznym korkiem butelkach i pyszna kapuste kiszona).
Kurdemol nazywal sie kurdemol bo naduzywal takiego sformulowania, a jego zona miala na imie tamara. Obojgu moglabym zmajstrowac portret pamieciowy:)
Obok cukierni (i kurdemola) staly slupy betonowe z takimi duzymi dziurami-az sie prosily, zeby wejsc-z ktorych mnie sciagali za kazdym razem, jak tylko na dluzej niz dwie minuty zostalam sama w wozku;))))


Najpierw był kurdemol czyli typowy na ówczesne czasy badylarz z małym co nie co dla dzieciaków, a na Helskiej postawiono sklepik spożywczy później i tam zachodziłem po dropsy, groszki lizaki oraz lody calypso. Bliżej tramwajowej linii na helskiej stał kiosk z drewna ale nie pamietam żeby działał. Pod nim ekipa wyryła dziurę dzięki czemu można było odwiedzić całkiem przestronne wnętrze :D .

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:42 pm

pawel.45 napisał/a:
BillyBoy napisał/a:
... Dlatego można sprecyzować, że fotkę wykonano w przedziale 1970-74 (ja bardziej skłaniałbym się ku tej dolnej granicy)...

W podpisie do tej fotografii p.Kosycarz wskazał miejsce - ul.Wejhera i datę wyk. fot. kwiecień 1972r.

A ja pamiętam bo wtedy wałśnie dopiero co uruchomiono kino Galeon, restauracje Bryza itd

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:48 pm

LEWIATAN napisał/a:
SKANDAL!!! NAPISALI POD ZDJĘCIEM "W OLIWIE..."!!!


Wtedy to osiedle Wjehera i Osiedle Młodych należało do Dzielnicy Oliwa a o Żabiance to nawet Żaby nie kumkały :D

lupi - Sro Gru 03, 2008 7:51 pm

seestrasse napisał/a:
kościół w Jelitkowie. po sąsiedzku...
tutaj aukcja


Super zdjęcie. Żałuję zę przegapiłem aukcję. To musiało pochodzić z początków jego dziejów jako kaplicy przykatedralnej czyli sprzed jakoś 100 laty!

ruda - Sro Gru 03, 2008 10:17 pm

lupi, aleś się napracował. Toż to kawał, już, historii tak bliskiej. :zgooda:
seestrasse - Sro Gru 03, 2008 11:28 pm

lupi, wielkie dzięki! :D
XANDRA - Czw Gru 04, 2008 3:56 am

:brake: :brake: :zgooda:
jestes wspanialy , masz duzo wiadomosci , znasz temat . Napisz, lata w jakich mieszkales na ---Zabiance ???
A moze cos wiesz wiecej , anizeli tu wspominalismy ,, o 3 czerwonych domach ktore staly na Gospody , ale te od Rybackiej, [ kiedy zbudowali , moze jakies zdjecia ] ,,,i jeszcze , czy zagladales na forum Jelitkowa . Masa historii, i mamy kosciolek.

lupi - Czw Gru 04, 2008 9:40 pm

ruda napisał/a:
lupi, aleś się napracował. Toż to kawał, już, historii tak bliskiej. :zgooda:


A to już Wasza wina bo wciągnęło mnie tak, że rodzina chciała już wypisać mnie ze swojego składu.

lupi - Czw Gru 04, 2008 9:46 pm

seestrasse napisał/a:
lupi, wielkie dzięki! :D

jw ja tez dzięki. zmobilizowany zweryfikowałem nieco własnej wiedzy na temat.

np zafiksowany data wybudowania domku rybackiego w Jelitkowie nosiłem się z myślą że kaplica a potem parafia św Piotra i Pawła też powstała gdzieś około 1910, a tymczasem to był 24 październik 1926 (info ze strony trojmiasto).

lupi - Czw Gru 04, 2008 10:01 pm

XANDRA napisał/a:
:brake: :brake: :zgooda:
jestes wspanialy , masz duzo wiadomosci , znasz temat . Napisz, lata w jakich mieszkales na ---Zabiance ???
A moze cos wiesz wiecej , anizeli tu wspominalismy ,, o 3 czerwonych domach ktore staly na Gospody , ale te od Rybackiej, [ kiedy zbudowali , moze jakies zdjecia ] ,,,i jeszcze , czy zagladales na forum Jelitkowa . Masa historii, i mamy kosciolek.


Cóż widać sentymentalizm i zamiłowanie do tych samych miejsc ..... ;).
Urodziłem się w najsłynniejszej klinice tego regionu Europy, a zamieszkałem w okolicy stosunkowo niedawno bo w 60 -tych minionego wieku, ale mam przyjemność znać kilka osób o podobnych zainteresowaniach i czasem mi coś tam opowiedzą ;).

seestrasse - Czw Gru 04, 2008 11:47 pm

drogi lupi, a czy mógłbyś powiedzieć coś bliżej o tych mieszkańcach Klein Berlinka, którzy zostali przesiedleni do szafy przy Pomorskiej 82? mieszkałam w niej pierwsze 15 lat mojego żywota i dopiero dziś zastanawiam się, ilu sąsiadów było prawdziwie "tutejszych" :D
lupi - Pią Gru 05, 2008 7:22 pm

seestrasse napisał/a:
drogi lupi, a czy mógłbyś powiedzieć coś bliżej o tych mieszkańcach Klein Berlinka, którzy zostali przesiedleni do szafy przy Pomorskiej 82? mieszkałam w niej pierwsze 15 lat mojego żywota i dopiero dziś zastanawiam się, ilu sąsiadów było prawdziwie "tutejszych" :D


Rozpocząłem serię wywiadów na temat i tymczasem poinformowano mnie, że stosunkowo niewiele rodzin zamieszkało na Pomorskiej i niewiele na Rybackiej bo większość z nich jednak wyjechała na zachód.

lupi - Pią Gru 05, 2008 7:26 pm

XANDRA napisał/a:
:brake: :brake: :zgooda:
jestes wspanialy , masz duzo wiadomosci , znasz temat . Napisz, lata w jakich mieszkales na ---Zabiance ???
A moze cos wiesz wiecej , anizeli tu wspominalismy ,, o 3 czerwonych domach ktore staly na Gospody , ale te od Rybackiej, [ kiedy zbudowali , moze jakies zdjecia ] ,,,i jeszcze , czy zagladales na forum Jelitkowa . Masa historii, i mamy kosciolek.


Zdjęcia na razie tych czerwonych budynków (ośmiorodzinnych) nie mam ale znam jedną z ostatnich mieszkanek budynku wysuniętego najbardziej na wschód i stąd trochę nowych informacji. Jak będę miał czas to uporządkuję, a na szybkiego to dodam że obecny wlot a ul Husytów wg sugestii mieszkanki jest jaki był a dalej ta droga prowadziła wprost przez działki do samej Mariny (kiedyś jak pamiętacie była tam istna patelnia i kiedy nad morzem było jeszcze zimno jak diabli to tam można było się smażyć! :)

seestrasse - Pią Gru 05, 2008 10:34 pm

dzięki lupi za odzew :D
a poniżej fotka agencji Kosycarz. to chyba Gospody, prawda? widać resztki starej zabudowy :D
stronka KFP

lupi - Pią Gru 05, 2008 11:03 pm

seestrasse napisał/a:
dzięki lupi za odzew :D
a poniżej fotka agencji Kosycarz. to chyba Gospody, prawda? widać resztki starej zabudowy :D
stronka KFP

na pierwszym planie to zdecydowanie Gospody, a zdjęcie zostało zrobione z budynku tzw szafy Gospody 5
To co się buduje to chyba Gdyńska 14 i po lewej widać szczyt Gdyńskiej 5

lupi - Nie Gru 07, 2008 11:47 pm

XANDRA napisał/a:
:brake: re staly na Gospody , ale te od Rybackiej, [ kiedy zbudowali , moze jakies zdjecia ] ,,,i jeszcze , czy zagladales na forum Jelitkowa . Masa historii, i mamy kosciolek.


Byłem na jelitkowskich stronach i fakt, że było co oglądać i co czytać. Choć nie tylko tam, ale w wielu miejscach zdarzają się drobne niejasności.
W 1962 pałac Conradshammer - Pomorska 68 , który służył jako hotel dla pracowników Stoczni Gdańskiej (mieszkała tam jakoś czas i nasza rodzina ;)) i tak było do połowy 70-tych? Kiedy bodajże ministerstwo rolnictwa i przemysłu ciężkiego zaczęło niszczyć zabytkową substancję. Zanim ludzie przyhamowali tłuków zapatrzonych w stalinowski modernizm zrzucono piękny dach i zniszczono zachodnie skrzydło, po którym pozostały fundamenty i piwnice. Wcześniej od wojny był tam ponoć Instytut Ziemniaka :>.
Ja na stawie w parku (tam gdzie wysepka) uczyłem się jeździć na łyżwach, ale pamiętam że i w kierunku os tysiąclecia znajdował się plac- boisko latem a zimą robili tam sztuczne lodowisko.

komor - Pią Gru 12, 2008 11:54 pm
Temat postu: Pomorska
Witam wszystkich z Żabianki:).
Kiedyś w latach 50-ych okolice tego domu bardziej wyglądały jak wieś niż miasto. Przed moim domem Wąsacz miał pole na którym uprawiał żyto, obok nad stawem ziemniaki. Jako jeden z pierwszych powojennych roczników czasem bawiliśmy się w tym życie w wojnę za co kiedyś Wąsacz wysmagał nas i słusznie :D batem. Obok domu była tz górka a pod nią bunkier . Jeszcze dalej "baraczki" i wytwórnia lamp . Często od niej strasznie śmierdziało chlorem. Ścieżką obok "górki" jechało sie do "lasku" gdzie była strzelnica poniemiecka.Na Żabiance był wąski strumyk z czystą woda.Często tam chodziliśmy na spacery z naszymi pieskami.Na stawie zima był ful wypas łyżwiarski. Wtedy były prawdziwe zimy z 20 stopniami mrozu.W latach 50-tych z tego powodu nawet zamykano naszą "czerwona" nr 23. Na ul."Peplińskiej" jak ją wtedy nazywaliśmy mieszkali nasi najwięksi "wrogowie" z którymi były czasem bitwy na kulki śnieżne i proce. Za domem był piękny ogród , a w nim "skarby". Dziś mogę to napisać i przyznać się po raz pierwszy:), obok naszego "warsztatu" na podwórzu kopiąc dół znalazłem metalowy pojemnik pełen zardzewiałych nabojów. Była to taśma do rkm niemieckiego. Nikomu o tym nigdy nie powiedziałem , co kilka lat wykopywałem tą skrzynkę i dokładałem do niej moje "skarby". Gdy kopali fundament pod Uczelnię pewno to znależli. W tym czasie byłem daleko już od mojego domu rodzinnego.
Nie znalazłem żadnej informacji o domu z Pomorskiej 12 , może odezwą się sąsiedzi z Pomorskiej 10 ? zachowała sie stara niemiecka numeracja.

XANDRA - Pon Gru 15, 2008 6:31 am

lupi napisał/a:
[Byłem naPomorska 68 , który służył jako hotel dla pracowników Stoczni Gdańskiej (mieszkała tam jakoś czas i nasza rodzina ;)) i tak było do połowy 70-tych? Kiedy bodajże ministerstwo rolnictwa i przemysłu ciężkiego zaczęło niszczyć zabytkową substancję. Zanim ludzie przyhamowali tłuków zapatrzonych w stalinowski modernizm zrzucono piękny dach i zniszczono zachodnie skrzydło, po którym pozostały fundamenty i piwnice. Wcześniej od wojny był tam ponoć Instytut Ziemniaka :>.
.

Tak masz racje -- lupi, Instytut tam istnial okolo 1962-65. Starali sie wynalezc proces produkcji nowych ziemniakow-- byly tam poletka doswiadczalne. :dziadek:
Niestety , nic nie wiemy co z tego wyszlo -- bylo to okryte tajemnica komun......
Komor , witam :D , ta "fabryczka nazywala sie __'''spoldzielnia im. Marchlewskiego ,, a potem 1968--70 Polmar . Faktycznie , kpocili solidnie , i to takim zoltym dymem zatrowali okolice . Co jeszcze pamietasz ?? A masz stare zdjecia ???
Zesiu , dzieki za zdjecie , chyba jedno z najstarszych , ul. Gospody . To chyba dom na Gospody 8 --- Gospody/Gdynska . Oczywiscie to jest stara numeracja .

komor - Pon Gru 15, 2008 4:16 pm

XANDRA napisał/a:
Komor , witam :D , ta "fabryczka nazywala sie __'''spoldzielnia im. Marchlewskiego ,, a potem 1968--70 Polmar . Faktycznie , kpocili solidnie , i to takim zoltym dymem zatrowali okolice . Co jeszcze pamietasz ?? A masz stare zdjecia ???

Xandro! :D
Biedni byli ci pracownicy tej fabryczki ,w tamtych czasach nikt sie takimi rzeczami nie przejmował . Co dzień przechodzili obok mojego domu z tramwaju nr 4. A tramwaje były dziełami sztuki . Pełne mosiądzów i ozdób. Motorniczy siedział na takim zydelku i kręcił korbą. Wspomnienia tamtych czasów to obrazy dziecka więc nie dziwcie sie ,że robiły na mnie wrażenie tramwaje i sposób jak sie nimi kierowało:).Pełno było pozostałości po wojnie . Sami bawiliśmy sie w Indian strzelając z łuków strzałami zakończonymi "czubkami". Sam pocisk karabinowy miał w środku ołów. Więc się go wytapiało i nasadzało na strzałę. "Czubków" mieliśmy pod dostatkiem z rożnych dziur i wykopków .

Xandro! pamiętasz "torpedę" która co wieczór jechała po wiadukcie?
Pamiętam jeszcze czynny młyn wodny i młynarza który mieszkał obok młyna w takim parterowym budynku.Co się stało z urządzeniami tego zabytkowego młyna?
Nie mam zdjęc które by zaciekawiły forumowiczów,jest kilka na którym mało co widać poza fotografowanymi osobami . Właścicielem naszego domu / i dwóch obok / przed wojną był niejaki pan Ewald ? . Czy może zachowały sie przedwojenne zdjęcia tej kamienicy przy Seestrasse 12? Podczas remontu instalacji elektrycznej odkryliśmy pozostałości po instalacji oświetlenia gazowego oraz gazetę z roku 1911. Czy jest to rok budowy tego domu?

XANDRA - Pon Gru 22, 2008 2:25 am

:miko: :miko: :miko: :miko: :miko: :miko: :miko: :miko: :miko:
ZDROWYCH I WESOLYCH SWIAT , MILYCH CHWIL PRZY CHOINCE , BOGATEGO GWIAZDORA ,A W NOWYM ROKU 2009,,,,WSZELKIEJ POMYSLNOSCI --- ZYCZE WSZYSTKIM FORUMOWICZOM

miet - Pon Sty 05, 2009 11:03 am

wiesia, jakie było nazwisko tej Jadzi?może to moja siostra?!
XANDRA - Pią Sty 16, 2009 6:57 pm

:huuurra: :huuurra:
Odezwalo sie do mnie paru "originalnych-- Gospodowiczow," dzieci urodzone na starej ul.Gospody. Ochoczo zbieramy zdjecia , a jest ich niewiele [3] Te 3 postaram sie wlozyc do forum, jesli bede mogla .
Chcialam tylko nadmienic ze dalej --pytamy i szukamy.
Zesia , mam jedno z KleinBerlinka-interesuje Cie to ?

XANDRA - Pią Sty 16, 2009 6:59 pm

I jeszcze jedno--- Zorro --- jesli to czytasz, dla mnie nie sa wazne jakies tam wasnie -- :???: :zgooda: ---- odezwij sie do mnie --na priva. Dzieki .
seestrasse - Pią Sty 16, 2009 11:14 pm

jasne xandro, dawaj! :==
XANDRA - Sob Sty 17, 2009 12:41 am

:brake:
Jako niewprawiony operator-postaram sie wlozyc zdjecia. Opisze potem.

XANDRA - Sob Sty 17, 2009 12:43 am

No, i nie wyszlo, Zmniejszylam do 80, , a teraz sa takie male ?????? :???:
Dostojny Wieśniak - Sob Sty 17, 2009 1:30 am

XANDRA napisał/a:
No, i nie wyszlo, Zmniejszylam do 80, , a teraz sa takie male ??????

http://forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=330 Może pomoże? :wink:

seestrasse - Sob Sty 17, 2009 1:30 pm

zdjęcia od XANDRY :huuurra: :love:
XANDRA - Sob Sty 17, 2009 4:15 pm

:huuurra: :brake: :masta:
WIELKIE DZIEKI Zesia . Ide w/g wskazowki Dostojnego wiesniaka--czytac.Moze pomoze .

seestrasse - Sob Sty 17, 2009 10:43 pm

nie Xandro, to ja wielkie dzięki :D :D :D
jayms - Sob Sty 24, 2009 2:37 pm

XANDRO, :LL: biję pokłony przed Tobą :LL: Piękne zdjęcia,dziękuję! :szczena: :D
XANDRA - Nie Sty 25, 2009 1:06 am

:huuurra: :huuurra:
Cala przyjemnosc po mojej stronie--- piekne , archiwalne to dopiero beda,ciagle zbieramy , jeszcze dla Zesi,obiecalam KleinBerlinek. Mamy tez --prawie-- rozpracowany plan "starej Gospody".

seestrasse - Nie Sty 25, 2009 1:12 am

xandro, czekam z niecierpliwością, dzięki z góry i z dołu, i w ogóle :love: :D
XANDRA - Nie Sty 25, 2009 5:43 am

:roll: :roll:
ruda - Nie Sty 25, 2009 11:17 am

Uwielbiam klimat tego watku. Te wspomnienia, wspólne, eh. :roll: :)
seestrasse - Nie Sty 25, 2009 5:16 pm

spoko :D tak naprawdę to wszyscy jesteśmy z Żabianki :roll: :wink: 8)) :zgooda:

a pod tym linkiem kilka słów o historii tzw. Dolnej Oliwy. jest parę słów o Młynach.

XANDRA - Nie Sty 25, 2009 10:30 pm
Temat postu: Gospody
Dalszy ciag zdjec ze starej Gospody
seestrasse - Nie Sty 25, 2009 10:38 pm

ja pierniczę, xandra, nie dosyć że Żabianka, to jeszcze ogórek! :==
XANDRA - Nie Sty 25, 2009 10:38 pm

:huuurra:
PRZEPRASZAM ZA JAKOSC FOTOGRAFII-- lata 1965-70-75.
Zdjecie # 1 przedstawia , pierwsza petle autobusowa, na koncu ul. Gospody. W tyle widac KieinBerlinek .
# 2 - to czesc budynku po lewej 15 b, w tyle # 15 , a w srodku # 15a, od podworka.
Zdjecie # 3 -- przedstawia skrzyzowanie ulicy [drogi] Gospody i Rybackiej , miedzy domami # 16 i # 17.
Zdjecie #4 -- to od podworka # 16 a po prawej # 15.

XANDRA - Sro Sty 28, 2009 8:31 pm

Dalszy ciag -- "starej Gospody "
seestrasse - Sro Sty 28, 2009 8:47 pm

ojoj, nic się nie da przeczytać :cry:
xandro, jakby co, służę pomocą!

XANDRA - Sro Sty 28, 2009 9:08 pm

Dzieki , bo morduje sie z tym artykulem ,juz kilka godzin . I ciagle za duzy . No to zmniejszam , i wtedy wychodzi 50-60 KB, ale nie mozna przeczytac . Juz mialam 389 Pix.-- to powiekszylam , i nawet 450 pix , nie wchodzi ,,,,glowa boli
seestrasse - Sro Sty 28, 2009 9:09 pm

dawaj na mejla, jakby co, to zrobimy go w częściach
XANDRA - Sro Sty 28, 2009 9:26 pm

Ale schrzanilam , i teraz strona postow jest na 1 -1/2 monitora. I nie ma iuz opcji--usun tylko edit.
seestrasse - Sro Sty 28, 2009 9:50 pm

już jest! co prawda w dwóch kawałkach, ale jest :D
i tradycyjne :LL: dla darczyńców :huuurra:

XANDRA - Sro Sty 28, 2009 10:10 pm

:== :brake: :== :brake:
Darczynca byli Zbyszek i Mietek , chlopaki ze starej Gospody . Wielkie --DZIEKI ! ;
I Tobie Zesiu-dziekuje !

kubek - Czw Sty 29, 2009 3:07 am

seestrasse napisał/a:
zdjęcia od XANDRY


Wilekie dzieki XANDRA!!! :==

XANDRA - Sob Sty 31, 2009 5:45 pm

Milo mi Kubek , ze sie odezwales , mam wiecej zdjec . Wlasnie te ostatnie zdjecia mozemy ogladac dzieki Mietkowi ktory jest amatorem fotografemi te zdjecia nie tylko zrobil ale i przechowal .Mietek urodzil sie , tak jak ja na starej ul. Gospody .
pino - Pon Lut 02, 2009 4:43 pm

kubek, A więc odzywam się, skoro zostałem wywołany. Tylko czy to ten "pino" ?
Pozdrawiam

lupi - Wto Lut 03, 2009 9:56 pm

kubek napisał/a:
seestrasse napisał/a:
zdjęcia od XANDRY


Wilekie dzieki XANDRA!!! :==


O tych zdjęciach to najpierw słyszałem, a teraz i owszem, fajnie.
Słyszałem bo kolega Mietek był łaskaw odwiedzić cenne źródło informacji, które urodziło się i mieszkało na Gospody znacznie wcześniej niż On :) .
Ja dopiero teraz mam chwilę na odsapniecie.
Zdjęcia z 1975 to już historia. Słyszałem, że Ci co wyjechali nieco ładniej dbali o otoczenie. Z tego czasu kiedy się to chyliło ku zagładzie nie budziło, żadnych estetycznych skojarzeń. Ale najdłużej przetrwał z tej zdjęciowej scenografii bez, który od niepamiętnych czasów skubałem na Dzień Matki ;).
Ciekawe co mógłby opowiedzieć o tym terenie ks rezydent naszej parafii. Mieszkał niedaleko to i pewnie dużo pamięta.

lupi - Wto Lut 03, 2009 10:05 pm

XANDRA napisał/a:
I to jest chyba jedyne zdjecie jeszcze nie scietego lasku . Dzisiejsze miejsce przy kosciele .


Jak tu sie pojawiłem osobiście w 1974 to był urządzony tu złomowiec z puszek po obiadkach dla budowniczych, a kiedy indziej po obfitszych deszczach zrobił się mały stawek.
Ciekawsze to z opowiadań starszej sąsiadki Mietka wiem, że z WSFiS od dawna poprzez torowisko PKP, w pobliżu i na przełaj w kierunku Gdyńskiej i dalej Husytów i nad morze no i nazad, biegali dla zdrowotności poprawy tężyzny studenci.

XANDRA - Sob Lut 07, 2009 1:15 am

:impr: :braawo: :zrowko: :hiphip:
Tak Lupi,, Mietkowi trzeba przyklasnac, brawo Mietek. Mietek urodzil sie pod # 16, tak jak ja---za sciana --.jego mama byla nasza jedyna rejonowa pielegniarka, i dawala domiesniowe w tylek.Majac 5-10 lat ja uciekalam na widok Mietka mamy.
Zbieramy nadal zdjecia ,plan Gospody juz prawie gotowy,i mam prosbe.
Czy ktos zna lub moze znalezc info. o autorze artykulu z Gospody.mgr.inz.Jerzy Cislak. Bylabym bardzo wdzieczna.
BillyBoy--na naszym planie bedzie ulica [droga] Husytow.

seestrasse - Sob Lut 07, 2009 4:49 pm

XANDRA napisał/a:
Czy ktos zna lub moze znalezc info. o autorze artykulu z Gospody.mgr.inz.Jerzy Cislak

gogle twierdzą, że jest to
Cytat:
pasjonat, zbieracz faktów i anegdot z sopockiej historii

:D

feyg - Sob Lut 07, 2009 7:42 pm

seestrasse napisał/a:
XANDRA napisał/a:
Czy ktos zna lub moze znalezc info. o autorze artykulu z Gospody.mgr.inz.Jerzy Cislak

gogle twierdzą, że jest to
Cytat:
pasjonat, zbieracz faktów i anegdot z sopockiej historii

:D

Cisłak przez "ł"

seestrasse - Sob Lut 07, 2009 8:08 pm

tak, przez ł. pana Cislaka gogle nie wyrzucają. co nie zmienia faktu, że nie mam pewności, czy chodzi o tego pana "sopockiego".
grzechuu - Nie Lut 08, 2009 12:13 am

Kurcze, aż Wam zazdroszczę, że nie mam takich fot z Piecek ;)

Tymczasem coś mi się przypomniało. Książkę chyba ogólnie znacie, ale zdjęcia raczej nie widziałem - a w samym tekście jak rzuciłem okiem to o Żabiance nic nie widzę - Alina Panasiuk "Miasto i ludzie" str. 135

seestrasse - Nie Lut 08, 2009 7:42 pm

super! dzięki grzechuu! :==
XANDRA - Wto Lut 10, 2009 1:19 am

No wlasnie , pan Cislak , czyli l z kreseczka , ma kolekcje zdjec ze starej Gospody , i to mnie ciekawi .
Grzechuuuu, dzieki za to zdjecie . To jest dom 15-B, widac jednak ze jest --tuz,tuz, przed rozbiorka , bo wyglada okropnie .
To byl jedyny , bialy , otynkowany , pietrowy dom . Nasze byly z czerwonej cegly .
W Akademii Rzygaczy tez widzialam p/ Cieslaka artykul, ale nic wiecej .
Dzieki Seemstrasse ,za wiadomosci o nim . :==

lupi - Sro Lut 11, 2009 12:36 am
Temat postu: a'propos pogadanek ze starymi mieszkańcami i ..
Może to tylko będzie stanowić pewną egzotykę takich niecodziennych spotkań ze starymi mieszkańcami okolicy o której tutaj najczęściej zagadujemy, a może komuś to coś przypomni ..?
XANDRA - Pią Lut 13, 2009 12:40 am

A ja ostatniego nazwiska nie moge rozszyfrowac . Kozlowski --- Kotowski ???
A Mielczarki mieszkali po drugiej stronie Husytow.

lupi - Pią Lut 13, 2009 8:41 pm

XANDRA napisał/a:
A ja ostatniego nazwiska nie moge rozszyfrowac . Kozlowski --- Kotowski ???
A Mielczarki mieszkali po drugiej stronie Husytow.


Na mój nos to Kozłowski, ale w najbliższym tygodniu zweryfikuję u źródła. :)

seestrasse - Pią Lut 13, 2009 9:51 pm

a czy w prawym dolnym rogu planu zaznaczono kotłownię, czy raczej jakiś dom który uległ zagładzie by tę nieszczęsną kotłownię zbudować?
miet - Sob Lut 14, 2009 2:52 pm

XANDRA, Jeśli chodzi o opis zdjęcia od Grzechaa to coś mi nie pasuje.Dom #15b był wyższy a te komórki z lewej były o połowe niższe.Tak mi się wydaje.Całość "zaciemnia" ta szafa w tle.Chyba że było to zdjęcie zrobione obiektywem długoogniskowym.Dla pewności spytam się dawnych mieszkańców czy to ich dom,a swoją drogą w lewym dolnym rogu chyba stoi jakaś dziewczyna?!Na powiększeniu lepiej widać.Miet
XANDRA - Sob Lut 14, 2009 9:34 pm

Zgadzam sie z Toba ,Miet, musialam sie dobrze , po raz drugi przyjrzec , i wiesz co, zupelnie sobie tego domu nie przypominam . Moze stal gdzies --"pod osmym ".
Nasza 15 b, miala przeciez pietro . Ten dom faktycznie jakis taki --obdrapany .
Ciekawe , co wyskrobiemy , skoro kazdy gdzies bedzie pytal. Ja nie wiem . :???:

lupi - Sob Lut 21, 2009 10:18 am

seestrasse napisał/a:
a czy w prawym dolnym rogu planu zaznaczono kotłownię, czy raczej jakiś dom który uległ zagładzie by tę nieszczęsną kotłownię zbudować?


To był dom, a potem przy okazji budowy kotłowni system radiowy zagłuszający m in Wolna Europę czy Głos Ameryki

lupi - Sob Lut 21, 2009 10:21 am

Sprawdziłem u źródła i na tej szkicowanej mapce faktycznie chodzi o Kozłowskiego :)
penetrator - Nie Lut 22, 2009 1:10 pm

Trafiła mi się taka fotka z Żabianki.
seestrasse - Nie Lut 22, 2009 1:24 pm

:szczena: :szczena: :szczena:
który to rok?
:== :LL:

penetrator - Nie Lut 22, 2009 1:29 pm

Myślę że druga połowa lat 70-tych.
miet - Pon Lut 23, 2009 6:48 pm

seestrasse,
W prawym dolnym rogu na rys. LUPIego to nie kotłownia,a dom mieszkalny.Stał on na miejscu dzisiejszej drugiej jezdni Pomorskiej(tej w stronę Jelitkowa),a może nawet "zahaczałby" o rondo?jest takie jedno zdjęcie,które to potwierdza.

seestrasse - Pon Lut 23, 2009 7:10 pm

dzięki! a można to zdjęcie zobaczyć? :)
miet - Pon Lut 23, 2009 7:23 pm

seestrasse,
już niebawem.Cierpliwości,też na nie czekam,ale do jutra powinno być!

seestrasse - Pon Lut 23, 2009 7:41 pm

to ja czekam!!! :D :D :D
lupi - Pią Lut 27, 2009 5:56 pm

penetrator napisał/a:
Trafiła mi się taka fotka z Żabianki.

Zgadza się. Ja już mieszkałem od roku na Żabiance (przeprowadzka rok wcześniej z Wejhera odbywała się na raty i to głównie na "pokładzie naszych grzbietów :) " i na pokładzie "rowera ciężarowego" marki Falming :D .

XANDRA - Sob Lut 28, 2009 4:15 pm

Dalszy ciag starych zdjec z Zabianki. Te wydaje mi sie ze sa najcenniejsze , najstarsze, lata , musimy zgadywac --pozne 60-te ? i to dzieki miet.
Na zdjeciu 01a, wyraznie widac w dali fabryczke dawniej zwana im. Marchlewskiego , a po prawej stronie wielki dom Kozlowskich .
Piekne zdjecia --DZIEKI MIET.

seestrasse - Sob Lut 28, 2009 10:52 pm

8O
błagam o dokładniejszy opis! :LL:
:love:

XANDRA - Nie Mar 01, 2009 2:01 am

Zesia , chcalabym zeby miet, opisal zdjecia , poczekamy na niego .
A ja sie zastanawiam skad to zdjecie zrobili . W tamtym czasie przeciez nic wysokiego tam jeszcze nie stalo . Czyzby z helikoptera.??
No i ja Ci wyslalam na prywa , ale e-adres masz inny.wrocil. :roll:

jayms - Nie Mar 01, 2009 7:55 am

:huuurra: wielkie dzięki za zdjęcia,piękne ujęcia 8O . Przynajmniej jedno z tych zdjęć zrobiono z jakiejś "szafy",poznaję to charakterystycznym balkonie. Pozostaje tylko ustalić,z której...
seestrasse - Nie Mar 01, 2009 7:46 pm

miet! dzięki!!!

przyjrzałam się "bliżej" owym fotkom, no i zdjęcie z balkonikiem w kadrze jest zrobione chyba z szafy na Wejhera 3. w całej okazałości Rzeczka, Stawek chyba wyschnięty, kotłownia i Zamostek (Przymorze, znaczy). i budowa mojej szafy na Pomorskiej 82… wzruszyłam się jak stary siennik :cry: :hihi:
a jakie fajne domy stały! dotąd wydawało mi się, że to takie sobie parterowe chałupinki. i komu to, panie, przeszkadzało :wink:

ruda - Wto Mar 03, 2009 4:38 pm

Urokliwe to :== :hihi:
XANDRA - Pią Mar 06, 2009 12:29 am
Temat postu: BRAMA NA GEDANII [POMORSKA 68 /ORLOWSKA]
Kiedys pisalam o hotelu-- tzw, dom uciechy, z okresu wojennego i krotko po wojnie . Miescil sie on na dzisiejszej Pomorskiej 68 , na przeciwko Orlowskiej . Kiedys nazwa byla -- Gedania , byl tam przestanek tramwaju # 4 , a w hotelowcu bylo pierwsze ,,dojazdowe" kino . Lata okolo 1945-- 1955.
Zdjecia przedstawiaja brame wjazdowa , od Pomorskiej . W dali widac domek sluzby .

wiesia - Pią Mar 06, 2009 10:47 am

miet napisał/a:
wiesia, jakie było nazwisko tej Jadzi?może to moja siostra?!

Przykro mi "miet" Ja nic więcej nie pamiętam.
Może moja mama może rzucić więcej światła ,ale napiszę więcej jak się z nią spotkam.



Gdy oglądam to ostatnie zdjęcia to czuję powiew tamtego czasu. Jak bym tam była. Mogłabym śmiało powiedzieć, że też jeździłam tam na sankach
Tylko dlaczego na bramie był herb gdańska?
Wcześniej "lupi" pisał, że był tam instytut ziemniaka.
Ale chyba budynek był jeszcze starszy, przedwojenny.

lupi - Nie Mar 08, 2009 9:01 pm

Gdy oglądam to ostatnie zdjęcia to czuję powiew tamtego czasu. Jak bym tam była. Mogłabym śmiało powiedzieć, że też jeździłam tam na sankach
Tylko dlaczego na bramie był herb gdańska?
Wcześniej "lupi" pisał, że był tam instytut ziemniaka.
Ale chyba budynek był jeszcze starszy, przedwojenny.[/quote]
Ja tam jeździłem ale pewnie nieco później :| . Tam na zamarźniętych stawach i sztucznym lodowisku uczyłem się jeździć na łyżwach.

Był czas kiedy dysponentem obiektu był Senat WM Gdańsk i pewnie stąd ten herb ;).

lupi - Nie Mar 08, 2009 9:18 pm

XANDRA napisał/a:
Dalszy ciag starych zdjec z Zabianki. Te wydaje mi sie ze sa najcenniejsze , najstarsze, lata , musimy zgadywac --pozne 60-te ? i to dzieki miet.
Na zdjeciu 01a, wyraznie widac w dali fabryczke dawniej zwana im. Marchlewskiego , a po prawej stronie wielki dom Kozlowskich .
Piekne zdjecia --DZIEKI MIET.


Ale fajne. Dla mnie najciekawsze że niemal centralnie na pierwszym zdjęciu mogę zaznaczyć punkt i powiedzieć że właśnie w tej chwili tam mnie możecie zobaczyć prawie dokładnie 40 lat później ;).
Sądzę, że to jakiś 1969.

PS: Zdjątka oba zostały zrobione z Wejhera 3a. Pierwsze z zachodniej a drugie ze wschodniej strony.

lupi - Wto Mar 10, 2009 10:50 pm

Dzisiaj pierwsze podejście dt zdjęć "Żabianki".
Otóż w domu zlokalizowanym nieopodal kotłowni i przyszłej Pomorskiej 82 mieszkała m in Pani od matematyki z SP60 Wakuła (z mężem) - Alberti'owie (u Pana A można było zamówić kożuch albo kamizelkę albo czapkę z futra) i Baranowscy albo Barańscy.

lupi - Sro Mar 11, 2009 7:15 pm

no i autopoprawka Albertin mieli na nazwisko rodzice a ich syn poprawił sobie na Albertini i to on specjalizował się w futrzarstwie.
No nie Barańscy tylko Baranowscy.
I faktycznie w domku z płaskim dachem - obecnie przystanek Pomorska /kiedyś mijanka/ mieszkał Kozłowski ale ponoć bez związku z tym któy mieszkał w pobliżu Wejhera.

XANDRA - Nie Mar 22, 2009 10:24 pm

seestrasse napisał/a:
8O
błagam o dokładniejszy opis! :LL:
:love:

No nareszcie moge opisac to zdjecie z poprzedniej strony --- 01a Pomorska-
Jest to odcinek Gospody/Pomorska --- z lewej strony Zabianki.Jak juz wspomniano , robione prawdopodobnie z pierwszej szafy na Wejhera. Po prawej stronie widac kawalek lasku, dalej fabryczke , na horyzoncie domy na Pelplinskiej , no i po prawej stronie ulica Pomorska , miedzy Subislawa a Gospody .
I znowu zdjecia ze starej Gospody . :D :)
PRZEPRASZAM ZA JAKOSC ZDJEC -w koncu maja prawie 50 lat.

seestrasse - Nie Mar 22, 2009 10:28 pm

XANDRA jak zwykle - powala na kolana!
czy pierwsza fotografia, a w zasadzie fotomontaż kilku fotografii, czy to jest okładka jakiegoś albumu?
:==

miet - Pon Mar 23, 2009 2:55 pm

seestrasse,
niestety,nie ma takiego albumu!To jest plakacik,który zrobiłem w podziękowaniu za udostępnienie mi tych starych fotek z kroniki osiedla.

XANDRA - Pon Mar 23, 2009 6:27 pm

Hej , a moze znajdziemy chetnego do stworzenia albumu historycznego naszej starej i nowej Gospodo/Zabianki. Wlasnie kielkuje , tu na tym forum , dzieki seemstrasse. :k5:
kubek - Pon Mar 30, 2009 7:08 pm

Ponownie: Wielkie dzieki i brawo Xandry! :==
Nostalgiczna podroz
F1020018.jpg mnie rozwalilo - nie ma Sam'u, poczty, szkoly i kosciola. Piekne mielismy dziecinstwo.

lupi - Pią Kwi 10, 2009 10:32 pm
Temat postu: kopia 11 c.jpg widok z okna domu # 15- na nasz lasek i las o
a nie dałoby się zrobić lepszego skanu?
Wprawdzie muszę już ubierać okulary ale coś mi się wydaje że dokładniejszy skan poprawiłby mi nieco humor ;)

XANDRA - Sob Kwi 11, 2009 8:00 pm

Kubek , witaj , dzieki ze wpadles ,,,kope lat.
Lupi, ze skanem to do wmita, albo seemstrasse------- Ja - :???: :???: :???:
te zdjecia maja po 50 lat, moze cos mozna zrobic . A Ty nie fachowiec ???
--- :k3: :k9: :k4: :k5:
ZDROWYCH ,SLONECZNYCH ,POGODNYCH SWIAT ,WIELKANOCNYCH !!!!!!!!---------------------------------------------------------------------

Martino - Nie Kwi 12, 2009 6:11 pm

kubek napisał/a:
seestrasse napisał/a:
zdjęcia od XANDRY


Wilekie dzieki XANDRA!!! :==


skąd ten podpis..o kogo chodzi?

danziger - Wto Kwi 14, 2009 12:32 pm

Martino napisał/a:
skąd ten podpis..o kogo chodzi?

Chodzi Ci o to:
Cytat:
Co slychac Gość ??? Odezwij sie
? :hihi:

To taka zabawa skryptem :wink:

kalinowski11 - Wto Kwi 14, 2009 4:04 pm

Kiedyś przez ten skrypt zrobiłem tutaj z siebie głupka :oops: :hiihihi:

Pozdrawiam :D

groszek - Sro Kwi 15, 2009 1:32 am

kalinowski11 napisał/a:
Kiedyś przez ten skrypt zrobiłem tutaj z siebie głupka
Nie tylko Ty :mrgreen: . Jak mi wyjaśnino potem , że to chodzi o skrypt byłam troszeczkę zła ale mi przeszło, to przecież dziecinada, takie tam... :hihi:
gargoyle dfl - Sro Kwi 15, 2009 5:38 am

oj wielu z nas zrobilo siebie glupkow przez tenze skrypt ale dochodza nowi i skrypt jak bumerang powraca
groszek - Sro Kwi 15, 2009 6:27 am

Biedacy :hihi:
seestrasse - Sro Kwi 15, 2009 2:31 pm

to się nazywa tradycja :hihi: :wink:
rykosz - Czw Kwi 16, 2009 9:51 am

tradycja ? chyba ekstradycja , tzn. że jak zabiorą Ci fure to rykosz załatwi samolot :)
seestrasse - Czw Kwi 16, 2009 12:25 pm

w każdym razie coś ekstra :hihi:
lupi - Sob Kwi 18, 2009 9:46 pm

XANDRA napisał/a:
Kubek , witaj , dzieki ze wpadles ,,,kope lat.
Lupi, ze skanem to do wmita, albo seemstrasse------- Ja - :???: :???: :???:
te zdjecia maja po 50 lat, moze cos mozna zrobic . A Ty nie fachowiec ???
----

No wiesz, fachowiec nie fachowiec, ale te 735px × 482px to naprawdę malutko punkcików.
Gdyby tak skan 600dpi to wtedy dałoby się zobaczyć co to tam majaczy na trzecim planie :)
Pozdrawiam i polecam się pamięci ;)
LuPi

BillyBoy - Sob Maj 30, 2009 9:12 pm

Niedawno na allegro pojawiła się taka oto widokówka przedstawiająca "Kloster vom Guten Hirten", znajdujący się w Conradshammer. Gdzie konkretnie była ta kaplica - na terenie przedwojennego poprawczaka, czy gdzieś obok? :???:
lupi - Pon Cze 01, 2009 9:45 pm

Wprawdzie nie mam pojęcia gdzie to było dokładnie ale podoba mi się to zdjęcie. Raczej to rzadkość. kształtem pomieszczenia i poprzez oświetlenie przypomina mi to wnętrze zaadoptowane na bar na dole w lewym skrzydle głównego budynku. Pewnie trzeba będzie się tam wybrać ;) w odwiedziny.
bijouM - Sro Cze 17, 2009 9:58 pm

OOO widzę że niektórych z Was mogłabym znać :zgooda: z widzenia, jestem prawie jak z Zabianki, "wychowałam " się na Pomorskiej 90 i chodziłam do "60" :huuurra:
pozdrawiam Małgosia

XANDRA - Pią Sie 21, 2009 5:57 pm

BillyBoy napisał/a:
Niedawno na allegro pojawiła się taka oto widokówka przedstawiająca "Kloster vom Guten Hirten", znajdujący się w Conradshammer. Gdzie konkretnie była ta kaplica - na terenie przedwojennego poprawczaka, czy gdzieś obok? :???:


BillyBoy--a gdzie moglabym to zdjecie zobaczyc .?? Juz minelo 2 miesiaca , wiec na Allegro pewnie nie .A czy nie mozna na forum ?? :skolowany:

seestrasse - Pią Sie 21, 2009 10:32 pm

z forum MojeOsiedle, chyba tutaj nie było
BillyBoy - Nie Sie 23, 2009 9:19 pm

XANDRA napisał/a:


BillyBoy--a gdzie moglabym to zdjecie zobaczyc .?? Juz minelo 2 miesiaca , wiec na Allegro pewnie nie .A czy nie mozna na forum ?? :skolowany:


No przecież wkleiłem to zdjęcie w poście, który zacytowałaś. Czyżby nie otwierało się na Twoim komputerze ...?

ruda - Pon Sie 24, 2009 6:55 am

Ładny był ten Wasz kawałek dzieciństwa. :zgooda:
XANDRA - Wto Sie 25, 2009 4:30 am

No nie otwieralo sie , ale teraz sie otwiera.Pewnie za szybko zmienilam strone ,trzeba pooooooowolutku .
Kapliczki nie pamietam w zadnym innym miejscu tylko w Jelitkowie.I na tym zdjeciu nie wyglada na Jelitkowska -za skromna . Pogadam ze starszymi !!
A moze to byly poczatki , gdzies 1926 roku.
Daty na pocztowce nie ma ??
Billy-Boy-oswiec mnie - :hmm: -a gdzie byl poprawczak przedwojenny ??

BillyBoy - Wto Sie 25, 2009 10:48 pm

Przedwojenny poprawczak mieścił się w budynku, który stał w dzisiejszym Parku Tysiąclecia - fotka jest na str. 15 niniejszego wątku. To ten rzekomy "dom publiczny", gdzie po wojnie jakiś czas był Instytut Ziemniaka, czy coś w tym stylu.

Sprzedawca z allegro nic nie wspominał o dacie. Z pewnością nie jest to wnętrze rozebranego kościoła przy ul. Kaplicznej...

lupi - Czw Sie 27, 2009 9:23 pm

seestrasse napisał/a:
z forum MojeOsiedle, chyba tutaj nie było

raczej następny przystanek, obecnie Pomorska 68

BillyBoy - Wto Wrz 15, 2009 2:07 am

Cytat:
Niedawno na allegro pojawiła się taka oto widokówka przedstawiająca "Kloster vom Guten Hirten", znajdujący się w Conradshammer. Gdzie konkretnie była ta kaplica - na terenie przedwojennego poprawczaka, czy gdzieś obok?


W wydanej kilka dni temu książce W. Nocnego "Jelitkowo" jest cytat z artykułu niejakiej pani Domańskiej, jaki 10 lat temu ukazał się w piśmie "Pomerania". Wg autorki kaplica znajdowała się w zachowanym do dzisiaj pawilonie parkowym z XVIII wieku, w którym obecnie mieści się czyjaś pracownia rzeźbiarska.
A poza tym, nie polecam lektury tej książki... :II

feyg - Wto Wrz 15, 2009 12:53 pm

Ta sama pocztówka znajduje się w tym :arrow: wątku

A na odwrocie opisana jest tak:




BillyBoy - Wto Wrz 15, 2009 11:01 pm

feyg napisał/a:
w tym :arrow: wątku

8O
Czy Parker zdołała w końcu coś napisać o dworku Konradshammer, tak jak zapowiadała ponad trzy lata temu? :hmm:

Gulden - Wto Wrz 15, 2009 11:20 pm

Nie sądze żeby kaplica znajdowała się w pawilonie ogrodowym. Wydaje mi się że jest on stanowczo za mały na pomieszcenie widoczne na pocztówce.
seestrasse - Pią Paź 16, 2009 5:37 pm

ze strony forowicza pavoogd'a
rok 1952

seestrasse - Wto Sty 05, 2010 10:13 pm

kilka zdjęć z przełomu lat 1969/70. źródło: nasza klasa, galeria zdjęć Szkoły Podstawowej nr 77 (z Osiedla Wejhera, rzecz jasna) :D
jayms - Sro Sty 06, 2010 4:37 pm

Wielkie dzięki Zesiu za te zdjęcia :== :huuurra: ,szczególnie fotki 02060b46b7.jpg ,712096f6a3.jpg i 8ee5fbad6b.jpg Fajnie popatrzeć jak to miejsce wyglądało na krótko przed "moimi czasami",no i kilku budynków już dzisiaj nie ma.
Gulden - Sro Sty 06, 2010 7:18 pm

Czy na tym zdjęciu widoczny jest lokal "Unter den linden"?
lupi - Sro Sty 06, 2010 11:52 pm

Gulden napisał/a:
Czy na tym zdjęciu widoczny jest lokal "Unter den linden"?

mi coś się wydaje że strałka mija się z celem i jest za bardzo na prawo i do tyłu - a restauracja była frontem do Pomorskiej czyli bliżej i na lewo.

lupi - Sro Sty 06, 2010 11:55 pm

seestrasse napisał/a:
ze strony forowicza pavoogd'a
rok 1952

Toż to Dom Zdrojowy w Jelitkowie, nieprawdaż. Obecnie oszpecony (spalony dach) i pozbawiony od zachodu wiatrochronu i pawilonu.

seestrasse - Czw Sty 07, 2010 12:40 am

lupi napisał/a:
seestrasse napisał/a:
ze strony forowicza pavoogd'a
rok 1952

Toż to Dom Zdrojowy w Jelitkowie, nieprawdaż

prawdaż :D

jayms napisał/a:
Wielkie dzięki Zesiu za te zdjęcia :== :huuurra:

cieszę się, że się cieszysz :D tym bardziej, że od pewnego czasu podziwiam naszą dzielnię, że tak powiem, codziennie i od środka :wink:

BillyBoy - Czw Sty 07, 2010 12:57 am

seestrasse napisał/a:
tym bardziej, że od pewnego czasu podziwiam naszą dzielnię, że tak powiem, codziennie i od środka :wink:


Wróciłaś do Heimatu?! 8O 8))

seestrasse - Czw Sty 07, 2010 4:18 pm

ano, wróciłam :k12:
jayms - Czw Sty 07, 2010 5:29 pm

seestrasse napisał/a:
ano, wróciłam :k12:


A mi przyjdzie już niedługo pożegnać sie z moją kochaną dzielnią. :cry:

Radek68 - Pią Sty 08, 2010 11:21 pm

Fajne zdjęcia, widać Pomorską, Gospody a nawet stary tramwaj (pewnie 4).

To ja dorzucę dwa (kiepskiej jakości, ale cóż tam) zdjęcia z lat 76 - 81 (chyba... ;))

seestrasse - Sob Sty 09, 2010 12:17 am

ale kolejka na tym pierwszym 8O piękne czasy :hihi:
Radek68 - Sob Sty 09, 2010 10:01 pm

seestrasse napisał/a:
ale kolejka na tym pierwszym 8O piękne czasy :hihi:


Oczywiście do mięsnego. :) pamiętamy...

Danzigerek - Pon Sty 11, 2010 8:13 pm

Ja taką na Pomorskiej pamiętam pod koniec 1983 roku kiedy to w księgarni rzucili nową dostawę książek
seestrasse - Sro Sty 20, 2010 4:15 pm

jayms napisał/a:
w miejscu gdzie dzisiaj jest przystanek tramwajowy Os.Pomorska stał inny domek podobny do tego ze zdjęć.Jedyną pozostałością po tym budynku są zdziczałe drzewka owocowe w pobliżu przystanku.

oto i on :wink: dla porównania:

Radek68 - Sro Sty 20, 2010 11:31 pm

seestrasse napisał/a:
jayms napisał/a:
w miejscu gdzie dzisiaj jest przystanek tramwajowy Os.Pomorska stał inny domek podobny do tego ze zdjęć.Jedyną pozostałością po tym budynku są zdziczałe drzewka owocowe w pobliżu przystanku.

oto i on :wink: dla porównania:


Pamiętam doskonale ten domek. Stał jeszcze w latach 70.
Pozostałością AŻ do roku 2006 były dwa słupki betonowe stojące przy drzewach rosnących przy furtce.
Przy okazji remontu ul. Pomorskiej usunięto je...

seestrasse - Czw Sty 21, 2010 9:36 pm

Radek68 napisał/a:
dwa słupki betonowe stojące przy drzewach rosnących przy furtce.
Przy okazji remontu ul. Pomorskiej usunięto je...

i pewnie nikt ich nie sfocił :II

jayms - Pią Sty 22, 2010 4:16 pm

seestrasse napisał/a:
Radek68 napisał/a:
dwa słupki betonowe stojące przy drzewach rosnących przy furtce.
Przy okazji remontu ul. Pomorskiej usunięto je...

i pewnie nikt ich nie sfocił :II


Fotografowałem to miejsce w sierpniu 2006 roku,lecz albo już tam ich nie było albo niestety nie załapały się w kadrze. :???:

Radek68 - Sob Sty 23, 2010 12:36 pm

Muszę lekko skorygować swój wcześniejszy post

Radek68 napisał/a:

Pozostałością AŻ do roku 2006 były dwa słupki betonowe stojące przy drzewach rosnących przy furtce.
Przy okazji remontu ul. Pomorskiej usunięto je...


Pozostałością do roku 2006 był już tylko jeden słupek, drugi usunięto wcześniej (niewiele, ale nie pamiętam dokładnie kiedy).

Jak znajdę jakieś foto (nawet kiepskie...) to wkleję.

bijouM - Czw Lut 18, 2010 4:12 pm

Radek68 napisał/a:
Fajne zdjęcia, widać Pomorską, Gospody a nawet stary tramwaj (pewnie 4).

To ja dorzucę dwa (kiepskiej jakości, ale cóż tam) zdjęcia z lat 76 - 81 (chyba... ;))


dzieki.. na pierwszym zdjęciu jest mój blok.. poznaję po kolejce do mięsnego hyhy

Neko - Nie Lut 28, 2010 12:47 am

Ja też żabiankówna ;) (no, wcześniej Wrzeszcz, tak pól na pół) Pierwsze zdjęcie Radka68 jest robione z mojego bloku :D Świetnie jest zobaczyć Żabę sprzed lat :==
seestrasse - Czw Mar 18, 2010 12:12 pm

o rzeźbach na Żabiance w trójmiejskiej GazWybie
Cytat:

Ratujmy dom z gołą babą i inne rzeźby na Żabiance
Aleksandra Kozłowska
2010-03-18, ostatnia aktualizacja 2010-03-17 21:02

Ceramiczne plenerowe rzeźby i fontanna - niegdyś chluba Żabianki wyróżniająca osiedle wśród innych blokowisk niszczeją. Pomazane graffiti, uszkodzone lub niedziałające straszą zamiast upiększać. Trzeba to zmienić!

Zbudowana na przełomie lat 60. i 70. Żabianka była pierwszym na Wybrzeżu osiedlem eksperymentalnym - między szarą "wielką płytę" urbaniści postanowili wprowadzić sztukę. Artyści z tzw. Grupy Kadyny: Edward Roguszczak, Swietłana Zerling, Maria Kuczyńska, Hanna Żuławska i architekt Jacek Krenz opracowali nowatorski projekt "Ceramika dla architektury". Składały się na niego rzeźby i reliefy, fontanna, place zabaw - wszystko wykonane zostało z materiałów wywodzących się z natury (gliny, drewna) a przez to kontrastujących z odhumanizowanym betonem.
- Nieżyjący już Edward Roguszczak był inicjatorem międzynarodowych plenerów, które odbywały się w Zakładzie Ceramiki Zabytkowej w Kadynach koło Elbląga. To właśnie tam powstał pomysł plastycznej oprawy blokowisk - opowiada Swietłana Zerling, autorka reliefu przedstawiającego ludzkie, jakby "odciśnięte" w glinie nagie sylwetki na bloku przy ul. Gospody 6 i rzeźby z cyklu "Futerały" przy deptaku. - Moje "Futerały" miały być ludzkim śladem w tej architekturze, miejscem, w które człowiek mógłby się schować, wtulić.
Dziś jeden z "Futerałów", figur nagich kobiet pomazany jest sprejami, podobnie jak i relief z "gołymi ludźmi". Inny "Futerał" ustawiony w pobliżu przystanku SKM-ki właśnie stracił jedną nogę. Fontanna zaprojektowana przez Edwarda Roguszczaka, przypominająca spękaną ziemię, z której tryska źródło, nie działa.
- Co roku na wiosnę odmalowujemy te rzeźby, bo rzeczywiście pseudograficiarze je niszczą. Nie ma na nich lekarstwa - wzdycha Dariusz Petrowski, prezes spółdzielni Żabianka. - Niebawem znów się za to weźmiemy. Rzeźby i relief są z ceramiki, malujemy je więc na brązowo. To już trzeci raz za mojej kadencji. Ale fontanna, gdzie trzeba wymienić obieg na zamknięty to już nie nasz problem - należy do parafii Matki Bożej Fatimskiej, niech ksiądz za to płaci.
- Mieszkam tu od urodzenia. W dzieciństwie z chłopakami trochę śmieliśmy się z tych gołych rzeźb, ale zawsze je lubiłem. Dzięki nim nasza dzielnica była inna, ciekawsza niż np. Zaspa. Mieliśmy też najfajniejszy plac zabaw w okolicy - z drewnianym wigwamem i drabinkami do wspinania. Przykro mi dziś patrzeć na to jak ludzie dewastują te rzeźby, wyglądają tak jakby nikt o nie nie dbał - denerwuje się Tomasz Jaskółka. - A przecież chyba nie wiele trzeba żeby znów odzyskały formę.
Autorka rzeźb też nie kryje goryczy: - Żyjemy w takim świecie, że nikogo nic nie obchodzi, ani sztuka, ani dorobek artystów - niech idzie na zatracenie - mówi Swietłana Zerling. - A nowych prac w plenerze się nie robi. Inwestorzy tną koszty, gdzie by tam myśleli o plastyce na osiedlu. Gdy powstawała "Ceramika dla architektury" była ustawa, która mówiła, że 1 procent inwestycji musi być przekazany na estetyzację otoczenia - środki mieliśmy więc zagwarantowane, dziś to niestety już przeszłość.
- Szkoda, że te rzeźby tak niszczeją - komentuje dr Jacek Friedrich, historyk sztuki z UG. - Żabianka to rzadki przykład starannego - jak na warunki "wielkiej płyty", oczywiście - zindywidualizowanego podejścia do osiedla. "Wielka płyta" to nie architektura, a fabryka identycznych domów-klocków. Założeniem urbanistów planujących Żabiankę od początku było przełamanie blokowej monotonii tego typu plastycznymi, ładnie wykonanymi elementami: ceramicznymi donicami, rzeźbami, drewnianą "indiańską wioską" czy specjalnie usypaną górką saneczkową dla dzieci. Taki zresztą był też wymóg modernizmu - budynki jego sztandarowego twórcy Le Corbusiera dekorowane były dopracowanym kolorystycznie detalem w różnych technikach: mozaiką, płaskorzeźbą, szkłem. Dzięki temu osiedla takie, jak Żabianka nabierały indywidualnego rysu, stawały się bardziej ludzkie.
Friedrich, który sam przez wiele lat mieszkał na Żabiance przyznaje, że na tak zaplanowanym osiedlu żyje się po prostu lepiej: - W takich dzielnicach zwykle łatwo się zgubić, wszystkie domy wyglądają tak samo. A tu inaczej - mówiło się: "ten dom z gołymi babami" albo "górka obok rzeźby takiej pani" - wspomina historyk sztuki. - Dziś wiele osiedli można by tak właśnie zindywidualizować. To ważne, bo większość ludzi nawet podświadomie lepiej czuje się w przestrzeni, gdzie plastycznie coś się dzieje niż na betonowej pustyni.

tomked - Sro Kwi 07, 2010 10:03 pm

Czytałem o Żabiance przed świętami i postanowiłem też coś dodać. Spytałem ojca a ten coś niecoś wie:

"Gospody
8-już było w poprzednich postach więc nie będę opisywał
15-Meisner,Gruchała,Gagis,Żytelska,Jasińska,Pacuk,Muntzke,dwie starsze panie mówiliśmy na nie Frechowne bródki.
16-(Xandra)Kryza,Wysocki,Sefaniak,Rutkowski,Płóciennik,Wisniewski,Boguszewicz,
Kaczmarek,Samp
(Boguszewicz walczył pod Monte Cassino a jego żona w Powstaniu Warszawskim)

tomked - Sro Kwi 07, 2010 10:33 pm

...Gospody cd
15a-"Fredek"
15b-Wysocki,Pawłowski
17-Szczukowski,Kędzior,Błażejczyk,Olech,Szczukowski(II),Kolan

Rybacka
posiadłość Boguszewicza, Klawiński, Pacuk, Janicki, Dunst, Romańczuk, Berendt, Wirażko, Szydzik,

Pomorska 78
Pawlina, Kędzierski, Szafrański i starsze małżeństwo nazwisko na R.. :???:
przy śluzie mieszkał Stachurski, Misiejuk

Gdyńska
od lasku chłodnia Lenarczyka, Lenarczuk, Finczek, Nowakowski, Buczkowski, Witanowski, Chodrian, Giełdzik, Czyszewski, Belchnerowski, Westfal, Jankowski, Gajzler

Pomorska
przy przystanku po lewej stronie w kierunku Jelitkowa-Zatorski(Zaworski) :???: chyba był leśnikiem,trzymali w ogrodzie perlice i pewie!!Dalej Żebrowski, Wichorowski, Majchrzak.Przy wjeździe do "Gdani" była rajska jabłoń, mieszkali tam Ostrowscy.W hotelu Budzyński,przy wyjeździe z "Gdani" ogrodnik Sztanderski a za Piastowską w polu Mein Olef...

tomked - Sro Kwi 07, 2010 10:46 pm

...na lewo od Pomorskiej ul.Orłowska na prawo w ogrodzie dwie panie, córka była pielęgniarką, dalej Wegnerowski i w polu Polityko

Wejhera
od strony Gospody po lewej Gajkowski i Lorentz do nich chodzilismy na morwy. Dalej Osowscy, Podgórski, Wiśniewski, na rogu helskiej w póżniejszym czasie wybudował się Konopka a mieszkał wcześniej przy Gdyńskiej 10.

Klein Berlinek
Sopot ul.Łokietka
Mazur, Freiberg, Helland,Redman, Litwin, Wiśliński i Mazur(II)
...i to by było na tyle. :D

seestrasse - Sro Kwi 07, 2010 10:58 pm

wspaniale, wielkie dzięki dla szanownego ojca! :D
malkontent - Pią Kwi 09, 2010 10:35 am

Czy jeden z dwojga Wisniewskich mial zone o imieniu Eufrazyna(Eufrazja) i syna o imieniu Jozef?
malkontent - Pią Kwi 09, 2010 6:08 pm

I jeszcze mam pytanie do zdjecia F1020018.JPG, sprzed kilku stron, na ktorym widac chlopca z pilka, czy jest ono zrobione mniej wiecej w miejscu, w ktorym stoi dzisiaj kosciol przy deptaku? Bo pamietam z dziecisnstwa, ze zanim ogrodzono caly teren pod budowe kosciola, to bylo tam klepisko wykozystywane przez nas do gry w pilke.
seestrasse - Pią Kwi 09, 2010 8:29 pm

dzięki uprzejmości mieta (tu następują obiecane wirtualne kwiaty :k11: oraz piwo :piwo: :piwo: :piwo: ) możemy zobaczyć z bliska domek przy Pomorskiej, anonsowany kilka stron wcześniej
miet - dziękujemy!!!

jayms - Sob Kwi 10, 2010 7:28 am

Osz w mordeczkę! Głęboki ukłon za fotkę,a swoją drogą jaki wielki zachwyt musiał wzbudzać wtedy na dzielni ten wypasiony merc. :hihi:
malkontent - Nie Kwi 11, 2010 3:26 pm

Ten dom stal w miejscu obecnego przystanku tramwajowego, przy Pomorskiej 16?
seestrasse - Nie Kwi 11, 2010 8:33 pm

wychodzi na to, że tak :)
Radek68 - Pon Kwi 12, 2010 7:49 pm

seestrasse napisał/a:
dzięki uprzejmości mieta możemy zobaczyć z bliska domek przy Pomorskiej, anonsowany kilka stron wcześniej
miet - dziękujemy!!!


O kurcze! Ale fotka. I nawet w niezłej jakości.
:== :zgooda:

Dzięki.

Darczan - Wto Kwi 13, 2010 8:40 pm

Fotka, rzeczywiście super jakości - jakby zrobiona nowoczesnym sprzętem :) Może to zabrzmi jak bluźnierstwo (jeśli tak to baaaardzo przepraszam), ale domek jak domek ;) za to ten mercedes - przepiękny :)
miet - Sro Kwi 14, 2010 8:20 am
Temat postu: dobra fotka
fotkę tę zrobiłem w1974 lub1975roku!!! tym super aparatem byla SMIENA 8M,ale po zarchiwizowaniu na komputerze troszke poprawilem co nieco.
miet - Sro Kwi 14, 2010 8:33 am
Temat postu: CO WY NA TO
Oto inna fotka z tego okresu.Chyba nie musze jej opisywac.
malkontent - Sro Kwi 14, 2010 11:35 am

SP nr 89 ?
seestrasse - Sro Kwi 14, 2010 3:51 pm

miet, powiedzieć, że jesteś genialny, to za mało :D :D :D

ps. pralnia na Pomorskiej?

miet - Czw Kwi 15, 2010 9:08 am
Temat postu: cd,co wy na to
brawo ZESIA.Oczywiście budynek przy pomorskiej 96.Najpierw pralnia,póżniej meblowy,spożywczy,naprawa RTV,OPTIMUS,i sam już nie wiem co jeszcze aż po dzisiejszy osrodek zdrowia i punkt gastronomiczny.
Pamietam że ówczesny plac budowy był dla nas świetnym "placem zabaw"!!! a szczególnie fundamenty były niezłym labiryntem całości grozy dopełniały bardzo głośne "wyziewy smoka"czyli spuszczanie pary z pobliskiej fabryczki(w nazwie coś z PLAST-em w budynku dawnego MŁYNA,jeszcze przed remontem)

malkontent - Czw Kwi 15, 2010 9:35 pm

A czy moglby mnie ktos oswiecic i napisac w ktorym miejscu bylo robione to foto ?
Duqq - Pią Kwi 16, 2010 1:07 am

Jezeli sie nie myle to chlopiec gra w pilke mniej wiecej w miejscu gdzie stoi obecnie ZSO nr. 1 i blok przy ul. Subislawa 23.
Na obrazku staralem sie pokazac jak to jest teraz.

miet - Pią Kwi 16, 2010 8:29 am

zdjęcie to zrobił mój brat.Było to na trawie obok przystanku tramwajowego ul.SUBISŁAWA,przed dzisiejszym "numerem"Pomorska 13.Te widoczne pół roweru to była moja pancerna UKRAINA(tak się nazywały te radzieckie rowery.)
miet - Pią Kwi 16, 2010 8:48 am
Temat postu: jeszcze coś innego
kolejne Żabiankowe zdjęcie z moich zbiorów
feyg - Pią Kwi 16, 2010 8:59 am
Temat postu: Re: jeszcze coś innego
miet napisał/a:
kolejne Żabiankowe zdjęcie z moich zbiorów

Jakie ładne BMW! Chyba to model 326?

malkontent - Pią Kwi 16, 2010 1:10 pm

Duqq i miet wielkie dzieki za objasnienia.
Przy okazji miet, czy mozna Cie prosic abys przy wklejanych fotkach podawal krotki opis miejsca ktore owe foto przedstawia? Znow mam zagwozdke i cos mi swita, ale nie potrafie umiejscowic tego BMW ;)

Duqq - Pią Kwi 16, 2010 4:02 pm

Nie ma za co :)

Tutaj prosze obecny plan umiejscowienia fotografa (o ile sie nie myle) podczas robienia zdjecia BMW. Na drugim planie blok przy Pomorskiej naprzeciw kosciola.

malkontent - Pią Kwi 16, 2010 4:10 pm

Jesli dobrze odczytuje Twoj rysunek to blok widoczny na fotografii to Pomorska 18, wiec BMW i fotograf znajdowal sie mniej wiecej przy koncu bloku Pomorska 16. Ja akurat mieszkalem przy Pomorskiej 16F, wiec idac dalej tym tropem BMW stalo mniej wiecej pod moja klatka. Chyba ze cos pomieszalem ;) Btw. Zdjecia mieta sa niesamowite.
Duqq - Pią Kwi 16, 2010 4:35 pm

malkontent napisał/a:
Jesli dobrze odczytuje Twoj rysunek to blok widoczny na fotografii to Pomorska 18, wiec BMW i fotograf znajdowal sie mniej wiecej przy koncu bloku Pomorska 16. Ja akurat mieszkalem przy Pomorskiej 16F, wiec idac dalej tym tropem BMW stalo mniej wiecej pod moja klatka. Chyba ze cos pomieszalem ;) Btw. Zdjecia mieta sa niesamowite.

No, nie do konca. Sadzac po umiejscowieniu budynkow na zdjeciu fotograf i auto stali przy sciezce prowadzacej od przystanku tramwajowego "os. Pomorska" w strone nowego kosciola, nie widocznego na pokazanym przeze mnie planie. W poblizu fotografa znajduja sie obecnie fundamenty bylej Betlejemki - to raczej te okolice. Ale najlepiej oczywiscie wyjasni to Miet, choc ja to tak widze jak opisalem ;)

Radek68 - Pią Kwi 16, 2010 7:45 pm

Duqq napisał/a:

Tutaj prosze obecny plan umiejscowienia fotografa (o ile sie nie myle) podczas robienia zdjecia BMW. Na drugim planie blok przy Pomorskiej naprzeciw kosciola.


Na pewno nie. Nie wiem gdzie dokładnie*, ale na pewno ten blok to nie Pomorska 18.

* - Wydaje mi się, że raczej Pomorska 14. Czyli zdjęcie byłoby robione w poblizu poprzedniego.

A wystającym trochę po lewej blokiem mógłby być ten przy Pomorskiej 18.
Czyli coś takiego:

Duqq - Pią Kwi 16, 2010 10:54 pm

No, albo wlasnie tak jak mowi Radek.
malkontent - Sob Kwi 17, 2010 9:09 am

Radek mozesz miec racje. Mi troche nie pasowaly te drzewa na lewo od bloku, bo przy 18 nie pamietam zeby kiedykowliek byly, a do Pomorskiej 14 to juz pasuje. Bylby to lasek w ktorym stanela pozniej Betlejemka. W tym ukladzie auto i fotograf staliby na uliczce ktora szla od Pomorskiej 14 do ul Subislawa.
miet - Pon Kwi 19, 2010 5:31 pm

Brawo dla RADKA.dokładnie tam stałem!!!
miet - Pon Kwi 19, 2010 5:45 pm

dorzucę jeszcze jedną fotkę chyba z 1976r,ale pewności nie mam.Od razu piszę ze jest to widok m.innymi na przystanek POMORSKA OSIEDLE z widocznym wyrównaniem terenu po zburzonym już domku.
seestrasse - Pon Kwi 19, 2010 7:06 pm

o cholerka! rok 76? to ja mogę być na tym zdjęciu, jak popylam z Mamą po zakupy :D
miet :k12:

Radek68 - Sro Kwi 21, 2010 8:49 pm

Słuchaj miet, Twoje fotki są naprawdę rewelacyjne. Pamiętam ten drewniany słup (ten za samochodami), ten domek, którego tu już nie ma, SAM w tle dzielący przestrzeń z chemicznym.

Jak masz więcej takich fotek, to bardzo prosimy - daj je tutaj! :)

Małe pytanie tylko - na fotkach bardzo wyraźnie widać kompresję (małe kwadraty z których składa się fotka), a tak chciałoby się dopatrzeć szczegółów - moze możesz podnieść ich jakość, bo aż szkoda takich zdjęć. :)

miet - Czw Kwi 22, 2010 7:33 pm

postaram się coś zrobić z rozdzielczością.Nie wiedziałem że po tylu latach kogoś zainteresują moje zdjęcia?A teraz fotka "troszkę" z innej beczki.Czy ktoś to jeszcze pamięta?
danziger - Sob Kwi 24, 2010 2:02 am

:==
No ja pamiętam doskonale, choć dzieckiem małym wówczas byłem i bardziej podobne transparenty kojarzę z Przymorza i Zaspy :)

Radek68 - Nie Kwi 25, 2010 7:57 pm

miet napisał/a:
postaram się coś zrobić z rozdzielczością.Nie wiedziałem że po tylu latach kogoś zainteresują moje zdjęcia?


Chyba żartujesz?! Oczywiście, że interesują, to nasze osiedle, to nasza historia, to nasza przeszłość.
Ja mam w większości z tamtego okresu "kiepskie fotki rodzinne". ;)
Dlatego bardzo chętnie zobaczę te miejsca sprzed 35 lat na Twoich zdjęciach.
Podejrzewam, że nie mówię tylko w swoim imieniu.

Co więcej: ktokolwiek ma jakieś stare zdjęcia Żabianki (lub terenów sprzed powstania osiedla) to bardzo prosimy :)

Darczan - Nie Kwi 25, 2010 9:23 pm

Radek68 napisał/a:
Oczywiście, że interesują, to nasze osiedle, to nasza historia, to nasza przeszłość.
Ja co prawda z "Żaby" nie jestem, ale również ciekawią mnie starsze kadry tego osiedla :)
bijouM - Pią Maj 28, 2010 9:39 pm

seestrasse napisał/a:
kościół w Jelitkowie. po sąsiedzku...
tutaj aukcja


dzięki Mała.. w tym kościółku byłam przyjęta do komunii..wkrótce potem został zburzony... nigdy im tego nie wybaczę..

bijouM - Pią Maj 28, 2010 10:31 pm

po raz chyba dwudziesty przeglądam ten wątek.. i bardzo dziękuje za wspomnienia....
kilka fot zupełnie mnie do Pomorskiej/żaby nie pasują.. będę się kłócić...
dom w sadzie naprzeciwko "60' rozebrany został w latach 76/79.. ... było tam tyle bzu.. ale w tym sadzie grasowała pewna banda...i to było gorszę od czarnej wołgi.. :głupi_ty:

jeśli ja bijou mam się przyznawać do dzielnicy.. to będzie Oliwa.. dlaczego??ot poczta... może to błąd.. ale.. jestem z Oliwy... szkoda,że Pomorską dołączono do żaby... Oliwa to pierwsze miasto jakie poznała mała Małgonia..

Danzigerek - Sob Maj 29, 2010 1:22 pm

bijouM napisał/a:
seestrasse napisał/a:
kościół w Jelitkowie. po sąsiedzku...
tutaj aukcja


dzięki Mała.. w tym kościółku byłam przyjęta do komunii..wkrótce potem został zburzony... nigdy im tego nie wybaczę..


A kiedy bo ja też miałem komunię w tym kościel :zgooda:

bijouM - Sob Maj 29, 2010 9:45 pm

Danzigerek napisał/a:
bijouM napisał/a:
seestrasse napisał/a:
kościół w Jelitkowie. po sąsiedzku...
tutaj aukcja


dzięki Mała.. w tym kościółku byłam przyjęta do komunii..wkrótce potem został zburzony... nigdy im tego nie wybaczę..


A kiedy bo ja też miałem komunię w tym kościel :zgooda:


hymmm stara lala jestem.. komunia w 1976.. należałam do "60" w latach 73-80.. z POMORSKIEJ JESTEM.... :zgooda: :) :zgooda:

Danzigerek - Pon Maj 31, 2010 7:14 pm

O tojesteśm prawie obok
bo ja z 1978
ja jestem z Dąbrowszczaków :zgooda: :huuurra: :brake:
To może mamy wspólnych znajomych
nie wiem czy wiesz że Katechetka która prowadziła zajęcia przygotowawcze do Komunii niestety juz nie zyje - zmarła kilka lat temu

dareq1978 - Pią Sty 28, 2011 2:14 pm

witajcie :) super że jest ten temat - chociaż mieszkałem na Żabiance od 1983 do 2007 roku to nadal gdy czytam o swej ukochanej dzielni - łezka się kręci :) pozdrawiam wszystkich którym nieobojętne jest to piękne osiedle (teraz w zasadzie dwa osiedla) :) . Chodziłem do zerówki do starej "FELUKI" przy "blaszaku", pamiętam fundamenty kościoła obok "Betlejemki", kojarzę nawet SP93 jak jeszcze nie była otynkowana :) - mam nadzieję że się nie mylę - mieszkałem wtedy na Subisława 23 i miałem między innymi widok na POLAM(P) na miejscu którego zbudowali Pomorską 13.
seestrasse - Pią Sty 28, 2011 10:23 pm

witaj rodaku :D
dareq1978 - Pią Sty 28, 2011 11:07 pm

jeszcze dodam że miałem przyjemność bawić się na wiosce indiańskiej i kowbojskiej :) potem na miejscu wioski kowbojskiej postawili bramki z których zresztą też korzystałem :)
dareq1978 - Wto Lut 22, 2011 12:57 pm

jakoś cicho się zrobiło :)
sz - Wto Kwi 12, 2011 1:32 am

Witam,

Jestem zaniepokojony sytuacją ceglanego budynku przy ulicy Subisława 24. Jest on wyjątkowo charakterystyczny i unikatowy. Niewiele już pozostało przykładów tak ciekawej architektury
modernistycznej. Od kilku dni wykonywane są prace, które jednak
polegają między innymi na wyburzaniu części budynku, zmianie jego
kształtu. Słyszałem też, że planowane jest barwienie cegieł. Podobno nie kwalifikuje się on na zabytek, ale jest to niezrozumiałe. Jeśli ktoś ma pomysł jak można uratować ten budynek - proszę o informację.
Załączam zdjęcia z dnia 2011.04.08. Aktualnie prace postępują szybko i
dziś obraz był już inny.

sz - Wto Kwi 12, 2011 1:41 am

zdjęcia
sz - Sro Kwi 13, 2011 6:50 am

kolejne fotografie
hockney - Sob Maj 07, 2011 5:03 pm

Rumcajs napisał/a:
Wpadł mi w ręce album Gdańsk "LUX" :hihi: za 1 zeta i można go śmiało nazwać "Sprawdź czy to nie Tfuj Szwagier ew. Szwagierka" :mrgreen:
Ale pomiędzy morzem szwagrzaków znalazło sie kilka zdjęć z Żabianki. I najlepsze, że na jednym z nich jest sporo osób. Może ktoś się rozpozna (no, ewentualnie swojego szwagra :wink: )?


Przypadkiem trafiłem na to forum, poszukując zdjęć dawnej Żabianki. Przeglądając ten wątek i oglądając zdjęcia z dawnych, dobrych czasów zobaczyłem zdjęcia...i kopara mi opadła, bo odnalazłem siebie (pierwszy z lewej). Ja, już chłop po 40-tce, a łzę uroniłem i wspomnienia wróciły. Bardzo dziękuję autorowi postu i proszę o wskazanie skąd to zdjęcie?


Quinn - Wto Maj 10, 2011 2:26 am

Witaj...jestem tutaj bardzo nowy, ale akurat tak sie sklada ze wiem skad pochodzi to zdjecie. Znajduje sie ono w albumie panstwa Szypowskich pod tytulem GDANSK. Rok wydania 1978. Nie mam albumu przy sobie, wiec nie moge sprawdzic na ktorej znajduje sie stronie, ale z przyjemnoscia zrobie to wkrotce. Jesli sie nie myle to na tej samej stronie jest tez zdjecie "Wioski Kowbojskiej" (czy moze Indianskiej), i cos tam jeszcze z Zabianki...
Rumcajs - Pią Maj 13, 2011 5:09 pm

Witaj hockney!
Tak jak napisał Quinn, zdjęcie pochodzi z albumu Marii i Andrzeja Szypowskich "Gdańsk", wydawnictwo Sport i Turystyka, 1978. Autorem zdjęcia, na którym wystąpiłeś jest Nina Smolarz. Nr zdjęcia w albumie - 469.

Fajnie, że się odnalazłeś!
Teraz możesz być bohaterem dialogu:
- eeee, skąd ja pana znam?!
- z albumu, oczywiście!

Pozdrowienia dla Żabiankowiczów :)

Rumcajs - Pią Maj 13, 2011 5:13 pm
Temat postu: Gwiazda
Czy ktoś z Was ma zdjęcie gwiazdy, która stała przy bloku na Sztormowej 7?
Wersja ze spawaczami pojawiła się w tym wątku, ale niestety jest dla mnie za mała.

Czy pamiętacie co się z tą gwiazdą stało? Na zdjęciach parafii stoi do 1981 roku, w 1983 już jej nie ma.

P.S. Drukiem wyszło opowiadanie, którego bohaterami są chłopaki z Żabianki!

TOMB - Pią Maj 13, 2011 11:04 pm
Temat postu: Re: Gwiazda
Rumcajs napisał/a:
Czy ktoś z Was ma zdjęcie gwiazdy, która stała przy bloku na Sztormowej 7?
Wersja ze spawaczami pojawiła się w tym wątku, ale niestety jest dla mnie za mała.


Zdjęcie to znajduje się w pierwszej części albumu "Fot. Kosycarz Niezwykłe Zwykłe Zdjęcia" na 73 stronie.

Rumcajs - Sob Maj 14, 2011 8:57 am
Temat postu: Re: Gwiazda
TOMB napisał/a:

Zdjęcie to znajduje się w pierwszej części albumu "Fot. Kosycarz Niezwykłe Zwykłe Zdjęcia" na 73 stronie.


Dziękuję. Czasem pod latarnią (znaczy na półce) najciemniej.

seestrasse - Wto Maj 17, 2011 2:59 pm

sz napisał/a:
Jestem zaniepokojony sytuacją ceglanego budynku przy ulicy Subisława 24. Jest on wyjątkowo charakterystyczny i unikatowy. Niewiele już pozostało przykładów tak ciekawej architektury modernistycznej

tuż obok niszczeje fontanna :%

TOMB - Wto Maj 17, 2011 6:03 pm

seestrasse napisał/a:
tuż obok niszczeje fontanna :%

Dawno nie widziałem jej z bliska ale ona chyba od początku miała wyglądać na taką trochę "zniszczoną" :hihi:

jayms - Wto Maj 17, 2011 8:00 pm

TOMB napisał/a:
seestrasse napisał/a:
tuż obok niszczeje fontanna :%

Dawno nie widziałem jej z bliska ale ona chyba od początku miała wyglądać na taką trochę "zniszczoną" :hihi:


To co mnie najbardziej uderzyło w zdjęciach Zesi,to fakt że nie widać na nich głównych dewastatorów tego obiektu...gołębi. Zawsze było ich tam mnóstwo,a do tego równo i dokładnie zafajdywały całą fontannę i jej otoczenie. :hihi:

seestrasse - Wto Maj 17, 2011 10:42 pm

te "zniszczenie" to oczywiście taki chwyt artystyczny :wink: mnie szkoda, że wody w niej nie ma i się nie zanosi, żeby była. idzie lato - przydałoby się trochę wody dla ochłody w centrum betonowej pustyni :)
wrzuciłam fotkę fontanny na "mapę wstydu". swoją drogą niezła inicjatywa


gołębie? ha, rzeczywiście ich nie było :hmm: wiedziałam, że czegoś mi brakuje :wink:

seestrasse - Pią Maj 20, 2011 7:49 pm

:huuurra: zaszalałam i wrzuciłam fontannę jako swoje pierwsze zdjęcie do google earth :D
Radek68 - Pią Maj 27, 2011 9:52 pm

A propos fontanny - to zaiste dziwna historia.

Zbudowana została na terenach osiedla za pieniądze spółdzielcze. Potem - w niejasnych okolicznościach - została, razem z ziemią, przekazana proboszczowi parafii.

Nie rozumiem tego, no ale się stało i - myślę sobie - nic to, nie ważne czyja jest na papierze, ważne aby działała. Ale nie działa.
Bo ksiądz proboszcz powiedział, że fontanna go nie interesuje. Owszem, przejął ją, ale to, że jest jego własnością zupełnie nie obliguje go do tego, aby o nią dbać.
Fontanna jest już kościelna, ale wyremontować ma ją spółdzielnia (MY), dbać o nią i zasilać w wodę. Wtedy ksiądz zgodzi się aby jego fontanna działała.

Toż to jakaś paranoja!

Niech ksiądz odda fontannę nam, my wtedy o nią zadbamy. Albo niech jest jego, ale niech o nią dba i puszcza wodę!

seestrasse - Pią Maj 27, 2011 10:34 pm

ciekawe, co na to świeżo wybrana Rada Dzielnicy :%
Henio - Pią Maj 27, 2011 10:45 pm

seestrasse napisał/a:
ciekawe, co na to świeżo wybrana Rada Dzielnicy :%

Pewnie jak u mnie z pod szyldu Akcja Katolicka :amen:

Dostojny Wieśniak - Pią Maj 27, 2011 11:09 pm

Co się wybiera, to się ma :okulary:
damiani_28 - Wto Cze 21, 2011 9:00 pm
Temat postu: Aleja samobójców Marek Krajewski, Mariusz Czubaj
Witam!!!

Jestem byłym mieszkańcem Pomorska 94,
super zdjęcia dla Mieszkańców Wejhera i nie tylko polecam książkę:

"Aleja samobójców"
Marek Krajewski, Mariusz Czubaj

Pozdrawiam!!!

seestrasse - Pią Lip 22, 2011 9:53 pm

kontynuując temat żabiankowych fontann :wink:
małe porównanie

villaoliva - Czw Lis 24, 2011 10:12 pm

Żabianka doceniona w albumie Kosycarza.

Fot. Kosycarz - Oliwa, Przymorze i Żabianka

Cytat:
Nowy album! "Fot. Kosycarz. Niezwykle zwykle zdjęcia Oliwy, Przymorza i Żabianki". 313 niepublikowanych wcześniej zdjęć.



princessita - Pią Lis 25, 2011 11:03 am

W oczy sie rzuca brak dzieci przy fontannie dzisiaj. :II
Voit - Pią Lis 25, 2011 4:18 pm

Popatrz jak ta wierzba wyrosła!
...Dziś dzieci tych dzieci bawią się przed komputerami.
Czas tej fontanny przeminął, woda jest zbyt droga...

1852m - Pią Lis 25, 2011 6:54 pm
Temat postu: Sanepid:)
Pamiętam że o zakręceniu kurka zadecydować miał sanepid ze względu na choroby przenoszone przez gołębie.
A może Rumunów co żebrali przed GULDENEM w tygodniu a w niedziele pod kościołem. A którzy z fontanny zrobili sobie kąpielisko.

1852m - Sob Gru 03, 2011 8:55 pm
Temat postu: Fontanna
Byłem dziś na zakupach:) po drodze była fontanna...

seestrasse - Sob Gru 03, 2011 9:19 pm

brawo :)
ja też byłam na zakupach i tak troszeczkę mam niedosyt. zabrakło mi mojego osiedla na Pomorskiej i Wejhera. ale i tak jest fajnie.
zresztą marzy mi się album poświęcony wyłącznie Żabiance :wink:

edytka: zapomniałam uściślić, że mam na myśli wydany dziś album Kosycarza :wink:

1852m - Sob Gru 03, 2011 9:36 pm
Temat postu: :)
seestrasse napisał/a:
brawo :)
ja też byłam na zakupach i tak troszeczkę mam niedosyt. zabrakło mi mojego osiedla na Pomorskiej i Wejhera. ale i tak jest fajnie.
zresztą marzy mi się album poświęcony wyłącznie Żabiance :wink:






Galeria Pomorskiej... Trzeba zrobić ją z okna:)

seestrasse - Sob Gru 03, 2011 10:02 pm

Cytat:
Galeria Pomorskiej... Trzeba zrobić ją z okna:)
ano, mogłabym :wink: ale czasu się nie cofnie :hmm:
seestrasse - Wto Gru 13, 2011 1:02 am

warto zajrzeć - trochę historii naszego osiedla, choć w PRL-owskim ujęciu ;)
No1 - Wto Mar 06, 2012 12:24 pm

na pewno zmartwie i moze oburze "tych z Zabianki", ale dla wielu dzieciakow z Przymorza, zwlaszcza malego Przymorza, chodzenie na Zabianke to byl "niehonor", bo uwazana byla za brzydsza od Przymorza. Wielka plyta to jednak nie to co indywidualnie projektowane i zgrabne, male budynki malego Przymorza. Podobal mi sie jednak maly sosnowy lasek w srodku Zabianki, dlugi deptak przez srodek i kilka budynkow, m.in. przedszkole przy deptaku, wygladajace w typie na "skandywanska" architekture (niski, pawilonowy, rozczlonkowany, mocno przeszklony budynek). Bardzo dobrym pomyslem byli liczne formy malej architektury, w tym formy ceramiczne (autorem jest bodaj prof. Krenz) i urzadzone pagorki ze sciezkami. Przymorze bylo bardziej "plaskie".
Byly takze fajne drewniane slupy-ramy przystosowane do ulicznego sprzedawania drobiazgow (od strony SKM-ki).
dosyc okropne wydawaly sie nam nieforemne blaszane pawilony handlowe, zapowiedz ery "blaszakow".
Sorry za kilka slow krytycznych, na pewno milosnicy Zabianki sie tym nie zmartwia, maja swoje fascynacje.

gruby220 - Wto Lip 24, 2012 10:02 pm

Witam,
Super temat czytalem w kazdej wolnej chwili wlasnie skonczylem...faktycznie lezka sie w oku zakrecila ogladajac zdjecia Zabianki jaka pamietam z dziecinstwa.
Forum znalazlem przypadkowo szukajac zupelnie innych informacji ale jestem pod duzym wrazeniem.
Moze temat sie odswierzy zobaczymy....

Dieter - Sro Lip 25, 2012 8:25 pm

Witaj gruby! - Chyba tak nie wygladasz. Przezwisko z dziecinstwa? 8O
RobertP - Sob Sie 25, 2012 1:35 pm
Temat postu: Re: Gwiazda
Rumcajs napisał/a:
Czy ktoś z Was ma zdjęcie gwiazdy, która stała przy bloku na Sztormowej 7?
Wersja ze spawaczami pojawiła się w tym wątku, ale niestety jest dla mnie za mała.

Czy pamiętacie co się z tą gwiazdą stało? Na zdjęciach parafii stoi do 1981 roku, w 1983 już jej nie ma.

P.S. Drukiem wyszło opowiadanie, którego bohaterami są chłopaki z Żabianki!


Witam, zauważyłem że jest malutko zdjęć tej gwiazdy. Ja mam jedno kolorowe z tamtych czasów robione chyba zenitem :) , jak będę miał możliwość wstawię.

oliviak - Czw Lut 07, 2013 11:55 pm

Dziś mi wpadło takie coś w oko. Przewijają się migawki z Żabianki...

http://nudnepocztowki.blo...szawa-2007-csw/

Martino - Sob Lut 09, 2013 10:48 am

oliviak napisał/a:
Dziś mi wpadło takie coś w oko. Przewijają się migawki z Żabianki...

http://nudnepocztowki.blo...szawa-2007-csw/


widzę ul. Pilotów na Zaspie.

Radek68 - Nie Kwi 28, 2013 10:35 pm

"Nieśmiało" zapytam, czyżby nic na Żabiance się nie działo?
Ludzie piszcie, pytajcie, wklejajcie zdjęcia itp, :nie_spac:
Temat swego czasu tak aktywny, niesamowicie ciekawy i co...?

Radek68 - Sob Maj 04, 2013 12:28 am

Ostatnio wpadło mi kilka fotek z lat ubiegłych, nie jestem pewien czy któraś z nich już tu była.
Radek68 - Sob Maj 04, 2013 12:58 am

I jeszcze kilka:
Smyrgacz - Czw Cze 06, 2013 10:59 am

Radek68 - czy na zdjęciu "plac zaba" to nie przypadkiem śp. proboszcz o pseudonimie Kargul?
seestrasse - Czw Cze 06, 2013 9:40 pm

Smyrgacz napisał/a:
czy na zdjęciu "plac zaba" to nie przypadkiem śp. proboszcz o pseudonimie Kargul?
tak, to on
Irx - Pią Cze 07, 2013 4:35 pm

Przeglądałem forum i przypomniało mi się kilka zdarzeń z dzieciństwa.Mam kilka zdjęć kiedy jeszcze nie ma bloków na Żabiance i widać starą Gospody i Rybacką.ale nie można bezpośrednio ich wkleić.
seestrasse - Pią Cze 07, 2013 8:38 pm

ciekawie brzmi :) można jakoś pomóc przy wklejeniu zdjęć?
Irx - Pią Cze 07, 2013 9:20 pm

Mogę wgrać je na telefon i przesłać przez Bluetooth na telefon osobie która je wstawi.Kontakt na email (nieaktualne)
Irx - Sob Cze 08, 2013 11:31 am
Temat postu: Zdjęcia
http://www.fotka.pl/profi...54,?najnowsze=1
seestrasse - Sob Cze 08, 2013 2:21 pm

zatem aby zdjęcia Irxa nie zginęły w odmętach :wink:
Romek52 - Pon Cze 10, 2013 6:20 pm

To będzie nowy budynek na Osiedlu Młodych przy ul.Gospody 9, z roku prawdopodobnie 1968.
W tym właśnie roku moi rodzice otrzymali mieszkanie w kl A, i przeprowadzaliśmy się w grudniu przed świętami. :huuurra: Co to była za radość. :hiphip:
Zdjęcie zrobione z tzw.szafy Gospody 5.

Radek68 - Czw Cze 13, 2013 12:04 am

Dzięki za te fotki! :)
Jakoś mam problem z umiejscowieniem tych zdjęć, może ktoś pomoże?!

Poniżej panorama, tylko nie bardzo właśnie umiem ją umiejscowić. ;)

seestrasse - Pią Cze 14, 2013 12:20 am

myślę, że tak jak napisał Romek52, zdjęcie zrobiono z północno-zachodniej strony bloku przy Gospody 5

a poniżej dwa zdjęcia wygrzebane na fotopolska.eu

Smyrgacz - Pią Cze 14, 2013 10:06 am

Dzięki za fotki - Pomorska 90a-c - zdjęcie górne - heh - nawet swój balkon widzę (a jeszcze wtedy mnie na świecie nie było), ale zdjęcie poniżej to bardziej blok 82 lub 86 - za blokiem 90 jest górka/wzniesienie...
Radek68 - Sob Cze 15, 2013 12:46 pm

@seestrasse dzięki, faktycznie to możliwe. Ale pusto na Żabiance!
LEWIATAN - Pon Cze 17, 2013 7:39 am

Witam po długiej nieobecności. Wątek żyje więc Żabianka żyje! Ja jestem z Pomorskiej 22 lata 1975 - 89. Większość tych klimatów ze zdjęć pamiętam! Super czasy. Może też znajdę jakieś stare fotki Naszej Dzielnicy. Pozdrawiam.
RobertP - Czw Cze 27, 2013 5:13 pm

miet napisał/a:
Brawo dla RADKA.dokładnie tam stałem!!!
w/g tego co piszesz stałeś przy Subisława 23. Mieszkam tam od 73 r. i nie ma takiego rozmieszczenia ulic. Jak dla mnie fotograf stał przy Pomorskiej 16 a blok z przodu to 18.
Radek68 - Sob Cze 29, 2013 1:51 am

RobertP napisał/a:
miet napisał/a:
Brawo dla RADKA.dokładnie tam stałem!!!
w/g tego co piszesz stałeś przy Subisława 23. Mieszkam tam od 73 r. i nie ma takiego rozmieszczenia ulic. Jak dla mnie fotograf stał przy Pomorskiej 16 a blok z przodu to 18.


Nie mieszaj, to jest właśnie tam, tam jest dokładnie takie rozmieszczenie do dziś! Sprawa jest oczywista, dałem mapkę, autor potwierdził... A Ty chyba za często dookoła bloku nie chodzisz.

Poniżej mniej więcej (z googli z 2011 roku) to miejsce, nawet ta sama latarnia jest, powyżej sporne zdjęcie z lat '70:

Smyrgacz - Sro Lip 10, 2013 8:48 am

Witam,

gapiąc się wspominkowo na fotki powyżej przypomniała mi się jeszcze jedna postać - może ktoś z Was również sobie przywoła z czeluści pamięci. Za szafą z ul. Pomorskiej - numer 94, jeszcze za fabryczką, jeszcze przed rewitalizacją stawku, od strony obecnej jezdni miał swoją chatynkę pewien starszy pan (chyba miał nawet wadę wymowy) - nie pamiętam jak się nazywał, ani jaką miał "ksywkę" - pamiętam za to, że czasami moi rodzice kupowali u niego różne owoce. Potem pod koniec lat 70tych z tej jego chatki została tylko spalona kupa zgliszczy. Pamiętacie może? Od paru dni mi to chodzi po głowie...

miet - Pią Wrz 13, 2013 8:58 am

Ten starszy pan nazywał się Stab(w)irowski.Miał tam poletko z truskawkami,którego "mocno"pilnował.Wady wymowy nie miał,był po operacji krtani i mówił za pomocą rurki.Lubiłem z nim rozmawiać,choć pamiętam że nie jednego pogonił,ale tylko dlatego,że podkradali mu truskawki i chodzili po jego polu.
pozdrawiam.MIET

Smyrgacz - Pią Wrz 13, 2013 9:38 am

Wielkie dzięki Miet - mgliste wspomnienie z czasów kiedy miało się 4-6 lat odrobinę się wyostrzyło. Faktycznie - dla mnie wtedy dzieciaka to brzmienie głosu mogło się tak utrwalić. Pan Stab(w)irowski powinien być taką samą legendą jak Kurdemol - tylko z drugiego końca osiedla.
seestrasse - Sob Wrz 14, 2013 9:44 pm

zdjęcia od mieta! dziękujemy! :love:
seestrasse - Sob Wrz 14, 2013 11:47 pm

i jeszcze jedna porcja zdjęć od mieta - podobno będzie więcej :D
seestrasse - Pon Wrz 16, 2013 7:28 pm

część trzecia zdjęć od mieta :)
Smyrgacz - Sro Paź 09, 2013 8:55 am

Seestrasse, Miet - szacun, czapka z głowy, ukłony i kilo świeżo palonej Arabiki spod lady od pani Lodzi - aż się łezka zakręciła. Muszę zmęczyć kolegę by wygrzebał i poskanował stare fotki naszych dziecięcych zabaw z lat 80tych gdy ze Smieną ganiał po okolicy. Czy ktoś pamięta jak w 1986 w marcu puścił brzeg stawku przy Pomorskiej 94? Jeszcze przed wyburzeniem zrujnowanej fabryczki?
Radek68 - Nie Paź 13, 2013 5:32 pm

Muszę przyznać, że nie zaglądam tu codziennie (raczej raz na 2 - 3 tygodnie), bo ostatnio mało tu się pojawia nowych wpisów.
Ale te ostatnie zdjęcia kol. miet! Rewelacja, nawet widzę moje otwarte okno...

jayms - Pon Paź 14, 2013 8:31 pm

Smyrgacz napisał/a:
Czy ktoś pamięta jak w 1986 w marcu puścił brzeg stawku przy Pomorskiej 94? Jeszcze przed wyburzeniem zrujnowanej fabryczki?


Pamiętam,pamiętam. Wyrwa była imponująca :hihi:

oliviak - Czw Paź 31, 2013 10:17 pm

Widok z 3. piętra ostatniej (czy też pierwszej) klatki bloku Subisława 31 na początkową fazę budowy "szafy" Subisława 23. Budynek nr 31 to najstarszy blok Żabianki, a klatka A była pierwszą zamieszkaną klatką tego bloku. Około roku 1974.
djjack - Sob Lut 15, 2014 1:04 pm
Temat postu: "Podwórka na Żabiance"
Autor artykułu - Andrzej Kiszkis.
Zdjęcia - Paweł Kanicki.

Źródło: "Panorama Północy" nr 17 (1081) z 23 kwietnia 1978 r. str. 7-9.

seestrasse - Pon Cze 30, 2014 1:44 am

interesujący filmik z początków naszego Osiedla :)
...a na samym początku ujęcie ulicy Pomorskiej - bez żadnej zabudowy! - i tramwaj eNka :D lata 70-te :D

Radek68 - Wto Lip 22, 2014 9:25 pm

seestrasse napisał/a:
interesujący filmik z początków naszego Osiedla :)
...a na samym początku ujęcie ulicy Pomorskiej - bez żadnej zabudowy! - i tramwaj eNka :D lata 70-te :D

He, he, właśnie tu wszedłem, aby dodać link do tego filmu, a tu już on jest. :)
Wydaje mi się jednak, że te pierwsze ujęcia są sprzed i z budowy szaf na Pomorskiej, a to lata 60.
Ogólnie dużo ludzi, mało osiedla, ale film wart obejrzenia.

gruby220 - Pon Lip 28, 2014 5:41 am

Cytat:
Widok z 3. piętra ostatniej (czy też pierwszej) klatki bloku Subisława 31 na początkową fazę budowy "szafy" Subisława 23. Budynek nr 31 to najstarszy blok Żabianki, a klatka A była pierwszą zamieszkaną klatką tego bloku. Około roku 1974.


Musze sprostowac ,pierwsza zamieszkala klatka w bloku Subislawa 31 byla klatka C . Do dzis w rodzinnych opowiesciach slysze jak to rodzice sami mieszkali w calym bloku.

Jezeli jest to widok z wspomnianego bloku to napewno jest to ostatnia klatka a nie pierwsza czyli A.
Choc tak naprawde ciezko mi sie odnalezc w tym widoku ...poprostu ja takowego nie widzialem z racji wieku.

Smyrgacz - Wto Paź 07, 2014 10:03 am

A ostatnio Żabianka robi za plan zdjęciowy teledysku - http://www.youtube.com/watch?v=0XN2MlGzwfw
miet - Nie Sty 11, 2015 3:39 pm
Temat postu: jeszcze jedna fotka
nie pamiętam czy tę fotkę już dałem czy nie..MIET
seestrasse - Nie Sty 11, 2015 8:01 pm

nie było :D :==
miet - Pon Sty 12, 2015 9:36 pm

I jeszcze jedna fotka,prawdopodobnie z 1976roku,lato.Końcówka budowy drugiej jezdni(w stronę Jelitkowa).Jeśli pomyliłem rok to może ktoś to skoryguje?Czy ktoś jeszcze pamięta mleko w szklanych butelkach dostarczane przez "mleczarzy"prosto pod drzwi mieszkania?Tzw.chude ze srebrnym kapslem i pełnotłuste z żółtym(pomarańczowym).
Krzysztof - Wto Sty 13, 2015 11:36 am

Ale, czemu te zdjęcia takie duże? Cała strona się rozjeżdża.
miet - Wto Sty 13, 2015 3:31 pm

fakt trochę za duże,ale nie wiem czy i jak można to zmienić.Chodzi mi o ponowne wejście w celu wymiany zdjęcia na mniejsze.może ktoś doradzi? Miet
Krzysztof - Wto Sty 13, 2015 3:37 pm

W prawym, górnym rogu swojego postu masz "edytuj". Klikasz i w ciągu doby możesz wszystko zmieniać. Wstawiać inny tekst, usuwać zdjęcia (załączniki), wstawiać nowe.
miet - Wto Sty 13, 2015 4:20 pm
Temat postu: poprawka
Dzięki Krzysztof,teraz jest ok,a co z tymstarszym,z poprzedniej strony?
seestrasse - Wto Sty 13, 2015 4:25 pm

miet napisał/a:
Czy ktoś jeszcze pamięta mleko w szklanych butelkach dostarczane przez "mleczarzy"prosto pod drzwi mieszkania?Tzw.chude ze srebrnym kapslem i pełnotłuste z żółtym(pomarańczowym).

Pamiętam :== Brzęk wózka i butelek o świcie oraz delikatne puknięcie gdy mleczarz zamieniał pustą flaszkę na pełną :wink:

Krzysztof - Wto Sty 13, 2015 7:14 pm

miet napisał/a:
a co z tym starszym,z poprzedniej strony?

To może moderator.
I niniejszym w imieniu miet'a i swoim upraszam o zmniejszenie :LL:

danziger - Wto Sty 13, 2015 8:51 pm

Proszsz 8)
TOMB - Wto Sty 13, 2015 10:29 pm

Smyrgacz napisał/a:
A ostatnio Żabianka robi za plan zdjęciowy teledysku - http://www.youtube.com/watch?v=0XN2MlGzwfw


Nie tylko... Pierwsze i ostatnie ujęcia teledysku kręcono pod Biedronką an Przymorzu przy Chłopskiej. :hihi:

Smyrgacz - Czw Lut 12, 2015 2:36 pm

TOMB napisał/a:
Smyrgacz napisał/a:
A ostatnio Żabianka robi za plan zdjęciowy teledysku - http://www.youtube.com/watch?v=0XN2MlGzwfw


Nie tylko... Pierwsze i ostatnie ujęcia teledysku kręcono pod Biedronką an Przymorzu przy Chłopskiej. :hihi:


Hehehehe - zapewne ta z Żabianki była za mało lanserska i ekipa lumpenseksualnych bywalców zbyt liczna...

Radek68 - Pią Mar 06, 2015 10:08 pm

miet napisał/a:
I jeszcze jedna fotka,prawdopodobnie z 1976roku,lato.Końcówka budowy drugiej jezdni(w stronę Jelitkowa).Jeśli pomyliłem rok to może ktoś to skoryguje?Czy ktoś jeszcze pamięta mleko w szklanych butelkach dostarczane przez "mleczarzy"prosto pod drzwi mieszkania?Tzw.chude ze srebrnym kapslem i pełnotłuste z żółtym(pomarańczowym).


Mleko oczywiście pamiętam, zamawiało się je w sklepie na Wejhera. Ciekawostką może być fakt, że były też butelki półlitrowe, pamiętam że nam mleczarz codziennie przynosił 1,5 litra mleka, litr pełnego z żółtym kapslem i pół litra ze srebrnym, czyli 2%.

Ale wrócę jeszcze do tego zdjęcia z walcem. Pamiętam go, choć niezbyt dokładnie. I nie bardzo potrafię umiejscowić to zdjęcie. Pomorska - to jasne, ale gdzie dokładnie? Czy bloki widoczne na zdjęciu to Pomorska 21 i 22 czy raczej 15 i 16?

Radek68 - Pią Mar 06, 2015 10:17 pm

Krzysztof napisał/a:
Ale, czemu te zdjęcia takie duże? Cała strona się rozjeżdża.


Fajnie, tylko teraz jest trochę za małe. Nie tedy droga chyba. Pytanie do administracji forum: Czy jest możliwość, aby zdjęcia w załącznikach były miniaturkami (no ewentualnie właśnie tych rozmiarów, co ta z walcem), ale po kliknięciu w nie powiększały się do normalnego rozmiaru?

miet - Sob Kwi 11, 2015 11:15 pm

odpowiedź dla Radka.To zdjęcie z walcem jest zrobione od strony budynku Pomorskiej 94 na dzisiejszy przystanek tramwajowy POMORSKA OSIEDLE.Dla porównania na którejś z poprzednich stron zamieściłem zdjęcie na tą willę z tyłu z mercedesem na pierwszym planie.Miet
lupi - Czw Mar 24, 2016 6:52 pm

seestrasse napisał/a:
i jeszcze jedna porcja zdjęć od mieta - podobno będzie więcej :D

Na mój gust to rok 1975 może 76. Zdjęcie wykonane psod klatki D? budynku Pomorska 18.

lupi - Czw Mar 24, 2016 7:22 pm

malkontent napisał/a:
Ten dom stal w miejscu obecnego przystanku tramwajowego, przy Pomorskiej 16?

Dokładnie tam gdzie przystanek w kierunku OLiwy.
Niestety niedługo po tym jak zrobiono to zdjęcie miszkańcy w trakcie wyprowadzki zagapili się wyjeżdżając (pewnie ze sprzetami wyprowadzkowymi) i najechał na auto osobowe tramwaj, ale chyba nic poważniejszego się nie stało choć auto było nieźle zgniecione. Pamiętam prawie jak dzisiaj.

lupi - Czw Mar 24, 2016 7:45 pm

XANDRA napisał/a:
A ja ostatniego nazwiska nie moge rozszyfrowac . Kozlowski --- Kotowski ???
A Mielczarki mieszkali po drugiej stronie Husytow.

Śmieszne, pamietałem że to gryzmoliłem na kolanie, ale akrtki nie mam a pamiątkowy skan i owszem, a te ostatnie to był Kozłowski.

lupi - Czw Mar 24, 2016 7:53 pm

ruda napisał/a:
lupi, aleś się napracował. Toż to kawał, już, historii tak bliskiej. :zgooda:

Nieprawdopodobne, bo minęło 9 lat i czytam nawet swoje wpisy i robi mi się wesoło :lol:

lupi - Czw Mar 24, 2016 7:59 pm

villaoliva napisał/a:
Nie było tu jeszcze zdjęcia tego budynku .

Pochodzi ze strony PSM Przymorze

To jest budynek, który w "Oliwie" Mamuszki błędnie podawany jest jako Pomorska 1 (o ile pamiętam).

Czy to nie ten którego własicielami byli Szwedzi i zburzono do w czasie budowy drugiej nitki Pomorskiej? ale wtedy dlaczedo nr 1? który powinien znajdować się przy skrzyżowaniu z Grunwaldzką (a część zajezdni po przeciwnej stronie nr 100) Troche nietypowe na polskie warunki ale normalne w Wolnym Mieście Gdańsku

lupi - Czw Mar 24, 2016 8:01 pm

BillyBoy napisał/a:
villaoliva napisał/a:
To jest budynek, który w "Oliwie" Mamuszki błędnie podawany jest jako Pomorska 1 (o ile pamiętam).


Villa, gratulacje! Odnalazłeś ciekawe zdjęcie :== .
Moja mama twierdzi, że jest to widok od strony ul. Chłopskiej. Mamuszka faktycznie przypisał do tego budynku adres Pomorska 1. Czyżby powinno być Chłopska 1?
Wg mojej mamy dobudowany ceglany budynek, którego fragment widać z lewej strony, stał idealnie na rogu Chłopskiej i Pomorskiej i to właśnie w nim znajdował się sklepik spożywczy - pisałem o nim w jednym z wcześnejszych postów.
BTW: czy ten budynek nie przypomina wam jelitkowskiego domu przy ul. Nadmorskiej (vide temat "Dawne Jelitkowo"). Jeśli ten jest z XVII w., to z którego roku może być ów dom w Jelitkowie?

Własnie chyba raczej Chłopska 1 a pod kątem 90 stopni była fronetem do przystanku Unter den Linden kawiarnia a w czasach Osiedla Wejhera sklep (powiedziałbym kolonialny z klimatem iście przedwojennym)

lupi - Czw Mar 24, 2016 8:08 pm

inmortal napisał/a:
zaraz za bramą wejściową była łączka na której obecnie jest boisko... mniej więcej 10 do 15 metrów od bramy w trawie widać było murek który albo był przewrócony albo był kawałkiem stropu piwnicy? niedawno byłem tam aby to sprawdzić ale nic nie znalazłem.
Całkiem możliwe że teren został oczyszczony przed ustawieniem bramek

Od SP 77 do Sopotu było wysypisko miejskie i mzliwe że nawieziono nieco gruzu z odbudowywanego Gdańska?

lupi - Czw Mar 24, 2016 8:10 pm

XANDRA napisał/a:
:hmmm: :zarobiony:
Odzywa sie, odzywa,,,,,
Jrlowska i leciala do morza.Nie moge sobie przypomniec jednak tych drzew o ktorych Billyboy pisze. Moze jakis szkic, lub oznakowanie na mapie,tej ostatniej, na tym forum. :???: Bedziemy szukac dalej--pozdrawiam--xandra

Na Żabiance ta Husytow przechodziła Pod Gospody 8 w kierunku do Przychodni ...
Pozostał szpaler smukłych Topoli które nie mają szerokich pni ale są dużo starsze niż się wydaje.

lupi - Czw Mar 24, 2016 8:13 pm

seestrasse napisał/a:
ech, walnęłam wtopę - wklejam blokowisko po Twoich opowieściach, zwłaszcza tej o wyrzuceniu Was z domu i przymusowej przeprowadzce. przepraszam :oops:
ale i tak zazdroszczę Ci Twoich wspomnień. ja wzdycham do betonowej szafy, Ty do normalnego, ludzkiego siedliska :cry: i mimo wieloletnich starań, nie jestem w stanie wyobrazić sobie Poggenkrugu bez tych okropnych bloków. to jest silniejsze ode mnie :wink:
na pocieszenie nasza wspólna, Xandro, szkoła. 60 imienia Marcelego Nowotki :^^


Jako dzieciaczek uczęszczałem tam na balet i ... będą niezwykle nieśmiałym i wrażliwym na niewieście wdzięki ratowałem się niejednokrotnie ucieczkami do skzolnej kotłowni i inne zakamarki szkoły :D

lupi - Czw Mar 24, 2016 8:21 pm

seestrasse napisał/a:
ale szafy na Gospody i Wejhera powstały w końcu lat 60-tych

Szafy stały chyba od 1968-ego. Ja mieszkałem vis a vis od 1966 ale w tamtym czasie czasoprzestrzeń wielokrotnie sie nade mną zakryzwiała ;)

lupi - Czw Mar 24, 2016 8:29 pm

seestrasse napisał/a:
kościół w Jelitkowie. po sąsiedzku...
tutaj aukcja

Pierwotnie to była kaplica zbudowana przez jelitkowskich rybaków i należała do Parafii katedralnej. Jako kościół była erygowana dopiero w latach 60-tych ? Kieydś wisiał tam akt erygowania, ale w obencyhc murach nie odnajduję się. Może gdzieś wisi? Tam prowadzał mnie mój śp tata, a na organach grał Wacław po godzinach dyżurów kolejarskich. Proboszczem był zasłużony dla harcerstwa gdańskiego ks Szymański do którego przyjeżdżał m in na wypoiczynek ks Klimuszko.

lupi - Czw Mar 24, 2016 8:32 pm

villaoliva napisał/a:
Wygląda jakby nikt do niego nie chodził, tak wokół zarośnięte :hihi:

Zdjęcie jest sprzed ok 46 lat, a wtedy większość domów znajdowała się w pasie przybrzeżnym czyli przy ul Bałtyckiej. Dopiero na terenie obecnego parkingu Posejdona i bliżej pętli był dom wypocyznkowy- Hotel / vis a vis zniszczonego Młyna.

lupi - Czw Mar 24, 2016 8:35 pm

seestrasse napisał/a:
proszę bardzo :D
i ogromne :LL: za odnalezienie naszego samolocika :haha: w odmętach Sieci :==

Zdjęcie tego SUPER POMnika zrobił Kosycarz i to chyba było w tym samym czasie co uruchomienei Pawilonów handlowych przy Wejhera - stał obok pralni - obecnie apteka

lupi - Czw Mar 24, 2016 8:39 pm

LEWIATAN napisał/a:
Pomyliłem się - Gospody - Pomorska - się czepiasz...

A chodziło mi o te żółte betonowe "rury", po których się skakało za małolata - ten blok na zdjęciu to Pomorska 14, a rury stały przy wejściu do lasku od strony "osiemnastki"

A jeśli się nie mylę, to podobają Ci się też te klimaty:

Owe rury były na placu zabaw przy ścieżce przed laskiem w połowie między 18 i 16

seestrasse - Czw Mar 24, 2016 8:44 pm

dzięki Lupi za odzew! :D :==
lupi - Czw Mar 24, 2016 10:19 pm

jayms napisał/a:
krewetka napisał/a:

Taksowkarz, ktory wiozl mnie do domu razu pewnego, opowiadal, ze teren dawnych "łąk" (obecnie placu, na ktorym od n lat planowana jest hala sportowo-widowiskowa) i wyscigow - , stanowil posiadlosc niejakiego Gospody, czyli ze nazwa ulicy wziela sie z jego nazwiska.


A ja słyszałem kiedyś , że nazwa ulicy Gospody pochodzi od nazwiska jakiegoś cygańskiego króla o nazwisku Gospoda.Ludzka wyobraźnia jest nieograniczona. :hihi:


Notaka bajka że boli w dołku. Wzdłuż chłopskiej i gospody wiódł od setek lat trakt podróżnych iw różnym czasie znajdowały się tu gospody (zajazdy) ta starsza na Poggenkrug tj mniej więcej tam gdzie był Klein Berlinek - obecnie tam jest zjazd w lewo pod Ergo Arenę. Inna była tam gdzie Pomorska kierunek Jelitkowo odchodzi od Chłopskiej.

lupi - Czw Mar 24, 2016 10:25 pm

jayms napisał/a:
seestrasse napisał/a:
po pierwsze - twierdzi on, że przed '45 w Conradshammer był... burdel.


Kurcze jakie skrajności.Jedni mówią,że był tam burdel a drudzy że siostry zakonne. Patrz tutaj http://www.forum.dawnygda...light=piwniczki . :hihi:

Sam nie znając dobrze niemieckiego tłumaczyłem jako dom zakonny, ale faktycznie DOm wychowawczy.

lupi - Czw Mar 24, 2016 10:27 pm

jayms napisał/a:
Fajna fotka. :== Jaki ekologiczny asfalt leży na Chłopskiej. :hihi:

do 1973 był tam tylko piasek i glina

lupi - Czw Mar 24, 2016 10:42 pm

jayms napisał/a:
Dzięki Rumcajsie! :masta:

Szukałem zdjęć Małego Berlinka i nic-straciłem nadzieję,a tu proszę.Kolega Rumcajs na Prezydenta! :hihi:
A co do potoczku to na terenie Żabianki prawie całkowicie zniknął już pod ziemią.Jedynie na działkach między osiedlem a morzem płynie on "na wierzchu".

Zastanawia mnie jeszcze ten Bulwar Akademicki-czyżby to była ulica Rybacka? :hmmm:
Też myślałem że to Rybacka ale na mój gust to droga idąca od SP 77 do Gospody i trochę dalej bote "biurowce" są na OS Młodych równoległego do Wejhera od Orłowska 5 do i obecnej Husytów kończyło się to na granicy obecnej Ergo Areny. A akademicki albo dla śmiechu albo daltego że tamtędy najbliżej było studentom WSWFiS nad morze..
Strumień malutki był kiedys wzdłużlini promenady, a ten poważniejszy jest do dzisiaj ale od dawna schowany pod ziemie i wpuszczony ostatecznie w rurę na początku lat 70-tych - przechodzi pod ziemią mniej więcej pod Ergo Areną i biegnie aż do morza wpadając za Hestią. Ale chyba jesteście za młodzi aby o tym pamiętać, a ja jeszcze nie tak stary żeby zapomnieć. ;)

lupi - Czw Mar 24, 2016 10:49 pm

BillyBoy napisał/a:
jayms napisał/a:
Dzisiaj "zdjąłem" te zdjęcie z mojej klatki schodowej.Przedstawia (jak się domyślam) końcowy etap budowy nieparzystej strony ulicy Gospody.



Mylisz się, drogi Watsonie. To jest nieparzysta strona ulicy Orłowskiej. Z lewej strony widać dwa "śmietniki" (Wejhera 15 i 13), a na wprost blok Orłowska 5. W miejscu poletka chwastów na pierwszym planie obecnie są garaże.
A tak w ogóle, to bardzo ciekawa fotka :== :ok: Są tam w Twojej klatce schodowej jeszcze jakieś równie interesujące zdjątka?

Dokładnie tak! i to jest ok 1969 roku czyli tuż po oddaniu do użytkowania Orłowskiej 5. Sam chciałem ukraść to zdjęcie ponieważ dla mnie to wspomnienia z dzieciństwa, ale dzięki za skan.

lupi - Czw Mar 24, 2016 10:53 pm

jayms napisał/a:
Swego czasu rozważaliśmy problematykę nazwy Poggenkrug-tym czasem na stronie Oliwiaków pod adresem http://www.topaz.gda.pl/o...ykaz/index.html (który zaczerpnąłem z podpisu zdjęcia Villaoliwy)pod linkiem hotel Thierfeldta -Grunwaldzka 534 wyczytałem takie cuś:

" Poggenkrung ( Róg ul. Chłopskiej i Pomorskiej ( 78 ) - nie istnieje )


Karczma zwana "Żabia Gospoda" ( Poggenkrung ) stała przy głównej drodze prowadzącej z Gdańska do Sopotu w narożniku dzisiejszych ulic Chłopskiej i Pomorskiej w okolicy młyna III i stawu zwanym "Żabim Stawem". Aktualnie w tym miejscu stoi budynek oznaczony numerem 78 z pierwszej połowy XIX wieku, a jedynymi śladami po stawie i gospodzie są: nazwa ulicy "Gospody", oraz nazwa osiedla "Żabianaka"."

Co wy na to?

Pierwotnie tak myślałem ale po primo MAPY! te starsze oczywiście niż 100 lat temu. Bo że gospoda w tym miejscu była też waidomo.

lupi - Czw Mar 24, 2016 10:59 pm

BillyBoy napisał/a:
jayms napisał/a:
Co wy na to?



Z całym szacunkiem dla Oliwiaków, ale ja bym ich strony nie traktował jako nazbyt miarodajne źródło informacji. Jeśli pominąć to co zostało żywcem przepisane z Mamuszki, , :P


Chodziłem do tego sklepu na zakupy dla mamy. Jak staniecie na przystanku przy ul Pomorskiej ale najbliższy w kierunku Jelitkowa - róg CHłopskiej i spojrzycie na wschodni skraj drogi to przed Wam znajduje się miejsce tego Unter den Linden, a po prawej 90% w kierunku chłopska był dłuższy budynej - hotelik - zajazd, którego właścicielami byli obywatele szwedzcy - rónież tego terenu dlatego w 1974 w tym miejscu budowa nowej nitki Pomorskiej na czas rozliczenia ze spadkobiercami staneła na jakiś czas.

lupi - Czw Mar 24, 2016 11:03 pm

seestrasse napisał/a:
http://www.allegro.pl/item130469670_gdansk_przymorze_lotnicza.html
może się złożymy...? :wink:

To będzie jakiś 1976 rok .

lupi - Czw Mar 24, 2016 11:06 pm

jayms napisał/a:
Wiem,że to już nie Żabianka bo za torami :hihi: ale ta barierka stoi przy See Straße czyli "naszej" ulicy. Mam pytanie czy te cyfry wybite na tym słupku (fragmencie szyny?) mogą być datą? :hmmm:

Według mnie jak najbardziej i ten górny płotek stał od bardzo dawna

lupi - Czw Mar 24, 2016 11:16 pm

Rumcajs napisał/a:
Jełśi nazywał się Łapacz - taki niezbyt czysty, z lekko adolfowskim wąsem, to jak najbardziej go pamietam.
A Korycka od bioli? Taka co na przerwach machała kluczami i mówiła w powietrze "Nie biegaj! Nie biegaj!". Potem na lekcjach używała kosmicznej dla nas frazy "Telewidzu! Obudź się" :hiihihi:

Łapacz mieszkał na Żabiance i wcześniej był z-cą dyrektor SP 89.

lupi - Czw Mar 24, 2016 11:17 pm

Rumcajs napisał/a:
Jełśi nazywał się Łapacz - taki niezbyt czysty, z lekko adolfowskim wąsem, to jak najbardziej go pamietam.
A Korycka od bioli? Taka co na przerwach machała kluczami i mówiła w powietrze "Nie biegaj! Nie biegaj!". Potem na lekcjach używała kosmicznej dla nas frazy "Telewidzu! Obudź się" :hiihihi:

A Korycka tez uczyła w SP 89 i innym ulubionym powiedzeniem było kolory czerwony lila róż to moje kolory! ;)

lupi - Czw Mar 24, 2016 11:20 pm

jayms napisał/a:
Mikołaj napisał/a:
O, jayms, widzę, że mieszkasz po sąsiedzku z moją przyjaciółką! Bywam co jakiś czas w tym bloku naprzeciwko!
:P


Jaki ten świat mały! :D A może coś wspólnego z Tobą lub przyjaciółką ma ten czerwony Fiat Coupe , który stoi w okolicy zaznaczonego bloku?

A wracając do Żabianki,to w latach 60-tych "lasek" pośrodku osiedla (gdzie stała drewniana kapliczka)był ogrodzony wysokim drewnianym płotem. Znajdowała się tam ferma-hodowla lisów , a pośrodku stał parterowy drewniany domek i strasznie w jej pobliżu śmierdziało (cyt. ze wspomień pana Romka :hihi: ).

Podpis zdjęcia niezgodny. Ponieważ kiedy erydowano Chrystusa Odkupiciela ten teren już należał do parafii Fatimskiej.

lupi - Czw Mar 24, 2016 11:28 pm

seestrasse napisał/a:
to nie było aż takie odludzie, tylko droga z Gdańska do Sopotu... fakt, że raczej nie pierwszej kolejności odśnieżania, ale jednak. tylko dlaczego badacze Oliwy i okolic mieliby przemilczać fakt istnienia karczmy z "dziewczynkami"?
no i fakt pojawienia się nazwy Poggenkrug dopiero w XIX wieku...

a poniżej wycinek messtischblatt-a stąd: http://www.mapy.eksploracja.pl
do dziś przetrwały dwa budynki (oznaczone kółkiem, pominęłam zabudowę Młyna IV). dwa krzyżyki oznaczają budynki wyburzone "za naszych czasów".

Na Mapie pod nazwą Poggenkrug widać wyraźnie poziomice. Wyjaśniam - tam była dziura - jar bardzo głęboki. Obecnie tylko częściowo to widać jak macie poziomicę w oczach i spojrzycie z Gospody na wjazd do ERO ARENY widać ewidentne obnizenie terenu - to fragment tych starych mokradeł, a stamtąd w kierunku Husytów było podobnie ale w czasie kiedu budowano SP 77 nawożono tam mnóstwo śmieci i gruzu podobnie jak całe wzniesienie w kierunku do Sopotu ale za działkami i ERGO Areną - to był jeden wielgachny śmietnik! Zacznijcie tam kopać to założycie antykwariat! Sądze że kiedyś ajkiś archeolog zrobi tam karierę :D

lupi - Czw Mar 24, 2016 11:30 pm

jayms napisał/a:
A może ów staw znajdował się gdzieś przy tej zapomnianej drodze (na zdjęciach) :hmmm: . Znajduje się ona w środku podwórza za budynkami przy ulicy Gospody 6 i 8, a włściwie jest ona "przecięta blokiem nr 8 i budynkiem spółdzielni mieszkaniowej i kończy się przy żabiankowym deptaku. Zastanawiam się czy to nie jest aby dawna Elsass Weg :hmmm:

Jak najbardziej choć na Wejhera nie widać to faktycznie wzdłuż Gospody 5 i dalej az do "Polityka" a potem Bursztynowej.

Irx - Czw Lis 10, 2016 1:37 pm

Zdjęcia ulicy Gospody z przyległościami z lat 80-tych
Irx - Czw Lis 10, 2016 1:45 pm

Tu dziś stoi Ergo Arena
seestrasse - Czw Lis 10, 2016 2:38 pm

:==
pumeks - Czw Lis 10, 2016 3:13 pm

Super fotki :huuurra:
Irx - Czw Gru 01, 2016 1:37 pm

Zdjęcie z widokiem na Hippodrom, działki(dziś parking Ergo Areny) z roku około 1990.W lewym rogu blok Gospody 25 niedawno wówczas wybudowany
seestrasse - Czw Gru 01, 2016 11:09 pm

:love: :love: :love:
Irx - Czw Kwi 27, 2017 7:30 pm

Zdjęcia z budowy kościoła Matki Bożej Fatimskiej na Żabiance
Radek68 - Pią Cze 16, 2017 8:43 pm

Poszukuję wszelkich danych i zdjęć dotyczących zakładu fotograficznego mieszczącego się w bloku przy Pomorskiej 14 c (wejście od strony balkonów).
Zakład nazywał się FOTO JUREK, prowadził go Romuald Jurek. Działał od lat 70. (dokładnie nie wiem, ale od około 1975) do ok. 1987 roku.
Wiem, że właściciel wtedy wyjechał do RFN.
Czy ktoś wie coś więcej, bądź ma jakieś zdjęcia? Ja gdzieś jakieś fotki mam, jak znajdę, to tu zapodam, ale naprawdę nie wiem kiedy wezmę się za ich poszukiwania... ;)

Irx - Wto Lip 04, 2017 4:45 pm

Pocztówka z Wejhera z 1979r
Irx - Pon Wrz 17, 2018 12:27 am

Dwa zdjęcie z Żabianki z lat 80-tych
Deptak jeszcze wyłożony jest zwykłymi płytami chodnikowymi.NA miejscu gdzie dziś jest kościół stała kiedyś budka telefoniczna i był parking


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group